Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.11.2008(n) ZA TYCH, KTÓRZY ODKRYLI SWOJE POWOŁANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 listopad 2008
Odsłon: 886

     Poranek. Nagle napłynęła łączność z Bogiem Ojcem. To zdarza się rzadko („specjalne okazje”). Dlaczego dzisiaj? Nie wiem, ale to jest jak w dzieciństwie...tata nagle przychodzi z niespodzianką.

    Zniknąłem dla świata, ponieważ jestem z Panem…zamilkłem. To tak jakby na rozkrzyczaną salę wszedł ktoś ważny. Przypomina się czas konania JP II. Wówczas jego słabość sprawiła, że zapanował chwilowy pokój…nie wypadało wywołać wojnę.

    Wykręciłem się ze wspólnego śniadania, a przed wyjściem na mszę sprawdziłem co oznacza imię wnuczka; Jakub z hebr. oznacza…niech Bóg chodzi za dzieckiem! Zobacz jak Pan prowadzi. Zobacz jakie ma nieskończone możliwości.

   Bóg wie, ze ja pragnę Jego znaków…że pragnę świętej z Nim łączności i wie też, że jedynym moim pragnieniem jest zapisywanie tego ku Jego chwale. Na ten moment wnuczek (6 lat ) pyta żonę;

      - Gdzie mieszka Pan Jezus?    - Nie wiesz?...na ołtarzu…w Tabernakulum!

    Wczoraj oglądałem spotkanie z dziennikarzem dr Robertem Tekieli…on to rozumie. W przedsionku kościoła informacja o wolontariuszach katolickich, którzy odwiedzają więźniów. Jakże chciałbym mówić do tych ludzi…przekazać to, że Bóg ich kocha.

    Trwa bliskość Pana…”będziesz miłował Pana Boga z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich”. W sercu płynie pieśń, którą nucę od rana; „O! przyjdź Duchu Święty”, a On właśnie łączy nas z Bogiem. Teraz „wielbić Pana chcę, radosną śpiewać pieśń”…”tylko Tyś jest święty, tylko Tyś jest Panem”. Bliskość Boga, Nieba…”Jezu mój!…kto trwa w Tobie, a Ty w nim przynosi owoc obfity".

     Zamiast kazania kapłan zwołał wszystkie dzieci i pytał co każdy lubi i jaki ma talent (a to jest kilogram złota). Właściciel przedsiębiorstwa musiał wyjechać i każdemu dał różnej wielkości talenty (wg zdolności). Niektórzy przehulali, inni zakopali…wielu pomnożyło dar.

    Dzieci lubią jeździć na rowerze, malować, śpiewać i tańczyć. A ja? Nie umiałem odpowiedzieć sobie jaki mam talent! Czy jest to przyjemność służenia Bogu?

   Po Eucharystii stała się światłość…cały kościół zalało słońce, a ja wołałem:

     „Ojcze! Tato! Jezu! Panie mój! jak tu dobrze u Ciebie! Dlaczego otrzymałem takie dary? To wprost bezmiar łask, a zarazem krzyż, bo otwarcie moich oczu sprawiło ujrzenie zguby większości...niechęci wielu do Boga, a nawet wrogości!"

    Nadal Pan Jezus jest zabijany każdego dnia. "Boże! Odwróć ich zgubę…postaw mnie wśród Twoich, bo mam mówić  o Tobie! Spraw to Panie, niech wykrzyczę moją miłość i to, że Jesteś….

     Panie! Proszę także za moich kolegów z Izby Lekarskiej...niech ujrzą, co czynią. Daj radość umęczonej żonie, niech koniec naszego życia spodoba się Tobie”.

    Mszę skończyła  pieśń; "Ma dusza pragnie Boga"...                   

                                                                                                                          APEL

15.11.2008(s) ZA WIERNYCH ŚWIADKÓW MATKI BOŻEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 listopad 2008
Odsłon: 898

 Zawsze dziwiła mnie zbieżność moich poglądów z o. T. Rydzykiem. Tak samo widzimy naszą ojczyznę, wiarę, rządzących manipulantów, którzy nie stoją w mundurach na rogach ulic, ale dysponują wszystkim.

    Obecnie premierem „zrobili” dobrego człowieka („tak mi dopomóż Bóg”), męża, ojca…który byłby dobrym szefem klubu piłkarskiego, a za plecami rujnują moją ojczyznę. Tanki zamienili na baki, a sekretarze stali się biznesmenami!

     „Czy ci ludzie nie boją się odpowiedzialności przed Bogiem?” Nie boją się, ponieważ żyją tak jakby Boga nie było! Bardzo ładnie klęczą w kościele, a naszą wiarę traktują instrumentalnie…to fałsz doprowadzony do perfekcji.

   Miałem natchnienie i napisałem do radia Maryja. Oto wybrane zdania z listu (15.11.2008) do o. Tadeusza Rydzyka w którym chodziło o przekazanie mojej łaski wiary i udowodnienie jak odczytuje intencję modlitewną dnia, której nie znałem zaczynając pisanie tego listu.

    "Na każdy dzień mojego życia mam podawane intencje modlitewne poprzez  tzw. „duchowość zdarzeń". Moja łaska jest zarazem świadectwem na istnienie Boga Ojca oraz Prawdy naszego Kościoła katolickiego!

    Wczoraj był dzień Matki Bożej Pięknej…szkoda, że nie ma takiego obrazu oraz miejsca kultu. Matka Boża jest Piękna, bo jest święta i dobra, pozbawiona wszelkiego grzechu…Niepokalanie  Poczęta!

  Zerwałem się na spotkanie z Panem, a serce przeszył miłosny promyk od Matki, której zdjęcie postawiłem w regale, a to dało natchnienie, abym dzisiejsze świadectwo wiary przesłać do radia Maryja.

    Przy kościele przywitała mnie figura MB Niepokalanej otoczona krzakami wysokich  róż. Cały kościół był w kwiatach (przed ślubem) z wielką dekoracją przed ołtarzem. Wzrok zatrzymywały figury Matki Bożej Fatimskiej, Matki  Niepokalanej oraz obraz MB Częstochowskiej.

    Siostra śpiewała; „Już od rana rozśpiewana chwal, o duszo, Maryję”.  Po przyjęciu Ciała Zbawiciela słodycz zalała serce i duszę oraz fala niewyobrażalnego pokoju…to wynik  złączenia  z Panem Jezusem, a  przez Niego  z Matką nas wszystkich, Jej dzieci.

     Po Eucharystii pojawiło się pragnienie nawracania, słodycz zalała serce, a dusza zjednana z Panem Jezusem wołała:

    „Matko moja! Święta Pani!! do Ciebie wołam z tego miejsca, gdzie dzwon chwali Boga…do Ciebie wołam Matko moja! Zmiłuj się;

- nad dobrymi, którzy nie wiedzą, że Jesteś

- nad złymi, aby się opamiętali

- nad wrogami Twymi, aby zrozumieli, że nie zapomniałaś o nich, jak każda dobra matka!”

      Nie mogłem wyjść z kościoła. Usiadłem w ciszy i odmówiłem Tajemnice Światła. Tak pragnałem zostać tutaj na wieczność z Matką. Nie wyjaśnię tego naszym językiem. Muszę wrócić do domu na wspólne  śniadanie, bo pościmy w środy i piątki w intencji pokoju na świecie, dla Matki Bożej Pokoju.

     Żona czekała, a ja byłem nasycony w pełni Ciałem Zbawiciela. Nie potrzebuję żadnego pokarmu widzialnego, nawet nie pasował w tej chwili, a z radia Maryja płynęły „Godzinki”…”Zawitaj, Pani świata, Niebieska Królowo /../ Zawitaj, pełna łaski, prześliczna światłości, Pani /../”.

                                         MB_módl_się_za_nami.jpg

 

    Wyszedłem z pragnieniem modlitwy i z trudem odczytałem intencję modlitewną tego dnia. Podczas mojego wołania do Nieba...z wystawy sklepowej „patrzył” obrazek Matki Jezusa, a w tym czasie dzwony kościelne grały; „Ave, Ave, Ave Maryja”...

   Kupiłem „Nasz Dziennik”, gdzie był wywiad z o. Tadeuszem Rydzykiem, który na cały świat rozsławił Matkę Zbawiciela. Szatan szczególnie nienawidzi Bożej Rodzicielki i z wielką mocą - przy udziale nieświadomych sług - atakuje Jej czcicieli i świadków.  Włączyłem archaiczną kasetę magnetofonową, a tam w kazaniu padły słowa papieża;

  „Dziś, przywołuję przed nasze oczy Maryję, która poczęła człowieka, Syna Boga współistotnego Ojcu. Maryja jest nowym początkiem godności i powołania kobiety…wszystkich kobiet i każdej (...) Dzięki matkom poznajemy prawdy wiary (...) to one troszczą się o nas, wprowadzają w życie chrześcijańskie, w życie prawdy i miłości. (...) uczą (...) o Bogu i człowieku”.

   Jan Paweł II mówił też; „Cała piękna jesteś, Maryjo”. Jakże Bóg zadziwia mnie każdego dnia...łzy wdzięczności zalały oczy.

                                                                                                APeeL

 

 

14.11.2008(pt) ZA NIOSĄCYCH ŚWIATŁO DLA INNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 listopad 2008
Odsłon: 868

Matki Bożej Pięknej

   W strasznej mgle jadę na spotkanie z Panem Jezusem i ćwiczę się we włączaniu świateł, bo wreszcie zmieniłem fiacika na Citroena. Z radia Maryja płyną słowa kapłana; „jako chrześcijanie znaleźliśmy się na drodze życia - na tej drodze mamy być dla innych ś w i a t ł e m (...)"...  

    To nie jest łatwe i ja wiem o tym. To nie jest łatwe, ponieważ żyjemy w zamęcie, pośród potwornej obłudy…niejako w przestrzenie nowej wieży Babel”.

    Dalej była mowa o miłości, która otwiera serca względem innych, pomaga przezwyciężać cierpienia i jest drogą do zjednoczenia z Jezusem. To sprawia, że Królestwo Boże jest w nas.

    Nie znałem intencji dnia, a odczytana wyjaśni straszny atak Szatana…także w męczących snach;

- krążyłem koło przychodni, gdzie coś rozdawano...później odebrałem tam przydział środków czystościowych - jak w stanie wojennym

- zdawałem egzamin, a byłem źle przygotowany

- dręczyły mnie sceny erotyczne.

     Napłynęła niechęć do mszy („pójdę wieczorem”, a to okaże się niemożliwe) i nie mogłem się skupić, bo zły zalał mnie nienawiścią do krzywdzicieli z Izby Lekarskiej, rozważaniami o pracy w przychodni sprawą emerytury, a w końcu wpuścił mi pokusy erotyczne. W takich momentach zły robi spustoszenie w naszych mózgach…jak trojan w komputerze!

    Ile spraw podsuwa Szatan! Ile ma możliwości szkodzenia...w ten sposób przeoczyłem czytania. Po ujrzeniu ataku zawołałem do Matki Zbawiciela oraz do mojego Anioła Stróża i błagałem św. Michała Archanioła, aby go przepędził.

    Jakże trudno jest uzyskać pokój bez Pana Jezusa. To wszystko ustaje w jednej sekundzie…po Eucharystii. Płynie muzyka organowa, a słodycz i pokój zalewają serce, usta i duszę. „Patrzy” wielki plakat z zapaloną świecą i słowami Jezusa:

                   „Ja jestem Światłością świata, kto idzie za Mną

                     nie będzie chodził w ciemności lecz będzie miał światło życia”.

      „Panie Tyś jest Światłością mej duszy…utaiłeś się pod postacią chleba”. Tak jest teraz ze mną po przyjęciu świętej Hostii - po zjednaniu z Jezusem. Nie pojmiesz tego bez dotknięcia Boga.

   Poprosiłem żonę o „Tajemnice Światła”, bo mam odmówić pokutę, a w tym momencie z trzaskiem spaliła się żarówka. Teraz, gdy czekamy na przyjazd autobusu z wnuczkiem kapłan z radia Maryja mówi o Szatanie. To, co wiem, ale nie wskazuje na jego technikę. Na jej szczycie nastąpi zagłada ludzkości.

  „Piękno, które pobudza…światłość”. To reklama telewizorów nowej generacji z niesamowitymi kombinacjami świetlnymi!

   W ręku mam wizerunek Matki Bożej Przepięknej…jakie natchnienie miał ten malarz?         

                                                                                                                                  APEL 

 

 

 

 

13.11.2008(c) ZA CIERPIĄCYCH PRZEŚLADOWANIA DLA SPRAWIEDLIWOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 listopad 2008
Odsłon: 850

     Podczas przejazdu do kościoła z radia Maryja kapłan mówił mocnym głosem, że na naszej drodze życia mamy być światłem dla świata i solą dla ziemi. To jest bardzo trudne, ponieważ jesteśmy w różny sposób zabijani.

    Trwa bowiem budowanie nowej wieży Babel. Profesor Wolniewicz wskazał na fakt zalewania Rzeczpospolitej przez lewaków i libertynów (bezbożników i gorszycieli). Przykładem jest moja sprawa, w której straciłem we wrześniu tego roku prawo wykonywania zawodu lekarza. Za co? Za to, ze odważyłem się stanąć w obronie naszej wiary i krzyża.

    Na spotkaniu z Okręgową Radą Lekarską zapytałem: czy na sali jest lekarz katolicki? Nikt się nie odezwał, pochylono głowy, a w tym czasie każdy nadzwyczajny zjazd rozpoczyna się Mszą św. z całowaniem sztandaru izbowego. To nie przeszkadza, aby bezbożni psychiatrzy, którzy negują nadprzyrodzoność oceniali naszą wiarę. Nikt nie został ukarany za złamanie wszystkich moich praw...

    Na Mszy św. popłynie zawołanie; „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości”, a w Ew. Zbawiciel powie; że nie trzeba bać się tych, którzy zabijają ciało. Przypomniał się aresztowany Jozef Mindszenty prymas Węgier, który powiedział; „Nasz los zależy wyłącznie od tego, co Pan nakaże lub na co zezwoli. Bez Jego wiedzy włos nie spadnie nam z głowy (…)”.

    To prawda, bo ”Pan jest Pasterzem moim”...nawet wzrok zatrzymała wielka figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza w ołtarzu głównym. Po Eucharystii będę prosił Boga w intencji moich prześladowców;

     << Panie! Daj im Twoje Światło! Niech zejdą z błędnej drogi, otwórz ich serca, niech się opamiętają. Nic nie dadzą apanaże, bo to zguba dla większości…miej miłosierdzie także nad prowokatorami ze środkami łączności, które nie służy Tobie i ludziom, ale obłędnej nienawiści.

     Niech się opamiętają siejący zgorszenie, bo grób ich końcem z ładnym śpiewem i nic więcej. Spraw to Panie niech nie zginą, bo to Twoje dzieci. Ześlij im Matkę Jezusa, Ducha Świętego i św. Michała Archanioła…niech potrząśnie pewnymi swego, niech odpłynie z nich zgnilizna, obłuda oraz szyderstwo.

    Dlaczego stali się Twoimi wrogami? Obudzą się, ale będzie za późno, bo nie wiedzą, że idą do piekła. Zmiłuj się nad nimi Panie.  >>

     Napłynęły obrazy cierpiących w Gruzji, Kongu, Iraku…płacząca  kobieta nad zabitym synem oraz krzycząca z rozpaczy, że z powodu wojny straciła wszystko, nie ma nawet garnka i łyżki na rozdawaną strawę.

    W ręku znalazł się wywiad z Roberto Saviano autorem książki „Comorra”, którego mafia skazała na śmierć…musisz to przeczytać. W tym czasie w „Gościu niedzielnym” wzrok zatrzymało zdjęcie JPII oraz korona cierniowa Zbawiciela.

    Red. Elżbieta Jaworowicz pokazała cierpiących dla sprawiedliwości; celnika, który ujawnił działalność przestępczą (przemyt) z udziałem funkcjonariuszy…stracił pracę, chodził po sądach, pisze i dochodzi sprawiedliwości...policjanta, karatekę, którego twarz ”pomyłkowo” pokazano w mediach zamiast mordercy…policjanta, który ujawnił bezprawie...nauczyciela wyrzuconego z pracy, bo ujawnił dyrektora-agenta oraz zgwałcone ofiary prezydenta Olsztyna.

   Teraz łzy płyną po twarzy, ponieważ czytam o procesie ks. Jerzego Popiełuszki. Bezczelnie oraz bezkarnie otoczono go…jak baranka na zabicie. Płaczę, ponieważ nigdzie nie mógł otrzymać pomocy, a wzywany do ubecji był bez przerwy pytany; czy się przyznaje?

    Znam ten mechanizm, bo u mnie chorobę psychiczną rozpoznano zaocznie z dwóch słów pisma, że  potrafię odczytywać „mowę Nieba” i też powtarzano pytanie: czy pan się leczy? To podła zabawa mająca za cel: spowodowanie samobójstwa dręczonego.

    Księża mówiący prawdę, których nie udało się zwerbować byli w różny sposób zabijani. Przed śmiercią („zaśnięcie” za kierownica fiacika) ojciec Kowalczyk powiedział jedno zdanie do  ks. Jana Buczkowskiego: „Niech ksiądz się modli za komunistów, bo to są biedni ludzie”.

    To wielka prawda. Bardzo nędzne jest życie człowieka zniewolonego, który bezmyślnie wykonuje polecenia szaleńców...

                                                                                                                             APEL

 

12.11.2008(ś) ZA PROSZĄCYCH O ZMAZANIE PRZEWINIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 listopad 2008
Odsłon: 1131

     W czasie przejazdu na mszę z radia Maryja płyną słowa piosenki; „Miriam pomódl się za mnie, aby Twój Syn był we mnie”. Jezus nie może przebywać w duszy splamionej grzechami. Spowiedź sprawia powrót do jej względnej czystości.

    Nie otworzą furty do Domu Ojca…nie możesz brudny trafić na przyjęcie, galę, a nawet zwykłe spotkanie towarzyskie. Sam Zbawiciel zaprosił mnie dzisiaj, ponieważ stałem się emerytem; „spojrzał” odnowiony - przeze mnie - krzyż w przedsionku świątyni oraz obraz Jezusa Miłosiernego. 

     Podejście do kratki, gdzie kapłan odpuszcza nasze przewinienia…dla wielu jest nie do pokonania, a nie ma innej metody. Kościoły „poprawione” przez mądrość ludzką są w błędzie.

     Popłakałem się po spowiedzi, a  Komunia św. sprawiła, że wnętrze kościoła stało się lśniące…jak po oczyszczeniu. Jakże Pan to ukazuje. Teraz wzrok zatrzymuje; przepiękny witraż, gdzie mały Jezus trzyma krzyż w dłoniach (aż dziwi natchnienie artysty). 

   Właśnie wysprzątałem przy „moim” krzyżu Pana Jezusa. Wielką radość sprawia taka opieka z kupowaniem pięknych kwiatów i zapalaniem  lampki - serca. Piszę to ze łzami w oczach, ponieważ nędznicy wręczają nędznikom całe naręcza drogich bukietów.

    Dzisiaj będzie uroczysta msza przy grobie powstańców styczniowych - z nowymi krzyżami dębowymi, a teraz pokazują małą dziewczynkę całującą w cerkwi podany krucyfiks.

     Św. Paweł wskazuje jakim powinien być pobożny chrześcijanin, który chce naśladować Jezusa; „(...) nikogo nie lżyć, unikać sporów, odznaczać się uprzejmością, okazywać każdemu człowiekowi wszelka łagodność (...)”. A to wynika z dobroci i miłości Zbawiciela, który „(...) zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym (...)”.

    Zdziwiony słucham Ew. Łk 17, 11-19, gdzie trędowaci błagają; „(...) Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich; „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali  o c z y s z c z e n i (...)”. Tylko jeden wrócił „(...) chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz, do nóg Jego i dziękował Mu (...)”.

     Po zjednaniu z Panem łzy wdzięczności zalały oczy; „Panie Jezu! Dlaczego dałeś mi Siebie? Dlaczego właśnie ja zostałem zaproszony na Niebiańską Ucztę? Dlaczego stałem się Twoim uczniem, który ujrzał mądrość Ojca i cud stworzenia”?  

    Właśnie prezydent zaprosił kogo chciał na galę, a wielu nie przyszło. Jakim językiem wyrazić ci to wszystko? Jak opisać słodycz w sercu oraz pokój w duszy?

-  Ty smacznie spałeś, a ja się napracowałam; umyłam naczynia, namoczyłam rzeczy do prania, wyczyściłam wycieraczkę i od godziny prasuję, a nawet kupiłam ci szampon…mówi żona.

-   Sama szukasz sobie pracy…zobacz kolegę na ławce jak ze smakiem pije „wino marki wino”, a resztę zgrabnie chowa pod pachą…odpowiedziałem żartując.

    Piszę to w odniesieniu do czystości w świecie widzialnym (ciała) oraz niewidzialnym (duszy). Na ziemi mamy ukazane sprawy tamtego świata.

    Wychodzimy na spacer modlitewny. Jakże piękne jest moje obecne życie. Często wymyślam intencję, a Jezus prowadzi inną ścieżką. Jaka będzie dzisiaj?

    Pytam żonę o splamienie duszy i potrzebę oczyszczenia…jak to ująć?  Pan sprawił, że zaśpiewała psalm ze słowami o zmazaniu mnóstwa przewinienia, o litości Boga. 

 Kapłan na spotkaniu z neokatechumenami zapytał;

- Kim jest dla ciebie Jezus ?

    Przekazałem Jego dzisiejsze zaproszenie do spowiedzi i pomoc poprzez  spojrzenie na  krzyż, a także obraz „Jezu ufam Tobie”. Mówię, a wzrok zatrzymała wielka figura Jezusa złożonego do grobu z przebitym Najświętszym Sercem…to odpowiedź na pytanie.

    Śpiewamy właśnie; „Zmartwychwstał Pan…zmartwychwstał Pan”. To czas w którym chcesz umrzeć, aby wrócić do Zbawiciela, a kapłan mówił o tym, że każdy boi się śmierci!

   Jak to Pan sprawia. Idę i w bólu odmawiam koniec mojej modlitwy…na poczcie odebrałem list z aresztu od więźnia, którego wspomogłem (wysłałem dokumentacje lekarską, obrazek Jezusa z Całunu i pieniądze). Wszystko kończy telefon z przychodni; proszą o zgłoszenie się po przydział środków czystości!                                                                                                                   APEL

 

 

  1. 11.11.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY PRZELALI KREW W OBRONIE NASZEJ OJCZYZNY
  2. 10.11.2008(p) ZA OFIARY BANDYTYZMU
  3. 09.11.2008(n) ZA PORÓŻNIONYCH W SPRAWIE
  4. 08.11.2008(s) ZA ZAPROSZONYCH DO SŁUŻBY BOGU
  5. 07.11.2008(pt) ZA WŁÓCZONYCH PO SĄDACH
  6. 06.11.2008(c) ZA ZAGUBIONYCH W MYŚLACH
  7. 05.11.2008(ś) ZA SZCZERZE UFAJĄCYCH BOGU OJCU
  8. 04.11.2008(w) ZA SPRAGNIONYCH JEZUSA
  9. 03.11.2008(p) ZA PERFIDNYCH KŁAMCÓW
  10. 02.11.2008(n) ZA TYCH, KTÓRYCH WIARA PRZERASTA

Strona 1280 z 2504

  • 1275
  • 1276
  • 1277
  • 1278
  • 1279
  • 1280
  • 1281
  • 1282
  • 1283
  • 1284

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1370

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?