Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.07.2014(p) ZA WOŁAJĄCYCH DO BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 lipiec 2014
Odsłon: 1394

     Wczoraj, Bóg powiedział w śnie do Salomona: "Proś o to, co mam ci dać". A Salomon odrzekł: "O Panie, Boże mój, Tyś ustanowił królem Twego sługę, w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody. (...) Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?"

    My nie prosimy o mądrość, bo każdy uważa, że ma rozum. Nawet jest  powiedzenie: proś Boga o zdrowie, bo o rozum za późno, a to nieprawda, bo mądrość jest potrzebna w każdym wieku.

   Bogu podobają się nasze prośby o prowadzenie dotyczące spraw duchowych, bo większość woła o zdrowie i długie życie, albo o ukaranie nieprzyjaciół. Pan Bóg spełnił pragnienie Salomona i dał mu „serce mądre i rozsądne”.

     Ja natomiast otrzymałem natchnienie, aby napisać do nowego Rzecznika Praw Lekarzy w Naczelnej Izbie Lekarskiej, a tego nie planowałem. W wielkim wysiłku pisałem do 1.00 w nocy, a wszystko skończyłem rano od 5.00 - 9.00. Po wysłaniu podziękowałem Panu Jezusowi. 

    Nie wiem co to da, bo jego poprzednik Krzysztof Kordel zbył mnie w sposób warcholski. Napisał, że nie ma kompetencji do oceniania komisji lekarskiej badającej lekarza. Jakie trzeba mieć kompetencje, aby stwierdzić, że komisja lekarska bez przewodniczącego jest nieważna. Nawet w tańcu z gwiazdami nie ma takiej!

    Kolega Medard Lech był na wczasach i badał mnie na odległość. Za to gangsterstwo został przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej w OIL w W-wie! 

  Rzecznik Praw Lekarzy w swoich obowiązkach ma bronienie lekarzy niesłusznie krzywdzonych, a tu szczególna sytuacja, bo lekarz jest krzywdzony przez całą wierchuszkę własnego samorządu!

  Bóg zna moją krzywdę, która jest precedensowa i ukrywana przez funkcjonariuszy publicznych i to katolików, w białych fartuchach. 

   Ktoś, kto czyta moje żale ma dość tego, ale samorząd zawodu zaufania społecznego odzwierciedla stan naszego państwa. Jak może dojść sprawiedliwości jakiś prosty i biedny pacjent, gdy ja jako lekarz przez 7 lat jestem celowo nękany, a stalking jest karalny!

   Prezes OIL Mieczysław Szatanek - w czerwcu 2012 roku wobec całej okręgowej rady - czytał moje podanie o zabranie mi pwzl z uzasadnieniem jako prośbę o powołanie następnej komisji lekarskiej! 

    Izby Lekarskie to struktura przestępcza, która powinna zniknąć, ale broni jej senator PiS lekarz Stanisław Karczewski. Jako przewodniczący senackiej komisji zdrowia powinien pełnić nadzór, a spodobało mu się kręcenie przy tych skompromitowanych „działaczach” i rubryczka w "Pulsie" ("prezesówce").  

    Gdzie był pan senator, gdy koledzy z Naczelnej i Okręgowej Izby Lekarskiej przymykali oczy na działanie „łowców narządów”, a nawet dawali im poręczenie. 

    Tam, gdzie nie trzeba tam władza jest „przebiegła” i dopilnuje każdego przecinka (sprawa prof. Bogdana Chazana), ale nie wiedzą, że Pan Bóg wszystko widzi i ma czas.     

   Podczas przejazdu na Mszę św. wieczorną pomachał mi Grzesiek, którego pytałem wcześniej, gdzie trafi z ławeczki ziemskiej w wypadku śmierci, bo jego byt jest niepewny.

    Stałem przy drzwiach, bo trwała duchota. Nie docierały czytania, ale w serce wpadły słowa Pana Jezusa: „(...) poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami". J15, 1-8

    Podczas podchodzenia do Eucharystii błyskawicznie napłynęło, że ta Msza św. jest w jego intencji. Popłakałem się i zawołałem do Pana Jezusa, aby skruszył jego serce, a św. Łotra poprosiłem, aby go objął i poprowadził (dam mu wizerunek tego świętego).

    Padłem na dwa kolana, a później podczas litanii do Krwi Pana Jezusa wołałem „wybaw go” i przekazałem za niego błogosławieństwo Monstrancją.

    W ten sposób wyjaśniło się kuszenie, aby dzisiaj nie być na Mszy św.! Kapłan też  "spieszył się" i całe nabożeństwo odprawił w 30 minut. Schował Pana Jezusa podczas śpiewu „niech będzie chwała i część i dziękczynienie”, a nawet ze złością trzasnął drzwiczkami od Tabernakulum. 

   Jakże cierpi Pan Jezus, gdy to wszystko widzi...           APEL 

27.07.2014(n) ZA BIEDNYCH Z BUSZU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 lipiec 2014
Odsłon: 1518

    Nie znałem godziny Mszy św. ale wyłoniła się nagle, bo żona wróciła z kościoła i powiedziała, że przybył misjonarz z Kamerunu z diecezji Jokaduma ks. Tadeusz Kraska i po nabożeństwach będzie zbierał ofiary na potrzeby misji.

    Natychmiast wiedziałem, że mam być na Mszy św. o 9.00 i dodatkowo go wspomóc. Napłynęła intencja i zacząłem odmawiać moją modlitwę. W oczach pojawiły się łzy, a ból zalał serce. To było zaskoczenie, bo od 5.00 z przerwami trwała pustka duchowa i rozdrażnienie.

      Św. Paweł powiedział, że Bóg jest z tymi, „którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru”. (...) tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna (...)". Rz8, 28-30

    Popłakałem się podczas relacji z przebiegu Mszy św. na tamtych terenach, gdzie witają kapłana, czytają prośby ludu, śpiewają Bogu z uwielbieniem, a wszystko trwa godziny. Misjonarz opowiadał o straszliwej sytuacji tych braci ziemskich. Szkoda, bo nikt nie zbierał na tacę, a na zewnątrz stało około 100 wiernych, a wśród nich bogacze.

      Po Mszy św. obdarowaliśmy go, a ja dodatkowo w wielkim bólu odmówiłem całą moją modlitwę w intencji tych biedaków.                                                          APEL

 

 

 

26.07.2014(s) ZA TYCH, KTÓRZY ZNALEŹLI SIĘ W ŚMIERTELNEJ OPRESJI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 lipiec 2014
Odsłon: 1315

Joachima i Anny

    Po przebudzeniu padłem na kolana i poprosiłem Pana Jezusa o pomoc w modlitwie. Wyszedłem na Mszę św. ze śpiewem: „Matko Najświętsza do Serca Twego mieczem boleści wskroś przeszytego”, a w moim sercu pojawili biedacy z Ukrainy napadnięci przez żulika politycznego.

    Zobacz jak Bóg poprowadzi, bo pragnę znać intencję, aby wołać w czasie wyjazdu „na zakupy”. W moim sercu przepływa świat: terroryzm, despotyzm, mafia w rządzie, a w sercu także koledzy z Izby Lekarskiej.

    Bez cierpienia, które zbliża do Boga nie miałbym tej bliskości. Serce zalała słodycz cierpienia i w wielkim uniesieniu wchodziłem do kościoła, gdzie było kilka osób. Nie ma u nas kultu Krwi Pana Jezusa...z nabożeństwa wychodzili nawet stali wierni. 

    "Wychwalajmy mężów sławnych (...)  których cnoty nie zostały zapomniane (...) Potomstwo ich trwa na zawsze, a chwała ich nie będzie wymazana”. Syr 44

    Podczas przejazdu na trasie zatrzymała mnie para młodych ludzi, którzy stali bezradnie przy samochodzie. Czułem, że to próba od Boga i tak było. Okazało się, że odkręciły im się wszystkie śruby od przedniego koła, które trzymało się na jednej...też odkręconej, a nie mieli klucza.

    Znaleźli w pobliżu drugą śrubę, a trzecią wzięliśmy od koła tylnego. Jakoś sobie dalej poradzą, a czekał na nich z niecierpliwością ktoś na lotnisku. Powiedziałem, aby podziękowali Bogu, bo byli w śmiertelnej opresji! To okazało się intencją modlitewną dnia.

   Ja też stałem na poboczu, a później chciał na mnie wpaść rozpędzony kład, gdy próbowałem zatrzymać się przed przejściem dla pieszych.

    W Centrum „patrzyły” tytuły: Zabić Wałęsę. Nie bądź głupi i nie daj się zabić. Mamy się czego bać (prezio o Putinie), stan oblężenia w  Gazie...Smoleńsk, Putin i rozrywany samolot.

    Napłynęła sytuacja ludzi w obozach w Korei Północnej oraz w krajach objętych wojną domową (Syria, Iran i Ukraina), a także inwigilacja mojej osoby stwarzająca zagrożenie życia, bo opętani z władzy zrobili ze mnie chorego psychicznie, ale śledzą dalej jak najgorszego terrorystę.

   Teraz, gdy to opracowuję napływa

1) sprawa Dominika B., który pracował na czarno w firmie budowlanej, a gdy upomniał się o zapłatę szef wpadł w furię i z drugim zaufanym pracownikiem wywieźli go do lasu. Tam kazano mu wykopać grób, po czym próbowali tasakiem odrąbać mu głowę! 

    Zaatakowany osłonił głowę rękami, ale za to stracił pięć palców. Przeżył, bo udawał martwego, a teraz dochodzi już do zdrowia pod opieką lekarzy. Palce udało się przyszyć. Bezwzględni bandyci są już zatrzymani. Za próbę zabójstwa grozi im nawet dożywocie.

2) wypadek pracownika, któremu maszyna urwała część twarzy (uratował go przeszczep).

3) Wejdź: Biznes.onet.pl Obywatel Wegera kontra państwo i przeczytaj co bolszewicy wyprawiają z normalnymi Polakami. Facet prowadził przedsiębiorstwo budujące domy kanadyjskie (zatrudniał 100 osób).

    W 2004 roku zostaje aresztowany przez ABW i w stylu radzieckim otrzymywał wciąż nowe zarzuty...wyjdzie z więzienia  jako człowiek całkowicie zmarnowany za rok. W tym czasie bezkarnie rozkrada się moją ojczyznę.

Tam dałem komentarz:

    <<To typowa ofiara mafii bolszewickiej...to samo spotkało mnie za obronę krzyża powalonego przez psychiatrę. Mamy państwo gangsterskie. Musi powstać struktura walcząca z takimi przypadkami. Trzeba dla przykładu wsadzić do więzienia kilku niedotykalnych. Przykładem jest sprawa Olewnika. >>

4) W dzisiejszym tygodniku „Wsieci” jest art. „Śmierć i wątpliwości” z opisem jak „wykończono Leppera”. Dzisiaj nie zabija się strzałem z karabinu...zginął z powodu spirali długów, bo wszystkie banki, urzędy skarbowe, sanepidy  są obsadzone przez „samych swoich”, którzy zrobią wszystko, aby utrzymać się na stanowisku i nie trafić do więzienia.

    Jakże Pan Jezus jest dobry, jak chroni i pomaga, ale ludzie tego nie widzą. Szczęśliwy powrót i kojący sen. Pojechałem na ponowną Mszę św. z wdzięczności Bogu za codzienne, drobne dary, które świadczą o Jego Opiekuńczości.

    Nie pomyliłem się, ponieważ już podczas jazdy rowerem radowały zapachy przyrody, a serce zalewała radość i słodycz. Pojawiła się bliskość Pana Jezusa, a kościół był pięknie wystrojony (po ślubie). Wzdłuż rozłożono dywanik z zapalonymi świecami w naczyniach szklanych. Tak wita się w Niebie świętych męczenników.

   Zobacz jak wiele przeżyć duchowych straciłbym pozostając w domu. Po Eucharystii słodycz zalała usta i serce.                                                                                 APEL

25.07.2014(pt) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST RADOŚCIĄ ICH SERCA.

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 lipiec 2014
Odsłon: 1330

Św. Krzysztofa

    Może kogoś zainteresować zachowanie mistyka tuż po przebudzeniu. Właśnie jest 5.00 i po  przeżegnaniu się myśl uciekła do Boga Ojca...tak jak u małego dziecka do ojca ziemskiego.

     Wstałem i posłuchałem natchnienia, aby pisać to, co właśnie napływało do mojego serca. Przed 20-laty miałem wykład w Krakowie na zjeździe pisma „Nie z tej ziemi”. Wówczas po modlitwach napływało prowadzenie w przekazaniu techniki odczytywania woli Boga Ojca. Sytuacja obecnie powtórzyła się, ponieważ muszę odtworzyć stronę internetową.

     Wiele dni czekałem na natchnienie Boże, aby przygotować zarys i stało się właśnie teraz. Pan Bóg zna moje pragnienie, a ja pójdę za Nim, abyś zobaczył jak przebiega ta relacja. To okaże się prowadzeniem, bo później w ręku znajdą się slajdy z tamtego czasu i bardzo przydatne zapisy z wykładu.

     Błyskawicznie napłynęły tytuły: Jak Bóg mówi do nas? Jak odczytać Wolę Boga Ojca? Jak zostać świętym?

    Kilka lat wstecz w „Faktach i mitach” był art. „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?”, gdzie autor podał wiele przykładów (dowodów): wymienił Biblię, wskazał na piękno i harmonię stworzonej natury, głos sumienia, ludzi wiernych, którzy poznali wolę Boga, modlitwy, sny, różne okoliczności czyli tzw. „duchowość zdarzeń” oraz wszelką ludzką twórczość.

     Bóg mówi do nas także przez świadectwa wiary, których nie znosi szatan. Dodaj do tego Samego Pana Jezusa, Ducha Świętego oraz Objawienia Maryjne. Właśnie leżą przede mną orędzia Maryi Królowej Pokoju z 2007 roku z wciąż powtarzanymi  upomnieniami:

   „Drogie dzieci! Ojciec Niebieski pragnie wyzwolić z niewoli grzechu każdego z was. Nawróćcie się, aby nie było dla was za późno. Módlcie się naśladujcie świętych i postawcie Boga na pierwszym miejscu w waszym życiu”.

    Musisz zrozumieć, że Bóg nas widzi i słyszy (monitoring), ale najważniejsze jest to, że zna nasze myśli i mówi do nas przez wszystko! Dodaj do tego świętych, anioła stróża, św. Michała Archanioła, dusze cierpiące w czyśćcu.

    Otworzyły się artykuły: „Natchnienie Boże” oraz „Duchowość zdarzeń”. Pomyślałem też o telepatii, która jest trudna do udokumentowania.

    W ręku znalazł się zapisany na maszynie tekst piosenki Jacka Kaczmarskiego „Modlitwa o Wschodzie Słońca” ze słowami Nataniela Tenenbauma z muzyką Przemysława Gintrowskiego. Znajdź i posłuchaj, bo tam są słowa mojego testamentu duchowego: „Co postanowisz niech się ziści. Niechaj się wola Twoja stanie”.

    Szukając całego tekstu piosenki trafiłem na zaproszenie na stronę kazdystudent.pl: Potrzebujesz poznać Boga? Na pewno ci odpowie. Zacznij żyć z Nim już teraz! Ja też o to proszę, bo jesteś świadkiem mojego zawierzenie (tu i teraz, w piątek 25 lipca 2014 r. o g. 5.00).

    Zerwałem się na Msze św. o 7.30 i wróciłem się po samochód, a to sprawi, że później pojadę zapalić znicz pod krzyżem Pana Jezusa. 

    Św. Paweł mówi o tym, co wiem, że: "Uwierzyłem, dlatego przemówiłem". Tak jest, bo ten który otrzymuje łaskę pragnie rozgłosić swoją przemianę i budzi zdziwienie. 2 Kor 4

    Po Eucharystii wyszedłem, a radość Boża zalała serce i duszę, która zaczęła śpiewać jakaś pieśń pochwalną, ale nie znałem jej słów. Przed samochodem przeleciały 3 gołąbki, uradowały pięknie kwitnące kwiaty na krzyżu, które lubią cień i deszcz.

    Powstał cały radosny ciąg, bo z targu zabrałem zakupy żony i pomogłem sąsiadce, która kupiła skrzynkę z ogórkami...sprawdziłem zakupiony rower dla wnuczka.

    „Boże mój! Dlaczego obdarowałeś mnie bardziej od proroków i świętych, którzy nie doczekali Twego przyjścia! Dałeś mi tak wielką łaskę i możliwość głoszenia Twojej chwały".

    Na Mszy św. wieczornej kapłan poświęcił mój samochód, a  Eucharystia ułożyła się w dar (zawiniątko).                                                                  APEL

24.07.2014(c) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST ŹRÓDŁEM MOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 lipiec 2014
Odsłon: 1361

    Całą noc padało. Po wstaniu o 5.00 doczekałem do pierwszej Mszy św. na której szatan zalał mnie rozmyślaniami o gangsterstwie rządzących i fałszu bolszewickim. Nawet napłynął obraz jego agentury w świecie widzialnym.

    To propaganda sukcesu i zakłamania z fałszem intelektualnym, odwracanie wszystkiego, bo głosisz zatroskanie o pokój, a zestrzeliwujesz samolot pasażerski. Ten fakt nawet czcisz minutą ciszy na Kremlu! Właśnie z terenu Federacji Rosyjskiej zestrzelono dwa myśliwce ukraińskie, a Putin krzyczał o łamaniu zawieszenia broni.

     Wyszukiwarka wyrzuca przy mojej stronie wypociny racjonalistów-sceptyków dla których jestem nawiedzonym czubkiem (miałbym grzech gdyby mnie chwalili) do którego nie przemawiają logiczne argumenty, ponieważ szukam „cudownych” zjawisk nadprzyrodzonych...potwierdzających Istnienie Boga. Ja nie mam takiej potrzeby, bo wiem, że Bóg Jest i mam dawać świadectwo wiary dla poszukujących.

    Tam Jan Res wystąpił w roli psychiatry amatora, ale takie same poglądy mają nawet konsultanci ds. psychiatrii. Ciekawe jak podczas obserwacji psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii koledzy określają codzienne uczestnictwo w Mszy św. (jest tam kaplica).

    Ponieważ zostałem zaocznie uznany za niebezpiecznego (”Trynkiewicz w fartuchu”) to byłbym obserwowany „krok w krok”. Czy jakiś psychiatra podchodziłby za mną do Eucharystii? Co napisałby w dokumentacji o ekstazie, bo głupie duchowo koleżanki stwierdziły, że jest to „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Jaki one mają krytycyzm, gdy „badały mnie” w komisji lekarskiej bez przewodniczącego?

    To ludzie, którzy są naprawdę niebezpieczni dla otoczenia, ponieważ widzą chorych tam, gdzie ich nie ma. Jan Res doszedł do dobrego wniosku, że dyskutowanie ze mną nie ma sensu, ponieważ wskażę na jego opętanie. Jest pewne, że wie coś o duchowości w stosunku do psychiatrów. To pisze i czyta się długo, a w myślach błyskawicznie „przeskoczyło na łączach”.

   Bóg specjalnie wybrał na Swojego sługę żyjącego normalnie, aby nikt nie zarzucił mi, że byłem indoktrynowany od dziecka!

     Na ten moment św. Paweł powie, że nasza moc jest z Boga, a nie z nas. „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu”, prześladują nas, „lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. (...) Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa (...) Ten, który wskrzesił Jezusa (...) stawi nas przed sobą”...  2 Kor 4

    Św. Hostia ułożyła się w łódź i zwinęła w dar. Pokój i cisza z równowagą zalały duszę i serce, a słodycz wypełniła usta..."tak dobrze mi tutaj z Panem Jezusem!" Tej łaski nie kupisz, a moich doznań nie da żaden lek. Pan Bóg tak to urządził w Swojej Mądrości.

       „Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli". Mt 13, 10-17

    Powiesz, że to niewiele...tak, to niewiele, a zarazem wszystko, bo to pewność istnienia Królestwa Niebieskiego i bycia jego obywatelem. To tak jak zesłany wie, że ma prawdziwą ojczyznę ziemską i jest świadomy powrotu do niej.

   Tego nie da się przekazać. Nawet Panu Jezusowi było trudno to przekazać: "Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. (...) Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł.  Mt 13, 44-46

    Dopiero 7.00, a ja już zaznałem tyle dobra. Nawet z kościoła jechałem 35/godzinę, a jeszcze przed chwilką byłem normalny...tak jak przez pierwsze 45 lat życia. Wiem, co przeżywa człowiek, który żyje jakby Boga nie było, dla którego nie istnieje duchowość i nadprzyrodzoność.      

    Nie chce być normalnym i wciąż rozmyślać nie wiadomo o czym (vide: racjonaliści), żyć dla życia...trawienia i wydalania. Ja wiem, że mam Tatę,  który czeka na mnie i na zesłaniu zalewa mnie nieskończonymi atrakcjami, które spływają na moją duszę.

    Świat nie może dać nam tego, bo przyjemności są przykre dla duszy. Nawet, gdy zaznam coś normalnego dla innych (zimne mleko, pokój, piękne zapachy i kąpiel) to bardzo dziękuję w poczuciu, że mi się to nie należy.  

    Trafiłem na ponowną Mszę św., ale złapała mnie senność i ból głowy. Po chwilce napłynęła bliskość Matki Bożej, „patrzyła” MB Fatimska, a kobiety śpiewały pieśni maryjne.

    Zbudowały słowa psalmisty: "W Tobie, o Panie, mamy źródło życia. / Do nieba sięga, Panie, Twoja łaska, (...) a Twoje wyroki jak ogromna otchłań. (...) przychodzą do Ciebie ludzie i chronią się w cieniu Twoich Skrzydeł (...)”. Ps36 

    Bóg jest dla mnie źródłem mocy i życia, a w mojej codzienności to Eucharystia, która ponownie ułożyła się w dar. Dzisiaj, gdy to zapisuję ze stoliczka w kościele zabrałem obrazek Pana Jezusa Miłosiernego i ks. Jerzego Popiełuszki.                                       APEL 

  1. 23.07.2014(ś) ZA MATACZĄCYCH
  2. 22.07.2014(w) ZA MIGAJĄCYCH SIĘ OD SPOTKANIA Z JEZUSEM
  3. 21.07.2014(p) ZA PREZYDENTA UKRAINY PETRA POROSZENKĘ
  4. 20.07.2014(n) ZA TYCH, KTÓRZY CHCĄ MNIE SKRZYWDZIĆ
  5. 19.07.2014(s) ZA USTRZEŻONYCH PRZEZ BOGA
  6. 18.07.2014(pt) ZA OFIARY ZAMACHÓW TERRORYSTYCZNYCH
  7. 17.07.2014(c) ZA WIĘŹNIÓW SUMIENIA
  8. 16.07.2014(ś) ZA DUSZĘ ZMARŁEGO BRATA
  9. 15.07.2014(w) ZA MOJE MIASTO I JEGO MIESZKAŃCÓW
  10. 14.07.2014(p) ZA NAPEŁNIONYCH RADOŚCIĄ DUCHOWĄ

Strona 856 z 2485

  • 851
  • 852
  • 853
  • 854
  • 855
  • 856
  • 857
  • 858
  • 859
  • 860

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 858

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?