- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 997
„Nie ma Boga oprócz Jahwe („Ja Jestem”)...
Zaczynam zapis tego świadectwa wiary, a w TV Trwam płynie relacja Polaka mieszkającego na Ukrainie...o rodakach skazywanych na Sybir (1940 r.). To było tak niedawno, ale pragnienie zabijania u ruskich pozostało do dzisiaj. Czynisz to w stosunku do jakiegoś człowieka i idziesz do więzienia, a to jest bezkarne ludobójstwo.
Przy tym stosuje się wszystkie demoniczne metody: od pozbawienie pracy lub mieszkania do jawnego napromieniowania lub zatrucia. Mnie zabito we własnej Izbie Lekarskiej na którą łożyłem przez 40 lat 60 zł/ miesiąc. Zabito, w kraju katolickim...za obronę naszej wiary i krzyża. Uczynili to ci, którzy mieli usta pełne etyki lekarskiej, moralności i udający katolików (całujący na Mszach św. sztandar z napisem „Primum non nocere”).
Kolega Konstanty Radziwiłł jak gdyby nigdy nic („rusek”) jest teraz wojewodą mazowieckim, a jego następca prof. Andrzej Matyja, mentor, ekspert w sprawie szkodliwości demokratycznie wybranej władzy zabiera głos w sprawach politycznych, a to aparatczyk samorządowy.
Po 13 latach potwierdził zaocznie, że jestem chory psychicznie razem z sekretarzem i piątką z Prezydium NIL-u, która trwa w napadzie na mnie w jednostce podległej. Ci ludzie, „rodacy” powinni być natychmiast usunięcie ze swoich stanowisk...po co nam takie leśne dziadki. Panie premierze samorządy zawodów zaufania społecznego powinny być zrównane z ziemią, bo to jest azyl dla czerwonej bezpieki.
Piszę o tym specjalnie jako przykładzie braku lustracji i dalszym rozpasaniu Grupy Trzymającej Władzę. Panie Premierze proszę się obudzić, bo pan Mariusz Kamiński na spotkaniu otrzymał całą dokumentację mojej krzywdy. Czym różni się takie działanie od wywózek na Sybir przez obcych. To coś gorszego, bo jest czynione przez udających Polaków. Przenieś teraz obraz tej zarazy na pion prawny.
Specjalnie pisałem do wszystkich możliwych instytucji. Jakże piękne brzmi nazwa Senackiej Komisji Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Petycji, gdzie królował zamiast przewodniczącego marszałek Stanisław Karczewski. Tak wymowny, tak prawy, a zarazem ohyda spustoszenia, bo do ręki otrzymał ode mnie całą dokumentację ze zdjęciem krzyża ściętego jak brzoza w Smoleńsku...tuż po zamachu ze słowami: „to próba na pana wiarygodność”.
Jak zwykle rano, w naszej słabości Bestia podsuwała mi „pośpię, pójdę do kościoła później”, ale w pomocy Anioł Stróż podpowiedział, że wieczorem będą grali na boiska i odmówię w ruchu moją modlitwę. Przez zamknięcie boisk całkowicie straciłem kondycję, ponieważ całymi dniami przepisuję dziennik duchowy...czyli świadectwo mojej choroby psychicznej od 1988 r.
Zobacz chorych psychicznie na wysokich stanowiskach w samorządzie lekarskim...ze szczególnie ohydną osobą, „przebiegłego sądowego” kol. Piotra Winciunasa w OIL, który został specjalnie nasłany na mnie. Nie chcą mi zabrać pwzl z uzasadnieniem, ale od 13 lat znęcają się. Jakie pensyjki biorą za siedzenie teraz w domach. Nie obchodzi ich komisja bez przewodniczącego, który zbadał mnie będąc na zagranicznych wczasach. Czy taki lekarz jest normalny, a to przewodniczący Komisji Etyki Lekarskiej!
Zobacz wirtualnych morderców w białych rękawiczkach, którzy już niedługo trafią do izby pamięci z zasłużonym działaczami. Sami siebie odznaczają! Przenieś to na normalnego człowieka, który jest nękany przez sąsiada w czerwonej czapeczce.
Na Mszy św. trwało rozproszenie, nie docierały czytania: spojrzał Pan Jezus Miłosierny oraz s. Faustyna. Właśnie Piotr wzmacniał rozproszonych po zamordowaniu Szczepana i odnalazł Pawła, aby działać wspólnie (Dz 11,19-26).
Natomiast w Ew (J 10, 22-30) Pan Jezus mówił do Żydów podczas Poświęcenia świątyni w Jerozolimie, że jest Mesjaszem, ale Mu nie uwierzyli (tak jest do dzisiaj). Potwierdza to wobec świata bezbożny Żyd Jan Hartman (www.polityka.pl blog)...
Wszystko odmieniła Eucharystia. Opiszę ten moment, bo jest to świadectwo wierzącego Panu Jezusowi, a nawet wiedzącego. Po przyjęciu kawałka chleba (opłatek) ułożył się w formie rozłożonego kielich białego kwiatu i pływał jak woalka, chciałbym utrzymać go w ustach do śmierci, bo nie chcę być tutaj („ja chcę do Taty”). Dopiero po połknięciu nastąpiło zjednanie z Duchowym Ciałem Pana Jezusa: musiałem głęboko wzdychać, a w tym czasie słodycz duchowa zalała okolicę serca oraz usta. To wszystko działo się pod obrazem Trójcy Świętej, którą właśnie zaprosiłem do mojej izdebki.
Musisz zrozumieć, że ta przemiana z człowieka fizycznego do duchowego odbywa się błyskawicznie...z rozproszenia, straszenia przez demona ponowną operacja przepukliny oraz budzącego zwątpienie stałem się dzieckiem Bożym, które pragnie wrócić do Królestwa Bożego, a ponieważ namiastką Domu Boga jest nasz kościół chciałbym być tutaj...na wieki wieków: „Boże mój, Boże. Panie! Słodyczy mojego serca i duszy, mojej wieczności, życia prawdziwego. Dziękuje Ojcze, że Jesteś”…
Ładnie pisze się o gwałcicielach prawa i wszelkich zasad ludzkich, ale sam też jestem grzesznym człowiekiem, a Bóg Ojciec ukazuje mi to. Przed utratą czystości wzrok zatrzymał najpiękniejszy obrazek na świecie: Pan Jezus na tle witraża (korony wokół św. Głowy) trzymający Eucharystię.
Nie znałem intencji tego dnia, a po wyjściu na boisko od razu napłynęła i przez godzinę wołałem z płaczem z powodu własnej nędzy. To zarazem była próba, co uczynię. Pamiętaj, że jest tylko jedna droga postępowania: błaganie o przebaczenie Boga Ojca, ale z serca. Padłem później z powodu wyczerpania ciała spowodowanego wielkimi przeżyciami duchowymi…
APeeL
Aktualnie przepisane...
03.05.1994(w) ZA WRACAJĄCYCH W ZAŚWIATY...
NMP Królowej Polski
Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu oraz zastępuję prowadzącego pododdział wewnętrzny stworzony dla wybranego, a ja muszę się narażać („izba” bez lekarzy dyżurnych). Tuż po przebudzeniu napłynęła intencje, a jest to poletko po którym obracam się każdego dnia. U nas nie ma statusu lekarza katolickiego i dziwi moje postępowanie przy posłudze umierającym.
Na ten czas z V tomu „Kazań radiowych” ks. Józefa Zawitkowskiego padną słowa: „To, co z ciała jest - śmiercią umrze, a to, co jest z Ducha – żyć będzie”. Zrozum teraz powrót w zaświaty z trzema możliwościami: Królestwo Boże, Czyściec (Poprawczak dla dusz) oraz Piekło.
Ja wiem, że jestem na zesłaniu i to, że jest Ojczyzna Prawdziwa! Łaską jest poznanie tego już tutaj, a sprawia to Światło Boga Ojca. Wielki kłopot mają ci, którzy nagle budzą się na tamtym świecie. W ramach tej intencji będę mówił o śmierci jako powrocie duszy do Boga Ojca.
Błyskawicznie przepłynęły obrazy wywiezionych na Syberię (jeszcze niedawno, bo w 1940 r.) z perturbacjami po przeżyciu. Przypomniał się pacjent, który przeżył obóz...przestraszony śmiercią. Wyjaśniłem mu, że do ciała mamy dołączoną nieśmiertelną duszę, która wraca do Boga w momencie śmierci…
„To miał pan pokazane w obozie, ale takim Obozem-Ziemią jest nasze zesłania...dołączenie duszy do ciała (w momencie poczęcia). Proszę zauważyć, że ma pan siłę dotrzeć do mnie w sprawie opakowania (ciała), a bliżej jest do kościoła i nic pan nie robi dla swojej duszy. Wszystkiego dowie się pan po śmierci”. Kiwał głową ze zrozumieniem, a jego córka była wprost rozpromieniona...moim strzałem prosto w jego serce.
Szatan nienawidzi Matki Bożej i wprost szaleje w każde święto maryjne. W złości wyszedłem do kościoła, przyciąłem sobie płaszcz w samochodzie, który dodatkowo zgasł. W tym czasie serce zalała szatańska złość: na kościół i wszystko!
Na schodach świątyni Boga naszego przywitał mnie gong rozpoczynający Mszę świętą. Moje serce w jednej sekundzie zostało zalane miłością do Boga Ojca, Jezusa i Matki Najświętszej. W ciele pojawiło się wielkie skupienie! Nie obchodzi mnie lud, opinia wielu oraz oni sami...marna trawa!
Podczas czytania (Ap 11) była mowa o świątyni Boga, Narodzeniu Pana Jezusa oraz o smoku o siedmiu głowach. Natomiast w liście św. Pawła padną piękne słowa (Kol 1,2-16): "dziękujcie Ojcu, który uzdolnił was do uczestnictwa w dziele świętych i uwolnił spod władzy ciemności”.
Zły nie rezygnował z kuszenia, dziwne, bo dzisiaj jego działanie trwało jeszcze po Eucharystii. Nawet zalecił, abym wyszedł, bo będą ogłoszenia...zważ, że nie było ogłoszeń (wtorek). Jest wściekły, bo na dyżur do pogotowia zaprosiłem Matkę Zbawiciela.
Właśnie zacznie się „festiwal” z będącymi na granicy tych światów:
- kolega pojechał do 51-latka, który zmarł w karetce.
- mnie wezwano do do „umierającej”, pragnącej wyleczenia się, bo chcę dalej rządzić.
- teraz trafiłem do 82-latki, która jest słaba i ma "sztuczne bicie serca"! Nic nie stwierdziłem, a w tym czasie jej mąż dwa razy mówił do mnie: „proszę księdza".
- w tej serii jestem u umierającego 12-latka z padaczką.
Z kasety popłyną słowa: „światłość i ciemność". Pan Jezus mówił o takich jak ja, że : „jesteście solą ziemi i światłem świata!” Czy można człowieka bardziej uhonorować? Czy można go lepiej zaprosić do współpracy? Lecz pamiętaj, że nie swoją mocą zwyciężasz! Nie swoim światłem świecisz! Nie zasłoń swoją osobą, tego który powiedział: "Ja Jestem Światłością świata. Kto idzie za Mną będzie miał światło życia".
Przypomniała się rozmowa z babcią: "szatan ośmiesza piekło, ale wie, że duszę może zniszczyć tylko grzech. Na chwilkę przyniosę panią do Rwandy, wypędzę z domu, będąc tutaj rozpozna pani namiastkę nieba z bocianem za oknem na drzewie!”
Teraz Matka Boża wysłała mnie do młodego człowieka, czterdziestolatka umierającego na nowotwór płuca. Po podaniu zastrzyku czekałem na jego efekt, a wzrok przykuł piękny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem nad jego łóżkiem.
Czekałem na wyjście sanitariusza, aby porozmawiać z chorym. Zaleciłem mu wezwanie kapłana z przyjęciem namaszczenie na drogę i ofiarowanie swojego cierpienia na ręce Matki Bożej. Ona pana pocieszy, a ofiarując swoje cierpienie uczyni pan wiele dobra.
Wreszcie nastał pokój, przejeżdżamy obok wystrojonego krzyża, już są normalni pacjenci (kolka nerkowa, bóle krzyża i duszność). Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, a „Prawdziwe życie w Bogu” otworzyło się na opisie wnętrza nieba (Niebieskiego Sanktuarium). To wielka łaska Pana, a zarazem potwierdzenie intencji modlitewnej tego dnia.
Nagle zrozumiałem, co oznacza wracanie do Ojczyzny Niebieskiej. To są wszyscy umierający w tej chwili na świecie, poszukujący i proszący o drogę, wołający oraz ginący przez kuszenia! W pokoju lekarza dyżurnego zapaliłem świeczkę przed Panem Jezusem Miłosiernym, padłem na kolana i zacząłem moją modlitwę (w intencji tego dnia).
Właśnie nad horyzontem ziemię żegnało wielkie słońce, a w tym czasie śpiewał Salvatore Adamo („Niech pada śnieg”), a ja chciałbym wołać do Matki Bożej: "Matko! Matko!".
Zmiana kolejki wyjazdowej sprawiła, że przejeżdżałem trasą z figurami Matki Bożej. Przypomniał się pacjent, który od lat chodzi do kościoła, ale nigdy nie przyjmuje Ciała Pana Jezusa, które daje moc na każdy dzień!
Wyrywają do umierającego dziadka, który "ożył". Pan ukazuje mi rożne drogi powracania: zgon w karetce, „umieranie” w napadzie padaczki, „umieranie” ze strachu, faktycznie śmiertelna choroba i możliwość nagłej śmierci sercowej. Na koniec tego dnia duchowego w radiu Maryja trafiłem na pieśń: „Tyś Królową Maryjo...ociemniałym podaj rękę, niewytrwałym Skracaj mękę".
Jeszcze o 2.00 zerwano do „powracającego”, takie określenie napłynęło w stosunku do umierającego w Oddziale Wewnętrznym. Miałem problem, ale to pacjent kolegi, który go przywiózł, a nie ma dyżurnego.
"Dziękuję Matko za to, że byłaś dzisiaj ze mną. Z Tobą zacząłem ten dzień i z Tobą go kończę"…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 914
Proszę Cię nic nie planuj. Przecież widzisz na małych dzieciach, że nie martwią się o jutro. Ponieważ cały dzień pisałem, a w nocy nie mogłem spać z powodu przekwitania (zlewnych potów ze świądem skóry) oraz wyrzutów sumienia...postanowiłem być na Mszy św wieczornej.
Po przebudzeniu o 5.00 rano padłem na kolana i z płaczem podziękowałem Bogu Ojcu za moje ocalenie...zarazem zaprosiłem Trójcę Przenajświętszą do mojej izdebki (początek tygodnia).
Błyskawicznie przepłynęły chwile „beztroskiego” życia jak u Wiśniewskiego z codziennym balansowaniem na granicy ryzyka. Łaska wiary sprawiła dodatkowe pokusy, ponieważ szatan chciał mnie zabić. Zrozumie to każdy cudownie ocalony i nie zdziwi się, że w zimnie i padającym śniegu jadę do kościoła. Jak przekazać moje pragnienie wdzięczności Bogu Ojcu?
Dzisiaj zarzucono Piotrowi, że zadaje się z nieobrzezanymi (czyli takimi jak ja) i do tego biesiaduje z nimi spożywając pokarmy „skażone i nieczyste” (u mnie byłaby to kiełbasa śląska w promocji w Biedronce). Piotr tkwiącym do dzisiaj w nakazach ze Starego Testamentu przekazał, co miał pokazane od Boga na ten temat (Dz 11, 1-18).
Napłynęły obrazy obecnych wegetarian, którzy są pełni miłości do tego świata...znajdź w Chrome memy na ich temat. To typowy diabelski krzyż z „mordowaniem” roślin, które „krzyczą” podczas ich obróbki. Katują swoje ciała, ale nigdy nie przyjęli żadnego postu w intencji np. pokoju na świecie. Mleko jest od „gwałconych” krów, w jajkach jest życie, ale aborcja im nie przeszkadza.
Natomiast psalmista wołał ode mnie (Ps 43): „Boga Żywego pragnie dusza moja. (…) Niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą i do Twoich przybytków. I przystąpię do ołtarza Bożego (…)”...
Eucharystia przewijała się w ustach jak woalka...chciałbym, aby to trwało do końca życia. Następnie zamieniła się „w mannę z nieba” z obrazem narodu wybranego. Dotychczas nie mogą się przebudzić ze śmiertelnego trwania w nakazach ze Starego Testamentu.
Bogu Ojcu nie potrzebne są ich ofiary, bo już zostaliśmy odkupieni i z sercem pełnym wdzięczności mamy biec w Jego Ramiona. Nie uda się ich zmienić, znają Prawo, mają Nauczycieli i czekają na jakiegoś „zbawiciela”.
W tym czasie Jan Hartman neguje istnienie Boga Osobowego, a Pan Jezus to wg niego tylko człowiek, którego nagie zwłoki wiszą na krzyżu. Ponownie byli rozproszeni (holokaust) z szukaniem winnych, a sami wygonili Boga ze swoich granic...
Wieczorem wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę w intencji tego dnia. Ze względu na niejasne osłabienie poczułem się „jak baranek idący na rzeź”. Tego stanu nie można wytłumaczyć, bo nie jest to rezygnacja z życia ani „pchanie się na śmierć” (wg Goebbelsa stanu wojennego). Stałem się gotowy na poświęcenie życia dla dzieła z b a w i e n i a...
Dopiero wieczorem ujrzałem łaskę, która spłynęła wraz z przybyciem Boga w Trójcy Jedynego:
- wykonałem bez pośpiechu wiele prac przy dzienniku duchowym, a zarazem w pokoju wypocząłem
- cały dzień milczałem i jak nigdy byłem „smutny”
- miałem poczucie bliskości Ojczyzny Niebieskiej
- wśród krzyków dzieci (trening piłkarski) odmówiłem moją modlitwę w intencji tego dnia…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1002
Niedziela Dobrego Pasterza
Łaska wiary nie oznacza, że nasze ciałko zerwie się z legowiska i zacznie chwalić Pana. Szczególnie dzisiaj miałem chęć spania, ale po chwilce zbudziło mnie własne chrapanie. Każdy zdrowy psychicznie powie: cóż wielkiego, a ja ujrzałem pomoc, ponieważ taka chwilka snu stawia mnie na nogi. Natychmiast wiedziałem, że myślenie o innej Mszy św. było pokusą. Wszystko poznajemy po owocach, bo wieczorem będę smacznie spał.
Większość w tym czasie wypoczywa, ale zapomina o tym, że nie ma w nich siły duchowej. Wyobraź sobie bliźniaków jednojajowych (mającego łaskę wiary i niewierzącego)...
W świetle wiary ujrzałem ból Serca Boga z powodu naszej niechęci powrotu do Domu Prawdziwego. Jest to wynik oszustwa Belzebuba, który sprawia niewiarę w istnienie nadprzyrodzoności. Przy tym 80% wierzących chwali śmierć nagłą. Przecież zwykły wyjazd gdziekolwiek wymaga różnych przygotowań.
Zrozum moją łaskę (mistyka eucharystyczna), która sprawia pragnienie przyjmowania Chleba Życia. Właśnie opracowuję stare zapisy z 1994 r. gdzie trafiłem na słowa Pana Jezusa do mnie:
„Za każdym razem, kiedy przychodzisz Mnie przyjąć, Moje Najświętsze Serce napełnia się radością. W małej, białej Hostii uczyniłem się mniejszym niż kiedykolwiek. (…) Czy istnieje spotkanie czystsze i bardziej święte? (…) Ja i ty jesteśmy jednością w tym momencie, trwasz w zjednoczeniu ze Mną. (…) Gdybyście tylko w pełni rozumieli, co wam ofiarowuję i kogo przyjmujecie do siebie, bez końca błogosławilibyście Mnie. (…) Nawet Moi Aniołowie (…) pragną tego Pokarmu”...*
Dzisiaj, gdy dojrzałem w mojej łasce nie mogę się nadziwić, że teolodzy w Watykanie nie uznali tego objawienia osobistego. Czyta taki Słowo Boże, ale "trzyma się" kurczowo Biblii. Dlaczego ogranicza dalsze powoływanie proroków. Gdyby miał łaskę wiary jak ziarnko gorczycy nie badałby osoby do której mówi Bóg Ojciec. Jako niewierny nie patrzy na owoce (Medziugoriu). To wielkie szkodnictwo z ofiarami, nawet celowe...
Trafiłem na chór, a stamtąd widzisz więcej, bo z góry. Unieś się jeszcze wyżej, a zobaczysz nas jako mrówki. Tyle faktycznie znaczymy, ale czujemy się panami i postępujemy wg woli własnej. Z drugiej strony jesteśmy Dziećmi Boga Objawionego, a nie wymyślonego!
Dzisiaj rybak Piotr mówił do przełożonych ludu i starszych (Dz 4, 8-11) dochodzących jaką mocą uzdrawia i ożywia. Większość katolików nie wierzy w moc Boga naszego. Przecież „lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w człowieku lub książętach”...
Spróbuj w swojej sprawie, a przekonasz się. Trwa pandemia, ale nie widać rządzących w Świątyni Opatrzności Bożej. W tym czasie kłócą się, kto jest ważniejszy...ku uciesze Grupy Trzymającej Władzę (szkodników, co zostało im „po ruskich”).
Nie wiedzą, że wywrotkę sprawiło dwóch ludzi: Konstanty Radziwiłł i Stanisław Karczewski...udający wierzących, którzy stanęli po stronie kolegi antykrzyżowca! https://radiomaryja.pl/informacje/sad-okregowy-w-gdansku-trojanowscy-zniewazeni/
Podczas wyborów do Senatu RP błagałem na stronie, aby nie głosować na fałszywego katolika hrabiego Konstantego Radziwiłła. Zaskoczyło mnie wejście do Senatu RP „Miśka”, a to sprawiło utratę przewagi PiS-u (marszałek musiał wrócić do roboty na chirurgii). Tak kończy się stawanie po stronie sił ciemności...
W dzisiejszej Ew (J 10,11-18) jest mowa o Panu Jezusie Dobrym Pasterzu. Ja mogę powiedzieć, że naprawdę nie brak mi niczego. Na szczycie wszystkiego jest Kościół Święty z Cudem Ostatnim (Eucharystią). Dzisiaj Ciało Duchowe Pana Jezusa utrzymywało się w ustach i wirtualnie pękło (czeka mnie małe cierpienie).
Podjechaliśmy z żona pod „mój” krzyż sprawdzić stan kwiatów i zapalić lampkę. Przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca w intencji tego dnia. Ogarnij ofiary celowego szkodzenia wokół siebie, w ojczyźnie i na całym świecie…pomyśl także o duszach takich biedaków (często popełniających z rozpaczy samobójstwo).
APeeL
* Vassula Ryden "Prawdziwe Życie w Bogu" t. 3 str. 193
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 977
Zaczynam zapis tego dnia, a łzy kręcą się w oczach z powodu dobroci naszego Deus Abba. Człowiek niewierzący (sierota Boża) uważa, że wszystko zależy od jego działania, czuje się mocarzem, ma różne głupie marzenia, wszystko zaczyna, a kończy jak premier Leszek Miller. Tuż przed śmiercią trafił do swoich czyli Rady Unii Europejskiej i naucza w pogańskiej szczekaczce (TVN).
Na ten czas z radia zapowiadają wywiad z panem, który buduje...średniowieczne maszyny oblężnicze. Nie będę kontynuował tego wątku, bo wg psychiatrów szkolonych przez kacapów żyję w świecie nierealnym. Wypinam pierś, bo to nieprawda, można powiedzieć, że zbytnio interesuję się polityką.
Nawet miałem śmiałość protestować przeciwko popieraniu przez samorząd lekarski strajków lekarzy w W-wie (włóczono ciężko chorych między szpitalami), a lekarzom nie wolno odmawiać pomocy chorym, często umierającym.
„Wykryłem” też, że śp. prezes OIL w W-wie był równocześnie ministrem zdrowia, a obecny wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł jako prezes NIL miał 25 funkcji w różnych komisjach i równocześnie był swoim podwładnym jako wiceprezes OIL. Już wiesz dlaczego jestem chory „na wiarę”. Nie podobała mi się władza, która chce tylko dobrze...
Teraz trwa walka o dostęp do broni, a to oznacza, że tacy negują Opatrzność Bożą, a przecież Dawid miał tylko procę i powalił Goliata (Wałujewa)! Mogę stwierdzić, że broni pragną rodacy, którym przekręcono w głowach i wprost marzą o ponownym „wyzwoleniu” nas przez kacapów. Zaraz rozlegnie się krzyk, że jest to rusofobia, a ten naród wypędził Boga ze swoich granic.
Karzącą Rękę Boga Wszechmogącego wstrzymują modlitwy takich jak ja. Znowu ktoś powie, że to pycha duchowa, a nigdy nie miał w ręku różańca i rwie się do krytykowania jedynie prawdziwej wiary katolickiej.
Psychiatra nie widział łamania moich praw, ale nudził o ekumenizmie. Kto tu żyje w świecie nierealnym...może Donald mniejszy lub jego zastępca w PO (pełnych obłudy) Borys Budka ("sierotka Marysia").
Z nieba obudzono na Mszę św. o 7.15. W drodze wołałem w mojej modlitwie: „za Twoje sługi, Boże”. W kościele wzrok przykuł Pan Jezus na krzyżu, stałem słaby, a czytania nie docierały. Powie ktoś, że mam tak wielką łaskę wiary, a tu pustka. Musisz zrozumieć, że przyszedłem po Chleb Życia dla duszy...cała reszta jest otoczką.
Dzisiaj Piotr (rybak) przybył do świętych, którzy mieszkali w Liddzie (Dz 9,31-42), gdzie uzdrowił sparaliżowanego od ośmiu lat oraz ożywił zmarłą Tabitę (Gazelę), która czyniła wszystkim wiele dobra. Po modlitwie na kolanach powiedział do niej: „Tabito, wstań! A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją”.
Natomiast Pan Jezus w synagodze w Kafarnaum powiedział (Ew. J6): "Ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew Moja jest prawdziwym napojem”. Wielu Jego uczniów odeszło, ale Piotr powiedział: do kogo pójdziemy?
Eucharystia przewijała się w ustach i unosiła jak woalka. Po połknięciu duszą zalała ekstaza, a senne ciało nadawało się jedynie do padnięcia w łóżko. Podczas powrotu do domu, powłócząc nogami skończyłem modlitwę: „za sługi Twoje, Boże”. „O Panie, jestem Twoim sługą, jam sługa Twój” (z dzisiejszego psalmu)…
Padłem w błogi sen i popłakałem się z powodu Dobroci Boga Ojca wołając za psalmistą (Ps 116): „Cóż oddam, Panie, za Twe wszystkie dary? Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?”
Wróciła moc ciała i zapisałem to dla Ciebie. Uwierz, że nie będziesz miał w sobie życia bez Duchowego Ciała Pana Jezusa…
APeeL
Aktualnie przepisane...
02.05.1994(p) ZA PRAWIE ZADRĘCZONYCH...
Św. Atanazego, biskupa i doktora Kościoła
Tuż po północy w telewizji oglądałem benefis Aloszy Awdiejewa, gdzie oczami satyryka wskazywał na „wyzwolenie” nas przez bolszewików, a podczas śniadania trafiłem na reportaż o szerszeniach. Przed wyjściem do pracy pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, a Zbawiciel powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”: „Pójdź! My!”
Podczas odmawiania mojej modlitwy przezornie ominąłem dwa miejsca, gdzie spotykam zawsze psy. W przychodni trafiłem na niebywały nawał pacjentów z kłótniami i przepychankami w wąskim korytarzu, a dodatkowo zastępowałem kolegą w oddziale wewnętrznym (jeden poziom).
Naprawdę już dawno nie miałem tak ciężkiego dnia. W pracy pomagał mi Pan Jezus wzmagając moją operatywność, ponieważ musiałem dwoić się i troić: było dużo ludzi starszych, duszności, kolki, napady migreny, mdlejąca, a nawet umierająca. Bieganina, telefony, ten na zastrzyk, a ten do blokady. Cztery razy wpadałem do oddziału, chwilami napływała złość, ale Pan Jezus przypomniał: „My! Pójdź!”
Na dodatek kolega pediatra zostawił dzieci z matkami i pojechał orać działkę. To wprost nie mieści się w głowie, wszyscy zeszli do pogotowia, gdzie mnie wzywano, ale sam nie mogłem im pomóc. Na dodatek trafi się tam poród! Jeszcze wezwanie do oddziału, gdzie starsza pani miała zapalenie płuc.
W środku tej nawałnicy napłynęła wzmacniająca słodycz! Wówczas pragniesz pomagać potrzebującym z całego serca. Na pocieszenie w pudle zauważyłem kotkę z małymi!
Na końcu trafił się pacjent o wzroście 135 cm, oszukany przez przygarniętych do swojego mieszkania...musi teraz spać w kuchni, a ma niesprawną rękę i psychikę chłopczyka. Stara się o Dom Pomocy Społecznej. Łzy zalały oczy, oddałem mu wszystkie posiadane pieniądze.
Przenieś się na chwilkę w wyobraźni do b. Jugosławii lub do Rwandy, gdzie pół miliona ludzi ucieka z dobytkiem na głowie przed zbrodniarzami w wojskowych mundurach...pokazano też niewiastę o kulach i małego chłopczyka płaczącego z zimna i deszczu. Wystrzelono rakietę w kierunku kościoła pełnego ludzi, którzy tam się schowali.
Pan Jezus mówił do mnie przez Vassulę „Czuję się szczęśliwy!” Ja wiem, bo moje udręczenie ofiarowałem w intencji tego dnia. Jakby na jej potwierdzenie ze szpargałów wypadło zdjęcie z tytułem: „Agresywni, butni, źli”!
Teraz na działce płynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz zaczynam moją modlitwę. Jest to miejsce wielkiej łaski i pewnej intymności (ogrodzenie), gdzie mogę być sam na Sam ze Zbawicielem.
Zbliża się czas Mszy św. a demon robi bałagan, sprawia pośpiech, napięcie u rodziny. Syn właśnie zaprosił do siebie kolegę. Zarazem napływa niechęć do spotkania z Panem Jezusem...z obrazem towarzyszy niosących chorągwie.
Pan mówi ponownie („Praw. Życie w Bogu” t, 3 str. 400): „Moje Oczy czuwają nad tobą. Ja Jestem twoją potężna obroną. Dlatego nic nie może stanąć między tobą a Mną (…) Czy istniał choć jeden prorok, który nie byłby prześladowany (…) z ich ust słyszano prawdę, a prawda im przeszkadza”.
W drodze do kościoła miałem serce pełne złości, a wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej z trzciną w ręku. Przeprosiłem za me złości: cóż oznaczają w stosunku do św. Anastazego walczącego z Arianami nie uznającymi Bóstwa Pana Jezusa (kilkakrotnie musiał przebywać na zesłaniu).
Na ten czas Paweł i Barnaba uciekli, gdy dowiedzieli się, że Żydzi i poganie chcą ich ukamienować (Dz 14,5-18). W Listrze uzdrowili kalekę od urodzenia o bezwładnych nogach. Lud ogłosił ich bogami na co zaprotestowali wskazując, że też są ludźmi!
Podczas Ps 115 chciało się wykrzyczeć: „Ludzie! Bracia i Siostry! Jakże chciałbym dać świadectwo wiary całemu światu, wiem, że Pan Jezus to sprawi! Niech nikt nie mówi, że nie ma Boga Ojca, Pana Jezusa i Matki Najświętszej.
Natomiast Pan Jezus w Ew (J 14, 21-26) na to, że głosi wszystko od Boga Ojca, a ten który Jego miłuje i przestrzega Dekalogu...miłuje Stwórcę. Pan Jezus potwierdził fakt, że z każdym przemijającym dniem zbliżam się do Niego.
Płyną obrazy krzywdzących innych: plagiat piosenki, kopalnie polityczne w których niszczone ludzkie zdrowie, wybudowanie Nowej Huty koło Krakowa, wywłaszczenia rolników przed budową autostrady...
Chciało się płakać, a serce zalewał ból Serca Boga Prawdziwego, który widzi to wszystko. Wielu jest mocarzy na świecie, a tylko garstka dzieci Bożych.
Podczas odmawiania „św. Agonii” (umierania Pana Jezusa na krzyżu) współcierpiałem z konającym Zbawicielem. Wprost widziałem św. Krew i św. Wodę spływająca na ludzkość...jako znak Miłosierdzia Boga.
Dzięki tej łasce mamy Eucharystię. Kiedyś wykonano zdjęcie...za kapłanem konsekrującym Najświętszy Sakrament - ukazał się Pan Jezus na krzyżu z którego ran płynęła św. Krew - do kielicha z winem. Nic nie szukaj w tym świecie, uwierz, że czeka nas życie wieczne...
„Dziękuję Ci, Jezu za ten dzień”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 927
Uroczystość św. Wojciecha Biskupa i męczennika, głównego patrona Polski...
Pod kościołem dowiedziałem się od żony, która zajmowała się kwiatami, że dzisiaj jest tak wielkie święto. Każdy ma jakieś powołanie do pielęgnowania miejsc uświęconych. Nie zrozumie tego człowiek obojętny duchowo, niewierzący, a szczególnie wróg jedynie prawdziwej wiary katolickiej.
Nic nie da głupia dyskusja, że wszystkie wiary są równe i ludzie w coś wierzą (ich dusze pragną Boga, stąd różne kulty). Najgorsza jest opcja szatańska, która twierdzi, że wiara w Boga sprawia podziały oraz wojny. Stąd bierze się niszczeniem figur i obrazów, a także nienawiść do Krzyża Świętego - ze zwłokami martwego człowieka - wg profesora Jana Hartmana. Szczególnie opętani są przedstawiciele Państwa Islamskiego dla którego tacy jak ja są skazani na zabicie.
Japończycy oddawali życie za cesarza i dla jakiegoś honoru, a bracia islamiści po samobójczych zamachach idą prosto do wymyślonego przez nich nieba z dziewicami. Trwa ich inwazja z produkcją dzieci w haremach. Cóż da im zdobycie całego świata, gdy zabijają swoje dusze i dusze skazanych na bycie wiernymi Allahowi. Jaka to wiara, gdzie musisz modlić się w pięknym meczecie…taka modlitwa dochodzi tylko do jego sklepienia.
Nie możesz kochać ojczyzny danej przez Boga bez łaski wiary. Kołtuneria duchowa (ateiści, bolszewicy, wszelkiej maści czerwona i kolorowa zaraza) chcą wypędzić Boga z naszej ojczyzny. Zamiast krzyży wrócą do wizerunków (swojej wiary): w zasrańca Stalina oraz sierpa z młota, a zarzucają nam symbole religijne (znak ryby), obrazy wywołujące wstrząs w duszy oraz sam krzyż z dalszym umieraniem Zbawiciela za nas...z przekazywaniem swojego Ciała Duchowego (Chleba Życia).
Nie podważysz tego rozumowo. Hindus-islamista doszedł w hierarchii wysoko i stwierdził, że Prawda jest w wierze katolickiej. Zapytał ich teologa o Trójcę św. i Syna Bożego Pana Jezusa. Otrzymał odpowiedź w zapytaniu: jak Bóg może mieć Syna, gdy nie ma żony? Przecież w Królestwie Niebieskim nie ma...”naukowo” potwierdzonych 56 rodzajów płci. Każdy głupi wie, że nawet na ziemi jest tylko mężczyzna i kobieta (wg genitaliów).
Na spotkaniu z Panem Jezusem byłem drętwy i senny, nie docierały czytania, ale w serce wpadły słowa o św. Wojciechu wywołujące poczucie miłości do ojczyzny danej przez Boga.
W tym czasie Pan Jezus ukazywał się Apostołom przez 40 dni (Dz 1.3-8), a oni pytali o przywrócenie królestwa Izraela. To ich niedowiarstwo trwa dalej, bo hierarchia braci starszych w wierze czeka na przybycie kogoś z bombami neutronowymi.
„Przebudziły” mnie słowa mojego prof. teologii św. Pawła (Flp 1), który mówił ode mnie, że trwa w rozterce, bo umrzeć to jest zysk dla nas, a pozostanie w ciele to „owocna praca”. Przeczytasz coś w 5 minut, a to 2-3 godziny ułożenia przeżyć duchowych, które nie są relacją z wycieczki, pobytu na plaży lub w Centrum Handlowym.
Zapamiętaj, że śmierć to uwolnienie duszy z ciała (kokon i motyl). Uwierz w to, a podziękujesz mi, gdy się spotkamy. 90% ludzi wśród których żyję nie interesuje się wiecznością, ale jutrem i spokojną starością. Jaką możesz mieć starość bez Boga i Eucharystii (chleba życia dla duszy)? Na ten moment Pan Jezus mówi prosto: chcesz żyć, być zbawionym "idź za Mną": nie z przymusu jak w islamie, ale z miłości.
Jak to uczynić? Zawołaj już w tej chwilce o prowadzenie, znak, natchnienie, a zobaczysz co się stanie. Szatan wpadnie w szał i pokaże ci „babcie latające do kościoła” lub mnie z psychozą (żyjącego w świecie nierealnym). Ja piszę to dla Ciebie, skołowanego tym światem wskazując jedynie prawdziwą drogę: „proszę jechać tędy i nigdzie nie skręcać”.
Ogarnij teraz naszą ojczyznę przesiąkniętą zarazą, gdzie o. Robert Biedroń w pięknych słówkach (łaska Boga) z przechyloną głową deprymuje naszą wiarę, a prof. Jan Hartman wzywa do wojny religijnej z delegalizacją „ideologii” katolickiej. Zobacz wysłanników Belzebuba...
Czas na modlitwę w tej intencji...
APeeL
Aktualnie przepisane...
21.08.1990(w) WODA ŻYCIA...
Przestraszony życiem nocnym przebudziłem się z krzykiem: „Jezu! Jezu!". W podanej książce była informacja, że z przebitego św. Boku Zbawiciela wypłynęła Krew i Woda. To był początek Miłosierdzia Bożego także dla mnie „tu i teraz” ze świadomością mojego wyniesienia.
Wczoraj ujrzałem z samolotu nasze maleńkie domki...bez ludzi. Cóż ja znaczę, ale zostałem ujrzany i zawołany, a nawet wyniesiony! Pan wprost mówi do mnie: zostaw cały świat w którym nic nie ma, a jeżeli jest coś eleganckiego to za pieniądze. Nawet za miły gest i uśmiech musisz zapłacić.
W tym czasie nie chcą tysiąca rajów ziemskich...za darmo. Teraz, gdy to przepisuję (22.04.2021) wyjaśnię, że chodzi o Królestwo Boże w nas...już tutaj na ziemi! Sprawia to nasza wiara, a dokładnie Ciało Duchowe Pana Jezusa (Eucharystia), Cud Ostatni!
Ludzkość nie chce Zbawiciela, odrzuca, wyśmiewa. Padłem na kolana odmawiając moją modlitwę, którą muszę się nauczyć, bo wówczas popłynie w skupieniu.
Kończy się nasz tydzień miodowy, żar miłości ludzkiej słabnie, a na tym tle widzisz moc Miłości Bożej...tam, gdzie jest bieda, słabość, choroba, opuszczenie, ciężki znój i wszystkie cierpienia tego świata. Ta Miłość nigdy nie zgaśnie.
Dziwiłem się czytając fragment zapisków kard. Stefana Wyszyńskiego (pewna oschłość), a Pan Jezus poddał nasz Kościół oraz jego wyznawców próbie ataku przez śmiertelnego przeciwnika. Chodziło o naszą pokorę z wołaniem o pomoc do Boga Ojca, bo byliśmy rzuceni na pożarcie lwom. Tylko ciało może zabić człowiek, nic więcej.
Na ten czas czytam słowa jakimi ludzie pozdrawiali się:
- „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”
- „Szczęść Boże” to piękna prośba, aby Bóg szczęścił, czyli błogosławił, dodawał łaski, pomagał. Przecież Pan Jezus chce nam pomagać w każdej czynności!
- „Skąd i dokąd Pan Jezus prowadzi”? oraz „Idź z Bogiem”!
„Robisz krok przyjdź najpierw do Mnie”. Mamy stać się maleńkim dzieciątkiem trzymającym się św. Ręki Boga Ojca!
Demon podsunął wiernych władzy ludowej, gotowych na każde zawołanie...zrywanych o każdej porze dnia i nocy. Czy ja z moją Miłością mógłbym tak właśnie służyć Panu Jezusowi? Właśnie popłynie reportaż z misji w Etiopii (służba Jezusowa), gdzie trwa głód, bezsilność, śmierć z wycieńczenia i chorób ogromem potrzeb. Łzy zalały oczy, ponieważ ten kraj dawałem jako przykład ludziom mającym wszystko.
W rozmowie z żoną poróżniliśmy się co do pogrzebu ateistki, która była przytomna do końca. Nie prosiła o wezwanie Pana Jezusa, a teraz na życzenie rodziny kondukt prowadziło trzech kapłanów! Nasza wiara nie zajmuje się umarłymi („umarli niech grzebią umarłych”).
Dla mnie to proste, ale większość twierdzi, że nie można odmówić godnego pochówku. A tu wystawny pogrzeb katolicki! Gdy ktoś wyznaje inną wiarę też tak postąpimy...na życzenie rodzinki?
Podczas sprzątania garażu ujrzałem masę butelek (ile człowiek wypił alkoholu). Wyznawca Jezusa nie może pić alkoholu - stać w kolejce po wódkę z ludem, a później przyjmować Eucharystię. Zatrzymałem się z wołaniem: „Jezus jest moim Panem. Jezus jest moim Królem. Jezus jest Dobry, Jezus, Jezus”. Nie chcesz, a płaczesz…
Teraz pocieszam smutną żonę przestraszoną ciąża. Mówię: jeszcze nie wiesz czy zostałaś matką, a już nie przyjmujesz daru Boga...dzieciątka, które może być świętym. Tak już grzeszysz, a w takim momencie trzeba klaskać w dłonie, cieszyć się i wszystkim rozpowiadać. Samo tworzenie życia jest cudem. Poprosiłem ją, aby wspólnie - trzymając się za ręce - w myślach odmówić „Zdrowaś Maryjo”...
„Matko moja pociesz ją, dobrowolnie przyjmuję jej cierpienia”. To ją przekonało i znowu jest normalna, dwoje jako jedno. Uśmiechamy się, bo razem zwróciliśmy uwagę na słowa: módl się za nami grzesznymi”.
Postanowiliśmy w Wielkim Poście przyjmować dobrowolne cierpienia: czystości, cichości, unikania złości, ograniczenie jedzenia z oglądaniem telewizji. Usiadłem w ciszy czytając zapiski Anieli Salawy. Jakie mamy kontakty z Bogiem, a ja wypiszę tylko te, które zauważyłem…
1. pociechy duchowe - z wielką chęcią i przyjemnością modlisz się, biegniesz radością na spotkani z Panem (Msze św.)...wszędzie szukasz i widzisz działanie Stwórcy, z potrzeby serca mówisz o Nim!
2. napady tęsknej miłości, tęsknoty za Zbawicielem. Wówczas nic nie jest ważne, uciekasz w kąt, płaczesz, wołasz z wielką siłą, możesz przyjąć cierpienie, którego normalnie boisz się.
3. cierpienia - jak trwoga to do Boga, to sytuacja typowa...nie wiesz gdzie udać się o pomoc, wołasz do Boga
4. nagle odczuwasz bojaźń Bożą...Stwórca pokazuje Swoją Moc. Widzisz wówcza czynione zło, daje to nawrócenie, zmianę życia.
5. „opuszczenie” z napadami pustki duchowej, braku poczucia Obecności Boga, zniechęceniem, niemożnością modlitwy, której pragniesz.
Dodatkowo napada na nas demon...jakbyśmy byli wydani na jego pastwę.
APeeL
- 22.04.2021(c) ZA UCZNIÓW BOGA
- 21.04.2021(ś) ZA GUBIONYCH PRZEZ SWOJE SŁABOŚCI
- 20.04.2021(w) ZA WYRZUCANYCH NA BRUK
- 19.04.2021(p) ZA ZASKOCZONYCH CHOROBĄ
- 18.04.2021(n) ZA TYCH, DO KTÓRYCH KLEJĄ SIĘ GRZECHY
- 17.04.2021(s) ZA MAJĄCYCH PUSTKĘ W GŁOWIE
- 16.04.2021(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ BOGA
- 15.04.2021(c) ZA TYCH, KTÓRZY BARDZIEJ SŁUCHAJĄ BOGA NIŻ LUDZI
- 14.04.2021(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI CIEMNOŚĆ...
- 13.04.2021(w) ZA TYCH, KTÓRZY UWAŻAJĄ KRZYŻ ZA GŁUPSTWO...