Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

30.03.2017(c) ZA LUD O TWARDYM KARKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 marzec 2017
Odsłon: 1204

    Podczas wyjeżdżania samochodem z garażu o godz. 6.20...przy samych drzwiach znalazł się właśnie „przechodzący”. To nie jest ścieżka lub chodnik, ale wielki plac, a garaż otwarty. Kiedyś było to samo, bo chodziło o spowodowanie przeze mnie wypadku.

    Nawet pojechałem za takim „pchającym się na śmierć” i zapytałem: kto kazał mu wejść pod mój samochód. Nie traktuj tego jako urojenie, bo ci, co to czynią dobrze wiedzą jak można precyzyjnie zaszkodzić. Nie mów też, że samolot prezydencki rozbił się o pancerną brzozę („religia smoleńska”), a w grudniu 2016 r. w Sejmie RP nie było początku puczu...

   Wielki smutek zalał serce: „Panie Jezu! Otoczyli mnie nieprzyjaciele, Polacy, często udajacy katolików i od 25 lat jestem nękany w czasie spotkań z Tobą. Ilu tych braci marnuje czas i grzeszy odwróceniem od Boga Ojca i służeniem człowiekowi. Większość trwa w tym...aż do śmierci”...

   Piszę to, aby ujawnić nieskończoną możliwość nękania przez ludzi o twardym karku, a widzieliśmy to w „reprywatyzowanych” kamienicach w Warszawie. Tak dojdziemy do matki HGW, która „nic o tym nie wiedziała", ale rodzina przejęła taki obiekt.

    Po sowiecku została obdarowana (vide: Miedwiejew) i musi teraz służyć, nie może zreygnować ze stanowiska, bo to oznacza przyznanie się do winy („zdradę”). Z jednej strony pozwalasz na postawienie meczetu, a z drugiej jesteś honorowym członkiem Komitetu Budowy Świątyni Opatrzności Bożej (działaczka Odnowy w Duchu Świętym).

     Szatan ma nieskończoność możliwości maskowania się, ale Bóg Ojciec ma czas i wszystko widzi. Jego zatroskanie - o tak otumanione dzieci - trwa do ich ostatniego tchnienia, a później jest „okrutny” sąd, bo sprawiedliwy. Tam już nie ma fałszywego przedłużania spraw, nie giną dokumenty i w grę nie wchodzi mataczenie, bo wszystko jest w naszym sumieniu.

   Przed wejściem do kościoła przepraszałem Tatę (Abba) za moje grzeszenie przez większą część życia. „Jakże cierpiałeś Boże w tym czasie, a ja nadal jestem słaby i niepewny w kuszeniu”. W świątyni Boga Objawionego, a nie wymyślonego napłynęła wielka moc.

    W tym czasie płynęło Słowo (Wj 32, 7-14), gdzie lud wyprowadzony z Egiptu odlał sobie cielca z metalu i oddawał mu pokłon. W Ps 106/105 psalmista prosił „Przebacz, o Panie, swojemu ludowi /../ Zapomnieli Boga, który ich ocalił, który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie”.

    Takich u nas są całe tabuny...od otoczenia „Stokrotki” w TfuN - poprzez niekórych kapłanów - do moich byłych pacjentów, znajomych i sąsiadów, których błagam o powrót do Boga Ojca. Nie będą mogli się wytłumaczyć ze swoich „twardych karków”.

    Trwa Wielki Post, a w „szczekaczkach pogańskich” nie usłyszałem nawet jednego słowa o tym świętym czasie, ale natychmiast zapraszają tam kapłanów odwróconych od Boga lub dziwnie mówiących. 

    Pan Jezus wskazał Żydom (J5, 31-47) ich ludzkie myślenie...mimo, że świadectwo o Nim dał św. Jan Chrzciciel, kórego uznawali, a nawet traktowali jako oczekiwanego Zbawiciela. Wskazał, że czyni dzieła, które Bóg Ojciec dał Mu do wykonania:

    „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne”...wskazał na Mojżesza w którym pokładają nadzieję. „Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli”...

    Eucharystia całkowicie odmieniła moje serce, a po powrocie do domu popłakałem się podczas gry Cygana na akordeonie, który krążył z żoną i dzieckiem pod oknami bloków. Ci, o których wcześniej myślałem ze złością - to moi bracia  - za których mam wołać do Boga-Stwórcy...

                                                                                                                                    APEL

29.03.2017(ś) ZA TKWIĄCYCH W ZAPARCIU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 marzec 2017
Odsłon: 1233

     Wczoraj miałem intencję za wrogów Boga, a dzisiaj nie chce mi się wstać na Mszę św.! Dodatkowo serce zalała niechęć do Prawdziwego Ojca. W ten sposób mam pokazany stan ducha tych ludzi, wówczas łatwiej jest zrozumieć ich postępowanie.

    Kto w rodzinie ma takie dziecko pojmuje to bez tłumaczenie, a przykładem jest syn marnotrawny. Mój Anioł podpowiedział mi, że na Mszy o 7.30 będzie tylko kilka osób, a wczoraj sam wołałem, że „nie chcą Ciebie Ojcze”. Zerwałem się i byłem gotowy na czas, ale nie mogłem otworzyć garażu, bo zardzewiała kłódka, która zarazem jest symbolem „zamknięcia się na Boga”.

   Na początku nabożeństwa szatan zalewał mnie rozproszeniami. Wrócił czas, gdy byłem mordowany w przychodni. Przed niespodziewanym nawałem chorych zawsze napływała „wzmacniająca słodycz” i pokój serca. Teraz widzę i przekazuję działanie demona, który wywołuje niechęć do Boga, a nawet pewną formę złości i buntu („nie pójdę do kościoła”)...

    Napłynęła „Stokrotka” z TfuN i jej demoniczne zachowanie wobec obecnie rządzących...powinna ćwiczyć głos, aby mówić tak jak w telewizji Korei Północnej. Wówczas byłaby jeszcze bardziej wiarygodna przy powtarzanie tego, co jej szepcą do ucha. Pełna empatia jest na "przesłuchiwaniach" prezia Bronka oraz „Konia, który mówi”...

    W dobrych czasach Pełnych Obłudy (PO) nie była „niszczona armia” i nikt nie walczył z agenturą siedzącą w samorządach i urzędach, można było spokojnie rozbierać naszą ojczyznę daną od Boga („reprywatyzacja”)...przywozić z Zachodu niebezpieczne odpady i zabijać wskazane osoby.

    Przypomniały się słowa Pana Jezusa*, które czytałem w nocy, że „dziewięćdziesiąt procent pośród was” jest zatrutych wyziewami Lucyfera. „Nie żyjecie dla Nieba, lecz dla błota. Nie jesteście już stworzeniami wyposażonymi w duszę i rozum, lecz psami bez duszy i bez rozumu. /../ Zaprawdę powiadam wam, dzikie zwierzęta przewyższają was w uczciwości swoich form miłości”.

    W Ew (J5, 17-30) Zbawiciel przekazał, że wszystko czyni od Boga Ojca, „który wskrzesza i ożywia umarłych, tak również i Syn ożywia tych, których chce”.

    Eucharystię trzymałem w ustach jako Cud Ostatni, a jej i jak brzeg znalazł się między moimi wargami. Tak trwałem i zostałem sam w kościele, aby odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego.

    W ramach później odczytanej intencji spotkałem pana, który mówił o naszym Kościele świętym tak jak Armand Ryfiński, bo czyta opinie internautów, a będąc na Wschodzie słuchał oprowadzającego, który wymieniał punkty styczne chrześcijaństwa i islamu.

    Wskazałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe i mówiłem mu o Prawdzie naszej wiary w Boga Objawionego, a nie wymyślonego oraz o życiu wiecznym, ponieważ posiadamy nieśmiertelną duszę. Nic do niego nie docierało, bo powtarzał jak automat grzechy kapłanów i to, że ”każdy ma swoje poglądy”. To typowa ofiara otumanienia przez Lucyfera, a to człowiek wiekowy z utrudnionym oddechem (POChP), bliski odejścia. Gdzie trafi po śmierci?

    Zetknąłem się też z „Panem Energią”, któremu zawsze towarzyszą pieski. Omijałem go, bo bredzi od Bestii, a ja tracę czas w głupich gadkach (dlatego Eucharystia skleiła mi usta). Ta jego energia o trzech poziomach to wyziewy Lucyfera.

    W końcu zasugerowałem, że pochodzi od małpy i zaleciłem zapoznawanie się z podobnymi braćmi na blogu tow. Senyszyn. Dodałem, że ma sprawny rozum, a przez to czeka go większa odpowiedzialność. Przeraziła mnie jego zatwardziałość serca i trwanie w zaparciu.

     Mijałem się też z katoliczką...członkinią neokatechumenatu (V Kolumny KK), który podpiera się imprimatur papieża Benedykta XVI. Zaleciłem jej przeczytanie na mojej stronie intencji z 22.03.2017 (za błędnie nauczających naszej wiary), ale widziałem jej nieprzejednanie i jakby zakaz dyskutowania o Prawdzie!

    Natomiast racjonaliści przenieśli fragment z mojej strony, gdzie przedstawiłem się, że jestem lekarzem, mistykiem świeckim z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca.

    <<Moje codzienne przeżycia są przekazywane "na żywo"...w tym opisy doznań po przyjęciu Komunii świętej. Czynię tak, ponieważ czas nagli i nie wolno mi „zakopać skarbu” (pisać do szuflady). Każdego dnia udowadniam istnienie Boga Ojca i prawdy wiary katolickiej>>.

     Pan dał mi - w ramach tej intencji Pan - ich komentarze („dyskutowali” sami z sobą)...

-  /../ dzięki sieci, trafiłem na dziwaka i mam problem.

- Gdybyś trafił na dziwaka, nie byłoby problemu, lecz z cytatów wynika, że to nawiedzony czubek. Dyskusje z takowymi, to strata czasu. Nie przemawiają do nich żadne logiczne argumenty; ich wiara wynika z potrzeby zjawisk nadprzyrodzonych; im bardziej idiotycznych, tym bardziej „cudownych”, czyli potwierdzających istnienie boga.

- Nie jest on wyjątkiem. Takich, jak on, jest wśród wierzących Polaków większość. Żyją oni w świecie urojonym, magicznym, bo taki właśnie pozwala im na wytłumaczenie zjawisk dla nich całkowicie niezrozumiałych. Sprawia Ci przyjemność czytanie tego bełkotu? Nie sądzę. Twoje argumenty dla kogoś takiego nigdy nie będą zrozumiałe.

- Może Cię taki ktoś tylko uznać za wysłannika diabła, kiedy go zagonisz w kozi róg. Moja rada: nie trać czasu na dyskusje, które do żadnej sensownej konkluzji nie doprowadzą.

    Przypomniał się też kolega lekarz, który w lipcu 2008 „zbadał mnie” na polecenie bezpieki z Izby Lekarskiej w W-wie Puławska 18. Wkroczył nagle do mojego gabinetu i zapytał: czy jestem mistykiem świeckim? Dla oka zmierzył mi ciśnienie...

   Później napisał donos, że nie mogę pracować w swoim zawodzie, a miałem jego zezwolenie do 2010 roku. Przyspieszył swoje odejście, bo złamano mu sumienie, a ja po 2 miesiącach "jako niebezpieczny dla otoczenia" miałem zawieszone pr. wykonywania zawodu lekarza. 

    Mam pytanie do czytających moje przeżycia duchowe...w jakim świecie żyją osoby z którymi zetknąłem się dzisiaj? Nie daj się nabrać Księciu Ciemności, który właśnie  -  pragnącym władzy nad światem (z ISIS) - podsuwa po śmierci dziewice w niebie, ale trzeba się wcześniej rozerwać na kawałki...

      Z radości wróciłem na Mszę św. wieczorną, bo Pan pomógł mi edytować 5 zapisów (całą stronę). To ofiara dla Matki Bożej z podziękowaniem Bogu Ojcu...

                                                                                                                                          APEL

* „Poemat Boga – Człowieka ks. 1. 26 str. 113.

 

 

 

 

28.03.2017(w) ZA WROGÓW BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 marzec 2017
Odsłon: 1290

    Przed Mszą św. o 7.30 podjechałem pod „mój” krzyż, zapaliłem lampkę i podlałem wsadzone sosenki oraz kwiaty. W kościele była tylko jedna osoba...nawet wychodząca starowinka wskazała na przerażającą pustkę.

    Zawołałem do Boga Ojca: „nie chcą Ciebie, Boże...nie chcą”. Smutek zalał serce, a później „spojrzał” obraz skrępowanego ks. Jerzego Popiełuszki okrutnie zamordowanego. Kiedyś byłem w miejscu, gdzie został wrzucony do Wisły.

    W czytaniach płynęły słowa proroka Ezechiela (Ez 47, 1-9.12) o wodzie wypływającej ze świątyni, która daje życie. Psalmista wołał (Ps 46/45): "Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną /../ Bóg jest naszą ucieczką i mocą /../ nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia /../ Pan Zastępów jest z nami /../”.

    W Ew (J5, 1-3a.5-16) Pan Jezus uzdrowił paralityka przy sadzawce Betesda, gdzie leżało mnóstwo chorych czekających na poruszenie wody. Po słowach Zbawiciela <<Wstań, weź swoje łoże i chodź>> popłakałem się, chwyciłem twarz w dłonie i tak trwałem. Stanu mojego serca nie można przekazać naszym językiem.

    Nie wiedziałem jeszcze, że dzisiaj będzie tak poważna intencja modlitewna. Eucharystia rozpuściła się w ustach, a ja odczułem wzmocnienie, bo zatrzymałem się w przepisywaniu dziennika.

    Po wykonaniu swojej pracy wszedłem na blog Joanny Senyszyn, a to nie było przypadkowe, ponieważ tam zapoznałem się z wrogami Boga Ojca.

    Pani Profesor jest entuzjastką UE i edytowała hymn uwielbiający tę wspólnotę! Napisałem w komentarzu, że:

    <<Ja pokładam ufność w Bogu Ojcu i czuję to, co psalmista przed wiekami. Hołubienie władzy jest głupie, a radość sztuczna. "Donald! Donald!!" z oklaskami w Sejmie RP. Piszę to jako wiedzący, że Bóg Jest (wg. podziału R. Dawkinsa od "Boga urojonego"). Chodzi o Boga Jednego i Jedynego ("Ja Jestem")...nie o wymyślonego!

Ps 150

      "Wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana.

      Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie na ogromnym Jego nieboskłonie.

      Chwalcie Go za potężne Jego dzieła, chwalcie za niezmierzoną Jego wielkość.

      Wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana.

      Chwalcie Go dźwiękiem rogu, chwalcie na harfie i cytrze.

      Chwalcie Go bębnem i tańcem, chwalcie na strunach i flecie. 

      Wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana.

     Tam zaatakował mnie wróg naszej wiary i bluźnierca. Odpisałem mu dwa razy:

1. <<Konserwatysta pisze, że: PARAFIANIN /../ to człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony, tępak; potocznie IDIOTA. Słusznie uważa, że nie jest to obraźliwe. To prawda, bo nasza "mądrość" jest głupstwem dla Boga.

    Ja jestem wykształcony i mam papiery, że jestem idiotą, bo moją wiarę - psychiatrzy radzieccy, nawet z IPiN w W-wie z b. konsultantem prof. Markiem Jaremę (ateista podobny do Prof. Skrzeczyszyn) - uznali za psychozę.

    Przypuszczam, że Konserwatysta jest zdrowym na umyśle psychiatrą, bo bada katolików...także zaocznie! Tak uczynił to b. prezes NIL, a obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Nawet podpisał się pod tym, a w naszym zawodowym piśmie naucza o etyce lekarskiej.>>

2. <<Zdrowy psychicznie Konserwatysta popisuje się jako znawca „duchowości”, ale jest to denny ignorant (mówiąc jego językiem: „kołek duchowy”) potwierdza, że reprezentuje psychiatrię radziecką, gdzie mistyka jest psychozą, a ekstaza to „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć".

   Tak już jest u tłuków duchowych, samozwańczych guru, wyznawców wiary, którą jest wojujący ateizm lub wiara w bogów wymyślonych (bożków). Założę się, że w domu ma zdjęcie tow. Stalina (też miał podobne urojenia). Myślałem, że ten bolszewicki świr ma jednak trochę ogłady, ale w walonkach wszedł na teren święty...

<<Czy Marysia Fatimska, kochanka boga-ojca, jest siostrą kradzionej Marysi Częstochowskiej?>>

    Poproszę Deus Abba, Omnipotens Pater, aby dał mu znak, bo nie żartuje ze mnie, ale uderza w samo Serce Boga, naszego Wspólnego Ojca oraz w moje i podobnych do mnie. Czas płynie i niedługo zgrzybieje...nawet psy będą przed nim uciekały!

    Ponadto „wierzący inaczej” na tym blogu mieszają Kościół Święty z jego funkcjonariuszami, ale nigdy nie wspominają o Jonaszu (z „FiM”), który został „skierowany na księdza”, aby później szydzić z wiary świętej.

    Przed Bożym Narodzeniem napisał art. „Narodzenie Bachora”. Prosiłem Boga, aby go zatrzymał w tym bluźnierczym procederze. Konserwatysta też otrzyma dowód na Istnienie Boga Ojca. Nigdy już nie będę reagował na jego przestępcze działanie tolerowane przez prowadzącą blog. >>

    W jego intencji i podobnych specjalnie poszedłem na ponowną Mszę św. o 18.00 i w drodze skończyłem moją modlitwę.

                                                                                                                                   APEL

 

 

27.03.2017(p) ZA PRZEJĘTYCH LOSEM BLISKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2017
Odsłon: 1222

     Wczoraj w nagłym błysku przepłynęło Królestwa Boże, które jest już na ziemi (w nas) ze sługami Pana na całym świecie i jego małpowanie przez Szatana (bolszewizm, hitleryzm), a obecnie jest to totalitarne państwo ISIS, które traktuje resztę ludzkości jako pogan...do likwidacji. Przecież to samo głosił Hitler i Stalin ze związkiem „bratnim”, który  miał ogarnąć „ludzki ród”.

    Z transmisji Mszy św. radiowej (6.00) w serce wpadły słowa Pana Jezusa (J4, 43-54) „Syn twój żyje”...do urzędnika królewskiego, a ja odebrałem, że jest to do mnie, bo ponad 10 lat temu zaginał nam syn. Nie nadawał się do małżeństwa tym bardziej, że leczył się na depresje.

    Zgłosiłem ten fakt na policję, jego telefon odpowiadał sygnałem do czasu wyładowania baterii. Nie wiem czy w ten sposób nie można było określić miejsca jego pobytu. Serce ścisnął ból i chciało się płakać.

    Natomiast psalmista w Ps 30/29 wołał ode mnie: „Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś /../ z krainy umarłych wywołałeś moją duszę i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu”...

    Taka jest prawda, bo zostałem całkowicie uwolniony od picia alkoholu, który stoi w domu w otwartej butelce i dodatkowo otrzymałem 15 lat życia. Zapytasz, a skąd to wiem? Wiem. Pan Jezus dla takich dodaje w dzisiejszej Ew. <<Jeśli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie>>. Wielu śmieje się nawet z cudów Boga, a cała Męka Zbawiciela to dla nich coś odległego.

   Pojechałem na Mszę  św. o 6.30, a próby odmówienia modlitwy „Anioł Pański” kończyły się niepowodzeniem...to zawsze jest znak ataku złego. Także na nabożeństwie „rozmyślałem” o obronie prof. Bogdana Chazana, którego atakują podobnie do mnie.

    Zawsze przed Eucharystią trzy razy powtarzam zawołanie: „Panie, nigdy nie byłem godny, nie jestem i nie będę, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Po zjednaniu ze Zbawicielem pokój zalał serce i zawołałem „Tato! Tato! Przepraszam za wszystko”...

    Po wyjściu na spacer modlitewny od razu poznałem dzisiejszą intencję, a nawet spotkałem ojca zatroskanego o swoją córkę, która związała się z człowiekiem nieobliczalnym, który staje się agresywny po używkach. W wielkim bólu wołałem do Boga Ojca, a przepływały sprawy osobiste oraz wielkie cierpienia ludzi rozdzielonych przez wojny, zatroskanych o najbliższych w ich chorobach z zagrożeniem życia.

    Wróciłem na Mszę św. wieczorną, którą ofiarowałem za syna. Jest mi przykro, ponieważ w Wielkim Poście na nabożeństwie z trzema kapłanami było kilka osób, które przybywają tutaj codziennie. Jak mamy uchronić się przed nadchodzącą zagładą ze strony Państwa Szatańskiego?

   Moje serce zalała wielka powaga, chwyciłem twarz w dłonie i tak trwałem na tym spotkaniu z Bogiem Objawionym. Trzy razy „patrzyła” s. Faustynka, a ja błagałem Boga o znak w sprawie zaginionego syna. Ja wiem, że on jest, bo nie ma śmierci. Podczas Eucharystii płynęła pieśń...”Oto jest Baranek Boży”, a serce chciało pęknąć.

    Zalany Duchem Bożym nie mogłem wrócić do domu. Usiadłem na ławce przed kościołem i tak było mi dobrze na tym uświęconym miejscu. Po połączeniu z Bogiem Synem pojawiają się różne doznania...często jest to poczucie pokory i nicości z bólem w sercu, a wówczas łzy płyną po twarzy. Innym razem dominuje cichość w sercu, ucisk w ok. splotu słonecznego z niemożnością otwarcia oczu.

    Dzisiaj Pan Bóg sprawił pocieszenie, bo Jego Dom na ziemi jest namiastką Królestwa Niebieskiego. Dlatego chciałbym zostać tutaj do końca świata i „jeszcze dzień dłużej”. W ustach miałem niewysłowioną słodycz z pragnieniem samotności czyli bycia z Bogiem...sam na Sam („My”), a dodatkowo śpiewały ptaki.

    Po kwadransie wolno wracałem wołając do Boga w „św. Agonii” Pana Jezusa w intencji przejętych losem bliskich. Wielu takich popada w depresję, a nawet popełnia samobójstwa z rozpaczy (broń Bestii). Pomyśl, co dzieje się w sercach rodziców zamordowanych dzieci. Wciąż widzę zdjęcie z Iraku z krzyczącą matką nad zwłokami syna.

    Zmęczony padłem w sen o 20.00, bo lubię siedzieć w ciszy nocnej...

                                                                                                                             APEL

26.03.2017(n) ZA ŚLEPYCH DO KOŃCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 marzec 2017
Odsłon: 1262

    Do Mszy św. o 7.00 męczyłem się z zapisem z dnia 7 listopada 2015 r. za ofiary demonicznego zamętu...można powiedzieć, że ten dzień czekał na zapowiadane przeze zagrożenie ze strony Państwa Szatańskiego. Mimo ewidentnej III Wojny Światowej nie widzę odpowiedniej reakcji. Wojna to wojna, a tu demokracja!

    Tak też było z eksterminacją narodu wybranego przez Hitlera...o machinie ludobójczej (gazowaniu i spalaniu) nikt nie wiedział i nie protestował. W początkowej fazie - dla niepoznaki - wywożono ich normalnymi pociągami, zaopatrzonych w żywność i z kieszonkowym.

    Czy obecna sytuacja nie jest podobna? Przybywają tysiące imigrantów, którzy stanowią element agresji, który myli i odwraca uwagę od szykowanej prawdziwej agresji...wcale nie z ich strony!

    Tej wojny nie wygramy bez Boga, wołania w worach pokutnych, pojednani jako wyznawcy Ojca Prawdziwego. Większość normalnych ludzi (czyli niewierzących) pokłada ufność w jedności bez Boga (UE).

     Mariusz Max Kolonko (chyba czytał mój dziennik) powtarzał to, co głoszę, że jest to wojna w której śr. techniczne nie poradzą, bo terroryści samobójcy są męczennikami trafiającymi do islamskiego raju!

   Od początku Mszy św. trwało wielkie uniesienie w duszy, a podczas czytania Słowa Bożego łzy zalewały oczy. Dzisiaj namaszczono Dawida na króla (1 Sm 16, 1b.6-7. 10-13a). Prorok Samuel poszedł do Jessego Betlejemity, ponieważ Bóg wśród jego synów upatrzył sobie króla.

   Odrzucił 7 synów, a kazał przyprowadzić najmniejszego, rudego, który pasł owce! Ten został namaszczony w Imię Boga. Piszę to i płaczę, bo sam zostałem tak wyróżniony...do codziennego dawania świadectwa Prawdzie z zapraszaniem do Kościoła Pana Jezusa!

   Podczas Ps 23/22 Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego łzy zalały ponownie oczy, bo zostałem uratowany od śmierci prawdziwej (mam już dodane 15 lat życia), dzisiaj nie brakuje mi niczego, a na koniec „zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”...

   Na ten moment św. Paweł (Ef5,8-14) dał zalecenia, które czynię: postępuję jak dziecko światłości i czynię to, co jest miłe Bogu Ojcu, staram się nawracać tych, którzy przynoszą wstyd.

   Dzisiaj Pan Jezus przywrócił wzrok niewidomemu od urodzenia (J9, 1. 6-9.13-17.34-38), ale faryzeusze zarzucili Mu, że uczynił to w szabat! Władza wówczas i dzisiaj jest fałszywa.

    Po Eucharystii nie mogłem wstać z kolan, zostałem w kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Nie wiedziałem, że tuż po wyjściu na modlitwę (ok. 13.00) odczytam dzisiejszą intencję i będę wołał do Boga w wielkim uniesieniu. W ręku znajdzie się kij (laska), który jest atrybutem niewidomych.

    Właśnie oglądałem film o komunistycznej dynastii w Korei Północnej, ale tak było u nas i to trwa, a zapoznałem się z tym we własnym samorządzie lekarskim. Wszędzie mamy tych samych urzędników, kierowników, dyrektorów...to klany rodzinne, gdzie władza (różnego typu) przechodzi z ojca na syna.

   Teraz, gdy to opracowuję z dyktafonu płynie pieśń do Matki Bożej; „Ociemniałym podaj rękę”. Wracają ci za których wołałem na spacerze modlitewnym: faszyści, komuniści, masoneria, okrutni zbrodniarze, ludzie nienawracalni (często bardzo dobrzy), Żydzi wciąż szydzący ze Zbawiciela ("można chodzić po wodzie, ale musi być płytka"), obecni członkowie Państwa Szatańskiego, racjonaliści i sataniści...

    Jak Bóg Ojciec to wszystko wytrzymuje? Ludzkość jest zdemoralizowana, ale opętani przez Szatana przywódcy - pełni okrucieństwa i bezprawnego przywłaszczania sobie władzy - realizują zmieniające się nikczemne idee i doktryny. Trwa narastająca lawina bandytyzmu państwowego i przelewana krew niewinnych.

    W końcu popłakałem się i zawołałem z krzykiem „Panie Jezu! Dziękuję za łaskę ujrzenia tego wszystkiego i współcierpienie z Tobą!” Dzisiaj, gdy to przepisuję wzrok zatrzymało zdjęcie synka zwyrodnialca, który zamordował swoją matkę - prokuratorkę.

   Jeżeli jakiś człowiek cierpi z powodu swojego niedobrego dziecka to niech pomyśli o cierpieniu naszego Boga Ojca, który ma takich „dzieci” miliardy. Dołóż do tego powstrzymywanie się od karania, bo tacy jak ja wciąż wołają.

   Jakże różne przeżycia przynosi spotkanie z Bogiem Ojcem, z Bogiem Syn i Bogiem Duchem Świętym. Na końcu popłakałem się podczas pieśni po Eucharystii: „To mój Pan, wiele mi uczynił...On mnie uzdrowił”...

                                                                                                              APEL

 

 

 

  1. 25.03.2017(s) ZA DZIEWICE
  2. 24.03.2017(pt) ZA DZIELĄCYCH SIĘ WIARĄ
  3. 23.03.2017(c) ZA OTUMANIONYCH PRZEZ BESTIĘ
  4. 22.03.2017(ś) ZA BŁĘDNIE NAUCZAJĄCYCH NASZĄ WIARĘ
  5. 21.03.2017(w) ZA WOJUJĄCYCH BEZBOŻNIKÓW
  6. 20.03.2017(p) ZA WIERZĄCYCH W OPIEKĘ ŚW. JÓZEFA
  7. 19.03.2017(n) ZA OKRUTNYCH ZABÓJCÓW
  8. 18.03.2017(s) ZA ŚWIADKÓW BOGA
  9. 17.03.2017(pt) ZA OFIARY SKRYTOBÓJSTWA
  10. 16.03.2017(ś) ZA PRZEKLĘTYCH, ABY SIĘ NAWRÓCILI

Strona 670 z 2505

  • 665
  • 666
  • 667
  • 668
  • 669
  • 670
  • 671
  • 672
  • 673
  • 674

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 768

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?