Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

11.01.2004(n)   ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W SŁUŻBIE APOSTOLSKIEJ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 styczeń 2004
Odsłon: 132

     Rzadko oglądam telewizję „Polonia”, a właśnie trafiłem na relację z zakonu i to w prowadzeniu przez Pana Jezusa. To są świadkowie obecności Boga Ojca...przybywają tam (do „kraty i furty”) na wezwanie Zbawiciela! Słuchałem wszystkiego zadziwiony, a nawet popłakałem się przy świadectwie ich wiary.

 To wróciło teraz, gdy przepisuję to świadectwo wiary (19.08.2025), bo trafiłem na wynurzenie „Teresa Lipowska wprost o wierze w Boga”. Tam aktorka z serialu „M jak miłość” powiedziała, że: „długo byłam osobą bardzo wierzącą i praktykującą (…) potem zaczęło się to trochę sypać". Największy wpływ na jej wiarę miały ostanie wydarzenie na świecie.

- Boże, gdzie Ty jesteś? Na Ukrainie i nie tylko tam, dzieci umierają. Gdzie Ty jesteś, Boże miłosierny? Gdzie ja Cię mogę szukać?" Mam teraz takie pytania i nie na wszystkie mogę sobie odpowiedzieć. Prosiłabym Boga o to, żeby wzmocnił mnie na tyle, żebym naprawdę do końca uwierzyła w cud i piękno wiary - wyznała w tej samej rozmowie.

     Pod artykułem dałem komentarz (jako dr Bylejaki)…

                                                             Pani Tereso!

     Jestem lekarzem, mistykiem świeckim. Moja diagnoza jest prosta: Pani została oszukana przez Przeciwnika Boga Ojca i naszej wiary...Mefistofelesa (Kłamcę i Niszczyciela). Nigdzie nie usłyszy Pani o jego technice działania, a jest to upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła.

     Pani jest przykładem jego gubienia dusz, a wybrał Panią jako osobę ważną, która uderzy w jedynie prawdziwą wiarę katolicką. To on sprawił w Pani zwątpienie (straszna broń) sprytnymi zagrywkami, które sprawiają odchodzenie od wiary i to przed śmiercią...czyli uwolnieniem naszej duszy z ciała fizycznego.

      Wszystkiego dowie się Pani po ostatnim uderzeniu serca. Krzyknie Pani: "Ja jestem", ale będzie za późno! Rada jest prosta. Proszę zawołać w tej rozterce do Ducha Świętego i patrzeć na znaki.

    Już dzisiaj otrzymała Pani taki, ponieważ nasze spotkanie nie jest przypadkowe! Długo zeszło, aby tutaj trafić. Ten fakt jest ważny także dla mnie, ponieważ prowadzę dziennik duchowy i ten dzień mojego życia będzie ofiarowany w intencji mających podobne rozterki duchowe. Zapraszam do przeczytania o tym na mojej stronie… Pozdrawiam

    Wróćmy do tamtego dnia, do Słowa płynącego od ołtarza...

     Mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 42,1-4.6-7) przekazał zapowiedź od Pana, że przyśle (tak to rozumiem) do nas Zbawiciela, co wynika z treści: „On przyniesie narodom Prawo (...) a Jego pouczenia” będą „przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów (…)”!

     Psalmista wołał ode mnie (Ps 29,1-4.3.9-10): „Zagrzmiał Bóg majestatu: a w świątyni jego wszyscy wołają: „Chwała”. Pan zasiadł nad potopem, Pan jako Król zasiada na wieki”.

    Natomiast b. rybak Piotr przekazał też ode mnie (Dz 10,34-38): „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. (…) Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem świętym i mocą (...).

     W Ewangelii (Łk 3,15-16.21-22) Jan Chrzciciel przekazał, że nie jest Zbawicielem, na którego oczekiwano.

      W/w intencja modlitewna była także za mnie, a wówczas mam kłopot w odczycie. Nie mogę otrzymać bezpośredniej pomocy, bo Szatan zarzuci: ma podawaną to się modli!

     Po Eucharystii padłem na kolana przy stoliczku na którym leżało pismo "Miłujcie się": przepełnione świadectwami wiary! Nie mogłem wyjść z kościoła, bo „straciłem” ciało fizyczne z powodu uniesienia duchowego (ekstazy), a to jest nieprzekazywalne. Nawet Jan Paweł II mówił o tym dlaczego Bóg Ojciec nie objawia się w sposób wyraźny…

     Tam trafiłem też na litanię do Boga Ojca (brak takiego kultu jaki ma Pan Jezus i Matka Boża). Ja pragnę pomagać jako lekarz, kiedyś myślałem o uzdrawianiu w imię Jezusa, ale napłynęło, że uzdrawiam ludzi duchowo. Nie interesuje mnie obecnie medycyna lecząca tylko psyche i soma bez duchowości. Nie można tego oddzielić, a psychiatrzy nie współdziałają z egzorcystami.

     W nawale mojej pracy określam ją: "młocką"! Przepisywanie recept może dokonać komputer i tak właśnie stanie się, gdy przejdę na emeryturę. Wówczas była zapora, bo mogłem wypisywać recepty tylko na dany miesiąc, a dzisiaj, gdy to opracowuję nawet na rok…

                                                                                                APeeL

09.01.2004(pt)     ZA ZATRWOŻONYCH (LĘKAJĄCYCH SIĘ)...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 2004
Odsłon: 126

09.01.2004(pt)     ZA ZATRWOŻONYCH (LĘKAJĄCYCH SIĘ)...

     Zobacz prowadzenie w sprawie bycia na Mszy świętej, a do wyboru miałem poranną (tak) i wieczorną (nie). Wszystko poznajemy po czasie (owocach). Wybranie Mszy świętej porannej - w prowadzeniu duchowym - okazało się słuszne, bo był mój kapłan oraz staruszka, która przychodzi codziennie, ledwo szła potykając się. Jak się  później okaże...z powodu zimna i zmęczenia wieczorem padłem w łóżko już o 19.00! Nie byłbym na Mszy świętej wieczornej! 

      Dzisiaj w Ewangelii Pan Jezus szedł po powierzchni wody. Zarazem powiedział do uczniów słowa: "Nie lękajcie się". To prawda, bo każdy lęk znosi ufność Bogu Ojcu i to w dążeniu do świętości i wieczności! To jest prawdziwy cel naszego życia, właśnie lud śpiewa "Lulajże Jezuniu", a ja z płaczem wypowiadam i powtarzam imię Jezusa, które oznacza "Ten, Który Zbawia"!

      Padły tam dalsze słowa o potrzebie naszej miłości (1 J 4,11-18): „Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha”.

     Natomiast Pan Jezus po modlitwie pozostał sam na lądzie (Ewangelia: Mk 6,45-52), a ponieważ zapadł wieczór przybył do Apostołów w łodzi na środku jeziora...”około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze (…) Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!”

     To były słowa także do mnie, bo moje serce było zalane lękiem, a nie mam takich stanów! Ja wiem, że moc uzyskujemy w Komunii świętej...nawet powiedział o tym kapłan. Ponadto zjednanie z Panem Jezusem w Komunii świętej odsuwa lęk, który często jest podsuwany przez Szatana, a jest to bardzo łatwe i skuteczne, ponieważ w naszej codzienności mamy wiele niebezpieczeństw!

    Od 7:00 do 15:00 trwała praca z moim pomaganiem z serca. Przerażała bieda ludu. Każdemu dawałem, to o co prosił, tak jakbym sam był chory! Załatwiłem ubezpieczenie mojej działalności prywatnej w pogotowiu (dyżury) i podjechałem pod mój krzyż, ale lampka jeszcze płonęła...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

08.01.2004(cz) ZA TYCH, KTÓRZY WSPIERAJĄ POTRZEBUJĄCYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 styczeń 2004
Odsłon: 134

     Rano zerwał budzik, ale w zespole przewlekłego przemęczenia nie uzyskuje się błyskawicznej werwy. Dzisiaj jest mróz -12 stopni i ślizgawica. Ponownie jest w przychodni dużo ludzi, ale staram się pomagać z serca - jakbym sam potrzebował pomocy!

       To jest bardzo trudne dla człowieka bez łaski wiary. Wielu pocieszam, staram się dać nawet to czego nie chcą: temu zwolnienie, tej wypełnienie dokumentów na rentę, zaświadczenia do urzędów, prośby o wsparcie finansowe oraz kandydatka do sanatorium.

     To jest działanie opiekuńcze, kogoś oddanego, kto rozumiem biednych, bezrobotnych, i tych którzy nic nie mają. Jak chciałbym ich wspomóc - niestety nie wygrałem w „To-To”!

      Szczególnie poszkodowanymi są rolnicy, którym daję zwolnienia lekarskie z pracy na roli (grosze). Władza traktuje ich jako kułaków. Przykładem jest płacząca rolniczka z trójką dzieci i mężem w szpitalu - musiałem ją wesprzeć. Ma przybyć kierowniczka KRUS-u, ale ze względu na błędy w zaświadczeniach.

      O 17:00 trafię na Mszę świętą na której padły słowa…

Apostoła Jana o potrzebie naszej wzajemnej miłości (1 J 4,7-10), bo: „każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”. To wprost rada na ten dzień i to dla wszystkich potrzebuj acych wsparcia.

Psalmista wołał do Boga, aby dał nam przywódcę sprawiedliwego, który będzie „rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa” i „Otoczy opieką uciśnionych z ludu, będzie ratował dzieci biedaków (Ps 72,1-4.7-8).

Natomiast w Ewangelii (Mk 6,34-44) będzie znana sytuacja o nakarmieniu pięciu tysięcy mężczyzn chlebem i rybą (po cudownym rozmnożeniu).

      Ofiarowałem ten dzień, który wypadnie także za mnie. Właśnie zdobyłem lek dla biednej. Wszystko to widzą z Królestwa Niebieskiego, znają nasze serca, zamiary i intencje. Nie można oszukać Najświętszego Taty.

      Wróci jeszcze świat potrzebujących: misjonarze, Caritas, PCK i wolontariusze świeccy  oddani tym ludziom. To nie ma końca! Zrób film, o tych obrońcach z serca i o wszelkich stowarzyszeniach dla potrzebujących wsparcia, a ujrzysz to, co jest w moim stanie...

                                                                                                                    APeeL

 

 

07.01.2004(ś)   ZA UMORDOWANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 styczeń 2004
Odsłon: 138

        Wcześniej wyszedłem do pracy, ponieważ wczoraj miałem wolny dzień i słusznie, bo od 7:00 do 16:20 był nawał chorych. Do tego doszedł zgon u alkoholika. Pomógł mu pracodawca i dzięki temu mogłem otrzymać zapłatę za kartę zgonu.

     Żona wróciła z Warszawy i na pewno martwiła się o mój opóźniony powrót z pracy. Podjechaliśmy do kościoła, gdzie w Słowie Bożym Apostoł Jan powie to, co wiem (1 J 3,22-4,6):

     „Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał. Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga (…)”.

      Pan Jezus wskazał w Ewangelii (Mt 4,12-17.23-25): „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. (…) Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał”. Po Eucharystii duszę ogarnęło uniesienie duchowe, błogość, której nie można opisać. Podjechałem pod krzyż z lampką i padłem w sen o 21:00 do 6:00! Nawet chwilka modlitwy.             

                                                                                                                     APeeL

.

 

06.01.2004(w) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK ŚRODKÓW DO ŻYCIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 styczeń 2004
Odsłon: 136

Uroczystość Objawienia Pańskiego...

      Dzisiaj mam wolny dzień i trafiłem na Mszę świętą 10:15. Psalmista będzie wołał (Ps 72,1-2.7-8.10-13): „Boże, przekaż Twój sąd Królowi, a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu. Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie i ubogimi według prawa.

(…) Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa, i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim, nędzarza ocali od śmierci".

     Św. Paweł wskazał (Ef 3,2-3a.5-6), że „przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach”, a to oznacza, że poganie uczestniczą w Dziele Objawienia!                Od siebie dodam, że takie tajemnice wciąż są odkrywane przez cały czas. Tak jest też ze mną, bo odczytywanie Woli Boga Ojca jest mało podkreślane (podkreślała je s. Faustyna).

     Taką też była gwiazda prowadząca Mędrców pragnących złożyć pokłon Panu. Przecież zostali wybrani i poprowadzeni na świadectwo dla całych pokoleń (Mt 2,1-12).

     „ A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny”.

     Dalej trwał mróz, podczas powrotu z kościoła omijałem ludzi. O 13:00 pojawił się nagły ból serca i duszy z pragnieniem modlitwy. Jakby na znak dla tej intencji nie miałem nawet złotówki w kieszeni, a w telewizji pokazano bezdomnych.

     Na ten czas też muzyka z zespołu "No to co”, który zmarł i bogacza skoczka Fortunę. Serce zalewał ból, a w myślach matki z dziećmi nie mające na ich wyżywienie.

     Spotkałem dwie takie biedne rodziny, wzrok zatrzymały zatrzymywały lumpeksy, dwa razy odwiedziłem bank (czytaj: „brak pieniędzy”). Pokazano schroniska dla zwierząt i ludzi. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz początek mojej modlitwy przebłagalnej...

                                                                                 APeeL

 

  1. 05.01.2004(p)   ZA TKWIĄCYCH W CIEMNOŚCI...
  2. 04.01.2004(n)  ZA NASZE RODZINY...
  3. 03.01.2004(s)   ZA MAJĄCYCH UTRUDNIENIA…
  4. 02.01.2004(pt)    ZA BŁĘDY ROZCZAROWANYCH...
  5. 01.01.2004(c) W INTENCJI OSOBISTEGO POKOJU...
  6. 21.09.2003(n) ZA UFNYCH PANU JEZUSOWI...
  7. 16.10.2003(c) DZIEŃ OFIAROWANY ZA JANA PAWŁA II...
  8. 11.10.2003(s) ZA POWOŁANYCH DO RÓŻNYCH MISJI...
  9. 30.09.2003(w) ZA OBARCZONYCH CIAŁEM...
  10. 29.09.2003(p) ZA OFIARY SŁUGUSÓW LUDOBÓJCÓW...

Strona 1626 z 2498

  • 1621
  • 1622
  • 1623
  • 1624
  • 1625
  • 1626
  • 1627
  • 1628
  • 1629
  • 1630

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 240

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?