Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.12.2020(p) ZA RODZICÓW ZABIJAJĄCYCH DZIECI NIENARODZONE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 grudzień 2020
Odsłon: 982

Świętych Młodzianków 

    Nic nie planuj. Poddaj się prowadzeniu przez Boga Ojca, który zna każdego z nas i wie, że pracujący mają swoje obowiązki, a zarazem różne plany. Natomiast u mnie jest to oddanie woli własnej z całkowitym zdaniem się na Wolę Stwórcy.

    Po wstaniu o 5.00 wiedziałem, że mam być na Mszy św. o 6.30. Jeżeli myślisz, że każde nabożeństwo jest ciągiem niekończących się przeżyć duchowych to mylisz się. Zresztą wynika to z moich zapisków.

   Właśnie stałem normalny (czyli pusty duchowo), chwilami zamyślony różnymi wydarzeniami, a także zagrożeniem mojej osobie, trwaniem walki z Izbą Lekarską...oraz nawrotem zapchania woszczyną przewodu słuchowego. Zły czuwał, abym przeoczył duchowość i ważność później odczytanej intencji modlitewnej.

   Pocieszył mnie psalmista słowami (Ps 124): „Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca”. Tak jest naprawdę, ale musisz dać się prowadzić...jak dzieciątko ojcu ziemskiemu.

    Dzisiaj oszalały Herod zlecił wymordowanie wszystkich dzieci do lat dwóch w Betlejem i okolicy, bo wśród nich narodził się zagrażający mu król Izraela (Mt 2,13-18). Józef otrzymał ostrzeżenie od Anioła Pańskiego i uciekł z całą rodziną do Egiptu...”tam pozostał aż do śmierci Heroda”.

   Po przyjęciu Duchowego Ciała Pana Jezusa, które jako opłatek przewijało się do przodu z wirtualnym zagięciem, a to oznaczało czekające mnie cierpienie. Trzymałem ten niewyobrażalny skarb w ustach, który po czasie ułożył się jakby w kielich kwiatu i zamienił w „mannę z nieba”.

    Dusza doznała natychmiastowej przemiany, a serce krzyczało „Jezu! Och Jezu!” Słodycz i pokój zalały moje jestestwo. Tak chciałbym tutaj pozostać, być z Panem na wieki wieków. W takich momentach ciało słabnie i ratuje go sen. Spotka mnie taka łaska, bo będzie błoga cisza.

   Dziwne, bo właśnie przepisałem i opracowałem zapis z 18.10.1996 r. w którym przewijała się niepełnosprawność u dzieci z bólem ich rodziców. Serca matek ludzkich są przy dzieciach upośledzonych.

   Właśnie w TVN „Uwaga” pokażą płaczącą matkę, która zbiera pieniądze (9 milionów zł.) na kurację genową 3-letniego synka z rdzeniowym zanikiem mięśni. Brakuje 3 milionów, a dziecko nie może przekroczyć wagi 12.5 kg. Musi być głodzone, cały czas woła „am”, a matka i babcia płaczą.

   Jeszcze niedawno trwała rewolucja płci słabej z żądaniem dostępu do zabijania własnych dzieci nienarodzonych...także zdrowych. Napłynął obraz kobiety walczącej o swoje chore dziecko, które ojciec chce poddać eutanazji.

    W zapisie z 1996 roku będzie wykaz wszystkich posłów, którzy byli za liberalizacją zabijania (ustawa z 30 sierpnia 1996 r.). Zobacz jak wszystko jest zapisane, a zważ, że w Królestwie Bożym są tam też nasze myśli.

    Z powodu tak poważnej intencji pojechałem na ponowną Mszę św. o 17.00. Sytuacja powtórzyła się, bo drętwota przeszła po zjednaniu mojej duszy z Panem Jezusem. Ponownie musiałem paść w 3-godzinny sen, ponieważ obecnie prowadzę „życie nocne”.

    Piszę to przed północą i chce mi się płakać, ponieważ nie wiedziałem, że dzisiaj otrzymam dwa razy zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem…

                                                                                                                                     APeeL

 

Aktualnie przepisano...

18.10.1996(pt) ZA BLISKICH TWEMU NAJŚWIĘTSZEMU SERCU, OJCZE

Święto św. Łukasza, Ewangelisty

    Po pobraniu tabletki nasennej noc przeleciała jak błyskawica. Po zerwaniu się o 6:00 popłynie „Anioł Pański” z napłynięciem bliskości nieba. Nie wiem dlaczego „patrzył” Pan Jezus Zmartwychwstały, Pan Jezus Miłosierny oraz Jan Paweł II trzymający Monstrancję? 

    Przykrość, bo po wyjściu z domu złapała mnie biegunka! Z tego powodu zatrzymałem się przy tablicy z tytułem "Cały Twój", a okaże się, że dzisiaj jest wspomnienie św. Łukasza, który był lekarzem.

 Teraz zrozumiałe stały się łzy z poczucia obecności Boga Ojca (po pijaństwie). Błyskawicznie przepłynął świat: obojętnych duchowo oraz garstki wezwanych i wybranych! Ja jestem w garstce, która otrzymała tę wielką łaskę Boga Ojca. Jakby na znak „spojrzał” wizerunek Ducha Świętego…

   Zarazem wrócił czas mojego nawrócenia w Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych ze zdziwionym kapłanem, który pytał jak to wszystko przebiega. W płaczu zawołałem tylko: "Mamo! Mamo! Mamusiu! Przyjmij - w dniu dzisiejszym - moje milczenie, post oraz pomoc chorym"!

    Popłynie Ps 145: „Królestwo Pana głoszą Jego święci"...to prawda, bo to czynię. Zarazem Bóg powie przez Apostoła Jana (J 15, 16): „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem abyście szli i owoc przynosili”.

    Natomiast w Ew. (Łk 10,1-9) Zbawiciel wyznaczył jeszcze „siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał”. Zalecił, aby o nic się nie martwili. Padnie też prośba kapłana, aby lekarze widzieli w każdym brata.

   Pierwszy otrzymałem Komunię świętą podczas pieśni: „Pójdź do Jezusa...On Ojciec, Lekarz, Pan". Poprosiłem o podwójny krzyż jako należną pokutę, a pod obrazem Trójcy Świętej ponownie zawołałem: "Tato! Tatusiu! Tato!”

    To były sekundowe błyski kojące ból rozstania. Dłużej nie wytrzymałoby tego ludzkie serce, bo nasze ciało jest zbyt słabe! Pozostałem na początek następnej Mszy świętej z powodu spóźnienia na właściwą.

     Teraz w nawale chorych i pośpiechu oprócz pomocy medycznej...

 - mówię o posiadaniu duszy, a pacjentka potwierdza, że zawsze była bliska Mateczki

- chorą z ciężką astmę  proszę o ofiarowanie całego cierpienia na ręce Matki Bożej, a ona powiedziała, że właśnie odnowił jej się obraz Matki Bożej

- babci „różańcowej” wskazuję na metody działania szatana (nastraszył ją, że ma raka)

- wdowie, której groziła utrata świadczeń wszystko opisałem na maszynie, bo koledzy wpisują ręcznie jedno niewyraźne rozpoznanie

- pomagałem bezrobotnym i pocieszałem przestraszonych...

- ostatnią była pacjentka niepełnosprawna...

  Przed dyżurem w pogotowie chciałem zapalić lampkę pod krzyżem, a tak się stało, że zapaliłem dwie! Na pierwszym wyjeździe trafiłem to dziadka z dusznością, któremu wypełniłem druk na dodatek opiekuńczy (od roku przebywa w łóżku, śpi na siedząco). Wielu chorych nie wie, że jest taki dodatek, a on jest skrzywdzony niską rentą.

   Podczas oczekiwania na zabranie do szpitala - na podwórku uwagę zwróciły - dwa koguty zajadle walczące o władzę. U ludzi są to stanowiska, sława, posiadanie i używanie tego życia z przygotowywaniem się do spędzenia „spokojnej starości”.

   Na tym tle Bóg Ojciec pokazuje wybranie, które oznacza łaskę współcierpienia z Jego Najświętszym Sercem. Jakby na znak biły dzwony kościelne i trafiłem do domu dla dzieci upośledzonych. Popłakałem się chodząc tam po salach. Jakże takie dzieci są bliskie Sercu Boga Ojca.

    Przepłynie cały świat: słabych, bezrobotnych, wdów, alkoholików, lekomanów i narkomanów (wróciły obrazy śmierci dwóch kolegów...jednego po relanium, a drugiego po "mieszankach"), zbytecznych, uciążliwych...właśnie jestem u małżeństwa takich staruszków.

   Po chwilce trafiłem do domu zmarłego, gdzie trwał płacz z palącą się świecą. Dalej trwał podwójny krzyż o który prosiłem z moją modlitwą, a pracowałem z wielką radością i poświęceniem...po wypiciu tylko kawy! W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju w b. Jugosławii oraz na świecie. Owoce tego poznamy po śmierci!

    W tym czasie kierowca karetki klął, sanitariusz był niechętny chorym...natomiast dyspozytorka z powodu napięcia myliła się. Teraz, gdy to przepisuję podobna sytuacja była w oglądanym (AXN 26 grudnia 2020 r.) dramacie wojennym „Helikopter w ogniu” (USA 2001).

   Teraz badam niepełnosprawnego staruszka, a kierowcy oddaję pieniądze jego żony. Przestał się złościć podczas transportu chorego, a nawet pomógł proszącemu o podwiezienie. To wszystko sprawia wszechogarniająca Miłość Boga Ojca...

    Nie można tego przekazać, bo trzeba to przeżyć samemu. Pod szpitalem z serca zawołałem: „O! Jezu! Miłości moja, bądź uwielbiony i miej miłosierdzie nad bliskimi Najświętszemu Sercu Boga Ojca”...

  Późno. Płynie film „Hitler”...z eksterminacją narodu żydowskiego, zabijaniem słabych, nieczystych rasowo, pozbawianiem ojczyzny i ludobójstwem! Całą moją modlitwę zakończyłem koronką do Pięciu Ran Pana Jezusa...na kolanach.

    Północ. Raduje wypicie kefiru oraz spożycie dwóch jabłek (26 godzin ciężkiej pracy o jednej kawie). W tym czasie Seweryn Krajewski śpiewał: „Nie spoczniemy nim dojdziemy”. Na koniec tego dnia łzy zalały oczy z zawołaniem: „Ojcze Najświętszy! Ojcze! Tato!”

   W tym czasie moje serce znalazło się blisko serca żony oraz córki, która właśnie przyjechała. Podziękowałem za ten dzień...

        Wyobraź sobie, że cała noc była spokojna!

                                                                                                                      APeeL

 

 

27.12.2020(n) ZA RODZINY PRAGNĄCE ŚWIĘTOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 grudzień 2020
Odsłon: 953

Świętej Rodziny

Jezusa, Marii i Józefa

    Pracowałem do 2.00 na Poletku Pana Boga, podziękowałem za wszystko na kolanach i poprosiłem Anioła Stróża o przebudzenie na Mszę św. o 7.00 (przed nastawionym budzikiem). Wówczas człowiek wstaje jak dzieciątko po szepcie swojej zatroskanej matki. Nawet zdążyłem wprowadzić poprawki we wczorajszym zapisie.

   Pod drodze dziękowałem za posiadanie samochodu (mróz), a przed wejściem do Domu Pana płakałem z wołaniem: „Tato! Tatusiu! Dziękuję, dziękuję” z wymienianiem błahostek, a przecież tak postępujemy w normalnym życiu. Padłem na kolana przed św. Rodziną i tak zaczęła się ta intencja modlitewna.

   Tylko garstka dąży do świętości rodziny, a jej warunkiem jest życie sakramentalne. Obecnie większość małżeństw żyje „normalnie” (bezbożnie) oraz „modnie” (nie wiążą się na całe życie). Takim wzorem jest Michał Wiśniewski, spadająca gwiazda, którą odgrzewa „Super express”.

    Nikogo z takich nie obchodzi dusza i jej kłopoty po śmierci (trzy siostry i nasza córka). Pozostaje tylko modlitwa za takich, bo do rozmowy nie dopuszczą („wciąż gadam o tym samym”). 

   Napłynął obraz Narodzenia Pana Jezusa, Jego Ofiarowania w Świątyni Jerozolimskiej jako „pierworodne dziecko płci męskiej” z wcześniejszym rozpoznaniem Zbawiciela przez pasterzy, Mędrców, starca Symeona oraz prorokinię Annę. Teraz dwunastoletni Jezus „zagubił się” w Świątyni, gdzie odnaleziono go po trzech dniach...siedzącego między nauczycielami.

    Przytoczę tylko ostatnie Orędzie Matki Bożej Pokoju (Medziugorje z 25 listopada 2020 r.): „Módlcie się, kochane dzieci, aby mały Jezus narodził się w waszych sercach (…) bez małego Jezusa nie macie czułości ani poczucia Nieba, które kryje się w Nowonarodzonym (…) Pojednajcie się z Bogiem. Kochane dzieci, a ujrzycie cuda wokół was”.

   Eucharystia ułożyła się w laurkę...podziękowanie za wielogodzinną pracę w nocy. Długo klęczałem przed i po zjednaniu z Panem Jezusem z pragnieniem dalszego trwania w tej pozycji, ale byłem z żoną.

    W domu grzebiąc w torebce, która spadła na ziemię wyjąłem zdjęcie promieniującej Monstrancji z błogosławieństwem z okazji 60-lecia kapłaństwa. Tam były słowa: „Tobie, Boże zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”.

   Nie wiem dlaczego wołałem przez 1.5 godziny za dusze tych, których skrzywdziłem w moim życiu. Wyobraź sobie, że nagle - z tej łez doliny -  otrzymują wspomożenie. Dodałem do nich zmarłego brata, który przyśnił się, ale nic nie mówił. Dusze tak właśnie proszą o nasze wsparcie. Zarazem jest to okazja, aby każdy żyjący przystąpił do Sakramentu Pojednania.

    Ja w ten sposób zostałem dodatkowo oczyszczony z grzechów, które wciąż przypominały się. Nie osiągniesz świętości bez pomocy Boga (Sakramenty), a to samo dotyczy małżeństwa i całej rodziny.

    Czas galopuje, nasz pokój wisi na włosku, a na dodatek ludzie bardzo cierpią z powodu żółtej zarazy! Nie czekaj na pojednanie z Bogiem Ojcem. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym. Uwierz, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej...

                                                                                                                                 APeeL

Aktualnie przepisane...

26.10.1996(s) ZA OMAMIONYCH PRZEZ ŚWIAT

    Po dobrym dyżurze w pogotowiu, tuż po przebudzeniu Kłamca podsuwał mi czerwoną pajęczynę (bolszewizm). Jest ich faktyczna większość, a wie o tym tylko garstka...z tego powodu mogę stracić życie, ale trzeba ujawnić to omamionym braciom. 

    Przed pójściem do przychodni pojechałem na Mszę św. o 7.30, a dzisiaj Pan Jezus powołuje nas do różnych posług  (Ef 4, 7-16). Chodzi o to, aby dążyć do „człowieka doskonałego (…) abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu”. 

    Napłynęło otocznie, koledzy ateiści, miasto, ojczyzna i cały świat. Najbardziej boleję nad narodem wybranym, który zszedł na manowce duchowe. Pan Jezus w Ew (Łk 13, 1-9) mówił o potrzebie nawrócenia.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (27.12.2020) przytoczę komentarze z blogu prof. Jana Hartmana (Zapiski nieodpowiedzialne www.polityka.pl), gdzie 21.12.2020 dał obrazoburczy tweet „Matko Boska z błyskawicą!”

   Blog ściąga podobnie myślących i wszyscy „młócą słomę” przekonując się wzajemnie o swoich mądrościach, które są głupstwem dla Boga. Nie będę cytował bredni trzeźwego profesora (dodatkowy grzech), bo już niedługo taki piorun trzaśnie w niego na następnej Paradzie Grzeszności lub Rewolucji Ulicznic.

    Zobacz tylko dwa komentarze z tego opętańczego blogu z pieczątką 666:

dezerter83 24 grudnia o godz. 15:29

    "Stwórca mózgu, dobrze wie, co się dzieje z ludźmi po śmierci (…) Kiedy człowiek umiera, przestaje istnieć. Śmierć jest przeciwieństwem życia (…) Ludzie nie mają duszy nieśmiertelnej.

    W Księdze Kaznodziei 3:19,20 napisano: „Bo los ludzi jest jak los zwierząt - wszystkich czeka ten sam koniec. Jak umiera zwierzę, tak umiera człowiek. We wszystkich jest ten sam duch. Tak więc człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzętami, bo wszystko jest marnością. Wszyscy zmierzają do tego samego miejsca.

   Wszyscy powstają z prochu i wszyscy do prochu wracają”. Życie ludzkie przypomina płomień świecy. Kiedy płomień zgaśnie, nigdzie się nie przenosi. Po prostu go nie ma.

Wojak83 26 grudnia o godz. 18:16

    Dodał swoje mądrości:

‎1. „Stwórcą” ludzkiego mózgu jest ewolucja, czyli proces o stochastycznej („przypadkowej”) ‎naturze, który nie ma ani celu, ani też wyraźnego początku ani też wyraźnego końca (…) Natomiast my ludzie znamy prawdę (…) śmierć jest przeciwieństwem życia, a więc kiedy ‎człowiek umiera, to ponieważ ludzie nie mają duszy nieśmiertelnej (…) nie pozostaje z nich żadna żywa cząstka.‎

‎2. Powstajemy nie z prochu, a z białka, a w proch obracamy się, i to nieodwołalnie, po śmierci ‎naszego ciała. Niestety, ale różnego rodzaju szarlatani zwani „kapłanami” (…) żyją z tego, że obiecują naiwnym rzecz niemożliwą, czyli życie po śmierci.‎

‎3. Biblia to są przecież tylko bajki – jak to napisał Albert Einstein (…) Biblia jest ‎zbiorem zaszczytnych, ale wciąż prymitywnych legend, które są jednak dość „dziecinne”. (...) A Żydzi, do których z radością należę i z których mentalnością mam ‎głębokie powinowactwo, nie mają dla mnie innej jakości niż wszyscy inni ludzie”.

     Zobacz do czego prowadzi pójście za głosem Belzebuba...

                                                                                                                           APeeL

 

 

26.12.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY PRZEŚLADUJĄ WYZNAWCÓW CHRYSTUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 grudzień 2020
Odsłon: 965

Św. Szczepana Męczennika

    Naród wybrany dalej czeka na Tego, który Był, Jest i Będzie, a chrześcijan traktuje jako profanatorów Boga Ojca. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło, bo teraz toleruje się wszystkie wiary oprócz chrześcijan, a zorganizowany bój toczy się z katolikami. Tacy są groźni, bo ujrzeli strukturę sił ciemności.

   Nie napada się na wyznawców prawosławia oraz na zabłąkanych odstępców, gdzie nie ma Eucharystii oraz kultu Matki Bożej (luteranie, kalwiniści, itd.). Dziwi prawosławie oderwane od następcy św. Piotra, gdzie jest ten kult, ale nie uznają Czyśćca.

   Napłynęła postać W. W. Putina, który w tej sytuacji jest bez szans: nie może trafić bezpośrednio do Królestwa Bożego (trzeba być świętym), a to mógłby uzyskać w Czyśćcu. Tak właśnie stało się z Rudolfem Höss’em (1900-1947) komendantem obozu Auschwitz-Birkenau. Nawet ukrywa się ten fakt, który świadczy o nieskończonym Miłosierdziu Boga Ojca.

   Zrozumiesz to patrząc zawsze na ten świat z góry, gdzie trwa wojna duchowa pomiędzy Bogiem Ojcem i upadłym Archaniołem o nadprzyrodzonej inteligencji.

   Nie można oddzielić świata przyrodzonego od Królestwa Bożego, bo: nie zabijaj, nie kradnij, nie napadaj na brata w różny sposób...od plotki poprzez agresję słowną i w czynie.

    Mając łaskę wiary widzisz ten świat zaprzedany poganom oraz zwiedziony i omamiony z opętanymi przez Bestię. Każdy głęboko wierzący w świeckość powie Tam Nic Nie Ma, a wolność ma przynieść bezbożność. W szerzeniu grzeszności i demonicznego zgorszenia przeszkadza Prawo Boże, ale kompromis jest wykluczony („Kościół otwarty”).

   Masz do wyboru zbawienie duszy lub jej potępienie (ciało na nic się nie przyda). Tylko garstka przygotowuje się do śmierci czyli życia wiecznego duszy.

    Na Mszy św. porannej bezpieka z synagogi szukała pretekstu, aby zamordować Szczepana, który mówił z natchnienia Ducha Św. i czynił cuda. Nie mogli sprostać jego mądrości więc wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a on po upadku na kolanach prosił: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu”.

   Natomiast Pan Jezus w Ew. (Mt 10,17-22) ostrzegał: „Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom (…) Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić (…) Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony". 

    Dzisia jest to bój otwarty. Można zrobić procesję Eucharystyczną z boską waginą, nakładać kolorową szmatę na święte figury i stroić Matkę Bożą, a teraz dać jej czarną parasolkę i maseczką z błyskawicą. To niby znak Jej solidarności z wszystkimi niewiastami pragnącymi mordowania swoich dzieci! Zobacz, co szatan wyprawia w pustych duchowo głowach.

   Tacy ludzie nie wiedzą, że zamykają sobie drogę do Kościoła Świętego i Królestwa Bożego. Nie widzi tego opętana Marta Lempart, którą niektórzy proponują na prezydenta RP.

   Nie ma sensu wymieniać wszystkich w których „piorun trzaśnie”...symbol pragnienia mordowania dzieci nienarodzonych. Nawet Donald Mniejszy udający katolika (ślub przed wyborami) przyjął przywódczynię puczu w takiej maseczce.

    W rezultacie Rewolucja Ulicznic była tylko przykrywką do walki z wiarą katolicką. Nasuwa się pytanie: z kim będą walczyć po zabiciu pragnących świętości z przerobieniem kościołów na biblioteki lub kawiarnie? Przecież wszystko jest pokazane w KRLD, a u nas będzie podobnie po zatknięciu na Watykanie flagi Państwa Islamskiego...

   Właśnie będzie podana informacja o prześladowaniu chrześcijan na całym świecie. Przez 1.5 godziny będę wołał do Boga w intencji tego dnia...

                                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane...

05.10.2001(pt) ZA BRAK WIARY U OBDAROWANYCH

   5.45...płynie „Anioł Pański” z poczuciem bliskości Mateczki Zbawiciela. Łzy zalały oczy, bo; „Słowo stało się Ciałem”. Tego nie można przekazać, bo przypomina to błysk światła!

   To też pokazano w telewizji, bo pomyłkowo rakieta ukraińska zestrzeliła pasażerski samolot sowiecki (67 ofiar). „Jezu! Jezu! och Jezu”. W ręku mam zdjęcie relikwiarza korony cierniowej.

   Msza św. o 6.30, bardzo lubiłem tę porę, ale teraz wolę wieczorem, bo mogę wyspać się rano (życie duchowe też „faluje”, a to sprawia, ze spotkania z Panem Jezusem są inne każdego dnia).

   Popłynie pieśń „dla nas Mu włócznia boleść zadana”. Nagle ujrzałem łaskę wczorajszej spowiedzi, bo dzisiaj jest wiele kobiet, a nie ma spowiednika! Pan Jezus wskazuje na znaki i cuda, które czynił, ale ziomkowie byli pozbawieni wiary. Podobnie jest teraz, bo nadal są gardzący Zbawicielem i kulawe babuszki wierne Bogu.

  Prorok powie (Ba 1, 15-22) o zawstydzeniu wszystkich stanów, ponieważ „zgrzeszyliśmy przed Panem, nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, by pójść za przykazaniami Jego, które nam dał. (…) Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia i przekleństwo (…) Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy, co jest złe przed oczami Pana, Boga naszego”.

    Psalmista w tym czasie błagał (Ps 79):

"Jak długo, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał?
A Twoja zapalczywość płonąć będzie jak ogień?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi (…) 
wyzwól nas i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię".

   Pan Jezus dopowiedział w Ew (Łk 10, 13-16), że biada tym, którzy nie widzą cudów, które się dokonały i nie sprawiają nawrócenia „siedząc w worze pokutnym i w popiele”. Pan zapytał, co czynię w moim mieście wskazując na raj na ziemi, że nie będzie wyniesione do nieba, ale spotka go kara (mała wiara jako dziękczynienie)...”Aż do otchłani zejdziesz!”

    Podczas Eucharystii płynęła pieśń: „Twemu Sercu część składamy i chwała niech będzie zawsze i wszędzie” z błogosławieństwem Monstrancją po litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

   7.14 -18.30 tyle godzin trwała praca. To był bardzo ciężki dzień, z umęczenia prawie padałem. Dlatego w ręku znalazła się modlitwa do MB Licheńskiej i dziękczynienie za Jej opiekę! Sama Matka Boże też przybyła do mnie, bo jedna z pacjentek podarowała mi wizerunek MB Ostrobramskiej! Przepływa dzień: pomoc USA dla Afgańczyków, umęczenie opiekunów najbliższych, PCK, opieka społeczna i ONZ.

   Jeszcze rano dziękowałem Matce Pana Jezusa za pomoc i opiekę. Ten dzień był wynagrodzeniem Panu Jezusowi za brak wdzięczności za nasze obdarowanie, a szczególnie za odkupienie z otwarciem Królestwa Bożego. Dlatego ponownie "patrzyło" zdjęcie św. Relikwiarza, gdzie przechowywane są szczątki korony cierniowej...

                                                                                                                                       APeeL

 

02.12.2001(n) ZA BEZSILNYCH WOBEC NAGŁYCH ZDARZEŃ

    Na dyżurze w pogotowiu o 4.00 zerwano do „diabła”...młodego człowieka umorusanego od stóp do głów (jak po wybuchu WTC w Nowym Jorku)! Powiedział do mnie błagalnie, abym nie patrzył na jego wygląd, bo składał silnik samochodowy, a ja pomyślałem o zaczadzeniu! Zobacz jak może mylić wygląd „ciężko chorego”...

   Już w  domu, w oczekiwaniu na żonę zrobiłem sałatkę, ale zostałem nagle zaatakowany, że zbyt mało. Uciekłem w smutku do pokoju, ale już z obowiązku zjadłem wspólne śniadanie. Jakże człowiek może ranić człowieka i to za dobre serce.

   Teraz przeglądam prasę:

- zamyka się kopalnie, wyzysk człowieka przez człowieka

- film o ratowaniu umierającego, a przypomina się chirurg, który zmarł na R-ce

- zatruci środkami ochrony roślin

- ofiary zamachu w Jerozolimie (dwa ładunki)

- chora zniszczona przez ZUS

- ofiary wybuchu wulkanu na Filipinach z bezsilnością ludzką

- ofiary powodzi i obrazy ataku na WTC.

    Dzisiaj na Mszy św. będzie ostrzeżenie:

Św. Pawła (Rz 13.11-14), że „nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas (…) Odrzućmy więc uczynki ciemności (…) Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości (…) nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”...

Pana Jezusa (Mt 24,37-44) o nagłym ponownym Jego przyjściu „Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. (…) Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

    Garstka podeszła do Eucharystii. Kupiłem żonie obwarzanki, ale zaatakowała mnie ponownie, bo w butach wszedłem do własnego domu! Nic się nie odezwałem, a ona po czasie zobaczyła swoje zachowanie i popłakała się. Wcześniej poszedłem spać, a tak cieszyłem się z wolnego dnia!

                                                                                                   APeeL

 

03.12.2001(p) ZA BEZRADNYCH WOBEC PRZECIWIEŃSTW

   Zacząłem pracę wcześniej i nic nie zapowiadało nawału chorych. Tak chciałbym wszystkim pomóc, ale nie starcza sił i możliwości, ale doba jest za krótka, ponieważ wzywają też na wizyty domowe...

   Dzisiaj dzień przebiegał pod znakiem niepełnosprawnych. Pierwszy pacjent, młody człowiek nie pamiętał daty urodzenia. Przesuną się pacjenci: niewidomy, mający ciężką dychawicę, przestraszeni…

   Wszystko skończyłem wołaniem do Pana Jezusa o zmiłowanie i popłakałem się, a na Mszy św. wieczorne usiadłem skulony i wołałem: „Przyjdź Panie Jezu świat na Ciebie czeka”. Właśnie trwa wojna w rejonie Palestyny, a w Afganistanie lekarz rozkłada ręce. Przepłyną różne zdarzenia w czasu mojego życia (każdy ma takie):

- bezradność Piotra Jaroszewicza, bo nie znaleziono morderców jego rodziców

- ogłoszenia o zaginionych, których poszukują rodziny

- bezradność wdów z dzisiejszego dnia pracy w przychodni: jednej syn się powiesił, a druga nie ma środków na życie, ponieważ mąż nie pracował

- dziewczynka porzucona przez matkę, która trafiła do domu dziecka

- kapłani bez powołania

-konflikt etyczny, bo prawo zezwala lekarzom na zabijanie dzieci nienarodzonych, a istnieje klauzula sumienia

- ofiary pożaru wieżowca

- wyrzucani bezkarnie z pracy.

  Na ten czas w Ew (Mt 8, 5-11) setnik w Kafarnaum poprosił Pana Jezusa: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie”. (…) Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary”.

   Trafi się poród w karetce z kłopotem, ale najwięcej kłopotu sprawi wypisanie aktu urodzenia, bo druk z pogotowia nie jest odpowiednio ostemplowany! Przyjdzie też pacjentka po moim badaniu na kierowcę ze złą datą urodzenia.

    Trafię też na dziadka z niedokrwieniem kończyn dolnych, babcię po udarze i pacjentka z odleżynami. W telewizji pokażą kobietę bez rąk, a dzisiaj (25.12.2020), gdy to przepisuję urodzoną bez nóg, szczęśliwą żonę i matkę.

   Ogarnij cały świat ciężko chorych, głuchoniemych, umierających w opuszczeniu, nie mających na chleb, przegonionych z siedziby...nie wspominam o ofiarach wojny.

                                                                                                                              APeeL


 

25.12.2020(pt) ZA TYCH, KTÓRZY WIARĘ TRAKTUJĄ JAKO CHOROBĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 grudzień 2020
Odsłon: 939

   Dobrze, że nie pojechałem na Pasterkę, bo teraz jesteśmy z żoną na Mszy św. o 7.00 i razem podchodzimy do Komunii św. z późniejszym klęczeniem przed Rodziną Bożą. Trafimy wspólnie pod mój krzyż, gdzie wymienię znicz.

    Przez całe nabożeństwo byłem nieobecny z powodu braku snu, zmęczenia zapisami oraz szumu w uszach po zatkaniu ich woszczyną. Dotarły tylko słowa czytań i psalmu o tym, że Bóg Ojciec przemawiał przez proroków, ale wielu było głuchych, a teraz świat prosi się o Apokalipsę czego dowodem były ostatnie wyczyny słabej płci podczas Rewolucji Ulicznic.

    Pan Bóg wszystko pokazuje, bo głuchota ciała jest namiastką głuchoty duchowej (piramida możliwości). Trzeba jednak zauważyć, że święta lubią wszyscy. W małym mieście wiesz, kto jest wierzący, uczestniczący w życiu naszej wiary, a kto jest letni i niewierzący. Domy takich szczególnie są  umajone błyskotkami.

    Dla mnie jest niepojęte, że 99.99% ludzkości nie wierzy w życie po śmierci, mordują się wzajemnie pragnąc władzy nad światem, a na samym dole i to w kraju katolickim trwa taniec śmierci („życie dla życia”). Nigdzie nie słychać błagania Boga Ojca o odsunięcie od nas żółtej zarazy.

   Zamiast śpiewać z radością Panu za wszystkie cuda i nasze zbawienie...dla wyznawców Boga Objawionego nie ma miejsca. Nie ma nas w Jerozolimie, krajach afrykańskich i tam gdzie szaleje Państwo Islamskie.

   Któregoś dnia wyjdą ze swoich kryjówek i jako najlepsi sąsiedzi zaczną „mordować, tych co nie z nami”. Tak było z Panem Jezusem tuż po urodzeniu, bo Belzebub już czekał ze swoim wysłannikiem Herodem.

    Po co szukać daleko, gdy podobnych do mnie traktuje się jako chorych psychicznie. Nie czynią tego dzicy, ale rodacy (normalni czyli niewierzący). Wciąż piszę o tym samym, ale nie chodzi o mnie, ale o dusze tych kolegów, wielce ważnych funkcjonariuszy z samorządu lekarskiego na który każdy lekarz musi łożyć 60 zł miesięcznie.

   Koledzy gubią własne dusze i w hierarchii wrogów katolików zajmują prawie pierwsze miejsce, bo niosą sztandar „Primum non nocere”: przede wszystkim nie szkodzić, a tu szkodzenie świadome, zaoczne z udawaniem, że nic się nie stało (12 lat walki o spotkanie z Okręgową Radą Lekarską, a nie z ruskimi komisarzami).

    Praca lekarza to nie jest tylko leczenie ciała fizycznego („mechanika”), które jest zbudowane podobnie do różnych urządzeń (pompy – serce, oczyszczalnia ścieków – nerki, które nawalają tak jak „Czajka”, komputery – mózg, itd.).

   Człowiek normalny czyli niewierzący w świat nadprzyrodzony nawet nie zastanawia się, gdzie są przechowywane wszystkie nasze myśli, pragnienia z ich szczytem; tęsknotą duszy za Bogiem Ojcem z jej powrotem do wiecznej ojczyzny. Takim wystarcza „100 lat”. Nie ma nic gorszego od życzenia komuś długiego przebywania na zesłaniu...w Obozie o nazwie Ziemia.

    Piszę to dlatego, że lekarze – mechanicy są potrzebni, ale w różnych precyzyjnych zabiegach, laboratoriach, rentgenach, itd. W rejonie są chorzy, którzy jako ludzie mają dusze oraz psychikę i ciała fizyczne („opakowania”).

    W kraju katolickim nie ma statusu lekarza-kapłana (tak było zawsze). Sam korzystałem w leczeniu chorych i nadal korzystam w swoich przypadłościach - z pomocy Dobrego Lekarza i MB Dobrego Zdrowia (Objawienie w Japonii).

  Bez działania Ducha Świętego nie wczujesz się w sytuację potrzebującego pomocy. Po okupacji został podział „my” i „oni”. „Sami swoi” pomagają sobie, współdziałają...mówił o tym Neumann z PO, ale to żadna tajemnica. Nic nadal nie uzyskasz bez akceptacji władzy, która ma trwać aż do trzeciego pokolenia. Teraz już tego nie zmienimy.

   Zresztą nie jest to ważne, bo Apokalipsa już trwa, a tacy zachowują się jak dzieci bawiące się na rynku. Nastąpi krach, jeden zostanie zabrany, a drugi zostawiony, ale nie oznacza to zostawienia ciała, ale wpadnięcie duszy do Czeluści!

    W wielkim bólu wyszedłem i wołałem za wszystkich, którzy wiarę w Boga Objawionego i Pana Jezusa traktują jako chorobę. To wszystko zaczęło się od włożenia Panu Jezusowi czerwonego płaszcza z wciśnięciem korony cierniowej na głowę, a trzciny jako berła do ręki…

    Ile śmiechu było podczas kłaniania się takiemu „królowi”, który w przygotowywaniu się do tego cierpienia błagał Ojca, aby nie załamał się i nie położył pokotem (myślą) tych barbarzyńców. Wówczas nie otworzyłby Królestwa Bożego.

    Dzisiaj idą tacy w Paradach Grzeszności, chłopy udają panienki i całują się, a w ostatniej Rewolucji Ulicznic wkraczano na Misterium jakim jest Msza św.

    Błagam Was koledzy lekarze, obudźcie się, nie wolno szkodzić świadomie obrońcy wiary i krzyża z tkwieniem w fałszu. Naprawdę nie widzicie, co czynicie? Naprawdę chcecie umrzeć ze znakiem anty krzyżowców?

                                                                                                                            APeeL

Aktualnie przepisane...

24.08.2001(pt) ZA ZJEDNANYCH Z PANEM JEZUSEM

Św. Bartłomieja, Apostoła

    Tuż po przebudzeniu napłynął obraz Monstrancji. W tym nagłym błysku łzy zalały oczy, a ból ścisnął serce...dłużej tego cierpienia nie wytrzymasz. Zawołam tylko: „Jezu! Najświętszy Synu umiłowanego Ojca. Panie mojego serca i mojej duszy. Panie wszystkiego. Boże mój! Kocham Cię i Tyś mym szczęściem”. To Duch Święty tak wołał przeze mnie.

   Dlaczego Pan Jezus wspomaga mnie w ten sposób i to już od rana. Cóż się zdarzy? Z telewizji Polsat popłyną słowa piosenki: „dzień, wspomnienie lata...niosą zakochani szczęście...dzień, podanie rąk, ale niebo jeszcze całe w ogniu”. To wszystko zna zakochany, ale tutaj moją miłością i to ostatnią jest Bóg Ojciec.

    Opracowuję ten zapis, a w Polsacie płynie animowana opowieść o Chrystusie „Ben Hur” (2003). Tam trafię na scenę Ostatniej Wieczerzy, zdradliwy pocałunek Judasza z aresztowaniem Zbawiciela. Zobacz jak Pan prowadzi, bo ten bezbożny kanał dał tak piękny film.

    Piszę to i oglądam ze łzami sceny: upadki Pana Jezusa pod krzyżem i wreszcie Golgota: ”Wybacz im Ojcze, bo nie wiedzą, co czynią”. Nastała straszliwa nawałnica, zgasło słońce, a krzyż z naszym Zbawcą został spowity światłością. Jakże prowadzi mnie Pan Życia i Wieczności! Popłakałem się razem z niewiastami...

    Msza święta zaczęła się słowami Ps 145: „Niech Cię wielbią Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci”. Nie mogłem wyjść po Eucharystii, a w pracy czekała na mnie ciężka i długa udręka:

- godzinę wypełniałem dokumenty pokrzywdzonemu

- trafiłem do zgonu samotnej staruszki, „babci różańcowej” pomogłem w załatwieniu pochówku (upał)...przybędzie osobiście urzędnik

- nikomu nie odmówiłem i wszystkim dałem, co potrzebowali.

   Teraz o 20.00 śpiewają oddani sobie przyjaciele: Goran Bregović (Горан Бреговић, ur. 22 marca 1950 w Sarajewie) i Krzysztof Krawczyk, a zarazem płacze wdowa, który mąż zginął wczoraj w wypadku.

   Po odczycie intencji przypomniałem sobie, że dzisiaj jest wspomnienie św. Bartłomieja, męczennika...zarazem wróciło spotkania z „babciami różańcowymi” i zgon takiej, śpiew Krzysztofa Krawczyka w Sopocie o Panu Jezusie, a w ręku znajdzie się „Dzienniczek” s. Faustyny.

    Natomiast w Apokalipsie Apostoł Jan (Ap 21,9b-14) ujrzał Miasto święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. Niewierni i wrogowi naszej wiary podkreślają „tacę i kasę”, a wiara to kościoły i hierarchia. To kołtuństwo duchowe reprezentuje obecnie prof. Jan Hartman i czeka na usunięcie wiary z każdej dziedziny. Świętością stanie się świeckość, a ślepymi przewodnikami będą tacy jak on.

    W tym czasie psalmista krzyczał ode mnie (Ps 145): "Niech wierni Twoi sławią Twe królestwo

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci.

Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę"...

    Dzisiaj w Ew (J1, 45-51) Natanael rozpoznał w Panu Jezusie naszego Zbawiciela: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!” Pan Jezus odparł mu: „Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.

   Mnie te znaki Boga są niepotrzebne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (Boże Narodzenie 2020 r) Cudem Ostatnim jest Eucharystia. Wiem też, ze wszystko jest prawdziwe w naszej wierze. Nic nie szukaj i nie wyjaśniaj, bo stracisz czas. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Raju…

                                                                                                                          APeeL

 

16.11.2001(pt) ZA GODNYCH POLITOWANIA

NMP Ostrobramskiej

   Po nieprzyjemnym zerwaniu przez budzik - wyszedłem w mrozie i ciemności - na Mszę św. czyli spotkanie z Panem Jezusem. Na ten czas od Ołtarza św. popłynie Słowo Boże:

Mdr 13,1-9

    "Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych (…) patrząc na dzieła nie poznali Twórcy (…)”. Jednak urzeczenie pięknem stworzenia za bóstwa rządzące światem uznali ogień, wiatr, powietrze lub światła niebieskie. To wszystko stworzył ich Władca, Twórca piękności!

    Dalej padną słowa o błądzących w poszukiwaniach. Jednak nie są bez winy, bo jako badacze wszechświata mają wiedzę, a Stwórcy nie mogą ujrzeć.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję kręcę głowa, bo to samo głoszę i śmieszy mnie latanie na księżyc i trwanie w głupocie, że świat powstał samoistnie (teoria wielkiego wybuchu), a my przez ewolucję z jednej komórki. Na dodatek głosi to trzeźwy i zdrowy psychicznie.

Ew (Łk 17, 26-37)

    Pan Jezus zapowiada Swoje ponowne przyjście: „W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. (...) Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

   Jakże nędzny jest ten świat jeżeli widzimy go tylko ze strony człowieka i naszej mądrości. Właśnie umiera kolega - chirurg na udar...do końca był duchowo nijaki. Łzy zalały oczy, ale nie nad jego losem ziemskim, ale nad duszą.

    Przeprosiłem Boga za ostatnie wyczyny i poprosiłem o łaskę dobrej śmierci. Jeszcze nie wiedziałem, że będę żył do czasu przepisywania tych przeżyć (25.12.2020). Niezbadane są wyroki Boga Ojca...

    Popłakałem się podczas Eucharystii, bo odczułem świętość osoby kapłana jako sługi Pańskiego! „Pan jest Pasterzem moim i nie brak mi niczego”. Tak jest naprawdę...

    Z radia popłynie relacja o wyczynach Andrzeja Leppera, który szuka poklasku i broni handlujących nielegalnie. To nie są biedne emerytki, ale towarzyszki, którzy biorą z podwójnej kasy. W tym czasie „ci, co nie z nimi” nie mają pracy i pieniędzy na leki.

    Około 13.30-15.00 nastąpił atak demona, a wówczas jest sztuczny tłok: kolka nerkowa, matka z dziećmi, badanie na rentę, zwyżka ciśnienia, kręcz karku, zaświadczenia i recepty oraz kandydatka na kierowcę, która nic nie widzi! „Panie zmiłuj się”! Tato! przyjmij ten dzień za tych, którzy nie widzą Twoich cudów.

    Artysta domalował Matce Zbawiciela wąsy, a Tomasz Lis zamiast serca dał gwiazdę Dawida. Ludzie nie widzą, że jesteśmy na zesłaniu w Obozie Ziemia (w sensie duchowym)...z miłosierdzia jako synowie marnotrawni. Dlaczego tutaj jestem? Teraz pragnę uwolnienia i wiem, że Bóg stanie w obronie swoich wybranych.

     Do domu wróciłem w ciemności i po zjedzeniu bułki padłem prawie zamęczony w sen od 20.30 – 6.30…

                                                                                                                                    APeeL


 

24.12.2020(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CZEKAJĄ NA CIEBIE, JEZU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 grudzień 2020
Odsłon: 923

Nie ma Boga oprócz Jahwe...

    Płynie Pasterka z Watykanu, wychodzi papież Franciszek jako celebrans z asystą i zaczyna się Misterium, którego ukoronowaniem jest dokonanie zamiany chleba w Ciało Pana Jezusa.

   Dziwne, że Uczeni w Piśmie i Faryzeusze wciąż czekają na Zbawiciela, a z drugiej strony Chrystus - przez braci islamistów - jest traktowany jako prorok mniejszy od Mahometa. Prorocy wciąż się pojawiają, ale już nic nie wniosą oprócz potwierdzania Prawdy, co właśnie przekazuję. Zrozum serce wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Świętym.

   To nie jest świątynia, nawet najpiękniejsza, ale Arka Boża, Tabernakulum w którym jest Ciało Duchowe Pana Jezusa, Cud Ostatni i żadnego innego już nie będzie. Po zjednaniu mojej duszy z Panem Jezusem staję się świętym. Kto na ziemi może mi to ofiarować?

   Jak inaczej wrócisz do naszego Deus Abba? Popłakałem się, bo nawet w tej chwilce mogę oddać moje życie dla Jego Chwały, która jest wieczna.

   Trwa śmiertelny bój o dusze...cząstki Boga Ojca w nas samych! Upadły Archanioł walczy bez wytchnienia, bo nie chce nas utracić. Piszę to, a płynie kolęda „Cicha Noc”. Popłakałem się ponownie, ale teraz nad tymi, którzy zbawienia szukają w człowieku...najczęściej w fałszywych prorokach. 

   Niech największy z nich zaświadczy, że ma dar czynienia cudów dla dobra innych: uzdrawiania, nakarmienia rzesz, a wreszcie Zmartwychwstania z ukazywaniem się w różnych miejscach i Wniebowstąpieniem. Ponownie łzy zalały oczy (test prawdy).

   W tym czasie trwają popisy tych, którzy uważają się za mądrych, ale wskażę tylko na prof. Jana Hartmana, który 21.12.2020 na swoim blogu "Zapiski Nieodpowiedzialne" (www.polityka.pl) dał wpis: Matko Boska z błyskawicą! Nawet w tytule drażni wierzących, a zważ, że jest bezkarny jako mason (członek Antykościoła czyli agent Belzebuba). 

   Protestuje przy tym na larum katolików, że ktoś śmie podawać do sądu obrazek Matki Boskiej „z czarną parasolką i maseczką na twarzy ozdobioną czerwoną błyskawicą”. Z góry zakłada, że niezależny sąd wyda wyrok skazujący.

   Zobacz, co pisze: „Żyjemy bowiem w państwie wyznaniowym, w którym aparat państwa służy interesom Kościoła katolickiego i wszelkie spory rozstrzyga po jego myśli. Kościół zaś uważa, że cała jego ikonografia i symbolika jest wyjęta spod prawa wolności słowa i nie może być przedmiotem satyrycznego przetworzenia bądź użyta w kontekście antykościelnym”.

   Poucza przy tym podobnych do mnie, że: „obrażanie się wierzących z powodu przetwarzania ich symboli świadczy o ich niedojrzałości, pysze i braku szacunku dla ludzkiej wolności, lecz najgorsze w tym przepisie jest wprowadzanie nierówności między obywatelami”.

    To jest typowy język Belzebuba, a brat Jasio pisze to pod jego dyktando jako opętany intelektualnie. Powinien mieć zakaz głoszenia satanizmów, ale Portal nie ma pojęcia o takich ciemnych stronach naszej duchowości.

    Zobacz jak dalej wymiotuje od Bestii: „Moje uczucia jako człowieka o wykształconej moralności są każdego dnia obrażane przez ideologię katolicką”, bo jest zmuszany od młodości do wyznawania naszej wiary (tak jest u bolszewików i w Islamie; zabierają wolną wolę).

   Ten podły dziadyga narzeka, że nie broni go Kodeks karny. To nie jest urojenie prześladowcze, ale typowe opętanie. Proszę odpowiednie służby o ukaranie Portalu, którego obowiązują ogólnie przyjęte zasady. Opętany intelektualnie nie pluje gwoździami, ale morduje słowem wszystko, co jest katolickie...

    Utożsamia sprytnie art. 196 KK, że dotyczy tylko katolików, a przecież obejmuje wszystkie kulty religijne. Szczytem jego fantasmagorii są słowa, że Matka Boża „byłaby dziś po stronie kobiet walczących o swoje prawa z PiS i Kościołem”.

   Czy nikt nie zatrzyma tego człowieka? Niech wyjedzie do Izraela, bo tam nie ma tego problemu. Wszystko wyjaśnia wg niego: „wolność religijna” oznacza  bezkarne szydzenie z różnych wyznań. Nie widzi, że w tym czasie sam jest bardzo wierzący w nicość.

  Dalej bełkocze duchowo: „Wizerunek Matki Boskiej (podobnie jak krzyż) nie jest niczyją własnością. Nie jest żadnym zastrzeżonym „znakiem towarowym”. Każdemu wolno się nim posługiwać po swojemu i zgodnie ze swoimi przekonaniami. Tym bardziej że sama osoba Matki Boskiej jest postacią mitologiczną, względnie literacką. Nie ma żadnych przesłanek, aby sadzić, że istniał jakiś Jezus, syn Maryi. (…) Oczywiście nie można wykluczyć, że Jezus i Maryja istnieli, lecz nie ma żadnych powodów, aby tak uważać. Legendy o Jezusie (…)”…

    Pan Jasio wymiotował dalej, cuchnęło czosnkiem, a tego nie znoszę. Uciekłem, bo nie jestem normalny tylko chory psychicznie za obronę wiary i krzyża (od 12 lat nie mam z tego powodu pr. wyk. zaw. lekarza).   

    Proszę poczytać „przepuszczane” na blogu komentarze stałych „pałkowników”(od pałowania katolików):

Cadyk z Ger udający „żydka” (powinien założyć sobie własny blog) stwierdza, że: „Religia chrześcijańska jest przecież dla głupich gojów”.

Aldebaran pyta: Któż to taki Kościół? Św. Jan Paweł II pozostawił nam ogłupionych wiernych”.

Sławczan twierdzi, że:  każdy przytomny, poza maniakami religijnymi przyzna”...

    Ten zapis zakończę pytaniem: jak kapłan ma oddzielić wiarę od polityki, gdy kołtuneria duchowa (w tym politycy) wchodzą na teren wiary katolickiej czyli nadprzyrodzonej łączności z Bogiem Ojcem. Mało im wiar wymyślonych, przecież tam też są dziwne obrzędy, a nawet śmieszne. Prawa kobiet? Już niedługo zapoznają się z prawami kobiet w haremach i nawet nie pomyślą o zabiciu dzieciątka…

    Przed Wigilią wyszedłem z domu, miasto robiło wrażenie wymarłego. Przez 1.5 godziny odmawiałem zaległe modlitwy oraz wołałem do Boga Ojca w intencji, tych którzy nie czekają na przyjście Pana Jezusa...

                                                                                                                             APeeL

 

Aktualnie przepisane...

11.08.2001(s) ZA ZASKOCZONYCH WPROWADZENIEM W BŁĄD

    Nawet sen człowieka umęczy, bo właśnie jadę autobusem, który prowadzi żona. Szatan nie ma poczucia humoru, ale jest dobry w straszeniu. W drugim śnie skradziono mi Fiacika. Szkoda, że nie stało się to na jawie, bo przyzwyczaiłem się i jeździłem nim do 2008 r.

    Na Mszy św. kapłan będzie mówił o sensie i celu naszego życia: jest to szczęście obcowania z Panem Jezusem. Natomiast w Słowie Bożym Mojżesz powie do ludu (Pwt 6,4-13): „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję”.

    Teraz, gdy to przepisuję (23.12.2020 o 5.00) nie mogę się nadziwić, bo wówczas mówił to, co jest obecnie w moim sercu: „Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach”.

   Nad drzwiami bloku mam krzyżyk, a na nich wisi piękny wieniec. „Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył i na Jego imię będziesz przysięgał”. 

    Psalmista będzie wołał ode mnie (Ps 18): „Miłuję Ciebie, Panie, mocy moja (…) Wzywałem Pana (...) i głos mój usłyszał ze swojej Świątyni, dotarł mój krzyk do Jego uszu (…) niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca”.

  Natomiast Pan Jezus (Mt 17,14-20) uzdrowił epileptyka po prośbie jego ojca, któremu nie mogli pomóc uczniowie (traktowali go jako opętanego), a tutaj była potrzebna modlitwa.

   Św. Hostia pękła na pół „My”. Padłem na kolana i powtarzałem tylko „Jezu! Jezu!!” To chwile oddalenia od tego świata...złączenia z Panem mojego życia i śmierci. Słodycz powaliła mnie w duszy, a serce zalał wielki pokój. Nie mogłem wyjść z kościoła. Pomyślałem jak wielką łaską jest emerytura, a ja muszę iść na dyżur do przychodni! Teraz gdy to przygotowuję do edycji (23.12.2020) potwierdzam to.

   Czekała na mnie masa pacjentów, bo dobre pielęgniarki rejestrowały każdego, kto mnie polubił i uciekły z przychodni o przepisowej godzinie (13.00)...zostawiając pod drzwiami niepotrzebnie czekających: z raną palca, uwięźniętą przepuklina pachwinowa i częstoskurczem napadowy (wszystko nagłe, a pogotowie jest w tym samym budynku).

   Wieczorem wyszedłem na modlitwę, ponieważ poznałem intencję tego dnia, a w tym czasie przepłynęła „duchowość zdarzeń”:

- właśnie czytałem o traktorzyście, który - prowadzony przez sąsiada z latarką - wyjechał na trasę główną wprost pod samochód posła!

- przekręty finansowe przy odszkodowaniach za pracę w obozach niemieckich

- ofiary atomowego okrętu podwodnego „Kursk”

- „lepsze” kościoły oraz SLD obiecujące wyzwolenie człowieka...bez Boga!

   Podczas wołania do Boga dodatkowo przypomnieli się zaskoczenie wprowadzeniem w błąd:

- art. „Zdumione kobiety” w "GW" z 4.08.2001...pracownicom zalecono, aby zwolniły się same

- świadectwo wiary poszukującego, który tak jak ja po czasie "prób i błędów" odnalazł Zbawiciela

- prezydent USA zezwolił na manipulacje z ludzkimi zarodkami...

    To tylko przykłady. Dodaj do tego system dezinformacji jako jeden z elementów wojny. Na szczycie zaskoczonych wprowadzeniem w błąd jest oszustwo Belzebuba, że nie ma Boga. Kiedyś zapytał mnie: a kto stworzył Boga? Nie wolno prowadzić takich dysput, ale odpowiedziałem pytaniem: a kto stworzył ciebie?

                                                                                                                          APeeL

 

 

  1. 23.12.2020(ś) ZA PRZECHODZĄCYCH GEHENNĘ...
  2. 22.12.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY PCHAJĄ SIĘ NA WIECZNE POTĘPIENIE
  3. 21.12.2020(p) ZA KOCHAJĄCYCH BOGA PONAD ŻYCIE
  4. 20.12.2020(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ BOGA
  5. 19.12.2020(s) ZA POWOŁANYCH PRZEZ BOGA DO POSŁUGI...
  6. 18.12.2020(pt) ZA NIECHĘTNYCH NASZEJ WIERZE
  7. 17.12.2020(c) ZA SZCZEGÓLNIE FAŁSZYWYCH I DUSZE TAKICH...
  8. 16.12.2020(ś) ZA OFIARY GOLGOTY...DROGI PRZEZ MĘKĘ
  9. 15.12.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZAPOMNIELI O PANU JEZUSIE
  10. 14.12.2020(p) ZA NIEWIERZĄCYCH W BOSKOŚĆ PANA JEZUSA

Strona 385 z 2482

  • 380
  • 381
  • 382
  • 383
  • 384
  • 385
  • 386
  • 387
  • 388
  • 389

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1187

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?