Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

03.02.2021(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIEDZĄ KIM SĄ DLA BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 luty 2021
Odsłon: 1069

     Przed transmisją koronki do Miłosierdzia Bożego żona włączyła radio Maryja, gdzie dawano urywki piosenki „Uboga sutanna” (anonimowego autora tekstu). Moje serce przebiła strzała miłości do Pana Jezusa i przez kwadrans słuchałem różnych wykonań tej piosenki (YouTube): „Wystarczyła ci sutanna uboga i ubogi wystarczył ci ślub, bo wiedziałeś kim jesteś dla Boga i wiedziałeś co tobie dał Bóg”.

    Jak się okaże...będzie to dzisiejsza intencja modlitewna. Szatan nie może zarzucić, że „podano mu to się modli”. Jest to typowy przykład owoców „drzewka dobra”, które rośnie w sposób niewidzialny. Autor miał natchnienie od Ducha Świętego, aby tak wyrazić dobroć Boga Ojca, który w Swojej Mądrości powołał szafarzy Duchowego Ciała Pana Jezusa.

    Teraz ja rozgłaszam to na cały świat i tak szerzy się dobro duchowe. Tak właśnie jest z Królestwem Bożym...ziarnkiem gorczycy. Jak wytłumaczyć to niewierzącemu lub wrogowi wiary.

    W nocy trafiłem (Pan mnie zaprowadził) na stronę www.braciaprzykawie.pl przestan-chodzic-do-kosciol…To typowa dziecinada dwóch młodych ludzi zapraszających na kawę, a przy okazji gubiących słabych, wątpiących i nie przebudzonych. Uzasadniają swoje demoniczne zawołanie: "Przestań chodzić do kościoła"...

     Oto idiotyzmy tych "harcerzyków" duchowych (nie zajmują się braćmi wyznający islam), ale tylko jedynie prawdziwą wiarą katolicką:

1. Jeśli nie chodzisz do kościoła, to nie idź tam tylko po sakramenty 2. Nie idź do kościoła, żeby babcia/sąsiadka widziała 3. Nie idź do kościoła, żeby się spotkać ze znajomymi 4. Nie idź do kościoła, żeby zaspokoić swoje „potrzeby religijne”  5. Nie chodź do kościoła, żeby pójść do nieba...  

   Właśnie Magda Gessler pokazywała podobnych młodzieniaszków, którzy „prowadzili” bar, a nie mieli najmniejszego pojęcia o tej branży. Tutaj, jest podobnie: strona ładna, zdjęcia w świątyniach i to z tymi „nauczycielami”...

   Na stronce naiwniaczków zapraszających na kawę napisałem: „Czynicie wiele zła duchowego. Dlaczego boicie się dyskusji na żywo? Przypomina to wpisy po "lekami" i "wspaniałymi lekarzami", itd. Jest to dziecinada...

    Na przełomie roku 1989 otrzymałem łaskę wiary (lekarz "pierwszego i ostatniego kontaktu"). Od tamtego czasu miałem moc od Boga, aby przeżycia duchowe zapisywać. Nie wiedziałem wówczas, że będzie Internet.

    Pan Bóg przyprowadził mnie tutaj, bo właśnie przepisują czas chodzenie po kościołach z powodu tęsknoty za Bogiem Ojcem, w Trójcy Świętym. Dzisiaj nie czynię już tego, bo nie mam czasu na przejazdy, a celem przybycia do Świątyni Boga na ziemi jest Eucharystia.

    Jestem wstrząśnięty waszymi wywodami ("dobro" od Szatana). Nic nie wiecie o Ciele Duchowym Pana Jezusa. Napłynęło od Boga (3.00 w nocy), aby was ostrzec, bo nieświadomie gubicie niezliczone rzesze dusz (letnich, wahających się, a wrogich Bogu utwierdzacie w ich przekonaniach).

    Po moim ostrzeżeniu nie będziecie mogli powiedzieć: nie wiedzieliśmy! Ciągnie mnie zarazem do takich niedowiarków, ale z kawy nie skorzystam, bo na odległość zalatuje Belzebubem"…

    Teraz w drodze do kościoła zacząłem moją modlitwę za garstkę tych, którzy wiedzą kim są dla Boga.  Podobni do mnie mają świadomość udziału w śmiertelnym boju o dusze, bo Królestwa Bożego wraca nas garstka. Jednak większość ludzkości (99.99%) żyje dla życia. Nie mają nawet świadomości, że w ich ciałach jest dusza (wcielona cząstka Boga Samego).

    Właśnie opracowuję zapisy z 16 kwietnia 1990 r. (2-3 lata po nawróceniu) i jestem zdziwiony doznaniami w Sanktuarium, gdzie ostatecznie wróciłem do wiary. Wówczas w Ewangelii św. Jana ujrzałem Światło, a ten dar sprawia, że stajesz się apostołem i „musisz” dawać świadectwo o Panu Jezusie.

    Wszystko przedstawiłem na wielkiej rycinie (nie potrafię edytować). Chodzi o zawołanych i wybranych, którzy stanowią Synostwo Boże oraz tych, którzy pozbawieni są Światłości Bożej (wśród jednych i drugich jest to piramida).

- Kim jestem?...zapytaj sam siebie.

- Jestem tym, który ma świadczyć o Światłości Bożej! „Jezu, Jezu, Jezu”…

   Nikt nie może świadczyć o Światłości, gdy Duch Święty nie jest w nim. W tamtych dniach (Wielki Czwartek, Piątek i Sobota) odnowiłem swój Chrzest święty, bo: "kto nie narodzi się z wody i Ducha Św. nie może wejść do Królestwa Bożego!" Kto nie wierzy w Jezusa wybiera ciemności (zbija lampę, aby było ciemno dla jego spraw lub jej nie zapala).

    Tam z chóru popłynie śpiew ze słowami Boga do Pana Jezusa: „Ty jesteś Moją Światłością”, ale odebrałem to wówczas, że chodzi o mnie; „posłałem ciebie, bo mało jest służących zbawianiu”.

    Teraz od Ołtarza św. popłynie Słowo Boże...

 Św. Paweł mówi (Hbr 12,4-7.11-15), że „kogo miłuje Pan, tego karze (…) Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? (…) Starajcie się o (…) uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana”...

Pan Jezus w Ew (Mk 6,1-6) wskazał, że: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”.

    Po przyjęciu Eucharystii chwyciłem twarz w dłonie, a później krążyłem przez godzinę kończąc modlitwę w intencji tego dnia…

                                                                                                                              APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

13.04.1990(pt) Ludzkie krzyże...

Wielki Piątek

    Tuż po przebudzeniu pomyślałem o ustawionym spotkaniu z Lechem Wałęsą z telewidzami zadającymi pytania. Prezio Boleksław udawał naprawiającego naszą ojczyznę: „Nie widzicie manipulacji? Przecież nomenklatura się umacnia, a wmawiają, że już jest nowa. A jaki dyrektor został zmieniony?"

     Ja w tym czasie wołałem: „Ojcze nasz” i „Panie Jezu Chryste, Synu Boga i wskazałeś na Ducha Św. Zawsze ze mną bądź”. Jakże mało ludzi wie, że nasza wiara to Prawda! U większości przeważa myślenie ziemskie, zatroskanie setkami błahostek, martwienie się o jutro, zdrowie dzieci i własne.

    Wrzuciłem Ewangelię do teczki, poczytam dzisiaj, bo będzie mniej ludzi. To był duży błąd, ponieważ już podczas przebierania się wpadł młody, bo „słabnie”, a później w kłótniach wpadało po trzech naraz...”Jezu, Jezu, Jezu!" Głupoty i tragedie (rozrzut cierpienia):

- To pani pieniądze, jak mógłbym je przyjąć...mówię do umierającej na nowotwór, której pomogłem w uzyskaniu zasiłku opiekuńczego.

- Dzieciom należy się renta, bo jest to wypadek w rolnictwie...informuję zapłakanego teścia, którego zięcia zabiło drzewo.

- Proszę nie dawać mi „malowanych papierów”...pan się w nich kocha, tak jak cały świat.

- Pana zdrowie nie jest najważniejsze, przecież sam niszczył je pan swoją zachłannością (oprócz rolnictwa palił w kotłowni)...najważniejsza jest pana dusza! Nawet nie wie pan, że jest coś takiego!

    Około 10.00 zauważyłem jak pojemny jest nasz mózg, bo miksują się w nim doznania mistyczne z tęsknotą za ciszą i Panem Jezusem oraz przeżywane rozmowy i cierpienia oraz skargi pacjentów ze słuchanym przemówieniem płynącym z radia. W tym czasie opisywałem karty chorobowe. To łaska podzielności uwagi...

    Wszystko jest nauką, bo nagle wchodzi trzech pacjentów: kobieta umierająca na raka, pierwszy mężczyzna, któremu wczoraj zginął zięć oraz wiekowa pacjentka, b. nasza pracownica. Każdy z nich uważa się, że powinienem współczuć drugiemu Nawet przed chwilą kłócili się na korytarzu, a mężczyzna ocierał łzy. Czy nie jest tak z nami u Boga?

    Nigdy nie wiesz, kiedy zadziała twoje dobro: oto młoda dziewczyna z rakiem piersi - pod wpływem pięknego filmu - zgasza się na zabieg. Mówi, że cały czas płakała, bo tam pokazywali płakała jej los, przed zabiegiem wszyscy z rodziny przystąpili do Komunii Św.

   Wniosek: czyń dobro i nie patrz na doraźny efekt, ponieważ nie znasz owoców swojego działania! Przed kilkoma dniami "odbierałem", że ona przyjedzie. W myślach nazywam ją „dziewczyną o jasnej duszy”...nawet mówię jej to. Nie wiem czy jest wierząca, ale wyczuwam, że jest jeszcze nie obudzona.

    Okrężną drogą mówię o duszy i o nieśmiertelności i widzę ją na drodze do Prawdy. Ona potwierdza, że miała przyjść wcześniej. Wyraża chęć przeczytania obiecanych książek (zawiozłem jej po pracy). Może trzeba pytać wprost: „dlaczego nie wierzy pani w Jezusa?” Jednak wiara jest łaską.

    Teraz podczas ceremonii Wielkiego Piątku, umęczony walczę z sennością! Muszę uważać, aby nie przewrócić się! Mnie potrzebna jest cisza, przymglone światło okolicy Ołtarza św. z łagodnym głosem mówiącego o Jezusie, świece.

    Przeszkadza stałe klękanie i wstawanie...głośny śpiew nad uchem, ludzkie szybkie czytanie („odprawianie” Misterium). Przyjmuję to wszystko w ramach nędzy ludzkiej. Czy to wszystko jest potrzebne Jezusowi, który pragnie odmiany naszych serc i autentycznej walki samego z sobą!

   Po Komunii św. zawołałem: „Jezu pomóż w walce z gadulstwem” z powtarzaniem: „proszę o milczenie”.

    Po powrocie do domu trafiłem na szał córki kłócącej się z żoną. To wyraźne działanie demona, który w końcu oderwie ją od wiary. Poprosiłem żonę, aby nie reagowała: „zostaw to, zaufaj Jezusowi, nie daj się sprowokować i to właśnie dzisiaj”…

                                                                                                                            APeeL

 

 

16.04.1990(p) Nie chcieli przyjąć go na ten świat...

     Zerwany o 3.00 do porodu...siedzę w jasnej poczekalni pogotowia przez którą biegnie czarny żuczek. Czekam na personel karetki, któremu w tej chwili coś się śni, bo powinni już być. Pomyślałem: „łaska Pana mojego Jezusa Chrystusa niech będzie z nami!” Sanitariusz faktycznie zaspał, bo coś mu się śniło i nie mógł się obudzić.

     Ja w nocy mam humor i mówię podczas przejazdu przez wieś, że jest to „Chłopska Droga”. Właśnie trafiliśmy na atrakcję...młodego człowieka sikającego na chodnik. Ja określiłem go „Bujakiem”, bo bujał się przy tym akcie desperacji.

   Dzisiaj sanitariusz czka od godzin wieczornych i jeszcze teraz. Zdiagnozowałem go bez badania: „zjadł pan za mało, a wypił za dużo”, a to znaczy, że zjadł dwie miski bigosu, a wypił setkę wódki. Nie możemy trafić...do proszącego się na ten świat, pytamy Bujaka gdzie mieszka, a on mówi, że nie wie.

    Rodząca wymaga cięcia cesarskiego, ale nie chcieli nas przyjąć w dwóch szpitalach, wcisnęliśmy ją trzeciemu wracając do bazy o 6.00.

    Napadło mnie diabelskie zniechęcenie. Zapamiętaj jego przebieg: "nie wiem, co mam robić?" (skołowanie), dzisiaj będę normalny to znaczy niewierzący, nie idę do kościoła i nie słucham Mszy św. radiowej!

   Jednak o g. 11.00 napłynęło zaproszenie do Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych...tam gdzie wróciłem do Boga. Zobacz jak precyzyjnie działa Bestia...ma dostęp do przebiegu dnia naszego życia. Serce zalała radość z pragnieniem spotkania się z Panem Jezusem!

    Podczas walki z sennością i tuż przed Komunią św. mój nieprzyjaciel rzucił w moim kierunku: „coś mu odbiło, na każdej Mszy św. idzie do Komunii św"...oraz wytykanie picia wódki z podsuwaniem „wrogów”! Na tym polega siła przebaczania...

   Kapłan kropił wiernych obficie (jak lubię) i uśmiechał się, bo to lany poniedziałek! Nawet zrobiło się rodzinnie. Zjednany z Panem Jezusem uciekłem w ciemny kąt, gdzie ze łzami w oczach powtarzałem: „Ciało Jezusa, Ciało Jezusa, Ciało Jezusa!”

    Zarazem zrozumiałem, co powiedział kapłan wczoraj: nie ma innej drogi – modlitwa, Msza św. i Eucharystia! Tak, to prawda, ale musisz uważać, bo szatan też wie o tym! Zrobi wszystko, aby zakłócić ci spokój!

    Pragniesz ciszy, a córka w salonie telewizyjnym ogląda głupi film, uśniesz - budzi krzyk, mówisz żonie o swoich doznaniach duchowych - nie rozumie i kontruje, czytasz w swoim pokoju czyli w kuchni - włącza się lodówka i tam przepycha się córka, a na dodatek wrócił synek – wywołując burdę. Na dodatek spróbowałem szwabskiego „Fjodora” – świństwo. Nie chodzi o płacz nad sobą, ale o niszczenie pokoju u wracających do Boga Ojca.

    W ciemności uciekłem do lasku brzozowego i zawołałem do Pana Jezusa o pokój w wielu domach. Wróciły wczorajsze rozważania z pytaniem kapłana: Czy wiesz czego dokonał Pan Jezus, czy możesz to pojąć?

- Jezus jest w każdym z nas?

- Co to oznacza?

- Ojciec i matka dają nam ciała fizyczne, a Bóg Ojciec jest w nas w postaci duszy! Teraz rozumiesz skąd ta łączność! Ilu teraz myśli o Nim i pamięta? Ilu Go pociesza?

     Wielu ludzi samotnych w tym kapłani uważają, że rodzina da im oparcie i pocieszenie. To nic bardziej mylnego! Prawdziwą pełnię może dać nam tylko i wyłącznie Zbawiciel! Nie kieruj się na żadne stworzenie ziemskie.

    Naprawdę ono nie może dać spełnienia, bo jesteśmy stworzeni do czegoś większego. Cóż oznacza nasze nędzne ciało (zarazem cud stworzenia)? Dlaczego nie wierzysz, że masz duszę, która tęskni za Bogiem Ojcem? To jest dla mnie bardzo jasne, ale wielu waha się...z powodu uderzeń przeciwnika Jezusa! Nie lekceważ go, bo sam nigdy go nie pokonasz!

    Czy ktoś, kiedyś mógł uwierzyć w istnienie szyby! Przepuszcza światło, wyłapuje głos, chroni przed zimnem. Nie widzisz jej, a jest! To śmieszne porównanie, bo dalej są to fale elektromagnetyczne, promieniowanie podczerwone i ultrafioletowe oraz ultradźwięki. Przecież zawsze były, ale dopiero  teraz je „odkryliśmy”. Po powrocie do domu trafiłem na błogi p o k ó j…

                                                                                                                               APeeL

 

 

02.02.2021(w) ZA WYMAGAJĄCYCH SZCZEGÓLNEJ POMOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 luty 2021
Odsłon: 950

Ofiarowanie Pańskie

MB Gromnicznej

    Zdziwiłem się zapisem we właśnie opracowywanym świadectwie wiary z 26.04.1990, gdy - w wolnym czasie podczas kursu akupunktury - krążyłem po świątyniach w Warszawie. Tak znalazłem się w kościele oo. Dominikanów św. Jacka przy ul. Freta...przed pięknie podświetloną figurą Matki Boskiej Fatimskiej. Tam przedłożyłem prośbę za rodzinę z zawołaniem: „Matko, do Syna Swego nas prowadź”...

    Napłynęła refleksja po rozmowie z inwalidką w autobusie, która stwierdziła, że szanuje wiarę katolicką (przeżegnała się przy mijanym kościele). Powiedziałem do niej: „Proszę nie zamykać drzwi Panu Jezusowi, a gdy zacznie pukać natychmiast je otworzyć! Są tacy, co czekają - na Jego przyjście - z zapaloną świecą, ale też tacy, którzy tylko uchylają zamknięte drzwi”. Podczas wychodzenia na swoim przystanku powtarzała: „dziękuję...dziękuję!”

   Na czym opiera się człowiek zagubiony, niewierzący, kołaczący się jak zwierzątko w klatce. W takim zagubieniu często myśli „o skończeniu ze sobą”. Nie wie, że to podsuwa szatan, bo z jednych kłopotów wpadnie w jeszcze większe, bo duchowe. Sam zacząłem wołać w pustym kościele...

„Matko moja. Ty znasz mnie jak własne dziecko…

Ty wiesz jak rzadko Cię proszę.

Dzisiaj jestem przed Tobą ze łzami w oczach.

Ty mnie tu przywiodłaś. Ty zawsze jesteś ze mną i czuwasz...nawet jak śpię.

Ty płaczesz, gdy grzeszę.

Matko moja najlepsza na świecie.

Matko! Jesteś chociaż Cię nie widzę...Matko, Matko, Matko!

Jak mam wypowiedzieć moją miłość?

Bądź ze mną zawsze i w godzinie mojej śmierci”...

    Dziwne, ponieważ zainteresowałem się Domem Lekarza Seniora w W-wie przy ulicy Wołowskiej. Tam pensjonariuszy zostawiło na pastwę losu: Ministerstwo Zdrowia oraz Izba Lekarska, która tak pochyla się nad losem „samych swoich”. Teren z umieralnią dla zasłużonych lekarzy (wart miliard złotych) podarowano szpitalowi MSWiA, gdzie towarzysze mają 3 miliardy długów. 

    Zadzwoniłem od Boga do dr n. med. Zbigniewa Martyki ordynatora oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej na którego napadła Izba Lekarska, która chce pokazać swoje stanowcze działanie. Kolega miał śmiałość jako specjalista zabrać głos w sprawie pandemii i szczepień.

   Tak jak ja uważa, że 70% społeczeństwa przeszło infekcję w różny sposób: większość bezobjawowo lub łagodnie. Za to grozi mu zawieszenie pwzl. Ostrzegłem go, ale ma prawnika i jest w wieku emerytalnym. Kto będzie odpowiadał i jak, gdy okaże się, że miał rację. 

    Dzisiaj, a jest tak zawsze „w święta maryjne” byłem rozpraszany, nie szło opracowywanie świadectw wiary, nawet niewiele zmieniła Eucharystia kończąca Mszę św. wieczorną. Wszystko stało się jasne po odczycie intencji:

- zabraliśmy znajomą żony na Mszę św. wieczorną (z trudem wsiadła)...płakała później w podziękowaniu 

- pokażą właścicieli małych restauracji, którzy stracili wszystko i zostali z długami

- TV Polsat naprawiający domy biedaków

- Magda Gessler żądająca od właściciela knajpy zatrudnienia personelu na stałe

- przygotowywanie działki pod budowę

- Aleksiej Nawalny po nieudanym zatruciu wtrącony do więzienia po fałszywym zarzucie

- sprzedający samochody stracili je w komisie, który się rozpłynął

- chłopczyk złamał udo w prywatnym przedszkolu, a właścicielka i opiekunki nie wezwały pogotowia

- fryzjerce po urazie palca wskazującego (piłą tarczową) dokonano jego amputacji…trafiła do Rzecznika Praw Pacjenta.

      To wszystko napłynęło w ciągu godziny. Ogarnij cały świat…

                                                                                                                                     APeeL

 

 

 

01.02.2021(p) ZA WIERNYCH CZCICIELI BOGA W TRÓJCY JEDYNEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 luty 2021
Odsłon: 1074

    Wczoraj poprosiłem Pana Jezusa, aby pobłogosławił mnie. Z wielkiego zbioru „Poematu Boga-Człowieka” wyjąłem tom z którego wypadła ulotka z obrazkiem Pana Jezusa z Najświętszym Sercem i tak ułożoną ręką. Dzisiaj padłem na kolana dziękując Bogu za wszystkie łaski.

     Na Mszy św. porannej...

Św. Paweł powie (Hbr 11, 32-40) o tych, którzy dokonali wielkich czynów, ale wielu doznało: zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, kuszono, przebijano mieczem; tułali się (…) w utrapieniu (…) błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi.

Psalmista wołał (Ps 31, 20-24): „Nabierzcie ducha ufający Panu” z podkreśleniem dobroci dla bogobojnych, uciekających się do Boga, który wysłuchuje „głos błagalny” swoich wiernych czcicieli.

Zbawiciel w Ew (Mk 5,1-20) wypędził z opętanego - mieszkającego w grobach, który zrywał pęta oraz łańcuchy i nikt nie zdołał go poskromić - legion duchów nieczystych. Na ich prośbę Pan posłał ich w stado świń.

    Zauważ, że w UE w kościołach są kawiarnie, gdzie zamiast Duchowego Ciała Pana Jezusa serwuje się różne świństwa. Teraz, trwa u nas Rewolucja Ulicznic z przeszkolonymi bojówkami. Jakże radują się głupki duchowe, których oszukały legiony demonów.

    Nie wiedzą jaka jest budowa rzeczywistości nadprzyrodzonej. Możesz to ujrzeć na blogu Zapiski nieodpowiedzialne (www.plityka.pl) Jana Hartmana przewodnika Parad Grzeszności. Gość udaje ateistę, a jest członkiem Antykościoła („fartuszkowców”, którzy małpują ceremonię Mszy św.)!

   Ciekawe byłyby dla mnie przeżycia „religijne” brata Janka. Tacy jednak utrzymują wszystko w największej tajemnicy (tak jak Belzebub). Wroga widzą – jak bolszewicy – w Prawie Bożym głoszonym przez Kościół Święty.

   Właśnie pokazano to w dyskusji (TVP Info), gdzie przedstawiciel czerwonych apodyktycznie żądał istnienie państwa świeckiego czyli bezbożnego, bo Kościół miesza się do ich pragnień („spółkowania inaczej”, grabienia majątku wspólnego, wszechwładzy z donoszeniem jeden na drugiego, jedności społeczeństwa z pozorowanym kłóceniem się pomiędzy członkami mafii, itd.).

    On chce „jedności”, a ja proponuję dobrowolny podział RP na katolicką i świecką (zamiast krzyża na ścianie będą mieli zdjęcia swoich władców, co widzimy w kimolskiej KRLD). Moja córka mieszkałaby po stronie Czarzastego...z kościółkami typu Amber Gold (kogo wówczas będą okradać?).

    Eucharystii zamieniła się w mannę z nieba, a to oznacza dobry dzień. Podczas wychodzenia ze świątyni wróciły cierpienia wyznawców Chrystusa, którym zadawano potworne męki (ks. Jerzy Popiełuszko). 

    W sercu pojawili się mieszkańcy Syrii w namiotach zalanych do kolan przez powódź oraz wszyscy ludzi żyjący obecnie w zimnie, głodzie, bez domów oraz na terenach, gdzie trwają wojny. Przepłynęli chorzy z którymi zetknąłem się w ludzkich norach: zawołałem, aby Pan przytulił ich dusze.

    Dobrze, że poprosiłem Ducha Świętego o pomoc, bo Przeciwnik odciągał mnie od zapisie tego świadectwa;

1. żona zaproponowała dobre śniadanko (przecież to nic złego)

2. mam zadzwonić do siostry i zapytać jak jej się mieszka w mojej współwłasności spadku...

3. w Super Stacji trafiłem na wywiad z pisarzem Arturem Górskim, który napisał książkę „Ruska mafia”. Autor rozczarował mnie, bo mówił o górze, ale nie wspomniał o mafijnym drzewku, które ciągnie się aż do sprzątaczek.

4. w TVN24 pokazano rozmowę z kolegą po fachu b. marszałkiem Senatu RP Stanisławem Karczewskim...to miły i otwarty lekarz, chętny do pomagania. Jednak nie drgnęła mu powieka w mojej sprawie; zabranie pwzl za obronę wiary i krzyża. Jako próbę jego wiarygodności dałem mu opis sprawy ze zdjęciem krzyża, który powalił psychiatra i podniesionego przeze mnie.

    Specjalnie opisuję „te głupoty” dla szukających drogi do świętości, aby cały czas pilnowali swojej głowy. Przenieś to na Jana Hartmana („rękę piszącą” od Belzebuba) oraz Martę Lempart (opętaną lesbijkę, demoniczną wampirzycę) z podobnymi, którzy wciągają ocean niewinnych do Czeluści. Nie ma sił ciemności? To skąd napływały do mnie te „dobre” natchnienia?

    Na spacerze odczytałem ostatecznie dzisiejszą intencję i przez 1.5 godziny wołałem do Boga w mojej modlitwie...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

31.01.2021(n) ZA PADAJĄCYCH NA TWARZ PRZED BOGIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 styczeń 2021
Odsłon: 960

Nie ma Boga oprócz Jahwe z Jego Synem, naszym Zbawicielem i Duchem Świętym…

Błędne jest oddawanie czci innym bogom (bałwochwalstwo).

   Piszę to jako wiedzący i mogę za to oddać moje życie. Wiem jaka jest łączność z każdą z Tych Świętych Osób. Nikt nie może mi udowodnić, że jest inaczej, a zarazem każdy może sprawdzić, że tak jest. Nie trzeba krzyczeć, wystarczy poprosić w myśli, bo taki jest język w świecie nadprzyrodzonym i ujrzeć znaki, bo Bóg mówi do każdego inaczej.

    Popłakałem się, a jestem właśnie zjednany z Ciałem Duchowym Pana Jezusa. To Cud Ostatni i żadnego większego już nie będzie. Nic nie dają wszelkie kulty dla innych bogów. Ja w tej chwilce mam pragnienie padnięcia na kolana i dziękczynienia za cudowne stworzenie wszystkiego. Nie pojmiesz tego bez wybrania. To nie są słowa proroka, który coś zapowiadał, ale świadka wiary. Zrozum ś w i a d k a.

   Nigdzie nie dojdzesz - jako dziecko - bez wykonywania woli taty ziemskiego (różne zaburzenia)...możesz wyrwać się z jego ręki i zrobić sobie wielką krzywdę. Tak jest też z dorosłymi, którzy kierują się wolą własną. Zobacz ilu bogaczy teraz płacze, ale zapytaj takiego: czy modlił się idąć w jakiś „interes”.

    To samo jest z politykami, a takim obecnie jest Szymon Hołownia; nie ma charyzmy („Petru”) i myśli o Polsce w 2050 r. (głupota), a nie wie, co stanie się za chwilkę. Ponadto udaje wierzącego w Boga Jahwe, a zarazem walczy z Królestwem Bożym na ziemi (Kościołem świętym), gdzie otrzymujemy Eucharystię.

   Dzisiaj na Mszy św. o 7.00 trafiłem na chór i widziałem wiernych z góry. Na ten czas nasz TATA (Deus Abba) powiedział, że wzbudzi proroka i włoży w jego usta Swoje Słowa, a on je wypowie (Pwt 18,15-20). Jeżeli będzie mówił od siebie lub w imieniu bogów obcych poniesie śmierć. To jest prawda, która wynika z mojego dziennika. Zawołany i powołany od tamtych czasów i obecnie mówi to samo...

    Na ten czas psalmista zawołał z uwielbieniem Boga naszego (Ps 95,1-2.6-9):

„Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, radośnie śpiewajmy Mu pieśni. 

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył”...

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Mk 1,21-28) uwolnił opętanego od złego ducha, który w złości ujawnił Go: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”.

   Wciaż piszę o działaniu demonów, bo nie usłyszysz o tym w naszej wierze, a koledzy psychiatrzy traktują takie relacje jako chorobę psychiczną i opętanych leczą tabletkami lub elektrowstrząsami (jako symbol ich metod). Negują też potrzebę współpracy z egzorcystami („leczenie z księdzem”). To wielka ignorancja duchowa, a właściwie głupota.

    Eucharystia zwinęła się w posiłek dla pracującego na Poletku Pana Boga. Ty, który to czytasz nie zmarnuj mojego świadectwa wiary, bo tylko katolicka jest prawdziwa (Eucharystia). Zarazem nie daj się omamić demonicznym wywodom opętanego intelektualnie masona Jana Hartmana, którego głaszcze polityka.pl (po co im to?) oraz diablic: Magdaleny Środy, Joanny Senyszyn i całej piramidy niewierzących lub „wierzących inaczej”. Nie budzi ich nawet zaraza...jako ostrzeżenie.

   W tej grupie jest czerwony guru Jurek Owsiak, który z nasłanymi dziećmi żebrze dzisiaj pod kościołami. To ohyda, bo wiernych jest garstka, przeważnie emerytów obarczanych oprócz tacy wszelkimi zbiórkami...właśnie zbierano na pomoc dla trędowatych.

  Wsyd, bo jest jawnym wrogiem naszej wiary i zakończy żywot marnie (chyba, że się nawróci). Wczoraj wołałem do Boga także za niego: za tych, którym brak wiary.

    Dzisiaj przez 1.5 godziny trwała modlitwa podczas której rozlegał się krzyk w duszy, a w oczach kręciły się łzy (u mnie jest to znak prawdy). Zewnętrzne padanie na twarz nie jest Bogu potrzebne, bo trzeba tego zapragnąć z płaczem w sercu…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

30.01.2021(s) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 styczeń 2021
Odsłon: 950

      Mimo krótkiego snu, obudziło mnie zamykanie drzwi przez żonę. Dobrze, że pojechałem za nią na Mszę św. o 6.30, bo jest ślisko. Ludzie nie przybywają do Domu Boga w zdrowiu i podczas dobrej pogody lub swoimi pojazdami.

    Jednego dnia wszystko może się zmienić i taki nie będzie miał możliwości spotkania z Panem Jezusem. Najgorsi są trwający w świadomej bezbożności i wrogości do Boga.

   Patrząc na wielką figurę Pana Jezusa na krzyżu słuchałem Słowa. Właśnie św. Paweł wskazał na wiarę Abrahama (Hbr 11,1-2.8-19), który w próbie ofiarował Bogu jedynego syna Izaaka.

   Nic się nie zmieniło, ponieważ wciąż wzywani i powoływani są na całym świecie (jestem tego dowodem), ale nie znamy się (brak „rejestracji”). Ponadto większość z takich nie ma pragnienia dawania świadectw wiary.

    Dzisiaj Pan Jezus w Ew (Mk 4,35-41) uciszył burzę na jeziorze zagrażającą życiu apostołów, a przy okazji zapytał ich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Eucharystia przewijała się w ustach tak, jak lubię i ułożyła w łódź. To oznacza pomoc...

   W tym czasie pogańska szczekaczka (TVN) transmituje od rana do nocy zwoływanie się wyznawców lesbijki Marty Lempart (opętanej wiedźmy, osoby inwazyjnej posługującej się plugawym językiem). Idą za nią dziewuszki pragnące mordowania w przyszyłości swoich dzieci.

   Szkoda, że ich nie zabili, bo teraz gubią niezliczone rzesze ludzi bojaźliwych i myślących o przyszłość. Nawet pokazano babcię, która martwi się o wnuczkę i dlatego jest za mordowaniem dzieciątek. Nawet moja córeczka wsparła tę hałastrę. Zobacz co szatan wyprawia w móżdżkach wybierających potępienie...

    Gdzie jest władza mojej ojczyzny? Karze się za brak maseczki, a zezwala na gromadzenie się całych tłumów. Dlaczego bezkarna jest agenturalna telewizja, wroga mojej ojczyźnie, szerząca pogaństwo, relacjonująca Parady Grzeszności i Rewolucję Ulicznic. Przecież możemy wezwać szefostwo TVN ("cała prawda całą dobę"), podać ich do sądu za współorganizowanie następnych nielegalnych manifestacji.

   Jak można wysyłać w świat karalne słowa i napisy, a nawet niesiony przez przodowników napis „WYP….Ć”. Ogłupionych przez bezbożników nie budzi nawet obecna żółta zaraza. Dzisiaj drą się jak opętane, a jutro trafią pod aparat tlenowy. Ile młodych, dobrych ludzi jest przekabaconych.

    Nie potrafiono w zdecydowany sposób zadziałać podczas ataków na Domy Boga Objawionego. Mnie za wiarę ukarano zawieszeniem pr. wyk. zaw. lekarza i 12 lat jestem nękany. W tym czasie posłanka wkracza do kościoła na Misterium jakim jest Mszą św. zachęcając w ten sposób menelię do profanowania świętych figur i pomników, a nawet krzyża Pana Jezusa.

    Pan Jarosław Kaczyński złagodniał na starość...mimo jawnego wypowiedzenia wojny, a „wojna to wojna”! Pani Marta Lempart powinna być natychmiast aresztowana - jako przywódczyni jawnego puczu - zorganizowanego przez Grupę Trzymającą Władzę. Przecież Stefan Niesiołowski powiedział, że „jak PiS wygra wybory, będzie mógł robić, co zechce”.

    Dlaczego rządzący nie wołają w naszych sprawach do Boga Ojca? Nie czyni tego nawet katolik Andrzej Duda, który przestraszył się obecnej Rewolucji Ulicznic i wbrew Konstytucji zgłosił głupią ustawę. Zostanie za to rozliczony, bo jako katolik jest za „nie, ale”...

                                                                                                                                 APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

18.03.1990(n) NIERÓWNA WALKA Z KUSICIELEM...

   Podczas przygotowania się do Mszy św o 6.30 napadł na mnie demon. W wyobraźni znalazłem się na jakimś zebraniu i wobec wszystkich mówiłem, że „nie chcemy tamtego diabelskiego systemu, a ludzi, którzy siedzą za stołem prosimy o odejście, bo nie wolno nadużywać Darów Boga”…

    Złapałem się na tych myślach i chciałem odsunąć pokusę: „Panie daj mi męstwo w walce z pokusami”. Po otworzeniu litanii kochających Pana Jezusa złe myśli zaczęły odpływać. Wyobraź sobie taki atak z uciskiem w nadbrzuszu (splot słoneczny), a teraz jak przy promieniowaniu Serca Zbawiciela z powrotem Pokoju Bożego.

    Dzisiaj w czytaniach w Ks. Wyjścia będzie mowa o „wodzie żywej” z cudem dokonanym przez Mojżesza na oczach Izraelitów, gdy dla spragnionych otworzył źródło na pustyni...tak jak sprawił przejście Nilu. Później w Ewangelii (J 4,5-42) Pan Jezus przy studni mówił do samarytanki o wodzie żywej, bo normalnej ponownie pragniemy, a po niej zostajemy napełnieni.

    Zły zaatakował mnie ponownie tuż przed Eucharystią: napłynęła postać kolegi, który śmiał się ze mnie, a było to bardzo silne i miało sprawić odstąpienie od zjednania ze Zbawicielem. 

    Nie udało się, to napadło mnie wielkie zniechęcenie i silna senność. Pokonałem ten stan, a siła i pokój wróciły ponownie do serca. W tym czasie z książeczki popłyną zawołania:

"Panie Jezu wiem, że Ty chcesz, abym przyszedł do Ciebie.

Wejdź do mojego serca Boski Zbawicielu.

Przyjdź do mnie i króluj!"

    Pierwszy raz w życiu (wśród swoich) idę bez wstydu do Komunii świętej...podkreślam to, że bez wstydu. Większość nawróconych zna to i ten moment. Pan sprawił, że przede mną podchodziła do szafarza mała dziewczynka, nieco zdenerwowana, klękła i szybko przeżegnała się. Jakże to piękne. Ten obraz zostanie mi do końca życia!

    „Dziękuję Ci Panie Jezu, dziękuję Ci Jezu, proszę pomóż w milczeniu, w pracy nad tą wadą, będę Cię miłował aż do mojej śmierci”.

    Zły nie daje za wygraną...oto napłynęła postać nieczystego kapłana, a po chwilce „ujrzałem” dwóch kapłanów małpujących akt przystąpienia do Eucharystii: jeden klęczał i śmiejąc się wymawiał słowa uwielbienia Pana Jezusa, a drugi stojąc podawał mu Ciało Boże...obaj byli ubawieni. Coś strasznego!

   Nigdy, nie wymyśliłbym tego i to w tak podniosłym dla mnie momencie! To dzieje się w kabaretach, bo w żadnej religii wymyślonej nie ma tak świętego aktu. To jest zarazem test na prawdziwość naszej wiary, objawionej przez Boga, a nie wymyślonej.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.01.2020) jestem zadziwiony, że po 2-3 latach od nawrócenia miałem takie przeżycia, a jest to Prawda, ponieważ szatan może atakować, ale tylko do czasu zjednania ze Zbawicielem. Przestrzegam zarazem ludzi małej wiary, których Bestia może odwrócić od Boga...szczególnie przybywających do kościoła jako biernych obserwatorów.

    Prosiłem o milczenie i „zapomniałem", że muszę się pilnować. Gadałem cały dzień o materializmie, duchach nieczystych, o Jezusie i Jego dziele, o tym jakim powinien być mąż i żona. Umęczony tym wszystkim zasnąłem, a w ciemnej sieni napadła na mnie sfora psów.

    Na ten czas Pan dał pociesznie, bo w śnie  przed północą:

- znalazłem się w pomieszczeniu z ciężko dyszącym chorym nad którym wisiał piękny obraz

- ujrzałem rodzinę modląca się przed posiłkiem, gdzie przy stole stała postać promieniującego Pana Jezusa z wyciągniętymi rękami…

                                                                                                                        APeeL

 

19.03.1990(p) Dlaczego cierpią niewinni...

    W momencie przebudzenia napłynęła rozterka św. Augustyna, który chciał dojść dlaczego cierpią niewinne dzieci? Przecież Pan Jezus wyjaśnił, że są to sprawy Boże. Takie pytania zadają niewierni i wrogowie:

- a kto stworzył Boga?

- jeżeli Bóg jest to dlaczego są nieszczęścia (z wymienianiem całego ich arsenału)?

- dlaczego są choroby i śmierć?

    Powiem krótko; zadaje to szatan, abyś zwątpił będąc niewiernym lub na początku nawrócenia. Złożyłem ręce i zacząłem modlić się do Matki Bożej Cudownego Medalika, który noszę na piersi dotychczas (30.01.2021 r.).

    Drugi dyżurny zerwał się nagle, a ja udałem, że śpię i schowałem ręce pod kołdrę. Dlaczego musimy wstydzić się modlitwy...może dojdę do tego, że nie będę się wstydził!

   Pod prysznicem zrozumiałem jak wiele cierpień przeszła żona: z dala od swojej rodziny, osamotniona, bo ja prowadziłem swoje życia oraz izolowana w pracy, bo jej ojciec walczył z bolszewikami. Pan sprawił, że przez kilka sekund byłem w jej duszy: „Jezu, Jezu, Jezu!...proszę zachowaj ją Panie, proszę Cię, Jezu!"

    Codzienna katorga, ale w przychodni jakoś leci. Na pocieszenie z radia popłyną słowa piosenki Edyty Geppert: „Szukaj mnie. Cierpliwie dzień po dniu. Staraj się podążać moim śladem”, W tym czasie moje serce skierowało mnie ku Sercu Zbawiciela.

   Nie wiem czy mam iść na zebranie...proszę o pomoc w decyzji. Napłynęło: "czytaj Słowo Boże"! Tak, bo nie ma przecież łączności między światem ziemskim (niepokój i rozdrażnienie), a światem niebieskim (Pokój Boży). Wszystko poznajesz po owocach.

   Kompleks przychodni i specjalistów, pogotowie i oddział wewnętrzny jest położony w lesie. Poczułem się w raju na ziemi: ławka, słoneczko, zieleń ze śpiewem ptaszków. Sługa Jezusa zaznaje przedsmaku życia wiecznego. Zrozumiałe w tym momencie, że są zadania dotyczące doskonałości: odgrodzenie się od świata, umartwienia, porzucenie woli własnej. 

     Podczas czytania zaczęli podchodzić i zagadywać pracownicy, a kolega lekarz złapał moją książkę i zaczął wyrywać ją z ręki. Nie pozwoliłem mu z zapytałem zdenerwowany; „SB pana nasłała? Nie lubię takiej nachalności". Przypomniał się sen ze zgrają piesków, jeden z nich szarpał moją skarpetkę.

    Po okupantach został system szatański z największym zadaniem każdego patrioty; łapanie szpiegów! Ta choroba trwa dzisiaj, gdy to przepisuję (30.01.2021). Nawet wczoraj szukalem jak po rusku brzmi: łowca szpiegów („łowiec szpionow”).

    Masz zarazem odpowiedź na wątpliwość św. Augustyna, bo cierpię od 30 lat za niewinność, niewolnictwo w przychodni, a w końcu w 2007 roku za obronę wiary i krzyża (zabrane pr. wyk. zawodu lekarza)...

                                                                                                                                APeeL

 

20.03.1990(w) Mieszanka dwóch światów...

    Nieprzyjemny sen; dziewczyna w trumnie, ale żyje, jakieś zamieszanie, mam do czynienia z  młodym lekarzem (coś źle robi), sanitariusze i kłopoty. Później kościół, pełno wiernych, gdzie w ciszy zaczynam „Ojcze nasz”. Zobaczymy co się stanie?

   Zapomniałem, że dzisiaj zastępuję kolegę w oddziale (chłopiec na posyłki, bez wolnego w przychodni), bo pan dr. jest z rodziny generała z WSI!

    Właśnie wzywają mnie do dziewczyny: „proszę przyjść, bo niewyraźna, jeszcze umrze” - mówi pielęgniarka. Oddział nie ma dyżurnego i często lekarz z pogotowia (w nocy, nie chce mu się jechać do odległego szpital) podrzuca ciężko chorego. Stwierdziłem toksyczne zapalenie płuc (dzisiaj jest to sepsa czyli przełamanie odporności, która może skończyć się śmiercią).

   Ten, który ją przysłał to nieodpowiedzialny młody lekarz ze snu. Kto odpowiadałby w wypadku jej zgonu? Zapytałem o to kierownika działu, a ten odpowiedział, że ten, który nie dał zleceń czy ja! Sam oddział jest przetępczy: to izba lekarska z ordynatorem bez specjalizacji i brakiem lekarzy dyżurnych.  Zleciłem transport z lekarzem do szpitala, a w tym czasie miałem nawał w przychodni. 

   Wieczorem w telewizji oglądałem pierwszą część filmu „Mistrz i Małgorzata” Michała Bułhakowa: ze sceną Jezusa u Piłata.  Akcja tej książki rozgrywała się w Moskwie lat 20 i równocześnie  w Jerozolimie za czasów Chrystusa. Tak właśnie jest w moim dzienniku, bo miesza się ten czas i bycie z Panem Jezusem...na początku drogi, która będzie trwała aż do śmierci.

   To mieszanka bolszewizmu i czasów Chrystusa w Jerozolimie. Autor jest niewierzącym, pokazał rozterki Piłata i pokorę Zbawiciela (u niego człowieka). Tam też była bezpieka, ale świątynna...z żądzą zabijania (św. Paweł).

    Tutaj jest bolszewizm uszczęśliwiający ludzkośc bez Boga. Zamiast krzyża na ścianach wiszą zdjęcia władców-bożków, które sprawiają większy szacunek jak Zbawicielowi (Kimowie w KRLD). Na wierzch wypływają „państwa w państwie” z udawaniem poddanych, że są zadowoleni. 

                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

  1. 29.01.2021(pt) ZA PROSZĄCYCH O WYBAWIENIE OD WYSTĘPNYCH
  2. 28.01.2021(c) ZA OCALONYCH OD ŚMIERCI
  3. 27.01.2021(ś) ZA WIDZĄCYCH PROWADZENIE PRZEZ BOGA
  4. 26.01.2021(w) ZA UPADLANYCH KATOLIKÓW
  5. 25.01.2021(p) ZA UPADAJĄCYCH RAZ PO RAZ...
  6. 24.01.2021(n) ZA PRZEJĘTYCH PRZYSZŁOŚCIĄ, A NIE WIECZNOŚCIĄ
  7. 23.01.2021(s) ZA ODZYSKUJĄCYCH CZYSTOŚĆ
  8. 22.01.2021(pt) ZA MAJĄCYCH KŁOPOTY Z POROZUMIENIEM SIĘ
  9. 21.01.2021(c) ZA BYDLĘTA BOŻE...
  10. 20.01.2021(ś) ZA OFIARY URAZÓW KRĘGOSŁUPA SZYJNEGO

Strona 389 z 2507

  • 384
  • 385
  • 386
  • 387
  • 388
  • 389
  • 390
  • 391
  • 392
  • 393

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1129

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?