- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1050
Nie ma Boga oprócz Jahwe…
Po wstaniu o 4.00 padłem na kolana i klęczałem przed obrazami w mojej izdebce. To było zawołanie Boga Samego i tak wg mnie przebiega kontemplacja, bo klęczałem bez słowa złączony z Sercem Pana Jezusa i chciałbym tak trwać do końca życia!
Tego pragnienia nie można przekazać, bo jest tęsknota duszy za powrotem do Królestwa Bożego, które jest już tuta, ale w nas (nie zrozumiesz tego bez łaski wiary).
Jeżeli trafiłeś tutaj, to wiedz, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Boga naszego...jego widzialnym znakiem jest budynek z Ołtarzem, Tabernakulum i Stołem Ofiarnym, gdzie odbywa się Cud Ostatni...zamiana chleba w Ciało Pana Jezusa.
Z tym walczy nowy palikociarz opętany Leszek Jażdżewski ("Burzenie polskiego Kościoła") redaktorek naczelny "Liberte!" (wolność, równość i braterstwo: hasła Wielkiej Rewolucji Francuskiej w 1793 roku), który został poklepany 03.05.2019 przez niedojdę Donalda Tuska…
Jeszcze za życia Pana Jezusa uczony w piśmie Gamaliel powiedział; <<Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem».
Po wyjściu na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa - po rozpoczęciu koronki - moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Nawet teraz, gdy zapisuję to (następnego ranka) „dreszcz prawdy” przepływa przez całe ciała, a w oczach kręcą się łzy.
Tego nie można wypowiedzieć, bo jest to działanie Ducha Św.! W takich momentach czujesz, że jako człowiek - dusza jesteś na zesłaniu dołączony do ciała fizycznego. Zarazem wiesz, że miłosny zalew słodyczy jest od Boga Ojca...
W takim stanie masz świadomość boju duchowego nad nami i kochasz wszystkich jako braci...nie z powodu wołania w modlitwie Pańskiej: „przebacz nam nasze winy jako i my przebaczamy”, ale z autentycznie.
W tym czasie płakałem z wołaniem o błogosławieństwo dla wszystkich z którymi się spotykam, za mieszkańców tego miasta, za krzywdzących mnie kolegów lekarzy z samorządu lekarskiego, za rodzinę, która zagarnęła spadek po rodzicach, mijających mnie alkoholików z którymi witałem się. Prosiłem, aby ci ludzie uniknęli śmierci duszy...tak jak stało się ze mną. „Boże! Boże serce mi pęknie”.
W takim stanie trafiłem do kościoła, gdzie wzrok zatrzymywał obraz s. Faustynki. Podczas śpiewu litanii przykuło zawołanie o „Sercu Pana Jezusa gorejącym miłością”, a to okaże się intencją tego dni.
Natomiast na Mszy św. wspomniano o św. Bonifacym, który zachęcał, aby nie bać się śmierci, bo żadna broń tego świata nie zdoła zabić duszy, która jest nieśmiertelna i przeznaczona do życia wiecznego. Nie wolno jej kalać grzechami. Słuchałem tego zdziwiony, bo przeżycia powołanych przez Boga były i są takie same i tak będzie do końca świata.
Na ten moment św. Paweł (Dz 20, 28-38) wzywał biskupów, aby kierowali Kościołem Boga nabytego krwią Pana Jezusa, bo pojawią się głoszący przewrotne nauki. Po wszystkim upadł na kolana” i modlił się z wszystkimi, którzy „wybuchnęli wielkim płaczem”. Pisze to mając sam łzy w oczach...
W tym czasie Pan Jezus (J17,11b-19) podczas Ostatniej Wieczerzy przekazał nas Bogu Ojcu, aby nikt z nas nie zginął. Piszę „z nas”, bo powoływani do służby Bogu byli, są i będą na całym świecie.
W drodze powrotnej płynęła moja modlitwa w intencji tego dnia…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1005
Dzisiaj bardzo ciężko pracowałem na Poletku Pana Boga, a przed wejściem do kościoła wzrok zatrzymały mrówki pracujące pod płytami...w wielkim upale. Jak i gdzie pobierają wodę do picia? Jakże Pan wszystko pokazuje.
Na dzisiejszym nabożeństwie do Serca Pana Jezusa płakałem przy każdym zawołaniu i zastanawiałem się kto ułożył tę litanię (działanie Ducha Świętego)? W tym czasie mój wzrok zatrzymywało czerwone Serce Pana Jezusa na wielkiej figurze Zbawiciela z wyciągniętą ręką.
Dodatkowo słońce wpadające przez witraż dawało niebiańskie kolory, które były na obrazie s. Faustyny oraz Trójcy Świętej, a w tym czasie przez otwarte drzwi kościoła pięknie śpiewały ptaszki. Jakże Pan Bóg obdarza mnie każdego dnia. Jak nigdy kapłan śpiewał z wszystkimi całą litanię: „Serce Jezusa ukojenie serca naszych”, „Serce Jezusa ucieczko nasza”, itd.
To wszystko wywołało ekstazę jak po Eucharystii. Mszy wysłuchałem na ławce przed kościołem, gdzie w serce wpadło wołanie Pana Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy (J17, 11b-19):
<<Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. /../ Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i ja nie jestem ze świata. /../ Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie>>. To coś pięknego, bo Apostołowie wciąż są powoływani i takim się czuję...
Po nabożeństwie do Serca Pana Jezusa oraz Mszy św. wstąpiłem do koleżanki i oczyściłem sobie przewody słuchowe...latamy na Marsa, a nie potrafimy stworzyć leku w aerozolu, który upłynnia i zapobiega tworzeniu woszczyny utrudniającej słuch. Popłakałem się dziękując Panu Jezusowi, bo będę mógł zmienić preparat.
Mam kłopot, ponieważ nie potrafię modlić się sercem...w małych pomieszczeniach. Nawet koronka do Miłosierdzia Bożego o 15.00 nie ma żaru, a teraz przebijała serce. Wyszedłem wołać w mojej modlitwie za służących Bogu, a takim się czuję w końcu mojego życia...
W tym czasie słońce chowało się za blokiem, chłopy haratały gałę, a ja zjednany z Bogiem umierałem podczas drogi krzyżowej i św. agonii Pana Jezusa. W podziękowaniu pięknie śpiewał mi skowronek ze świerka sięgającego nieba.
Niewierzący zaraz zapyta: a skąd wiedziałem, że ten ptaszek śpiewał mi w podziękowaniu od Boga? Gdzie dojdziesz swoim rozumem...potkniesz się o swoje nogi jak Putin na lodowisku lub Boleksław i Bronek, a ostatnio Donek, który sprzedaje białego konia (memy)...
Cały dzień pisania, upał oraz przeżycia duchowe sprawiły zesłabnięcie ciała po przebiegu, które przywitał śpiew ptaszków o świcie. Padłem na kolana, przeżegnałem się, a łzy zalały oczy. Pierwszy raz odczułem radość z klęczenia bez modlitwy...trwania ze Stwórcą mojej duszy.
Pasuje tutaj podobna sytuacja z początku mojego nawrócenia (03.06.1992), która świadczy o mojej niezmiennej miłości do Pana Jezusa;
„Dobry Jezu! Dobry Panie!
Łaskawy i pełen Miłosierdzia...
Ty otworzyłeś nam Niebo, a z Tobą jestem w nim już tutaj!
Tylko Ty pragniesz mojego prawdziwego szczęścia.
Tylko Ty chcesz doprowadzić mnie do Prawdy i Miłości”...
W sercu pojawił się św. Paweł, który dzisiaj (Dz 20,17-27) mówił do starszych Kościoła w Efezie:
<<Ja służyłem Panu z całą pokorą pośród łez i doświadczeń, które mnie spotykały z powodu zasadzek Żydów /../ nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa /../>>.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1045
Prosiłem Boga Ojca w Imię Pana Jezusa, aby ułożyły się sprawy zagarniętego spadku po rodzicach (nie chcę chodzić po sądach) oraz napadu na mnie we własnym samorządzie lekarskim.
W natchnieniu odczytałem, że mój udział w spadku mam sprzedać, ale okazyjnie (w 2/3 ofiarować mojej rodzinnej miejscowości, ponieważ są to dwa domy w rynku). Rano udało się napisać pismo z którym pojadę do burmistrza.
Przysłano też pismo z Sądu Administracyjnego dotyczące mojej sprawy zawodowej...dziwne, bo dziwne. Nie zwrócono uwagi na to, że mam być badany w psychuszce, ale zajęto się przewodniczącym, który nie ma specjalizacji.
To jest śmieszne, ponieważ komisja która badała mnie w 2008 roku i zawiesiła mi prawo wykonywania zawodu lekarza była bez przewodniczącego! To „Proces” Franza Kafki...sam jestem ciekaw jak się zakończy! Pech, bo nie umarłem, a koledzy nie chcą powiedzieć słowa; "przepraszam".
Na początku nabożeństwa do Serca Pana Jezusa siostra organistka zaśpiewała wstrząsającą pieśń; „Jezu dobry i Cichy, serca pokornego”. Popłakałem się i później podziękowałem jej z głębi serca. Tam jest prośba do Pana Jezusa, aby uczynił moje serce według Serca Swego.
Krzyczałem tylko: „Jezu! Jezu!”, a serce chciało pęknąć! Podczas śpiewanej litanii do Serca Pana Jezusa wzrok przykuł obraz Trójcy Świętej ze światłem wpadające przez witraż na Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tuż przed błogosławieństwem Monstrancją prowokator przy drzwiach świątyni krzyknął; "Alleluja i do przodu"...
Później przy okazji na YouTube wysłucham pieśni; „Mój mistrzu” w wykonaniu Jacka Sadowskiego ze wstrząsającymi scenami filmu o Panu Jezusie.
Mszę św. wysłuchałem na placu kościelnym, gdzie wzrok zatrzymał cień wielkiego krzyża Pana Jezusa. Eucharystia zwinęła się i zamieniła w mannę z nieba. Przykro mi, bo była tylko garstka wiernych!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1086
Jakże piękna jest pieśń z prośbą, którą kiedyś śpiewano, abym umarł w Kościele katolickim! Szatan bardzo przeszkadzał w opracowaniu tego zapisu, bo obaj wiemy, że najważniejszą rzeczą na ziemi jest fakt naszego odejścia z tego świata...
Nasze oczy ma zamknąć Matka Boża Patronka Dobrej Śmierci, a przywitać nas Pan Jezus. W moim nędznym instruktażu jest pokazane nasze poczęcie po zjednaniu plemnika z jajeczkiem z wcieleniem przez Boga "dorosłej duszy", która po śmierci ma wrócić do Królestwa Niebieskiego.
Tak się złożyło, że ten zapis zacząłem 24.10.2018...w dniu modlitwy za tych, którzy nie przygotowują się do śmierci. Niektórzy nawet lekceważą ten czas lub szydzą. Znam to, bo już na stażu wciśnięto mi dyżury na oddziale noworodków...musiałem asystować przy każdym porodzie na oddziale położniczym.
Nie było to nic przyjemnego, bo lała się krew i odchody. To wszystko wynagradzało dzieciątko. Daję to wspomnienie, bo przed naszym powrotem do Boga jest podobnie: dusza wychodząca z ciała fizycznego podobnie męczy się! Na początku nawrócenia (w 1989 r.) padły słowa kapłana:
<<Każdy jest obrazem Samego Boga - każdy ma życie wieczne. Odłączenie się od Boga - to odłączenie się od życia wiecznego, które zaczyna się już tutaj. Ostateczne i bezpowrotne odłączenie od Boga oznacza śmierć prawdziwą. Spróbuj wrócić do Boga - do Życia!>>
W 1992 roku z włączonego radia popłynęła rozmowa z aktorką Krystyną Jandą (kalwinistką) w której zalecano książkę o ciele i duszy. Wszedłem właśnie na jej blog, gdzie zrobiła ponury żart żegnając się z zaleceniami sugerującymi jej odejście.
Większość wierzących chwali śmierć nagłą, która jest wielkim nieszczęściem dla duszy. Trzeba prosić o śmierć;
dobrą z Sakramentem Chorych i Wiatykiem (niewierzący zdziwi się: śmierć może być dobra?)
oraz godną z modlitwami, wśród bliskich i w czasie, który będzie łaską (aby nie narobić kłopotu swoim odejściem)...
Jako lekarz pogotowia setki razy widziałem śmierć nagłą:
1. na weselu zmarła matka panny młodej, która przyjechała do nas z Ukrainy
2. tragiczny wypadek młodych (dwoje zabitych)...wracających z wesela
3. zgon dziadka dzień przed 1-wszą Komunią wnuczki...
4. w Wielkanoc czekano na przyjazd mojego pacjenta, a on umarł...policja, wyrywanie zamków, zamęt z wożeniem zwłok
5. żona poszła na górę i zastała zimnego trupa.
Tutaj dojdzie refleksja. Problemem są zwłoki, ale ten "przemysł" opanowali towarzysze "pracy i kasy". W jednym z miast kilkanaście razy chowano tego samego bezdomnego. W czasie, gdy pracowałem zwłoki zabierali jeszcze przed stwierdzeniem zgonu. Kiedyś zawróciłem takich z połowy drogi do "lodziarni"...
Nikt normalny nie dostanie tam pracy, a przecież nie powinno dzielić się Polaków zgodne z apelem pojednania premiera Donalda Tuska (uczestnika „nocnej zmiany”). Trochę żartów nie zaszkodzi, a nauczyłem się tego od kapłana staruszka...
Tuż przed śmiercią o. Mateo stwierdzał:
„Gdy nie będę mógł mówić - będę pisał.
Gdy nie będę mógł pisać - będę się modlił.
Gdy nie będę mógł się modlić - będę kochał w cierpieniu i cierpiał w miłości”.
Skąd ta intencja? W naszej klatce nagle zmarła wynajmująca mieszkanie: pogotowie, policja, prokurator. Nigdy nie chwal śmierci nagłej...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1093
Obudziłem się o świętej godzinie (3.33). a w sercu pojawił się osamotniony Pan Jezus. Dzisiaj można powiedzieć, że opuszczony...także przez Swoich, bo opary Szatana o którym nikt nie mówi zaczadziły otoczenie następcy św. Piotra, a spadając w dół naszą hierarchię.
Wszyscy zginiemy, bo Szatan doprowadził do masowego oszustwa. Możesz to zauważyć na „jednomyślności” opętanych nienawiścią do Boga…z trudem wstałem i na kolanach zawołałem do Boga „Pod Twoją obronę” i poprosiłem św. Michała Archanioła, aby był dzisiaj ze mną. Po odczycie tej intencji warto przeczytać dwie inne dotyczące tego tematu:
1. 21.04.2013 za zagrażających naszej wierze, gdzie jest mowa o sektach, a wówczas odwiedzili mnie św. Jehowy, którzy jako jedyni mówią o Szatanie, ale zarazem nie widzą, że zostali całkowicie omamieni przez niego!
2. 14.09.2015 za całkowicie zaślepionych duchowo...
Tutaj trzeba wskazać na Grupę Trzymającą Władzę, bo w W-wie od września w „jego” szkołach ma być wprowadzona edukacja seksualna...chyba zamiast religii. Dla ich kaznodziei o. Roberta Biedronia jest to ich religia...”miłość”, która pokona wszytko.
To wrogowie własnego Boga Ojca, stwórcy ich dusz szerzący „ohydę spustoszenia”, udający mniejszość, która terroryzuje normalnych Polaków. Przy tym żądają szacunku, tolerancji do szerzenia ich demonicznej miłości (grzeszności). Ich opętanie sprawiło profanację Monstrancji w Gdańsku. Niech stworzą sobie ojczyznę i jako wyzwoleni (zniewolenie przez Szatana) maszerują z fiutami na kijach przebierając się za dziewczyny i łącząc się w śmiszne związki. Cóż mnie to obchodzi.
Przewodzi im Bezpieka, która po totalnej klęsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego atakuje moją wiarę...wiedzą, że będzie powtórka przy wyborach do Sejmu, Senatu i na stanowisko prezydenta RP (bo, PiS "kupił" wyborców). Obłowieni szykuje „rewolucję”.
Wiedziano o wyczynach kapłanów-agentów i nie zawiadamiano prokuratury. Taki kapłan nie kala posługi i ja otrzymuję Eucharystię. Nasyłano też przebranych, którzy w mojej rodzinnej miejscowości dawali śluby, spowiadali, itd. Szatan ma nieskończone możliwości. Znowu widzę ich zagrywki, bo podczas błogosławieństwa Monstrancją „głupi” darł się: „Alleluja i do przodu”.
Wcześniej była jedność czyli sztuczne podziały między kapusiami (gadanie jeden na drugiego), a teraz szerzy się majaczenia konfidentów i donosicieli o panującym w RP faszyzmie, braku demokracji i wolności, prześladowaniach ludu, stosowania przemocy i terroru. Piszę to jako ich ofiara (fałszywy szpieg i do tego chory psychicznie).
W Nierządzie Lekarskim mają ciepłe posadki i swoich psychiatrów w IPiN, którzy są ruskimi specjalistami w robieniu głupich z „wrogów ludu”. Tak też było i jest w bolszewizmie. Ostatnio rozmawiałem z Polakiem mieszkającym u ruskich, który potwierdził, że u nich jest to metoda popularna.
Może Pan Sekielski poruszy sprawę psychuszek...służę doświadczeniem. Wszyscy katolicy są chorzy, bo zdrowi są tylko kołtuni duchowi, a wzorem dla nich jest obleśny bożek-Kim. Ludzie normalni, a do tego katolicy to ich wrogowie, bo głosimy Prawo Boże (Dekalog). Już niedługo będą kłaniać się bogu nieznanemu po miłosiernym przyjmowaniu inwazji islamistów (za dr Ewuś), a kaznodzieja Robert Biedroń będzie mógł mówić do siebie w więzieniu.
Nie zrobiono lustracji w Kościele świętym i już się nie zdąży, bo Apokalipsa trwa. Siły ciemności mają pożytek z masonerii, zmutowanych marksistów-ateistów z fałszywymi prorokami, którzy uszczęśliwiają ludzkość przy pomocy: In vitro, homo-gender z ich edukacją seksualną (nauką onanizowania się).
Tutaj pasuje atak nowego Janusza Palikota czyli opętanego Leszka Jażdżewskiego, redaktora naczelnego "Liberte!", który został poklepany 03.05.2019 przez niedojdę Donalda Tuska z oddelegowaniem do "Burzenia polskiego Kościoła". Wejdź: Rezygnacja z antykościelnej debaty z Jażdżewskim byłaby „cenzurą”? Absurdalna odpowiedź na apel „S".
Na moim Facebooku napisałem: Nie wolno dyskutować z opętanymi intelektualnie, ponieważ mają inteligencję od upadłego Archanioła...w czynieniu zła, bluźnierstwach i prowokacjach. Ten typ opętania jest trudny w diagnostyce i nie poddaje się egzorcyzmom...
Jego brednie są rozpowszechniane: "polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody."
Pasuje tutaj moje hasło: „raz sierpem raz młotem duchowa ciemnotę”. To czarnoksiężnik, świnia w czerwonym błocie, małpa ludzka rzygająca od Szatana. Powinien mieć zabrane obywatelstwo polskie…
APeeL
- 31.05.2019(pt) ZA UCZESTNIKÓW PROCESJI
- 30.05.2019(c) ZA OFIARY AKTUALNEJ POWODZI
- 29.05.2019(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH WYBAWIA PRAWICA PAŃSKA
- 28.05.2019(w) ZA PROFANUJĄCYCH WIARĘ KATOLICKĄ
- 27.05.2019(p) ZA APOSTOŁÓW ŚWIECKICH
- 26.05.2019(n) ZA NIEWOLNIKÓW SWOICH POGLĄDÓW
- 25.05.2019(s) ZA TKWIĄCYCH NA GRANICY DWÓCH ŚWIATÓW
- 24.05.2019(pt) ZA TRACĄCYCH ZAUFANIE
- 23.05.2019(c) ZA GŁOSZĄCYCH CHWAŁĘ PANA POŚRÓD NARODÓW
- 22.05.2019(ś) ZA DUSZE LGNĄCE DO SERCA BOGA