Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

30.06.2017(pt) ZA DUSZE TRĘDOWATYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 czerwiec 2017
Odsłon: 1275

   Nie planowałem Mszy św. porannej, a Zły natychmiast zalecił „dalsze pospanie”...większość idzie na to, a czekały mnie wielkie przeżycia.

   Po wyjściu do kościoła płynęła koronka do Miłosierdzia Bożego, a później serce zalało poczucie Dobroci Pana. Tyle lat to znałem, a w naszym kościele jest wizerunek b. Alberta z tym napisem: "Dobry jak chleb". Dopiero teraz odczułem to w mojej duszy.

   Nawet teraz, gdy to piszę łzy zalewają oczy, a towarzyszy temu ucisk w sercu. „Pan jest dobry jak chleb...Pan jest dobry jak chleb...jak chleb”, a wiedz, że bardzo lubię chleb codzienny. Pomnóż to przez miliard miliardów, z zrozumiesz moje pragnienie Eucharystii, która jest Chlebem Życia dla duszy.

   Zdziwiony słucham słowa (Rdz 17, 1.9-10.15-22) kierowanego do 99-letniego Abrama: << Ja jestem Bogiem Wszechmogącym. Służ Mi i bądź nieskazitelny>>. To Pan mówi wprost do mnie, bo mam do wykonania zadanie: przepisanie dziennika duchowego. Wówczas mógłbym odejść z poczuciem wykonania zadania.  

   Psalmista właśnie woła (Ps 128[127]: „Szczęśliwy człowiek, który służy Panu i chodzi Jego drogami. /../ Tak będzie błogosławiony człowiek, który służy Panu”.

    Na ten moment Pan Jezus uzdrawia trędowatego: <<Chcę, bądź oczyszczony>>. Ja takim byłem, bo C2H5OH + hazard wiodły mnie do śmierci prawdziwej (zabijałem swoją duszę).

   Podczas Eucharystii zostałem objęty przez Ciało Pana Jezusa. Pokój Boży zalał moją duszę, napłynęła moc i słodycz...zalewająca także usta. Nie ma takiej na ziemi, bo jest to słodycz płynąca do ciała z duszy…chciałbym, aby trwała do końca świata i w wieczności.

   Inaczej jest, gdy słodycz odczuwamy w ustach i odbieramy tą przyjemność w mózgu, bo po czasie następuje przesyt. Nigdy nie ma tego po Eucharystii!

   Wyszedłem z kościoła i krzyczałem w duszy: „Cóż Ci Jezu damy za Twych łask strumienie?”, a wracając do domu śpiewałem „Grajcie Panu na harfie, grajcie Panu na cytrze /../ za cuda te fantastyczne”.

    „Nie ma mnie bez Ciebie, nie ma mnie”…śpiewa młody człowiek, a za jego plecami jest wielki obraz Jezusa Miłosiernego. Wprost chciało się krzyczeć; „Panie Jezu! nie ma mnie bez Ciebie, naprawdę nie ma mnie, nie ma, nie ma". Z powodu miłosnej tęsknoty zacząłem grać na akordeonie: „chodźcie wszyscy do Jezusa, do Światłości, która nie gaśnie…chodźcie padajcie na twarze, chwalcie Jego Imię”.

    Pojechałem na nabożeństwo do Najśw. Serca Pana Jezusa, a później wyszedłem i słuchałem Mszy św. na zewnątrz kościoła. Zły sugerował pójście do domu, ale  zauważyłem trędowatych z powodu alkoholu, którzy czekali na spotkanie w budynku parafialnym.

   To okaże się kluczowe w odczycie intencji, bo przepłynie moje życie i współcierpienie z nimi (mam odjęty nałóg). Ten dzień wróci podczas jego opracowywania (04.07.2017), bo wówczas będę wołał do Boga w mojej modlitwie.

   Podczas litanii do Najśw. Krwi Pana Jezusa popłynie moje błaganie za takie dusze, które znałem oraz za takie, które potrzebują naszego wstawiennictwa, a po Eucharystii chciało mi pęknąć serce.

    Ja nie wiem jak to wszystko wytrzymał Zbawiciel z powołanymi, a to nie byli podobni do mnie tylko wzięci z ludu...z łodzi (Piotr) i z urzędu skarbowego (Mateusz), itd. Nikt wówczas, a także oni nie wiedzieli o Prawdzie naszej wiary i stanowili jawną „sektę” odstępców, którym groziła śmierć...

   Na końcu pożegnaliśmy się z odchodzącym od nas kapłanem, któremu życzyłem „zobaczenia się w Królestwie Bożym"...

                                                                                                                                    APEL 

29.06.2017(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH DOWODÓW WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 czerwiec 2017
Odsłon: 1277

Świętych Apostołów Piotra i Pawła

    Ten zapis opracowuję 03.07.2017, a dzisiaj w Ew (J20, 24-29) jest przekazana sprawa niedowiarstwa apostoła Tomasza zwanego Didymos, jednego z Dwunastu, który „nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus”. Sytuacja powtórzyła się po ośmiu dniach, a wówczas Zmartwychwstały pokazał mu swoje ręce i kazał kazał włożyć palec w przebity bok.

   Właśnie mam resztkę zapisu (02.04.1989), gdy na dyżurze w pogotowiu słuchałem transmisji nabożeństwa z Kościoła Baptystów, gdzie padły słowa:

  <<Jeżeli Jezus Chrystus nie został wzbudzony daremna jest wiara wasza /../ Wiara w zmartwychwstanie jest sprawdzianem naszej wiary /../ Już za Apostoła Pawła wątpiono w to, a brak tej wiary, nie daje perspektywy wieczności /../ „Kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” >>.

    Siostra Faustyna w środku nocy uciszyła burzę z Panem Jezusem...nawet otworzyła okno - mimo protestu wspólnie zajmującej - celę zakonną. Później rozmawiano ze zdziwieniem o tym wydarzeniu. Ja w takich momentach uśmiecham się, bo to wszystko jest tak proste, że człowiek normalny nie pojmie. 

    Na przeszkodzie wiary staje nasza logika, bo wszystko musimy pojąć i zbadać. Stąd pojęcie „wierzący wątpiący”. Śmierć dla takiego jest szokiem duchowym.

   Wróćmy do "tu i teraz", bo po krótkim śnie przebudziło mnie ucieranie przez żonę marchewki dla wnuczka (5.00), a mamy jechać do lekarza w sąsiedniej miejscowości. Nie wiedziałem, że dzisiaj będę miał cierpienie w postaci pozbawienia snu...nawet napłynął obraz takiego dręczenia „wrogów ludu” przez ruskich Polaków. Nadzorcy zmieniali się i powtarzali: „więzień nie spać”, aby doprowadzić skazańca do szaleństwa. Właśnie z tego powodu Anna Dymna trafiła do szpitala (skumulowana bezsenność)...

   Piszę to i płaczę, bo przede mną stoi wizerunek Pana Jezusa w czerwonym płaszczu i z trzciną w ręku oraz skutego z zasłoniętymi oczami..."króla" w koronie cierniowej na głowie. Muszę wrócić do odmawiania mojej koronki UCC (Ukrytych Cierpień Ciemnicy), którą wcześniej dodawałem do „św. Osamotnienia” (modlitwy w Getsemani). Patrz: instruktaż.

   Nic nie dały próby spania, bo nad nami trwa remont z waleniem na cały blok i świdrowaniem murów, a dodatkwo po zaśnięciu zbudził mnie telefon...od wnuczka. Później zerwała się straszliwa burza z niebezpieczną wichurą, która spowodowała wielkie szkody w naszej ojczyźnie. Wieczorem też nie mogłem spać, bo wnuczek przeżywał przyjazd oraz spotkanie z kolegami i granie z nimi w piłkę.

   W ramach tej intencji Pan wskazał mi na dowód naszej wiary, którym jest Całun Turyński przedstawiający osobę martwą (negatyw) oraz chusta Weroniki czyli Całun z Manoppello przedstawiający osobę żywą (pozytyw). Chusta znajduje się w świątyni tego włoskiego miasteczka.

   Ks. Andreas Resch z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, zestawiając oba wizerunki za pomocą wysokiej rozdzielczości fotograficznych powiększeń, doszedł do wniosku, że "oblicza obu Całunów wykazują stuprocentową zgodność, która wyklucza jakąkolwiek przypadkowość"...

    Oto przekaz z momentu podejścia Weroniki do Pana Jezusa na drodze krzyżowej, która wyjęła ze skrzyneczki bardzo biały, czworokątny ręcznik i ofiarowała go Odkupicielowi. Jezus przyjmuje go, ale nie może "Swą jedyną wolną ręką otrzeć się sam, niewiasta, pełna litości, pomaga Mu. Uważając, żeby nie poruszyć Jego korony, przykłada tkaninę do twarzy. Jezus przyciska świeże płótno do biednej twarzy i trzyma je, jakby znajdował w tym wielkie pokrzepienie. Potem oddaje tkaninę i mówi: «Dziękuję /../ Niko (Weroniko)"...*

  Z powodu braku snu drętwy trafiłem na Mszę św. wieczorna z wielką grupą harcerzy od małego do wielkiego. Nigdy nie widziałem tak grzecznie uczestniczących w spotkaniu z Panem Jezusem. Po Eucharystii moja słabość zamieniła się w moc i to pod obrazem „Jezu ufam Tobie”.

   Po Mszy św. rozmawiałem z panią o wojnie duchowej nad nami, dawałem świadectwo wiary i wskazałem na błędy św. Jehowy...chciałbym tak chwalić Boga do końca świata

   W ramach tej intencji trafiłem też na słowa Pana Jezusa do mistyczki Marii Valtorty (22 lutego 1944 r.): „Chusta Weroniki jest cierniem tkwiącym w duszy sceptycznej. Wy, letni i chwiejni w wierze, którzy kroczycie naprzód dzięki swym ścisłym badaniom, wy, racjonaliści – porównajcie Chustę z Całunem /../ To ja jestem. Ja, który wam chciałem pokazać, kim byłem i czym dla was z miłości się stałem. Gdybyście nie należeli do zatraconych, do ślepych, te dwa płótna wystarczyłyby wam, by przywieść was do miłości, do żalu, do Boga”...

                                                                                                                                    APEL

*Poemat Boga-Człowieka – Maria Valtorta: Księga VI - Męka Jezusa Chrystusa


 


 


 

28.06.2017(ś) ZA BĘDĄCYCH W PRZYMIERZU Z PANEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 czerwiec 2017
Odsłon: 1264

    W nocy trwała nawałnica, a błyski i huk piorunów pokazały namiastką mocy Bożej. Nieopatrznie zepsułem pasek narzędzi w Libre Office...została tylko góra, a dół był z prawego boku ekranu.

    Nigdzie nie mogłem znaleźć pomocy, a jest taka („Mój blog o używaniu Libre Office”). Po dwóch godzinach zawołałem do św. Józefa i z niepokojem poszedłem spać. Rano sprawdziłem jak wygląda ten pasek w komputerze żony...naprawa trwała 3 minuty (trzeba przesunąć resztkę drugiej linijki paska w prawo).

   Trafiłem też na speca, który zainstalował żonie internetowe połączenie bezprzewodowe. Wielka radość zalała serce, bo chciałem ją pocieszyć, a „o co prosisz to otrzymasz”. Wyraźnie widziałem otrzymana pomoc: lek, komputer, siec bezprzewodowa i to wszystko w krótkim czasie. Później udało się edytować cała stronę, a mam dużo pracy. Czas płynie z zawrotną szybkością i tworzą się zaległości.

  Bardzo lubię żarty sytuacyjne. W banku zapytałem czy nie skasują mi konta, bo w bankomacie (zostało tylko 6 zł). Kasjerka odpowiedziała, że nie mogę wyjąć pieniędzy jak mam tylko tą sumę. Stwierdziłem, że dla swoich klientów powinni wprowadzić udogodnienie. Wybierasz, a stan konta pokazuje np.; - 500 zł. To byłaby formy pożyczki na niski procent...do czasu przelewu pensji, itd.

   W aptece kupiłem na próbę Ortanol max 20 mg (bardzo dobry na refluks), a 7 tabl jest bez recepty i kosztuje grosze. Znowu żartowałem i proponowałem, aby mówili, że tani dla pana, promocja, ostatnie opakowanie. Dodałem, aby życzyli każdemu zdrowia duchowego...tak czyniłem jako lekarz, ponieważ żyłem z chorób.

    Opisuję te błahe sprawy, aby ukazać morze łask, które spływa na mnie i na ludzkość, ale z mojego doświadczenia lekarza-mistyka garstka dostrzega działanie Boga w naszej codzienności.

    Zarazem przeprosiłem Zbawiciela po "spojrzeniu" wstrząsającego wizerunku Pana Jezusa "króla": skutego, w koronie cierniowej i z trzciną w ręku. Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa wołałem w intencji kolegów, rodziny oraz moich wrogów. Dziękowałem Bogu za poczucie więzi i świadomość otrzymywanej pomocy. 

   Po Eucharystii - w wielkim uniesieniu duchowym zmieszanym z radością - ogarnąłem wszystkich i wyobraziłem sobie nasze spotkanie w Królestwie Bożym. To było wyraźne działanie Ducha Świętego, a ja mam dać tego świadectwo.

   W tych dniach Bóg zawarł „przymierze” z Abrahamem, nawet przybył do niego jako „trzech ludzi”. Przecież Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Św. istnieli zawsze, a przedstawia to ikona z trzema podobnymi postaciami. Psalmista będzie wołał (Ps 105/104): „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu”.

   Natomiast Pan Jezus zalecił (J15, 4a. 5b): „Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity”.

    W czasie swojej posługi o. Pio odsyłał proszących o wstawiennictwo do księdza Dolindo Ruotolo, który swoje przeżycia mistyczne spisał w 33 tomach (lata 40. XX wieku). Jego zalecenie w sprawach, które się komplikują jest następujące:

    <<Powiedz z zamkniętymi oczami w duszy: „Jezu, Ty się tym zajmij!” Czyńcie tak wszyscy, a ujrzycie wielkie, nieustające i ciche cuda!” Każdemu wręczał „Akt całkowitego oddania Jezusowi”. „Nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi” – dodawał.>>

   Przełom w życiu Dolinda nastąpi w czasie odmawiania modlitwy różańcowej. Jego uwagę przykuł obrazek Matki Bożej oparty o książkę. Wówczas zawołał: »Jeśli chcesz, bym został kapłanem, zrób coś, daj mi mądrość, bo widzisz, że jestem kretynem«”. Nagły podmuch wiatru z okna poderwał obrazek i wizerunek Maryi wylądował na czole Dolinda... 

    Dołącz do nas, proszę…

                                                                                                                       APEL 

27.06.2017(w) ZA PROWADZONYCH PRZEZ MATKĘ BOŻĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 czerwiec 2017
Odsłon: 1295

 NMP Nieustającej Pomocy

   Z radia popłynie śpiew młodego człowieka: „Ty tylko mnie poprowadź! Tobie powierzam moją drogę. Panie mój”. Na początku Mszy św. siostra zaśpiewała pieśń: „Ty, Panie wszystko wiesz. Ty znasz moje serce...więc prowadź mnie wiekuistą drogą".

   To jest proste, ale musisz oddać Bogu swoją wolną wolę. Tak uczynił Pan Jezus: „nie Moja lecz Twoja wola” przed okrutną śmiercią dla naszego odkupienia. 

    Wczoraj wieczorem podczas Mszy św. - w czasie oberwania chmury - do kościoła wpadali pielgrzymi idący do Niepokalanowa. Spotkałem się z nimi ponownie na dzisiejszym nabożeństwie o 7.30. Nie było s. organistki, a oni grali na gitarach i pięknie śpiewali. Wstrząsające było takie chwalenie Boga Ojca „Święty, Święty Pan Bóg Zastępów” oraz „Ave Maryja”.

   Szkoda, że nie wspomniano o dzisiejszym święcie, ponieważ historia tego obrazu Matki Bożej sięga zdobycia Konstantynopola przez Turków (1453). Wówczas katolicy z tej części Wschodu zaczęli masowo wędrować do Europy Zachodniej. Podczas burzy na Morzu Śródziemnym tonęły okręty, a na jednym z nich modlono się żarliwie do tego obrazu, którego właścicielem był jednego z kupców.

    Po ocaleniu obraz przekazano do kościoła św. Mateusza w Rzymie, a papież Pius IX poświęcił ten (27 czerwca) NMP Nieustającej Pomocy. Kult obrazu przybył do nas w 1883 r.

   Piszę to, a przypomina się niedawne znalezienie tego pięknego obrazu przy pojemniku na śmieci. Teraz stoi w centralnym miejscu naszego mieszkania (dodatkowo poświęcony przez kapłana). 

   Podczas podchodzenia do Eucharystii przede mną znalazła się młoda matka z pielgrzymki z dzieciątkiem na ręku. Jakże to wszystko jest ułożone przez Boga Ojca, bo kapłan na końcu powiedział, że do Boga jesteśmy prowadzeni przez Matkę Pana Jezusa.

   To prawda, bo tak właśnie było ze mną i jest to wspomniane w zapisie z 01.08.1990 r. gdzie padły są moje słowa: „Matko Boża Łaskawa dzięki Tobie wróciłem do Boga! Tylko i wyłącznie dzięki Tobie….spraw, abym był z Tobą i Panem Jezusem. Trzymaj mnie Matko!”

   Po powrocie do domu poprosiłem Ducha Świętego o pomoc i po 3 godzinach udało się edytować całą stronę (5 zapisów). To naprawdę duży wysiłek, który zmusza do siedzenia, a przez to ramoleję ruchowo.

   Na wieczornym nabożeństwie do Najświętszego Serca Pana Jezusa prosiłem Matkę Nieustającej Pomocy, aby otworzyła serce choć jednego kolegi z samorządu lekarskiego. Wrócił obraz spotkania z Okręgową Radą Lekarską, gdzie zapytałem: czy na sali jest lekarz katolicki?

   Nikt się nie przyznał, pochylono tylko głowy, a chodziło o to, aby choć jeden lekarz stanął po mojej stronie. Zobacz jak wielka jest miłość do nędznej władzy, bo samorządy zawodów zaufania społecznego powinny być rozwiązane jednego dnia. To układ, który ujawnia obecna komisja ds. reprywatyzacji czyli rozkradania RP w biały dzień.

   Pozostałem na Mszy św. wieczornej, ale uczestniczyłem w niej na zewnątrz kościoła, bo źle znoszę upały (chore serce i „głowa”). Eucharystia ułożyła się w koronę...jakby w podziękowaniu za mój wysiłek w dawaniu świadectwa wiary.

                                                                                                                  APEL  

 

26.06.2017(p) ZA BEZCZELNYCH OSZUSTÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 czerwiec 2017
Odsłon: 1212

 PO siódme: nie kradnij!

   Podczas próby odczytu tej intencji miałem wiele wariantów: za kradnących w biały dzień, za jawnych złodziei, za nachalnie grabiących, za służących mamonie, za wykorzystujących swoje stanowisko lub sytuację.

    W końcu wołałem za bezczelnych złodziei, ale ostateczna była na stronie tytułowej „Super expressu” ze zdjęciem Marcina P. (afera Amber Gold).

  W TVN „Uwaga” pokazano „artystkę”, która wynajęła mieszkanie od samotnej matki z niepełnosprawnym dzieckiem, nie płaciła za prąd i nie chciała się wyprowadzić. Każdy zna różne przykłady bezczelnych oszustów: „na wnuczka, policjanta, kominiarza, itd”, sprzedanie domu dwa razy, a teraz można kupić wczasy w apartamencie (przedpłata) pod wymyślonym adresem.

   Jednak w chwili obecnej króluje afera reprywatyzacyjna z matką HGW, która nic nie wiedziała. Pan Bóg wysłuchał krzyk usuwanych z mieszkań i tych którzy z tego powodu zmarli w rozpaczy. Zobacz ile zła może uczynić jedna niewiasta chora na władzę i posiadanie, zimna i przebiegła w kłamstwie. Komisję pragnącą dojść prawdy nazywa bolszewicką, a to katoliczka.

   My jesteśmy delikatni i trzymamy się prawa, a powinna być wyprowadzona z urzędu w kajdankach, bo gra na zwłokę to jedna z metod bolszewickich. Zapoznałem się w tym w Komorze Lekarskiej z bezczelnym oszustem lek. Konstantym Radziwiłłem ("psychiatrą jasnowidzem")..."niech mu władza lekką będzie"!

   Pismo Święte Starego i Nowego Zakonu przestrzega nas przed kłamstwem. Nawet dla uratowania świata całego od zagłady nie należałoby kłamać. Choćby nawet przez kłamstwo można z piekła uwolnić potępionych i wprowadzić ich do nieba, nie wolno by nam było tego uczynić. (...)

    Choćbyśmy mogli kogoś uchronić od śmierci kłamstwem, nie wolno by go popełnić. (...) Dla ocalenia życia i majątku nie wolno zasmucać Boga, bo życie i majątek trwają do czasu, a Bóg i szczęśliwość duszy trwać będą na wieki.*

    Nie będę rozwijał tego tematu, bo każdy wie o co chodzi. W intencji tego dnia byłem na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa z Mszą św. oraz odmówiłem moją modlitwę.

   W ręku znalazło się pismo z 19.08.2008 r. wysłane do zakładu produkującego żywność, który zatruwał atmosferę naszego osiedla mieszkaniowego.

motto; „z przodu liceum, a z tyłu muzeum”.

                                                                Drodzy Państwo !

   Po wyjściu na Mszę św. o 6.20 przywitał mnie zapach z Waszego zakładu produkującego żywność. W ostatnim okresie palono pozostałości wymagające utylizacji…nawet w dzień. Dotychczas czyniono to tylko w konspiracji (nocą). Biorąc pod uwagę udręki innych (Stokłosa, skup złomu pod blokiem, Tiry w Augustowie ) trzeba Bogu dziękować za tylko takie niedogodności.

   Zdziwiony słuchałem zawołań kapłana oraz czytań, bo „wizja bogactwa zaciemnia naszą prawość i sprawiedliwość”. Na ten moment popłyną słowa proroka Ezechiela;

   „Dzięki swej przezorności i sprytowi zdobyłeś sobie majątek, nagromadziłeś złota i srebra w swoich skarbcach. Dzięki swojej wielkiej przezorności, dzięki swoim zdolnościom kupieckim pomnożyłeś swoje majętności i serce twoje stało się wyniosłe z powodu twojego majątku (…)”.

   Natomiast w Ew. wg św. Mateusza Pan Jezus powiedział: „Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego (…) Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego (…)”.

    W moim zaskoczeniu przepłynęli bogacze; komunistyczni oligarchowie w Rosji, Chinach oraz nasza nomenklatura; władcy pieniądza w ojczyźnie (lokalni i ci na szczytach): Stokłosa, Kulczyk (zwykły człowiek na jego majątek musiałby pracować 200 tysięcy lat!). Prezio zablokował ustawę, która dawała powszechne uwłaszczenie.

   Bogactwo to wielkie nieszczęście; ”(…) Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł (…)”? oraz rada Pana Jezusa dla młodzieńca; „(…) Jeżeli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną (…)”…młodzieniec odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

   Po Eucharystii łzy zalały oczy, a serce wołało; „Panie! Spraw, aby przejrzeli…niech Twoje Światło spłynie na pewnych swego. Spraw, aby porzucili wyzysk biednych oraz gromadzenie dóbr…niech zrozumieją swoje powołanie. Jezu kiedy nadejdzie Twoja Sprawiedliwość?”

    W drodze z kościoła spotkałem pracownicę Urzędu Skarbowego! W piśmie medycznym przeczytałem artykuły: „Łapówka i prezent; lekarz szanujący pacjenta” oraz „Prawo do wdzięczności”. 

   Dzisiaj trafiłem do Waszego biura, gdzie jest pięknie, rozchodzi się miły zapach, ochrona, automatyka, recepcja z profesjonalną obsługą…tak powinno być wszędzie („z przodu liceum”)!

  Piszę to o 21.00, a zapach z Państwa fabryki sprawia, że trzeba zamknąć okna („z tyłu muzeum”)!  To fałsz jak w żarcie z Żydem, który z zepsutym zegarkiem wszedł do domu schadzek;

- Tu nie ma żadnego zegarmistrza!

- To dlaczego macie wielki zegar w oknie?

- A co mieliśmy wystawić?

   Wiem, że nie pokona się panów tego świata i władców kasy (pogański bożek zamykający Niebo)…może - moje świadectwo wiary - obudzi jakieś sumienie? Bogu przekazałem także za Was mój dzień życia, Mszę św. i modlitwy zgodnie z odczytaną intencja; „za pazernych i dusze takich”...

                                                                                                                            APEL

*Źródło: Kazania niedzielne i świąteczne, t. I, Lwów 1906, s. 138-139, 140-141. 

 

  1. 25.06.2017(n) GDZIE SKARB TWÓJ, TAM SERCE TWOJE
  2. 24.06.2017(s) ZA OFIARY PRZEMOCY RELIGIJNEJ
  3. 23.06.2017(pt) ZA TYCH, KTÓRZY TĘSKNIĄ ZA OJCEM NASZYCH OJCÓW
  4. 22.06.2017(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ SIĘ MODLIĆ
  5. 21.06.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ ZA OTRZYMANĄ POMOC
  6. 20.06.2017(w) ZA NIENAWIDZĄCYCH BOGA
  7. 19.06.2017(p) ZA OFIARY TRWAJĄCEGO BEZPRAWIA
  8. 18.06.2017(n) ZA WALCZĄCYCH Z ZACHCIANKAMI CIAŁA
  9. 17.06.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCHRONĘ BOŻĄ
  10. 16.06.2017(pt) ZA CIERPIĄCYCH W IMIĘ PAŃSKIE

Strona 642 z 2485

  • 637
  • 638
  • 639
  • 640
  • 641
  • 642
  • 643
  • 644
  • 645
  • 646

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 603

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?