Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.04.2017(n) ZA POSŁUSZNYCH AŻ DO ŚMIERCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 kwiecień 2017
Odsłon: 1206

     W naszym posłuszeństwie są tylko dwie możliwości:

1. „bądź Wola Twoja” czyli wykonywanie Woli Boga Ojca! „Gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa”. Od początku mojego nawrócenia wiem, a dokumentem jest mój dziennik, że posłuszeństwo Ojcu Prawdziwemu jest najważniejsze.

    Jakby na potwierdzenie tego „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a „Prawdziwe życie w Bogu” otworzyło się na słowach Pana Jezusa: "Wszystko, co robisz w Moje Imię, wychwala Mnie, a ciebie oczyszcza”.

2. „bądź wola moja”...to bezmiar możliwości, a na szczycie tej piramidy jest służenie Bestii oraz jego wysłannikom (bożkom), którzy pragną: złota (symbolu posiadania), niewiasty (symbolu używania życia) oraz władzy...w tym nad światem!

    Dzisiaj takich opętanych kultem zabijania jest (ISIS), a pokazano to w programie „Ewa Ewart poleca”. Nawet zwierzęta tego nie czynią, bo kot poluje na myszy i gołębie, a wilk na owce. Zdziwienie budził pan, który urywał gołębiom główki i wypijał ich krew! A cóż dopiero człowiek mający przyjemność ze ścinania niewinnych, strzelania z samochodu, a nawet do swoich współbraci „w wierze”, aby oszukać filmikiem o ich „męczennikach”.

   Znamy to wszystko z wysadzenia bloku przed inwazją na Czeczenię! Lepiej, gdyby tacy nie narodzili się, bo za ten krótki czas demonicznego uniesienia wpadną w wieczny ogień. Namiastką piekła są błyski naszych wyrzutów sumienia.

    Musisz zrozumieć, że do połowy mojego zesłania żyłem wg woli własnej. Na samo wspomnienie tego czasu doznaję wstrząsu, bo wiele razy - na własne życzenie - mogłem pożegnać się z tym światem! Wyrażę to krótko: żyłem w ciemności. Gdzie wówczas trafiłbym po śmierci?

   Nie wiedziałem, że dzisiaj spotkają mnie na Mszy św. o 7.00 tak wielkie przeżycia, pełne uniesienia duchowego i łez. Pierwszy wstrząs to był śpiew Ps 22/21 „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił? Szydzą ze mnie wszyscy /../ Sfora psów mnie opadła, otoczyła mnie zgraja złoczyńców/../.

    W śpiewie przed Ewangelią podano intencję, bo „Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci”… Później była czytana Męka Zbawiciela (Mt 26, 14-27, 66). Eucharystia utrzymywała się w ustach bardzo długo...bez mojej ingerencji, a nawet pewnego zagapienia się.

    Po zakończeniu Mszy św. w ławce dziękowałem za Ten dar Boga naszego i wołałem: „Ojcze mój! Tato! Spraw, aby był posłuszny do końca. Nie zabieraj mi tej łaski”. Trwałem na kolanach, a płynęły dwie wstrząsające pieśni: „Ludu mój ludu” oraz „Jezu Panie, Boże miły. Baranku bardzo cierpliwy. Wzniosłeś, wzniosłeś na krzyż ręce Swoje, gładząc nieprawości moje”.

    To wszystko pasowałoby do Wielkiego Piątku, bo dzisiaj był czas Chwały Zbawiciela jako Króla. Poprosiłem Boga o pomoc w zapisach. Zapytasz: co to daje? Nagle napływa chęć opracowywania i edytowania dziennika, a edycja strony trwa 3-5 godzin.

    W godzinach popołudniowych Maryla Rodowicz śpiewała: „Niech żyje bal” ze słowami zaproszenia, bo jeszcze grają, drzwi są otwarte, później nie zaproszą nas wcale. Łzy zalały oczy, bo sercem znalazłem się przy otwartym Królestwie Niebieskim, gdzie zaprasza nas Bóg Ojciec i cierpliwie czeka.

    Ja sam czynię to od lat, ale z małym skutkiem, bo trudno być prorokiem we własnym kraju. Popłakałem się i pocałowałem Pana Jezusa na krzyżu („Pasja”) z klęczącą i obejmująca Stopy Pana Jezusa!

    Ta intencja skończy się wstrząsem duchowym i płaczem następnego dnia przed Mszą św. wieczorną, gdy na tablicy ujrzę zamordowanego Zbawiciela na krzyżu z modlitwą o odpuszczenie naszych grzechów i zdaniem z dzisiejszego psalmu: "Przebodli moje ręce i nogi, policzyć mogę wszystkie moje kości”. Moje serce zalał ból, a łzy płynęły po twarzy...

                                                                                                                             APEL

08.04.2017(s) ZA NEGUJĄCYCH JEZUSA POD POSTACIĄ CHLEBA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 kwiecień 2017
Odsłon: 1205

    W śnie klęczałem w kościele...przed otrzymaniem Eucharystii. To był sen „do przodu”, bo obecnie tak czynię, a dodatkowo żegnam się przed i po zjednaniu z Panem Jezusem. To stało się po ujrzeniu Hindusa, który na kolanach i z twarzą w dłoniach czekał na podanie św. Hostii przez Jana Pawła II…

    Zaspany trafiłem nas Msze św. o 6.30 i prosiłem Boga o uchronienie mnie od udar niedokrwiennego mózgu, bo przed kilkoma dniami w głodzie i przy zmiennej pogodzie (na wyż z wiatrem) doznałem zawrotu głowy i osłabienia k. dolnej lewej. Idziesz i opada ci stopa. „Ojcze niech w Imię Twoje ta cześć mego ciała dozna uzdrowienia”…

   Stałem i klęczałem w pustce duchowej, ale podczas podchodzenia do Eucharystii serce doznało ucisku, bo siostra śpiewała: „Ja wiem w kogo ja wierzę”. Wówczas wiesz, że wszystko wraca do normy, Panem moim jest Jezus...łzy płynęły po twarzy i tak szedłem w największym uniżeniu po zjednanie ze Zbawicielem.

    Tak jak wczoraj trzymałem Ciało Zbawiciela jako największy skarb, a znalazłem się przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego. Później przeczytałem Słowa Pana Jezusa do s. Faustyny, ale to wpadło w moje serce: „miły mi jest żar serca twojego, a jak ty gorąco pragniesz połączyć się ze mną w Komunii św. tak i ja pragnę ci się oddać cały /../”. Łzy zalały oczy...

    Tak się składa, że intencja jest zgodna z moim charyzmatem (mistyka eucharystyczna), ja czuję się bardzo słaby, a duchowo jestem całkowicie pusty. Intencja odczytana, ale w takim stanie nie ma żarliwej modlitwy, „krzyku do Boga”, dziękczynienia z całego serca, bo sami z siebie...nawet nie możemy się modlić.

   Tak jest zawsze, bo Szatan to upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji z całą świtą demonów...myślę, że tam też jest hierarchia „specjalistów” od kuszenia, bo Lucyfer małpuje Boga i Jego Królestwo! Nawet nazwę ma mylącą („niosący światłość”). To jest pokazane w ustrojach opartych na bezbożnictwie. Naprawdę mają piękne nazwy i na tym kończy się ich „służba”.

   15.00 Z wielkim zadziwieniem słuchałem czytanego „Dzienniczka” w którym s. Faustyna mówiła o Eucharystii! Później sprawdziłem wszystkie zapisy dotyczące Ciała Pana Jezusa i tęsknego pragnienia przyjęcia św. Hostii. Oto kilka zawołań świętej służebnicy Boga naszego:

„Każdy (tam każda siostra) powinien /../ codziennie przyjmować Boskiego Gościa.

O wieczna Miłości, Jezu, któryś się zamknął w Hostii tej /../ zasłonił się chlebem”…

    I to, co przeżywam codziennie i jest w moich zapiskach, gdzie siostra wskazuje na naszą słabość bez codziennej Komunii św. Pan Jezus utajony w Hostii jest wszystkim, daje mi moc, odwagę, światło i ukojenie.

   Siostra nie wspomina o tym, że nasze zjednanie z Panem Jezusem odgania Szatana, bo on jest naszym głównym wrogiem...nie ludzie i bracia. Ich też nienawidzi i wykorzystuje do swoich celów, aby się ukryć!

    Niedopuszczalne jest traktowania Ciała Pana Jezusa przez neokatechumenów (V kolumnę w Kościele Świętym), bo u nich Pan Jezus jest w Eucharystii wg uznania przyjmującego. W dużym ich zgromadzeniu można podawać św. Chleb siedzącym, a tu trzeba paść na kolana i trzy razy powtarzać: „nigdy nie byłem godny, nie jestem i nigdy nie będę, abyś przyszedł do mnie”...zapisuję to zjednany z Panem Jezusem Eucharystycznym.

   Skończyłem zapis tej intencji, a wzrok zatrzymał dwumiesięcznik „Któż jak Bóg” (lipiec-sierpień 2014). Opierałem się, ale znając ten znak przejrzałem go i zdziwiony trafiłem na art.: „Jan Paweł II – mistyk Eucharystii”.

   Tam nasz papież stwierdza, że Szatanowi najbardziej zależy na pomniejszaniu czci Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii z zanikiem praktyki adoracji. Czasami spotyka się niezrozumienie i niedopuszczalną dwuznaczność w ocenie tego Cudu Ostatniego…

                                                                                                                         APEL

07.04.2017(pt) ZA SZUKAJĄCYCH POMSTY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 kwiecień 2017
Odsłon: 1243

    Popłakałem się podczas transmisji Mszy św. (Radio Plus) przy słowach  proroctwa Jeremiasza (Jr 20, 10-13), ponieważ ujrzałem łaskę współcierpienia z Panem Jezusem...

    <<Trwoga dookoła!! Donieście, donieście na niego! /../ Może da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim!>> Tak została podana moja intencja modlitewna, którą potwierdzi przebieg dnia!

    Prorok wskazał też, że okrutnicy będą zawstydzeni swoją porażką i okryci hańbą. Nawet poprosił: „dozwól bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi”. Dzisiaj trzeba powiedzieć, że nie jest to zgodne z naszą wiarą i często proszę Boga w intencji moich prześladowców, aby Bóg otworzył im oczy, bo zginą marnie.

   Naród wybrany czekał na zapowiadanego Zbawiciela, który miał wyzwolić Żydów, ale myślano "po ludzku" i to trwa dalej. Syn Boży nie przybył z nieznaną bronią, bo jest nią wiara w Opatrzność Bożą, którą otrzymujemy zakładając „wory pokutne”.

   Nasz Deus Abba (TATA) widzi i zna wszystkie swoje dzieci, a jego uwaga jest skupiona na wariujących...w tym ogródku jordanowskim jakim jest ziemia. Łatwo to ujrzysz podczas zwykłej gry w piłkę na boisku, gdzie króluje przekleństwo, prowokacyjne faulowanie, bójki, a nawet plucie na siebie.

    Tak samo jest z dużymi dziećmi, bo świat chyli się ku zagładzie, a dzisiaj w Sejmie RP ma wystąpić chory na władzę „premier” Grzegorz Schetyna nieświadomie reprezentujący dyktaturę cwaniaków u boku dr Ewuś z gabinetem cieni.

   Później zażenowany słuchałem bełkotu tego człowieka po „przebiegu”, który ze swoją świtą kłaniał się bożkowi o nazwie: władza! "Sami swoi" klaskali mu, a w TVN mówili o sukcesie Pana Grzesia, który pragnie, aby "było jak było" z ukaraniem obecnie rządzących (pomsta)! Przecież Stefan Niesiołowski twierdził, że jak PiS  wygra wybory to będzie robił, co mu się spodoba!      

    Pan Jezus powiedział, że będziemy pili Jego kielich, a ja jestem tego potwierdzeniem, bo od początku mojego nawrócenia (1988-1990)...wiernych władzy ludowej dziwiło codzienne uczestnictwo w Mszy św. a jeszcze bardziej pisanie (dziennika duchowego). Ten sam problem miała s. Faustynka, która musiał także wszystko chować, bo nawet siostry nazywały Ją „głupią Fausią”.

   Ja widziałem pomoc Boga i Jego ochronę, bo nie udawały się zasadzki na mnie i żenujące naloty. Przetrwałem mimo zagrożenia śmiercią i wierzyłem, że kiedyś będę z tego wyzwolony. Psalmista potwierdził to w swoim wołaniu (Ps 18/17): „Pana wzywałem i On mnie wysłuchał /../ Boże, skało moja /../ i moja obrono /../ wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół /../”.

    Natomiast w Ew. (J10, 31-42) Żydzi chcieli ukamienować Pana Jezusa za bluźnierstwo, bo będąc człowiekiem podawał, że jest Synem Bożym. Baranek przeznaczony na zabicie powiedział: <<Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Boga. Za który z tych czynów chcecie mnie ukamienować?>>

    Piszę to w środku nocy, ból ściska serce, a łzy same płyną po twarzy, bo napłynęło odczucie, że Pan Jezus wiedział jak zostanie zamordowany, a czas się jeszcze nie wypełnił.

    Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach (mam milczeć). Po powrocie do domu podano, że Amerykanie zbombardowali lotnisko w Syrii. Trzeba ukarać Baszara al-Asada partnera Putina i Iranu z ich Gwardią Rewolucyjną.

    Popłakałem się, chodziłem po mieszkaniu, łzy płynęły po twarzy, a u mnie to znak Prawdy! Z rozpostartymi ramionami wołałem do Boga Ojca: ”Wojna! Wojna!! Tak zacznie się Apokalipsa”. Zapisuję to, a z włączonej NATIONAL GEOGR. płynie dokument „Apokalipsa: II wojna światowa”. Hitler, Stalin, ludobójstwo...

     Próbowałem zadzwonić do Ordo Iuris, bo ciało ciągnie ludzka sprawiedliwość („pomsta”), a dusza pragnie przyjęcia i ofiarowania niezasłużonego cierpienia! To zarazem wyjaśnia „podpowiedzi” Bestii i to zawsze w kościele ("niby od Boga"), aby szukać pomocy w ładnie nazywających się instytucjach!

     Na drogę krzyżową i Mszę św. trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, oczyściłem się w spowiedzi, a w prośbach modlitewnych przeczytano moją intencję w której prosiłem Boga o miłosierdzie dla anty-krzyżowców. Ogarnij cały świat z wszystkimi szukającymi pomsty...

    Podczas Eucharystii płynęła pieśń „O Jezu mój drogi Tyś jest źródłem łask”, a Ciało Pana Jezusa ułożyło się ochronnie („parasol” na podniebieniu). Później popłynęła koronka do Miłosierdzia Bożego z ponownym błogosławieństwem Monstrancją i pieśnią: „Jezu ufam Tobie”. To dzień bezmiaru łask Boga Ojca, który zakończyło odmówienie mojej modlitwy…

                                                                                                                                 APEL

 

 

06.04.2017(c) ZA ZATWARDZIAŁYCH W SERCACH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 kwiecień 2017
Odsłon: 1252

    Pod kościołem spotkałem znajomą, którą kilkakrotnie zapraszałem do Domu Boga naszego. Tak też uczyniłem dzisiaj po zaczepce, ponieważ jako emerytka biegła „do pracy”. Powiedziałem jej z uśmiechem, że czynię to po raz ostatni i jest to początek jakiejś intencji modlitewnej. Wyjaśniłem, że mamy duszę i będzie miała kłopoty po śmierci.

    Zrozum moje serce, które płacze z Panem Jezusem nad dobrymi ludźmi dla których obojętny jest ich przyszły los. Dzisiaj Abram padł na oblicze, a Bóg powiedział, że zawiera z nim wieczne przymierze. Psalmista w Ps 105/104 prosił, abyśmy zawsze szukali Oblicza Boga i pamiętali o Jego cudach i znakach...”On, Pan, jest naszym Bogiem”…

    W zawołaniu podano intencję: „Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”.

    W Ew (J8, 51-58) Żydzi uznali Pana Jezusa za opętanego, bo mówił o braku śmierci, a przecież Abraham umarł i prorocy. Trzeba przyznać, że w judaizmie nadal brak „słowa” o tym, co jest po naszej śmierci. Naród wybrany przez Boga jest przykładem zatwardziałości ich serc.

    Eucharystia ułożyła się w formie laurki...podziękowania, bo pisałem w nocy od 1.0-5.0 i edytowałem świadectwa wiary. Pozostałem w kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

   W drodze powrotnej kupiłem „Fakt” z programem, a w ręku znalazł się tygodnik „Faktycznie”, który tylko przejrzałem: prof. Jan Hartman pisze o Kościele Pana Jezusa, tam był artykuł o krzywdzonych św. Jehowy oraz o wjeździe Pana Jezusa Króla od Jerozolimy z szyderczym pytaniem...

   W sercu pojawił się Pan Jezus powołany na Króla naszej ojczyzny, ale wszyscy o tym już zapomnieli! Najpierw był rozkaz, aby utrudniać to powołanie wg objawienia pielęgniarki Celak, a teraz jest rozkaz przemilczania tego faktu!

    Wrócili koledzy z Izby Lekarskiej, którzy trwają w swoich zatwardziałych sercach, nie nawracają się, ale już żyją następnymi wyborami. Wykorzystują fakt, że nikogo z lekarzy nie interesuje „władza” w samorządzie, a oni mogą zgłaszać sami siebie i ustalają jak w Watykanie, kto będzie „papieżem”.

    W Sejmie RP trafiłem na spór zwolenników ludobójstwa (pod przewodnictwem lekarza Bartosza Arłukowicza) z obrońcami życia (z Konstantym Radziwiłłem na czele). U „Stokrotki” pojawiła się koleżanka dr Ewuś z zaleceniami, aby PiS żył wg Dekalogu. Ona nie zmuszała nikogo do niczego (In Vitro, aborcja).

    Sprzedajna redaktorka podsunęła problem nie przyjmowania uchodźców, a koleżanka znowu pytała w przenośni PiS o katolicką wrażliwość. Pani Ewa Kopacz nadal pragnie uszczęśliwić wszystkich Polaków, bo za jej rządów nie było dyskryminacji. Rozmawiały sobie jak dwie miłe sąsiadki.

   Ten rząd jest stabilny, ale wątpliwości budzi stan jego ducha, bo narazili się wszystkim. To jest ohydna kłamczucha (na metr przekopywano ziemię smoleńską) o wykręconych ustach...jej zatroskanie o RP udowodniono na nagraniach w knajpach! Dobrze, że Bóg sprawił upadek tej dyktatury cwaniaków!

    Na szczycie zatwardziałości serc mamy ludobójców, którzy nie boją się użyć nawet gazu bojowego przeciwko własnym braciom (aktualnie w Syrii, wcześniej w Iraku). Jest pewne, że zastosuje go Państwo Szatańskie przeciw niewiernym...do których należą wyznawcy Boga Objawionego. Nie wiedzą, że czeka ich za to śmierć prawdziwa (duszy).

                                                                                                                                  APEL

 

 

 

05.04.2017(ś) ZA ZABIJANYCH Z POWODU WIERNOŚCI BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 kwiecień 2017
Odsłon: 1185

    Przed snem czytałem „Pasję” mistyczki A. K. Emmerich, która otworzyła się na wstrząsającym opisie (47): „Podniesienie i ustawienie krzyża”. Nie jest łatwo to uczynić, a wiem, bo opiekuję się krzyżem z wielką figurą Pana Jezusa, który był tak podnoszony po upadku (ze starości).

    Widząca opisuje moment, gdy krzyż był wnoszony ostrożnie, a później „całym ciężarem wsunął się” do wykopanego dołu! Bolesny jęk „wydarł się z piersi Jezusa /../ Rany porozciągały się, Krew zaczęła spływać obficie, kości wywichnięte ze stawów uderzyły z chrzęstem o siebie”. Ten opis pojawił się w moim sercu ponownie rano...popłakałem się, a teraz jest mi ciężko to pisać, bo łzy zalewają oczy.

    Wprost trudno to sobie wyobrazić, a jako lekarz stwierdzam precyzję opisu tego cierpienia Pana Jezusa. Kiedyś po pijaku („diabelski krzyż”) złamałem sobie obie kostki boczne w nodze lewej. Później zdjąłem gips i tak chodziłem do pracy. Ortopeda złapał się za głowę. Pan wiedział, że to wszystko zostanie porzucone i złamanie z wielkim krwiakiem zrosło się bez żadnych powikłań.

    W takim stanie trafiłem na Mszę św. poranną o 7.30. Dzisiaj nie było siostry i kapłan na rozpoczęcie spotkania ze Zbawicielem powiedział: „O Panie, wybawicielu mój od ludzi pełnych gniewu, Ty mnie wyniesiesz ponad moich przeciwników i oswobodzisz od człowieka niegodziwego”.

    To wpadło w moje serce, ale te słowa z Ps 18/17, 48-49 były wypowiedziane w czasie, gdy Bóg nie był jeszcze znany jako Ojciec pełen Miłości Miłosiernej...do ostatniego tchnienia każdego z nas. Ponadto ja odpowiadam za zbawienie tych braci...także islamistów oszukanych przez ich ziemskich przewodników „chorych na władzę”.

    Teraz dostałem wstrząsu podczas wrzucania do rozpalonego pieca - przez króla Nabuchodonozora - trzech młodzieńców, którzy nie chcieli „upaś na twarz i oddać pokłon posągowi”. Odpowiedzieli, że jeżeli Bóg będzie chciał to ich wybawi. Król popadł w zdumienie, gdy ujrzał ich chodzących i powiedział: <<Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega /../ w Nim pokładali swą ufność /../>>.

    Słuchałem tego świadectwa wiary, a łzy leciały po twarzy. Zaprosiłem tych świadków Boga Objawionego do siebie i naszego miasta, a także do mojej dalszej rodziny oraz do kolegów lekarzy, aby została ukazana im moc Stwórcy, którego lekceważą. Nie chodzi o mnie, ale o danie świadectwa o Bogu naszym Jednym i Jedynym.

    Na ten moment Pan Jezus mówił (J8, 31-42): <<Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. /../ Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga>>.

    Eucharystia odwracała się do przodu i ułożyła w zawiniątko (wzmocnienie). Pozostałem sam i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...

    Wróciłem na Mszę św. wieczorną dla Matki Bożej, a w drodze odmówiłem płynęła moja modlitwa. Nie miałem powtórki bolesnych przeżyć z rana, ale Eucharystia sprawiła wielką powagę i pragnienie wołania „za zabijanych z powodu wierności Bogu”. Każdy w moich zapisach może ujrzeć, że nawet ta sama Msza św. daje różne przeżycia duchowe...

                                                                                                                                     APEL

  1. 04.04.2017(w) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ DLA BOGA
  2. 03.04.2017(p) ZA FAŁSZYWIE OSKARŻAJĄCYCH
  3. 02.04.2017(n) ZA UZYSKUJĄCYCH POZORNĄ WOLNOŚĆ
  4. 01.04.2017(s) ZA KŁÓCĄCYCH SIĘ O PRAWDĘ
  5. 31.03.2017(pt) ZA PEŁNYCH KULTU KRZYŻA ZBAWICIELA
  6. 30.03.2017(c) ZA LUD O TWARDYM KARKU
  7. 29.03.2017(ś) ZA TKWIĄCYCH W ZAPARCIU
  8. 28.03.2017(w) ZA WROGÓW BOGA
  9. 27.03.2017(p) ZA PRZEJĘTYCH LOSEM BLISKICH
  10. 26.03.2017(n) ZA ŚLEPYCH DO KOŃCA

Strona 668 z 2505

  • 663
  • 664
  • 665
  • 666
  • 667
  • 668
  • 669
  • 670
  • 671
  • 672

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 768

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?