Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

02.08.1998(n)   ZA RANIĄCYCH CIĘ, OJCZE I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 sierpień 1998
Odsłon: 18

         Dalej mam dyżur w pogotowiu...drugi dzień z rzędu! Nawet sen umęczy, ponieważ prowadzimy w nim normalne życie. W tym czasie zerwano na pilny wyjazd, a od Szatana napłynęło, że: "zobaczymy dzisiaj"...w sensie dobrego dnia.

     Już jest niedobrze, bo jedziemy do bójki w rodzinie, gdzie syn zranił wielokrotnie nożem ojca! Wcześniej zabrał go kolega, całe mieszkanie było we krwi, a syn nieprzytomny leżał na ziemi. Przybyła policja z karabinami maszynowymi, a ja mówiłem o Jerzym Urbanie, który rani naszego Prawdziwego Ojca!

      Podczas jazdy na sygnałach łzy leciały z oczu, a w tym czasie zacząłem moją modlitwę przebłagalną, później w bólu krążyłem przy szpitalu, bo wówczas nie wypuszczano karetki przed decyzją o przyjęciu. Po powrocie wysłano nas do miejscowości "Boże". Zabieramy chorego, a jego żona tłumaczy się, że nie mają pieniędzy. W drodze czytałem o chciwości!

     Ja w tym wypadku zgrzeszyłem, bo wysłałem karetką transportową podejrzenie zawału serca, a sam spożywałem śniadanie. Czułem, że intencja będzie za raniących Boga Ojca, ale nie mogłem modlić się z serca. Teraz krążymy koło lasu, ponieważ źle wskazano drogę, musieliśmy zawrócić złości. llu ludzi myli nasze drogi życia, w tym duchowe. W końcu trafiliśmy do dziadka u chorego była piękna figura Mateczki z Najświętszym Sercem!

      W tym czasie z radia popłynie nabożeństwo z „lepszego” kościoła od katolickiego! Jakże ranią tacy Ojca Najświętszego. Napłynęła osoba kolegi z kościoła zielonoświątkowego. Ja też pracuję, nie będę na Mszy świętej prymicyjnej z orkiestrą, za kapłana z naszej społeczności! W bólu płynęła moja modlitwa w intencji tego dnia, unikałem personelu, który przeklinał. Wróciła informacja o tym, że premier Izraela ma walczyć o usunięcie krzyży w Oświęcimiu!

     W ręku mam tyg. „Wprost” pełen pornografii. Wyskoczyłem po sprawdzenie wygranej w Toto, a to grzeszny hazard. Atak Złego trwał do 10:00! Czas na kawę, a kolega zleca transport i to niepotrzebny, który na szczęście odwołano! W tym czasie zerwała się straszliwa burza z piorunami, nawet uszkodziło centralę szpitala!

     W południe zacząłem kontynuować moją modlitwę przebłagalną, aż zasnąłem z bólu! Aż trzy razy odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Jak się okaże jest to dzień Matki Bożej Anielskiej! To wyjaśniło działanie szatana, a nawet jego słowa w nocy.

    Teraz jedziemy koło mojego krzyża, gdzie pięknie stoją słoneczniki, a później trafimy w okolice Sanktuarium w Starej Błotnicy. Tam wzrok zatrzymała figura Matki Niepokalanej i dwóch aniołów na bramie cmentarza. To wielkie pocieszenie! Znowu zaczął się napór pacjentów: dzieciątek z matkami, zabiegi, szum, wyjazd do wypadku, wyrostek robaczkowy oraz nieprzytomny. Pragnienie i poty ze zdenerwowaniem dyspozytorki, a tu dziadek do szpitala. To potwierdziło zapowiadane przez Szatana udręczenie z zamieszaniem od niego…

- ciężki napad osłabienia u poborowego, który zapomniał, że ma jechać do jednostki

- ciężkie zatrucie kieliszeczkiem, mogli przyjechać własnym transportem

- „straszny” czyrak...ma receptę, ale nie wykupił

- złamanie, ale nie mamy szyny

- młoda z nudnościami…

     Szum i zamieszanie, telefony, pomyłki zamawiających miejsce zamieszkania i do tego bałagan związany ze zmienią personelu z moją kolacją w karetce! Koniec wszystkiego o 22:00. ale zerwała się straszliwa burza. W tym czasie serce zalał spór sądowy Jerzego Urbana z profesorem Ryszardem Benderem. Specjalnie włóczył go po sądach, bo powiedział mu prawdę, że jest „Goebbelsem okresu stanu wojennego”. Trafiony i zatopiony...

      Miałem wyjazd dopiero o 3:00. Podziękowałem Bogu Ojcu za ochronę w czasie tych dwóch dni. Mimo upału nie skusiło mnie piwo, ponieważ zostawiłem pieniądze w domu… APeeL

01.08.1998(s) ZA POŚWIĘCONYCH TOBIE, OJCZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 sierpień 1998
Odsłon: 24

      Zrywa budzik do Domu Pana, na spotkanie z Panem Jezusem. Wita otwarta księga ze świętymi, a serce zalało pragnienie uświęcenia! Na ten czas mam wizerunek o. M. M. Kolbe. To okaże się nieprzypadkowe, bo Msza św. będzie z okazji powołania kapłana z naszej parafii (prymicyjna). Łzy zalały oczy, a ból serce.

     Przypomniał się hulaka św. Augustyn oraz świadectwo w „Echu Medziugoria o założycielu Sanktuarium Matki Bożej z Quixadá, centrum duchowości w Brazylii (ważne miejsce pielgrzymkowe znane z malowniczych widoków oraz figury Maryi).                    Podczas odprawiania Mszy świętej kapłan zemdlał i w tym czasie ujrzał Sanktuarium między skałami z zapytaniem: „Dlaczego nie pomyślałeś o tym, by wybudować dom dla Mojej Matki”? Jego pragnienie zostało spełnione w dniu MB Szkaplerznej! Czy przypadkowo przybędzie do mnie widząca?

       W tym czasie popłyną piękne czytania…

1. Społeczność (przywódcy i lud) chcieli dokonać wyrok śmierci na proroku Jeremiaszu, za to, że prorokował przeciw temu miastu (Jr 26,11-16.24). Ten przekazał, że to były słowa od Boga Ojca, aby zmienili „swoje postępowanie i swoje uczynki (…) wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców.”

2. Psalmista wołał (Ps 69,15-16-31.33-34): „W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie (…) wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, ratuj mnie (…) niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.

3. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5,10).

4.   Natomiast w Ewangelii (Mt 14,1-12) Herod myślał, że Jan Chrzciciel powstał z martwych, niewinny, zamordowany z kaprysu Herodiady…

     Każde słowo kapłana przebijało moje serce, a oczach kręciły się łzy....”Chwała Ojcze Najświętszy, wieczna chwała”. Przepływały obrazy wielkości i mocy Boga Ojca. Eucharystia sprawiła, że Ciało Duchowe Pana Jezusa zalało moją duszę, a w tym przez witraż padł na mnie strumień słońca.

      Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, właśnie o 8.00 przybyła na rozmowę umówiona babcia z przeżyciami duchowymi (widząca), a to zły czas, bo chorzy czekali na korytarzu: rodzina z chorym ojcem, zatroskana matka o swoje dzieciątko, córka z matką, która miała omdlenie.

     Do tego będzie wyjazd do starszej pani, w starej chacie z pięknymi obrazami...św. Rodziny, Matki Bożej oraz Pana Jezusa z Sercem w koronie. Później nastał pokój w strasznym upale, a nawet radość z powrotu syna po wojażach, nawet z oddali płynęły piękne melodie. To wyraźnie pocieszenie od Boga Ojca. W telewizji trafię na reportaż o zakonie przygarniającym bezdomnych, nawet całych rodzin z prowadzeniem szkoły dla ich dzieci.

      W odczycie ww. intencji pomogły właśnie te zdarzenia. Do tego dojdą trzy wyjazdy do rodziców z dziećmi poświęcającymi się im. Tak jest też z poświęcającymi się dla Boga Ojca. W wielkim bólu płynęła moja modlitwa przebłagalna...aż zasnąłem na ławce przed pogotowiem.

      Zerwano za kolegę do umierającej 89-latki...zgon w swojej starej chatce z przejazdem obok pięknej figury Matki Bożej. Poprosiłem o to, aby nikt z mojej rodziny nie zmarł bez Sakramentu Pojednania (Ostatniego namaszczenia). Później był bałagan, w ręku znalazło się pismo „NIE” atakujące o. Rydzyka.

     Moją modlitwę w intencji tego dnia skończę po niebem z pięknym księżycem. Podczas sprzątania samochodu znalazłem starą kasetę z nagranym kazaniem. Tam padnie ostrzeżenie dla idących za Panem Jezusem, bo to wymaga wysiłku, wyrzeczeń, sprzeciwienie się swoim upodobaniom i różnym nawykom. To droga cierniowa! Nawet miałem taki  poświęcony cierń.

     Dzień zakończy piosenka z błaganiem: „Pobłogosław Dobry Boże związek tych, co się kochają. Nie opuszczaj ich w potrzebie...prowadź jasną drogą”. Tak śpiewał zespół „PAKT”! Istnieją związki poświęcającej kochającym się oraz Bogu Ojcu i Panu Jezusowi. Na kolanach i z płaczem dziękowałem za ten dzień. 

                                                                                                                              APeeL

  

31.07.1998(pt) ZA UTRUDZONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 lipiec 1998
Odsłon: 18

      Wcześniej trafiłem do pracy w przychodni, nawet szło, ale około 10.00 przyniesiono około kilograma kart chorobowych. Do 12.00 serce zalewał pokój i słodycz, a to było ewidentne działania Ducha Świętego. Wówczas napływa także wielka miłość do ludzi i to wszechogarniająca, a tego nie można przekazać! W takim momencie możesz zrozumieć dobrowolną śmierć Zbawiciela za nasze odkupienie i zbawieni! Nawet mówiłem o tym do pacjentów.

     Wówczas nie mogę nikomu odmówić, nie denerwuję się wiedząc, że mam pomoc w mojej ciężkości. Faktycznie skończyłem o 16.00! Później po odczytaniu ww. intencji przepłyną obrazy z tego dnia…

- pacjentce z obcego rejonu wypełniłem dokumenty na rentę z powodu: obustronnej choroby zwyrodnieniowej stawów biodrowych z dyskopatią (nawet miałem druk) i przedłużyłem zwolnienie lekarskie

- wielu przybywa po pieluchomajtki, nie mają pieniędzy, długo czekają utrudzeni bólami

- 58-latka w Sądzie Pracy została uznana za zdrową i skierowana od pracy

- pobity, a rodzice przynieśli dziewczynkę z raną brody

- przybywają kierowcy zawodowi, a ja mam uprawnienie dla amatorów...dodatkowo bez dokumentów i badań specjalistycznych

- chory z rozrusznikiem

- bezrobotni fachowcy, słabi finansowo

- ostatniej chorej dałem zwolnieni z powodu zespołu przemęczenia…

- przedłużająca się praca utrudziła także żonę, bo nie mogła wyjść do dentystki z ukruszonym zębem…

      Zasypiałem przed telewizorem, gdzie był obraz płaczącego dziecka, które budziło utrudzonego ojca o 4.00 rano! Pokażą też Sudan, umierających z głodu, tereny powodziowe w RP, bezdomnych na dworcu, uciekinierów z Kosowa. Jeszcze ratownicy w kopalni, wypędzani ze swoich siedzib oraz utrudzeni w budownictwie.

      Na Mszy św. wieczornej napłynęła bliskość Zbawiciela, „patrzył” Pan Jezus Miłosierny. Czytania mieszały się z sennością. Trafiłem na program o Powstaniu Warszawskim. Pomyślałem o utrudzeniu duchowym, w dążeniu do świętości, a tego przykładem są męczennicy (o. M. M. Kolbe). Zza okna będzie dobiegał szum pracy w pobliskim zakładzie. Dlatego w ręku miałem „Pamiętnik budującego dom”. Na kolanach skończyłem moją modlitwę i podziękowałem Bogu Ojcu za ten piękny dzień...                                                                                                                                                                         APeeL 

30.07.1998(c) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 lipiec 1998
Odsłon: 17

     Mam szczęście do pracy. W swojej dobroci przyjąłem marudną pacjentkę z rejonu kolegi, długi jej wszystko wyjaśniałem, wszystko napisałem na maszynie, a ona wróciła po 3 godzinach  z dodatkową prośbą do pijanego pacjenta na korytarzu też z jego rejonu. Wykręciłem się z pilnej wizyty domowej...też za niego!

      Teraz pomagam młodemu ze zwyrodnieniem biodra (dalsze zwolnienie), który czeka na decyzję ortopedy. Po pracy poszedłem pod „mój” krzyż, a tu wiadomość, że zabierają nam działki pracownicze (będzie obwodnica). Wrócił ostatni upadek (upicie się) oraz zmarły 33-latek po krwotoku z przewodu pokarmowego, napłynęły też obrazy powodzian, którym gniją nawet nowe domy, trafiłem na byłego sekretarza PZPR-u, dalej ateisty, który straszliwie utył podczas prowadzenia baru. Własne trafiłem na wypadek z pędzącymi karetkami.

     Dziwne, bo spotkałem dzieciątko w jednym buciku, wróciła śmierć dorosłego po użądleniu przez szerszenia, zabójstwo generała Marka Papały. W Indiach samolot spadł na osiedle, zniszczono stację satelitarną, która spadnie na ziemie, ewakuują szpital we Wrocławiu po informacji o podłożonej bombie. Trafię na informację o podpaleniu źle zabezpieczonego klubu w USA (spłonęło 87 osób). Płona okolice Aten, a w telewizji będzie film „Anatomia kataklizmów”. Przenieś to na różne zagrożenia duchowe doprowadzające do zagłady naszych dusz.

     Dzisiaj nie będę na Mszy świętej. Wcześniej poszedłem spać po podziękowaniu Bogu Ojcu za ten dzień…

                                                                                                                                                                             APeeL

29.07.1998(ś) ZA BĘDĄCYCH W UCISKU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 lipiec 1998
Odsłon: 18

Wspomnienie św. Marty

     Nie mogłem spać, a w tym czasie napłynął obraz mądrych panien czekających na przybycie Pana Jezusa. Wstałem wcześniej wołając: „Abba! Ojcze! Tato!”...popłynie „Anioł Pański”, a w rękę zrani mnie kolec z korony Pana Jezusa.

     Na Mszy św. porannej przypomni się śmierć córeczki Marty (pierwszy rok życia). Łzy zalały oczy i na ten czas popłyną słowa czytania, jakby dla mnie…

1.  Prorok Jermiasz będzie mówił o swojej udręce jako prorok (Jr 15,10.16-21): „Panie, Boże Zastępów! Nigdy nie zasiadałem w wesołym gronie, by się bawić (…) Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia? (…) Dlatego to mówi Pan: Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. (…) Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo Ja jestem z tobą (…) Wybawię cię z rąk złoczyńców i uwolnię cię z mocy gwałtowników.” To wszystko jest aktualne, sam tego doznaję...

2. Psalmista zawołał (Ps 59,2-5.10-11.17): „Wybaw mnie od złoczyńców i od mężów krwawych. Bo oto czyhają na moje życie, spiskują przeciw mnie mocarze, a we mnie nie ma zbrodni ani grzechu. Panie, bez mojej winy tu biegną, by mnie napastować”. 

3. Natomiast w Ewangelii (Mt 13,44-46) Pan Jezus będzie mówił o Królestwie Bożym. Nam dzisiaj jest łatwiej, a wówczas prosty naród nic o tym nie wiedział!

      Eucharystia pękła na pół, co zapowiadało współcierpienie z Panem Jezusem. Podziękowałem z jękiem za łaskę powrotu do Pana. Nawał pacjentów, a wręcz napór wyjaśnił sprawę mojego ucisku. Oto biedni, wdowa, której mąż się powiesił, umęczeni schorzeniami i życiem, skrzywdzona przez sąd lekarzy (kolegów), uzależnieni z moim ostatnim upadkiem, porażony po skoku do wody i cierpiący na stwardnienie zanikowe boczne. Pan dał próbę, ponieważ przybył proboszcz i wręczył mi 100 złotych, ale zaleciłem, aby przekazał na Dom Pański!

     Na ten czas otworzyłem pismo „L’Osservatore Romano” (wł. Obserwator Rzymski) – gazeta watykańska. Opisująca całą aktywność duszpasterską papieża i wypowiedzi najważniejszych hierarchów Kościoła, gdzie będą słowa: „Chrystus przyszedł, aby dokonać nowego „wyjścia”, aby przynieść wolność uciśnionym”…

      Na dyżurze w pogotowiu przespałem się podczas przejazdu z pacjentem do szpitala. W tym czasie kolega trafił do 33-latka z krwotokiem z przewodu pokarmowego, który zmarł! Dzisiaj mam całkowity post (post w intencji pokoju w b. Jugosławii, a szerzej na całym świecie). W tym czasie personel zajadał lody...zobacz pokusy. Znowu przejazd do szpitala z porodem.

      Łzy zalały oczy, ponieważ bliski śmierci jest mąż dyspozytorki, ateista, który w szpitalu pojednał się z Bogiem. Moje serce zalał jej ból, nie mogę już żyć bez krzyża Pana Jezusa! Jakby na znak wezwano do domu sióstr zakonnych do kolki nerkowej. Podałem iniekcję i zostawiłem zlecenie na transport do szpitala.

     Przepłynął cały światy tych, którzy są w ucisku...w tym dusze w Czyśćcu! Ilu wokół ma pogmatwane życie. To prawdziwa ludzka Wieża Babel. Większość nie liczy się z Bogiem Ojcem, który nie opuszcza nas w upadkach. Po przebudzeniu poprosiłem Pana Jezusa o objęcie żony, która przez tyle lat była w ucisku z mojej strony. „Daj jej Panie wszystkie możliwe pocieszenia!” Jakby na znak zbiła mi się szklanka. Cóż Pan da dzisiaj?

                                                                                                                                                          APeeL

  1. 28.07.1998(w) ZA SŁABYCH I GRZESZNYCH…
  2. 27.07.1998(p) ZA OFIARY SROMOTNYCH UPADKÓW…
  3. 26.07.1998(n) ZA UPADAJĄCYCH…
  4. 25.07.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ NAGŁE KŁOPOTY...
  5. 24.07.1998(pt) ZA PRACUJĄCYCH DLA INNYCH...
  6. 23.07.1998(c) ZA PERFIDNYCH…
  7. 22.07.1998(ś) ZA BEZDOMNYCH I ZA DUSZE TAKICH...
  8. 21.07.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY SZARGAJĄ ŚWIĘTOŚCI…
  9. 20.07.1998(p)  ZA OMAMIONYCH POZORNYM DOBREM...
  10. 19.07.1998(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA

Strona 1904 z 2497

  • 1899
  • 1900
  • 1901
  • 1902
  • 1903
  • 1904
  • 1905
  • 1906
  • 1907
  • 1908

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2864

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?