Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.09.2011(p) ZA DZIELĄCYCH SIĘ DOŚWIADCZENIAMI WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 wrzesień 2011
Odsłon: 858

     Tuż po przebudzeniu wiem, że mam iść na Mszę św. o 6.30  i  w drodze odmówić moją modlitwę „za ofiary nawałnicy bolszewickiej”. Ktoś zapyta: skąd wiem, że tak ma być? Po latach dochodzi się do wprawy w słuchaniu Boga. Przecież ojciec ziemski spojrzy i wiesz o co chodzi...

    W drodze do kościoła natknąłem się na plakat PSL-u: „Człowiek jest najważniejszy”. Dla pana Pawlaka i jego „chłopów zza stodoły” najważniejsze są stanowiska z nepotyzmem, który rozbrajająco chwalą. Gdzie dojdziesz przebrany za strażaka? 

    Dla mnie najważniejszy jest Bóg i pragnę, aby >>był wszystkim we wszystkich<< 1 Kor 15, 28  Z grupką „zawsze wiernych” śpiewamy: „Kiedy ranne wstają zorze”. Cała ludzkość każdego ranka powinna „stanąć z radością przed obliczem Pana”, który nas stworzył i wykrzykiwać: „Pan jest dobry, Jego łaska trwa na wieki”. Ps 100, 1-5

    Serce pobiegło do proroka, który jeszcze nie wiedział jak przyjdzie Zbawiciel. Mądrość Boża zakryła to przed uczonymi w Piśmie i „umiejącymi pisać” w „Faktach i mitach”, a także przed "mądrymi", których reprezentują profesorki: Senyszyn i Środa oraz religioznawca prof. Mikołejko.

    Napłynęli budowniczowie komunizmu, który miał ogarnąć ludzki ród, ale każde królestwo ziemskie jest zbudowane na piasku. Teraz towarzysze niszczą nas bardziej niż w czasie okupacji, bo wówczas byliśmy ich własnością.

     Głupi powie, że Kościół katolicki ginie w oczach. Jeżeli walczysz z Bogiem to zginiesz po śmierci, a „upadek” Królestwa Niebieskiego oznacza biblijny koniec! Większość jest ciekawa jak zginie, a nie biegnie do Domu Pana. Ten koniec - taki lub inny - dla mnie oznacza początek życia prawdziwego.   

    Dzisiaj Pan Jezus powiedział do tłumów: "Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej (...) lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą”.  Łk 8, 16-18

    Komunia św. unosiła się w ustach i nieprzypadkowo „spojrzał” Anioł z witraża ze św. Rodziną. Po wyjściu z kościoła poprosiłem staruszkę, aby wszystkie Msze św. ofiarowała na ręce Matki Bożej i nie wołała o zdrowie. W domu popłynie piosenka: "Jesteś Światłem mego dnia, śpiewem duszy".  Zważ, że to była tylko jedna godzina z mojego życia. Opisz swoją...

    W  „Rozmowach w toku” trzy niewiasty z płaczem dawały świadectwo wiary: dzięki modlitwom i zawierzeniu Matce Bożej urodziły długo oczekiwane dzieci. Dziwi fakt, że to emitowali.

    Moje większe zdziwienie zbudził art. „Listy polecone” w „Gościu niedzielnym” nr 38/2011. Piszemy list i zostawiamy w kościele (tak jak w ścianie płaczu w Jerozolimie) lub nosimy przy sobie.

    Rodzina prosiła św. Józefa o dom, który narysowano. Teraz stoją przed takim budynkiem z obrazem św. Rodziny, który zostawił im sprzedający! Ja zawsze proszę św. Rzemieślnika w różnych pracach. Uczyń tak, a będziesz miał dowód wiary! Przemówią do ciebie w twoim języku.

     W naszym kościele trwa renowacja: ostrzegałem proboszcza, że Panu Bogu nie podoba się praca podczas trwania Mszy św. i konsekracji! I stało się: konserwator spadł z rusztowania.

    Na forum Katolika.pl napisałem:

     << Bardzo proszę czytających, aby nie marnowali łaski Boga i chodzili codziennie na spotkanie z Panem Jezusem (pełna Msza św. z przyjęciem Eucharystii). To Cud Ostatni i innego już nie będzie. Każdy ma wolną wolę i może uczynić, co zechce, ale czas płynie. >>

    Na późniejszym spotkaniu wyborczym powiedziałem, że premier RP rządzi bez błogosławieństwa Bożego, a nasza ojczyzna jest atakowana przez pogan z powodu wybrania przez Boga. Wszystko trzeba nazywać po imieniu: „złodzieje” (zabrane fundusze emerytalne), „mordercy” (aborcja, in vitro).

    Pani, która ma czas wskazałem, że jesteśmy po śmierci i dlatego potrzebne są modlitwy za dusze zmarłych. Mówiłem jej o prawdzie naszej wiary i błędach innych wyznań (w tym św. Jehowy). Poprosiłem, aby nie zmarnowała mojego świadectwa i uczestniczyła w codziennych Mszach św. bo ich owoce poznamy po śmierci, gdy na nasze spotkanie wyjdą dusze zbawionych.

    Kończy się dzień, a serce śpiewa: „Panie nasz króluj nam! Boże nasz król nam!...Hosanna na wysokości"!                        

                                                                                                                                           APEL   

18.09.2011(n) ZA ŁOWIĄCYCH DUSZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 wrzesień 2011
Odsłon: 972

     Tuż po przebudzeniu wiem, że „Msza św. o 7.00”. Posłuszeństwo w małym to recepta na pełnię sukcesu w życiu duchowym, ponieważ powstają całe ciągi zdarzeń. Odczytywanie Woli Boga Ojca jest trudne, ale trzeba wołać i wówczas otrzymamy odpowiedź  "w naszym języku". Nie rób nic samowolnie, bo tą drogą nie wrócisz do Nieba.

    Proszę nie brać tego dosłownie, a nawet złośliwie jak czynią to „zawodowi wrogowie Boga” na różnych forach. Przecież trzeba iść po chleb, do lekarza, ale każda niewiasta wie, że  nie ma nic gorszego niż ulewa na z trudem wywieszone „pranie”.

    Mało ludzi pisze o swoim życiu duchowym. Cytują innych i dają ogólne rady. Ja przekazuję wszystko prosto z frontu walki duchowej, gdzie smutki mieszają się z radościami, a to wszystko jest przeplatane cierpieniami i kuszeniem. Ludzie nie proszą Boga o dary, a w tym o najważniejszy:  z b a w i e n i e, bo większość nie wierzy w życie wieczne.

     Pod kościołem poprosiłem panią, aby spróbowała odczytywać intencje, bo wczoraj modliła się o sieroty, a przyznała, że powinna modlić się za ofiary inwazji sowieckiej. Innym wskazałem, aby każda przyprowadziła do kościoła chociaż jedną osobę!

    Z mojego 25-letniego doświadczenia wynika, że centrum naszego codziennego życia powinna stanowić Msza św. Kiedyś modliłem się "z dyscypliną", ale teraz wiem, że to wszystko zastępuje Ofiara Pana Jezusa odbywająca się podczas Mszy św. Nic innego lepszego nie uczynisz przez 30 minut. Pomijam sprawy ekstremalne.

    Prorok Izajasz wołał: „Szukajcie Pana /../ wzywajcie Go,/../. Niechaj bezbożny porzuci swą drogę /../ Niech się nawróci do Pana, /../”. Iz 55 6-9 

    Dzisiaj Pan Jezus mówił o Królestwie Niebieskim (winnicy) i najętych pracownikach. Niektórzy buntują się, bo służą Bogu przez całe życie, a wszyscy otrzymujemy taką samą zapłatę (zbawienie). 

     Kapłan wspomniał o tej dobroci Boga Ojca, który ostatnich przyjmuje z taką samą miłością jak pierwszych. „/../ Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?»  Mt 20, 1-16a

    Służba Bogu to wybranie. Ja mam łowić „dusze”, a przy tym mam wielką radość...jak rybacy! Nawet przypomniał się sen o przynętach, a teraz, gdy piszę pokazują „łowienie na muchę”. Często nad jeziorem widzę „moczących wędkę w wodzie”. Ile cierpliwości trzeba, aby złapać małą rybkę, a ile wysiłku wymaga  nawrócenie starego komucha.

    -  Zapraszam pana codziennie do kościoła, bo ma pan czas, a jest pięć Mszy św. Nie udało się zbudować komunizmu...powiedziałem do spotkanego ubeka.   

    -  To prawda, ale ja  byłem przekonany o słuszności swojego postępowania.

    -  Niech pan się nawróci, powie wszystko Bogu. Raz na zawsze wszystko zostanie przebaczone. Przecież widzi pan marnienie ciała (przebył ciężką operację), a  jesteśmy po śmierci. Nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie wiedziałem!   

    Większość nie widzi pęt szatana, mądrzy się, dyskutuje, broni „wolności” i „dobra”. Przykład: czy budować Świątynię Opatrzności Bożej czy dać na renty i hospicja? Ja wiem, że z Panem Bogiem starczy dla wszystkich, na wszystko i jeszcze zostanie. Trzeba „umrzeć” jako larwa i narodzić się ponownie, aby wyzwolić się z zastawionej sieci.

    Niektóre intencje jest bardzo trudno odczytać, a przez to nie można opisać. Początkowo myślałem o tych „dla których Bóg jest najważniejszy”, później byłem bliżej, bo sądziłem, że „za pracujących w Winnicy Pańskiej”.

    Ostateczna napłynęła po czterech dniach, gdy obudziłem się z drzemki, bowiem w śnie ujrzałem kobietę obwiązaną różańcem z krzyżykiem w promienistym pierścieniu. Przy pomocy różańca złowiono moją duszę. Teraz muszę to odrobić, a „którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. /../ niosąc ziarno na zasiew, lecz powrócą z radością”. Ps 126, 1-6

    Właśnie odebrałem: „Misje Salezjańskie” i „Misyjne drogi”, a to symbol „łowców dusz” rozsyłanych po całym świecie...

                                                                                                                               APEL         

17.09.2011(n) ZA OFIARY NAWAŁNICY BOLSZEWICKIEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 wrzesień 2011
Odsłon: 1153

     Obudziłem się w środku nocy i uprzytomniłem sobie, że to czas nawałnicy bolszewickiej z września 1939r. Przez sekundę wyobraź sobie, że zrywasz dzieci i musisz opuścić na zawsze swój dom.

     Tak jak przewidziałem w telewizji przemilczono los tych Polaków. W TVN będą mówili o braku solidarności w Europie oraz kobiecie, która pomyliła hamulec z gazem i wjechała do marketu, a „Polszmat” zaserwował nawet odcinki jakiejś  „komedii”.

    Prezydent Bronisław Komorowski buduje zgodę pomiędzy służbami specjalnymi, które teraz szaleją. Nawet nie muszą się wysilać, bo bawią się z „wrogami” poprzez inwigilację, sądy, banki, mass-media i różne prowokacje. 

    „Właśnie” ujęto tych, którzy namalowali sierp i młot na pomniku „wyzwolicieli”. Nie powinno być takich pomników. Powala się krzyże i nikomu nic do tego, a karze się za prawdę. Sam zobacz, kto nami rządzi, ale „jaki cyrk takie małpy”. Pan Bóg to widzi i każdy otrzyma zapłatę.

     W drodze do kościoła miałem obstawę policji i spotkałem starego ubowca („miedwiedia”) udającego, że szuka coś w śmietniku. Internowanie domowe w którym chce się krzyczeć: „nie mogę być sam, nie mogę być sam”.  

    Wróciła moja krzywda, ale żachnąłem się, bo dzisiejszy dzień pragnę poświęcić za ofiary „noża w plecy”. Cóż oznacza jakaś niesprawiedliwość w stosunku do eksterminacji części narodu, który wyrwano z korzeniami, a całe rodziny skazano na okrutną śmierć  (transport, głód, zimno, rozdzielenie rodzin). Stalin przerósł Hitlera. Nie organizował zabijania, bo ludzie sami umierali...

    Św. Paweł nakazuje mi: „(...) w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa, (...) ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu (...)”. 1 Tm 6,13-16 

    Dzisiaj Pan Jezusa mówił o siewie, a w sercu pojawili się ci, których czyny padły jak to  ziarno: „(...) na drogę i zostało podeptane, (...) na skałę (...) między ciernie (...)". Łk8, 4-15

    Tu chodzi o Słowo Boże, ale jego owocem jest nasze życie. Nie możesz nic dobrego uczynić bez Boga, bo szatan podsunie władzę, a bogactwa i przyjemności zagłuszą sumienie. Jakże dzisiaj żałośnie wyglądają budowniczowie ustroju sprawiedliwości społecznej („zabić i zabrać”).

    W ręku mam „Gości niedzielnego” z art. „Listy do matki”. Dziewczyna umieszczona w obozie sowieckim pisała listy na korze białej brzozy. Nie wiadomo kto to był, do kogo były skierowane i jak przetrwały.

    Przez cały dzień nie usłyszałem wzmianki o agresji sowieckiej. Bawiono się i tańczono na wszystkich programach. Nikogo nie obchodzą już dusze tamtych ludzi. (tylko na jednej Mszy św. wspomniano o agresji sowieckiej).

    Trwa festiwal pogaństwa: Palikot i Gadzinowski tańczą z gejami, ludzie klaszczą podczas programu „Mam talent”, płyną ogłupiające seriale oraz dyskusje kandydatów w wyborach.   

    Jakże Pan prowadzi. Proboszcz zaprosił parafian na modlitwę nad grobem  nieznanych żołnierzy. Idę na to spotkanie, płynie koronka do miłosierdzia i prawie omdlewam podczas wołania za ofiary nawałnic bolszewickich. 

    W ciemności, wśród zapalonych zniczy, z gromnicą proszę: „Ojcze! Tato! Panie! Miej miłosierdzie nad tymi biedakami. Wyrwano ich w środku nocy, rozdzielano rodziny. Wielu z nich umarło z przekleństwem na ustach. Wybacz im”.  

   Wspomniałem też duszę teścia, który walczył wówczas w obronie naszej ojczyzny. Komuniści dali mu pracę u „opiekuna”, który przyznał się do tego przed śmiercią. To wyjątek, ponieważ ci ludzie milczą do końca.

    Przypomniał się też sen: na szczycie schodów stała teściowa i jadła loda („zbawiona”?), a obok niej smutny teść ze zranionym nosem („potrzebuje wsparcia modlitewnego”). Poprosiłem, aby Bóg przelał na mnie jego przewinienia. Nigdy nie pomyślałbym o nim, a przecież brał udział w pierwszej wojnie z Sowietami.     

     Wszyscy poszli, a ja zostałem na cmentarzu. Wokół płoną znicze, trwa cisza, dobro i  pokój. To miejsce od lat wyświęcane, gdzie nie ma śmiechu i wciąż trwają wołania do Boga. Wróciłem, gdy wiatr zgasił mi gromnicę...                                                             APEL

 

16.09.2011(pt) ZA ZMARŁĄ MATKĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 wrzesień 2011
Odsłon: 972

     Na Mszy św. porannej Pan Jezus przekazał mnie Swojej Matce: "Niewiasto, oto syn Twój. /../ Oto Matka twoja". J 19, 25-27 Jeszcze nie wiedziałem, że nad ranem zmarła moja matka ziemska. 

    Poprosiłem Pana Jezusa, aby w intencji jej duszy przyjął ten dzień mojego życia: spowiedź z odmówieniem litanii do NMP, dwie Msze św. z Eucharystią, całą moją modlitwę oraz kwiaty postawione pod figurą MB Niepokalanej i dzisiejsze nawiedzenie krzyża.

    Nagle ujrzałem jej zatroskanie o byt rodziny, bo  pracował tylko ojciec (piątka dzieci). W końcu życia stała się niewidoma...zdana na rodzinę. Nie wiem jak się modliła, ale na spotkaniach całowała z namaszczeniem Pana Jezusa przy różańcu.

    Na cmentarzu zajrzałem w otwarty grób. Tyle zostaje z ciała fizycznego. Przez serce przeleciał ból, bo w nocy przeczytałem słowa Pana Jezusa, że prawdziwym dniem życia jest ten w którym idziemy za Nim. „Patrzyły” krzyże, a podczas odmawiania modlitwy „Ojcze nasz” napłynęła bliskość Nieba, a nade mną zaczęło krążyć stado gołębi.

    Teraz św. Paweł mówi: „Nic bowiem nie przenieśliśmy na świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. /../ zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany /../”. 1 Tm 6, 2c-12  To jest tak proste, że aż niepojęte.

    Zapytaj przeciętnego człowieka o cel jego życia. Wielu wskaże na zdrowie,  czynienie dobra, przekazywanie życia, służenie innym, itd.

    Kapłan mówił o smutku rodziny, ale dla mnie to dzień radości, bo matka nie jest już niesprawna i niewidoma. To łaska powrotu do życia. Dla normalnych ludzi jest  to niezrozumiałe, bo większość nie wierzy w życie wieczne.

    Ludzie nie chcą i nie proszą o dary Boga, a w tym o najważniejszy: zbawienie. Można to porównać do wydostania się z obozu śmierci, z terenu otoczonego drutem kolczastym, zza muru berlińskiego lub z Korei Północnej.

    Pierwszy podszedłem do Komunii św. i padłem na kolana, a wzrok przykuła stacja drogi krzyżowej: Matka Boża stojąca pod krzyżem Pana Jezusa.

    Przeciętny człowiek nie zauważy pomocy Boga. Prawie chce się płakać, bo matka zmarła w święto MB Bolesnej, po dwóch dniach nieprzytomności. Łzy zalały oczy, gdy na Mszy św. pogrzebowej pojawił się mój proboszcz. Wszystko przebiegło sprawnie, dopisała też pogoda. Nawet samochodem zatrzymałem się pod cmentarzem, a to sprawiło, że później odwiozłem kapłanów i organistę.

    Dziękuję Panie Jezu! Dziękuję!...                                                                                APEL        

15.09.2011(c) ZA OGŁUPIONYCH PRZEZ DEMONA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 wrzesień 2011
Odsłon: 907

MB Bolesnej

    Obudziłem się w niepokoju, ponieważ chcę spotkać się z kolegami lekarzami: twarzą w twarz, ale oni boją się p r a w d y. To bój duchowy Dawidka (wyznawcy Boga)  z Goliatem (korporacjami ateistów). Katolik w RP nie ma żadnych praw.

    Teraz od ołtarza płynie Słowo: „Chrystus podczas swojego życia doczesnego /../ zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, /../ A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa /../ wszystko wykonał, /../". Hbr 5, 7-9 

     Na ten moment „patrzył” mały krzyżyk z ambony (cierpienie), a serce zalewała bezsilność wobec prześladowców. Wprost chce się krzyczeć: „Wybaw mnie Panie w miłosierdziu swoim”.

      W sercu stan mojej ojczyzny. To prawie Korea Północna, tyle, że nie ma obozów, ale Polaków zabija się: pozbawianiem pracy, przejmowaniem  kamienic, pułapkami bankowymi, pożyczkami pod zastaw mieszkań,  „samobójstwami” w więzieniach, rzucaniem oszczerstw, plotek, prowokacjami oraz rozpoznawaniem choroby psychicznej.

    Teraz, gdy to piszę bp Edward Frankowski w TV przypomina zabitych kapłanów. Władza pozbawiona hamulców deprawuje się i szkodzi. Logika diabelska sprawia, że bluźnierstwo i wrogość wobec Boga stają się opłacalne. Tacy w pogardzie mają prawdę, dobro i sprawiedliwość.

    Komunia św. pękła na pół, ale nie wiedziałem, że czeka mnie dzień udręk. Ty myślisz, że diabeł straszy, wali w mieszkaniu lub ukazuje się jak w filmach telewizyjnych. A on działa jak „bezpieka”. W nocy przychodzono do kapłana i go maltretowano. Później jakiś zaprzedany koleżka wpisał w akcie zgonu naturalną przyczynę śmierci, a siniaki to samoobrażenia (jak samouprowadzenie u Olewnika).    

    To dzień całkowitego zwiedzenia przez szatana:

- matce w śmiertelnym zagrożeniu nie załatwiłem Wiatyku, bo zostałem odciągnięty przez szatana (do szpitala pojechały siostry, a później matka zmarła)

- cały dzień nękały mnie telefony: od reklamujących masaże, córki, siostry żony, pań z kółka radia Maryja i od mojej rodziny w sprawie "przyjęcia po pogrzebie"

- żona jak nigdy chodziła, trzaskała drzwiami, a później  wróciła o 22.00 z parafii, gdzie pomagała w zorganizowaniu spotkania kapłanów (niepokój)

- kręciłem się, bo czekałem na wiadomość z samorządu, ale nie dano znaku

- zmarnowałem 5 godzin na nieudane konwertowanie zapisów (co mnie napadło?)

- pragnąłem zasnąć, ale pod oknem palono zgrabione liście, wył czajnik, zapukała też sąsiadka z pieniędzmi i prośbą, abym kupił kwiaty pod figurę Matki Bożej!

    Pan wskazał na pomoc, bo w starym zapisie radziłem innym, że na atak złego lekarstwem jest modlitwa przynosząca pokój. To nic nie dało, bo zostałem całkowicie ogłupiony. Szatan dodatkowo podsuwał mi bezsens życia i tego, co czynię: „zniszczę zapiski, nie będę dawał świadectw wiary, bo koniec życia trzeba spędzić w spokoju”.

    Później przeczytam to samo u Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”). Zrozum teraz ludzi, którzy nie wiedzą, że szatan istnieje i popełniają samobójstwo!

    Prawie spóźniłem się na Msze św. wieczorną. Komunia św. ponownie pękła na pół, ale w mniejszym stopniu. W drodze z kościoła napłynęło ostrzeżenie, abym nie wstępował do sklepu. Tam trafiłem na panie, które chichotały, bo kupująca bagietkę stwierdziła, że: „chyba jest nieświeża, bo taka sztywna”.

    Wyszedłem zniesmaczony. Zobacz możliwości dręczenia przez diabła! Teraz wyobraź sobie jak działa na Kim Jong Ila.

    Oto przykłady z tego dnia:

     Putin gra na pianinie  w filharmonii, w telewizji całują się geje, Ewa Kopacz uwierzyła w swoją wielkość i polubiła splendor („minister prywatyzacja”), Tomasz Adamek modli się do Boga i boksuje dla sławy i pieniędzy (mafiosi też tak czynią, przed napadami), syn Wałęsy miał wypadek ("demon szybkości"),  Nergal podarł Biblię, a Hołdys bronił go w TV, bo „ta książka jest książką”.

    Doda przetłumaczyła słowo „naćpany” na dobrze się czujący, a taki może napisać Biblię. Podobnie stwierdził prokurator: "krzyż to drzewo". Zobacz giętkość języka szatana.

    Biskup kontynuuje: „/../ Ludzie grzechu i zepsucia będą się mnożyć. Europa jednoczy się pozornie, ale duchowo, moralnie i religijnie jest rozbita. Stopniowo zapanuje zło i kłamstwa czyli władza Antychrysta. Na szczycie nastąpi  odrzucenie Boga.

    Kończę, a w Tfu-nie Piotr Gadzinowski...przed siedzibą SLD dzieli się chlebem z Palikotem i rozdaje komunię „ateistom chrześcijańskim”. Napisałem protest do Grzegorza Napieralskiego.  

                                                                                                                                 APEL  

  1. 14.09.2011(ś) ZA BRONIĄCYCH KRZYŻA
  2. 13.09.2011(w) ZA SZCZERZE ŻAŁUJĄCYCH ZA GRZECHY
  3. 12.09.2011(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PODDAJĄ SIĘ
  4. 11.09.2011(n) ZA MAJĄCYCH PRZEBACZAĆ 77 RAZY
  5. 10.09.2011(s) ZA SPRAWUJĄCYCH WŁADZĘ, ABY PRZEJRZELI...
  6. 09.09.2011(pt) ZA OBŁUDNIKÓW
  7. 08.09.2011(c) ZA PROSZĄCYCH BOGA PRZEZ MATKĘ NAJŚWIĘTSZĄ
  8. 07.09.2011(ś) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU PANA JEZUSA
  9. 06.09.2011(w) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST NA PIERWSZYM MIEJSCU
  10. 05.09.2011(p) ZA OFIARY PROWOKACJI

Strona 1073 z 2504

  • 1068
  • 1069
  • 1070
  • 1071
  • 1072
  • 1073
  • 1074
  • 1075
  • 1076
  • 1077

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1249

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?