- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 957
Premier Donald Tusk pojechał w Polskę: pochyla się nad inwalidami na wózkach, obiecuje pomoc zrozpaczonym i ociera łzę płaczącej. To fałszywe miłosierdzie, bo w krótkim czasie zdemolowano moją ojczyznę. Tak jest, gdy zaprzedasz się poganom i rządzisz bez błogosławieństwa Bożego.
Eskapada została przerwana, ponieważ pod URM Andrzej Żydek próbował dokonać samospalenia (poparzył się w 50%). Na ławce przykleił informację, że zwolniono go z pracy, bo ujawnił przekręty w urzędzie skarbowym. Pisał wszędzie, ale to nic nie dało, bo skargi trafiały do tych, których dotyczyły! Premier nie wspomniał o celowym nękaniu prawego człowieka, ale o jego sytuacji materialnej.
Zdziwiłem się, że na Onet.pl dali mój wpis: „Dzisiaj nie zabija się strzałem w tył głowy, ale słowem, zwolnieniem z pracy, wpuszczeniem w pułapkę zadłużeniową (Lepper), zabraniem mieszkania ("wykup" bloku), włóczeniem po sądach (Rymkiewicz), rozsianiem plotki, prowokacją (Piesiewicz, Ratajczak) lub zaleceniem badania psychiatrycznego. Ofiary popełniają samobójstwo. Bolszewizm trwa...".
Na wczorajszym nabożeństwie wieczornym św. Hostia zwinęła się, ale ja nie planowałem nigdzie pisać. Sprawa stała się jasna, gdy z TV padło słowo „desperacja”, bo ja jestem w takiej sytuacji. Poznałem okrutność „rządzących zza pleców”, fałsz ładnie mówiących w ich imieniu, żartowanie z Polaków i bezkarne deptanie wiary katolickiej.
Natychmiast znałem intencję modlitewną dnia, a to sprawiło, że w kilka godzin - jako desperat - napisałem pismo do premiera, które wysłałem rano. Podziękowałem Panu Jezusowi, podjechałem pod krzyż i podszedłem do spowiedzi.
Jakby na ten moment psalmista wołał, że: „Pan nas obroni, tak jak pasterz owce”. To wielka prawda, bo Pan czuwa nad nami, wybawia z ręki silniejszego, pociesza i rozwesela po troskach oraz zamienia smutek w radość.
Tak, że „młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami”. Ja wiem o tym, że Jezus nigdy nie opuszcza idących za Nim. Łzy zalały oczy, a serce ból, bo wielu nie wie, gdzie szukać ochrony. Ir 31, 10-13
Pan Jezus powiedział: "Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi". Lecz oni nie rozumieli tego /../ nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie. Łk 9, 43b-4
Eucharystia dała ochronę, a ja jeszcze raz podziękowałem Panu Jezusowi, bo żona zadecydowała, że nie wyjeżdżamy na zakupy. Faktycznie nie nadawałem się do jazdy, bo z emocji nie mogłem zasnąć.
Piękny dzień, raduje spacer i modlitwa na cmentarzu. To jest miejsce wielkiej mocy, bo tak często wyświęcane, pełne łez, westchnień i modlitw.
Jakże piękne i wystrojone są groby śmiertelników, a wszyscy zapominają o krzyżach Pana Jezusa. To samo ujrzę jeszcze raz przed Mszą św. wieczorną, gdy para młodych zostanie zasypana morzem kwiatów...właśnie pod krzyżem "ozdobionym" sztucznymi.
Napłynęła postać ks. Piotra Natanka, który ma rację, że trzeba odbić Watykan, bo papież Benedykt XVI jest otoczony zgrają wilków w skórach baranków.
Z włączonej telewizji płynie obraz okupacji przedszkola w Biskupinie, które udało się obronić, a nawet obniżyć opłaty. Przesuwają się zdesperowani: blokujący przejazdy Tir-ów, zieloni, kibice atakujący premiera, Palestyńczycy, mieszkańcy terenów, gdzie niszczy się przyrodę w poszukiwaniu gazu łupkowego oraz ofiary powodzi i trąb powietrznych...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 936
Po przebudzeniu serce zalał fałsz tego świata, który dotarł także do mojej ojczyzny. Wprost dziwię się, że nie mówi o tym lider opozycji. Trzeba wszystko nazywać po imieniu.
W precyzyjnym zamachu zabito prezydenta i zlikwidowano kwiat Polaków. Nie zarejestrowano komitetu wyborczego Korwina-Mikkego, a to furtka do unieważnienia wyborów. Dlaczego to wszystko mam pokazywane?
W tym wzburzeniu idę na spotkanie z Panem Jezusem. Modlitwa jest niemożliwa, bo trwa złość, a myśli rozpraszają. Nagle uświadomiłem sobie kuszenie: dzisiaj jest wspomnienie o. Pio, którego zdjęcie - obok Pana Jezusa z Całunu - towarzyszy mi dzień i noc. Zły zaatakuje ponownie wieczorem: wpuści mi marzenia seksualne...aż rano trafię do spowiedzi!
Jakby na znak „patrzy” witraż z kapłanami męczennikami z naszego rejonu. Nie mamy lekkiego życia. Pana Jezusa także prześladowali, a ówczesne służby specjalne były tak samo zajadłe jak obecne.
Dlatego wczoraj w ręku znalazł się wizerunek Zbawiciela z wpisem, że mnie nie opuści. Psalmista na tą chwilkę zawoła: „/../ wybaw mnie od człowieka podstępnego i niegodziwego /../ Czemu chodzę smutny i prześladowany przez wroga? /../”. Ps 43, 1-4
W tym czasie od ołtarza Pan Bóg prosi kapłanów, aby nabrali ducha i wybudowali świątynię: „/../ nabierz też ducha cały ludu ziemi /../ Do pracy! Bo Ja jestem z wami, /../ Nie lękajcie się!» /../ Do mnie należy srebro i do mnie złoto. Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej /../”.. Ag 1, 15b-2, 9
Dam ci moją łaskę wiary i dopiero wówczas zrozumiesz czym jest takie miejsce święte na ziemi, a wielu czeka, aby palić Przybytki Pańskie. Dzisiaj Pan Jezus zapytał za kogo Go uważamy? Ja odpowiedziałem z Piotrem: "Za Mesjasza Bożego". Łk 9, 18-22
Jak odczytałem intencję? Żona wygrała książkę do której dołączono „Dzieje Apostolskie”, które otworzyły się na słowach św. Piotra: „My zaś dajemy świadectwo o tym wszystkim /../ wybranym uprzednio przez Boga na świadków /../ To On polecił nam ogłaszać ludowi i dawać świadectwo tej prawdzie (działalności Pana Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstaniu) /../”. 1P 10, 39-42
Na potwierdzenie intencji w ręku znalazł się program telewizyjny z art. o „kościele” scjentologicznym z zachęcającym tytułem: „religia gwiazd”. Łowcy frajerów ukradli nam krzyż i zniewalają ludzi w obozach „duchowych” po przejęciu ich dóbr.
Tą kryminalną działalnością powinien zainteresować się Interpol, a w mojej ojczyźnie pozwala się - w ramach walki z Kościołem Pana Jezusa - na rozwijanie tych "rzygowin szatana". Tytuł tego filmu dokumentalnego: „Prawda o kłamstwie”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1081
Wczoraj kapłan wskazał, że mamy pójść za Panem Jezusem jak św. Mateusz, który w jednej chwilce wszystko zostawił. Natomiast Matka Jezusa mówiła do s. Faustyny, aby przyjmowała cierpienia i nie broniła się, bo to oznacza pełnię zaufanie w moc Boga.
My wierzymy w siebie lub w działanie ludzi, a Bóg może odwrócić wszystko w jednej sekundzie. W każdej sprawie działa jakiś człowiek, a Pan może dać mu dokumenty (wypadną z szafy i otworzą się na prośbie danej osoby) lub zachoruje zły, a zastąpi go dobry.
Czas na poranne spotkanie z Panem Jezusem, a człowiek słabnie i trudno jest pokonać ciało tuż po przebudzeniu. Panu Bogu najbardziej udała się nasza starość, bo mamy pokazane w czym pokładamy nadzieję.
Najlepiej widać to w „Modzie na sukces”, gdzie wszyscy posiwieli, ale kłócą się normalnie. Z mojej obserwacji wynika, że człowiek im słabszy i starszy tym bardziej chce być zdrowy i żyć wiecznie.
W czasie kąpieli popłakałem się, ponieważ napłynął obraz obozu sowieckiego, gdzie głodnego zrywano po krótkim śnie i w zimnie goniono, aby zabić go pracą w lesie.
Z transmisji radiowej Mszy św. płynie czytanie, gdzie Pan Bóg pyta: „Czy to jest czas stosowny dla was, by spoczywać w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach?
«Wyjdźcie w góry i sprowadźcie drewno, a budujcie ten dom, bym sobie w nim upodobał i doznał czci» Ag 1,1-8
Ludzie nie rozumieją łaski posiadania kościoła. Nie reagują zapraszani przeze mnie, a wielu ma dwa kroki do Domu Pana. Piszę, a łzy płyną po twarzy.
Dalej pasują słowa Pan Zastępów: «Rozważcie tylko, jak się wam wiedzie. Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje odkładając do dziurawego mieszka». Ag 1, 1-8
W moim rozumieniu chodzi o to, że bez Boga nic nie da ukojenia, a dobytek zostanie na ziemi („dziurawy mieszek”). Mogę nic nie mieć, a mam wszystko czyli Boga Ojca. Nie potrzebuję żadnych atrakcji, bo Pan jest zawsze wierny.
Serce zarazem zalał smutek, ponieważ garstka pragnie pracować dla Boga, dla Królestwa Niebieskiego. Nawet nie chcą słuchać świadectwa…przyjdą kiedyś w swojej potrzebie, będą prosić, ale Bóg pomaga jak chce, a na prośby odpowiada po czasie.
Dzisiaj wykonają wyrok śmierci na Troy Davisienie, który czekał na ten dzień 22 lata! Ile okrucieństwa jest w ludziach. Napłynęło ścięcie św. Jana Chrzciciela oraz Jacques Fesch, który nawrócił się w celi śmierci i wszystko opisał w swoim dzienniku duchowym: „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa”.
W drodze do kościoła nie mogłem się modlić, bo moje wyjście do sprawia poruszenie wśród tych, którzy traktują moją ojczyznę jako swoją własność (budowniczowie „państwa w państwie”), a ja im zagrażam!
Po Eucharystii odmówiłem koronkę, a pokój zalał serce. Nie wiem dlaczego, ale w drodze powrotnej śpiewałem: „kto się w opiekę odda Panu Swemu, a całym sercem szczerze ufa Jemu (...) ma obrońcę Boga”, a z radia „Maryja” popłynęła piosenka „Zaufaj Panu już dziś”.
Wieczorem w moje ciało wstąpiła moc i pobiegłem na ponowne spotkanie z Panem Jezusem. Szedłem dziarsko jak żołnierz, bo "Pan jest Pasterzem moim i nie brak mi niczego".
Komunia św. rozpłynęła się ustach, a słodycz i radość zalewały duszę. Po Mszy św. z klęcznika wziąłem mały obrazek z Panem Jezusem z Całunu. Na jego odwrocie były słowa napisane ręcznie: „miłość Moja nie odstąpi od ciebie”!
Serce doznało skurczu i ze łzami w oczach wróciłem do domu... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1162
Z pustym sercem idę na pierwszą Mszę św., a rozproszenia uniemożliwiają modlitwę. Właśnie natknąłem się na „ćmoka”. To gość, który zawsze biegnie - z palącym się papierosem - niby za czymś. Jedno jest pewne: robaki go nie zjedzą.
Św. Paweł zachęca nas abyśmy „(...) postępowali w sposób godny powołania (...) z całą pokorą (...) znosząc siebie nawzajem w miłości”. Ef 4, 1-4.11-13 To piękne słowa, które powinni poznać walczący o mandat posła lub senatora, bo zachowanie wielu jest uwłaczające godności człowieka.
Do marszałka partyjnego Stefka dołączył prezydent Bronek, który właśnie podpisał ustawę utrudniającą dostęp do informacji o wyczynach rządu, bo „zgoda między swoimi” buduje. W niedzielę, na Mszy św. przekaże pokój Polakom i jako katolik przyjmie św. Hostię. Jak takiego później sądzić?
Na mijanej tablicy wisi reklama chłopów zza stodoły (PSL-u) z hasłem „człowiek jest najważniejszy” czyli ustawienie rodzin w spółkach (nepotyzm). Przypomina się też Piotr Gadzinowski, który przed siedzibą SLD łamał chleb i małpując Eucharystię podawał go „chrześcijanom niewierzącym”.
Janusz Palikot w TVN Info mówił o wolności słowa, a popiera go Jerzy Urban, który z tym ma tyle wspólnego, co świnia z koniem wyścigowym. Ten kandydat na posła powinien wytłumaczyć się, kto mu pozwolił na produkcję alkoholu i za co kupił samolot, który zapomniał wpisać w zeznaniu podatkowym.
Do „Super Stacji” dzwoniła chrypiąca staruszka, która „jest u nich na etacie” i mówiła o czarnej mafii (kapłanach) - trzeba mówić o czerwonej, ale nie wolno.
Dzisiaj Pan Jezus powołał celnika Mateusza, który rzucił wszystko i poszedł za Nim. Dalej trwała pustka i rozproszenia. Komunia św. pękła na pół i rozpłynęła się w ustach.
Zobacz ciąg zdarzeń: przełamałem się i poszedłem na Mszę św. o 6.30, a w drodze z kościoła zostałem zaproszony na zebranie wyborcze PiS-u, gdzie spotkam senatora Stanisława Karczewskiego, który pisze w naszym miesięczniku lekarskim („Pulsie”). Senator dał mi wizytówkę i powiedział, że z interwencją w mojej sprawie poczekamy do wyborów.
Ponieważ godzina zebrania kolidowała z Mszą św. wieczorną pojechaliśmy do Sanktuarium Maryjnego, gdzie jest grupa kobiet, które codziennie odmawia różaniec. Popłakałem się podczas zawołania „Matko Dobrej Rady” w litanii do NMP, bo przypomniał się czas mojego nawrócenia.
Na zebraniu wyborczym powiedziałem, że Polska jest wybrana przez Boga i stąd wściekłe ataki wrogów wszelkiej maści. Wspomniałem o premierze do którego pisałem w 2008 roku, że nie ma charyzmy, pozwala manipulować swoją osobą, mówi nie z serca tylko wyuczonymi formułami i jest chory na władzę, ale prezydentem nie będzie.
Najgorsze jest to, że rządzi bez błogosławieństwa Bożego, bo powiedział „tak mi dopomóż Bóg”, a jego rząd postępuje wg zalecenia Owsiaka „róbta, co chceta”. Wszystko się sprawdziło.
Stwierdziłem też, że PiS przegra, bo nie mówi o „państwie w państwie”, a wszystko powinniśmy nazywać po imieniu: złodzieje, prowokatorzy, oszukańcy! Nie ujrzysz tego, a szczególnie fałszu intelektualnego bez światła. Prawda ma jedno oblicze, nie ma w niej „tak, ale” lub „bo” - sprawiedliwość jest, ale dla naszych i drzwi same otwierają się przed byłymi zdrajcami.
Pan Bóg to widzi i każdy będzie musiał zdać relację z tego, co czyni. Wyobraź sobie urzędnika-kapusia, który działa na rozkaz i nic go nie obchodzi biedny, skrzywdzony, samotny i szukający pomocy. Później ujrzy to „drzewo krzywdy”.
W jednej sekundzie zobaczy ciche samobójstwa zrozpaczonych, rodziny, które się rozpadły, płaczące dzieci, zmarłych z powodu zimna, bezsilnych po jego słowach, a nawet zbrodnie, bo jakaś rodzina może dokonać aborcji z powodu braku środków do życia.
Ponownie znaleźliśmy się miedzy Rosją i Niemcami. Tylko Bóg może nas ocalić: "Oto wyzwolę lud mój spod władzy kraju na wschodzie i kraju na zachodzie słońca. Sprowadzę ich (...) będą moim ludem, a Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym". Za 8, 1-8
W takim stanie wróciłem do domu. Napłynęła postać Putina, który szykuje się do 12 lat prezydentury, a moje miasto jest oblepione zdjęciami Ewy Kopacz, która przez cztery lata...odmłodniała i wypiękniała. Wczoraj napisałem list do J. Urbana, ale podarłem go... APEL
.
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 916
Od 2.30 - 6.00 pisałem, a teraz, gdy świta wychodzę „z radością na spotkanie Pana”, bo ucieszyłem, gdy mi powiedziano: "Pójdziemy do domu Pana". Ps 122
Zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego, a modlitwa „Ojcze nasz” wywołała wstrząs i nagłe zesłabnięcie ciała. Tak bywa, gdy dusza łączy się w modlitwie z Bogiem. Idę chwiejnym krokiem i prawie omdlewam, bo radość z którą wyszedłem zmieszała się z nagłym smutkiem.
Nawet nie mogę go określić, bo nie towarzyszy mu "chwytanie za gardło" i krzyk ciała. Tutaj rozlega się krzyk, ale duszy: „Słodki Jezu! Zbawicielu drogi! Królu mojej wieczności”.
Nic nie zapowiadało tak nagłego cierpienia. Łzy zalały oczy. Jakim językiem wypowiedzieć mój stan? Zaczyna się święte spotkanie, a dzisiaj jest wspomnienie męczenników koreańskich. Misjonarze przybyli tam z Francji w roku 1836 i w krwawych prześladowaniach życie oddało 103, a wśród nich pierwszy kapłan Andrzej Kim Taegon i apostoł świecki Paweł Chong Hasang.
Na ten moment „patrzy” Pan Jezus Miłosierny, a w sercu odczucie, że kiedyś ich spotkam. My kojarzymy śmierć z utrata życia, a wielu jest zabijanych duchowo. Nawet nie jest to podnoszone, bo określenie nieznane. Ilu jest takich? Nikt nawet nie wie o nich, bo za życia nie dają żadnego świadectwa.
Podczas podchodzenia do Komunii św. gdy śpiewaliśmy niezdarnie „U drzwi Twoich stoję Panie” chciało się płakać. Komunia św. pękła na pół. Nie mogłem wyjść z kościoła. Tak chciałbym tutaj zostać i wołać do Nieba: „Panie! słodyczy mojego serce i duszy”.
Nawet zjednanie z Panem Jezusem nie ukoiło smutku, a łzy nadal cisnęły się do oczu. Może to zwiastun cierpienia wynagradzającego za dusze o które prosiłem (z rodziny, za kolegów, teścia, żołnierzy umierających z przekleństwami).
Nie wiem co Pan mówi, bo św. Hostia złamała się prawie z oderwaniem odłamów! Czy Pan Jezus pokazuje mi Swoje cierpienie i daje mi Swój krzyż? Wyszedłem na Mszę św. z radością, a wróciłem zmiażdżony w sercu, smutny w duszy i pragnący krzyczeć. Nic mi nie brakuje, mam wszystko i jeszcze więcej, bo łaskę wiary.
„Panie Jezu! Cóż mogę uczynić dla Ciebie? Ja widzę Twoje cierpienia, ale mam małe możliwości. Przecież takich jak ja nie zapraszają do telewizji, nie dają stałych rubryk w prasie: raczej wyciszą, puszczą w zapomnienie, odgrodzą od ludzi, zabiją fizycznie lub duchowo".
Podczas przechodzenia obok budowanego basenu wzrok przykuły wielkie płyty dębowe, powyginane w łuki i dające mocne podpory. Jak wybudowano Świątynię Jerozolimską o której były czytania? Nie dziwią ponaglenia przez Boga Ojca:
"Obudźcie się! Wstawajcie! Bierzcie się do pracy! Budujcie"! Na późniejsze poświęcenie tego domu Bożego ofiarowano: „sto wołów, dwieście baranów, czterysta jagniąt, a jako ofiarę przebłagalną dwanaście kozłów /../ jak jeden mąż oczyścili się /../”. Ezd 6, 7-8. 12b. 14-20.
W smutku trafiłem na cmentarz, który jest miejscem wielokrotnie uświęconym i oazą pokoju. Tutaj gasną wszystkie złe emocje. Tęsknota za Panem dalej zalewała serce, a koiły wołania. „Ojcze Przedwieczny przyjmij - przez Niepokalane Serce matki - św. Poniżenie Pana Jezusa za smutnych bez Syna Twego”...tak popłynęła cała moja modlitwa.
W tym czasie myślałem o podobnych do mnie na całym świecie, a szczególnie o tych, którzy nie mają możliwości spotykania się z Panem Jezusem. Wyobraź sobie, że masz takie pragnienie, a w okolicy nie ma Domu Boga, kapłana i św. Hostii. Nawet teraz, gdy piszę łzy zalewają oczy.
My uważamy, że Bóg nie cierpi, a przecież kocha nas miłością niewyobrażalną i w smutku czeka na nasz powrót. To jest pokazane na ojcu ziemskim, który płacze z powodu swoich dzieci, szuka z krzykiem zagubionych i martwi się o ich byt. Każdy widział rozpacz ojca Olewnika, a za kilka dni podobny podpali się z desperacji przed urzędem premiera...
APEL
- 19.09.2011(p) ZA DZIELĄCYCH SIĘ DOŚWIADCZENIAMI WIARY
- 18.09.2011(n) ZA ŁOWIĄCYCH DUSZE
- 17.09.2011(n) ZA OFIARY NAWAŁNICY BOLSZEWICKIEJ
- 16.09.2011(pt) ZA ZMARŁĄ MATKĘ
- 15.09.2011(c) ZA OGŁUPIONYCH PRZEZ DEMONA
- 14.09.2011(ś) ZA BRONIĄCYCH KRZYŻA
- 13.09.2011(w) ZA SZCZERZE ŻAŁUJĄCYCH ZA GRZECHY
- 12.09.2011(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PODDAJĄ SIĘ
- 11.09.2011(n) ZA MAJĄCYCH PRZEBACZAĆ 77 RAZY
- 10.09.2011(s) ZA SPRAWUJĄCYCH WŁADZĘ, ABY PRZEJRZELI...