Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.03.2012(s) ZA CHWALĄCYCH BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 marzec 2012
Odsłon: 1251

        W nocy czytałem wizję Marii Valtorty o spotkaniu Pana Jezusa z  pasterzami, którzy oddali Mu cześć tuż po narodzeniu. Później wyśmiano ich „pijackie” ujrzenie Aniołów i byli prześladowani jako nieczyści! Przez 30 lat pragnęli zobaczyć Pana Jezusa i tak się stało...

    Obudził mnie straszący sen aż zawołałem do św. Michała Archanioła i odmówiłem koronkę do miłosierdzia, a podczas przytulania się do poduszki napłynęło: „wstań”! Posłuchałem i zerwałem się na pierwszą Mszę św., bo od rana powinienem chwalić Boga, śpiewać i krzyczeć o Jego cudach i dobrodziejstwach.

    Przypomniał się wczorajszy Ps 105: „Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał”, a moja dusza zaczęła śpiewać:  „Niech będzie chwała i cześć i dziękczynienie. Chwała i cześć Jezusowi...”.

    Po wejściu do kościoła dotknąłem Pana Jezusa i przeżegnałem się wodą święconą. W sercu poczułem bliskość Boga i zdziwiły mnie słowa pieśni: „Wstanę i pójdę do mojego Ojca”!...”otwórz usta moje Panie bym śpiewał Imieniu Twemu”. Psalmista dodał: „Błogosław, duszo moja, Pana (...) i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach”.  Ps 103(102)

    Po Komunii św. wróciłem w potrzebnym pokoju, bo jedziemy na zakupy. W takich chwilach lubię muzykę sefardyjską, która właśnie płynie.

    Ponownie bliskość Boga napłynęła w szumie  centrum handlowego. Nagle ujrzałem większość dobrych ludzi, która jest oddalona od wiary. W smutku odmówiłem różaniec do 7 Boleści Matki Bożej.

    Po powrocie i śnie przybyłem do kościoła na Mszę św. dla Matki Bożej. Tylko kilka osób, a  spóźniony nie podszedł do Komunii św., ale czekał abym odwiózł go do domu, bo padał deszcz. Nie miałem żadnych przeżyć, a nawet wróciłem podenerwowany. Ktoś otrzyma za mnie pocieszenie...

    Taką intencję jest bardzo trudno odczytać, ponieważ chodzi o to, aby szatan nie zarzucił, że miałem podaną! Początkowo myślałem o „głoszących chwałę Boga”, ale znaczenie jej jest całkiem inne. To niby „głupie” zmartwienie, ale ja pragnę ten dzień ofiarować. Pan Bóg wie o tym i czeka na to, co uczynię: czy nie porzucę swojego krzyża.

    Pełny odczyt nastąpił w drodze do kościoła dopiero w środę rano, a potwierdziły go słowa Ps 147: „Kościele Święty, chwal Twojego Pana. Chwal, Jerozolimo, Pana, wysławiaj Twego Boga (...)”.

    Stałem w prawie pustym kościele i chciałem krzyczeć, bo Bóg „nie uczynił tego dla innych”, ale mnie dał łaskę odczytywania Jego Woli. Przypomniało się moje wczorajsze wołanie po Komunii św.; „Dziękuję Panie Jezu! Dziękuję Ojcze! Niech będzie błogosławiony i uwielbiony Bóg Wszechmogący, który czeka na drgnięcie naszego serca i na nasz powrót. Jeszcze raz dziękuję”.

    Łzy zalały oczy, a serce w kl. piersiowej stało się malutkie wobec - tak wielkiej i niczym nie zasłużonej sobie - łaski Boga, która stała się przyczyną moich cierpień spowodowanych przez niedowiarków i wrogów wiary...                                                                                                                      APEL

09.03.2012(pt) ZA ZNIEWOLONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 marzec 2012
Odsłon: 1114

    Do tej intencji doszedłem wcześniej, ale pewność odczytu napłynęła po przebudzeniu się w niedzielę. W nagłej jasności ujrzałem, że zniewolenie to odebranie człowiekowi jedynej własności, którą otrzymał od Boga: wolnej woli.

    W świecie fizycznym oznacza to niewolnictwo, ale jako niewolnik mogę być wolny w duchu...nawet przykuty do ściany! Takiego męczennika Pan zaleje słodyczami, których nie zamieniłby na żadne.

    W szoku zerwałem się, aby to zapisać, ponieważ większość ludzi nie wie co traci. W ten sposób - przez plutokrację - od Boga odwracane są całe narody. Tym "odkryciem" nie zbawię świata, ale może choć jeden odwróci się od swoich "mocodawców"...nawet za cenę życia.

    W ręku mam informację o ludobójstwie Rosjan w Czeczenii i bandyckim napadzie na Gruzję. Pan Bóg zna każde zabite tam dziecko. Zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni...w ostatnim czasie zabito 300 dziennikarzy.

    Przykro mi, bo właśnie Bronisław Komorowski kłania się tow. Putinowi z okazji „wyboru” na prezydenta i w świetle kamer składa wieńce na grobie arcybiskupa Józefa Życińskiego. Nie można służyć człowiekowi i Bogu. To dobra metoda na sondaże, ale one nie dają zbawienia duszy. Prezydent „Zgoda buduje” powinien przeczytać książkę zmarłego: „Na Zachód od domu niewoli”...

    Zniewolenie widać na wyciszeniu afery z solą drogową, która nagle stała się "lecznicza". Czekałem na drugą cześć „Uwagi”, a tu reklamy...inny temat, a na końcu urywek o tej sprawie.

    Takie postępowanie powinno być zabronione, ponieważ służby specjalne ujawniają swoje wpływy. W tym czasie kieruje się do Trybunału Konstytucyjnego J. Kaczyńskiego, który „naciskał” na tych, którymi rządził, ale całkiem zapomniano o zorganizowanej próbie zrobienia z niego wariata.  

    Napisałem do TVN 24: << Rozkrada się naszą ojczyznę, wrogowie szkodzą jak tylko mogą, służby udają, że chronią państwo, a Wy na siłę ciągniecie katastrofę kolejową. Przez swoje milczenie macie grzech zaniechania.

     Pan Bóg Was rozliczy, bo krzyknie ktoś na geja to u Was wielki szum. Przebadaj awarię wysunięcia kół samolotu (kpt. Wrona) w aspekcie aktu terrorystycznego mającego przykryć Smoleńsk. To samo tutaj, bo cóż jest wielkiego...uszkodzić semafor lub zwrotnicę! >>

     „Polsko to nie twoja droga...Polsko wracaj do Boga” zaśpiewa później Adam Szewczyk („Ojczyzna”). Padną też słowa o raju komunistycznym...

    Wstałem o 4.00 i pisałem aż do pierwszego nabożeństwa. Koją modlitwy: „Anioł Pański” i ”Pod Twoją obronę” oraz koronka do Miłosierdzia Bożego. Pan Bóg mówi od ołtarza:

    "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie. Nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną". Jr 17, 5-10

    Dzisiaj bracia wtrącili Józefa do studni, a później sprzedali go do Egiptu. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a przez to braćmi. Szatan nie lubi nas, dzieli, podsuwa nienawiść i chęć do zabijania. Tak czynili i czynią bolszewicy. Nadal jest pełno tych zaćmionych braci. Wielka szkoda, że uwierzył im nasz prezydent i premier. Czas płynie i jutro spadną w Wieczną Przepaść.

    Po Komunii św., która - unosiła się w ustach i rozpłynęła - miłosna strzała wpadła w serce. Odeszły pokusy, które stale podsuwa przeciwnik, a po wyjściu z kościoła duszę zalała tęskna miłość spowodowana rozłąką z Bogiem. Zrozumie mnie każdy osierocony, który pragnie zobaczyć się z rodzicami.

    W „Krzywym zwierciadle” moją wiarę obrażał Andrzej Rozenek (uczeń Jerzego Urbana) oraz głupkowaty ateista Kuba Wątły. W ręku znalazła się ulotka św. Jehowy, w telewizji mówiono o hedonistach (celem życia jest szczęście), masonerii, wróżbitach, horoskopach i jasnowidzach.

    W „Rzeczpospolitej” trafię na art. „Ateizm dla opornych” wojującego ateisty Dariusza Rosiaka. Nawet protestowałem w redakcji, bo Wielki Post, a tu nawoływanie do wojny  z religią.

    Posprzątałem pod krzyżem Pana Jezusa i znalazłem się na drodze krzyżowej. Jak nigdy klęczałem z wytrwałością, a przypomniał się wierzący, którego przezywano „stalowe kolana”.

    Pozostałem na Mszy św. dla Matki Bożej, a po Komunii św., która "smakowała" jak Niebiański Chleb zostałem przeniesiony w inny świat...               

                                                                                                                       APEL

 

 

 

08.03.2012(c) ZA UFAJĄCYCH BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 marzec 2012
Odsłon: 1233

Dzień kobiet.

    W śnie stwierdziłem, że nie mam ważnych dokumentów (dowodu i prawa jazdy) ze świadomością wielkiego kłopotu, ale jakaś pani podała mi zgubę. Faktycznie tak będzie, bo "po cichu" wyjmę pieniądze z banku („cienki portfel”). Opisuję to jako przykład błędnego tłumaczenia „prawdziwych” snów.

    W kościele jest zimno. Kapłan wyszedł w birecie, bo „można przeziębić sobie czubek głowy” i w rękawiczkach z uciętymi palcami. Tak jest, gdy komuś brakuje ufności Bożej...

    To mówi Pan Bóg: „(..) Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją! Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, (...)”. Jr 17, 5-10

   Pan Jezus dodał przypowieść o używającym życia bogaczu, który ubierał się „w purpurę i bisior” i po śmierci poznał prawdę:

«Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki». 

«Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają»...odpowiedział Abraham.

« (...) gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».

«Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»".  Łk 16, 19-31

    Ja pokładam ufność w Bogu...jak dziecko w ojcu ziemskim. Właśnie psalmista woła: „Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim. (...) Ty jesteś moją ucieczką. (...) Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie (...)”.Ps 31

   Po odczycie intencji wiem dlaczego napłynęły postacie świętych: Szymona Słupnika, Andrzeja Avellino, który wyzbył się wszystkiego dla Pana (poczytaj w Internecie), a później będę oglądał w telewizji wspomnienie o Dominiku Savio.

     Podczas Mszy św. trwały rozproszenia, a nawet złość, bo jeden z robotników odnawiających kościół szeleścił folią...w czasie Najświętszej Ofiary. Zły wykorzystał to i atakował seksem (nie mogę opisać, bo grzech), krzywdzicielami (stała sztuczka) oraz aferą solna i  łapówkarstwem w najwyższych władzach RP (interesuję się polityką).

    Na ten czas psalmista wołał ode mnie: „Błogosławiony, kto zaufał Panu (...) Błogosławiony człowiek, który (...)  w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.  Ps 1

   Po otrzymaniu Ciała Pana Jezusa z duszy wyrwał się krzyk. Popłakałem się...demon uciekł od oczyszczonego, który pragnie świętości. To Cud Ostatni i innego już nie będzie! Objawienia są znakami widzialnymi, aby obudzić niedowiarków („błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. W wielkim pokoju wróciłem do domu, aby przygotować śniadanie z okazji święta kobiet. 

    Nie planowałem Mszy św. wieczornej, ale napłynęło zaproszenie, bo w takim dniu pamięta się o kobietach żyjących, ale nikt nie wspomina dusz kobiet zmarłych i nikt nie daje kwiatów naszej Matce. Nawet poczułem się nijako, gdy zobaczyłem przywiędnięte kwiaty pod figurą Niepokalanej.

   Wchodząc do kościoła zauważyłem, że właśnie wypadły słowa Pana Jezusa do dobrego Łotra. To przykład ufności Bogu! Po Komunii św. padłem na kolana i wołałem „Panie mój”, a siostra śpiewała o ”Dawcy życia i Źródle pociechy”. 

    Kończę, a w sercu płynie piosenka: "Zaufaj Panu już dziś, zaufaj Panu już dziś"...                       APEL

07.03.2012(ś) ZA MATKI ZATROSKANE O DZIECI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 marzec 2012
Odsłon: 1070

 

      W nocy czytałem wizję M. Valtorty, gdzie Pan Jezus zaprowadził uczniów do groty narodzenia. Pięknie ubrany Judasz aż się oburzył, ale potem wszyscy padli na kolana, bo po tym miejscu chodziła Jego Matka Niepokalanie Poczęta.

    Teraz, w drodze do kościoła - przez przejście dla pieszych - przeprowadziła mnie pani czuwająca nad uczniami ze znakiem „Stop”. W sercu pojawiły się matki zatroskane o dzieci, a nad nami Matka Boża, nasza Opiekunka oraz Pan Jezus, który zalecał, aby dzieci przychodziły do Niego.

   Po śmierci pacjentki spełniono jej prośbę: podarowano mi piękny obraz Pana Jezusa błogosławiącego dzieci z matkami. Dar przekazano...w dniu śmierci Jana Pawła II. 

    Dzisiaj do Pana Jezusa podeszła „/../ matka /../ ze swoimi synami i /../ prosiła. /../ żeby ci dwaj /../ zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Mt 20, 17-28

    Komunia św. odwróciła się i ułożyła w formie łodzi („Pan Jezus zapewni mi bezpieczeństwo"), a po wyjściu z kościoła duszę zaleje tęsknota za Bogiem: ”Jezu mój! Tato! Tato mój”. To rozpacz dzieciątka na zesłaniu, które straciło ojca z oczu.

    Nie ma to nic wspólnego z tkliwością, bo ja mam mocny charakter, a przez 40 lat stykałem się z chorymi i umierającymi, z ludzkimi radościami i rozpaczą z bezsilności. To cierpienie napłynęło niespodziewanie aż chce się krzyczeć ze wzniesionym ku niebu ramionami. Piszę to, aby przekazać Istnienie Boga, naszego Ojca, który jest tuż przy nas...

    Podczas powrotu do domu trafiłem w okolicę szkoły, gdzie było pełno dzieci. Dodatkowo spojrzała reklama ze śpiącym niemowlakiem, który jest przykładem całkowitej bezbronności. Ile troski wymaga opieka nad takim maluszkiem, ile razy matka musi wstawać w nocy do niego. 

    Jak Bóg to układa?

   W telewizji mignęła super niania, a w oczy wpadały dzieci za oknem bawiące się w berka, grupka maluchów biegnąca do karetki, która podjechała pod blok oraz matki czuwające nad bawiącymi się pociechami.

    Jakże cierpią matki zatroskane o swoje dzieci, często dorosłe. Właśnie spotkałem braci alkoholików, których matka przechodzi katusze. Pokazano matkę, której syn zbudził się ze śpiączki pourazowej oraz matkę wielodzietnej rodziny w której najstarszy syn stracił rękę (zgorzel gazowa pod gipsem).

    Ile wysiłku wymaga opieka nad córką, która ma porażone kończyny dolne. Jeszcze matka motocyklisty Janusza Świtaja (porażenie wszystkich kończyn z brakiem własnego oddechu). W TV płakały matki poszukujące zagubionych dzieci, a do serca napłynęła trzecia Boleść Matki Bożej „Zgubienie Jezusa w drodze do Jerozolimy”.

    Pan zaprowadził mnie na stronę porażonego motocyklisty Janusza Świtaja, którego w liście poprosiłem, aby przekazał swoje cierpienie (od dnia wypadku) na ręce Matki Bożej w intencji pokoju na świecie lub bez intencji.

    Nadmieniłem, że ten dzień mojego życia w części jest poświecony także za jego matkę (kiedyś rozpaczała z bezsilności). Pocieszyłem go, że nie ma śmierci, a on będzie miał szczególną radość po odrzuceniu niesprawnego ciała.

    Wróciłem na Mszę św. dla Matki Bożej, ale trafiłem na bałagan i kurz związany z odnawianiem kościoła. Komunia św. przyniosła trochę pokoju i słodyczy.

    Spod gazet „wysunęła się” wkładka dla dzieci z „Naszego dziennika”, a na stole zauważyłem obrazek Matki Bożej z Józefem nad żłóbkiem z maleńkim Panem Jezusem...                                                                                                             APEL

06.03.2012(w) ZA MOCNYCH W DUCHU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 marzec 2012
Odsłon: 1233

     Człowiek normalny nie ma poczucia, że jest jednością psycho-fizyczną i duchową. Stąd powiedzenie w „zdrowym ciele zdrowy duch”, a nawet „w zdrowym ciele dobry chuch”. Taka jest nasza duchowość, która oznacza lekceważenie Boga Ojca, Stworzyciela.

    Ludzie wokół żyją dla życia, a telewizja wprost uczy tego. Post i bieda, a oni wciąż gotują smakołyki. To jest czynione na przekór katolikom, a właściwie Bogu. Uczestnicy tego maratonu kłamstwa nie widzą tej manipulacji podsuwanej przez zabójców duchowych.

     Świat nie jest atrakcyjny. Ciało szybko nużą przyjemności, które nie mogą zadowolić duszy, a to dopiero daje poczucie naszego spełnienia. Ja nie mam większych potrzeb ziemskich, bo trzymając się św. Ręki Taty "zażywam dóbr ziemskich". 

    W wielkim uniesieniu idę na spotkanie z Panem mojego życia, a radość sprawia, że żartuję ze spotkanymi:

- machnąłem do kandydata na mojego osobistego ochroniarza (po wygraniu w „Lotto”), że nic z tego...

- panią ze znakiem „stop” zapytałem czy płacą jej za każde przejście (przeprowadziła mnie jak dziecko).

    Od ołtarza woła mój ulubiony prorok Izajasz: „Obmyjcie się, bądźcie czyści. (...) Przestańcie czynić zło. Zaprawiajcie się w dobrem. Troszczcie się o sprawiedliwość (...) Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać". Iz 1, 10. 16-20  

    Komunia św. zgięła się i wyprostowała, a później zwinęła (dobry znak). Siostra śpiewała; „Jezu Chryste, Panie miły, Baranku bardzo cierpliwy, wzniosłeś na krzyż ręce Swoje, gładząc nieprawości moje”. Łzy zalały oczy, a moje serce przeszyła strzała miłości. Można powiedzieć, że to cała Msza św. bo więcej nie wytrzyma nasze słabe ciało... 

    Kiedyś podobne przeżycia trwały dłużej, a ja po każdym słowie kapłana krzyczałem „Och! Jezu! Panie Jezu”! i głośno łkałem, a jestem człowiekiem twardym.

   Przybyłem do kościoła z radością, a wracam w wielkim smutku, bo Pan - z powodu moich nieprawości - został bestialsko zamordowany.

     „Panie! wybacz mi, bo grzeszę każdym oddechem! Od rana powinienem śpiewać Ci psalmy i głosić Twoją chwałę, a ja zajmuję się swoją krzywdą. Wybacz Panie wszystko, przemień moje cierpienie, aby stało się świadectwem wiary i Twojej Chwały. Pochyliłeś się nade mną! Jak Ci za to podziękować?  Panie mój! Dobry Jezu! Spraw, abym się odpłacił!”. 

    Wróciłem na Mszę św. dla Matki Bożej, ale do czasu Eucharystii byłem normalny. Po zjednaniu z Panem Jezusem pokój i słodycz zalały duszę, a Pan dodatkowo spełnił moje pragnienie głoszenia Jego chwały, ponieważ mówiłem do niewiasty.

    << Nie ma łączności pomiędzy człowiekiem normalnym, a zjednanym z Panem Jezusem. Żadnym językiem nie można przekazać pokoju, który zalewa teraz moje serce. My znamy pokój jako brak wojny, a bliżej spokój, ciszę i brak zakłóceń naszego życia.

     Pokój Boży z duszy spływa na ciało, które ulega całkowitej przemianie. Temu pokojowi towarzyszy słodycz w ustach i w sercu, a dusza  pragnie głosić chwałę Boga. Dopiero teraz chciałbym zostać w kościele, być dalej z Panem Jezusem, śpiewać z innymi i słuchać pieśni granych na gitarze. >>

    Wszystkie sprawy, które plątały moje myśli ustąpiły w jednej sekundzie. Ponadto w takim stanie można przytulić każdego wroga, przebaczyć, wyciągnąć rękę i machnąć na wszystkie jego złe czyny z prośbą, aby więcej nie grzeszył. Łzy zalały oczy smutnego zesłańca...smutnego, ponieważ ludzie nie chcą bezpłatnych darów Boga.

    Z kościoła wziąłem wyłożoną książeczkę „Ciemna noc” św. Jana od Krzyża, która w domu otworzyła się na słowach:

    „Zmysłowa część człowieka nie może objąć tego, co jest czystym duchem. Gdy więc duch czymś się nasyca, ciało pozostaje w niesmaku i traci ochotę do wszelkiego czynu. Duch zaś umocniony takim pokarmem nabiera sił i większej energii, by jak najlepiej służyć Bogu"...       

                                                                                                                                         APEL

  

  1. 05.03.2012(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PANUJĄ NAD SOBĄ
  2. 04.03.2012(n) ZA POTRZEBUĄCYCH POMOCNEJ DŁONI
  3. 03.03.2012(s) ZA SKRUSZONYCH GRZESZNIKÓW
  4. 02.03.2012(pt) ZA ŚWIADKÓW MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
  5. 01.03.2012(c) ZA OFIARY BOLSZEWIZMU W MOJEJ OJCZYŹNIE
  6. 29.02.2012(ś) ZA DOBRYCH JAK CHLEB
  7. 28.02.2012(w) ZA ŻYJĄCYCH DLA DUCHA
  8. 27.02.1012(p) ZA SZKODNIKÓW
  9. 26.02.2012(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODWRÓCENIA SIĘ OD ZŁEGO
  10. 25.02.2012(s) ZA DUSZE ZMARŁYCH KOLEGÓW LEKARZY

Strona 1057 z 2534

  • 1052
  • 1053
  • 1054
  • 1055
  • 1056
  • 1057
  • 1058
  • 1059
  • 1060
  • 1061

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 645

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?