- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1086
Św. Augustyna
Obudziłem się o 4.00 tuż po nawałnicy i odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego. Wraca sprawa usunięcia krzyża sprzed Belwederu...z próbą realizacji „porozumienia”, bo to „krzyż harcerski”.
Szkoda, że ten krzyż nie jest „partyjny”, bo Ryszard Kalisz zaczyna cytować Biblię: „nie będziesz dwom panom służył”. Kapłan, który miałby wiarę „jak ziarnko gorczycy” nigdy nie wyszedłby w celu zabrania ludziom świętego znaku naszej wiary.
Przed tygodniem zetknąłem się z krzyżem, który powinien stanąć przed Belwederem:
1. wyryty napis; Bóg, Honor. Ojczyzna
2. u stóp Pana Jezusa zarys Rzeczpospolitej
3. obok kilka kamieni, ale wystarczyłby z napisem Katyń...jako symbol cierpienia.
Nikt nie rozumie wiedzących, że mamy Boga Ojca i tylko On powinien być tematem naszych rozmów. Mądrzy tego świata natychmiast określają to jako: mesjanizm, kultyzm, obsesja lub stwierdzają chorobę psychiczną. Trudno to podważyć, bo jak się wytłumaczysz?
Właśnie płynie film dokumentalny „Stopy uwolnione z więzów” o dwóch Chinkach, które brały udział w rewolucji kulturalnej (1937r). Z armią rewolucyjną przeszły - o chłodzie i głodzie, w ciągłym zagrożeniu życia - 12.5 tysiąca kilometrów! Ten obłęd nie dziwi, a nawet wywołuje podziw dla omamionych „bohaterek”. Co większego mógłbyś uczynić dla Pana Jezusa?
W smutku i bólu odmawiam moją modlitwę. Podczas spaceru spotkałem samotnego psa, który zaczął mi towarzyszyć...”samotnyś jak pies”, ale pobiegł do wyjących kamratów, a ja trafiłem pod krzyż, gdzie przed rokiem zginął młodzieniec.
Napłynął obraz Pana Jezusa na krzyżu: „Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił”? Pies wrócił...spotkałem też smutną babcię ofiary. Ona najlepiej rozumie, co oznacza postawienie krzyża i oraz jego usunięcie nocą, czego dokonała matka HGW w Warszawie.
W „Wyznaniach” św. Augustyn pisze o bólu rozstania z przyjacielem: „(...) ogarnia taka żałość, gdy umiera przyjaciel, i taki mrok bólu (...) serce tonie we łzach i utrata życia, (...) śmiercią staje się dla żyjących (...)”.*
Na ten moment Pan Jezus mówi:: „(...) Nie bądźcie smutni i nie płaczcie! (...) Śmierć traci swe okrucieństwo, gdyż strata syna, małżonka, ojca, matki lub brata staje się oddzieleniem chwilowym i ograniczonym. (...) Dusza nic nie traci przez śmierć krewnego, który odszedł. Przeciwnie, wolność jest ograniczona tylko z jednej strony: u tego, który przeżył. Jego dusza jest jeszcze ściśnięta w ciele. (...)”.**
Nasze zesłanie, pobyt w ciele to właśnie „opuszczenie” przez Boga. Stąd moje zdziwienie, gdy większość wierzących pragnie pobytu poza Domem Boga.
Płyną słowa psalmu wyrażającego tęsknotę za Bogiem, którą odczuwam w czasie ekstaz. Kapłan wychodzi z Panem Jezusem i intonuje: „Pan Jezus już się zbliża”...serce doznało skurczu, a łzy cisną się do oczu. Padłem na kolana, a Pan przyszedł w trójkątnej św. Hostii.
Pięknie śpiewają kobiety bez organów, a duszę ukoiła delikatna muzyka...tak chciałbym tu zostać! Przy wyjściu ze świątyni w ręku znalazł się obrazek bł. ks. Jerzego Popiełuszki, którego przed bestialskim morderstwem wszyscy opuścili. APEL
* „Wyznania” ks. czwarta, IX ** „Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorta ks.3 c.4 str. 220
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 988
Wczoraj, w święto MB Częstochowskiej szatan uśpił moją czujność i dokonał sztuczek, które sprawiły upadek, bo przed północą - podczas przerzucania kanałów telewizyjnych - trafiłem na współżyjące lesbijki.
Teraz, po przebudzeniu mam tylko jedno pragnienie: spowiedź. Zrozum, że ja każdym grzechem obrażam Boga 1000-krotnie (wyższa odpowiedzialność)! Przepłynęły moje wcześniejsze wyczyny - wszystkie już przebaczone...nawet dokonane w czasie trwania łaski wiary.
Radzę każdemu: po upadu natychmiast biegnij do spowiedzi. Pamiętaj, że Bóg nigdy nie wypomina zmazanych grzechów. Tak czynią tylko „życzliwi” oraz szatan, który dążącemu do świętości chce pokazać jego marność. Tuż za nim są służby bezpieczeństwa własnego, które wszystko zbierają i mogą pokazać...nawet przed naszą śmiercią!
„Dzienniczek” siostry Faustyny otworzył się na rozmowie z Panem Jezusem o miłosierdziu. Miłosierdzie to naprawdę wielka łaska Boga, bo szatan podsuwa w pierwszej osobie: „nie ma już dla mnie przebaczenia, jestem najgorszy, koniec”!
Napływa natchnienie, aby iść na Mszę św., bo spotkam kapłana, który zna moją duchowość. Tak się stało. Bóg wie o naszych słabościach, a upadek zależy tylko od Jego zezwolenia na próbę („i nie wwódź nas na pokuszenie”). Słudzy Pana są bardziej atakowani przez kusiciela. Nawet rozmawiamy o tym z kapłanem, bo łatwo jest krytykować, ale zamień się, a zobaczysz.
Podczas podchodzenia do Komunii św. wołałem: „Panie Jezu wybacz. Przebacz Jezu!”. Później, po nabożeństwie z kieszeni wysunął się rachunek...rozliczenie. Takim właśnie rozliczeniem jest uzyskanie rozgrzeszenia po wyznaniu grzechów. Jeszcze raz podziękowałem Panu Jezusowi.
Zbliżał się czas Mszy św. wieczornej, a szatan chciał mnie zatrzymać w domu, bo w komputerze włączył się niejasny sygnał alarmowy. W wyobraźni widziałem groźny wybuch akumulatora. Po godzinie stwierdziłem, że sygnał pochodził z głośnika zegara elektronicznego, który stał za komputerem!
Następnego ranka, podczas powrotu z kościoła wywróciłem się z rowerem i wykręciłem sobie lewy nadgarstek, który budził podejrzenie złamania. Nawet zatrzymał się zegarek.
Zobacz jak Pan pokazuje upadek...faktyczny i w przenośni, bo ręka, która chce grzeszyć powinna być odcięta! Cały dzień leżałem obolały i przestraszony noszeniem gipsu, ale Anioł wskazał, że „nie ma złamania”.
Po trzech tabletkach dicloberl retard wróciłem do zdrowia, bo Pan tylko ukazał mi sytuację związaną z nagłym upadkiem...dosłownym i duchowym! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 950
MB Częstochowskiej
Pan mówi od Ołtarza świętego: ”(...) Błogosławiony ten, kto Mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana”. Prz 8, 22-35
Wyszedłem z kościoła i na zewnątrz chciałbym ponownie słuchać czytań, śpiewów i modlitw...być tutaj. To przypomina zakochanego, który nie może rozstać się ze swoją wybranką. Przypomnij sobie swoją pierwszą miłość, a zrozumiesz "latających do kościoła".
Wahałem się z przyjściem na Mszę św. wieczorną, ale zostając w domu nie uzyskałbym pokoju. Żadne zwykłe czynności nawet „dobre” nie można porównywać z dobrem najwyższym czyli spotkaniem z Bogiem naszym. Zapamiętaj: Nigdy nie będziesz żałował, że byłeś na Mszy św.!
Kapłan składał życzenia jubilatom i czytał piękne słowa z Biblii o małżonce, a ja w tym momencie ofiarowałem to nabożeństwo za żonę, która dzisiaj nie mogła być w kościele, bo opiekuje się wnuczkiem.
Jakby w podziękowaniu otrzymałem trójkątną św. Hostię o podwójnej wielkości...bardzo lubię ten znak Boga. Słodycz i pokój Pana Jezusa spłynęły na duszę. Nie mogłem oderwać oczu od odnowionego obrazu Matki Bożej (stary wizerunek)...
Dziwne, bo w śnie rozmawiałem z wysoko postawionym politykiem (ateistą) o trwałości małżeństwa, któremu powiedziałem, że. „żony nigdy nie opuszczę, ponieważ wymodliła moje nawrócenie”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1102
„Nigdy nie można pozostać biernym wobec zła. Bowiem bierny świadek zła staje się współwinnym”. Marek Edelman
Zbudziła mnie nawałnica, a przepływają sprawy:
- strasznie zachowujący się marszałek Stefan Niesiołowski, który napadł na ks. Stanisława Małkowskiego oraz obraził obrońców krzyża w tym mnie, bo zalecił takim pielgrzymkę do Tworek...muszę napisać do Komisji Etyki Sejmu RP.
- niejasne poczucie wyższości kolegów z mojego samorządu lekarskiego oraz ich udawana wrażliwość na krzywdy
- broniący robotników przewodniczący „Solidarności” Śniadek
- włóczeni po sądach: Kamiński i Ziobro
- członkowie fundacji PRO pod Sejmem RP, gdzie Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny żąda poszerza prawa do zabijania nienarodzonych.
- walczący z narkotykami i dopalaczami, bo chcą usankcjonować ich posiadanie "na własne potrzeby"...nawet jest za tym lekarz Marek Balicki, który głosi to w mass - mediach!
- wraca mój list do premiera, który rządzi bez błogosławieństwa Bożego oraz różne interwencje.
Wychodzę na Msze św., a bliskość Pana Jezusa zalewa serca. Właśnie odczytałem intencję, bo w tyg. „Niedziela” wzrok zatrzymały tytuły: Czy reagować na zło? oraz NIK się o nich upomniał.
Jak wielka spotkała mnie łaska, że mieszkam w kraju, którego jeszcze nie pokonano w niszczeniu wiary katolickiej. To podły bój, który skończy się wybraniem fałszywego papieża.
Bolszewicy nie mogą opanować Watykanu przy pomocy rakiet, ale trwa inwazja agentów. Powołasz biskupa faryzeusza, wprowadzisz go na jakieś stanowisko...tam dojrzewa do arcybiskupa i hybrydowa schizma czeka na swój czas. W potrzebie będzie głosował na wskazanego następcę Pana Jezusa.
To bardzo prosty scenariusz, który otworzy drogę do skasowania Stałej Ofiary, a to oznacza koniec mocy Kościoła katolickiego. Prawdziwie służących Panu Jezusowi likwidowano, a dzisiaj wystarczy utrudnienie awansu w hierarchii...
Płyną czytania, gdzie św. Paweł mówi: „Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Sami bowiem wiecie, jak należy nas naśladować (...)”. 2 Tes 3, 6-10.16-18
Błogosławiony każdy, kto się boi Pana, kto chodzi Jego drogami. Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.(...) Oto takie błogosławieństwo dla męża, który boi się Pana. Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu (...)”. Ps 128[127], 1-2. 4-5
Jezus przemówił tymi słowami: «Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie (...) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych (...) jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. (...)”. Mt 23, 27-32
Po Komunii św. z wojownika (Niesiołowski, Kurski) stałem się o. M.M. Kolbe...cichym i zdolnym do oddania życia za innego. Wzrok zatrzymało wielkie białe płótno, które jest zawieszone pod MB Częstochowską. Taka jest w tej chwilce moja dusza...pełna słodyczy i pokoju. Pan obdaruje mnie jeszcze dzisiaj na Mszy św. wieczornej, a z piekarni obok popłynie zapach chleba.
Wzrok zatrzymał „Poemat Boga Człowieka” M. Valtorty ks.3 c.4 str. 220, gdzie Pan Jezus mówi o tym, że świat wszystko czyni dla przyjemności, a gromadzi każdego dnia mnóstwo grzechów, które grzebią ludzkość w przekleństwie. Natomiast „(...) święty, toczy największą z bitew z najbardziej okrutnym wojownikiem (...) z szatanem, dręczycielem, źródłem wszelkiego zła (...)”.
Zawołałem do Ducha Świętego, aby poprowadził mnie, bo temat przeogromny. Napływa, abym zaczął od wspomnienia dzisiejszego dnia:
1. święty Ludwik IX Król Francji (1214-1270), ojciec 11-ga dzieci: zakazał pojedynków, lichwy i prostytucji.
2. święty kapłan Józef Kalasanty (założyciel szkół pobożnych czyli Pijarów) skasował kary cielesne i przyjmowanie opłat za naukę. Na monetach kazał wybić napis: „Chrystus Panem, Chrystus Królem, Chrystus władcą nam”.
„Patrzy”, ks. Jerzy Popiełuszko oraz JPII bez którego nie byłoby sierpnia 80', a za oknem ścinają suche drzewa...tak będzie z wszystkimi czyniącymi zło. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1025
Pan wrócił do mojego martwego serca. Nie mogę opisać tego stanu, bo to dzieje się w duszy, ale można porównać do poczucie dziecka obok którego stoi tata.
Jak nigdy odmawiam „Anioł Pański”, a kątem oka sprawdzam dzisiejsze czytania: „Anioł tak się do mnie odezwał...”. Pod kościołem dobiega śpiew: „O! szczęście niepojęte, Bóg sam odwiedza mnie”.
Na początku Mszy św. kapłan czytał psalm chwalący Boga, a w serce wpadł hymn: „Chwała na wysokości Bogu (...) Błogosławimy Cię. Wielbimy Cię. Dzięki Ci składamy”.
Pan Bóg uniósł w zachwyceniu św. Jana Apostoła i pokazał mu Miasto święte (...) Ap 21, 9b Dla mnie podobnym miejscem na ziemi jest Świątynia, gdzie Pan Nieba i ziemi zstępuje do chleba! Nie czekaj na żadne znaki, bo dzień dzisiejszy może być ostatnim i nigdy więcej nie zaznasz tego Cudu Ostatniego!
Skuliłem się i zaczałem wołać z głebi serca: „Panie Jezu! Nie opuszczaj mnie, nie opuszczaj mnie. Jezu! nie opuszczaj mnie”. Popłakałem się jak „sierotka Marysia”...drugi raz podczas zapisywania przeżyć.
Niech wierni Twoi sławią Twe królestwo
Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niechaj głoszą Twoją potęgę. (...)
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze. Ps 145[144], 10-11.12-13ab. 17-18
Po Komunii św. słodycz i pokój zalały serce i w takim stanie trafiłem pod kiosk. Strona tytułowa "Niedzieli" informuje o rozstrzygnięciu konkursu „Mój krzyż” w którym wziąłem udział. Nie mogę opisać sprawy, ale to bój pomiędzy dwoma lekarzami: poganinem, który powalił krzyż i tym, który podniósł ten święty znak naszej wiary...bezkarność ateisty i dyskryminacja katolika.
Wielkim nieszczęściem jest bezbożność, a szczególnie walka z Bogiem. Wyraża to wszystko pęknięta na pół figura Pana Jezusa "mojego" krzyża (złamanego przez czas). W 100% byłem pewien, że to zdjęcie znajdzie się na pierwszej stronie tygodnika, bo trafiłem w szczyt boju o krzyż przed Belwederem. Na zebranie wszystkiego, opracowanie i opisanie współcierpienia z Panem Jezusem poświęciłem dużo czasu.
Z drżeniem serca otwieram tygodnik. Napłynęło 160 prac. Dużo wyróżnień, a mnie pozostało tylko zwrotne potwierdzenie odbioru. Już dawno nie miałem poczucia tak wielkiego rozczarowania.
Tak właśnie jest, gdy bronisz wiary i krzyża. Nie dają za to nagród, bo cierpienie utraciłoby sens. Nagle przypomniałem sobie moją wcześniejszą prośbę do Pana Jezusa, aby zabierał mi pocieszenia i podziękowałem za to cierpienie.
Napisałem do redaktora naczelnego „Niedzieli”:
„(...) Boicie się? Boicie się pokazać uczynione zło (...)? Sługa Pana Jezusa nie może iść na żadne kompromisy i obcy jest mu lęk! Na pierwszej stronie „Niedzieli” powinno znaleźć się zdjęcie złamanej figury mojego Pana Jezusa, bo taki jest stan ducha naszej ojczyzny.
„Mojego”, bo 25 lat opiekuję się tym świętym znakiem. Przykrość tym większa, że uniku dokonało pismo katolickie. Jeżeli pismo katolickie nie broni katolika, nie pokazuje fałszu tej władzy - to kto ma to uczynić? Przecież nie „Gazeta wyborcza”!
(...) Ja nie ustąpię, bo nawałnica bolszewicka idzie całą parą, a pismo katolickie boi się bronić krzyża. Wiedziałem, że tak się stanie. (...) Piszę nie dlatego, że chciałem wygrać konkurs...chciałem wygrać bój z Szatanem dla Pana Jezusa, dla obudzenia wielu na świecie (...)”.
Odruchowo włączyłem kasetę, a tam była pieśń: „O! Panie mój. O! Panie mój. Przyjacielem Twego krzyża pragnę być (...)”. APEL
- 23.08.2010(p) ZA NAIWNYCH I ZA DUSZE TAKICH
- 22.08.2010(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI SIĘ MATCE JEZUSA
- 21.08.2010(s) ZA MĘCZENNIKÓW
- 20.08.2010(pt) ZA NIEZŁOMNYCH ŚWIADKÓW WIARY
- 19.08.2010(c) ZA FAŁSZYWIE SOLIDARNYCH
- 18.08.2010(ś) ZA PRAGNĄCYCH PRZYBYTKÓW PAŃSKICH
- 17.08.2010(p) ZA TYCH, KTÓRYM NIE BRAK NICZEGO
- 16.08.2010(p) ZA MARTWYCH W SERCU
- 15.08.2010(n) ZA ZAĆMIONYCH DUCHOWO
- 14.08.2010(s) ZA OMAMIONYCH DOBRAMI