Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.06.2017(n) GDZIE SKARB TWÓJ, TAM SERCE TWOJE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 czerwiec 2017
Odsłon: 1219

     Dzisiaj mam jechać na spotkanie z rodziną w sprawie spadku po rodzicach, a tak się złożyło, że wszystkich zwołano na g. 17.00 i nie będę na nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

   Z tego powodu pojechałem na Mszę św. do kaplicy Miłosierdzia Bożego z nadzieją, że litania będzie tam śpiewana przed Mszą św. ale nie było organisty, który czynił to wcześniej. Nie docierały czytania dosłownie (nie działało nagłośnienie) i w przenośni (w myślach "rozmawiałem" z okupującymi spadek).

    Zadowolenie sprawiła choroba księdza - dyrektora, który wreszcie nie żartował podczas spotkania z Panem Jezusem, bo złapał zapalenie płuc. Przed laty dałem mu całość dokumentacji dotyczącej obrony krzyża powalonego przez dzikiego psychiatrę z odwetem urzędasów z Komory Lekarskiej, które miał przekazać abp Zygmuntowi Zimowskiemu Przewodniczącemu Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia (zmarł 12 lipca 2016 roku).

    Arcybiskup był z naszej diecezji i mieli spotkać się w tym ośrodku. Efekt był taki, że odpowiedź napłynęła z bolszewickiego Departamentu Dialogu Społecznego Min. Zdrowia, któremu wówczas przewodził Andrzej Włodarczyk. Ten "Sługa Życia" napadł na mnie - jako prezes Okr. Izby Lekarskiej w W-wie - razem z obecnym ministrem Konstantym Radziwiłłem z powodu mojej wiary. Mają kłopot, bo nie umarłem...

    Ksiądz - dyrektor nigdy nie zapytał mnie (obrońcę krzyża) o moją krzywdę. Ja wiem jak są obsadzane takie stanowiska...także w hierarchii kościelnej, która nie została zlustrowana. Spróbuję podejść do nowego biskupa, bo będą „huczne” obchody 10-lecia tej placówki.

    W śnie zostałem postraszony wypadkiem z przechodzącą...widziałem urwaną nogę i lejąca się krew. To było tak jak na jawie. Eucharystia ułożyła się w łódkę (pomoc), a później - przed samym wyjazdem - z kieszeni kurtki wypadł św. Michał Archanioł, którego poprosiłem o dodatkową ochronę, bo po drodze jest wiele niebezpieczeństw.

   Faktycznie wybiegły dzieci, ale zatrzymałem się i pozwoliłem im przejść...z podwórka patrzyli nieodpowiedzialni rodzice. Później trawiłem na wielkie stado zmęczonych krów z cielakami oraz konie ze źrebakami, a nigdy nie wiadomo, co taki może uczynić.

    Nie posłuchałem niechęci do wyjazdu, bo okazało się, że złośliwie nie przybył bratanek, który zajął całe mieszkanie po sprzedaży własnego domu, a należy mu się - wg księgi wieczystej - tylko 1/15 z każdej posiadłości. Wielka jest głupota takich ludzi, bo stracił swój dom, remontował bezprawnie własność wspólną, zadłużył się i ma plan dalszego remontu, ale już własności żony!

    To był dzień zmarnowany duchowo, ale tak żyje większość różnych właścicieli, a można to ujrzeć w aferze "reprywatyzacyjnej". Spotkałem też emeryta leśnika, które kilka razy zapraszałem do kościoła (człowiek wiekowy), ale „ciągnie wilka do lasu”, ponieważ pod swoim blokiem zrobił ogródek i krząta się w nim od rana do wieczora.

    Natomiast sąsiadki „balkoniary” klepią głupoty na cały głos terroryzując sąsiadów, inne biegają za pieskami, dużo nudzi się na ławkach, a większość z bolszewickiego rozpędu „czuwa” w oknach w ochronie „samych swoich”.

    Ja kiedyś żyłem pracą, dyżurami oraz organizowaniem zespołów do pokera i drinkowania. Piszę to, bo Pan Jezus uratował mnie, abym ostrzegał innych, co czynię z małym skutkiem, bo wiara upada...

                                                                                                                                      APEL 

24.06.2017(s) ZA OFIARY PRZEMOCY RELIGIJNEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 czerwiec 2017
Odsłon: 1199

Narodzenie św. Jana Chrzciciela

    Z radia płynie pieśń ze słowami: „co postanowisz niech się ziści, ale chroń mnie od pogardy, chroń od nienawiści”. Podjechałem do kościoła na Mszę św. poranną i zdziwiony posłuchałem polecenia nabycia „Faktu” i Super ex.”). Podczas zapłaty wysunął się z nich wizerunek Matki Bożej Płaczącej z modlitwą na odwrocie obrazka: za ofiary przemocy.

   Napłynął obraz Matki Bożej stojącej pod krzyżem oraz matki dzieci niepełnosprawnych, porzucone przez mężów, chore i mające dzieci, a wcześniej bardzo biedne...szczególnie na wsi.

    Jutro w czytaniu (Jr20, 10-13) padną słowa proroka Jeremiasza: <<Słyszałem oszczerstwo wielu: „Trwoga dookoła! Donieście, doniesiemy na niego!” Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: „Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy pomstę nad nim!”

    Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką , okrycie wieczną i niezapomnianą hańbą>>.

    Tak było i będzie z prorokami. Nie wiem już, co powiedzieć, bo to wprost moja sprawa. Pan też jest ze mną, a możesz prześledzić to w zapiskach z „tu i teraz”.

    Wróćmy do ofiar przemocy religijnej:

1. ścięcie św. Jana Chrzciciela, a później bestialska śmierć Syna Bożego...

2. Przypomnę jaką śmiercią zginęli Apostołowie, którzy nie zaparli się wiary:

Jakub został ścięty w Jerozolimie (w 44 roku życia)

Filip był biczowany i ukrzyżowany

Mateusz został przebity mieczem w 66 r.

Marek ciągnięty przez ul. Aleksandrii, następnego dnia został spalony na stosie

Andrzej ukrzyżowany przez 3 dni głosił Ewangelię z krzyża

Piotr został ukrzyżowany głową w dół

Tomasza przebito dzidami w Indiach

Juda ukrzyżowany w 82 r.

Bartłomiej zbity na śmierć pałkami

Łukasz powieszony na drzewie oliwnym w Grecji

Jan został skazany na ugotowanie w oleju, ale w cudowny sposób uciekł...

3. chrześcijanie zabijani przez Państwo Szatańskie oraz gnębieni w różnych krajach, a u nas - z rozpędu po bolszewizmie - trwa to dalej. Szatan oszukał rozrywających się terrorystów bajką o niebie. Niebo jest, ale możesz tam trafić jako święty (zadanie dla każdego).

   Trwa bój nasz ostatni i zakończy się ponownym przyjściem Zbawiciela. Zgaśnie wówczas słońce, a na niebie ukaże się krzyż z Panem Jezusem i światłem wypływającym z Jego ran.

4. męczennicy za wiarę w Afryce i Azji oraz na całym świecie

5. trwa ostracyzm i wymawianie wiernym "latania do kościoła"...nawet w moim bloku dwie „wierzące” komunistki bez żenady szydzą na balkonie z wiary i takich jak ja z żoną.

    Już niedługo wniosą ich zwłoki do Świętego Przybytku, bo „groby pobielane” zrównuje się z dążącymi do świętości. Wejdź na blog matki Joanny od demonów (prof. Skrzeczyszyn) i przeczytaj, co za jej zgodą pisze ‘Konserwatysta’...jak bluźni Bogu i jego wyznawcom. Nadal dobrze się mają tyg. Faktycznie i „Fim”.

6. Zabójstwo duchowe mojej osoby.

    W Sejmie RP bronią kotki i pieski, ale lekarz-katolik nie ma żadnych praw. Do pana prezesa własnej Izby Lekarskiej nie można zadzwonić...tak jak do prezydenta RP! Szatan podsuwa „wielkość” wszystkim „chorym na władzę”. Zobacz to Oczami Boga Ojca, a serce ci pęknie!

    Połączyłem się z Departamentem Spraw Obywatelskich przy URM, gdzie poprosiłem, aby premier Beata Szydło zatrzymała działanie min. zdr. Konstantego Radziwiłła, bo nie skasował NFZ, a chce podzielić chorych w naszej ojczyźnie.

    Powinien być natychmiast usunięty z tego stanowiska, bo jest lekarzem zdemolowanym moralnie przez „samorząd”, gdzie pełnił wiele  l i p n y c h  funkcji i myślał, że tak też będzie postępował w rządzie RP. Powinien być członkiem Pełnych Obłudy (PO)…

   Jako lekarz, mistyk świecki zalecam każdemu nawrócenie się, ponieważ "nie ten, co zabija ciało". Chodzi o to, że w momencie naszej śmierci duszą trafiamy do świata nadprzyrodzonego. Krótko mówiąc: nie ma śmierci.

    Wieczorem na spacerze wołałem w mojej modlitwie za ofiary przemocy religijnej...

                                                                                                                                       APEL

23.06.2017(pt) ZA TYCH, KTÓRZY TĘSKNIĄ ZA OJCEM NASZYCH OJCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 czerwiec 2017
Odsłon: 1245

 Dzień ojca.

Dzień Boga Ojca (wg mnie), bo nie ma takiego

   Jakże każdy dzień mojego życia z Bogiem Ojcem jest piękny, trudny do opisania, a może mnie zrozumieć tylko zakochany pierwszą miłością, która jest czysta. Bóg Ojciec jest moja ostatnią miłością, która będzie trwała do końca mojego życia i w wieczności.

   Możesz mówić o mnie co chcesz, ale tak jest w zauroczeniu pierwszą miłością, a to jest tylko namiastka  miłości prawdziwej, bo duchowej i wiecznej. Podczas przejazdu na spotkanie z Panem Jezusem dziękowałem za wszystkie dary, a później wyrażą to słowa pieśni: „Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary?”.

    Tak się składa, że dzisiaj jest dzień śp. taty ziemskiego oraz imieniny zmarłej matki, ale w moim sercu króluje Bóg Ojciec! Za duszę matki ofiarowałem Eucharystię, a wieczorem to samo uczynię za zmarłego ojca. Wszystko wypadło w dniu Najświętszego Serca Pana Jezusa.

    Kapłan zaintonował „Kiedy ranne wstają zorze”. To bardzo piękna pieśń ze słowami: „Ciebie chwali żywioł wszelki bądź pochwalon Boże wielki”. Nie wiem jakie miał natchnienie układający czytania i zawołania w dni dzisiejszym, ale dotyczyły kultu i czci Boga naszego.

   Prawi chciało mi się płakać, bo po nawróceniu w moim życiu dominował Bóg Ojciec, Stwórca mojej duszy, bo ciało otrzymałem z wadami od rodziców, a to, co powstało z prochu ziemi wróci do ziemi (opakowanie).

    Wstrząsające były też czytania (Pwt 7,6-11) o narodzie wybranym, który po przysiędze został wyprowadzony z Egiptu i stał się dla Boga umiłowanym spośród narodów ziemi. „Uznaj więc, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw /../”.

    Tam padną słowa do Żydów, ale to dzisiaj jest do mnie, bo bo ja teraz należę do narodu wybranego czyli Królestwa Bożego na ziemi, które jest w nas. Oni zostali tego pozbawieni na własną prośbę i trwają w tym odstępstwie. 

   Psalmista wołał (Ps 103/102): „Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli” z ulubioną przez mnie zwrotką:

„Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.

Nie postępuje z nami według naszych grzechów

ani według win naszych nam nie odpłaca”.

    Jeszcze piękne słowa umiłowanego ucznia Pana Jezusa z listu św. Jana Apostoła (1 J 4, 7-16): „Jeśli ktoś wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. /../ Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim”. Pan Jezus dodał (Mt 11, 25-30): „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”...

    Na dodatek z kasety popłynie wstrząsająca piosenka Marie Laforet „Viens, Viens” („Wróć, Wróć”), która jest jednym wielkim błaganiem córki, aby jej ojciec wrócił do czekającej na niego matki:

   << Wróć, wróć „ona umiera z tęsknoty do ciebie /../ niech wszystko rozpocznie się od nowa. Wróć, wróć, bez ciebie życie jest tylko długą ciszą, która się nie kończy. /../ Wróć, wróć do matki, która potrafiła dzielić z tobą los, nie puszczając twojej dłoni.

    Wróć, wróć mama we wrześniu odmalowała pokój /../ razem jak wcześniej będziecie tam spali. /../ Wróć, wróć, ona umiera z tęsknoty do ciebie. /../ Jan rozpoczął już szkołę, nauczył się już alfabetu, jest taki zabawny, kiedy udaje, że pali papierosa. Wróć, wróć, zobaczysz mamę, /../ ona jest piękniejsza niż wcześniej /../ Nic nie mów, ojcze. Wróć, wróć, obejmij mnie, ojcze. Wróć, wróć” >>…

    „Panie Jezu, Zbawicielu drogi z tęsknoty za Tobą serce pęknie mi na pół, a nawet zostanie rozerwane na kawałki. Ty, Święty Świętych bez wahania oddałeś Swoje Święte Życie za takiego nędznika jak ja!” Popłakałem się jak dziecko…

   Eucharystia przewijała się do przodu i lekko zagięła się (będę miał przejściowe cierpienie), a to potwierdzi się, bo spalę czajnik gotując wodę na kawę, a na stronie zauważę powtórzony zapis, który musiałem usunąć. Później, przed nabożeństwem do Najświętszego Serca Pana Jezusa skasowałem zapis i chciało mi się płakać.

   Po wszystkim „patrzyło” zdjęcie rodziców na moim ślubie oraz Pan Jezus z Sercem, Którego pocałowałem...

                                                                                                                                     APEL 

 

 

 

 

 

22.06.2017(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ SIĘ MODLIĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 czerwiec 2017
Odsłon: 1196

   W drodze do kościoła w wielkim smutku odmawiałem modlitwę w intencji tego dnia, a w kościele wzrok przykuł młody człowiek rozglądający się za spowiednikiem...z książeczką w ręku! Podczas Mszy św. błagałem Boga Ojca o tych, którzy nie potrafią się modlić.

   Kapłan analizował modlitwę „Ojcze nasz”, a przez moje serce przepłynął dreszcz prawdy, bo jest to najkrótsze zawołanie do Boga, które zawiera wszystko. Poprosiłem Ducha Świętego o bycie ze mną, ale Drogi Pana nie są naszymi. Ja myślałem o pomocy w zapisach, a otrzymałem wielkie i niespodziewane przeżycia duchowe podczas zakończenia Oktawy Bożego Ciała.

   Modlitwa o którą prosili Pana Jezusa uczniowie to wielki problem. Każdy święty tworzył swoją i ona prawdopodobnie powstawała w uniesieniu duchowym. Moja jest wymodlona i daje wielkie ukojenie, a ponadto wołam za tych, których obejmuje moja intencja.

   Jest to połączenie cz. bolesnej różańca z zawołaniami jakby z koronki do Miłosierdzia Bożego. Mogę ją wydłużać i powtarzać wielokrotnie np. „Pan Jezus obnażony na Golgocie”.

   Nawet teraz, gdy to zapisuję pojawia się ucisk w okolicy serca, łzy cisną się do oczu, bo wśród wielu cierpień to jest szczególnie poniżające. Zapoznał się z nim prof. Szaniawski, gdy w więzieniu został obnażony przed ruskimi Polakami w mundurach. Panowie tego świata i nagie „mniej niż zero”.

    Jest mi przykro, że wielu nie uznaje Mszy św. bo można „modlić się w komórce” (czyli w sercu). Podczas Komunii św. siostra śpiewała: „Ja wiem w Kogo ja wierzę”, padłem na kolana ze łzami w oczach. Eucharystia przewijała się do przodu, a później ułożyła ochronnie na podniebieniu i tak trwała podczas odmówienia koronki do Miłosierdzia Bożego. 

    Po powrocie do domu przeprosiłem Boga Ojca za zmarnowany czas i to przed ostatnią procesją Oktawy Bożego Ciała. Pragnąłem dodzwonić się do mediatora w Izbie Lekarskiej prof. Krzysztofa Bieleckiego, bo nie odpisał na moje kontaktowe listy elektroniczne. Z płaczem skierowałem do kolegów Boga Ojca, aby odmienił ich serca. Przebaczyłem im, bo nie wiedzą, co czynią.

    Podczas nabożeństwa do Serca Pana Jezusa i procesji eucharystycznej łzy zalewały oczy. Po ponownej Mszy św. trwało uniesienie duchowe, które nie można przekazać naszym językiem. To tak jak narkoman miałby opisać „swój odlot”, ale różnica jest taka, że przeżycia mistyka wynikają z nadprzyrodzonej łączności z Bogiem, a używki małpują te stany i są podsuwane przez szatana (alkohol, wąchanie klejów, palenie marychy, odurzanie się nie wiem czym, a tak jest z dopalaczami czyli „dobijaczami”).

    Ja modlę się po odczytaniu intencji, ale to zalecenie nie nadaje się dla większości wiernych, bo tacy zawierzają wszystko Bogu, ale postępują jakby zapominając o tym i w działaniu przejmują inicjatywę. Sam tak czynię w kłopotach, a wynika to z naszej niecierpliwości.

   Prosimy Boga i chcemy, aby wszystko układało wg naszej woli, a w działaniu Boga nie ma pośpiechu (wszystko ujrzysz po czasie...po owocach)! Modlitwą są też nagłe zawołania typu: „Panie Jezu! Pomóż temu człowiekowi...daj Twoje Światło...pociesz tego, a tego...Boże! Daj tej kobiecie pomoc”...

   Bóg Sam zaprasza mnie do modlitwy i nigdy nie mogę robić tego z woli własnej. Przed nadejściem takiego wezwanie pojawiają się kuszenia, przeszkody i rozproszenia. Zły szaleje, ale ucieka w moim zjednaniu modlitewnym z Bogiem.

    Szczęśliwość może wyrażać płacz, przyjmowanie różnych pozycji, a nawet wołanie z padaniem na kolana. Modlitwa kontemplacyjna wypływa ze mnie - prawie bez mojego udziału. Nie można jej zaplanować wcześniej ani ustalić jej godzin.

    To jest wynik wielkiej Mądrości Bożej...taka modlitwa nigdy się nie znudzi, a jej pragnienie narasta w czasie zjednania z Bogiem. Można to porównać do sytuacji, gdy ktoś chce z nami rozmawiać i trafia w nasze pragnienia rozmowy!

    Takie pragnienie modlitwy zaskakiwało mnie na stołówce, a nawet podczas gry w pokora...musiałem przerwać grę, wyjść na spotkanie z Bogiem i wołać z głębi serca! Nigdy nie mogę postanowić, że właśnie dzisiaj będę się modlił!

   Bardzo ważne jest połączenie naszego codziennego życia z Bogiem, wówczas możemy dojść do modlitwy nieustannej...w praktyce jest to wykonywanie wszystkiego w łączności z Bogiem. Przypomina to dziecko, które pragnie, aby tata był z nim cały czas…

                                                                                                                               APEL

21.06.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ ZA OTRZYMANĄ POMOC

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 czerwiec 2017
Odsłon: 1208

    Na Mszy św. porannej było kilka osób. Właśnie zmarła 88 latka, a ja pomyślałem, że gdybym dożył tego wieku...to na pewno miałbym dziennik duchowy przepisany i opracowany.

   Przypomniał się pacjent, którego zapytałem ile ma lat, a babcia siedząca w gabinecie powiedziała: „wystarcy, wystarcy”...to można zmienić na „wy starcy” (gra słówek). Zważ, że mam już dodane 15 lat życia, a „jeszcze mi mało”! Tacy jesteśmy...

   Obdarujesz kogoś kilka razy, a on nie dziękuje, ale jest zdziwiony, że nie dajesz mu wsparcia regularnie. Podwożę starszą panią z kościoła do domu, ale czasami w niedzielę nie ma mnie...ona jest wówczas rozgoryczona.

    W moim wypadku chodzi o dzieło dla Boga, bo stare zapiski są ciekawe także dla mnie, ponieważ zdarzenia i przeżycia duchowe nie można zapamiętać. Siostra Faustyna zniszczyła część dzienniczka (sugestia Bestii) i odtworzyła go, ale niechronologicznie. To są chwile, błyski, których nie zapiszesz nawet po krótkim czasie.

    Na ten moment od Ołtarza św. płynie Słowo: „Radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 9, 6-11). Pan Jezus w Ew Mt 6. 1-6.16-18 przestrzega, aby uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi po to, aby nas widzieli. To dzisiaj jest nieaktualne, bo ludzie wstydzą się wiary i Boga.

   Eucharystia przewijała się do przodu i mocna przywarła do podniebienia (ochrona) i tak trwała podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Poprosiłem Ducha Św. o pomoc w zapisach, bo źle się czuję w upały, a sam z siebie nic nie mogę.

   Po Mszy św. rozmawiałem z kapłanem, który jest przenoszony. Podziękowałem mu za konsekrowany Chleb Życia oraz za rady przekazane od Pana Jezusa podczas spowiedzi. Wskazałem, aby zwrócił uwagę na bój duchowy i wykorzystywał zauważone działanie szatana na swoją osobę i mówił o Przeciwniku Boga.

   Proszę wszystkich czytających, a szczególnie mistyków, których jest dużo, aby uwierzyli w nadprzyrodzony kontakt z Bogiem i nie dziwili się „mowie Nieba”. Z tego powodu będziesz odtrącony, izolowany...także przez wierzących. Nawet kapłani niewiele wiedzą o mistyce. Teraz wiem, że słusznie przekazuję moje doznania.

    Na psychiatrycznej komisji lekarskiej (mistyka to psychoza) poprosiłem, abym mógł przybyć z kapłanem, ale złośliwie zapytano: czy badam chorych z księdzem? Nasz kłopot polega na tym, że nie ma ośrodka oceniającego takie przeżycia i prowadzącego wezwanych i wybranych. Wierz mi, że nie jest to choroba, którą wmawiają psychiatrzy...

   Moja sprawa jest precedensowa i wypłynie wcześniej czy później. Sprawi to Pan Bóg dla Swojej Chwały ukazując zarazem nędzę naszej wiedzy. Psychiatrzy jako spowiednicy świeccy reprezentują indolencję, a właściwie ignorancję duchową i leczą tylko ciało (psyche).

    Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa podziękowałem Bogu Ojcu za wszystkie dary...

                                                                                                                                   APEL    

  1. 20.06.2017(w) ZA NIENAWIDZĄCYCH BOGA
  2. 19.06.2017(p) ZA OFIARY TRWAJĄCEGO BEZPRAWIA
  3. 18.06.2017(n) ZA WALCZĄCYCH Z ZACHCIANKAMI CIAŁA
  4. 17.06.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCHRONĘ BOŻĄ
  5. 16.06.2017(pt) ZA CIERPIĄCYCH W IMIĘ PAŃSKIE
  6. 15.06.2017(c) EUCHARYSTIA W INTENCJI SZKODZĄCYCH MI
  7. 14.06.2017(ś) ZA POKONUJĄCYCH RÓŻNE PRZESZKODY
  8. 13.06.2017(w) ZA WIELOKROTNIE NAPOMINANYCH
  9. 12.06.2017(p) ZA TYCH, KTÓRZY WYSŁAWIAJĄ BOGA ZA OTRZYMANE DARY
  10. 11.06.2017(n) ZA NEGUJĄCYCH ISTNIENIE TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Strona 643 z 2485

  • 638
  • 639
  • 640
  • 641
  • 642
  • 643
  • 644
  • 645
  • 646
  • 647

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 602

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?