- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1336
Pojechałem na Mszę św. o 7.30, ale rozproszyłem się, ponieważ dzisiaj jest posiedzenie Sejmu RP. W takich dniach w Domu Pana pojawiają się widzialni aniołkowie ze służb specjalnych. NIK stwierdził, że sami siebie kontrolują, ale poseł Stefan Niesiołowski zagroził, że nikt nie będzie tego czytał!
Trybunał Konstytucyjny zabronił śledzenia w nieskończoność „krok w krok” i to bez powodu. W moim przypadku dodatkowo chorego psychicznie, ponieważ wybitni psychiatrzy-ateiści z IPiN-u stwierdzili, że moja wiara (mistyka) to psychoza.
Dzisiaj stwarzam dodatkowe zagrożenie, ponieważ po 3-tygodniowej nieobecności ma przemówić do nas Słońce Peru. Z tego względu zrozumiałe jest przebywanie w kościele oficerów, którzy dla bezpieczeństwa państwa muszą nawet podchodzić do Eucharystii, bo za to im płacą!
Natomiast bardzo podejrzane jest moje codzienne przychodzenie do kościoła od 25 lat. Nikt normalny tak nie postępuje! Teraz już wiesz na co służby specjalnie w RP wydają twoje pieniądze i dlaczego przez tyle lat nie złapano żadnego szpiega radzieckiego.
Eucharystia przyjęła postać posiłku niesionego oraczowi na pole (w białym zawiniątku). Bardzo to lubię, bo to zapowiedź pokoju, który był potrzebny, bo czekał mnie daleki wyjazd samochodem (po wnuczka). Przez całą drogę modliłem się za oszukanych przez szatana.
Po szczęśliwym powrocie serce zalała wielka radość z powodu dobroci Boga Ojca. Poczułem się jak radosny sługa i prawie chciało się krzyczeć: ”Ciebie mój Boże pragnie dusza moja”.
Takie wybuchy w duszy trudno jest opanować. Podobnie jest podczas smutków, bo wówczas płaczesz nie mając żadnego ziemskiego powodu. To często zdarzało się podczas przyjęć chorych, bo tacy jak ja prowadzą podwójne życie.
Ponieważ zewnętrznie nie można stwierdzić mojego nadprzyrodzonego kontaktu z Bogiem, który jest niezależny od aktualnej sytuacji to może budzić zdziwienie, że siedzę „smutny” wśród śmiejących się lub odwrotnie.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną i zdziwiony słuchałem pochwał mojej żony płynących od Ołtarza Pańskiego (Księga Syracydesa. Syr 26, 1-4. 13-16):
Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna.
Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju.
Dobra żona to dobra część dziedzictwa i jako taka będzie dana tym, którzy się boją Pana:
wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone i oblicze jego wesołe w każdym czasie.
Wdzięk żony rozwesela jej męża, a mądrość jej orzeźwia jego kości.
Dar Pana - żona spokojna i za osobę dobrze wychowaną nie ma odpłaty.
Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta i nie masz nic równego osobie powściągliwej.
Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1367
MB Częstochowskiej
Szatan nienawidzi Matki Zbawiciela, a jego precyzyjne szkodzenie podczas odczytu tej intencji i jej zapisywania świadczy o mocy MB Częstochowskiej (tego kultu).
Nie bierz moich słów dosłownie, bo przeżycia duchowe jest trudno przedstawić. Chodzi o to, że bez odczytania intencji nie mogłem ofiarować dnia, modlić się w zjednaniu z Panem Jezusem i wszystko zapisać. Dziennik duchowy nie jest zapisywaniem zdarzeń z życia człowieka cielesnego.
Intencję odczytałem dopiero w piątek (29.08.2014). W wielkim bólu wołałem do Boga w mojej modlitwie, która była przerywana. Podczas prób pisania nie mogłem wszystkiego ułożyć, bo pustka zalewała serce.
Dwa razy wyłączył się komputer, a zły wciąż przerywał zapis podsuwaniem dobrych pomysłów: „trzeba skasować nieindeksowanie na blogu”, bo nie jest pokazywany w wyszukiwarce (jak to znajdziesz?), „przygotuj zapisy do przeniesienie” (przygotowałem już przeniesione!).
W czasie modlitwy napływała obrona Jasnej Góry podczas najazdu Szwedów i zetknąłem się z o. M.M. Kolbe oraz z zapisem, gdzie jest wspomnienie kard. Stefana Wyszyńskiego.
O 15.00 wyszedłem odmówić koronkę i kontynuować moją modlitwę, a dusza doznała uniesienia. Właśnie wiał ciepły wiatr...wprost chciało się wołać za prorokiem, że Bóg jest w łagodnym powiewie wiatru lub w ciszy.
Jest faktem, że podczas słuchania muzyki o typie „walenia” nigdy nie odczujesz Obecności Boga...tak jak na sali, gdzie trwa burzliwa debata, krzyki i obrażanie się.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną, którą ofiarowałem Matce Bożej, bo wielu prosi o rożne sprawy, a garstka przekazuje swoje cierpienia i dary duchowe.
W końcu padłem na kolana i poprosiłem o pomoc mojego Anioła Stróża. Mam napisać krótko, bo każdy wierzący wie o co chodzi...dlatego ludzie pielgrzymują do Częstochowy, a szczytem wiary w pomoc Matki Bożej Częstochowskiej była obrona tego świętego miejsca.
Tej Matce nasz naród zawierzył kardynał Stefan Wyszyński, a za uratowanie życia dziękował Jan Paweł II. Mam wspomnieć ojca Kolbe, który Niepokalaną nazywał naszą wspólną Mamusią i każdy wie jak zakończył swoje życie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1658
Rano padłem na kolana przed Panem Jezusem z wielką korona cierniową na stopach i poprosiłem o pomoc w moich sprawach, a zarazem o współcierpienie, które przyniesie ulgę Zbawicielowi.
W ręku znalazły się przeżycia, które zacząłem opracowywać: za niepoważnie taktujących Kościół święty (z 06.03.1993) oraz za kalających świętości (06.07.2007).
Zdziwiłem się, bo na Mszy świętej Pan Jezus właśnie ostrzegał uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy zamykają królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami tam nie wchodzą i nie pozwalają tym, którzy do niego idą.
Nic się nie zmieniło, bo w tamtych czasach też byli ślepi przewodnicy oraz przysięgano na złoto zamiast na przybytek i na ofiarę zamiast na ołtarz.
„Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? (...) Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?
Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada". Mt 23
W ramach tej intencji trafiłem na www.rebelya.pl forum kościół, gdzie była dyskusja o mojej stronie w wątku: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego. Przykro mi, bo udający wierzących zamiast o Bogu i wierze dyskutowali o mnie.
To znana metoda. Tak też czyniono z Panem Jezusem, którego ośmieszano, łapano za słówka i w niezrozumieniu duchowości chrześcijańskiej potraktowano jako chorego psychicznie. Broniący mnie Eliasz ujrzał moją łaską, ale został zaatakowany, a ze mnie szydzono. Zrozumiałem, że Pan Jezus pokazuje mi Swoje cierpienie i cierpienie, które czeka Jego wyznawców.
Szyderstwo to straszna broń. Oto przykład.
Eno napisał: „Tutaj mowa o samozwańczym pseudomistycyźmie. Dziwię się Eliaszowi, że promuje tego typu fixum-dyrdum. One mają jedną zaletę: brzmią jak przestroga w co można wpaść, gdy się nadmiernie zacznie upajać własną świętością i wzlotami”.
Natomiast KrzysztofNR ocenił mnie jako uczony w pisaniu:
<< Sam facet ma prawdopodobnie częściowo autentyczne doświadczenie religijne wymieszane ze stanami zaburzeniowymi (07.04.2012).
Napisałem, że KrzysztofNR jest znawcą duchowości katolickiej, a do tego jawi się jako psychiatra amator i do tego jasnowidz, bo rozpoznanie choroby psychicznej - tak jak w Izbie Lekarskiej - stawia na odległość i z jednego zdania pisma. To człowiek „mądry”: nie miesza doświadczeń religijnych, bo nie ma takich ze stanami zaburzeniowymi (jest zdrowy psychicznie).
<< Jak w ogóle można mieszać jakieś plugawe zabobony z sakramentem Komunii św.? Tym całym "mistykiem" powinien zainteresować się egzorcysta.
Och! Obudziłem swoimi świadectwami duszę zdemolowaną przez szatana. Z takimi osobami nie wolno dyskutować, bo mają nadprzyrodzoną inteligencję w czynieniu zła...w myśli, mowie i uczynku (patrz: mateczka Skrzyczyszyn). Czynię to dla dobra innych, bo Goliat trafił na Dawida. Goliat nie widzi, że jest ciężko chory duchowo (opętanie intelektualne?).
Jako lekarz, mistyk świecki stwierdzam, że jesteś zdrowy psychicznie, ale egzorcysta Ci nie pomoże, ponieważ w opętaniu intelektualnym nie ryczy się i nie pluje gwoździami, ale te opętania nie poddają się normalnemu egzorcyzmowi.
<< Brawaryzm polega na (...) Natankizm natomiast to dziecko ludowego fałszywego mistycyzmu. Stąd też korzenie tych zjawisk są zupełnie inne. Spotykać się one mogą co najwyżej w umiłowaniu radykalizmu.
Ładnie wszystko nazywasz. Ciekawe jak Ciebie opisałby jakiś psychiatra na usługach władzy z zadaniem wykazanie, że jesteś chory...
<< mamy tu do czynienia z (...) z odradzającym się co jakiś czas, duchem mateczki Kozłowskiej (11.04.2012)
<< Istotą owego ducha mateczki Kozłowskiej jest zamiłowanie do fałszywych objawień prywatnych, często tak idiotycznych, że wystarczy elementarny zdrowy rozsądek, by szybko wyrobić sobie na ich temat właściwą opinię. (...) A że omawiany "mistyk" krytykuje bunt Natanka? Spokojnie, po prostu jeszcze nie osiągnął właściwego poziomu wtajemniczenia (12.04.2012)
<duch mateczki Kozłowskiej polega na uleganiu diabelskim majaczeniom.(26.08.2012)
Upadły Archanioł całkiem pomieszał Ci w głowie. Ja w Tobie widzę ducha Jurka z „NIE” i jego przewrotność, niedowiarstwo i szyderstwo. Myślę, że powinieneś wejść na „Listy ateisty” oraz „Wiarę rozumną teologa świeckiego”...tam znajdziesz „prawdę”.
Po moim pojawieniu się na w/w wątku wszystko skasowano, a moje konto stało się nieaktywne. Nie przeszkadzało im obrażanie mnie przez 2 lata, ale Prawda bardzo ich boli.
Sługa Pana musi być łagodny, ale dla poszukujących Boga. Natomiast trzeba bezwzględnie ujawniać szerzących fałsz intelektualny („groby pobielane”), który jest tajną bronią szatana.
W wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę, a prawie umierałem podczas obnażenia Pana Jezusa na Golgocie...powtórzyłem to 10 razy. To ulubiona metoda barbarzyńców poniżających człowieka, a tu Syna Bożego, Świętego Świętych! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1344
Wczoraj wieczorem dowiedziałem się, że mieliśmy dzień ofiar reżimów totalitarnych. W tym czasie w TVN i innych mass-mediach antypolskich i antykatolickich promowano oblucje kubłem lodowatej wody, a Włosi rzucali w siebie pomidorami.
To konkurencja dla wyznawców czerwonego Jurka taplających się w błocie. Szatan ma nieskończony repertuar poniżania człowieka.
Pojechałem na Mszę św. o 7.00, ale całe nabożeństwo ograniczyło się do Eucharystii, którą trzymałem w ustach jak największy skarb i klęczałem aż do ogłoszeń parafialnych. Po czasie wróciła przykra dla mnie pustka duchowa.
Zdziwiłem się niechęcią do programu Ewy Ewart w TVN 24, bo pokazuje okropności. Szefem wszystkich zbrodniarzy przeciw ludzkości jest szatan, który nie znosi ujawniania jego tajemnic, a w tym wypadku faktu, że Stalin, Hitler i obecni opętani władcy tego świata to jego wysłannicy!
Szatan zawsze działa pod pozorem dobra, a odciąganie mnie od telewizji miało jasny cel...przeszkodzenie w odczycie intencji. Jego despotyzm widzimy w obecnej napaści na Ukrainę z wyzwalaniem uciskanych tam Rosjan, gdzie przebrani wysłannicy szatana pięknie mówią o pokoju.
Właśnie w Doniecku pokazano poniżającą „paradę” jeńców, a minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej stwierdził, że nie było nic niestosownego, bo nie wrzucano ich do dołów i nie jeżdżono po nich czołgami.
Barbarzyństwo bolszewickie stało się atrakcyjne i nabrało podziwu. Przebiją ich tylko zdziczałe hordy dżihadystów przeganiające i zabijające ludzi w Iraku, Syrii oraz Libii oraz Korea Północna z obozem koncentracyjnym Yodok, który pokazała Amnesty International.
W National Geogr. trafiłem na relację: „Nazistowski obóz śmierci: Wielka ucieczka”. Sobibór. Wstrząs wywołało znane oszustwo ludobójców, bo każdy transport witała orkiestra, a po przywitaniu i przeproszeniu za niewygody w podróży wszystkich brano do kąpieli...czyli komór gazowych.
Natomiast w poniedziałek tuż przed „Teleexpress’em” w TV Trwam dano reportaż „Świadkowie” ze wstrząsającą relacją niewiast, które przeżyły obozy sowieckie. Tam też zabijano metodycznie (praca, głód ze znęcaniem się).
Rosjanki, które ich pilnowały zabijały, aby trafić do więzienia. Jeden ze strażników zaczął strzelać do niewiast za to, że śmiały się w przerwie podczas jedzenia chleba.
Polka mówiła o pobycie w karcerze, gdzie zetknęła się z wielkim szczurem, któremu śpiewała przez tydzień i przez ten czas jej nie zaatakował (groziło ogryzienie nosa lub ucha).
Ja dodam, że w mojej ojczyźnie ten system trwa, ale przeciwników politycznych likwiduje się bez używania tow. Mauzera („katastrofa, wypadek, samobójstwo, śmierć naturalna", psychuszka, stalking z tysiącem sposobów znęcania się nad „obiektem” oraz śledzeniem go aż do śmierci...).
W poniedziałkowy poranek moje serce zalał rozrywający ból z pragnieniem ponownego bycia na Mszy św. z odmówieniem modlitwy za tych biedaków. To wynik odczucia, że wszyscy żyjemy na zesłaniu w „Obozie Ziemia”, którego szefem jest szatan.
Większość ludzkości jest niewierząca i jak dzieci w Syrii...rzucamy w siebie kamieniami. W drodze do i z kościoła w wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę.
Tuż przed północą w TV Trwam trafiłem na zakończenie filmu fabularnego: „Jezus - od wieków upragniony”, gdzie Zbawiciel wypowiadał Ostatnie Słowa przed śmiercią, a w tym czasie szydzili z Niego przedstawiciele Sanhedrynu oraz jeden z łotrów.
Przy słowach „Boże mój! Ojcze! czemuś Mnie opuścił?” wielki smutek zalał moje serce i popłakałem się... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1275
Szatan wiedział co stanie się dzisiaj, a ja przekażę w komentarzu jego działanie. Dla niewierzących to głupstwa, ale zrealizowanie jego natchnienia i brak pomocy Bożej powoduje upadek lub trwanie w grzechu.
Wczoraj podsuwał mi wyjazd do centrum handlowego, a nie mamy nic do załatwiania oraz wpuszczał w serce niechęć do dzisiejszego wyjazdu do Sanktuarium MB Pocieszenia na Msze św. o godz. 11.00 (dla chorych).
Bestia wiedziała, że osobiście podziękuję za dar mojego zdrowia, bo przeżyłem swój czas, a dzień poświecę w w/w intencji, ponieważ najważniejsze jest zdrowie duchowe (nawrócenie).
Po przebudzeniu o 4.30 pisałem, a później napływało mocne polecenie, abym poszedł na Mszę św. o 6.30. To kuszenie różni się od zaproszenia przez Boga, bo jest nerwowym „popędzaniem”. Wszystko można ocenić dopiero po czasie!
Człowiek normalny zdziwi się, że szatan namawia na Mszę św.! Cóż w tym dziwnego, przecież wiedział, że będę w kościele i to dwa razy, ale chciał całkowicie przekręcić duchowy przebieg tego dnia.
Jeżeli nie chodzisz do kościoła to moja relacja jest dziwna! Ciebie będzie utwierdzał, że jesteś normalny, a w drgnięciu ku nabożeństwu wpuści obraz dewotek oraz zawstydzi samą myślą o dołączeniu do ciemnogrodu...może nawet przeszkodzić fizycznie.
Później dał mi smak na śledzia z cebulą, a wiedział, że zapragnę spowiedzi. Pomógł także w smacznym śnie...aż trudno było mnie obudzić! Tak dba o mnie, ale już w czasie przejazdu mylił drogę, napływało rozdrażnienie, łamałem przepisy, bo właśnie koszono trawę w rowach i zatrzymałem się przy podwójnej linii, aby zabrać panią idącą...do sklepu!
Ten śmiertelny bój zrozumiałem, gdy znalazłem się przed Sanktuarium i poczułem świętość tego miejsca oraz bliskość Matki Bożej, a właśnie płynęła pieśń: „Tyś wielką chlubą naszego narodu”. Moje serce i duszę zalała Obecność Boga i wielkie uniesienie duchowe! Może to opisać dzisiejsze czytanie, ale z Mszy św. wieczornej.
Właśnie proroka Ezechiela duch zaniósł do wewnętrznego dziedzińca świątyni pełnej chwały Pana, który rzekł: „to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy dla mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów”. Głos Jego „był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały”. Ez 43, 1-7a
Ja miałem tylko namiastkę tej łaski, ale chciałbym, aby ten stan trwał do końca życia! Niedawno byłem u spowiedzi, ale zapragnąłem oczyszczenia, ale wszystkie kratki 5-ciu spowiedników były odsłonięte, a ja zionąłem cebulę!
W bocznych drzwiach z oddali przywitał mnie wielki obraz Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. Tam padłem na kolana, a okazało się, że przed konfesjonałem z folią na kratce. Popłakałem się podczas spowiedzi, ponieważ zapragnąłem w czystości przyjąć niezasłużone cierpienie.
Żałowałem za "me złości" na kolegów i prosiłem Boga, aby jako katolicy doznali uzdrowienia duchowego, bo ja za nich także odpowiadam! Prosiłem kapłana, aby nigdy nie zwątpił, bo wszystko jest prawdziwe w naszej wierze.
Wyszedłem na zewnątrz, gdzie trafiłem na słońce i łagodny wiatr, a to jakby podziękowanie od Boga, bo przed kilkoma dniami przeziębiłem się, miałem dreszcze i pragnąłem ogrzania się na słońcu.
Podczas Eucharystii moje serce zalała wielka moc...aż ścisnąłem ręce. Mojego stanu świadomości duchowej nie można wypowiedzieć, bo w tym momencie zostałem zapisany w Księdze Życia. To rodzenie się mocy w słabości poznał JPII, który wyświęcał to Sanktuarium.
Zawołałem do Boga: „Panie! złam ich opór, bo zginą marnie. Otwórz im oczy! Spraw ich uzdrowienie duchowe. Niech obudzi się Rzecznik Praw Lekarzy, bo on także za nich odpowiada”.
Prośbę powtórzyłem podczas błogosławieństwa chorych, gdy kapłan podszedł do mnie z Monstrancją, bo "koledzy nie wiedzą, co czynią stając po stronie antykrzyżowca”.
Wróciłem na Mszę św. o 19.00, gdzie ofiarowałem wszystkie nabożeństwa z oktawy do św. Rocha, bo wielu prosi go o wsparcie, a mało przynosi mu dobrowolne dary (Msze św.).
Eucharystia pływała w ustach, a ja mogłem delektować się Ciałem Pana Jezusa i trzymać Go tak jak największy skarb... APEL
- 22.08.2014(pt) ZA BORYKAJĄCYCH SIĘ Z PROBLEMAMI
- 21.08.2014(c) ZA LUDZI O KAMIENNYCH SERCACH
- 20.08.2014(ś) ZA ZAGUBIONYCH KAPŁANÓW
- 19.08.2014(w) ZA MĘCZENNIKÓW DUCHOWYCH
- 18.08.2014(p) ZA OFIARY BARBARZYŃCÓW
- 17.08.2014(n) ZA TYCH, KTÓRZY PRZEŻYLI Z SOBĄ WIELE LAT
- 16.08.2014(s) ZA OTRZYMUJĄCYCH ODPUST ZUPEŁNY
- 15.08.2014(pt) WDZIĘCZNY ZA ODKUPIENIE I NAWRÓCENIE
- 14.08.2014(c) WDZIĘCZNY ZA SZCZEGÓLNĄ ŁASKĘ
- 13.08.2014(ś) ZA TYCH DO KTÓRYCH PRZYSZŁA MATKA NAJŚWIĘTSZA