Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.12.2014(n) ZA ROZRADOWANYCH W PANU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 grudzień 2014
Odsłon: 1451

Niedziela Gaudeate in Dominio („Radujcie się w Panu”).

     W środku nocy wróciłem do czytania o początku nawrócenia Vassuli Ryden, która została zawołana przez Boga tak jak ja w 1986 r. („Prawdziwe Życie w Bogu”). Doznałem szoku, bo to objawienie osobiste jest prawdziwe.

   Oto wyjaśnienie dotyczące Trójcy Świętej: jaka jest różnica między Ojcem i Synem? To dla większości ludzie jest trudne, ale Jedność dotyczy Miłości i Światłości. Każdą z Osób nazywamy też Ojcem, bo do Duchu Świętym, który pochodzi od Ojca i Syna...mówimy: ”Przyjdź, Ojcze ubogich”.

    Ten dzień wybuchnie miłością w moim sercu dopiero w piątek o g. 10.30 i zdziwisz się, bo stanie się to przed wyjazdem na pogrzeb do pobliskiego kościółka p.w. Zwiastowania NMP. Łzy zalały oczy, a w sercu pojawiło się ciepło spowodowane bliskością Taty, którego prawdziwy wizerunek znalazł się w moim ręku.

    Nie jest mi potrzebne żadne imprimatur, bo demon nie może zalać nas tak wielką miłością i nie może sprawić rozradowania się w Bogu „Ja Jestem” (Deus Abba)...Tatusiu, ale zarazem w Bogu Wszechmogącym (Omnipotens Pater).

    Nigdy nie przypuszczałem, że u schyłku mego życia poznam jak wygląda Bóg Ojciec i stanie się „Pierwszym”, bo przez te wszystkie lata towarzyszył mi Pan Jezus. To jest trudne do przekazania, ponieważ Trójca Święta jest Jednością, ale zapisuję to, co czuję...dla mających podobne przeżycia, aby ich umocnić w rozterkach podsuwanych przez Kłamcę!

   Wizerunek Deus Abba w moim ręku i sercu dodatkowo potwierdza, że nie wystarcza nam wyobraźnia...potrzebujemy obrazu i dlatego Bóg Ojciec w końcu czasów ukazał się matce Eugenii („Ojciec mówi do Swoich dzieci”).

    Pan Bóg pragnie być kochanym i znanym dlatego mam przekazać to świadectwo (swoje doznania). Bez łaski wiary lub otwarcia serca nie zrozumiesz Miłości Boga do nas i mojej tęsknej z Nim rozłąki.

    Wprost chce mi się płakać, bo nagle ujrzałem niesfornego baranka, który cieszył się z wolności owsiakowatej i podskakiwał z radości. Teraz mam wolność, ale  prawdziwą, bo jestem prowadzony przez Dobrego Pasterza.

      Cała tajemnica tkwi w naszym posłuszeństwie („w małym”), a zobaczysz to także dzisiaj, bo planowałem być na Mszy św. o 7.00, 11.00, a nawet 12.00...jednak z radością wyszedłem na nabożeństwo o 17.00!

    Próbowałem rozpocząć moją modlitwę, ale z ręki wypadł mi krzyżyk...to przecież zrozumiałe, bo dzisiaj nie pasuje moja modlitwa! Napłynęło natchnienie, aby odmówić cz. radosną różańca...nawet oglądaliśmy z żoną film „Narodziny” w TVN o  11.55 o zwiastowaniu NMP. Zobacz prowadzenie przez Boga.

     W kościele popłynął śpiew: „Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim”. Łk1  Natomiast św. Paweł zalecał: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie (...) Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca (...)”. 1 Tes 5, 16-24

   Dzisiaj wysłannicy faryzeuszów przepytywali Jana Chrzciciela: kim jest i dlaczego chrzci wodą skoro nie jest oczekiwanym Mesjaszem. Jan im tak odpowiedział: "Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała". J 1

      Popłakałem się, bo powiedział to największy sługa Boga wśród ludzi...                 APEL

 

13.12.2014(s) ZA RANIONYCH PRZEZ SWOICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 grudzień 2014
Odsłon: 1430

     Zerwał mnie kaszel spowodowany refluksem żołądkowo - przełykowym...dziwne, bo wczoraj pościłem (dwie gorzkie kawy jako doping, bułki i kilka mandarynek zawierających potrzebny mi potas).

   Napłynęła wczorajsza rozmowa z fryzjerką i moje zdziwienie, bo nie wygląda na tak „cwaną duchowo”...jak Eliza Michalik. Może ją uratować tylko modlitwa wstawiennicza, a najlepiej Msza św. w jej intencji.

   Wyszedłem na nabożeństwo roratnie i spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ nie usłyszałem "dzień dobry". Dzisiaj ta cisza jest fałszywa, bo to rocznica uratowania Polski od zagłady, a wrogowie władzy, którzy chcą podpalić naszą ojczyznę mają iść w Marszu Kłamstwa. Zrozum moje cierpienie, bo przez całe lata pragnę nie spotykać wciąż tych samych ludzi. 

    Czuwał tylko jakiś wielgus na balkonie czwartego piętra, bo jako ekstremista katolicki nie mogę tak sobie iść na roraty! Bezpieczni są tylko rządzący, ateiści, wrogowie Kościoła świętego i zwolennicy państwa świeckiego, którego wzorem jest Korea Północna z obleśnym czubkiem.

    Przed Mszą św. poszedłem z gromnicą wokół kościoła. Do czasu Eucharystii trwały rozproszenia i nawet "dyskutowałem" w myślach z córką. Ciało Pana Jezusa wprost unosiło się w ustach...

    Podczas wychodzenia zapytałem proboszcza dlaczego robi z kościoła mauzoleum, bo miejsce dwóch stacji drogi krzyżowe zajął „świecznik” w kształcie ognistego krzaka! 

-   Tak już jest!

-  Ja z powodu obrony krzyża cierpię 7 lat, a w moim kościele Pan Jezus zdejmowany z krzyża i Pan Jezus składany do grobu...stoją w kącie!

   Każdy z nas pragnie zostawić coś po sobie, ale takie postępowanie nie przechodzi na drugą stronę. Podobną szarpaninę widzę u o. Rydzyka, który realizował różne „dobre” pomysły (od szatana), zmarnował wiele energii i środków na geotermię, a w tamtym rejonie woda jest zasolona i nie nadaje się do takich celów.

    Zobacz: pomysł, zbiórka pieniędzy, realizacja z kłopotami, a na końcu modlitwa! Ma być całkowicie odwrotnie: modlitwa, światło odrzucające pokusę i słuchanie się Boga w każdej sprawie.

   Nie wiedziałem, że nagle spłynie na mnie wielkie cierpienie związane z błyskawicznie odczytaną intencją. W wielkim bólu zacząłem odmawiać modlitwę, a mojego „umierania w ciele” nie można opisać ani przekazać naszym językiem.

   W takim momencie można bez żalu oddać swoje życie...nawet za najgorszego wroga. To wielka Tajemnica Boża dotycząca cierpienia. Podnieś to do rangi świadomego odkupienia zwiedzionej ludzkości, a zrozumiesz umieranie Pana Jezusa w Getsemanii, gdy wszyscy Go opuścili.

    Pojawił się wielki smutek, ale duchowy, który ma inny charakter niż znany ludziom z powodu naszych kłopotów. W okolicy serca „duchowego” (splot słoneczny) doznałem ucisku, ale to zarazem pocieszenie, bo „taką duszę smutną aż do śmierci” może ukoić tylko modlitwa...

     To smutek Pana Jezusa z moim współcierpieniem, bo wcześniej czytałem o wyczynach ks. Wojciecha Lemańskiego oraz ocenę Eucharystii przez byłego ks. Romana Kotlińskiego, który stwierdził, że jest to sprowadzenie naszego Boga do opłatka! Przepłynęło też zaparcie się apostoła Piotra.

    W ciszy domowej kontynuowałem wołanie, a zimne dreszcze przepływały przez ciało! To wielkie cierpienie duchowe przeplatało się ze wzmacniającą słodyczą krzyża Pana Jezusa.

    Dla ludzi normalnych ten opis jest dziwny, a dla psychiatrów to choroba...”szaleństwo duchowe” (psychoza). Taka jest ich wiedza o naszej nadprzyrodzoności...                                             APEL

                                 

12.12.2014(pt) ZA ZAPRASZANYCH PRZEZE MNIE DO BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 grudzień 2014
Odsłon: 1421

    Nie poszedłem na roraty, bo jutro jest Marsz Kłamstwa wg Stefana Niesiołowskiego, a władza jest podenerwowana. Wczoraj postanowiłem iść z gromnicą w ciemnym kościele, ale zdenerwowałem się, bo pod klatką o 6.15 przejechał znajomy rowerzysta...

   Obłęd śledzenia mojej osoby trwa od 25 lat, a jest to niezgodne z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Jestem zrównany z terrorystami islamskimi, a żyję tylko wiarą, modlę się za wskazanych przez Boga, ostrzegam i zapraszam wszystkich do nawrócenia!

    Odrywa się ludzi od Boga, bo zamiast na Mszę św. muszą biegać za mną lub chodzić „krok w krok”. Niektórzy złoszczą się, ale powinni mieć pretensję tylko do siebie, bo oddali swoją wolną wolę nie Bogu tylko jakiemuś nędznikowi.

    Jak mam to udowodnić? Przecież nie mogę tego zapisywać i fotografować...tak jak robią to mnie: od kierowcy w pogotowiu poprzez panią na balkonie do siostry w barze, która zajęła moją część spadku po rodzicach i musi rewanżować się, tym którym służy.   

    Pozostałem w domu, bo nie chcę się denerwować i wyszedłem około 12.00 z pragnieniem modlitwy, bo odczytałem intencję z poniedziałku: „za służących kłamstwu”.  Podczas modlitwy:

1. Zaprosiłem spotkaną fryzjerkę na codzienne nabożeństwa, ale wykręcała się chorym mężem, zaczęła skarżyć się na okropną policję i na końcu zaproponowała mi bezpłatne ostrzyżenie! W tym czasie okręciła sobie głowę szalikiem udając, że jest jej okropnie zimno.

   Prawie doznałem wstrząsu, bo to ludzie obdarowani, a nie ma w nich żadnej wdzięczności Bogu z całkowitym lekceważeniem życia przyszłego.

2. Koledze przekazałem jak ma pozbyć się nałogu palenia...z pomocą Matki Bożej i przekazaniem tego cierpienia na Jej Ręce w intencji pokoju na świecie. Zaczynamy od piątku...nie wolno zrezygnować w upadku, później dołączyć środę, a dalej poniedziałek i po czasie podeptać papierosy.

3. Konkubinę zmarłego poprosiłem, aby dla niego nawróciła się z przystąpieniem do Sakramentu Pojednania, a jest właśnie dobry czas. Później podziękuje mi, a on jej... 

4. Pacjenta, któremu uratowano nogi (bypasy naczyń) poprosiłem, aby podziękował Bogu za tą łaskę i ofiarował całe cierpienie Matce Bożej z prośbą o prowadzenie.

    Widziałem i czułem, że moje słowa wpadały w jego serce. Dziękował kilka razy, a ja zaleciłem, aby przywożono go do kościoła. Innemu, po operacji żylaków k. dolnych zaleciłem to samo, bo ma rany, które nie chcą się goić.

5. Spotkałem moją pacjentkę, której wstawiono  staw biodrowy, ale utyka z powodu przeciążeniowego zwyrodnienia przeciwnej stopy. Na jej tle zobaczyłem łaskę, bo przed laty po pijanemu złamałem sobie obie kostki boczne i zrosły się bez gipsu.

    Dzisiaj wiem, że miałem chodzić, mówić do ludzi, zapraszać ich do kościoła, dawać świadectwo wiary...dlatego Bóg pomógł mi wówczas. 

6. Zagadałem jeszcze niewierzącą, która uważa, że „jeszcze nikt tam nie był i nie powiedział jak tam jest”. Powtarzała to z uporem, a ja ostrzegłem ją, że jest zbałamucona przez znajomą, która nienawidzi „latających do kościoła”!

    Na Mszy św. wieczornej Pan Jezus powiedział: "Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Mt 11, 16-19

    Św. Hostia pozaginała się kunsztownie jakby w podziękowaniu, a następnie zwinęła w dar. Dzisiaj, gdy ostatecznie odczytałem intencję (17.12.2014) w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, a Pan sprawił, że spotykałem tych, których bezskutecznie zapraszam do nawrócenia... APEL

11.12.2014(c) ZA SPRZEDAWCZYKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 grudzień 2014
Odsłon: 1508

    W ręku art. z „Polityki” z 04 sierpnia 2007 roku w którym teolog Jarosław Makowski oraz jezuita dr Janusz Salomon naprawiali Kościół święty, który nie powinien mieszać się do polityki (intencja: „za tych, co w zmowie” z dnia 03.08.2007). Do artykułu był dopięty obraz Judasza całującego Pana Jezusa.

    Zdenerwowałem się informacją żony, że w trzech ratach wpłaciła 300 zł zamiast na Fundację Budowy Świątyni Opatrzności Bożej na Centrum Opatrzności Bożej, które nie bierze udziału w jej budowie! W „Gościu niedzielnym” był przekaz i moje pieniądze przepadły...

    Podobne perturbacje miał o. Rydzyk, ale w „Naszym dzienniku” do dnia dzisiejszego drukują prawidłowy przekaz.

    Poinformowałem  Fundację i zadzwoniłem z protestem do Centrum, gdzie pani z administracji ładnie mówiła, a nawet wspomniała o arcybiskupie Nyczu. Zapytałem  ile na nich wpłacił prezydent Komorowski?

    Napisałem do „Gościa niedzielnego” z powiadomieniem Fundacji Budowy Świątyni oraz Centrum Opatrzności Bożej. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

    << W tygodniku „Gość niedzielny” załączono mylący przekaz na Centrum Opatrzności Bożej, które dodatkowo wabi darczyńców odprawianiem Msze św. Przysyła podobne podziękowania, a nawet medale z wizerunkiem Jana Pawła II. To fałsz intelektualny, który poznaliśmy podczas ostatnich wyborów samorządowych (zamiast kartek dano „książeczkę”).  

      Świątynia Opatrzności Bożej  powinna być wybudowana na miejscu obecnego PKiN...tuż po wyjściu okupantów! Kilka lat temu była zorganizowana akcja propagandowa („Fakt” i „Rzeczpospolita” itd.) w której na pierwszych stronach pytano: czy dać pieniądze na emerytów czy na Świątynię? Wówczas napisałem do nich protest i przerwali ten podły plebiscyt.

    Proszę o wyjaśnienie tego faktu, bo nieświadomie (?) dołączyliście do opóźnienia budowy tego Votum dla Deus Abba Omnipotens Pater. >>

    Nie będę rozwijał tematu, bo wystarczy włączyć TVN 24...właśnie mówią o papieżu, który nie spotkał się z Dalajlamą, aby nie drażnić „kościoła” w Chinach. Tam odprawia się podobnie jak u nas, ale głową wiernych jest Partia Komunistyczna. Ich Eucharystia to nasz wigilijny opłatek.

     Trafiłem na opis kłopotów finansowych księdza Wojciecha Lemańskiego o którym zapomniał nawet Jerzy Owsiak. Wrogowie Kościoła wykorzystali go do dzielenia  parafian, nagrywania wiernych i omijania „wrogich” domów podczas kolędy. Przypomniał się jego poprzednik Roman Kotliński.

     W sercu znalazł się marszałek Radosław Sikorski (afera podsłuchowa z obiadkami), który zrobił audyt rozliczeń posłów („kilometrówka”), ale pominął siebie...teraz rozliczy go prokuratura.     

     Pani z kiosku sprzedała mi starą „Niedzielę”, a w aptece w opakowaniu drogiego kremu Pimafucin był „kremik”, który dobrze szkodził! Muszę zadzwonić do firmy astellas, bo ktoś dorabia się na ich marce!

    Pod drzwiami kościoła spotkałem naszego posła z wielkim bukietem róż dla Matki Bożej. Powiedziałem mu, że będzie odpowiadał przed Bogiem, bo jest członkiem zespołu przeciwdziałającego ateizacji Polski, a nic nie zrobił w mojej spawie. Dorzuć do tego kandydatów na prezydenta RP: szalbierza Janusza Palikota oraz bufona Ryszarda Kalisza.

    Na Mszy św. porannej przed Ewangelią do serca napłynął błysk Prawdy. Nie poradzimy sobie z ciotką Polką (dr Ewą) oraz prezydentem „Zgoda buduje”, który wspiera tylko lewą nogę.

    Mimo niechęci pojechałem na drugą Mszę św. Podczas przekazywania znaku pokoju zdziwiłem się, że w kościele jest bardzo dużo ludzi, ale tylko garstka przystąpiła do Eucharystii.

     Okazało się, że na święte misterium przybyli uczestnicy organizowanej wycieczki do Paryża, których proboszcz zaprosił na spotkanie „opłatkowe”...!                                            APEL                                 

 

10.12.2014(ś) ZA OFIARY HAZARDU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 grudzień 2014
Odsłon: 1403

    To intencja bardzo jasna, a była podana poprzez następującą „duchowość zdarzeń”:

1)  W „Rozmowach w toku” (TVN) pokazano młodego człowieka, który przegrał na automatach 100 tys. i poddał się kuracji. Wiele razy przyrzekał Bogu, że się poprawi, ale brak było świadectwa o szukaniu pomocy duchowej.

2) Napłynęła osoba Michała Wiśniewskiego, który był wychowankiem domu dziecka i doszedł do sławy jako lider Ich Troje. Za koncert zwijali nawet 150 tys. zł i zawirowało mu w głowie...olśniły go kasyna Las Vegas. W grze w pokera przepuścił nawet dom, ale uratowała go Dominika Tajner.

    Zobacz, co demon mówi ustami zniewolonych kartami: to fascynująca gra wzmacniająca intelekt, bez oszustw - nie licząc blefów, a pistolety nie leżą na stole.

3) Ja powiem prawdę, że czas hazardu oznacza zarwane noce, pijaństwo i chęć pokonania przeciwnika, który dolewał mi z mojej butelki, gdy przegrywał! Oszustwo jest w tej grze ma rożna formę...ja telepatycznie wmawiałem przeciwnikowi widząc jego wahanie: "wejdź! daj! przebij!". To samo było z grą „w tysiąca”, która jest też pasjonująca.

    Chytry, bo bogatszy kolega lekarz przegrał, ale nie płacił czekając na moje miłosierdzie. Nie chciałem grać "na zapis" i cały dług mu anulowałem. Po czasie sytuacja odwróciła się, ale kolega nie odpuszczał i w ten sposób przestaliśmy grać!   

4) Nikt nie wie czy nie obstawia się meczów bokserskich. Przed walką Mariusza Wacha z Travisem Walkerem nasza policja aresztowała i przetrzymała całą noc Polaka (przed walką 17 grudnia 2014). Napłynęło wyjaśnienie, że jakiś VIP wyłożył większe pieniądze na starego mistrza. Pan Mariusz wygrał, a po walce chodził z wielkim różańcem na szyi! 

5) W kościele otworzyłem wyłożone „Przymierze z Maryją”, gdzie trafiłem na artykuł o hazardzie.

     Hazard to nie jest tylko gra, ale cała otoczka z przygotowywaniem się do spotkania i życie tylko grą, bo "gdzie skarb twój tam serce twoje". Czym to różni się od grania w piłkę Donalda Tuska podczas obrad Sejmu RP?

    To tak jak z jeżdżeniem w niedzielę do kościoła o nazwie „Centrum Handlowe”. Ci, którzy walczą z wiarą w Boga Objawionego dobrze wiedzą, co czynią.  

    Dzisiaj byłem na dwóch Mszach świętych, a tak się zeszło, że odmawiałem modlitwę „za proszących Boga o uratowanie” i za hazardzistów. Po drodze wysłałem kupon „Extra pensji” za 5 złoty, a w domu trafiłem na żonę układającą pasjansa...

                                                                                                          APEL

  1. 09.12.2014(w) ZA ODDANYCH CHORYM
  2. 08.12.2014(p) ZA SŁUŻĄCYCH KŁAMSTWU
  3. 07.12.2014(n) ZA OFIARY PRZEMOCY DOMOWEJ
  4. 06.12.2014(s) ZA GODNYCH POGRZEBU KATOLICKIEGO
  5. 05.12.2014(pt) ZA PROSZĄCYCH BOGA O RATUNEK
  6. 04.12.2014(c) ZA SŁUGI BAŁAMUTNE
  7. 03.12.2014(ś) ZA TYCH, Z KTÓRYMI JEST BÓG OJCIEC
  8. 02.12.2014(w) ZA TRACĄCYCH POKÓJ
  9. 01.12.2014(p) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK ŚWIATŁA WIARY
  10. 30.11.2014(n) ZA ODERWANYCH OD BOGA

Strona 855 z 2533

  • 850
  • 851
  • 852
  • 853
  • 854
  • 855
  • 856
  • 857
  • 858
  • 859

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 224

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?