Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

08.12.2011(c) ZA BŁĄKAJĄCYCH SIĘ W CIEMNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 grudzień 2011
Odsłon: 1038

Niepokalanego Poczęcia NMP

     Po trzech dniach pracy zaspałem na roraty, a Mszę św. o 10.15  przesiedziałem drżąc w zimnym kościele. Niezbyt docierały czytania. Komunia święta dała znak ochrony. Później podjechałem pod mój krzyż sprawdzić czy płonie lampka, gdzie zobaczyłem błąkającego się psa.

    Nawet w samochodzie było zimno, bo wiało i padał deszcz. Z tego powodu zmarła Violetta Villas (miała specjalnie wybite okno). Wczoraj oglądałem relację z obozu koncentracyjnego w Treblince, gdzie ludzie spali na gołej ziemi i ogrzewali się ciałami. Trudno to sobie wyobrazić.

    Nawet nie pomodliłem się w godzinie łaski (12-13.00). Padłem tylko na kolana i poprosiłem MB Niepokalaną o wspomaganie tych za których wołam w moich intencjach. W kościele na czuwaniu - wg relacji żony - były tylko cztery niewiasty.

    Wprost można zaśpiewać, że „nasze serca zimne jak lud”: zimne dosłownie i w przenośni czego przykładem jest moje miasta, gdzie jest pokój, bezpieczeństwo, rzeka, lasy, a w sklepach pełno jedzenia. Większość mieszka w swoich domach, a reszta w blokach.

    To raj na ziemi i tak obdarowanym Pan Bóg nie jest potrzebny. Jednak byt materialny nie ukoi duszy tęskniącej za Bogiem, a to jest późniejsza przyczyna niejasnych frustracji.

    Dzisiaj miałem pokazane przykłady błąkających się w ciemności:

1. Pani prokurator odmówiła wszczęcia postępowania przeciwko „Super Stacji”, bo programy „Gilotyna” (Elizy Michalik) i „Krzywe zwierciadło” (Kuby Wątłego), które „(...) obrażają uczucia religijne i wyśmiewają wiarę katolicką oraz kościół są programami satyrycznymi (...)”.

    Moje odczucia są subiektywne i „nie pozwalają na przyjęcie, że zaistniał występek”. Ciekawe co uczyniłaby pani prokurator, gdyby zamiast Boga wyśmiewano jej ojca lub prezydenta. Kiedyś pokażą jej to wszystko i będzie czekała na modlitwy podobnych do mnie.

2. Generalny inspektor danych osobowych uznał, że nazwisko przy stronie internetowej to nic takiego, a pojawiło się w formie szykany po liście-proteście do „Faktów i mitów”.

   Ksiądz patriota Roman Kotliński napisał przed Bożym Narodzeniem art. „Narodzenie Bachora” z rysunkiem Jezuska na sianie przy śmietniku. Nazwisko pana inspektora znajdzie się w prasie, gdzie opiszę jak broni się danych osobowych obywateli.    

3. Tak się złożyło, że otrzymałem trzecie pismo od Rzecznika Praw Obywatelskich (chodzi o dyskryminację katolika).

   Niech każdy czytający wie, że na takie pisma zawsze odpowiada jakiś urzędnik. W tym wypadku pojawiła się dyrektor Katarzyna Łakoma. Telefonicznie nazywałem ją rzecznikiem, bo za taką się uważa. Wyraźnie nie chcą dać mojego pisma do ręki pani profesor.  

4. W „Faktach i mitach”  w art. „Światłość wiekuista” Anna Tarczyńska (w TVN podano, że to pseudonim Piotrowskiego) pisze o kosztownej iluminacji świątyń!

5. Tam też zajadły wróg Boga Marek Szenborn z pomocnikiem Arielem Kowalczykiem podszywa się pod egzorcystę i rozmawia z demonami. Zdziwiony stwierdza, że kapłani są bardziej atakowani przez siły ciemności, agentura wdarła się do Watykanu, a wiara upada w oczach.

   Dziwne, że taki mądry, a zarazem ślepy, bo nie widzi jak sam stacza się do piekła. Mógłby porozmawiać ze mną i powiedziałbym to samo. Nie wiedziałem jednego, że dusze przebywające w czyśćcu (blisko piekła) odczuwają udręki...to tak jak mieszkanie obok meliny pijackiej.

6. Nieprzeciętnie inteligentny Kuba Wojewódzki wierzy w bajkę, że pochodzi od małpy i w każdym swoim programie żartuje z wiary.

7. Wróciła sprawa powalenia krzyża Pana Jezusa przez kolegę lekarza...nawet dotarłem do przepisów, które zobowiązują Izby Lekarskie do interwencji w takich sprawach, ale każdy woli święty spokój i dba o swoje stanowisko.

8. W myślach „Wielka Nierządnica” czyli Ruch Palikota. To przykład całkowitego zaprzedania poganom...MBP (marycha, bimber i prostytucja) z promowaniem grzeszności i dewiacji.

    Wyznawcy tego ruchu uważają, że Tam Nic Nie Ma. Zapytasz. Wiara, a tu polityka? Ja też zapytam. Dlaczego wolno namawiać do pogańskich uciech? Dlaczego nie ma zdjęć katolika z zaklejonymi ustami?

    Nie mogłem odczytać intencji aż do soboty, gdy zostałem przynaglony do spaceru. Podczas wołania do Boga powtarzałem 10x każde zawołanie Pana Jezusa na krzyżu. Przypomniało się wyłączanie prądu podczas remontu, spalenie się żarówki w łazience oraz jazda samochodem bez świateł!  

    Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo na koniec trafiłem do sklepu elektrycznego, gdzie małżeństwo wybierało żyrandole, a tracąca  w z r o k kupiła cztery żarówki...                                                                                                                                                                                    APEL

07.12.2011(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH POKRZEPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 grudzień 2011
Odsłon: 1020

    Dzisiaj planuję wytapetować cały przedsionek mieszkania. Przy takich pracach zawsze zwracam się do św. Józefa-Robotnika. To wielkie zadanie, bo trudno jest wykleić narożniki oraz różne zakamarki, trzeba odkręcać gniazdka, dzwonek, zamek, telefon i Internet, a po wszystkim umocować listwy. Muszę tego dokonać, bo jutro jest święto kościelne.

    Na roratach uwagę zwracały słowa czytań:  „(...) Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy; lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.  Iż 40, 31

    Pan Jezus przemówił: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię./../". Mt 11, 28-30 To dotyczy krzyża (cierpień), ale dzisiaj odbierałem to dosłownie. 

    Podczas kazania kręciłem głową, gdy kapłan wyśmiewał nasze oczekiwania w stosunku do Boga. Wielu bowiem żąda pomocy, bo chodzą do kościoła, modlą się i dają na tacę! Tymczasem Bóg nie spełnia ich próśb, a nawet nie robi nic...jakby Go nie było!

     Św. Hostia zgięła się na brzegu i wyprostowała. Nie wiedziałem, że to będzie dwanaście godzin pracy bez wytchnienia z momentami wielkiej słabości (zagięcie), którą przetrwałem (wyprostowanie Komunii św.).

    Podziękowałem Bogu za pomoc i Jego błogosławieństwo. Nie znałem intencji, ale po przebudzeniu napłynęło, aby otworzyć Biblię. Proszę, abyś nie brał tego dosłownie, bo ja nie mam żadnych „głosów i widzeń”, a  psychiatra tylko na to czeka.

    Trafiłem na księgę Hioba, która otworzyła się na słowach (39, 9-11): „Bóg udziela mocy bawołom”. Zaśmiałem się, bo to intencja modlitewna dnia. Tam jest uzasadnienie wpływu Boga na nasze życie. Chodzi o to, że nawet bawół służy nam dzięki cudowi stworzenia:  ufamy mu, bo jest „bardzo silny” i wkładamy na niego owoce naszej pracy, a przywiązany do pługa „orze doliny”.

    Naprawdę moja moc była z Boga, bo w ostatnich latach straciłem kondycję. Wszystko zakończyłem o 22.00...nawet zegar wrócił na swoje miejsce. Tą moc widziała także żona, bo cały czas modliła się o to, abym był silny...                                                                                                                          APEL

06.12.2011(w) ZA STARZEJĄCYCH SIĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 grudzień 2011
Odsłon: 1062

Św. Mikołaja

     Po wczorajszym wysiłku wszystko boli, a przeciążone serce z wadą bije nierówno. Poratowałem się dodatkową dawką leku Con-Cor, a na ból kręgosłupa zażyłem Diclober retard. Dobrze, że nie mam dziesięciu dolegliwości. 

   W tym stanie spotkałem znajomą, która jeszcze niedawno mogła „przenosić góry”. Teraz idzie z wielkim trudem podpierając się laską i bardzo cierpi. „Och! starość się Panu Bogu nie udała”...zagadałem!

    Po chwilce wyjaśniłem jej i córce, że Panu Bogu wszystko się udało, ale ludzie pokładają nadzieję w marniejącym ciele. Większość kocha zdrowie oraz to życie i pragnie przebywać na zesłaniu. Ludzie nie wierzą w życie wieczne i w to, że śmierć oznacza odrzucenie ciała (skorupy orzecha, larwy z której wylatuje motyl).

   Dzisiaj ponownie pracuję z werwą i wyraźnie czuję błogosławieństwo Boga, które otrzymałem poprzedniego ranka. W dwa dni wyczyściłem sufit, 2 x pomalowałem farbą emulsyjną, zdarłem tapety, wyczyściłem ściany i pomalowałem klejem. Wszystko przygotowane do tapetowania, a to już wielka przyjemność.

    Nie myśl, że Bóg pomaga nam tylko w wielkich sprawach, bo to błąd. Oprócz mocy miałem ochronę, bo mogłem spaść z drabiny, wylać klej, zbić żyrandol, uszkodzić gniazdko telefonu z Internetem. Zapamiętaj: nie rób nic bez prośby o pomoc i błogosławieństwo Boga, bo jesteśmy słabi także fizycznie. Musisz później wszystko zauważyć i podziękować.

   Na nabożeństwie wieczornym po Komunii św. w sercu pojawiło się trochę pokoju. Zmęczenie ciała jest przeszkodą w delikatnym kontakcie duszy z Bogiem.

   Po wyjściu z kościoła usłyszałem rozpaczliwy płacz kobiety, która błagała proboszcza w jakiejś sprawie. Ja sam potrzebuję pokrzepienia, ale chciałbym do niej pobiec i wzmocnić. Spotkałem też człapiącego kolegę lekarza...

  Po zakończeniu pracy w telewizji trafiłem na obrazy: kapłana w schronisku, noclegownię z bezdomnymi i samotnymi. U Kuby Wojewódzkiego gościła Maria Czubaszek, która zaakceptowała swoją starość, ale ma dopiero 73 lata!

    Wyraźnie zniszczona przez  tytoń, który pali, gdy traci „kontakt z rozumem”. W wywiadzie żona Wałęsy nazwała noblistę przeskakującego przez płot...misiem. Takim misiaczkiem jest też nasz prezydent. 

    Znajomi starzeją się w oczach, a okutani wyglądają śmiesznie. Przed snem otworzyłem ostatnią „Gazetę lekarską”, gdzie trafiłem na art. „Serca Polaków starzeją się zbyt szybko”.

   Wróciły słowa proroka Izajasza (Iz 40,1-10) z dzisiejszej Mszy św.: "Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje (..)”...                                                                                                                                               APEL

05.12.2011(p) ZA SPEŁNIAJĄCYCH OBIETNICĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 grudzień 2011
Odsłon: 1008

    Żonie obiecałem, że dzisiaj rozpocznę odnawianie przedpokoju, ale źle się czuję, bo spałem tylko 4 godziny i trwa ulewa.

     W ciemności napływa zaproszenie na Mszę św. roratnią z zachętą, że „Bóg będzie mi błogosławił” (w sensie tej pracy). Dobrze, że pojechałem do kościoła, bo proboszcz mówił o słowach proroka Izajasza. To wprost obietnice:

    „Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. (...)  Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. (...) wyzwoleni i odkupieni przez Pana powrócą. (...) z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach. Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie". Iz 35, 1-10

   Słuchałem tego ze łzami szczęścia. Napłynęła bliskość proroka, który na ziemi nie doczekał spełnienia obietnicy czyli naszego odkupienia z otwarciem Nieba. Moje zbawienie sprawiła męka Pana Jezusa z wypowiedzeniem słów na krzyżu: „W Twoje ręce składam duszę i ducha Mojego”.

    Wróciły wczorajsze słowa św. Piotra, że „(...) Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i ziemi nowej, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. 2P3, 8-14  Na jednej ze stron internetowych nawet zebrano wszystkie zapowiedzi proroków i ich spełnienie.

    Dzisiaj Pan Jezus pokazał moc Boga i uzdrowił porażonego. Komunia św. wygięła się „ochronnie”. Popłakałem się, bo mam świadomość swojej marności, a zarazem czuję się dzieckiem Boga. Taki jest efekt mistyki katolickiej w odróżnieniu od technik wschodnich, gdzie poprzez medytację „stajesz się bogiem”.

   Ulewa ustała i zabrałem się do pracy zachęcony skrobaniem sufitu, bo pod szpachlą farba odchodziła całymi płatami. Tak przeleciało 12 godzin...

    Jak nigdy oglądałem film „Królestwo niebieskie” („Polsat”) w którym pokazano  oblężenie Jerozolimy przez muzułmanów (w XI w.). Popłakałem się, ponieważ z tego miasta nie zostanie „kamień na kamieniu”.

    Tak też będzie z końcem świata, gdy „(...) niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną spalone. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być (...)”. 2P 3, 8-14

    Ten dzień przyjdzie „jak złodziej”, a my wszystko robimy, aby to przyspieszyć. Większość nie wierzy, że zostanie zważona, a zaprzedani poganom odrzuceni. Garstka prowadzi życie pobożne, aby Pan zastał ich „bez plamy i skazy”...                                                                                                        APEL

04.12.2011(n) ZA LUDZI DRUGIEJ KATEGORII

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 grudzień 2011
Odsłon: 1091

      Prorok Izajasz woła w Imieniu Boga,: „Pocieszcie, pocieszcie mój lud!" (...) wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana. >Oto wasz Bóg!" Oto Pan, Bóg, przychodzi z mocą (...)<. Iz 40, 1-5. 9-11 

    To było 700 lat p.n.e. a prorok jest teraz  przy mnie. Serce doznało ucisku, bo nie doczekał tego, co ja, a znam to cierpienie. Na ten moment św. Piotr, wyjaśnia, że: „jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”.

    To prawda, bo dla Pan Wieczności czas nie istnieje. Dalej zaleca, abyśmy oczekiwali ponownego, nagłego  przyjścia Zbawiciela „(...)  w świętym postępowaniu i pobożności (...)”. 2 P 3, 8-14

    Przez chwilkę znajdź się w sytuacji narodu wybranego, pozbawionego ojczyzny i wiedzącego, że nadejdzie Zbawiciel. Przenieś się w czas, gdy św. Jan Chrzciciel chrzcił wodą wyznających grzechy. On wiedział, że Pan Jezus już Jest i doszło do tego spotkania.  

    Proboszcz męczył się z wytłumaczeniem ludowi co oznacza...Adwent. Nie powiedział, że na nas spełniła się Obietnica Boga. Trzeba czuwać, przychodzić na roraty, przystępować do Komunii św., a wówczas nic nie będzie straszne. 

   Po Komunii św. uzyskałem  pokój i słodycz. Tak się stało, że dzisiaj zbierano na Kościół na Wschodzie, a po Mszy św. w TV Trwam trafiłem na spotkanie z potomkami zesłańców do Kazachstanu. 

    Nikt nie czeka na nich w naszej ojczyźnie. Zadzwonił pan, który chciał przekazać dwa mieszkania, ale nikogo to nie interesowało. Ma nawet list od Lecha Kaczyńskiego, któremu podsunięto przyznanie odznaczenia zesłańcowi...Wojciechowi Jaruzelskiemu.

    Dzisiaj w „Polsacie” był program „Państwo w państwie”, gdzie pokazano los Romana Kluski, który z producenta komputerów stał się hodowcą owiec. Podobnie uczyniono ze zmarłą Violettą Villas, którą zesłano do Lewina Kłodzkiego!  Prokurator, w ramach fałszu neobolszewi „pochylił się nad jej losem”. Dziwne, bo na forum „Wprost 24” dali mój wpis:

    << Pani Violetta Villas nie mogła zrobić kariery odpowiedniej do talentu, bo nie oddała się w opiekę tych, którzy rządzą moją ojczyzną. Ponadto przyznawała się do wiary katolickiej i nijak nie pasowała do linii partii.

   Na koniec dano jej "aniołka stróża", pozwolono na założenie schroniska dla psów i tak żenująco zakończyła życie. Sam talent nie wystarczy, bo "kto nie z nami, ten przeciwko nam". Zobacz jak "nasi" robią gwiazdy z Dody, Nergala czy Wiśniewskiego. Trzeba tylko podrzeć Biblię lub mówić, że została napisana przez naćpanego”.

   Ja też żyję na zesłaniu, gdzie pani Joanna Senyszyn wyśmiewa tych, którzy noszą medaliki i nie wstydzą się Jezusa.  Wciąż muszę pisać do Rady Etyki Mediów i prokuratury na „Krzywe zwierciadło” w „Super Stacji”. 

   Szczególnie przykra jest sytuacją, gdy kochasz Boga i ludzi oraz otrzymaną ojczyznę, a zarazem czujesz się obywatelem drugiej kategorii, bo nadal istnieje pojęcie „wroga ludu”. Po proteście do „Faktów i mitów” pod moją stroną internetową ukazało się nazwisko. Trwa totalitaryzm, a katolicy są ludźmi drugiej kategorii. 

   Ilu takich jest na emigracji wewnętrznej, internowanych w domach z powodu inwigilacji, celowo nękanych na różne sposoby, napadanych i  zabijanych. Nikt tego nie rejestruje i nie bada. >>

   Piszę, a wywiadu udziela minister ds. Równego Traktowania, ale jej serce jest przy kobietach, gejach i różnych mniejszościach. To jeszcze jedna atrapa.

   Właśnie o swoje prawa stara się „pomówiony” oligarcha Ryszard Krauze i żąda 1 milion zł odszkodowania od dziennikarki Anity Gargas...zobacz „wrażliwość” rządzących moją ojczyzną. "Gazeta wyborcza” sądów używa w walce o poglądy. To nawet nie dziecinada, ale „putinada”.   

    Przykładem obłędu tych ludzi jest uderzenie w Marsz Niepodległości i wypaczenie wszystkiego. Walczono z krzyżem smoleńskim, wyrzucano kwiaty, ale można je stawiać pod pomnikami „wyzwolicieli” z sierpem i młotem, a nawet budować im pomniki (Ossów)!  

                                                                                                                 APeeL

 

                                                                                                                     

  1. 03.12.2011(s) ZA BŁAGAJĄCYCH O LITOŚĆ
  2. 02.12.2011(pt) ZA ALKOHOLIKÓW I ZA DUSZE TAKICH
  3. 01.12.2011(c) ZA ZAGUBIONYCH KAPŁANÓW
  4. 30.11.2011(ś) ZA CELEBRYTÓW I DUSZE TAKICH
  5. 29.11.2011(w) ZA TYCH, PRZED KTÓRYMI ZAKRYTA JEST TAJEMNICA
  6. 28.11.2011(p) ZA WAŻNIAKÓW PRZYKLEJONYCH DO STOŁKÓW
  7. 27.11.2011(n) ZA OFIARY CZYSTEK
  8. 26.11.2011(s) ZA MAŁŻEŃSTWA ZAGROŻONE ROZPADEM
  9. 25.11.2011(pt) ZA TYCH, KTÓRYM BÓG SIĘ OBJAWIŁ
  10. 24.11.2011(c) ZA OFIARY MANIPULACJI

Strona 1057 z 2504

  • 1052
  • 1053
  • 1054
  • 1055
  • 1056
  • 1057
  • 1058
  • 1059
  • 1060
  • 1061

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1450

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?