- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 48
Czas na Mszę św. poranną, a ja w mojej słabości pomyślałem, o kuszeniu - podsuwanym w takich momentach zaspanym i zmęczonym - odpoczynkiem oraz byciem na Mszy św. wieczornej! Smutno, bo wczoraj zbudziłem żonę telefonem do radia „Maryja”, a teraz drodze do kościoła prosiłem Mateczkę, aby wszystkie moje pocieszenia przelewano na żoną, a jej smutki na mnie!
W czytaniach padną słowa…
1. Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga (1 J 4,7-10). Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością (…) nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”.
2. Natomiast Pan Jezus nakarmił dzisiaj wielki tłum na miejscu pustynnym (Ewangelia (Mk 6,34-44)...
Ja w tym czasie z płaczem wołałem, powtarzając imię Jezusa, aby objawił dał mi moc w prowadzeniu przez Boga Ojca. Po Eucharystii poprosiłem Boga Ojca, aby strzegł moich kroków i nie postępował nierozważnie! Wielka jest nasza nędza dlatego w nieskończoność wołałem: "Tato! Tatusiu! Tato!"
Wcześniej trafiłem do pracy, a tu niespodzianka...druki na których wypisywałem zwolnienia lekarskie są już nieważne. Zmarnowałem pół godziny na załatwienie sprawy.
Od 15:00 czeka mnie mam dyżur w pogotowiu, ale dobrze, że jest to dzień postu ścisłego w intencji pokoju na świecie, a to sprawia,że nie muszę jechać na obiad. Dobrze, że nie było nawału, przywieziono dwóch pacjentów do których wzywano na wizyty. Dzisiaj jest dzień darów: pielęgniarka podarowała mi pyzy z mięsem, kawę i czekoladę oraz przyniesiono zaległą pensję! Piszę z wykrzyknikiem, ponieważ nie pobrałem w grudniu zeszłego roku. Nie wiem jak to się stało, bo żona w tym czasie upominała się, coś tam "wyjaśniałem".
Od razu o 15:00 pędziliśmy z udarem krwotocznym, a to zawsze są ciężkie stany, ponieważ udar niedokrwienny i zakrzep mają inny przebieg. Moje serce znalazło się przy rodzinie poszkodowanego, napłynął obraz takiego 30-latka na wózku inwalidzkim! Ja w koronce do Miłosierdzia Bożego wołałem za tych, którym: "odebrano radość życia".
Nagle wróciła "duchowość zdarzeń": pojawiły się osoby i obrazy inwalidów na wózkach, porażonych, dzieci nagle chore lub przewlekle z matkami, komorne u biednych i mieszkającą w polach, młoda wdowy, która urodziła po śmierci męża dzieciątko (był bezrobotny). Teraz informacja o świecie: w sowietach zamordowano kierowcę Tira, wojna Liban/ Izrael, sankcje, zastrzelony przez policjanta 9-latek.
Cały czas oprócz wyjazdów przyjmowałem chorych w ambulatorium. Dodatkowo byłem odrywany od przyjęć krzyczącą dyspozytorką! Zauważyłem, że jest to ofiara o którą prosiłem dla żony…dla jej pocieszenia, bo tyle lat ją dręczyłem! Mężczyźni mają wielką przyjemność podczas oglądania wiadomości, a teraz w moim wypadku trzy razy nie mogłem chwilki posiedzieć i zrywano na wyjazdy. Dokładnie w tym czasie...
Jednak w ciągu dnia byłem pocieszany z Królestwa Bożego;
- podczas przejazdu samochodem do domu od wizerunku Pana Jezusa spadł kwiatek i gałązka...na moją głowę!
- nie przyjąłem zapłaty za wizytę, a sanitariusz za to kupił sobie setkę, a dla mnie wziął paprykę w torebce, której nie znoszę!
Padłem na kolana i podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień - w którym było ciężko! Postanowiłem odmówić skończyć „Św. Agonię” i tak się stanie w nocy po zerwaniu do biednego małżeństwa z dzieciątkiem, które zawieźliśmy do szpitala. Podczas modlitwy z radia karetki płynęły słowa piosenki o” "rękach splecionych miłością, na zawsze". Pomyślałem o udręczonych narodach "systemem sprawiedliwości społecznej" (Rosja, Kuba, Czeczenia, Korea).
Popłakałem się, a serce znalazło się blisko umęczonej żony, na tyle lat trwała ze mną i wybłagała moje nawrócenie...i obecne współcierpienie ze Zbawicielem.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 49
Jakże każdy sen umęczy, gdzie byłem? Niezbyt smakuje ponownie odgrzewana biała kiełbasa, a syn ze złości śpi już 10 godzin i burczy. Chyba jest mu za dobrze? Na ten czas wzrok zatrzymała Mateczka Niepokalana (figurka), a do serca napłynęła bliskość duszy zmarłego ojca, wypadają właśnie jego imieniny.
Płynie praca - ot, zwykły dzień, ale około 9:30 zły wpakował mi wycieczkę do gabinetu: chorą, faceta po skierowanie na EKG, babcię z zapytaniem o szczepienie oraz 3 pracowników do badania profilaktycznego! Uśmiechnąłem się, bo ten atak rozdrażnienia nie wypalił, bo wycieczkę zaprowadziłem osobiście do rejestracji! Babuszce różańcowej mówiłem o Szatanie i jego działaniu na nią...kiwała głową ze zdumienia, bo wiedziała o co chodzi.
Później niby mało ludzi, ale nie ustawały próby nękania. Właśnie wpadł przestraszony zawałem serca, a to naderwany przyczep mięśnia piersiowego lewego...u „budowniczego Polski willowej”! Śmieliśmy się, ale tak będzie do 14:30, zostały jeszcze wizyty domowe.
Jak odczytałem intencje tego dnia?
- Dzisiaj są imieniny ojca, rozmawialiśmy o swoich rodzicach, mój kochał trzy córki urodzone po latach...po mnie z bratem, wstawał do pracy o 4.00, bo musiał dojeżdżać „ciuchcią” 30 km...
- Na wizycie badałem 80-kę po udarze krwotocznym - ile troski wymaga taka osoba. Pomyślałem zarazem o rodzicach dzieci niepełnosprawnych, które potrzebują specjalnej troski. Stąd ponowna koronka do Miłosierdzia Bożego. Zawołałem do Matki Najświętszej, a wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny, błysnął też wizerunek Ducha Świętego.
1. Apostoł Jan przekazał (1 J 3,22-4,6) słowa o Panu Jezusie: „Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu (…) Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi (…) gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie”.
Św. Jehowy uznają Zbawiciela jako człowieka, a pysznią się „wiarą”, bo chodzą po domach i sprzedają głupie broszurki sprawiające zamęt w głowach szukających prawdziwej wiary!
2. Psalmista wołał w Ps 2,7-8.10-11): „Służcie Panu z bojaźnią,
z drżeniem całujcie Mu stopy”. Tak czynią to wierne panie...całują stopu Zbawiciela figury, która pomalowałem...
3. W Ewangelii (Mt 4,12-17.23-25) Pan Jezus dowiedział się o straceniu przez Heroda Jana Chrzciciela i zawołał: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”.
Eucharystia była w intencji ojca ziemskiego i jego duszy. Później Janusz Laskowski będzie śpiewał: „Śnił mi się rodzinny dom” ze słowami o swojej matce, a ja w tym czasie zawołałem do Matki Pana Jezusa: "Mamusiu! Jakże ciężko na tym wygnaniu!” Zarazem poprosiłem o wstawiennictwo w moich sprawach z przeproszeniem Pana Jezusa. Pan wciąż ukazuje mi śmiertelny bój duchowy. Przez to widzę, że większość jest skołowana. Wierz mi, ponieważ codziennie stykam się z ludem!
Dopiero w domu około 18:30 wyjaśniło się dlaczego kupiłem żonie piękne kwiaty, bo ona bardzo stara się o naszego syna. Tak to znak troskliwych rodziców. Ogarnij cały świat ojciec, babcia z wizyty, które jeszcze niedawno kopała na działce! Podczas trwającej modlitwy wołałem też za dusze takich rodziców.
W radiu „Maryja” popłynie dyskusja o rodzinie i siłach, które ją niszczą! Dodzwoniłem się do nich wskazując na naszego wroga: Szatana! Niestety jego inteligencja nadprzyrodzona sprawia, że jest o nim cicho...zważ na wielkość i moc tego przeciwnika! Dodałem, że nawet o. Rydzyk nigdy nie mówi o nim. Wskazuje na wrogów – ziemian! Nie rozumie, że Pan Jezus przybył właśnie do takich, bo zdrowi nie potrzebują lekarza.
Wielu walczy z dziećmi Boga oraz rodziną, ale czynią to nieświadomie pod dyktando Bestii! Oni naprawdę nie wiedzą, że jest życie wieczne w Królestwie Bożym!
Padłem na kolana i przepraszałem Boga Ojca, bo więcej zrobię modlitwą niż telefonami. Przypomniało się wcześniejsze zdanie z „Prawdziwego Życia w Bogu”, że moim domem jest niebo...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 47
Uroczystość Objawienia Pańskiego...
Wczoraj planowałem na złość "odebrać" wolny dzień, ale napłynęło, abym poszedł do pracy od 7:00, bo dzisiaj jest święto kościelne, będzie więcej ludzi (nabożeństwa są jak w dzień powszedni).
Zerwałem się Mszę świętą o 6.30 z trafieniem do pracy o 7.00. To było zgodne z Wolą Boga Ojca, ponieważ później nie będę zdolny do nabożeństwa. Niby drobnostka, a decyduje o przebiegu dnia, czasami życia, bo nie wiesz, co może się zdarzyć za chwilkę. Wyszedłem na Mszę świętą z pustym sercem, a w kościele padną słowa czytań o łasce Boga Ojca!
1. Proroka Izajasza (Iz 60,1-6) o Światłości Wiekuistej chyba związanej z Narodzeniem Pana Jezusa. Chyba chodziło o ciemność i chwałę Pańska, która rozbłysła.
2. Psalmista wołał (Ps 72,1-2.7-8.10-13): „Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi”
„Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość, i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza, od Rzeki aż po krańce ziemi”.
3. Św. Paweł powie (Ef 3,2-3a.5-6), że otrzymał łaskę od Boga Ojca (…) a mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica.”
4. Ewangelia będzie o przybyciu trzech magów do Betlejem (Mt 2,1-12) do Pana Jezusa. Tutaj jest ciekawostka, że przed Herodem wracali inna drogą.
Poganie doznali objawienia Tajemnicy Bożej! Wielu proroków nie doczekało tego, co ja! Wprost chciało się płakać. Wcześniej zacząłem pracę, ale pacjenci przybywali z darami, a kierownik obiecywał pomoc. Pracowałem ofiarnie do 15:00, a słodycz Boża zalewała serce. Wracałem odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego za ofiarnych. Przepłynie też moja ofiarność w dniu dzisiejszym!
Jednak na szczycie wszystkiego jest ofiara Męki Zbawiciela, która dała nam odkupienie i otworzyła Królestwo Boże!
Dalej byli to: pracownicy w Czarnobylu, oddający życie podczas awarii, obrazy rozbiórki domu po wybuchu, oddający narządy (nawet pokazano chłopca po przyjęciu przeszczepu), krwiodawcy, ofiarni ludzie różnych akcjach dobroczynnych, schroniska, ratownicy w różnych dziedzinach (miny, wybuch gazu, w górach i na morzu), itd. Trafię też na artykuł "Ściana nr. 303" o akcji ratowniczej w kopalni!
O 20:00 będzie film, gdzie nad zmarłą padną słowa, że: zawsze była gotowa pomoc każdemu! Natomiast z „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa Pana Jezusa o męce Jego Najświętszego Serca! Piszę to rano i płaczę!
Na kolanach podziękowałem Bogu Ojcu za wszystko: za mieszkanie, bezpieczeństwo, pracę i wreszcie łaskę współcierpienia ze Zbawicielem. Zrób z tego film rzucając obrazy, myśli, zatrzymywanie wzroku („mówienie przez Boga”) dodając zdarzenia duchowe zmieszane z naszą codzienną egzystencją...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 45
Jakże w snach człowiek doznaje udręk, wielu z tego powodu doznaje zawałów serca lub udarów, a nawet nagłych zgonów. Przeżywa się bowiem różne sytuacje, ja dzisiaj miałem awarię w łazience, wyraźnie widziałem wodę tryskającą pod ciśnieniem z zepsutej rury.
Zerwałem się, a w sercu pojawili się ci, którzy w swoich spraw nie zawierzają Najświętszemu Ojcu...tak jak dzieci swojemu ojcu ziemskiemu. Właśnie z telewizji popłynie apel, aby głuchych staruszków przysyłać do pięknego ośrodka (Smoszewo), gdzie mają tylko dwóch pacjentów. To piękny pałac, ale wiem, że wszystko uczyniono bez modlitwy, a nawet bez zawołania do Boga Ojca!
W moim miasteczku nad rzeczką stoją upiory, które można wykorzystać, chyba zarabia na tym komornik. Tak też jest z wieloma pomysłami „władzy” wciąż ludowej. Przepisuję to 14.01.2026 r. a w tym czasie przepływają.
- dentobusy (stomatolodzy mieli jeździć po wioskach i leczyć ludziom zęby)...wydano wiele pieniędzy za ministra Konstantego Radziwiłła
- o. Rydzyk chciał budować parki rozrywki dla pielgrzymów przyjeżdżających do Torunia (dla starszych wiernych)
- ciężko chory na astmę rozbudowuje dom
- w moim miasteczku ktoś wybudował właśnie taki park i to na miejscu zalewowym z hotelem
- inny otworzył cukiernię z kawiarnią przy ulicy z dużym ruchu, ale bez możliwości zatrzymania się samochodem, prawie nikt tam nie wchodzi
- dobro czynione przez Owsiaka dla dzieci, zbierają pieniądze...także pod kościołami, a zarazem ta opcja jest za aborcją…
Zrozum, że Stwórca widzi serce i zna nasze myśli oraz pragnienia. Zarazem pragnie naszego dobra, które wymaga Jego prowadzenie. Telewizja i środki masowego przekazu są dla całego narodu, ale służą tylko władzy ludowej, a to dla mnie jest jasne, ponieważ wszystko widzę od Boga. Nie rozumie tego żona, ale zrozumiał Kotański, który porzucił rozdawanie prezerwatyw i zniknął z telewizji! Preferuje się ludzi złych i wiernych poleceniom władzy, wówczas wszystko stoi otworem!
Zerwałem się na Mszę świętą o 9:00! Po drodze odmawiałem „Anioł Pański” i cz. radosną różańca, a nabożeństwo będzie odprawiał kapłan z wczorajszej spowiedzi! Napłynęła bliskość Matki Różańcowej, serce stało się skupione, a każde słowo od Ołtarza świętego zalewało duszę! Popłyną piękne czytania…
1. O mądrości Bożej (Syr 24,1-2.8-12, że „wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu”. Dodam tylko, że nasza to głupstwo dla Boga.
2. Psalmista będzie wołał (Ps 147,12-15.19-20) na cześć narodu wybranego: „Nie uczynił tego dla innych narodów. Nie oznajmił im swoich wyroków”. Żydzi wówczas uznawali, że są narodem wybranym, a dzisiaj my jesteśmy narodem wybranym, bo w Izraelu nie ma już Boga. Trwają przy przestrzeganiu Prawa, nie uznają dotychczas, że czyni to Zbawiciel!
3. Wyjaśnił to św. Paweł (Ef 1,3-6.15-18), że Bóg Ojciec wybrał nas „przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa (…)”…
4. Będzie jeszcze zawołanie (1 Tm 3,16): „Chrystus został ogłoszony narodom, znalazł wiarę w świecie, Jemu chwała na wieki”.
5. Ewangelia (J1,1-18) jest trudna do zrozumienia, bo „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (…) Podczas, gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa”.
Kapłan mówił o Panu Jezusie, który ukazuje życie wieczne i wskazuje nam drogę. Teraz, gdy to przepisuję trwa relacja Polki mieszkającej w Jerozolimie, przeszła na Judaizm i zamiast iść za Panem Jezusem...przestrzega Prawo Mojżeszowe.
Przed świętą Hostią błagałem z powtarzaniem imienia Pana Jezusa ("Tego, Który Zbawia") za tych, którzy powierzają Bogu Ojcu swoje sprawy. Popłakałem się po świętej Hostii, a w tym czasie śpiewał chór. Nie chciało się wyjść z Domu Pana, bo serce i dusza było zalane obecnością Boga Ojca. Byłem jak dziecko, które zawierza ojcu ziemskiemu swoje sprawy.
Zarazem napływali kierujący się w wyborach swoją mądrością. Stąd biorą się nietrafione decyzje, ponieważ nie znamy naszej przyszłości, a bliżej codzienności. Całkiem inaczej wyglądałby ten świat, miasta, domy i ulice, ale ludzkość kieruje się swoją mądrością cwaniactwem i przewidywaniem.
Ja mam świadomość, że przed nami jest nieskończona wieczność! Zrozum, że odległość Słońca od centrum naszej Galaktyki (Drogi Mlecznej) jest szacowana na około 25 000 - 28 000 lat świetlnych, ludzkość chce trafić na Marsa. W tym czasie nie wiemy, co może stać się za chwilkę...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 57
Na kończącym się dyżurze w pogotowiu zerwałem się z ciężkiego snu, a z włączonego radia popłynęły piosenki miłosne...w tym czasie moje serce zalała nadprzyrodzona miłość do Boga Ojca! Z duszy wyrwał się krzyk: "Ojcze Najświętszy pragnę tylko Ciebie, tak jak słońca pragnie ten świat. Kocham Cię! Tylko z Tobą pragnę być!" Łzy zalewały oczy, a serce tęskna miłość do Stwórcy mojej duszy!
Tak właśnie przybywa do nas Pan. Dalej łzy płynęły po twarzy z powtarzanym wołaniem, a właściwie jękiem duszy: "Tato! Tatusiu! Tato! Nie chcę niczego, pragnę tylko Ciebie, Ojca Jedynego! Tato! Tatusiu” i tak wkoło! To wynik uderzenia przez Miłość Bożą, a mój krzyk był wynikiem świadomości przebywania na zesłaniu!
Z radia popłyną słowa piosenki, że: „dzisiaj chce się żyć”. Właśnie trafił się chory z forsą, a ja jestem po 34 godzinach ścisłego postu (chleb z solą, kawa i woda)...w intencji pokoju w b. Jugosławii. To dwa światy, bo ja w tym momencie pragnę św. Hostii...zjednania mojej duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela, bliskości Boga Ojca, modlitw i dzielenia się moimi doznaniami!
W ręku mam książeczkę kard. Johna Henry Newmana „Prawdziwe świadectwa”, który przeszedł na katolicyzm, gdzie będą słowa: „Wiele świętości traci Kościół, ponieważ bracia i siostry nie chcą dzielić się ze sobą tajemnicami serc"! Ja bardzo pragnę przekazać moje doznania, nawet trzy razy pisałem do Episkopatu. Właśnie w ręku mam ostatni list w którym odesłano mnie do proboszcza, który uwierzy w moja laskę...po latach i to tuż przed swoją śmiercią! Gdzie mam udać się z moim świadectwem miłości do Boga Ojca!?
Zważ na moje cierpienie, ponieważ nie mam z kim porozmawiać. Ukojeniem jest Eucharystia czyli łączenie się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa oraz moja modlitwa przebłagalna, zresztą wymodlona! Teraz uważa się, że taka jest prawidłowa, bo w czasie jej odmawiania współcierpię ze Zbawicielem podczas Jego Bolesnej Męki! To jest tzw. modlitwa serca, odmienna od ustnej.
Po chwilce popłynie smutna muzyka Flamenco, a ja ponownie popłaczę się z powodu rozłąki i miłości do Ojca Najświętszego. Jakby na ten moment z telewizji napłynął obraz Pana Jezusa na krzyżu! Ludzkość smutki pragnie ukoić poprzez horoskopy, rozrywki, ale nasze dusze może ukoić tylko Bóg Ojciec! Nie znałem jeszcze intencji, ale pasowała: „za stęsknionych i kochających Boga Ojca". Dodatkowo z telewizji padną słowa o złamanych sercach, a ja gram na akordeonie tango "Skrwawione serce" i znam cierpiących z miłości ludzkiej, a tutaj do Deus Abba! Błyskawicznie przepłynęły obrazy:
- Kuba, wiele lat katolicy mieli kłopoty
- księża, zakonnicy i pragnący świętości
- święty Franciszek i jego naśladowcy
- Jan Paweł II z jego widzeniem świata.
Jakim językiem można przekazać mój smutek z powodu rozstania z Ojcem Najświętszym i poczucie wygnania oraz świadomości, że istnieje życie wieczne! Jakże Ojciec Najświętszy pragnie i czeka na nasz powrót do Ojczyzny Prawdziwej! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i początek mojej modlitwy przebłagalnej.
Na nogi postawiła kawa i już biegnę do Domu Pana odmawiając różaniec Pana Jezusa ze słowami: "Zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu! Zmartwychwstawaj, zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu!”
W kościele było trochę kobiet, „patrzyła” figurka Jezuska w centrum ołtarza! Pobiegłem do spowiedzi, ponieważ nadarzyła się okazja. Pragnę pracować bezinteresownie, chociaż sam lubię być wdzięczny. Kapłan z łaską wiary powiedział do mnie "to oścień, który otrzymałeś od Pana, abyś wiedział kim jesteś...marnym cielesnym stworzeniem, ale ważne jest serce i wdzięczność!"
Dzisiaj będą piękne czytania...
1. Apostoł Jan powie o dzieciach Boga i diabła z zaleceniem, abyśmy nie dali się zwieść (1 J 3,7-10).
2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 98,1.7-9): „Ziemia ujrzała swego Zbawiciela (…) śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
3. Jan Chrzciciel w Ewangelii (J 1,35-42) wskazał na Pana Jezusa jako Zbawiciela...
Po świętej Hostii padłem z płaczem na kolana i wołaniem powtarzając „Jezu”, a to imię oznacza: Ten, który Zbawia”. Ponadto zapytałem Zbawiciela: "Jak żyłeś Jezu na ziemi? Przecież miałeś gorzej ode mnie! Jezu Jezu"!
Teraz popłynie litania do Najświętszego Serca Matki Najświętszej z błogosławieństwem Monstrancją. Przypomnę, że Zły kusił wzięciem dzisiaj dyżuru! Zapaliłem Mateczce lampki pod figurą, a z puszki na listy wyjąłem "Rycerza Niepokalanej" - czy było to przypadkowe?
Skończyłem moją modlitwę, a w ręku znalazła się książka "O naśladowaniu Chrystusa". Jeszcze rano będzie trwała miłość z tego dnia. W ręku znajdzie się "Złota legenda" o życiorysach świętych Jakuba De Voragine, która stała tyle lat na półce! Książka otworzyła się na słowach Matki Najświętszej: „Synu mój. Pamiętaj o słowach twego mistrza, który uczynił Mnie twoją matką i dał Mi ciebie za syna". Ja wiem, że to było do mnie, bo stałem się dzieckiem Bożym...
APeeL
- 03.01.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ INNYM
- 02.01.1997(c) ZA WYKORZYSTYWANYCH…
- 01.01.1997(ś) ZA NIEWIASTY BRZEMIENNE...
- 31.12.1996(w) ZA PRAGNĄCYCH SWOJEJ NAPRAWY…
- 11.12.1996(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOCY BOŻEJ
- 10.12.1996(w) ZA ZAGUBIONYCH BRACI
- 09.12.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE CUDA, OJCZE
- 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI
- 07.12.1996(s) ZA GINĄCYCH BEZ SYNA TWEGO, OJCZE
- 06.12.1996(pt) ZA SZALEŃCÓW