- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1306
Ludzie nie mają świadomości Istnienia Boga Ojca, który prowadzi nas każdego dnia...wówczas zbyteczne jest wszelkie planowanie, bo ono oznacza pragnienie życia wg woli własnej.
Taki błąd zrobiłem ostatnio z naprawą komputera...straciłem czas i pieniądze, a o pomoc wołałem już w poniesionych szkodach. Tak jest zawsze, gdy robię coś w złości lub po kuszeniu. Wówczas jest to działanie nagłe, a jego owocem są różne kłopoty.
Typowym przykładem takiego działanie są frankowicze oraz biorący pożyczki bankowe na różne potrzeby, którzy tracą domy, a także ci, którzy oddali swoje oszczędności przestępcom z Amber Gold.
Siedziałem w nocy i zostałem obudzony na Mszę św. o 6.40 i wahał em się ze wstaniem, ale od Anioła napłynęło, że „najwyżej spóźnisz się chwilkę”. Zdążyłem, nawet wykąpałem się, bo wszystko miałem naszykowane wieczorem.
Podziękowałem Bogu za udręki i kłopoty, bo dopiero na tle wielkich cierpień ludzkości można ujrzeć swoje sprawy, które wydają się przejmujące, a to głupstwa, bo nie brakuje mi wody i chleba, mam łóżko i ubranie, a nawet włączono już ogrzewanie mieszkania!
Dzisiaj było czytanie z księgi proroka Amosa (Am 6,1a.4-7) o bogaczach, którzy wylegują się, jedzą i piją i namaszczają się najlepszymi olejkami. Uśmiechałem się, bo pomyślałem o naszych celebrytach. Na ten moment apostoł Tymoteusz zaleca (1 Tm 6,11-16), abyśmy podążali za pobożnością, walczyli w dobrych zawodach, bo zostaliśmy powołani do życia wiecznego.
Pan Jezus wskazuje na bogacza i Łazarza po śmierci. Większość robiących interesy nie chodzi do kościoła, bo nie ma czasu na głupoty.
Eucharystia odwracała się w ustach...jak nigdy do przodu, a dzisiaj pękła i dwie połówki złożyły się. Pan Jezus przez to mówi „My” wskazując, że jest ze mną. Najbardziej zostałem zaskoczony tym, że już wcześniej odczytałem intencję i modliłem się wieczorem, a teraz zdziwiony czytam słowa proroka Amosa: <<Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii>>
W modlitwie wołałem z płaczem za takich braci, a w tym czasie spotkałem grupę beztroskich dzieci, które chodziły po metalowym ogrodzeniu...przy mnie maleńka dziewczynka upadła na pośladki, a podrostek z uszkodzonym kolanem (po przebytym zwichnięciu rzepki) upadł na metalowy kant i przy mnie mógł złamać sobie udo.
Później spotkałem małego chłopczyka, który pędził na deskorolce po trasie rowerowej, którą właśnie wykonano. Po wypadnięciu ze ścieżki mógł wpaść pod samochód. Przypomniał się chłopczyk, który wskoczył na zamykaną przez matkę metalową bramę i został zmiażdżony.
Tak jest też z nami, ale największą beztroską jest życie przebiegające tak...jakby Boga nie było!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1266
Na Mszy św. o 6.30 rozpraszała mnie sytuacja reperujących sprzęt komputerowy, która bardzo przypomina chodzenie przez chorego po lekarzach. Zasada jest taka, że naprawia się to, co szwankuje, a psuje przy okazji (często specjalnie), abyś wciąż reperował.
Niezbyt docierały czytania, a po spojrzeniu na obraz s. Faustyny poprosiłem ją o pomoc, bo marnuję czas, który jest wynikiem napadania na mnie. Siostra zna moje pragnienie dawania świadectwa i chęć pisania, która nie męczy mnie, ale daje wielką radość.
„Ty Jesteś Godzien” śpiewa siostra o naszym Bogu Ojcu, a od Ołtarza Świętego płynie ostrzeżenie dla młodzieńców (Koh11,9-12, 8), ale to dotyczy nas wszystkich, że Bóg będzie sądził nas z tego, co czynimy, a ja dodam, że także, a nawet przede wszystkim z naszych myśli i słów, bo czyny mogą być fałszywie dobre .
Psalmista na ten czas mojego życia i kłopotów wołał Ps 90[89] „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką”.
Wczoraj i dzisiaj Eucharystia miała niesamowity smak, ale nie w sensie przyjętego opłatka tylko działania duchowego, a ono pojawia się później niż sam smak...tym bardziej, że Ciało Pana Jezusa odwracało się w ustach i dopiero po czasie zwinęło się jako wzmocnienie dla oracza na Niwie Pańskiej.
Wiem, że s. Faustynka wstawi się w tej sprawie, bo sam nie dam rady. Mój błąd polegał na tym, że posłuchałem demona i w pośpiechu oddałem komputer ładnie mówiącym, straciłem nagranie ekstaz, a intymne zapisy trafiły w niepowołane ręce.
Taki zresztą jest cel inwigilacji niezgodnej z prawem, bo można powiedzieć, że będzie trwała aż do mojej śmierci, a przecież ustalono, że jestem chory psychicznie (psychuszka). Ci, co złamali zasady etyki zawodowej w Okręgowej i Naczelnej Izbie Lekarskiej w Warszawie całkiem zapomnieli o tym, że jesteśmy jak trawa i niedługo zostaniemy obróceni w proch, a każda dusza stanie przed Bogiem Ojcem.
Władza niektórych całkiem oślepia i daje wielkie zadufanie w sobie. Piszę to, a aresztowano byłych oficerów WSI, którzy wyłudzili wielkie pożyczki, bo ich człowiek w banku ocenił, że mają wielkie majątki. Na starość trafili do więzienia, a wcześniej byli powołani do ochrony naszej ojczyzny...„Pan jest moją ucieczką, to Jego łask od świtu pragnie dusza ma”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1305
Tuż po wstaniu o 5.30 serce zalało dziękczynienie Bogu Ojcu za wszystkie łaski i dobra otrzymywane każdego dnia. Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie nie jest to sytuacja znana wśród ludzi, że jesteśmy komuś wdzięczni: za dokładne wykonanie łazienki (oprócz zapłaty), za dobrą rękę podczas różnych napraw, za miłe zachowanie, bezinteresowność, a nawet za lubienie kogoś.
W moim wypadku chodzi o Słowa Pana Jezusa: „dziękujcie za wszystko”, a do tego trzeba dojrzeć, bo ja mam łzy w oczach podczas jedzenie chleba, chodzenia, posiadanie czapki i dachu nad głową. Ta wdzięczność obejmuje też przedłużone o 15 lat życie, a jest to szczególnie ważne teraz, gdy pragnę wszystko opracować, a to wymaga czasu.
Właśnie udało się dokończyć dzieła podziału spadku po zmarłych rodzicach, bo muszę mieć administratora strony, ponieważ nie chcę tracić coraz bardziej cennego czasu. Teraz ważne jest, abym nie marnował czasu.
Popłakałem się podczas jazdy samochodem i wołałem „Tato! Tatusiu!!”, bo ten pojazd służy mi do przejazdów na spotkania z Panem Jezusem w złą pogodę, deszcz i wiatr, a od czasu do czasu na wyjazd w różnych potrzebach.
To także jest wynik zakupu z modlitwą...dlatego mam taką radość. Jednak największą wdzięczność jest związana z dawaniem świadectwa wiary, a owoce poznam dopiero w Królestwie Niebieskim. Tak jest ze świadectwami s. Faustynki, która towarzyszy mi w codziennym życiu. Ona wie, co oznacza moje pragnienie podobania się Bogu.
Moja wdzięczność obejmuje także to, że jestem ofiarą psychuszki. Nie wstydzę się tego, a nawet szczycę, bo to cierpienie jest dla Boga. Popłakałem się z tęsknoty za Bogiem Jedynym, który jest tak dobry, że trudno to wypowiedzieć, a to cierpienie może ukoić tylko Eucharystia.
Nad nami zamieszkał specjalnie dany młody człowiek z encefalopatią, mający napady agresji. Pan sprawił, że właśnie wyprowadził się…
Intencję dnia odczytałem w drodze na Mszę św. wieczorną i odmówiłem całą moją modlitwę, a później prosiłem Boga o to, abym nie marnował czasu...Jego drugiego daru po wolnej woli. Dużo mam przeciwności w dawaniu świadectwa wiary, a przecież coraz więcej jest obojętnych duchowo, a nawet wrogów wiary, Boga i ojczyzny.
W tym czasie zasiedlają nawet nasze miasteczko wyznawcy Islamu, którzy wg Bin Ladena bardziej kochają śmierć niż życie. To jest ewidentny błąd, bo ja nie kocham tego wygnania, ale nie mogę go przerwać. Śmierć ciała to początek życia wiecznego duszy...z czekającą każdego odpowiedzialnością przed wspólnym dla ludzkości Bogiem Ojcem!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1383
Ps 31[30] „Wybaw mnie, Pan, w miłosierdziu swoim (…) Wydobądź z sieci zastawionej na mnie”…
Nie mogłem spać i wstałem o 3.33, aby opracować i edytować zapisy, ponieważ mam zaległości, bo czas biegnie jak szalony. Siedziałem do Mszy św. o 7.30, a teraz, gdy zaczynam przekaz z frontu duchowego Bóg mówi do mnie: „podaję ci rękę (…) oddaję ci serce (…).
Popłakałem się, bo taka jest Prawda. Bóg wyciąga do każdego z nas Rękę i otwiera Swoje Serce, a nawet oddał na bestialską śmierć Syna, Jezusa Chrystusa. Dla ludzkości to za mało! Ty zaraz powiesz, że to śpiewa Cora, ale ona jest tylko środkiem przekazu, bo Bóg mówi do nas przez wszystko.
Stąd mój ucisk w sercu i łzy (dobrze, że nie widziała ich żona), a to jest przykład działania Ducha Bożego, który sprawia, że piosenka o miłości ziemskiej kieruje mnie ku Bogu i miłości prawdziwej,bo wiecznej.
Na początku nabożeństwa w serce wpadło zawołanie do Boga Ojca, aby zmiłował się nad proszącymi o to. Ogarnij cały świat, a szczególnie normalnych ludzi zaskoczonych wojną w Syrii. Wciąż mam obraz małego chłopczyka przestraszonego zranionym dziadkiem lub ojcem.
Teraz płynie czytanie z Księgi Koheleta Koh 1, 2-11 opisujące działanie tego świata stworzonego w Mądrości Bożej z wnioskiem, że mamy do czynienia z „marnością nad marnościami”, bo nic nie da nasz trud, pokolenie przychodzi i odchodzi, słońce wschodzi i zachodzi, rzeki płyną, a morze nie wzbiera, wiatr krąży i nikt nie będzie o nas pamiętał po czasie.
Ja widzę to inaczej, bo za oknem ciężko pracują robotnicy budujący drogę ze światłami na skrzyżowaniu oraz układający chodniki i asfaltujący ścieżkę rowerową, a to przykład marności, bo po czasie zniszczy się.
Psalmista na ten moment wskazuje na Boga Ojca dla którego tysiąc lat jest jak wczorajszy dzień, a my jesteśmy obracani w proch. W proch jest obracane nasze ciało, które na ziemi podlega różnej udręce, abyśmy przebudzili się ku życiu wiecznemu i nie pokładali ufności w marnościach ziemskich.
Eucharystia ułożyła się w postaci łodzi. Dobrze, że pisałem w nocy, bo później byłem słaby i dodatkowo czekaliśmy na zabranie pralki, która zepsuła się, a jest na gwarancji.
Z radością pojechałem na Mszę św. wieczorną, a Eucharystia odwracała się i ułożyła ochronnie. Próbowałem dodzwonić się do Izby Lekarskiej, bo pragnę mediacji, ale nie udało się.
To nie jest przypadkowe, bo zdenerwowałbym się kontaktem z łamiącymi zasady etyki zawodowej, którzy robią wrażenie czuwających nad jej przestrzeganiem. Więcej mogę uczynić wołając w ich intencji, a Bóg Ojciec znajdzie na nich sposób, aby się przebudzili i nawrócili...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1191
św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty
Pan Bóg może powołać każdego i tak uczynił Syn Boży w stosunku do poborcy podatkowego Mateusza (celnika), który zostawił wszystko i poszedł za Jezusem. Wyobraź sobie, że czyni to dzisiaj szef urzędu skarbowego lub jakiś ważny człowiek. Wszyscy kiwaliby głowami i pukali się w czoło. Masz wszystko i zostawiasz dla służenia Bogu.
To trwa dotychczas, a ja jestem tego przykładem. Moje powołanie nie było nagłe, bo miałem rodzinę i do obecnego stanu dochodziłem latami. Zapyta ktoś na czym dzisiaj polega moje całkowite oddanie się Bogu Ojcu?
Moje powołanie polega na modlitewnym wstawianiu się do Boga i hierarchii Królestwa Niebieskiego za wskazanych w intencjach, które są podawane każdego dnia mojego życia...poprzez tzw. „duchowość zdarzeń”. Ponadto daję świadectwo wiary z tak przeżytego dnia.
Opracowanie tej pięknej intencji kończę w nocy 28.09.20016, bo mam zaległości. Tuż po przebudzeniu ok. 4.00 przypomniano mi o odmówieniu litanii do św. Józefa, którą otrzymałem jako „pokutę” po ostatniej spowiedzi, ale w książeczce była zaznaczona litania do Najświętszego Sakramentu.
Padłem na kolana i przed wielkim zdjęciem Monstrancji (z „Super expressu”) trzymanej przez ciemnoskórego o. Bashoborę odmówiłem tą litanię jako pierwszą. Pan zarazem pokazał mi o. Johna jako przykład godnego powołania do uzdrawiania mocą Jezusa.
Tam też były słowa pasujące do mojej spowiedzi: „Dziękuję Ci, że przebaczyłeś moje grzechy, umierając za mnie na krzyżu.” Obecnie czyni to powołany do tego kapłan-spowiednik. Później odmówiłem litanię do św. Józefa, gdzie są zawołania za nas wszystkich. Nie rozumieją tego szkodzący mojej osobie, ponieważ wołam do Boga także za nich.
Na Mszy św. porannej św. Paweł (Ef 4, 1-7.11-13) zaleca „abyśmy postępowali w sposób godny powołania (…) znosząc siebie nawzajem w miłości”. Można powiedzieć, że to jest program dla całej ludzkości, ale my nie realizujemy go nawet jako katolicy!
Dalej stwierdza to, co wiem, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze...”Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich (…) Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego”.
Popłakałem się podczas Eucharystii, gdy siostra śpiewała pieśń: „Chwal Imię Pana swego, chwal Jego Moc”, gdzie padały słowa o tym, że Bóg kieruje naszym losem, opiekuje się nami i chroni nas. Eucharystia odwracała się w ustach wielokrotnie.
Padłem umęczony po odnowieniu kuchni i kłopotach z komputerem, ale wróciłem na Mszę św. wieczorną w intencji zaginionego syna na której popłakałem się z powodu Dobroci Boga Ojca.
APEL
- 20.09.2016(w) ZA SZERZĄCYCH EWANGELIĘ AŻ NA KRAŃCE ZIEMI
- 19.09.2016(p) ZA MAJĄCYCH PROBLEMY TECHNICZNE
- 18.09.2016(n) ZA WSTYDZĄCYCH SIĘ DOBRA I MIŁOŚCI
- 17.09.2016(s) ZA OFIARY AGRESJI SOWIECKIEJ
- 16.09.2016(pt) ZA RODZINY DZIELĄCE SIĘ SPADKIEM
- 15.09.2016(c) ZA PRZEŻYWAJĄCYCH TRUDNOŚCI
- 14.09.2016(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIERZĄ W ZBAWCZĄ ROLĘ KRZYŻA
- 13.09.2016(w) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU WŁASNOŚCI
- 12.09.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU JEZUSOWI
- 11.09.2016(n) ZA SPRZENIEWIERZONYCH BOGU