- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1165
Uwaga. W wyszukiwaniach: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata.
Wyszedłem na Mszę św. o 7.30 z postanowieniem wołania za zdemolowanych moralnie i do samego kościoła napływały kuszące rozproszenia z natrętnym podsuwaniem sprawy spadkowej.
Nie docierały czytania i wiedziałem, że jest jedyną nadzieją na atak demona jest Eucharystia. Po koncentracji dotarły tylko słowa z Ew. Mk 11, 11-25 w których Pan Jezus wyrzucał przekupniów ze świątyni, którzy uczynili z niej „jaskinię zbójców”.
Ja to rozumiem, bo w sercu mam wielkie zatroskanie o Dom Pana...także w sensie drobiazgów, bo zawsze powinna być czysta woda święcona, wszystko sprzątnięte z serca, lśniące i pełne zapachów...jak moja łazienka.
Jest mi przykro, bo od 10 lat walczę o to, aby w czystych pojemnikach było czysto święcona. W większości świątyń jest lekceważona woda świecona, bo wszystko jest ważniejsze...nawet podkłady na ławkach, aby było wygodnie siedzieć. Dla mnie jest to wizytówka kościoła. Przez dwie niedziele nie było wody w bocznych nawach, a także w głównej w pojemniku po stronie lewej.
Sam chętnie przyjąłbym jakieś zadanie np. odpowiedzialność za utrzymanie czystości balustrady oddzielającej nawę główną kościoła od prezbiterium. To powinno być zobowiązanie dobrowolne i czynione z oddaniem.
Później przekazałem uwagę kościelnemu, że mógłbym sam zająć się czyszczeniem pojemników i uzupełnianiem wody, ale nie będę wchodził w jego kompetencje. Pan Bóg w końcu go zabierze, a po drugiej stronie zrozumie moje pragnienie, bo wykonywany znak krzyża poświęconą wodą jest najprostszym egzorcyzmem. Może to właśnie jest powodem jego obojętności do uzupełniania wody i traktowanie mnie jako natręta z fanaberiami.
Zrozumie mnie osoba dążąca do świętości, pragnąca czystości przed spotykaniem z Panem Jezusem. Dla mnie jest to znak braku wiary...nawet takiej jak ziarnko gorczycy.
Eucharystia była „lekka”, odwracała się w ustach, a na początku ustawiła poprzecznie, co oznaczało prośbę o milczenie („zamknięcie ust”). Pozostałem sam w kościele i odmówiłem litanię do Boga Ojca.
Podczas wołania do Boga za zatroskanych o Jego Dom ujrzałem, że ten Kościół nie jest zbudowany ręką ludzką, bo to Mistyczne Ciało Pana Jezusa...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1145
Boże Ciało
Zobacz jak demon chciał mnie dzisiaj oszukać. Ponieważ pisałem od 2.00 - 5.30 podsunął mi „dobrą” myśl, aby iść na Mszę o 7.00, bo nie lubię tłumów, a nawet „zrezygnować z procesji Bożego Ciała, ponieważ dla Eucharystii mam codzienny kult”.
To typowy fałsz intelektualny upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji, który wie, że mój charyzmat to mistyka eucharystyczna! Jednak większość ludzi nie ma pojęcia, że takie myśli są podsuwane, a nawet „wciskane” jako nasze (w pierwszej osobie).
Koledzy psychiatrzy po szkole radzieckiej też negują istnienie natchnień...jest tylko nasze myślenie z podejmowaniem odpowiedniej decyzji. Z tego powodu u badanego można stwierdzić „słyszenie głosów” i zmyśloną chorobę psychiczną (psychozę), a ktoś może nie zdać egzaminu z psychiatrii.
Po wyjściu na procesję Bożego Ciała przeraził mnie upał z poczuciem, że „jestem bardzo słaby, a właściwie ledwie żywy...chyba nie wytrzymam!”. Tutaj liczył na moje wrócenie się do chłodnego domu i łóżeczka!
Zważ na „dbanie” demona o mnie! Właśnie dzięki niemu miałem wczoraj ciężki dzień, bo zmuszał przez kogoś urzędniczki do wymyślania przeszkód, abym został zbyty. Przeważyła jednak pomoc Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych!
Wszystko wyjaśniło się pod kościołem, gdzie trafiłem na wychodzącego Pana Jezusa Eucharystycznego z ludem śpiewającym „Witaj Jezu”...
Padłem na kolana i popłakałem się, a wielka moc zalała moje serce. Dziwne, bo właśnie opracowałem zapis z 24.12.1992, gdzie są moje słowa wyrażające ten stan:
<< Tak chciałbym paść na posadzkę i leżeć tutaj krzyżem! Nie zna świat Daru Boga Ojca - Eucharystii! Dodatkowo z Ołtarza głównego ze środka z wielkiej św. Hostii „patrzył” Jezusek z rozpostartymi rączkami tworzącymi krzyż! >>
Poprosiłem Boga o błogosławieństwo dla biorących udział w organizacji procesji oraz w jej ochronie. Przecież policja, niosący baldachim i prowadzący kapłana muszą mieć odpowiedni ubiór, a jest wielki upał.
Zacząłem moją modlitwę, bo już rano znałem intencję tego dnia, ponieważ na blogu bluźniercy i szydercy Urbana zauważyłem tytuł „Boże Ciało”, a w radiu Plus mówiono o ludziach znieważających Najświętszy Sakrament.
Nie będę wymieniał wszystkich, którzy znieważają Ciało Pana Jezusa, bo najbardziej przykre jest grzeszne zachowanie katolików, którzy przystępują do świętokradzkiej Eucharystii, nie wierzą w realną Obecność Zbawiciela w św. Hostii, opowiadają się za In vitro, a przystępują do Komunii św.
Chodzi też o zwykły brak kultu i to ze strony kapłanów (nieświadomość), a nawet zwiedzenie przez szatana, bo jak inaczej nazwać adorację Najświętszego Sakramentu, który kapłana postawił na stole bez zapalenia świec, a późnej błogosławił nas bez specjalnej narzutki.
Musiałem interweniować u proboszcza, bo widziałem jak podczas udzielania Eucharystii zgłaszał swoje pretensje do otrzymującej Ciało Pana Jezusa, a mnie złośliwie nie podał św. Hostii, bo nie krzyknąłem: „Amen”!
Na pierwszych ołtarzu był wielki wizerunek smutnego Pana Jezusa z Całunu, bo jest rozdźwięk pomiędzy ludzkim zgromadzeniem, a naszą duchowością. Popłakałem się przy śpiewie „Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny”.
Przy ostatnim ołtarzu, który był na placu kościelnym proboszcz dziękował wszystkim, a nawet żartował o bonach dla dzieci na lody...stojąc tuż przy Monstrancji tyłem!
Na Mszy św. kończącej tą procesję pozostanie 1/3 uczestników i pasuje tutaj też przeżycie z 24.12.1992:
<< Eucharystia była w intencji pocieszenia Pana Jezusa za wszystkich bezczeszczących Najświętszy Sakrament. Szedłem wtedy w dużej kolejce z sercem ściśniętym przez ból, a łzy zalewały twarz, bo właśnie płynęła pieśń „Nie było miejsca dla Ciebie". >>
APEL
Na ten moment w ręku znalazł się poniższy list, który pasuje do tej intencji...
21.05.2010 „Gazeta Wyborcza” ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
dotyczy; „Albo in vitro, albo komunia”. Katarzyna Wiśniewska z 20 maja 2010
Pani Redaktor
Pisze Pani, że katolicy zostali posegregowani. Katolicy już dawno powinni być na nowo spisani, a „malowani” i podszywający się pod takich skreśleni. (...)
Strasznie smuci Panią Prawda; jesteś za zabijaniem najbardziej bezbronnego to nie możesz przystępować do Najświętszego Sakramentu, który dla większości kojarzy się z opłatkiem, a u Ewangelików z pamiatką po Ostatniej Wieczerzy.
Pani nic nie wie o Cudzie Ostatnim na ziemi. Pan sprawił Cud Eucharystyczny w Sokółce dla zaćmionych duchowo, aby przejrzeli, ale oni i tak nie uwierzą, a nawet to wyśmieją! (...)
Jeżeli Pani uczestniczy w życiu Kościoła katolickiego to proszę nie przystępować do Najświętszego Sakramentu, bo Pani nie wie „jaki cud Bóg uczynił, że Swe Ciało w chleb przemienił”.
Dlaczego miesza Pani - razem z filozofem Haliną Bortnowską - w głowach bezbożników? Niech Pani nie namawia ludzi do grzechu. Filozofia to mądrość ludzka i nie ma nic wspólnego z wiarą (łaska). (...) Fałsz aż nudzi.
Pan Komorowski (katolik) i HGW (Odnowa w Duchu Świętym), min. Kopacz i Donald Tusk...to przykłady ludzi dwulicowych. Pani Kidawa - Błońska niech zostawi Kościół Pana Jezusa, bo my możemy robić to czego żąda od nas - poprzez przykazania - Bóg Ojciec. Przecież decyzja KEP nie dotyczy pana Michnika, Pani redaktor oraz pań; Heli i Małgosi. In vitro to faktyczna „produkcja ludzi”, a zarazem „wyrafinowana aborcja”.
Pani Katarzyno!
Artykuł sprawił, że łzy popłynęły po Świętej Twarzy Boga Objawionego, bo Pani chce uszczęśliwiać ludzi bez Boga...próbowali tego komuniści. Jeszcze raz ostrzegam Panią, bo w s z y s t k o jest prawdziwe w naszym Kościele...
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1161
Przed przebudzeniem mignęła twarz ojca i matki...tak jak w intencji z 13.03.2012. Dzisiaj mam jechać i zakończyć sprawę założenia księgi wieczystej na pozostawiony przez zmarłych rodziców spadek.
Na Mszy św. porannej zdziwiony słucham słów św. Piotra, że z „odziedziczonego po przodkach złego postępowania” zostaliśmy wykupieni św. Krwią Zbawiciela. Nasze uświęcone dusze wymagają trwania w miłości bez obłudy, bo dzięki Słowu czeka nas życie wieczne...a życie ciała jest jak trwa, a jego chwała to kwiat trawy!
Podczas przejazdu pragnąłem bardzo modlitwy, ale nie znałem intencji, a demon z uporem podsuwał mi wołanie za wdzięcznych Bogu. To było bardzo sprytne, bo ja jestem za wszystko bardzo wdzięczny i trudno było mi odmówić, ale modlitwa „nie szła”...
To oszustwo ujrzałem po odczycie intencji i wołaniu do Boga - w wielkim uniesieniu - za dusze rodziców. Później, podczas 2 godzin oczekiwania odmówiłem całą moją modlitwę i ofiarowałem ten dzień pełen utrudnień w ich intencji.
Dodałem do tego wieczorną Mszę św. z nabożeństwem majowym, a w litanii do NMP dodatkowo prosiłem naszą Matkę Prawdziwą o wstawiennictwo. Tak się złożyło, że jutro jest obchodzony dzień matki...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1163
Od 3.00 - 6.40 edytowałem zapisy i wszedłem do łóżka, ale przypomniałem sobie, że dzisiaj jest święto MB Wspomożycielki Wiernych...zerwałem się i tak trafiłem na spotkanie z Panem Jezusem o 7.30.
Po zmarłych rodzicach został spadek bez księgi wieczystej. Nie powinno się tak postępować, bo sprawia się skłócenie „obdarowanych” i wywołuje grzeszne pragnienia:
- wnuczek, któremu należy się 1/3 z jednej piątej - po zmarłym ojcu, a moim bracie - sprzedał własny domek i wyremontował pomieszczenia bez aktu własności!
- natomiast dwie siostry wystąpiły o zasiedzenie, ale to była tzw. scheda czyli korzystanie z zamieszkiwania przy rodzicach. Straciły pieniądze na prawnika, a później była sprawa o zasiedzenie rodziców, bo nie było oryginalnego aktu notarialnego!
Dla tych, którzy zajmują się tym zawodowo lub dla ludzi bogatych nie ma w tym żadnego problemu, bo sprawę oddają w ręce prawnika, a trzeba mieć:
1. Spis danych wszystkich uczestników sprawy spadkowej: pełne nazwiska, imiona, daty urodzenia, adresy, zaznaczenie imion rodziców, a przy wnuczkach trzeba dodać imiona i nazwiska ich rodziców. Od niedawna każdy spadkobierca musi mieć dodatkowo Pesel. To jest utrudnienie w rodzinach rozproszonych i skłóconych.
2. Wypis z rejestru gruntów wraz z wyrysem mapy, który wykonuje Geodezja, Kartografia, Katastru i Nieruchomości w Starostwie na którym leży posiadłość. Trzeba zaznaczyć, że ma służyć do założenia księgi wieczystej.
Tam musisz posiadać: w/w spis spadkobierców, potwierdzenie własności (oryginał aktu notarialnego) lub postanowienie sądu o zasiedzeniu oraz postanowienia sądu o nabyciu spadku po zmarłych rodzicach...
Na miejscu wypełnisz odpowiedni druk, dokonasz wpłaty w kasie (ok. 200 zł) i skserujesz potrzebne im dokumenty po pokazaniu oryginałów.
3. Dopiero z otrzymanym „wypisem i wyrysem” oraz oryginałami w/w dokumentów możesz zgłosić się do Wydziału Ksiąg Wieczystych w Sądzie Rejonowym. Tam wypełnisz wskazane druki. Opłata jest różna, bo można założyć księgi na oddzielne działki spadku. Ja założyłem jedną (koszt ok. 200 zł).
Teraz przedstawię pomoc otrzymaną po modlitwach:
a) jadąc na wcześniejsze spotkanie religijne wstąpiłem do rodziny i poprosiłem o zebranie od wszystkich danych osobowych
b) w naszej „Geodezji”, bliskiej mojego bloku otrzymałem odpowiednie informacje
c) wczoraj byłem w „Geodezji”, której podlega spadek z w/w dokumentami, a „wypis” i „wyrys” będzie gotowy już na jutro, ale mam dostarczyć spis spadkobierców z danymi (Pesele!).
d) posłuchałem natchnienia i zadzwoniłem do jednej z sióstr, a okazało się, że ma jechać na rodzinny cmentarz i przywiezie mi ten dokument.
W dzisiejsze Ew. Mk 10, 28-31 Pan Jezus powiedział do uczniów, którzy opuścili wszystko dla Ewangelii, że „otrzymamy stokroć więcej teraz, w tym czasie (...) a życia wiecznego w czasie przyszłym”.
Ja jestem tego dowodem, bo już jutro będę miał „wykaz i wyrys” wykonany w Geodezji, który złożę z wypełnionym dokumentami potrzebnymi do założenia księgi wieczystej...5 minut przed zamknięciem kasy (o 14.00)!
Moje zadziwienie osiągnie zenit, bo mimo specjalnych utrudnień widziałem wyraźną pomoc Matki Bożej, bo w czynnym dłużej okienku przyjmującym dokumentację miła pani pomoże mi wszystko wypełnić! Sam widzisz, co czyni modlitwa...
Po powrocie z wdzięczności pojechałem na Mszę św. o 18.00 z późniejszym nabożeństwem majowym! Z przebiegu załatwienia sprawy wynika, że postępuję słusznie, bo trzeba z miłością podzielić spadek i pogodzić rodzinę...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1129
Na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus poradził przestrzegającemu przykazania, który zapytał co ma uczynić, aby osiągnąć życie wieczne:
<< Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. >>
Pragnący pełni zbawienia spochmurniał i odszedł zasmucony, bo miał wiele posiadłości, a zdziwionym uczniom Pan dodał, że „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. Mk 10, 17-27
Nie wiem sam co mam powiedzieć, bo po modlitwach postanowiłem doprowadzić do uregulowania sprawy spadku po rodzicach. Ktoś może mi zarzucić, że pragnę świętości, a zajmuję się majątkami. Ja działanie zacząłem po modlitwach oraz prośbach do Boga Ojca, bo chodzi o otwarcie serc skłóconych członków rodziny.
Prawnie nic nie mają, a wykonali kosztowne remonty. Tak jest wśród ludzi, którzy nie wiedzą, że w Domu Boga Ojca jest "mieszkań wiele", a nic materialnego tam nie przechodzi.
Nawet można to rozszerzyć na „wielkich” w oczach tego świata. Wg Pana Jezusa mówiącego do nas przez Marię Valtortę jest to „słoma na posłanie dla demonów”, bo wielkość tego świata kłóci się z Prawem Bożym.
Eucharystia rozpuściła się w ustach, dała nieznany mi smak, który mogę określić jako „duchowy”. Po wahaniach pojechałem załatwić księgę wieczystą, której rodzice nie mieli, a po ich śmierci sąd musiał uznać, że stali się właścicielami przez zasiedzenie.
Nie miałem zielonego pojęcia jak to uczynić, ale przeczytasz o tym jutro. Jeżeli nie wierzysz w Boga to musisz odnieść się do faktów, bo już w tą środę wszystko będę miałem załatwione! Sam zobaczysz jak w naszej codzienności działa Bóg Ojciec, a w moim przypadku Matka Boża Wspomożycielka Wiernych.
Przykrość, bo do dnia dzisiejszego nie zgłosiły się osoby chętne do wykonania dwóch Ołtarzy dla Pana Jezusa Eucharystycznego (na Boże Ciało), a rejon jest pełen ludzi obdarowanych.
Emerytki na tą wiadomość zebrały pieniądze i przyniosły do żony, ale my nie mamy z tym nic wspólnego, bo to jest na drugim końcu miasta.
28 maja modliłem się w intencji tych, którzy nie wiedzą jak „trudno jest bogatym” i tym, którzy „w dostatkach pokładają ufność” wejść do Królestwa Bożego. Za tych biedaków w Oczach Boga poświęciłem dodatkową Mszę św. z nabożeństwem do NMP w pobliskim sanktuarium.
Błagałem Boga Ojca o zmiłowanie nad nimi, a Matkę Bożą poprosiłem o wstawiennictwo nad ich duszami przebywającymi w Czyśćcu...
APEL
- 22.05.2016(n) ZA PRAGNĄCYCH UŚWIĘCENIA W PRAWDZIE
- 21.05.2016(s) ZA ZDEMOLOWANYCH MORALNIE
- 20.05.2016(pt) ZA UFNYCH W WIERZE JAK DZIECI
- 19.05.2016(c) ZA WSZYSTKO DZIĘKUJĄCYCH...
- 18.05.2016(ś) ZA DUSZE-OFIARY
- 17.05.2016(w) ZA ŻYJĄCYCH MODLITWĄ
- 16.05.2016(p) ZA OFIAROWANYCH MATCE PANA JEZUSA
- 15.05.2016(n) ZA ŚWIADCZĄCYCH O NASZEJ WIERZE
- 14.05.2016(s) WDZIĘCZNOŚĆ BOGU ZA OCALENIE
- 13.05.2016 (pt) ZA SPRAGNIONYCH SPOWIEDZI