Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.07.2014(pt) ZA OFIARY ZAMACHÓW TERRORYSTYCZNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 lipiec 2014
Odsłon: 1336

   Wielu zainteresują przeżycia mistyka związane z obecnym zamachem na samolot pasażerski. Chce mi się płakać, ale nie z powodu ofiar, bo ludzie giną na całym świecie.

    Wczoraj u nas, we wsi Karczówka (Lubuskie) siarkowodór z szamba zabił 7 osób. To gaz bojowy, który wchłania się także przez skórę i razem z brakiem tlenu powoduje natychmiastową śmierc człowieka.

     Ja widzę świat od Boga, ze strony Najświętszego Serca naszego Taty dla którego wszyscy jesteśmy Jego umiłowanymi dzieciątkami, które z powodu grzechu pierworodnego znalazły się na zesłaniu. Szefem tego świata jest szatan z całymi agendami jego wyznawców.

    Przeczytaj moje wołanie do Boga z 01.07 (za pragnących władzy nad światem) i z 07.07 (za ludzkich szkodników). To były ofiarowane tylko dwa dni mojego życia oraz Msze św. z nabożeństwami do Krwi Pana Jezusa i umieranie podczas odmawiania mojej modlitwy. To ofiara przebłagalna dołączana do dalej trwającej męki Pana Jezusa Chrystusa. 

     Tak jest od 25 lat i dopiero podczas obecnego przenoszenia zapisów oraz przepisywania intencji zobaczyłem ogrom tej ofiary. Dodaj do tego 15 lat postów w środy i piątki w intencji pokoju na świecie, które są przekazywane na ręce Matki Bożej. 

    Czy na darmo idą Msze święte każdego 10 miesiąca, aby nie zapomnieć o zamachu w Smoleńsku? Ogarnij teraz cały świat modlących się za zwiedzionych przez władzę, którzy uwierzyli we własne siły i realizują pragnienia wpuszczane przez szatana.

    Jak Bóg miał obudzić świat i posiadających środki do zatrzymania opętanego przez władzę Putina. Kogo obchodzą biedne dzieci i rodziny ukraińskie, syryjskie i irackie? Tak przecież było z czystkami etnicznymi, które szatan robił w b. Jugosławii.

   Czy przypadkowo znalazło się tam 80 dzieci? Nie, to nie jest nieprzypadkowe. Jak Bóg miał obudzić sumienia mocarzy oraz Radę Bezpieczeństwa ONZ? Po co istnieje taka organizacja?

   Nasze drogi nie są drogami Boga, a nasza mądrość nie ma nic wspólnego z Jego Mądrością. Szatan nie zna słowa miłość, pokój, współistnienie, bo poróżni nawet dzielących się łupami (vide Hitler i Stalin). 

    Na nabożeństwach w cerkwi Putin udaje wierzącego, a w Federacji Rosyjskiej jest głową tego kościoła. Właśnie pokazano go jak uczcił minutą ciszy ofiary zamachu. W Smoleńsku też przytulił zdruzgotanego Tuska!

    Piszę to „na żywo”, serce ściska ból, a łzy kręcą się w oczach. Nie mam jak przekazać Ukraińcom, aby powołali Pana Jezusa na swojego Króla, bo nasza hierarchia nie chce tego uczynić. Na terenach wschodnich trzeba dokonać peregrynacji figury św. Michała Archanioła z Gargano. Inaczej nie pokonasz opętanych, których doktryna pozwala w „zagrożeniu” uderzyć wszystkimi siłami (zniszczyć świat). 

     Moje modlitwy trwały przez 3 dni. Właśnie pasowały czytania: „Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy świta poranek, wykonują je, bo jest ono w mocy ich rąk. Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów - to je zabierają; biorą w niewolę męża wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem”. Mi 2, 1-5

    Dodatkowo psalmista wolał (Ps 105) o tym, co „czai się w zasadzkach przy drogach i zabija niewinnego z ukrycia (...) Jego usta są pełne przekleństwa, zdrady i podstępu, a pod jego językiem złość i krzywda. (...) Tobie poleca się biedny, Tyś opiekunem sieroty".

    W tym czasie Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Mt 12, 14-21

    Następnego ranka kupiłem „Super express” na którego okładce było wstrząsające zdjęcie nagich zwłok dziecka, a tak się stało, że rozchorował się wnuczek, którego gościliśmy. Musieliśmy go odwieźć do domu, bo miał chore gardło i wymiotował.

   W drodze odmówiłem sercem moją modlitwę, a w intencji tego dnia ofiarowałem dodatkowo: post, zapalenie lampki pod krzyżem, nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją...                                                                                APEL

17.07.2014(c) ZA WIĘŹNIÓW SUMIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 lipiec 2014
Odsłon: 1381

     Na wczorajszej Mszy św. kapłan w kazaniu mówił o napadających na wiarę i błędnie stwierdził, że prof. Bogdan Chazan jest pierwszym więźniem sumienia w RP.

    Wg definicji więzień sumienia to osoba więziona lub poddana innym ograniczeniom za swoje przekonania.  Bolszewicy sprytnie omijają słowo psychuszka oraz stalking (kojarząc go z telefonami lub sterczeniem pod czyimś mieszkaniem). Ich fałsz widziałeś podczas przejmowania Krymu.

    Mnie spotkała wcześniej dużo większa krzywda jako lekarza, a nie zrobiłem żadnego błędu tylko w 2007 odważyłem się zaprotestować przeciwko powaleniu krzyża przez kolegę psychiatrę (Kaszuby; sołectwo Gołub 83-316 ul. Sambora II 40).

     Zamiast słów współczucia ze strony Naczelnej Rady Lekarskiej ówczesny prezes Konstanty Radziwiłł (dalej jest funkcjonariuszem publicznym naszego samorządu) zaocznie stwierdził, że jestem chory psychicznie i w odwecie nasłano na mnie psychiatrów.

    Ta korporacja działa jak mafia, a sprzyjają jej bolszewicy, bo przy ich pomocy zabija się duchowo „tych, co nie z nami”! Kolegi powalającego krzyż Pana Jezusa nawet nie tknięto, a przecież w pierwszej kolejności badamy sprawcę czynu bluźnierczego, bo w swoim opętaniu walczył także z krzyżem postawionym poza jego działką! 

    Powołano pięć Inkwizycji Nieświętych (komisji lekarskich niezgodnych z przepisami) i w sposób gangsterski zawieszono mi pwzl 2069345. Do dnia dzisiejszego trwa celowe nękanie (karalny stalking) i nikt za to nie odpowiada.

    Nie piszę tego, aby się skarżyć, ale po to, aby pokazać jak w RP bezkarni są agenci wpływu. Zobacz tylko złamanie rozporządzenia ministra zdrowia (zapis w dzienniku z 10 maja i 29 czerwca tego roku). Ktoś, kto to czyta nie wierzy, bo przecież mamy demokrację, prawa człowieka, Polaka i katolika.  

     Nie trzeba kogoś umieszczać w szpitalu psychiatrycznym...wystarczy wzywanie, a tak było z Jarosławem Kaczyńskim. Jakiś „niezależny” sędzia udawał głupiego i próbował kierować go na badanie psychiatryczne. Z wszystkich rodzin zamordowanych w Smoleńsku zrobiono chorych, a każdy, który mówił o zamachu uważany był za majaczącego. Sam widzisz jak działają zbrodniarze. 

   W moim wypadku: bez widzenia się ze mną l e k a r z e, funkcjonariusze publiczni stojący na straży przestrzegania prawa i etyki lekarskiej  z a o c z n i e  stwierdzili, że jestem niebezpieczny da otoczenia i chory psychicznie, bo dałem świadectwo wiary!

   Koledzy zrobili to w czasie, gdy miałem najwięcej dobrowolnie zapisanych pacjentów i pracowałem najlepiej z całego swojego życia, bo chciałem w spokoju dotrwać do emerytury. W tym czasie otrzymywałem premie oraz nagrody i nie zrobiłem żadnego błędu lekarskiego!

      Moje modlitwy i Msze święte za okrutników z Naczelnej i Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie sprawiły, że Bóg wielu pokarał. Nagle zmarł kolega, który podpisał zaocznie wyrok na mnie (lek. med. Jacek Kubiak), a ówczesny prezes Andrzej Włodarczyk walczył o swoje życie (nowotwór, sepsa i dalsza niepewność życia), z wyrzutów sumienia umarł kolega z mojej pracy, a jego synowi rozpadło się małżeństwo.

    Wczoraj trafiłem do spowiedzi, bo żałowałem za me złości na prześladowców. Powiedziałem o w/w odwecie za obronę krzyża Pana Jezusa.  Popłakałem się, bo kapłan przekazał od Boga, że czeka mnie zwycięstwo. Wspomniał też o kpiących z wiary, bluźniercach oraz deprawujących ludzi. 

     Jak trzeba zaprzedać się poganom, aby złamać swoje sumienie lekarskie i zabić duchowo obrońcę wiary i krzyża. Ludzie, a także lekarze i to katolicy nie mają pojęcia o Bożej Sprawiedliwości...strasznej, bo prawdziwej.  

    Bóg sprawi, że Izby Lekarskie zostaną skasowane, bo są niezgodne z demokracją i stanowią przykrywkę dla "samych swoich".  

    Specjalnie pisałem do 200 instytucji, ale nawet jedna osoba nie stanęła po mojej stronie. W samej Izbie Lekarskiej mamy rzeczników odpowiedzialności zawodowej, mediatorów, sędziów lekarskich, pełnomocników zdrowia lekarzy, rzeczników praw lekarzy (!) oraz komisje etyki zawodowej.

    Nie zareagował  RPO, RPP, a nawet Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, a tak pięknie się nazywają. Zgłosiłem sprawę do Komisji Etyki Lekarskiej, ale jej przewodniczącym został...lekarz Konstanty Radziwiłł! 

   Koledzy nie rozumieją, że ich władza jest dana przez Samego Boga, który w każdej chwili może zgasić im świeczniki! Pan prezes NIL Maciej Hamankiewicz pięknie mówi, ale boi się zobaczyć z ofiarą, która wciąż wyciąga rękę.

    Jak Pan Bóg ma otworzyć oczy ludziom ubranym w białe fartuchy, którzy otoczeni są chwałą własną, a depczą wszelkie przepisy?                                                     APEL          

16.07.2014(ś) ZA DUSZĘ ZMARŁEGO BRATA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 lipiec 2014
Odsłon: 262

NMP Szkaplerznej

     W śnie zjechałem z nasypu na trasę szybkiego ruchu, gdzie na moich oczach wywróciła się do góry kołami ciężarówka z przyczepą, a ja biegałem z bezradnością.

    Po czasie zobaczyłem wielkie zgromadzenie ludzi, gdzie przez megafon podano imię i nazwisko mojego brata, który był kierowcą z informacją, że żyje. 

    To oznacza, że jego dusza jest w czyśćcu i prosi o wsparcie. Zarazem nie wiedziałem, że dzisiaj jest tak wielkie święto Matki Bożej, ponieważ siedziałem od 3.00, a później smacznie spałem.

    Nie poszedłem na oddzielne nabożeństwo w jego intencji, ale okazało się, że o 11.30 jest odpust w sąsiedniej parafii p.w. MB Szkaplerznej.

    To było wyraźne prowadzenie przez Matkę Bożą. Nie planowałem spowiedzi, ale trafiłem do kapłana o siwych włosach, gdzie żałowałem za me złości związane z krzywdą zawodową, bo chciałem w czystości ofiarować to nabożeństwo w intencji duszy zmarłego brata. 

    Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a podczas litanii wołałem do Matki Bożej za jego duszę. Na początku procesji, gdy kapłan z Monstrancją przechodził obok mnie wstrząs przepłynął przez całe ciało, a łzy zalały oczy. Poczułem powalającą na kolana energię Miłości Bożej. To jest nieprzekazywalne, bo dotyczy naszej duszy.

    Poprosiłem Pana Jezusa, aby przelał na mnie grzechy brata, który przeklinał dla rytmu. Później na usta będą pchały się słowa, których używał i musiałem hamować się, aby nie zgrzeszyć.

    „Panie Jezu! To on jest tutaj oczyszczony w Sakramencie Pojednania. Niech Eucharystia zjedna się z jego duszą. Panie Jezu! Wywołaj go z wielkiego zgromadzenia, podejdź tak jak teraz do mnie i wyzwól go!”

    Tak też się stało, bo cały dalszy przebieg dnia był iście pogański. Złapała mnie słabość, a żona czekała, abym poszedł z wnuczkiem kopać piłkę. Dodatkowo sprawdziłem działania przerzutek kupionego roweru, które nie „działały”, a były sprawne.  

   Ponadto zapomniałem o spowiedzi, a demon wykorzystał to i zalał mnie nienawistnymi myślami oraz monologiem wewnętrznym, bo czekam na opinię z kancelarii prawnej. Później napuścił mnie do pisania napastliwego artykułu, a spowiadałem się z tego! Sam zobacz działanie bestii, która w naszej czystości uderza z podwójną siłą. 

    Na ponownej Mszy św. byłem całkowicie pusty...nawet nie wiedziałem o czym były czytania. Proboszcz rozdawał szkaplerz, poświecił go i dał zalecenia duchowe, a to był Cudowny Medalik. On nie widzi atakowania swojej osoby przez demona, a nawet nie dopuszcza takiej myśli, bo to tylko „pomyłka”. 

   Poróżniliśmy się żoną, a zdzwoniła też córka z „dobrą” propozycją. Postanowiła wnuczkowi pokazać Warszawę, ale muszę go tam zawieść i przywieźć, a trwa masakryczny upał.

     W złości poszedłem spać i nawet nie podziękowałem Bogu za ten dzień...          APEL

 

15.07.2014(w) ZA MOJE MIASTO I JEGO MIESZKAŃCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 lipiec 2014
Odsłon: 1316

    Obudziłem się o 5.00 i wyczułem, że dzisiejszy dzień różni się od wczorajszego, pełnego  radości duchowej. Nie podoba mi się układ strony internetowej, zepsuło się okienko dotyczące informacji o mnie, nie szedł zapis, a wyjście na Mszę św. zablokowała żona, bo przyjechał wnuczek.

    Pod blokiem wzrok zatrzymał wielki guzik (”guzik z planów”). Poprosiłem o ochronę św. Michała Archanioła, a Ducha Świętego o pomoc w czekającym mnie bałaganie.

   Przykro mi, bo dwoje znajomych już stało na mojej trasie i udawało, że gdzieś dzwonią. Miejsce latającego za mną przez 25 lat zajął już inny. Tamtego prosiłem, aby tego nie czynił, bo robił to w sposób głupi...biegał w tą i z powrotem przy mojej osobie. Pan przewrócił go kilka razy, połamał się i stracił swój dar. Takim pozorem do biegania za innym jest piesek.

    Nawet wg naszych przepisów nie wolno kogoś śledzić w nieskończoność. No tak, ale ja mam „urojenie prześladowcze”, bo przecież nie ma nic złego w tym, że ktoś biegnie na nasz widok i kłania się, „właśnie” wyprowadza pieska lub dzwoni...tak sądzi najmądrzejszy psychiatra w RP prof. Marek Jarema, konsultant krajowy ds. spraw psychiatrii. Powinien za takie nieuctwo trafić do więzienia. 

    Bolszewizm naprawdę spustoszył głowy i serca Polaków. Cierpię z tego powodu, bo ci ludzie gubią swoje dusze, a z drugiej strony nie wiem, co przeżywa człowiek, który wpadł w ich objęcia. Obdarowali go i jego dzieci, stracił wolność dziecka Bożego, a teraz czyni to, czego nie chce. Inna jest odpowiedzialność jego, a inna „panów tego świata”.

     W kościele było kilka osób  z „nawróconymi” komunistami, jeden z nich pojawił się za mną podczas modlitwy „Ojcze nasz”...była okazja do przekazywania sobie „znaku pokoju”. Inny podszedł nawet do Eucharystii, a od dłuższego czasu tego nie czynił (nie grzeszył). Uciekłem tuż po błogosławieństwie.

     Co przeżywa Pan Jezus, gdy przychodzą do Niego służący władzy i mamonie, którzy udają wierzących? To oni sprowadzą karę, bo uważają Kościół święty za fałszywy i nawet w tej świętej strukturze się rozpanoszyli.

    Razi ich „resztka Pana” kochająca Boga całym sercem i dająca świadectwo Prawdzie, której nienawidzą, bo wzorem dla nich jest Korea Północna. Opętani przez władzę czekają na moment do mordowania „tych, co nie z nami”. Ten do którego to piszę dobre wie o co chodzi.

   W kościele, w szkiełku zegarka odbił się witraż ze św. Józefem, którego dodatkowo poprosiłem o pomoc. Teraz posłuchałem natchnienia i zadzwoniłem do zakładającego stronę internetową, który wszystko poprawił.

  Edytowałem informację o sobie, zarchiwizowałem pełno niepotrzebnych materiałów dotyczących odczytywania woli Boga Ojca oraz sprawy mistyki i świętości. Przenosiłem też zapisy i umęczony padłem w sen, ale w całym mieszkaniu była tylko jedna mucha, która atakowała mnie i chowała się po moim przebudzeniu. Zobacz możliwość udręk.

    Wróciłem na Mszę św. wieczorna, ale ziewałem i nie miałem żadnych przeżyć duchowych. Po Eucharystii i podczas litanii przysypiałem

    Dlaczego Pan Jezus skierował mnie tutaj? To miasto jest bardzo obdarowane...można powiedzieć, że w skali świata to sanatorium dla ciała i duszy. Człowiek, który miał to wszystko od urodzenia nie widzi bezmiaru łask: otaczających lasów, czystej rzeki, bezpieczeństwa i pokoju, posiadania lekarzy ciał i dusz, dostatku chleba i świeżego powietrza z bliskością do trasy szybkiego ruchu.

    W ręku znalazło się pisemko w którym lokalna władza chwali sama siebie...nawet zrobili sobie zdjęcie w kościele z proboszczem na tle tablicy ku czci własnej. W wielkim bólu, prawie umierając odmawiałem moją modlitwę w tej intencji. Zawołałem też:

„Panie Jezu!

Zrób coś, aby nie zginęli, bo mają oczy, a nie widzą raju na ziemi. Nie można zauważyć obdarowania, gdy go nie zabiorą, bo wówczas pysznisz się, dzielisz ludzi, wyganiasz na ulicę pilnujących. Kogo pilnujących? Sługę Pana, który biegnie do kościoła lub modli się?

Panie!

Zrób coś, bo zmarnieją ich dusze i zginą w poczuciu bycia bogami, bo nawet Twój Kościół uważają za własność...w świętym miejscu wywieszają swoje nazwiska, a pasterzowi parafii to nie przeszkadza”.

    Przed tygodniem Pan Jezus mówił do posłanych, co mają czynić po przyjściu do jakiegoś miasta, wsi lub domu (Mt 10, 7-15) i dodał:

    „Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu".                                                                                                                                                            APEL

   

 

14.07.2014(p) ZA NAPEŁNIONYCH RADOŚCIĄ DUCHOWĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 2014
Odsłon: 1341

    Dzisiaj opiszę mój stan duchowy, który  nie potrafiłem określić. Jak nigdy nie miałem snów i spałem jak kamień do 7.00.

    Wstałem, bo złapał mnie kurcz w łydce. Przeżycia duchowe przebiegają błyskawicznie, ale dużo czasu zajmują zapisy, a to oznacza bezruch.

    W zeszłym tygodniu miałem wielkie kłopoty z odtworzeniem mojej strony internetowej, został zakłócony mir domowy, a dodatkowo zły atakował mnie przez żonę, która oczekiwała na przybycie wnuczka, który jak na złość nie dzwonił!

    Pan Jezus zna moje serce i wie, że po 2-tygodniowej udręce robotnikowi należy się odpocznienie. Od rana moja dusza śpiewała: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia...Dobry jest Pan i łaskawy”. Próbowałem modlitwy, ale nie szła, bo nie potrafię wołać do Boga ustami. 

    Nie poszedłem na Mszę św. poranną i nie wiem czy tak miało być, ale z przebiegu dnia wynika, że dzisiaj „mam wolny dzień”. To w mojej sytuacji oznacza brak cierpienia i zwolnienie od udręk...także od szatana. Faktycznie nie było jego obecności, ale chciał zrobić mi sztuczkę...

    Wreszcie pojechaliśmy po wnuczka. Podczas przejazdu pytałem Pana Jezusa dlaczego jestem zalewany takimi łaskami? Po 2.5 godzinach szczęśliwej jazdy podziękowałem i graliśmy w piłkę, a później padłem w ponowny sen.

   Rano zły kusił do nabożeństwa, a ponieważ nie poszedłem to oszukał mnie podczas nastawiania zegara elektronicznego. Nie byłbym na Mszy św. wieczornej, bo zegarek miał 25 minut spóźnienia! Dobrze, że żona zwróciła na to uwagę.

    Ty na pewno myślisz, że szatan namawia do złego. Bestia jest złośliwa, podła i ma jedno zadanie...szkodzić. To widzisz obecnie w działaniu jego agenta na Ukrainie. Napadasz na słabszego, a wszem głosisz, że to on wywołuje wojnę, bo nie przestrzega rozejmu z terrorystami.

  Na nabożeństwie o 19.00 byłem normalny. Wówczas siedzisz, słuchasz, klęczysz, odpowiadasz przy zawołaniach kapłana, ale nic nie czujesz w duszy.

    Całe spotkanie z Panem Jezusem to było tylko 3-krotne zawołanie „Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” oraz śpiew ludu podczas Eucharystii „O! szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie”. Ciało Pana Jezusa ułożyło się w dar.

  Podczas litanii do św. Krwi Pana Jezusa zapatrzyłem się w Monstrancję, która promieniowała odbitym światłem słonecznym i była bardzo piękna.

    Mój dzisiejszy stan wyjaśnił mi Pan Jezus, bo sięgnąłem po „Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorty, gdzie trafiłem na zaznaczone podczas czytania słowa Zbawiciela o radości duchowej, która pochodzi ze związku z Bogiem. Ciało, świat i demon dają radości złudne.

   To radość i siła ubogiego w duchu...wolnego od wszelkiego ziemskiego przywiązania, dla którego celem jest posiadanie Królestwa Bożego!                                     APEL

  1. 13.07.2013(n) ZA SIEJĄCYCH SŁOWO
  2. 12.07.2014(s) ZA SIEJĄCYCH KĄKOL
  3. 11.07.2014(pt) ZA NACHYLAJĄCYCH SWE UCHO KU MĄDROŚCI
  4. 10.07.2014(c) ZA SKIEROWANYCH DO NAWRACANIA
  5. 09.07.2014(ś) ZA TĘSKNIĄCYCH ZA OBLICZEM BOGA
  6. 08.07.2014(w) ZA SŁUŻĄCYCH POMOCĄ
  7. 07.07.2014(p) ZA LUDZKICH SZKODNIKÓW
  8. 06.07.2014(n) ZA ROSNĄCYCH W CIERPIENIU
  9. 05.07.2014(s) ZA UFNYCH W POMOC BOGA
  10. 04.07.2014(pt) ZA DUSZE MOICH RODZICÓW CHRZESTNYCH

Strona 858 z 2485

  • 853
  • 854
  • 855
  • 856
  • 857
  • 858
  • 859
  • 860
  • 861
  • 862

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 908

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?