- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1295
W śnie widziałem rękę po amputacji dwóch palców ze starymi ranami, które nie zagoiły się. To nie wróży dobrego dnia, ale nie wiedziałem, że będzie tak kłopotliwy.
Dodatkowo napłynęła dalej trwająca sprawa w Izbie Lekarskiej. Nie chodzi już o moją krzywdę, ale o trwanie kolegów w fałszu, bo wszystkie funkcje są tam obstawione przez grupkę „wybrańców” z karuzelą stanowisk.
To jest standard, bo mamy zgniłe państwo i z tego punktu widzenia ich taktyka jest słuszna, ponieważ w ten sposób bronią swoich stanowisk. Wielu z nich - za bezczelne łamanie stanowionego prawa - powinno założyć sobie samorząd, ale w więzieniu (to parafraza słów Niesiołowskiego o Rydzyku). Najgorsze jest to, że koledzy udają katolików.
Moją sprawę b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz skierował prosto do sądu, ale tam mnie oszukano, bo nie wezwano na rozprawę, ale zadzwoniono do domu w czasie, gdy była żona i córka. Później przysłano „wyrok”, że nie stwierdzają stalkingu (celowego nękania), a nie odniesiono się do zaocznego rozpoznania choroby psychicznej i jej „udowodnienia” przez komisję lekarską bez przewodniczącego, który podpisał, że mnie badał.
To działanie jest kryminalne, ale całkowicie nie obchodzi kolegów, którzy są lekarzami głoszącymi, że „dobro chorego jest najwyższym prawem”. Każdy pamięta zmuszanie ministra sprawiedliwości Z. Ziobro do przeproszenia dr G. („łowcy narządów”), a któremu poręczenie z Izby Lekarskiej dał ówczesny prezes Andrzej Włodarczyk.
W tym czasie bezpardonowo napadł na mnie za krytykowania samorządu lekarskiego (wielofunkcyjność funkcjonariuszy, konotacje rodzinne, fałszywe wybory, namawianie do strajków lekarzy w czasie rządów PiS-u z tolerowaniem wyczynów kolegi ścinającego krzyż Pana Jezusa).
Celowe nękanie trwało i trwa do dnia dzisiejszego, ponieważ nowy prezes OIL nigdy nie zamienił ze mną słowa, a toleruje działanie kompromitujące Izbę Lekarską, która złamała moje prawa (rozporządzenia Ministra Zdrowia) i nie odpowiada na powtarzaną przez mnie prośbę o mediację. Czeka się na przedawnienie przestępstwa (zabójstwo duchowe) lub na moją śmierć...
Ponadto koledzy w udawaniu katolików w czasie trwania napadu na mnie zorganizowali w AM w Gdańsku zjazd wszystkich stowarzyszeń katolickich (w tym KSLP), a w tym roku sprawca rozpoczęcia psychuszki, obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przyjął patronat honorowy na nad konferencją sł. zdrowia: Ból i cierpienie. Ognisko światła i ciemności. Medycyna-teologia-kultura. (16 kwietnia 2016).
Pasowało przedstawienie tam mojej krzywdy czyli pomylenia mistyki z psychozą. Pan Bóg widzi ten faryzeizm. Mam nadzieję, że patron honorowy nie przystępuje do Eucharystii.
Na dzisiejszej Mszy św. porannej w śpiewie przed Ewangelią padły słowa „Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”. Natomiast Pan Jezus stwierdził, że <<To plemię jest plemieniem przewrotnym. >> Łk 11, 29-32
Dziwne, ponieważ Ciało Pana Jezusa pierwszy raz w życiu ustawiła się pionowo i wzdłuż jamy ustnej, a ja zadziwiony trzymałem ten Cud Ostatni prawie z otwartymi ustami. To powtórzy się na Mszy św. wieczornej, a wyjaśnienie nadejdzie po przebiegu dnia i prawdopodobnie oznacza, że „Moje drogi nie są waszymi”.
Dzisiaj potrzebowałem pilnej pomocy lekarskiej dla żony, ale kolega odmówił jej przyjęcia...niespodziewanie nadeszła od Boga Ojca od innego, który odpowiedział na telefon!
Nie wiem czy wiesz, że w przyjęciach do specjalistów są dwie kolejki pacjentów: ogólna, co jest zrozumiałe oraz tzw. pierwszorazowych! Tutaj jest kara za przyjęcie więcej niż trzech!
W ramach dziękczynienia pojechałem na Mszę św. wieczorną, a z kończącego się nabożeństwa różańcowego zostałem pobłogosławiony Monstrancją!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1268
Na Mszy św. porannej była wyłożona intencja modlitewna, ponieważ czytanie z drugiej Ks. Królewskiej (2 Krl 5, 14-17) dotyczyło uzdrowienia z trądu wodza syryjskiego Naamana, który po zaleceniu proroka Elizeusza zanurzył się 7 razy w Jordanie. Wrócił do męża Bożego z całym orszakiem i stwierdził, że „na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem i chciał przekazać dar wdzięczności, ale prorok odmówił przyjęcia.
Natomiast Pan Jezus oczyścił 10 trędowatych, którzy z daleka wołali: <<Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami>>. Po oczyszczeniu tylko jeden z nich wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz do nóg Zbawiciela i dziękował Mu...
Nie wiedziałem jaką treść ma mieć ten zapis, ponieważ trudno jest to wyłożyć od strony posługującego chorym, gdzie w fałszywym systemie był zakaz przyjmowania wszelkich wyrazów wdzięczności. Jeszcze niedawno za taką wdzięczność dwóch lekarzy trafiło do sądu...
Takie rygory wprowadzono po to, aby mieć haka na lekarzy bezpartyjnych. Nie raziło nikogo, że kolega ordynator zostawiał oddział i jechał do domu przyjmować pacjentów, a w nagłej potrzebie wzywano mnie z przychodni. Nie mogłem odmówić, bo mógłbym mieć kłopoty, gdyby przywieziony pacjent umarł!
W tej intencji chodzi o wdzięczność Bogu i takim przykładem była zdrowa dotychczas pacjentka, która została uratowana od śmierci, ponieważ wyraźnie napłynęło rozpoznanie jej choroby: ostry zator tętnicy płucnej!
Później nie przyjąłem kwiatów, które zaleciłem przekazać Matce Pana Jezusa, bo moja zasługa była żadna! Przypuszczałem, że rodzina drgnie ku Bogu, ale nigdy nie widziałem ich w kościele, a dobrze im się wiedzie.
Dzisiaj, gdy to edytuję (17.10.2016) na Mszy św. porannej z dwoma kapłanami i pięcioma osobami podczas konsekracji popłakałem się i dziękowałem Bogu za pomoc w prostowaniu moich spraw. Nagle zrozumiałem, że mam opisać swoje kłopoty zdrowotne ze świadectwem wiary jako podziękowaniem.
Od 14 roku życia mam poreumatyczną wadę serca, a całymi latami dyżurowało się za parę groszy (norma 10 / m-c). Dzisiaj sprawa jest głośna po zgonie takiej lekarki w samorządowej „Gazetce lekarskiej” dano artykuł „Nie chcemy umierać na dyżurach”! Kolegom grozi raczej sen na nudnych posiedzeniach, bo nie mają już p.w.z.l. (po pięciu latach zurzędniczenia powinni zwrócić).
Moje chore serce musiało dodatkowo znosić balangi z zarywaniem nocy na pokera, a po obowiązkowym szczepieniu p. grypie doszło do jakiegoś uszkodzenia, bo miałem przykre skurcze dodatkowe.
Szereg razy mogłem zginąć z przedawkowania alkoholu, a w tym czasie zmarło z powodu różnych nałogów i spraw 8 lekarzy. Złamałem także nogę (dwie kostki), zdjąłem gips i chodziłem z krwiakiem. Ortopeda złapał się za głowę, ale uspokoił go nasz kapłan i faktycznie nie mam żadnych następstw...sam się dziwię.
Padłem twarzą na ławkę kościelną i z płaczem przepraszałem i dziękowałem za wszystko Bogu Ojcu. Wyjaśnił się śpiew tuż po przebudzeniu: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”.
Kończę ten zapis, patrzymy sobie w oczy z Panem Jezusem z Całunu, bo wszystko jest jasne...nawet aniołowie chcieliby być na moim miejscu!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1273
Obudziłem się o 3.00 i tak dotrwałem do Mszy św. o 6.30 na której otrzymałem Eucharystię, którą trzymałem w ustach jak najdroższy skarb i pragnąłem, aby odwracające się Ciało Pana Jezusa nie uległo rozpuszczeniu.
Po kawie skończyłem edycję strony z dnia 02 października. Nic nie zapowiadało kłopotów, bo wczoraj infekcja u żony wyraźnie cofała się, a ona wracała do zdrowia. Jednak nie wytrwała na nabożeństwie różańcowym, a ze strachu spowodowanego działaniem ubocznym antybiotyku chciała jechać do szpitala.
Nie wiedziałem, co mam uczynić, ale miałem natchnienie, aby napisać krótką informację dla lekarza do którego trafi. Trafiliśmy do dyżurującej w ramach działalności lekarzy rodzinnych, gdzie otrzymała inny lek za 2 złote, a wydaliśmy już 200 na źle tolerowane. Zobacz nasze drogi i Drogi Boga...
Zapytałem żonę czy mam jechać na Mszę św. wieczorna z podziękowaniem, bo widziałem jej uspokojenie i zadowolenie, ale powiedziała, że mam jeszcze zaczekać (czytaj: podziękujesz jak wyzdrowieję), bo postanowiła, że w poprawie będzie chodziła na dwa nabożeństwa dziennie.
Pokręciłem głową i po drodze do kościoła wstąpiłem do lekarki, której podziękowałem za trafny wybór leku (za 2 zł), który żona dobrze znosiła. Ruszyłem samochodem na spotkanie z Panem Jezusem i z płaczem wołałem do Boga...za tych, którzy za nic nie dziękują! To powtarzałem jakby w przepraszaniu Boga, bo ludzie nie rozumieją swojego obdarowania.
Następnego dnia, na Mszy św. zdziwiony usłyszę Słowo (Łk 17, 11-19): Za wszystko dziękujcie Bogu, taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie.
Natomiast w Ew (Łk 17, 11-19) Pan Jezus uzdrowił dziesięciu trędowatych, a z podziękowaniem przybył tylko jeden! Córka nigdy nie podziękowała za otrzymane mieszkanie...nigdy w nim nie byłem, a teraz dodatkowo „przeniosła się” ze swojego ciepłego mieszkania na wynajmowanego, gdzie dopiero dzisiaj zaczynają grzać.
Dobrze, niech zasmakuje „wolności”, bo nawet swojej złotówki nie dołożyła, a miała tak wielki dar. Zobacz jak szatan miesza w głowach odwróconym od Boga, których serca są zatwardziałe i pewne swego.
W kościele trafiłem na prawie pusty kościół, rozświetlony po ślubie, pięknie przystrojony w białe róże z palącymi się lampionami. Odniosłem wrażenie, że tak wchodzą święci męczennicy do Królestwa Bożego, a siostra w tym czasie śpiewała piękne pieśni do Matki Bożej. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a po Mszy św. poprosiłem o podarowanie dla żony białej róży, która pozostała na klęczniku pary młodych (poświęcona).
Dzisiaj, gdy to edytuję nadal stoi w wazonie...jak świeża, a minął cały tydzień!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1297
MB Różańcowej
Nie wiem czy to było natchnienie Boże, bo po przebudzeniu o g. 3.00 napisałem do
Z tego powodu chciałem, aby ujawnili to samo w samorządzie lekarskim. Z mojego doświadczenia (NIK, Ministerstwo Chorób, RPO, itd.) odpisują odpowiednie osoby, które po „analizie” sprawy dają „dobre rady”.
Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo z Izby Lekarskiej odebrałem „Gazetę Lekarką” (NIL) z informacją, że koledze Konstantemu Radziwiłłowi w 2015 roku przyznano najważniejsze odznaczeniem w samorządzie lekarskim: Meritus Pro Medicis. Wręczenia dokonano podczas tegorocznego XIII Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy.
Wszystkie takie zjazdy są nadzwyczajne. To feta dla „wybrańców” ze składek członków, ale normalny lekarz nie ma tam wstępu. Kolega przyczynił się do mojej krzywdy (zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza za obronę krzyża Pana Jezus) i zostanie za to ukarany, bo mieni się katolikiem, który w białych rękawiczkach całuje w kościele sztandar izbowy.
Zadzwoniłem do pani, która jest blisko kapituły tego odznaczenia, ale jej szefem jest kolega pana ministra zdrowia. Pisząc protest wyszedłbym na wariata.
W informacji o zasługach obecnego pana ministra od chorób wymieniono jego wielofunkcyjność (niezastąpialność) i pochwalono go za interesowanie się problemami etyki lekarskiej. W Okręgowej Izbie Lekarskiej był jej szefem, a ja nie miałem się gdzie poskarżyć. To znany trick wśród „samych swoich”.
Nie wspomniano, że w czasie bycia funkcjonariuszem publicznym prowadził własny biznes: Przychodnię Rodzinną. Wspomniał o tym poseł Kukiz („Jeden na jeden”). Wielce zasłużony ma też dwa krzyże: Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, a wg mnie niesie krzyż diabelski, który przyciśnie go do ziemi, którą kocha...chyba, że się nawróci!
Zeszło 2 godziny i już był czas na Mszę św. podczas której śpiewaliśmy o Mocy Boga, który „rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił”.
Ponieważ spałem krótko nie docierały czytania, ale wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza, która jest w naszym kościele, a wstrząs przepłynął przez moje ciało. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a w domu smakował dobrze wypieczony chleb...
Pojechaliśmy z żonę na nabożeństwo różańcowe z wystawieniem Monstrancji, ale ja modlę się w zjednaniu z Panem Jezusem. Jakby na potwierdzenie intencji w „Fakcie” wzrok zatrzymało zdjęcie Juhasów sprowadzających z gór stada owiec...skończył się redyk, bo zima przyszła tuż po lecie.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1276
Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata. Po przeczytaniu wróć do Chronologicznie lub na dole przerzucaj strony (po pięć zapisów) .
Pojechałem na Mszę św. o 7.30, a pod kościołem zawołałem: „Boże mój dziękuję za wszystko. Trzymaj Mnie Panie Jezu, bo mam jeszcze wiele pracy dla Ciebie! Św. Pawle wstaw się za mną, niech żona wróci do zdrowia, bo służy mi, a ja nie mam czasu. Dziękuję, dziękuję!”.
Przed rozpoczęciem nabożeństwa „spojrzała” s. Faustyna jakby w podziękowaniu za wczorajszy żal z powodu mojego zapomnienia się, ale już bez krzyżyka, a to dla mnie dobry znak. Zły zaczął przeszkadzać i zalał mnie pokusą seksualną, ale zawołałem do św. Józefa, który jest na pięknym witrażu naszej świątyni.
Św. Paweł mówił o nierozważnych, którzy zostali uwiedzeni (O, nierozumni (...)! Któż was urzekł...). Piękna Ew. Łk 11, 5-13 ze słowami o otrzymujących pomoc od Dobrego Boga.
<< Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie: kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą. (…) Jeśli więc wy, choć źli jesteście , umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą >>.
To jest wielka Prawda, bo pełne zawierzenie Bogu Ojcu świadczy o naszej wierze! Ja wiem o tym, a pomoc nadchodzi zawsze jakby po próbie, którą jest czas. Na wielu niewierzących spadają różne cierpienia i niektórzy z nich budzą się ze snu duchowego! Nagle widzą, że nikt nie biegnie z pomocą, ludzie odsuwają się od takich, a zapracowani lekarze nie otwierają serc na ich „straszne” nieszczęście!
Moim Pasterzem jest Pan Jezus i naprawdę nie brak mi niczego. Najbardziej cieszy teraz sprawny samochód, którym mogę w zimnie i deszczu pojechać do kościoła. Przed wielu laty był u mnie staruszek, który chciał przedłużyć sobie prawo jazdy (miałem uprawnienie badania kierowców)...z domu do kościoła. Wówczas śmiałem się z tego, a dzisiaj go rozumiem tym bardziej, że miał chorą żonę.
Kapłan przed podaniem Eucharystii powiedział, że błogosławieni są pełni wiary i ufności Bogu, a to na tą chwilkę jest skierowane do mnie, bo prosiłem o uzdrowienie żony. Eucharystia była bardzo lekka, długo odwracała się w ustach, a ja chciałbym, aby tak było przy mojej śmierci. To znak od Boga, że „wszystko będzie dobrze”.
Później rozmawiałem z kapłanem najbardziej uduchowionym i przekazałem mu, że my Słowa Boga bierzmy po ludzku. Dlatego św. Franciszek na polecenie „odbudowania Kościoła Bożego...budował świątynie, a „bierzcie i jedzcie” powoduje dosłowne zjadanie Ciało Pana Jezusa, co wywołuje mój wstrząs (gryzienie z trzaskiem jak wypieczonego chleba ze sklepu).
Dzisiaj czas zszedł mi na załatwianiu pomocy medycznej dla chorej żony (infekcja) i krążyłem pomiędzy przychodnią i apteką.
APEL
- 05.10.2016(ś) ZA ZAPOMINAJĄCYCH SIĘ I DUSZE TAKICH
- 04.10.2016(w) ZA GORLIWYCH W ZWALCZANIU KOŚCIOŁA BOŻEGO
- 03.10.2016(p) ZA PRZEKLĘTYCH, KTÓRZY GŁOSZĄ FAŁSZYWĄ EWANGELIĘ
- 02.10.2016(n) ZA NIEROZWAŻNYCH, KTÓRZY ZOSTALI UWIEDZENI
- 01.10.2016(s) W INTENCJI UZDROWIENIA DUCHOWEGO CÓRKI
- 30.09.2016(pt) ZA MAJĄCYCH KŁOPOTY ŻYCIOWE
- 29.09.2016(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W MOC I OCHRONĘ BOŻĄ
- 28.09.2016(ś) ZA PRAGNĄCYCH IŚĆ ZA PANEM JEZUSEM
- 27.09.2016(w) ZA KRZYWDZONYCH PRZEZ WŁADZĘ
- 26.09.2016(p) ZA TWOICH JEZU!