- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1176
Św. Rocha
Wczoraj nie poszedłem na Mszę św. za ojczyznę opłaconą przez władzę ludową. Podobno pięknie przemawiał nasz poseł, który nie stanął po mojej stronie podczas obrony krzyża, a jest w sejmowym zespole do przeciwdziałania ateizacji Polski.
Dowody na powalenie krzyża przez lekarza psychiatrę otrzymał do ręki podobnie jak senator, lekarz Stanisław Karczewski, który kręci się przy Kościele świętym, ale zarazem pisze w lekarskim „Pulsie”, gdzie głoszą chwałę masonerii i propagują marihuanę.
Dzwoniłem, protestowałem, ale po wyborze prezydenta zrobili sobie zdjęcie i co zrobisz lek. Markowi Balickiemu, który nawet w aktualnym numerze 6-7 / 2015 płacze nad tymi, którym pomaga odurzanie się.
Trwa faryzeizm, a nad tym wszystkim homo sovieticus, bo bolszewizm zdemolował mózgi Polaków i to katolików. Patriota to nacjonalista lub faszysta, a wierny Bogu to oszołom i ciemnogrodzianin. Okupanci na tak wielkie święto naszej ojczyzny i wiary precyzyjnie zaplanowali prowokację i zmusili komendanta policji w Radomiu do zdejmowania krzyży!
Przed snem w telewizji Trwam oglądałem reportaż: „Królowo Polski - przyrzekamy”. To świadectwo wiary z pobytu kard. Stefana Wyszyńskiego w Komańczy i jego stworzenie Ślubów Jasnogórskich. Dwie niewiasty trafiły do niego z tajnym poselstwem i ułożył wszystko w 2 godziny! Do Częstochowy przybyło wówczas milion ludzi, które powtarzały: przyrzekamy!
Po wczorajszej spowiedzi szatan w śnie sprawił pobudzenie seksualne i zalał mnie podwójną nienawiścią do prześladowców! Nawet nie wiedziałem, że właśnie dzisiaj Bóg będzie mnie prosił: Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata.(...) Nie będziesz szukał pomsty (...) ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan! Kpł 19, 1-2. 17-18
Tutaj ciekawostka, bo wczoraj facet zapytał mnie czy czekam do konfesjonału, a później energicznie wyprzedził całą kolejkę. Po udawanej spowiedzi usiadł...po drugiej strony konfesjonału! Towarzysze wszystko uwieczniają, a ja chciałem wyzbyć się do nich nienawiści!
Po wyjściu na dzisiejsze nabożeństwo moje ciało zostało jakby objęte przez promieniującą duszę. Wówczas myśli uciekają do Boga, modlitw i „skulenia się” w środku. Napłynęła postać Pana Jezusa, którego także śledzono i przez ówczesną władzę był traktowany jak najgorszy wróg.
Panie Jezu! przyjmij moje cierpienie, niech znoszę wszystko w cichości. Przyjmij moje cierpienie. Bądź ze mną Panie!
Pod świątynią rozłożyło się wiele straganów, a mój wzrok zatrzymywały obrazy z Ostatniej Wieczerzy. Nie mogłem się oderwać się od patrzenia na Pana Jezusa z uczniami. Później żałowałem, że nie kupiłem stojącego krzyżyka, bo miałbym pamiątkę z dzisiejszego dnia.
Wziąłem chorągiew i stałem ze św. Rochem, a płynęła litania w której były zawołania o niezrozumieniu wśród swoich i wtrąceniu świętego do więzienia, gdzie skonał jako szpieg.
Procesja to wielka łaska, bo idziesz wówczas z Bogiem Samym w Monstrancji. To była piękna uroczystość z kazaniem o świętości, która wymaga heroizmu. Eucharystia pękła na pół, a to zapowiedź cierpienia duchowego.
Wszystko trwało 2.5 godziny, a w czasie powrotu napłynęło uniesienie w którym wołałem do Pana Jezusa... Słodki Jezu! Słodyczy mojego serca! Trwała ekstaza, a ja nie miałem gdzie się schować lub usiąść sam na Sam ze Zbawicielem.
Wróciły błogosławieństwa z Ew Mt 5, 1-12 kierowane także do mnie, bo pragnę sprawiedliwości i jestem prześladowany...także z powodu wiary w Pana Jezusa. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1090
Dzisiaj postanowiłem podziękować za łaskę nawrócenia, a to było dokładnie 25 lat temu. My pamiętamy o różnych małych rocznicach, ale zapominamy o tak wielkiej łasce Boga.
Wówczas na początku urlopu (18.07.1988) w śnie ujrzałem stolik z kartami i książką „Mój Mistrz”; wybieraj! Po przebudzeniu napłynęło natchnienie; „pomódl się”.
Padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu i ze złożonymi rękoma zawołałem; „Panie Jezu ! niech te wakacje będą z Tobą”. Ponownie zrobiłem znak krzyża, a nie czyniłem tego od 20 lat. Teraz wiem, że to był początek mojej przemiany.
Wczasy. Zakopane. Prosiłem Pana Jezusa o wskazanie kapłana, ponieważ zapragnąłem spowiedzi. W pierwszym kościele organista śpiewał; „mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty [...] poniosę wszystko jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”.
Łzy zalały oczy, ponieważ zapragnąłem Eucharystii, a nie mogłem podejść. W takiej chwilce rozumiesz, co oznacza oddalenie od Boga i jak wielką łaską jest kapłan. W kościółku zaprojektowanym przez Stanisława Witkiewicza kapłan mówił o tym, że często odkładamy sprawy duchowe, a śmierć przerywa plany. Znowu płynęła pieśń o Mistrzu!
Jeszcze kościół w Bukowinie Tatrzańskiej. Czekam na spowiedź, ale ksiądz wyszedł odprawiać nabożeństwo. To był nieudany czas szukania spowiednika na własną rękę. A co sprawiła moja prośba o pomoc do Pana Jezusa?
15.08.1988 w święto Wniebowzięcie Matki Zbawiciela trafiłem do Sanktuarium Maryjnego, a przed wyjazdem książeczka do nabożeństwa otworzyła na słowie; „spowiedź”. Przypomniała się moja prośba do Zbawiciela o wskazanie spowiednika, a z okazji uroczystości w parafii można uzyskać odpust zupełny!
Nawet kapłan spytał jak do niego trafiłem? Po 20-tu latach wróciłem do Boga; „Panie! dziękuję Ci za Twoje miłosierdzie. Proszę! wspieraj mnie, daj wytrwać w dobrym, nie pozwól oddalić się od Ciebie”.
Dzisiaj z serca wyrwało się: „Matko Najświętsza! Podziękuj Panu Jezusowi za wszystkie otrzymane łaski, za nawrócenie oraz za wytrwanie w męczeństwie. Dziękuję za wszystko i proszę: bądź przy mojej śmierci”.
Na Mszy św. posłuchałem natchnienia i postanowiłem iść do spowiedzi, aby podziękować w czystości. Po Eucharystii padłem na kolana, a siostra właśnie śpiewała: Dziękujemy Ci, Ojcze nasz - za życie i za wiarę... za wiarę i nieśmiertelność, a dalej za Kościół święty i Eucharystię.
Przykro mi, bo wróciłem zdenerwowany z Mszy św., ponieważ proboszcz po słowach o Matce Bożej siał propagandę sukcesu. Nie wolno wspomnieć o ks. Ignacym Skorupce, ale po co chwalić sukcesy Peło?
Zerwałem się na ponowne nabożeństwo o 19.00. Po Eucharystii klęczałem przed malowidłem ściennym z Bogiem Ojcem i św. Michałem Archaniołem walczącym ze smokiem. Ponownie zawołałem do Boga, aby ukazał swoją moc w mojej sprawie.
Jakże pasowały tutaj słowa pieśni: Nie umiem dziękować Ci Panie, bo małe są moje słowa. Zechciej przyjąć moje milczenie i naucz mnie życiem dziękować...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1058
Wyszliśmy do marketu Tesco, a w drodze moja dusza zaczęła śpiewać Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym. Napłynęła bliskość o. Kolbe, którego dzisiaj wspominamy w Kościele świętym i zacząłem odmawiać moją modlitwę: za ludzkość całą i wszystkich grzeszników.
Opisuję to, aby pokazać, że jako sługa Pana prowadzę "podwójne życie". Żona nic nie widziała, a ja w tym czasie „umierałem”, bo moje serce zalało pragnienie cierpienia dla odkupienia ludzkości.
Nie pojmiesz tego bez łaski wiary i nic nie da tłumaczenie, badanie tego przez psychiatrów i ocenianie przez racjonalistów. Nie mogłem się ukoić, a nawet wrócić do domu. Krążyłem odmawiając moją modlitwę i tak trafiłem pod figurą Matki Bożej, której stoi przy moim bloku.
To łaska Pana Jezusa, która jest zsyłana na mnie, bo sam jestem biednym stworzeniem, które z czasem stanie się „ludzkim wrakiem”. Bóg zachował mnie dzięki Swojej woli dla nieznanej mi misji.
Wszystkim „doktorom niemożliwości” wyjaśniam, że nadprzyrodzoność daje moc, ale nie w zrozumieniu ludzkim (ciała), bo ja wówczas jestem jakby w omdleniu ("śpiący"), ale w tym czasie bez wahania mogę oddać życie za wiarę.
Takie chwile uniesienia duchowego ("słabości") wyłapują fałszywi operatorzy z TV Trwam. W transmisjach z Rosji jest odwrotnie: zawsze "rozmodleni" w cerkwiach są piękni i młodzi. To typowa fałszywa głupota.
Te przeżycia są niezmienne, bo właśnie będę czytał zapis z dnia 19.01.1993, gdy nagle ujrzałem siebie jako uczestnika śmiertelnego boju: wojny duchowej nad nami. Wówczas miałem dyżur w pogotowiu i jakby na znak przybyli uzbrojeni i budzący strach policjanci, którzy przyprowadzili pijanego kierowcę.
Ja jestem wojownikiem uzbrojonym w straszną broń, którą jest różaniec! Wtedy szatan sugerował mi karty i wygraną, bo mam potrzeby! Nie wyszło mu to, bo pokusę pokonałem odmawiając Pod Twoją obronę z różańcem w ręku i na kolanach.
Na dzisiejszej Mszy św. wieczornej chwaliliśmy Boga, który daje życie, a w Ps 66 były słowa ode mnie: Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, opowiem, co uczynił mej duszy.
Pan Jezus dodał, że: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie./../ Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec... Mt 18, 15-20
Podczas Eucharystii padłem na dwa kolana, a proboszcz z ludem śpiewał: „niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”. Podczas powrotu z kościoła świecił półksiężyc, a moje serce zalewało pragnienie dawania świadectwa oraz słodycz i radość z dobrze spędzonego dnia.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1179
W wakacyjnej „Gazecie lekarskiej" („prezesówce”) ukazał się list oburzonego profesora Mariana Zembali na art. Mariusza Zawadzkiego: „Bandziory w białych kitlach” o służbie zdrowia w USA („Gw” z 13 maja 2013).
Profesor nie godzi się, aby szajkę lekarską nazywać bandytami, bo tak określamy tylko „tych, którzy przekroczyli prawo i niezależny sąd uznał i udokumentował ich winę”. Natychmiast odezwał się "zatroskany i zaniepokojony" prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Maciej Hamankiewicz.
Potwierdza, że „takie wypowiedzi nie tylko łamią prawo, ale (...) są krzywdzące wobec wszystkich lekarzy na całym świecie” i uderzają „przede wszystkim w dobro pacjentów”. W tym czasie od 2007 sam uczestniczy w linczu na mojej osoby (zabójstwie duchowym).
Jego aktualny zastępca Konstanty Radziwiłł moją wiarę w Boga i obronę krzyża powalonego przez psychiatrę zaocznie potraktował jako urojenie (vide: R. Dawkins „Bóg urojony”), a "chorobę" szybko potwierdzono w komisji lekarskiej bez przewodniczącego (czerwiec 2008 r.)!
Nawet w ubeckich kazamatach przestrzegano pozorów, a tu utytułowani funkcjonariusze publiczni. Czym różni się od snajpera prof. Marek Jarema, który inwigilację traktuje jako urojenie prześladowcze, a mistyka dla niego to psychoza.
Nad zwierzętami nie wolno się znęcać, a moja sprawa trwa już 5.5 lat. Kolega, który powalił krzyż Pana Jezusa dyrektoruje w AM w Gdańsku, naucza młodych i na pewno leczy opętanych i uwiedzionych przez szatana, bo Tam Nic Nie Ma.
Czym różnią się ci lekarze w poglądach od tomibydga z którym dyskutowałem na Onet.pl, a który pochwala zdejmowanie krzyży w komendzie policji w Radomiu.
> Jeszcze trochę i przebierze się miarka i ludzie (...) pognają fanatyków tak, że dopiero w Watykanie się zatrzymają, a majątek zagrabiony z powrotem wróci do społeczeństwa.
Mnie chcesz przegonić do Watykanu? Nawołujesz do nienawiści na tle religijnym. Podobny do Ciebie, kolega-lekarz zrównał z ziemią miejsce kultu religijnego, a mój protest sprawił lincz.
Po 40 latach niewolnictwa nie mogę sobie zapisać leków, bo „sami swoi” zawiesili mi prawo wykonywania zawodu lekarza. Nie wierzysz? Zadzwoń NIL W-wa: "ja w sprawie tego lekarza od krzyża"...wystarczy.
> W domu możesz sobie postawić ołtarzyk w każdym pokoju ale w budynkach i instytucjach utrzymywanych z podatków wszystkich obywateli nie ma prawa wisieć czy stać żaden symbol religijny!
Poproszę o znak od Pana, bo całkiem stałeś się zaślepiony z powodu otrzymanych talentów. Nie wiem jak to się stanie, ale zapragniesz krzyża! Zachowaj ten wpis...
> to jest jawne łamanie Konstytucji!
Ja jako lekarz katolik zostałem pozbawiony wszelkich praw. Żądam praw zwierząt (np. kotków), które broni naga bezwstydnica Joanna Krupa z krzyżem na łonie.
> Dosyć okupacji Watykanu /../ ale spokojnie, pójdzie w końcu Polak po rozum do głowy i wyzwoli się /../...
Nie dziękujesz Bogu za to, że nie trafiłeś do KRL, gdzie obowiązkowo chodziłbyś na nabożeństwa pokutne (dżucze), gdzie trzeba się walić w piersi i chwalić Kimów. Masz rozum, ręce i komputer, a siadasz i ujadasz na braci Polaków. Co powiesz Bogu Ojcu po śmierci?..
Po przebudzeniu padłem na kolana i zaprosiłem Matkę Bożą do mojego domu razem ze świętymi i błogosławionymi. Wołałem też do Boga w koronce do Miłosierdzia Bożego.
Na Mszy św. porannej Mojżesz powiedział do mnie: Bądź mężny i mocny, nie lękaj się, nie bój się ich, gdyż Pan, Bóg twój, idzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci. (...) Sam Pan, który pójdzie przed tobą, On będzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci. Nie lękaj się i nie drżyj!" Pwt 32
Eucharystię przyjąłem na dwóch kolanach, a wstrząs przeszedł przez moje ciało. Popłakałem się i w wielkim uniesieniu zacząłem wołać za kolegów lekarzy, aby Bóg zalał ich Swoją Światłością. Nawet ręce jakbym nad nimi uniesione. Tego nie można przekazać, bo to przekracza ludzkie możliwości.
Wówczas masz wielką moc, bo czujesz, że to pragnienie jest wlane przez Pana Jezusa, aby wielu prześladowców przejrzało... „Boże spraw Swoją mocą odmianę ich serc, pokaż im, bo nie widzą swojego postępowania. Daj im znak”.
Moja bojowość ofiary linczu i pragnienie dochodzenie swego zostały przemienione w przyjęcie tego cierpienia, a to dowód dla Ciebie na to, co staje się z człowiekiem zjednanym z Panem Jezusem. W uniesieniu duchowym nie mogłem wyjść z kościoła i wyczerpany cierpieniem wracałem do domu z pochyloną głową.
W wielkiej radości wróciłem na Mszę św. wieczorną. Podczas podchodzenia do św. Hostii siostra śpiewała: „Panie Jezus do mnie przyjdź”. To piękne zaproszenie Pana Jezusa do naszej duszy. Już w tym momencie moje serce chciało wyskoczyć z piersi, a łzy kręciły się w oczach.
Maciej Stuhr stwierdził, że dokonano na nim linczu. Wystarczy obejrzeć jeden program „Państwo w państwie”, aby zobaczyć jak straszna bronią jest lincz...jak likwiduje się Polaków.
Oglądałem też reportaż: „Królowo Polski - przyrzekamy” z pobytu kard. Stefana Wyszyńskiego w Komańczy i jego stworzenie Ślubów Jasnogórskich. Nie chciał ich napisać, bo był uwięziony! W końcu zadział Duch Święty, który wskazał przez niewiastę, że Apostoł Piotr pisał swoje listy z więzienia.
Przeczytaj art.: „Chcieli Boga w książce i w szkole” w tyg. „Idziemy” (33/2013). Nauczyciela broniącego krzyża potraktowano podobnie do mnie...stracił pracę i na chleb zarabiał jako stróż. To było dawno, a moja sprawa jest aktualna!
Nie chcą jej opisać, a właśnie dali tam dwa wywiady z moimi prześladowcami: Konstantym Radziwiłłem i Mieczysławem Szatankiem (nomen omen)...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1306
Wczoraj, po nagłym zbliżeniu się Pana Jezusa nie mogłem dojść do siebie i podczas opuszczania ziemskiego domu Boga Ojca chciałem krzyczeć za psalmistą: „jak miła jest świątynia Twoja, Panie"!
Ja myślę, że tak właśnie Pan Jezus powala największych grzeszników, którzy pytają zadziwieni: „Kim jesteś Panie”. To zaskoczenie zgina kolana każdego, a najgorszy grzesznik płacze. Do takiej łaski nie możesz dojść samemu...
Natomiast dzisiaj, tuż po przebudzeniu napłynęła bliskość Matki Najświętszej i radość, której nie można wytłumaczyć. Wsiadłem na rower i krążąc po pustych uliczkach miasta odmawiałem cz. radosną różańca. Nawet sekundy bólu i pragnienia odmawiania mojej „bolesnej” modlitwy.
Na jeziorem, w pełni słońca przypomniało się zadziwienie Pana Jezusa, który dziękował Bogu za zakrycie cudu stworzenia przed mądrymi tego świata. Ryby wyskakiwały z wody, kaczki z małymi pływały pod ich czujnym okiem, ważki krążą jak helikoptery, wrony krakały, a wszystkiego dopełniało dostojeństwo łabędzi i piękno lilii wodnych...
Pan dał do ręki świadectwa wiary:
1. Z pliku gazet, które wczoraj „ułożyłem” wystawał róg za który pociągnąłem, a to „Miłujcie się” 1/2007 z art. „Z ciemności do światłości” (wejdź: www.milujciesie.org.pl Archiwum). Włoch Bruno Comacchiola zafascynowany komunizmem po powrocie z wojny w Hiszpanii zaczął pracować jako konduktor i związał się z Adwentystami Dnia Siódmego.
Ponieważ miał dar przemawiania to zlecono mu ośmieszenie Eucharystii i kultu Matki Bożej. Szatan wpuścił mu tak wielką nienawiść do KrK, że miał pragnienie zabić papieża! Na spacerze z dziećmi, przed swoim występem trafili przed grotę w Tre Fontane, gdzie objawiła im się Matka Boża z Biblią.
Wszyscy padali na kolana i wołali „Bella Singora!” (Piękna Pani), a on usłyszał: „Prześladujesz Mnie (...) Wracaj do świętej wspólnoty Kościoła katolickiego”. Matka Boża rozmawiała z nim i wskazała mu na sutannę oraz złamany krzyż leżący w pobliżu. Zaleciła, aby trafił do kapłana, który odpowie na jego wątpliwości.
2. Tak też było ze mną, bo po 30 latach szukałem spowiednika w Zakopanem, a po modlitwach trafiłem do spowiednika, który siedział w pustym Sanktuarium (15 sierpnia)! Nawet teraz, gdy wstałem Matka Boża przypomniała mi o tym, że zapomniałem o Jej łasce i o tym dniu!
Jak Matka Boża powiedziała? Jej figurka z woda święcona, którą się przeżegnałem przed zapisywaniem tego świadectwa „postawiła się" bokiem. Zdziwisz się, ale każdy rozumie, co oznacza odwrócenie się do osoby tyłem lub bokiem. Nawet Ryszard Kalisz zastosował to w stosunku do Janusza Palikota, gdy tamten przegonił go po wyborach z większego pomieszczenia w Sejmie RP.
3. W „Miłujcie się” 3/2008 więźniarka z obozu opisuje kuszenie przez szatana do rzucenia się na druty (art. „Wyrwana z przedsionka piekła”). Uległa namowom: "Idź na druty. Idź, idź prędzej!”. Nawet słyszała cały męski chór głosów: „Prędzej! Prędzej!...”. Podczas ciemnej nocy, gdy biegła do drutów na niebie ujrzała Matkę Bożą z Dzieciątkiem, która trzy razy pogroziła jej palcem.
Chór demonów krzyknął w stylu prezydenta Bronisława Komorowskiego do myśliwych: „ho-ho-hooooooo!...” i zamarł. Niedoszła samobójczyni padła na kolana, a jej duszę ogarnęła niepojęta moc i zaczęła odmawiać Ojcze nasz... i Zdrowaś Mario...
4. Pan do tego dołożył „Idziemy” z 05.05.2013, gdzie przeczytałem wyznanie modelki „Dlaczego nienawidziłam księży?”, która chciała opisać swoje życie. Wydawca dał jej warunek: ma z nim pojechać do Medjugorie, gdzie została dotknięta przez Boga.
Uważała, że objawienia to oszustwo wymyślone przez księży, aby wyciągnąć od ludzi forsę! Tak z „dziewczyny do towarzystwa” stała się członkinią Ruchu Czystych Serc („Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki”).
Niech komentarzem do tego wszystkiego będą dzisiejsze czytania z wieczornej Mszy świętej, gdzie Mojżesz powiedział do ludu (Pwt 10, 12-22):
"(...) czego żąda od ciebie twój Pan Bóg? Tylko tego, byś (...) chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył (...) z całego swojego serca i z całej swej duszy (...) albowiem wasz Pan Bóg jest Bogiem nad bogami i Panem nad panami (...) służcie Mu i na Jego imię przysięgajcie. (...) On waszym Bogiem (...)”.
Pan Jezus na ten moment zrobił cud-żart, bo poborca żądał opłaty. Kazał Piotrowi zarzucić wędkę: „Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie". Mt 17, 22-27
Powiem Ci, że jako dziecko Boże nigdy się nie nudzę... APEL
- 11.08.2013(n) ZA CZEKAJĄCYCH NA PRZYJŚCIE PANA
- 10.08.2013(s) ZA SKRUSZONYCH GRZESZNIKÓW
- 09.08.2013(pt) ZA SZKODZĄCYCH SWOJEJ DUSZY
- 08.08.2013(c) ZA MAJĄCYCH MISJĘ
- 07.08.2013(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIĘKUJĄ ZA POMOC BOŻĄ
- 06.08.2013(w) ZA TYCH, KTÓRZY DOCZEKALI SPEŁNIENIA BOŻEJ OBIETNICY
- 05.08.2013(p) ZA NIECIERPLIWYCH
- 04.08.2013(n) ZA BOGATYCH PRZED BOGIEM
- 03.08.2013(s) ZA SZKALUJĄCYCH NIEPOKALANE POCZĘCIE NMP
- 02.08.2013(pt) ZA OFIARY ALKOHOLIZMU