- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 847
W środku nocy, w moim łóżku znalazły się dwie panie. Jak to się odbywa, że czuje się ich ciała, zaloty, a zarazem bliskość swojego upadku...przy świadomości, że nie będę mógł przystąpić do Eucharystii!
Po przebudzeniu nie mogłem dojść do siebie...w końcu zacząłem wołać do Matki Bożej, a później do św. Józefa z białą lilią i Jezuskiem. To bardzo piękny obraz, który ktoś zostawił dla mnie przy śmietniku. Teraz ojczym Zbawiciela jest zawsze ze mną.
Piszę to, łzy zalewają oczy, a ja z imion jestem "mężem skałą"...w sensie mocy duchowej i psychicznej. Ponadto wiem, że mam ochronę Boga Ojca. Rano padłem na kolana z prośbą, aby Tata był ze mną, bo zarazem czuję się synem oraz bratem wszystkich na kuli ziemskiej.
Wieczorem okaże się, że opracuję i edytuję siedem zapisów z roku 1992. Mam pragnienie przepisania dziennika, abym mógł spokojnie odejść z tego padołu. Śmierć jest radością dla wierzących, a szczególnie dla wiedzących o tej prawdzie, do których należę.
Nie odezwał się prawnik przy Rzeczniku Praw Lekarzy...zadzwoniłem do samej pani doktór z próbą przekazania mojej krzywdy i nadzieją uzyskanie pomocy, ale rozłączyła się. Dla działaczy samorządu lekarskiego stałem się trędowatym.
Zaliczyli wpadkę, przeniknąłem fałsz tej struktury z ciepłymi posadkami. Zasadą homo sovieticus jest zapieranie się do końca ze wskazywaniem, że ofiara jest agresorem (demonizm).
Muszę wystąpić o zabranie mi pr. wykonywania zawodu lekarza, ponieważ nie mogę być członkiem struktury, która - wiarę w Boga Objawionego oraz obronę krzyża Pana Jezusa - traktuje jako chorobę psychiczną.
Pasują tutaj słowa z Biblii (1 J.4,5-6): „Oni są ze świata i dlatego o świecie mówią i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga, kto zna Boga, ten słucha nas, a kto nie jest z Boga, nie słucha nas". To dwa światy: ja dziwię się niewierzącym, a oni mnie.
Nie spodziewałem się tak wielkich przeżyć na dzisiejszym nabożeństwie do Najświętszej Krwi Pana Jezusa z późniejszym błogosławieństwem Monstrancją oraz na Mszy Świętej, którą kapłan rozpoczął od słów o. Pio, że słońca może zbraknąć, ale bez Eucharystii nie możemy żyć. "Patrzył" wizerunek Ducha Świętego nad Ołtarzem oraz s. Faustyna, moja obecna opiekunka duchowa.
Później podziękuję mu za to wskazując, że jest to Cud Ostatni i większego już nie będzie. Poprosiłem, aby w kazaniach mówił, że Eucharystia to Ciało Duchowe Pana Jezusa, Chleb Żywy dla naszych dusz...jak chleb powszedni dla ciał.
Podczas czytań padną Słowa Boże z...
Księgi proroka Micheasza (Mi 6,1-4.6-8) z zarzutem Boga Ojca do narodu wybranego, który został wyprowadzony z Egiptu, a teraz "ma spór", bo Stwórca żąda "pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem"...
Ewangelii (Mt 12,38-42) o żądaniu znaku przez "uczonych w Piśmie i faryzeuszów". Dzisiaj takim ostatnim znakiem jest Eucharystia...
Dziwne, bo w przepisywanym świadectwie wiary (28.11.1992) trafiłem na słowa ówczesnego natchnienia podczas buntu z powodu inwigilacji. "Dziękuj za prześladowców, ponieważ oni uświęcają ciebie!" W nagłej jasności ujrzałem Mądrość Bożą...Pana Jezusa prześladowali i nas będą prześladować.
Wróciły wyczyny gangsterów także w pionie sprawiedliwości, które ujawnia program "Państwo w Państwie" Polsatu, gdzie wczoraj pokazano napad na niewinnego dziadka (myślę, że podpadł jakiemuś ważniakowi z Olimpu Bezpieki).
Panoszą się obecnie przestępcy jako świadkowie koronni, którzy bezkarnie wskazują na rzekomych przestępców. Sądy przyjmuje ich "zeznania", a także świadków od dawna już nie żyjących. Tak też przejęto stadninę koni. Dlaczego nie skazuje się sędziów za wyrządzono krzywdy wespół z gangsterami i komornikami.
Ciało Pana Jezusa ułożyło się w laurkę...jakby za moje pogodzenia się z prześladowaniem, a nawet dziękowaniem za takie cierpienie.
APeeL
Aktualnie przepisane...
20.11.1992(pt) ZA ŁĄCZĄCYCH SIĘ PRZECIW INNYM...
Opracowuję ten zapis (29.09.2010), a z radia płyną odgłosy demonstracji przed URM w W-wie zorganizowanej przez związki zawodowe. Myśl uciekła do ludzi zorganizowanych: jednych przeciw drugim.
Po przebudzeniu w środku nocy próbowałem modlić się, ale to uda się po czasie i będzie dotyczyło ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy (określam to skrótem UCC).
Dzisiaj, gdy przygotowuję edytuję tej intencji (18 listopad 2022 r.) towarzyszy mi wstrząsający wizerunek Chrystusa...związanego „króla” w koronie cierniowej. To był typowy przykład ofiary mafii w rządzie (okupant rzymski + Synagoga)...tak też będzie z ks. Jerzym Popiełuszką, który przez tydzień był wymyślnie torturowany. Sam też stanę się prześladowany...
Po wyjściu do pracy zacząłem moją modlitwę: „św. Osamotnienie” w Getsemani, gdzie wołałem: „Panie Jezu miej miłosierdzie nad tymi, którzy łączą się przeciw innym, oni nie wiedzą, co czynią, bo wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. Jezu przyjmij moje wołanie, bądź dla nich miłosierny”.
Szedłem noga za nogą, prawie omdlewając, to było współcierpienie z Synem Boga naszego. Na szczycie tego pragnienia modlitewnego będę musiał badać babuszki i słuchać kłótni o to, kto jest pierwszy?
Na pocieszenie jedna z pań zauważy, że „jestem od Boga”. Przez chwilkę rozmawialiśmy na tematy duchowo, a wszystko było dla nas jasne. Zważ, że była to prosta kobieta lat 75, która podziękowała mi za radę, aby nic nie badała, ponieważ Szatan będzie podsuwał różne wątpliwości, a on wie, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim.
Kiwała głową na moje zalecenie, że jest w wieku diamentowym, nie ma śmierci i ten czas trzeba poświecić na modlitwy zgodne z Wolą Boga Ojca (prosić o podawanie intencji). Potwierdziła, że nasze spotkanie wyjaśniło jej wiele spraw i wciąż powtarzała: „pan jest od Boga, pan jest od Boga”.
Po jej wyjściu moje serce zalała radość Boża, ponieważ zrozumiałem, że faktycznie jestem wysłannikiem Pana i mam się tym szczycić, bo ludzie przeważnie wzbraniają się, gdy ktoś wskazuje na takie wyróżnienie.
Innej tłumaczę, że Pan Jezus przyszedł zrobić rozłam...i nigdy na ziemi nie będzie Prawdziwej Jedności, bo tutaj szefem jest Szatan. Dlatego nie wolno być w naszym Kościele, a mówić: „tak, ale”...nie wolno zabijać nienarodzonych, ale jest tyle biedy!
Powstały dobrze zorganizowane grupy opowiadające się za zabijaniem (komitety) z różnymi VIP-ami (aktorka Tyszkiewicz). Nawet pracownice służby zdrowia chwalą zbijanie, które dla niepoznaki określamy aborcją.
Powiedziałem jednej z nich, aby w tej sprawie milczała, bo toczy się śmiertelny bój duchowy, a Zły ma przewagę i silne grupy zabijania. Mnie nawet nie wolno dyskutować w tej sprawie, ponieważ to wywołuje złość. Matka Boża zaleca, aby modlić się za organizatorów tych komitetów!
Zaraz padnie pytanie o gwałt, a ja zapytam: czy pan/pani nie powstała z gwałtu (bardzo częsty w małżeństwach). Smutek zalał serce i zacząłem wołać do Boga w mojej modlitwie...w tym za zorganizowane (mafijne dzieciobójstwo).
Nagle ujrzałem, że jestem własnością Pana Jezusa: „Jezu mój! Jezu! Ty wiesz o mojej modlitwie. Ty, Chrystus - Król nie z tego świata”. Na ten czas w kupionej „Niedzieli” będzie zdjęcie Pana Jezusa w koronie cierniowej, a w rozważaniu padną słowa: „Teraz, gdy usiadłeś na belce wciśnięto Ci, mój Jezu koronę cierniową!”
Nie mogłem się ukoić i dodałem do modlitw koronkę do Miłosierdzia Bożego z wołaniem za posłów i członków rządu, a wzrok zatrzymał tytuł: „Poskromić mafię”.
My mamy jednoczyć się jako dzieci Boże czyli „nieść brzemiona jedni drugich”, w cierpieniach wspomagać się modlitwą i służyć. Mafia łączy się w grupy przeciw innym...z celem dla siebie!
Podjechałem pod „mój” krzyż zapalić lampkę, a tam w modlitwie wypadnie: Podniesienie Pana Jezusa na krzyżu oraz słowa Zbawiciela do Boga: "Odpuść im, ponieważ nie wiedzą co czynią”!
Jak piękna jest każda chwilka mojego obecnego życia, bo teraz skulony z Panem Jezusem odmawiam koronkę do Jego 5-u św. Ran. Nie da się tego wypowiedzieć, bo żyję już tutaj w łączności z Niebem.
Na koniec tego dnia z włączonego telewizora mignie scena rozbioru Polski (pakt: Ribbentrop - Mołotow), bo związki mafijne obejmują także państwa! "Ojcze dziękuję za ten dzień"...
APeeL
28.11.1992(s) OLIMP...
O 2.00 zrywają do uderzonego w głowę pod dyskoteką "Olimp"...pędzimy do szpitala, a w moim sercu cz. chwalebna różańca oraz różaniec Pana Jezusa: "aby zmartwychwstawał w sercach tych, którzy uważają, siebie za bogów na ziemi".
Przepraszam Pana za wyczyny tych młodych i upitych ludzi. Mijamy świecący krzyż św. Andrzeja, a to wywołuje uśmiech, bo dodatkowo na krześle szpitalnego korytarza spał mały kotek. Pojawiają się pierwsze oznaki szatańskiego dnia: "chory" wyzdrowiał i nie zgadza się na pobyt w szpitalu, a lekarz nawet nie zszedł do niego!
Podczas budzenia o 5.30...napada mnie demoniczna pokusa seksualna, w głowie "towarzysze od towarzyszenia". Szatan podsuwa rozmowę z takimi: "dajcie już spokój...ile czasu minęło od stanu wojennego? jak się czujesz ty i ty...także ty - nieładnie!" W takim stanie nikt nie wie, że jest poddany atakowi złego.
Zawołałem: "Matko pomóż!" z przekazaniem pokus i złości. Napływa natchnienie, aby wstać, zacząć toaletę i modlić się. Właśnie płynie "Anioł Pański" (6.00). Świat nic nie wie o Złym. Dodatkowo pojawiło się wyjaśnienie: "dziękuj za prześladowców, przecież oni uświęcają ciebie!" W nagłej jasności ujrzałem Mądrość Bożą...sztuczka dzisiejsza tym większa, że wczoraj przekazałem cierpienie prześladowania Matce!
"Matko Boża! Matko moja! Matko o. Kolbego, Matko wszystkich cierpiących, opuszczonych, słabych, grzesznych, szukających i tych, którzy zabłądzili! Matko głodnych i smutnych. Matko sierot ziemskich. Ty, Matko Jesteś wszędzie chociaż Cię nie ma! Ty, Jesteś tam, gdzie wołają i badasz ufność, bo ci, którzy nie wołają - nie wierzą, że Jesteś. Ty nigdy nie narzucasz się, ale czekasz na zawołanie. Jaką koronę masz dla mnie? Jaką?"
Dzisiaj mam dyżur w przychodni (wolna sobota), a napływa wielu "chorych", których tworzą rozpadające się zakłady. Boli ząb i teraz wiem co oznacza zdrowie dla modlitwy...nawet zapomniałem o koronce do Miłosierdzia Bożego.
Popłynie dopiero o 16.00 "za królów tego świata" Idę na zabieg i nagle napływa odczucie takich ludzi...siła, seks, pieniądze, dobre i szybkie samochody, a świat pod stopami".
Na obiad były gotowe pierogi (później okazały się zatrute), a z ciężkiego snu zbudziła wizja ciemnych, pędzących po niebie chmur (czeka mnie jakieś zamieszanie). To zaczęło się sprawdzać, bo córka - zawsze nie w czas - ma różne prośby!
Nie dość, że ząb boli coraz bardzie to..zaczyna się biegaczka po pierogach oraz migrena rozsadzająca głowę!
Bóle nasilają się, a zza okna płynie bal "królów tego świata" w dyskotece "Olimp"! Przekleństwa, krzyki i piski. Nie można spać i nie można wytrzymać. Padłem na kolana "Panie Jezu przekazuję i ten ból za cierpienia dzieci, które nie mają pomocy".
Trzymam głowę w obu dłoniach, klęczę i może mnie uratować tylko chwilka snu...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 803
Wczoraj było wspomnienie Matki Bożej Szkaplerznej, ale ten dzień przebiegał wg Słowa Boga (Mi 2, 1-5) o tych, który "planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach"!
Sprawdziłem czy noszę medalik z Jej wizerunkiem, bo według objawienia "każdy, kto go będzie nosił, obdarzony zostanie szczególnymi błogosławieństwami, a po śmierci uniknie kary wiecznej". Posiadam też poświęcony szkaplerz...na wypadek śmierci (nakładamy wówczas na zmarłego). Nawet znalazłem się pod figurą MB Niepokalanej, która "przyszła" pod mój blok (została postawiona przez społeczność).
MB Szkaplerzna
O 3.00 w nocy padłem na kolana z prośbą do Boga Ojca, aby był dzisiaj ze mną, a to sprawiło całkowitą zmianę przebiegu tej niedzieli...
1. Do rana pisałem wczorajsze świadectwo wiary oraz dwa zaległe z 1992 roku.
2. Przed edycją posłuchałem natchnienia, aby wejść na blok prof. Jana Hartmana, gdzie dałem komentarz, który dołączyłem do zapisu z 16.07.2022. Chodziło o bluźnierstwo, że Pan Jezus był człowiekiem, czyli jest bóstwem.
3. Posłuchałem też natchnienia, aby nie jechać na Mszę Św. o 7.00, ale być na wieczornej z poprzedzającym nabożeństwem do Najświętszej Krwi Pana Jezusa.
4. Ponieważ mam objawy dyskopatii...o 11.00 trafiłem na zamknięte boisko z grającymi w piłkę nożną, gdzie modlę się w ruchu podając piłkę wypadającą przez siatkę. Wyraźnie ujrzałem ochronę, ponieważ mój stan poprawił się.
5. Po błogosławieństwie Monstrancją usiadłem przed świątynią z zawołaniem: "Boże! Jak miła jest Twoja Świątynia! Jak dobrze jest tutaj." W tym czasie pokój zalewał serce, a wzrok przykuł witraż nad drzwiami kościoła: Golgota z krzyżem pod którym Matka Boża trzyma Ciało Zmarłego Syna.
Z mojej duszy wyrwał się krzyk, aby podtrzymała mnie w ostatniej godzinie życia. Napłynął obraz Sanktuarium, gdzie wróciłem do Boga Ojca...może tam będzie mój grób? W tym czasie zaczęły bić dzwony, a nad kościołem pojawiło się stado gołębi jako znak Pokoju Bożego...
Dzisiejsza Msza Św. miała wstrząsający przebieg, ponieważ proboszcz pięknie śpiewał, dawał odpowiednie zawołania, modlitwy, nawet włączył dziesiątkę z koronki do Miłosierdzia Bożego z pieśnią "Święty Boże", gdzie jest prośba o uchronienie nas od zarazy ("powietrza"), ognia i wojny oraz "nagłej i niespodziewanej śmierci".
Na ten czas popłyną słowa Ps 15: "Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie
"Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie i mówi prawdę w swym sercu, kto swym językiem oszczerstw nie głosi.
Kto nie czyni bliźniemu nic złego, nie ubliża swoim sąsiadom, kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę, ale szanuje tego, kto się boi Pana".
Św. Paweł mówił ode mnie (Kol 1,24-28), że "mam wypełnić /posłannictwo głoszenia/ słowa Bożego (...) upominając każdego człowieka (...)".
Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu o trzech zwiniętych płatkach...takie miała znaleziona na placu kościelnym biała róża. Niewierzący powie, że to dziecinada, co jest prawdą, bo poczułem się dzieciątkiem Boga Ojca. Wyraźnie widziałem prowadzenie...jak ojca ziemskiego trzymającego swoją pociechę za rączkę.
Po wszystkim podziękowałem proboszczowi ze świadectwem wiary...wskazując na przebieg tego dnia zgodny z Wolą Boga Ojca. Zarazem przekazałem pismo-prośbę o interwencję u Rzecznika Praw Lekarzy w nowej Okręgowej Radzie Lekarskiej, gdzie od 2008 r. moją łaskę wiary (mistykę) traktują jako chorobę psychiczną (psychozę)...
APeeL
13.11.1992(pt) ZA NASZE UŁOMNOŚCI...
W nocy, podczas snu napierał "Afaja" - znajomy, który stracił nogę podczas pracy w kopalni. Po przebudzeniu zapytałem: "Czy ten dzień będzie za inwalidów?"
W odpowiedzi wzrok zatrzymało pismo, gdzie na na okładce był wielki napis: "Ślepa". W tym momencie przypomniała się wczorajsza rozmowa z prowadzącym magiel...
-
Czy ten niewidomy nawrócił już was?
-
Na dobrą drogę?...zapytał śmiejąc się właściciel!
Ja wiem, że ten niewidomy przychodzi do nich i próbuje rozmawiać, ale oni trwają w zaćmieniu, bo zbyt dobrze im się powodzi.
Otworzyłem "Raj utracony", gdzie były słowa pasujące do piątku: "Syn Twój Najdroższy i Jedyny pojął, że nie chcesz sądzić słabego człowieka (...) z litością widną na Twoim Obliczu, żywot za winy ludzi ofiarował (...)".
W drodze do pracy spotkałem niewidomą: "och, wiem Panie...wiem!" W czasie przyjęć chorych trafiła się otyła niewiasta (130 kg), która nie mogła pojąć co oznacza post. Ja też otrzymałem próbę, ponieważ niespodziewanie otrzymałem wyrównanie za dyżury, a właśnie pojawił się ojciec z synkiem, który ma przetoki nerek, używa specjalnych woreczków (oboje niepełnosprawni psychicznie).
Napłynęło polecenie, aby ich obdarować, bo żyją z zasiłków. Nie dałem nawet kawy i słodyczy! Po ich wyjściu usiadłem zadziwiony i zawołałem: "Jezu mój! Jezu! Wybacz! Jakże jestem u ł o m n y - znacznie gorzej od nich!" Z tego bólu nawet nie mogę odmawiać koronki do Miłosierdzia Bożego, bo było mi głupio!
Próba była wyłożona, ale niespodziewana, celna po wysokiej wypłacie z pojawieniem się potrzebujących. W tej próbie ujrzałem moją nędzę i wielkość świadomego ubóstwa, a przede wszystkim Mądrość Boga Ojca.
Na początku dyżuru w pogotowiu pędziliśmy z nieprzytomnym po uderzeniu przez drzewo. Podczas modlitwy - w jednym błysku - napłynęło poczucie, że Pan widzi mój żal, a Jego Dobroć sprawiła, że znalazłem się w szpitalu u ojca ziemskiego, gdzie poprosiłem kapłana o jego ostatnie namaszczenie oraz podpisałem zgodę na zabieg operacyjny.
W tym czasie pielęgniarce - w pokoju pooperacyjnym z wielkim zdjęciem nagiej panienki - mówiłem o Matce Prawdziwej! Zadziwiony usłyszałem, że kończy się Międzynarodowy Dzień Niewidomych! Pokazywano także obrazy głuchych i czytających ręką.
Ponownie pędzimy do wypadku, a Pan pokazał naszą nędzę, ponieważ z kolegą chirurgiem nie zauważyliśmy złamania uda u niemowlaka! Straszliwie poszkodowana cała rodzina: "Jezu mój". To wszystko tak okropne, że z serca popłynie moja modlitwa z całym ciągiem zawołań w Drodze Krzyżowej: "za upadających pod krzyżem (cierpieniem) oraz nie łączących swoich cierpień z Męką Pana Jezusa". Wielu ułomnych buntuje się, złorzeczy Niebu, "nie wie co czyni".
Ja sam, jak nigdy po ujrzeniu swojej nędzy współczuję dzisiaj ułomnym (jako pełen ułomności): "nie opuszczaj ich Ojcze przez zasługę św. Osamotnienia Twego Syna...przez zasługę św. Opuszczenia Twego Syna".
Nie udało się obejrzeć filmu o synu senatora Kennedy'ego, któremu z powodu śmiertelnej choroby odjęto kończynę dolną. Tuż przed północą popłynie koronka do Św. Rany Boku Pana Jezusa z której wypłynęła Krew (miłosierdzie) i Woda (życie duszy) w intencji ułomnych i naszych ułomności...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 834
Dzisiaj faryzeusze na tajnej naradzie radzili w jaki sposób zgładzić Pana Jezusa. Napłynął obraz "nocnej zmiany" z preziem Boleksławem i Donaldem Mniejszym, który...zaprzedał się poganom i wpadł do złotego bajora. Teraz próbuje wywołać pucz jak Marta Lempart przewodniczka Parady Ulicznic. Dopiero teraz spełni się proroctwo Adama Michnika ("Palantom władzy nie oddamy").

F A R Y Z E U S Z E
Świat znalazł się na krawędzi zagłady, a szujnia w UE (kłania się Stefan Niesiołowski) szkodzi na rozkaz naszej ojczyźnie i nie pozwala na reformę bolszewickiego aparatu niesprawiedliwości.
Prokuratura i sądy robią sobie żarty z obowiązującego prawa. Podam tylko trzy przykłady z programu Polsatu "Państwie w Państwie"...
1. Prokurator - przy pomocy "skruszonego" przestępcy z mafii - oskarżył niewinnego (miał do wyboru dwóch podejrzanych o tym samym imieniu i nazwisku), który przez 4 lata przeszedł gehennę.
2. Pokazano obrazy bestialskiego zamordowania młodego mężczyzny...nieprzytomnego rzucono na jezdnię, aby przejechał go samochód, co się stało w świetle kamer.
Sąd uznał, że ofiara po uderzeniach doznała uszczerbku na zdrowiu poniżej 7 dni, a to oznacza obrzęk lokalny po uderzeniu z zadrapaniami. Wydawałem takie zaświadczenie. To przykład bezkarnej zbrodni sądowej z wykorzystanie "niezawisłości sądu".
3. "Szemrany" przedsiębiorca zatrudniał bezdomnych i alkoholików, ubezpieczał ich w 19 firmach i mordował (tak uczynił z pięcioma "pracownikami" na sześciu).
Od Ołtarza Świętego popłynęło Słowo Boga (Mi 2, 1-5), który wie wszystko o tych, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! "Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów - to je zabierają; biorą w niewolę męża wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem". Bóg Ojciec zapewnia to plemię o nieuchronnej karze: "od której nie uchylicie waszych karków i nie będziecie dumnie chodzić".
W tym czasie przez moje serce przepłynęły obrazy: zbrodniczej reprywatyzacji z czyścicielami kamienic, bandytów w białych fartuchach i togach, bronienie najgorszych jak u Moskali.
Psalmista błagał w tym czasie (w Ps 1):
"Dlaczego z dala stoisz, o Panie, ukrywasz się w czasach ucisku, gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce i ulega podstępom, które tamten uknuł". Taki "czai się w zasadzkach przy drogach i zabija niewinnego z ukrycia"...
Antoni Macierewicz mówił, że tak też jest podzielona naszą ojczyzna: na normalnych Polaków i zniewolonych z bezpieki. Przekręcono im w głowach, że są patriotami, wybranymi, obdarowanymi do trzeciego pokolenia, ale w swojej wierności mają donosić "na wrogów ludu"...nawet na własnego ojca.
Tak też można podzielić całą ludzkość, gdzie zbrodnicze systemy toczą "gwiezdne wojny", a państwa terrorystyczne pragną podpalić świat. Szatan małpuje Królestwo Boże (Miłości) tworząc "związek nasz bratni, który ma ogarnąć ludzki ród" (Królestwo Nienawiści).
W Świetle poznanej Prawdy bardzo przeżywam zgubę zapatrzonych we władzę, posiadania (złoto) i miłość (seks jako bożek z różnymi dewiacjami). To wszystko jest wynikiem wmawiania sobie i innym, że Boga nie ma. Tak zmieszał się ten i tamten czas.
Właśnie na swoim blogu Zapiski nieodpowiedzialne prof. Jan Hartman dał wpis "W obronie księdza Dębskiego". Dałem tam komentarz (jako dr. Bylejaki), ale nie wiem czy przejdzie...
Panie Profesorze!
Jako wiedzący, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej, a do tego obrońca krzyża, który powalił kolega psychiatra...stałem się ofiarą zdegenerowanego samorządu lekarskiego, który sprawił, że zawieszono mi pwzl lekarza i to 4 miesiące przed przejściem na emeryturę
Wg kolegów psychiatry: mistyka to psychoza...czyli "życie w świecie nierealnym", a przeżycia po Eucharystii to "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć". Koledzy w dobie internetu nie wiedzą, co oznacza m i s t y k a, a zdrowie psychiczne porównują do swojego ("z kim się zadajesz takim się stajesz")...
Na tle wyczynu namaszczonego kapłana napływają podobne wybryki wierchuszki:
"Od powodzi trzeba było się ubezpieczyć" (Włodek Cimoszewicz)
"Jakby natura chciała to przekop byłby" (kandydatka na prezia RP, mateczka Kidawa-Błońska)
"Spieprzaj dziadu" (Lech Kaczyński)
"Całuj ziemię ojczystą" (Olek Kwaśniewski)
Ostatnio furorę zrobiły samcze harce Rafała Trzaskowskiego...
Wskazuję na nasze wyczyny z uwagą, że kapłani są szczególnie atakowani przez Szatana, ale Pan Profesor neguje istnienie "diabłów", bo jest XXI wiek, a nasz rozum wyklucza te urojenie.
Stąd bardzo przykre słowa świadczące o wyczynach dyskryminacyjnych Pana Profesora: "oddawanie czci b o s k i e j człowiekowi z pewnością jest bardziej niemoralne"...
Te słowa świadczą o indolencji religijnej, a właściwie ignorancji...po polsku głupocie duchowej. Pan Profesor nie obrazi się, bo sam obraża innych szerząc deprawację...
Ja nie oglądam filmów, a dzisiaj intencja została potwierdzona oglądaniem filmu "Wielki napad na pociąg: Opowieść gliniarza" (Telewizja P1)
APeeL
Przeczytaj wcześniejsze zapisy (Chronologicznie Ile: 1000)...
07.02.2014 za gangsterów wśród lekarzy
03.11.2014 za gangsterów u władzy
Aktualnie zapisane...
19.11.1992 (s) ZA CZYNIĄCYCH MACHLOJKI...
Dzisiaj mam moc i chęć do pracy, a żona dodatkowo pyta zachęcająco: "czy idę do przychodni?", ponieważ mam do odebrania wolne dni. Podczas przyjęć chorych Seweryn Krajewski śpiewał w radiu: "jeszcze dzień...jeszcze dwa i zrozumiesz ile Nieba jest tu na ziemi!"
Jakże przykro, gdy starsze i otyłe kobiety opierają się postom (duszności, bóle kręgosłupa, nadciśnienie, choroba wieńcowa): czy nie widzi pani różnicy pomiędzy; dobrowolnym postem dla Matki w jakiejś intencji, a gadaniem, że dzisiaj jeszcze nic nie jadłam!
Jak będzie czuła się pani, gdy zabiorą ciało i pokażą to wszystko? Proszę przyjąć cierpienie, pościć lub rezygnować z przyjemności w intencji rzucenia palenia...to też jest dobrowolne cierpienie. Napłynął obraz kapłana, który w piątek spożywa ciasteczka u solenizanta...ile dobra mógłby uczynić jednym czynem "piątek - nie jem!"
Nawał i około 14.30 ostatnia pacjentka (miała rentę wypadkową, którą zamienili na ogólną, a później uznali ja za zdrową!). Towarzysze dbają o "samych swoich" (1/5 rent jest lewa). To zarazem sprawiło odczyt intencji modlitewnej: za czyniących machlojki.
Nagle ujrzałem moje dzisiejsze kombinacje np. antydatowanie recept..dla dobra pacjentów, ale tego nie wolno robić, ponieważ data oznacza, że dany człowiek był w gabinecie! Zobacz naszą nędzę "Jezu mój! Miej nad tym wszystkim miłosierdzie!" Ukoiło odmawianie mojej modlitwy, a godzina 15.00 staje się moją Golgotą!
Podczas wyjazdu karetką do szpitala wołałem do Pana Jezusa w intencji ojca ziemskiego, który zbliża się do śmierci. Zarazem serce zalewał ogrom cierpień chorych i opiekujących się nimi.
W tym smutku popłynie wołanie także za służbę zdrowia (od salowych do chirurgów). Z cierpień cielesnych wyzwala nas śmierć, która dla większości jest początkiem cierpień duchowych w Czyśćcu! Dopiero powrót do Boga Ojca kończy nasze zesłanie z rozpoczęciem szczęśliwej wieczności.
Wierz mi, że nie są to bajki podsuwane przez negujących istnienie Boga. Zbawienie jest bardzo trudno uzyskać. Pan Jezus otworzył tylko Niebo, ale dzieło zbawiania wciąż trwa, ponieważ musimy nosić brzemiona jedni drugich (wyrzeczenia, modlitwy, itd.).
Dodam, że Sprawiedliwość Boża jest okrutna przy Nieskończonym Miłosierdziu. Wyrok zapada nieodwracalnie. Nie ma tam "pomyłek" sądowych, odwołań, itd. Za nami Oręduje Matka Boża. "Och! Gdyby była tutaj na ziemi i przyjmowała Eucharystię - długo klęczałaby pochylona! Matka Prawdziwa!"
Podczas odmawiania mojej modlitwy serce zalewał ból zawołań: "Pan Jezus pada pod Krzyżem". Ja jestem ze Zbawicielem na tej Drodze: za cierpiących, nie przyjmujących krzyża, upadających i obnażonych z wszystkiego. Jakże jest ciężko ludziom, którzy nic nie wiedzą o Panu Jezusie. Wprost śmiertelny ból przenikał serce podczas sceny brutalnego rozciągania i przybijania do Krzyża!
Koi chwilka snu,a teraz towarzyszy mi serial amerykański o machlojkach pracodawcy...jakże łatwo mi pojąć, że zakłady powinny należeć do ludzi i służyć wszystkim! Na potwierdzenie intencji modlitw pojawia się Lech Grobelny (oszust bankowy). Nawet program Red. Katolickiej ma cechy machlojki...oto składanka bez ładu i sensu:
- bezdomny i niepełnosprawny psychiczniemówi o modlitwach
- wzmianka o s. Faustynie, a pasowała 5 XI w rocznicę Jej śmierci
- słowo Jana Pawła II o biskupach.
Czytaj: nie wolno dawać świadectw wiary, bo ona dotyczy tylko głupich i hierarchii,a czasami świętych! Chciałbym opisać "Jeden Dzień Życia Pana Jezusa", a wzrok padł na "Dziennik" Witolda Gombrowicza, gdzie przeczytam: "Wszystko w nim (Nim) stawało się nadmierne; bohaterstwo, heroizm, surowość, moc, cnota."
Pan mówi także przez pogan i wrogów Swego Syna, Jezusa Chrystusa. Teraz otwieram "Odkrycia młodych" gdzie był Chrystus Pantokrator (Wszechmogący) z sekundowego snu w dniu 15 XI 92.
APeeL
21.11.1992 (s) ZA FAŁSZYWYCH
Po przebudzeniu przypomniała się rozmowa z kolegą-lekarzem, któremu powiedziałem: "dla ciebie niechęć do proboszcza przenosi się na niechęć do Pana Jezusa...widzisz dokładnie jego fałsz, a czy widzisz własny?" To prawda, bo najtrudniej jest ujrzeć belkę we własnym oku. Trudno coś zobaczyć Światła Boga Ojca!
Jakże zły lubi pośpiech. Teraz dodatkowo wpuszcza mi obrazy fałszywych, a dzisiaj mam modlić się w ich intencji. To dobra sztuczka: masz modlić się za nich, a zły zalewa serce nienawiścią do takich! Nie można modlić się z nienawiścią w sercu! W sekundowych błyskach przepływają obrazy:
- stale "chorej" bogaczki, która teraz musi pilnować. to co otrzymała...
- stale witający mnie, który spada nieoczekiwanie z nieba oto witający " witam doktorze ",który zawsze przechodzi przypadkowo
- oto "polityczny" po kursach, pielęgniarki czuwające nad moją osobą oraz cała reszta: "pomożecie? - pomożemy!"
Nie dziw się, że po śmierci pojawia się "streszczenie" naszego życia w formie błysku! Nasze ciało sprawi ograniczenia. Jasno widzę fałsz...fałsz tych, co idą za szatanem (bolszewików) - ich naprawdę jest 70%, a wmawiają reszcie, że jest ich garstka lub nie ma! Tak to zostało do dzisiaj, gdy to przepisuję (17.07.2022).
Każdy z nich ma szansę u Ojca..dokąd żyje, ponieważ Jego Miłosierdzie jest Nieskończone i Nieogarnione, ale Sprawiedliwość Okrutna (jedna dla wszystkich)! Jak to pięknie pokazane. W każdej chwilce życia możesz wrócić, skierować się ku Niebu!
W dniach, gdy mam dyżur w pogotowiu czynię fałsz i wpisuję się także w przychodni (wykonuję podwójną pracę i odbieram wolny dzień). Dzisiaj zrezygnowałem z tego, a był wielki nawał ludzi. Nie jest łatwo być katolikiem...och, to ciężkie zadanie!
-
Nie bój się to dla twego dobra...przekaż ból i strach Matce Bożej. To mówię maleńkiej dziewczynce, a rodzicom tłumaczę, że Ojciec Prawdziwy pragnie naszego dobra i dlatego mamy różne doświadczenia...jednak w swojej mądrości wolimy być młodzi, bogaci i piękni!
-
Co przeszkadza, aby został pan świętym (75-latek bardzo chory)? Każdy dzień życia musi pan ofiarować w jakiejś intencji, prowadzić życie modlitewne. Gdy zabiorą ciało, wszystko stanie się jasne. Nie będzie mógł pan tłumaczyć się, że nie wiedziałem...dzisiaj miał pan pecha! Śmieliśmy się...
-
Od 10 lat boi się pani śmierci, a jest pani absolutnie zdrowa...obecna choroba wrzodowa może być wynikiem tego strachu. Jak przykre jest pani życie w tym strachu, zły panią wykołował i cały czas podsuwa: "co będzie z dziećmi, bo może to coś śmiertelnego?"
-
Matka pani gaśnie, a zły kieruje cały wysiłek na jej ciało. Proszę nie uszczęśliwiać ją na siłę, trzeba delikatności, ona będzie żyła tyle ile wyznaczono...nic nie dadzą pani działania (badanie cholesterolu). Proszę dzisiaj zmówić cały różaniec w intencji jej dobrej śmierci...z Sakramentem Chorych (Ostatnim Namaszczeniem), krótką chorobą i wspólnym pożegnaniem!
Początek dnia zaczął się od kuszenia, a teraz podczas wyjazdu karetką moje serce zostało otwarte, ponieważ pojawiła się jasność dotycząca Orędzi Matki Bożej, która wciąż nawołuje do modlitw...wkoło to samo. Tak też jest ze mną: wkoło powtarzam ludziom to samo, bo inaczej nigdzie nikt nie dojdzie.
Wołam teraz w intencji fałszywych, obejmuję ich swoim sercem, bo widzę ich zaćmienie. Nagle świat jawi się jako "wspólny problem". Jakże zadziwiony czytam, że mamy stać się nowym stworzeniem, ponieważ inaczej nie pokonamy przeszkód rozbijających pojednanie! Pada, zimno, a ja jestem w niebie, bo płynie "Wniebowzięcie" i Ukoronowanie NMP".
Niezwykle otyła staruszka, wokół święte obrazy...ile cierpień daje ciało. Kobieta jest zadziwiona moimi radami, ale kręci głową i sama ujrzała pułapkę, którą zastawił zły. Rodzina chce badać ją profilaktycznie, a jest zdrowa do wieku i nie słusznie nie chce tego.
Przed chwilką przejeżdżałem obok "mojego" Krzyża Jezusa...jakże pięknie wyglądają wszystkie kwiaty. Radość zalała serce, ponieważ po drugiej stronie członek partii zakłada budkę z piwem na parkingu. Wcześniej podpalono drewniany kiosk.
Ile jest możliwości fałszu. Ja pomyślałem o pustelni przy takiej trasie, gdzie poszukujący mógłby skręcić i porozmawiać o Panu Jezusie i Matce.
Koronka w intencji tego dnia...także za mój fałsz, w rodzinach, a nawet w naszej wierze (wśród dostojników w hierarchii) oraz w kraju i na świecie. Na ten czas w telewizji będą dyskutowały dwie ateistki dyskutują o choince i Bożym Narodzeniu! Narodzenie Pana Jezusa, Pokój i rozłam dla świata, zwycięstwo nad szatanem...to choinka, którą zapalają jutro w USA!
Po napisaniu tego świadectwa wiary (na maszynie) podziękowałem Matce Bożej, a serce zalała radość Boża. Wzrok zatrzymał uśmiech Matki Boskiej Częstochowskiej! Nagle zrozumiałem, że Szatan nie cierpi Matki, ponieważ Ona psuje wszystkie jego plany, a nawet je ujawnia!
Teraz zrozumiałem dlaczego namawiał mnie "nie zabieraj maszyny na dyżur!", a po jej zabraniu wskazywał, aby nie brać, bo wszystko przepisze w przychodni w przerwach między przyjęciami (nie było nawet jednej chwilki).
Nagle pędzimy do wypadku. Młody człowiek zgnieciony w samochodzie (zderzenie z autobusem): zastrzyk przez ubranie i zaciśnięcie tętnicy udowej, ponieważ sterczał kikut kości. Wielka radość, gdy został uwolniony przez służby techniczne! Jak pięknie Pan pokazuje łączenie się ludzi w niesieniu pomocy innym! Jeden człowiek, a ile wysiłku...wyobraź sobie teraz wojnę!
Ile fałszu jest w każdym dniu...we mnie, gdy przyjmuję datki oraz w koledze, który odmówił wyjazdu i pojechał karetką na targ! To wyśmiewano właśnie w kabarecie: "szuja śpi spokojnie".
Dzień kończy rozmowa z pielęgniarką, która nie wraca w pełni do naszego Kościoła: "proszę nic nie badać, pani odpowiada za najbliższych i nie poprzez nawracanie, ale poprzez wołanie do Matki, ponieważ tylko Ona ma moc nad szatanem...głównym sprawcą niewiary, odwracania się od Boga".
To on mówi o istnieniu tylko ciała...naprawdę trudno jest uzyskać Zbawienie (wrócić do Boga Ojca), bo nie wystarczy ostatnia chwilka życia, ponieważ zły uderza wówczas z całą mocą i to w bardzo słabych, chorych i skołowanych ludzi!
Na początku rozmowy Biblia otworzyła się (dla mnie), że "jestem na świadectwo Ojca". Powiedziałem jej o tym i ostrzegłem, że mówię od Ojca Prawdziwego! Teraz czytam z Biblii, że z prostej drogi zbłądzili /../ nieme bydlę pod jarzmem /../ Są to źródła bez wody, obłoki wichrem porwane, których czeka chmura ciemności /../".
To dobra kobieta, ale zniewolona przez system i będzie jej ciężko. Chwilka czytania o św. Hostii, gdzie łączymy się z Panem Jezusem. Kapłan piszący te słowa nie może znaleźć powodu dla którego mało ludzi przyjmuje Komunię św.?
Dla mnie jest to proste...Szatan wciska im wstyd! Innych zobojętnia, a nawet wskazuje na prostych staruszków i dzieci...czyli na zacofanie. To zarazem jest wielka Mądrość Boża...dać Moc w białym opłatku, który w czasie Mszy św. zostaje przemieniony. Nie pojmie tego nasz rozum...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 860
W ostatnim czasie nękają mnie zmory zdrowotne, ponieważ przeżyłem swój czas...nie chcę tu być, ale mam jeszcze wiele pracy przy przepisywaniu dziennika duchowego. Człowiek, któremu nic nie dolega staje się "spokojny"...jak kierowca w pasującej mu pogodzie.
15 lat temu miałem objawy dyskopatii, które wróciły po dwudniowym malowaniu garażu. To duży kłopot, który utrudnia swobodne poruszanie się, a ja muszę godzinami siedzieć podczas pisania.
Zaznaczę, że w każdej pojawiającej się przypadłości miałem zarazem pomoc od Boga, którą widziałem. Ludzi określają to "szczęściem" lub mówią, że im się udało. Ja zawsze widzę w tym ewidentną pomoc Boga...w naszej codzienności, a nie w nieszczęściach!
Opiszę przebieg tego prowadzenia dla poszukujących odczytywania Woli Boga Ojca. Nie wiedziałem, co uczynić w tej przypadłości. Pomaga Voltaren SR 100 mg, ale wyłączanie bólu nie jest dobrym postępowaniem (to działanie naszego "lekarza wewnętrznego" znanego w programach komputerowych).
1. Nad ranem napłynęła osoba lekarza z przychodni, aby pobrać skierowanie na rtg kręgosłupa (z rejonu nie można wykonać bezpłatnie rezonansu).
2. To spowodowało zamianę Mszy Św. wieczornej na poranną o 7.15, ponieważ on w drodze do pracy trafia o tej porze do kościoła.
3. W wielkiej sprawności napisałem i wydrukowałem prośbę (myśląc o nawale chorych), zażyłem leki, wypiłem kawę, nawet zostałem zawrócony, aby zabrać pozostawioną kartkę.
4. Znakiem dobrej decyzji jest zawsze wykonanie wszystkiego "co do sekundy"...właśnie wszedłem do kościoła wraz ze słowami kapłana: "W Imię Ojca" i zauważyłem obecność kolegi. Później wręczyłem mu wydrukowaną prośbę i zauważyłem, że zostałem przygotowany do prześwietlenia...w nocy miałem niestrawność i zostałem "przeczyszczony". Na dodatek przychodnia będzie pusta...
Zdziwiony słuchałem czytania z Księgi Proroka Izajasza (Iz 38,1-6.21-22.7-8), który przekazał królowi Ezechiaszowi, aby wydał odpowiednie rozporządzenia, ponieważ ma umrzeć. Ten zawołał z płaczem: "Panie, wspomnij na to, proszę, że postępowałem wobec Ciebie wiernie i z doskonałym sercem, że czyniłem to, co miłe oczom Twoim".
Wówczas Pan przekazał przez proroka, że: "Za trzy dni pójdziesz do świątyni Pańskiej. Oto dodam do twego życia piętnaście lat."
- Jaki znak upewni mię, że wejdę do świątyni Pańskiej?
- Prorok wskazał na cofnięcie cienia "wskazówki zegarowej o dziesięć stopni", co się stało...
Uśmiechnąłem się, ponieważ jak Ezechiel mam już przeżyte piętnaście dodanych lat. Nawet chciałbym zawołać za psalmistą (Iz 38, 10-12.16):
"Nad którymi Pan czuwa, ci żyją, wśród nich dopełni się życie mego ducha.
Uzdrowiłeś mnie, Panie, i żyć dozwoliłeś”.
Na ten czas Pan Jezus powie (J 10,27) "Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną". Tak będzie właśnie dzisiaj ze mną...

Posłuchałem też natchnienia, aby w oczekiwaniu na otwarcie rtg (9.00) napisać prośbę w sprawie zawodowej do proboszcza i dyrekcji placówki w której pracowałem...o dodatkowe wsparcie u Rzecznika Praw Lekarza.
Ponadto trafiłem do gabinetu laryngologicznego, gdzie dokładnie usunięto mi woszczynę (zagapiłem się podczas upałów). Pielęgniarka miała problem, bo podzielono "gregoriankę" za męża i odprawiała sie po dwa dni przez piętnaście miesięcy.
To był duży błąd, ponieważ tych kolejnych 30-ci Mszy Św. jest w intencji wyzwolenia duszy z Czyśćca. Mogą być odprawiane w różnych miejscach, ale poprzez kolejne dni. Dlatego zmarły przyśnił się: stał przed zamkniętymi drzwiami mieszkania. Przekazał, że tak właśnie czeka przed swoim obecnym mieszkaniem w Królestwie Bożym. Oboje wiedzieliśmy, że nasze spotkanie nie było przypadkowe...
Wracając do wielkich znaków Boga. Mnie nie są potrzebne, bo widzę je w codzienności. Spróbuj pójść moją przetartą drogą. Nie marnuj cennego czasu w obliczu zagłady ludzkości. Nic nie szukaj w tym świecie, bo sam przyznasz, że zapomniałeś o swojej duszy...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 860
Pan mnie wciąż zaskakuje, bo przebudzony o 1.00 do Mszy Św. o 6.30 zapisałem wczorajsze świadectwo wiary oraz trzy dni z listopada 1992 r. W moje serce wpadały Słowa Boga Ojca przekazane przez mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 26,7-9.12.16-19):
"Ścieżka sprawiedliwego jest prosta. Ty równasz prawą drogę sprawiedliwego. (...) Twe sądy jawią się na ziemi, mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości (...)."
Natomiast psalmista (Ps 102,13-15-21) wołał: "Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię" i błagał o zmiłowanie nad nami. Tam chodziło o Syjon, a ja w jego błaganiu widzę siebie...przejętego losem ludzkości.
Poganie nie boją się Boga, który "ukaże się w swym majestacie, usłyszy jęki uwięzionych, uwolni na śmierć skazanych i nie odrzuci naszych modłów". Chodzi o to, że Słowo Boże jest kierowane do całego świata, a dzisiaj Syjon jest symbolem ludzkości, którą chce zgładzić Szatan.
Cały dzień spałem bliski śmierci z powodu duchoty, a po wieczornym nabożeństwie do Najświętszej Krwi Pana Jezusa przez chwilkę rozmawiałem z matką trójki dzieci, która zdziwiła się, że mówię o czasie trwającej już Apokalipsy, co skwitowała, że my wierzymy w Boga, nie ma się czego bać.
Na słowa o kilku osobach, które przybyły na nabożeństwo padło mocne stwierdzenie, ze od początku tak był w naszej religii. Dodałem, że teraz jest jej koniec. Wszystko zakończyła kategorycznym stwierdzeniem, że "nie będzie ze mną dyskutowała, bo szkoda jej czasu".
To sprawiło nagły odczyt dzisiejszej intencji modlitewnej. Zobacz drogi Pana, bo w mojej pustce i słabości nadeszła pomoc. Zarazem zrozumiałem śmiertelnie "sprytną" argumentację Mefistofelesa (Kłamcy), którą przetłumaczę: nie ma co panikować czyli "latać do kościoła", wierzysz w Boga, spokojnie zostaniesz obroniony.
Zważ, że Szatan nie tylko wierzy, że Bóg realnie istnieje, on po prostu o tym wie. On Boga zna, jest przecież upadłym Archaniołem i Boga oglądał twarzą w twarz.
Mamy Świątynię Opatrzności Bożej, ale nasza wierchuszka (władza) uwierzyła w moc NATO i USA. Prezio Andrzej Duda poczuł się mężem opatrznościowym tej części świata. Nie wypada takiemu zwrócić się o pomoc do Boga Ojca i to jawnie w świetle kamer, a pięknie mówi. Wyobraź sobie, że woła na cały świat słowami swojego psalmu (stgr. ψαλμός – psalmós, pochodzi od psallein): «starotestamentowej pieśni religijnej».

Może i powinien...zapraszać innych z całego świata, bo jesteśmy obecnie narodem wybranym. Nie pokonamy nawałnicy Przeciwnika Boga środkami ludzkimi.
Zarazem ruszyłaby lawina protestów ze strony złotoustego pastora Biedronia, matki Joanny od demonów (prof. Skrzeczyszyn), przebierającego się za biskupa Jerzego Urbacha, itd. Natomiast pobłogosławiona przez niego "Stokrotka" zaprosiłaby jakiegoś czerwonego teologa do dyskusji na temat: czy prezydent wszystkich rodaków może prosić Boga o Opatrzność nad naszą ojczyzną?
Nie jest to prezydent POlaków, ale demokratycznej większości, która nie chciała Bolka, Olka i Bronka...zgodnie z proroctwem Adama Michnika, że "Palantom władzy nie oddamy".
W tym czasie wzrok przykuł obrazek...
To błogosławiona Paulina Jaricot, która w 1822 roku - otwarta na Ducha Świętego - stworzyła Żywy Różaniec, który uprasza łaski dla całego świata...
APeeL
Aktualnie przepisane...
12.11.1992(c) ZA NARÓD ŻYDOWSKI...
Przez chmury ułożone w szczyty górskie przeświecało wschodzące słońce! W nocy śnił się kolega z "władzy ludowej", który czuje się wolny, bo nie musi chodzić tam, gdzie mu każą...czyli do kościoła! Poczucie naszej wolności jest złudne, kolega "uwierzył w swój patriotyzm". Myśl uciekła do Wolności Bożej, która jest efektem słuchania się Głosu Ojca.
Żona włączyła kasetę z muzyką żydowską, a łzy zalały oczy, ponieważ czekałem na intencję tego dnia. Nawet przed chwilką napływało: "będzie! będzie!...przecież dzień możesz przekazać po jego przeżyciu!"
Dzisiaj, gdy to przepisuję (14.07.2022)...czekam w prowadzeniu na tzw. "duchowość zdarzeń". Jest to opisywane każdego dnia, stąd biorą się tytuły świadectw.
Wówczas ujrzałem, że jesteśmy dziećmi Ojca Prawdziwego. Natychmiast zacząłem wołać z przekazaniem mojego współcierpienie z Panem Jezusem spowodowanego oderwaniem się narodu wybranego od Kościoła katolickiego!
Nagle moje serce przebiła strzała pokoju i radości. Prawie chciało się wołać: "Matko! Matko! Panie Jezu!" W takich chwilkach nie obchodzi mnie cały świat.
-
Zapytałem pacjentkę, która umierała w czasie transportu karetką: co mówią przez ten fakt z Nieba? Sam jej odpowiedziałem: przecież chwaliła pani śmierć nagłą!
-
Pani musi prosić o pokój dla swojego serca, rodziny, kościoła, ojczyzny i świata. Pokoju Bożego nie można uzyskać poprzez tabletki lub działania psychologów, bo to nie nie odmieni stanu serca i duszy!
-
Cała pani chodzi ze strachu przed śmiercią, a jest to prosta sztuczka szatańska! Proszę wołać do Matki, bo leki są tutaj niepotrzebne!
"Anioł Pański" (12.00)...z radością biegłem do stołówki, gdzie spotkałem suczkę, która wyprowadziła siedem piesków (z nory w ziemi). Trwał nawał chorych z utrudzeniem, ale radość nie ustępowała. Nawet zauważył to jeden z chorych.
- Cieszę się, ponieważ wiem, że jest Niebo, a ja jestem Synem Bożym! To nie było przypadkowe, bo pacjent przeżył obóz koncentracyjny i jest wierzący. Dodał, że Piekła chyba nie ma, ponieważ on był już w nim na ziemi.
- Proszę tego nie szerzyć, ponieważ to jest od Złego. W piekle ziemskim mógł pan stracić życie (zabicie ciała), a do Piekła Prawdziwego wpadają dusze...na wieczne udręczenie.
- Nie wiem dlaczego, ale pacjent powiedział, że "Żydzi są odpowiedzialni za antysemityzm!"
- Proszę pana o modlitwę za ten naród!
Dalej oprócz leczenia daję rady:
- proszę pościć i nie palić - to dwa najlepsze leki!
- proszę nie modlić się do zmarłego brata, ale wołać do Matki. Jemu proszę dać spokój, bo jest to od demona, aby panią odciągnąć od Matki!
Koniec udręki, a w sercu pojawiło się pragnienie padnięcia na kolana, ale nie było warunków. Uciekłem do samochodu i tam odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego: "za naród żydowski" z zapaleniem lampki pod krzyżem Pana Jezusa, bo mamy Jednego Ojca!
"Ojcze! Dałeś nam Syna, a naród wybrany zamordował Go i dalej nie przyjmuje. Boże Miłosierny! Ojcze mój! Wołam do Ciebie, bo postawiłeś mnie wyżej od r a b i n a, który odrzuca Zbawiciela, Twego Syna!"
Nie mogłem dojść do siebie, nawet żona ujrzała mój stan. Trwałem w mojej modlitwie, która zajmuje godzinę lub więcej (w zależności od rozszerzania zawołań). "Królu Żydowski! Jezu! Jezu...Jezu mój!" Żadnym językiem nie wyrazisz tych cierpień.
Dopiero wieczorem popłynęła "Święta Agonia" z moim wołaniem: "Ojcze dlaczego opuściłeś ten naród?" W odpowiedzi napłynął obraz syna, który nie odzywa się do nas. Nie znamy powodu, obdarowaliśmy go telewizorem i magnetowidem. Przypuszczam, ze napuścił go na nas jakiś synek lokalnego "budowniczego ustrój sprawiedliwości społecznej"...jak się okaże dla samych swoich!
Ja nie złoszczę się na niego, ale raduję, gdy się odezwie i zwróci z jakąś prośbą. Tak właśnie Prawdziwy Ojciec czeka na nawrócenie się narodu wybranego.
Teraz płynie Koronka do 5-u św. Ran Pana Jezusa, a w każdej cząstce wołałem, aby Bóg Ojciec był miłosierny...dla narodu wybranego. Oczyścił ich i dał Swoje Światło". To dla mnie jest wielkie cierpienie. Nie pojmie tego normalny człowiek...
Późnym wieczorem czytałem: "Nowy świat", gdzie 5 x w oczy rzucał się Izrael oraz tekst "Dwa razy Stary Testament". W rękę wpadnie też książka "Raj utracony" Johna Miltona, gdzie trafię na słowa: "Syna, wielbiąc, mnie w Nim czcić będziecie"!
Jeszcze zawołanie: "Ojcze Wszechmogący, Królu Wieczności, Stwórco wszystkich istnień, Zdroju Światłości, niewidzialny wśród blasku chwały". Myśl uciekła do mojego umierania z Panem Jezusem i do Nieba o którym mówiłem dzisiaj w pracy...
APeeL
- 13.07.2022(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SIĘ ZAGUBILI...
- 12.07.2022(w) ZA BŁAGAJĄCYCH O ZMIŁOWANIE...
- 11.07.2022(p) ZA GINĄCYCH Z KRZYŻEM W RĘKU...
- 10.07.2022(n) ZA KOCHAJĄCYCH BOGA OJCA I BLIŹNIEGO SWEGO...
- 09.07.2022(s) ZA TYCH, KTÓRZY BOJĄ SIĘ ŚMIERCI...
- 08.07.2022(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ POJĘCIA O AGONISTYCE DUCHOWEJ..
- 07.07.2022(c) ZA LUDZI KRÓTKOWZROCZNYCH...
- 06.07.2022(ś) ZA OŚLEPIONYCH PRZEZ SZATANA...
- 05.07.2022(w) Dzisiaj odwiedził mnie Bóg Ojciec...
- 04.07.2022(p) ZA EMISARIUSZY WIARY KATOLICKIEJ...