Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

31.03.2004(ś) ZA OPUSZCZONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 marzec 2004
Odsłon: 119

      Dzisiaj rozstajemy się z żoną, ponieważ ona jedzie do stolicy, a ja będę miał dyżur!  Po wstaniu serce zalał wielki ból, ponieważ wzrok zatrzymało zdjęcie z "Pasji", a łzy zalały oczy z powodu męczeńskiej śmierci Zbawiciela!

      Zarazem moje serce rozrywał ból rozstania, a nawet poczucie opuszczenia, ponieważ żona zawsze jest przy mnie, a dzisiaj wyjeżdża! Bardzo często ona skarży się na swoje opuszczenie z powodu moich dyżurów, a mam ich wiele, ponieważ arystokraci lekarscy nie plamią się taką pracą!

     Właśnie to cierpienie mam ukazane dzisiaj. Ból rozrywał serce, nawet powiedziałem jej, aby nie jechała. Pożegnaliśmy się, a w kościele trafiłem na zasłoniętą figurę Zbawiciela na krzyżu.

    W Księdze Daniela (Dn 3,14-20.91-92.95) będzie świadectwo trzech Izraelitów, którzy nie chcieli oddać pokłonu posągowi bożka, który wzniósł król Nabuchodonozor. Wybrali wrzucenie do rozpalonego piece, gdzie Pan ich ocalił na znak dla pogańskiego władcy.

    Sam król krzyknął: „Niech będzie błogosławiony Bóg (...), który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim pokładali swą ufność (…) oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim”.

     Z księgi proroka Daniela (Dn 3,52-56) popłyną też błogosławieństwa Boga Ojca... Na ten czas Pan Jezus powiedział do Żydów (Ewangelia: J 8,31-42): „Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. (…) Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał”. Popłakałem się...

     Po zjednaniu z Jezusem w Eucharystii pobiegłem do pracy. Pan jest dobry, jakoś szło, nawet od 11:00 do 12:00 miałem przerwę! Fakt faktem, że jako przodownik w pracy swoją normę wyrobiłem w poprzednich dwóch dniach. Tak chciałem zreperować ząb, właśnie udało się założyć lekarstwo.

     Po przerwie ponownie będzie nawał chorych, będą trzęsły się ręce. Z łatwością odczytałem dzisiejszą intencję, a to sprawiło odmówienie mojej całej modlitwy i koronki do Miłosierdzia Bożego. Przepłyną obrazy z telewizji i z przebiegu tego dnia...

- dzieci pozostawione ojcu i babci, ponieważ on pracuje z powodu żony która stała się prostytutką

- ilu czy nie podobnie obciążając najbliższych

- matka alkoholiczka zaprowadziła dwójkę swoich dzieci do opieki społecznej zostawiła!

- ja w rozłące z żoną

- odchodzący na emeryturę bez żadnego zajęcia.

     Na dyżurze w pogotowiu chodziłem po placu odmawiając moją modlitwę, a w tym czasie natknąłem się na porzucone opakowanie kasety z napisem "Abba Ojcze" i zdjęciem Jana Pawła II. To znak prawdziwego opuszczenia, w oczekiwaniu na Nasz powrót Boga Ojca. Łzy zalały oczy, a z serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato!"

   Na dalekim wyjeździe trafiłem do ciężko poszkodowanego, który w narzeczeństwie miał wypadek...odłamem drzewa został uderzony w brzuch, teraz ma ogromną przepuklinę brzuszną oraz krwawienie z rany. Narzeczona wówczas opuściła go!

     Od 22:00 do rana był spokój. Jakże Pan jest dobry... 

                                                                                    APeeL

30.03.2004(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH POKRZEPIENIA ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 marzec 2004
Odsłon: 101

     Wcześniej zacząłem pracę...jakoś szło! Pan zadziwia mnie każdego dnia. Dzisiaj jest nawał badań kierowców, ponieważ od 01.04.2004 kursy będą droższe.

    Pierwszy raz mam przerwę w środku przyjęć...na płukanie zatkanych uszu oraz wykonanie rtg zęba! Woszczyna to zmora, która mnie dopadła, a koledzy stwierdzają, że nie ma żadnej innej metody oprócz płukania. Po czasie będę potrzebował czynić to codziennie, taka drobnostka, a można oszaleć!

   Po latach sam doszedłem, co czynić, bo olejki nie rozpuszczają woszczyny...tylko zwykła woda utleniona (dwa-trzy razy dziennie kilka kropel do przewodu słuchowego przez 3 dni). To zarazem nie zapobiega tworzeniu się nowych czopów woszczynowych.

    Dzisiaj (20.09.2025) mamy już skuteczne preparaty (chyba z wodą utlenioną, bo syczy po wlaniu do przewodu słuchowego). Takim jest Fonix.

    Po chwili trafiłem do Domu Pana. Gdzie siedziałem na placu kościelnym i to w słoneczku...słuchając Słowa Bożego!

    Lud za Mojżeszem szedł w kierunku Morza Czerwonego (Lb 21,4-9)...jednak powstał bunt przeciw Bogu i jemu samemu. Wiemy, że zostali dodatkowo ukarani. Ta wędrówka ukazuje naszą do Królestwa Niebieskie, ale większość nawet nie pomyśli o duszy i życiu wiecznym. To wielka tragedia ludzkości, która idzie za natchnieniami upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Nienawidzi nas i pragnienie zguby dusz ludzkich, bo był w Raju i wie jak tam jest.

     Psalmista na ten czas wołał (Ps 102,2-3.16-21): „Wysłuchaj, Panie, mojego wołania”. Natomiast Pan Jezus ostrzegł faryzeuszów (Ewangelia: J 8,21-30): „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. (…) Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. (…) Ja nic od siebie nie czynię (…) Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”...

      Ile udręki niesie ten świat...

- pacjent chodzi z urządzeniem pobudzającym jego serce, kurde w różnych sytuacjach zatrzymuje się...wyobraź sobie lęk takiego człowieka

- różni "połmańcy"

- bezdomni w kanałach dworcowych

- facet bez palców jednej ręki

- młody ładny alkoholik z szeregiem schorzeń wynikających z zatrucia

- biedne małżeństwo rolników z wyrzuconym z pracy

- babcia na którą spadły wnuczki, ponieważ synowa stała się prostytutką.

Jadę Fiacikiem po cukier, bo wykupują, a źle działają zwrotnice (ciężko chodzi kierownica). Co można zaplanować? Z telewizji płyną obrazy z Iraku...

    Naprawdę nie można nic zaplanować. Rada jest taka, aby wszystko czynić zgodnie z Wolą Boga Ojca, bo wówczas omijamy wiele cierpień.

    Zwrotnice w warsztacie polano płynem, a później będą posmarowane. Na dodatek Pan przemówił (pomoc w odczycie intencji)...w naszym języku, że: "cukier krzepi"!

                                                                                 APeeL

 

 

 

29.03.2004(p) ZA PRZEPRACOWANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 marzec 2004
Odsłon: 100

     W przychodni stwierdziłem, że nie mam kluczy i pieczątki...po przebudzeniu aż  krzyknąłem, a ulga zalała serce. Po zerwaniu przez budzik w powietrzu "wisiał dzień ciężkiej pracy"!

     Po wyjściu z domu łzy zalały oczy, a w zawołaniu dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko! W tym czasie trafiłem na przelatujące gołębie, a bardzo lubię ten znak.

     W przychodni było tylko trzech pacjentów, a dzisiaj jest poniedziałek. To była typowa demoniczna zmyłka, ponieważ później ręce trzęsły się z powodu stresu (adrenalina), a praca trwała w szalonym w pośpiechu do 15:40! Kręciłem głową z powodu zadziwienia moją wytrwałością.

     Po krótkim śnie znalazłem się na spotkaniu z Panem Jezusem o 17:00! Dla wytchnienia siedziałem na ławce przed kościołem słuchając Słowa Bożego…

      Właśnie na „wygnaniu w Babilonie zgromadzenie Izraela skazało na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców (Dn 13,41-62). Ona wzywała na pomoc Boga Ojca, bo uczynili to złośliwie. Przesłuchał ich – z natchnienia od Boga – młodzieniec o imieniu Daniel, który wykazał ich fałsz i zostali zabicie przez lud...zgodnie z istniejącym prawem.

     Psalmista wołał (Ps 23,1-6): „Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną”...tak tez czuję. Nie dość, że mam ochronę to później zamieszkam w Domu Pana, na wieki wieków.

     Podobna sytuacja będzie w Ewangelii (J 8,1-11), gdzie bezpieka świątynna chciała wystawić na próbę Pana Jezusa. Postawiono przed Nim kobietę złapaną na cudzołóstwie (zabijano takie). Pan zapytał: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Wszyscy wymknęli się! „Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz”.

      Na czas Komunii świętej wszedłem do kościoła, a po przyjęciu Ciała Zbawiciela padłem z płaczem na kolana, a łzy spływały na ziemię! W tym czasie kilka osób z gitarą oraz kobiety śpiewały: "zrywam się i biegnę do Ciebie"…

     Musiałem głęboko oddychać z wołaniem: „Tato! Tatusiu! Jezu mój! Ilu przychodzi do Ciebie za późno! Ilu nie pragnie Ciebie i nie podchodzi...będąc w Twoim Domu, aby przyjąć Eucharystię! Nawet zamawiający Mszę świętą! Boże mój! Zmiłuj się nad nimi wszystkimi!

    Nie chcą Chleba Życia przenoszącego pokój i radość Bożą z poczuciem życia wiecznego...jak jest w pieśni: "Być bliżej Ciebie chcę". Ludzie prawie zapominają o Tobie Ojcu i o Panu Jezusie...mają tyle ważniejszy spraw. Kocham Cię! Przyjmij moje cierpienie związane z tęskną rozłąką. Jakże pragnę mieć spokój do pracy nad moim dziennikiem duchowym, pełnym świadectw wiary".

    W ręku znalazł się obrazek Pana Jezusa, którego pocałowałem i poprosiłem o pocieszenie spracowanej żony. Tak własnie było dzisiaj ze mną z powodu rozłąki z Panem Jezusem. To tęskna miłość, której nie można opisać, bo jest to zdarzenie nadprzyrodzone. Zrozumie to matka pragnąca spotkać się ze swoim dzieckiem lub bliską osobą, którą utraciła.

       Wszystko jest ważniejsze od Boga Ojca i życia wiecznego. Właśnie upada rząd SLD z Leszkiem Millerem, a ja nadal jestem bardzo niebezpieczny. Jakże przykre jest spotykanie "wiernych Partii"...do jej końca, a u wielu do ich śmierci! Pada taki, a kościół nie odmawia posługi. Przez całe życie nie obowiązuje takiego rodaka żaden obowiązek chrześcijański, ale jego rodzina i on sam korzysta z praw przysługujących wiernemu Bogu Ojcu.

      Po Mszy świętej zapaliłem lampkę pod krzyżem Zbawiciela. W tym czasie z telewizji popłyną rozmowy o ekumenii. "Kapłan" jednego z oderwanych od papieża kościołów...powiedział, że: święta Hostia to tylko symbole (wino plus chleb). Nasz kapłan wskazał, że podczas konsekracji napływa działanie Ducha Świętego.

     Nie wspomniano, że jest to Cud Ostatni czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa. Nie mogłem odczytać intencji, ponieważ była także za mnie...                                                                                              APeeL

 

28.03.2004(n) ZA BRONIĄCYCH ŚWIĘTOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 marzec 2004
Odsłon: 103

    Aby zrozumieć broniących naszej wiary trzeba trzeba uwierzyć, że celem naszego życia jest dążenie do świętości. Inaczej nie trafisz bezpośrednio do Królestwa Bożego. Łatwo się mówi, ale trudno jest dążyć do świętości poprzez: wyrzeczenia i to świadome, uczestnictwo w życiu wiary świętej, ofiarowywanie cierpień za innych, a także Mszy św. z modlitwami.

     Jednak dla świata podejrzany jest człowiek, który zachowuje się inaczej niż pozostali, sprzeciwia się ogólnie przyjętym normom czy zachowaniom. Kiedy Jezus zaczynał głosić swoją naukę, Żydzi nazywają Go opętanym i chcą Go ukamienować.

      Cyprian Kamil Norwid przypomina, jak trudno żyć ludziom, którzy wyprzedzają swoją epokę:„Każdego z takich jak Ty świat nie możeOd razu przyjąć na spokojne łoże,
I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem”.

     Oto wywiad Mileny Kindziuk z o. dr. Andrzejem Ruszałą OCD teologiem duchowości, wykładowcą Karmelitańskiego Instytutu Duchowości w Krakowie: „Bóg może chcieć czegoś innego”...      

– Jak można usłyszeć głos Boga?

– Chociażby przez zdarzenia, jakie nas w życiu spotykają...o. Andrzej Ruszała OCD

– Co konkretnie ma Ojciec na myśli?

– W teologii określa się to jako „duchowość zdarzeń” (znakach czasu).  

– Wynika z tego, że Bóg, działając przez pewne zdarzenia w naszym życiu, objawia nam swoją wolę. Czy tak?

– Tak – np. mamy jakieś bardzo konkretne plany, pragnienia, zamierzenia, zaczynamy je realizować, aż tu nagle coś je psuje. Pojawia się jakaś choroba czy inne, nieoczekiwane zdarzenie, które przekreśla nasz ludzki plan działania. /../”.

– Trzeba zatem odnosić słowo Boże do siebie?

     Oczywiście, ale warto też prosić, żeby łaska Boża rozświetliła nasze życie w jakiejś sprawie. Bóg mówi bardzo konkretnie i Jego słowo trzeba odnosić do realnych sytuacji naszego życia. Wtedy możemy dowiedzieć się, czego Bóg od nas oczekuje”.

      Na Mszy św. o 7.00 padną słowa czytań. Mój ulubiony prorok Izajasz powie od Boga Ojca (Iz 43,16-21), abyśmy nie oglądali się wstecz, a zarazem ujrzeli w cud wyzwolenia narodu wybranego. Jest to zarazem znak naszego powrotu do Królestwa Bożego.

      Wspomniał też o bezmiarze cudów, które widzę...już tutaj! Psalmista potwierdził to (Ps 126,1-2,4-6): „Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”...nawet poganie to widzieli! Także cuda, które czynił Pan Jezus. Dlatego chcieli strącić Go z wysokiej skały! Dodał zarazem, że „Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości”.

     Ja wiem o tym, bo już tutaj mam wielką radość w rozgłaszaniu chwały naszej wiary na cały świat. Od początku nawrócenia marzyłem o tym…

     Św. Paweł wskazał, co wiem (Flp 3,8-14): „Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci (…) Nie mówię, że już to osiągnąłem i już stałem się doskonałym (…) zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie”.

     Natomiast w Ewangelii (J 8,1-11) Pan Jezus uchronił cudzołożnicę od ukamienowania...pytając faryzeuszy i uczonych w Piśmie: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Wszyscy oddalili się, a Pan powiedział do niewiasty:

- Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

      Później odmówiłem zaległe modlitwy…

                                                                                     APeeL

 

 

 

 

27.03.2004(s) DZIEŃ WDZIĘCZNOŚCI ZA URATOWANIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2004
Odsłon: 101

      Ten dzień zacząłem od podziękowania Matce Bożej za to, że była ze mną w ciągu dyżurowym: 24 (czwartek) i 25 (piątek) na 26 (sobotę). Cały czas trwało poczucie obecność Matki Zbawiciela, a moje serce wypełniało dziękczynienie, który można wyrazi w słowach: "Dzięki Matko, że byłaś ze mną!”.

      Na Mszy świętej o 6:30 było zimno, żałują parę groszy za ogrzewanie. Siostra śpiewała - tak jak wczoraj - pieśń o słowach: „To nie gwoździe cię przybiły lecz mój grzech", a ja popłakałem się z wołaniem do Zbawiciela...potwierdzając to że, moje grzechy Go przybiły.

     Właśnie przepłynie nędzne życie, pijaństwo wiele razy mogłem zginąć! Napłynie też uszkodzenie ciała, ale Pan bada sumienie i nasze serce chcąc obudzić do końca.

       Powie o tym także prorok Jeremiasz (Jr 11,18-20): „Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce”.

       W Ewangelii (J 7,40-53) była relacja o wątpliwościach, co do Mesjasza, który mówiąc po ludzku chyba nie miał pochodzić z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? Jednak „jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego?”

      Po Mszy świętej wcześniej padłem w łóżko, a po czasie podziękowałem za wszystko Matce Zbawiciel, a serce zalała miłość do tych, którzy są z Nią na dobre i na złe. To jest bardzo ważne, ponieważ do czasu, gdy nam wszystko idzie chwalimy Boga Ojca, a gdy mamy cierpienie to wielu pyta: "Gdzie jest Bóg?"

      Napłynęła bliskość Królestwa Bożego, Zbawiciela i nowego życia!  Następnego dnia będę wołał w koronce: "o miłosierdzie dla pragnących rozpocząć nowe życie". Właśnie z telewizji napłynie świadectwo wiary faceta, po 40 razach uwięzienia, który teraz jest szczęśliwy, bo odnalazł Zbawiciela!

     Po Mszy św. załatwiłem kartę zgonu zmarłego alkoholika. Jakże Pan okazuje nędzny koniec życia człowieka i swoją łaskę, ponieważ tak sam mogłem skończyć! Moją wdzięczność wyrażę jutro wieczorem, gdy złapie mnie napad nieobecności, ponieważ nie wziąłem tabletek. Właśnie jutro Pan Jezus przebaczy cudzołożnicy z zapytaniem: "kto z was jest bez winy – niech rzuci kamieniem”!

     Czas leci bardzo szybko, wyszedłem na modlitwę, ale nie mogłem odczytać intencji, bo dotyczyła mnie samego. To jest zrozumiałe: dasz coś dziecku i będziesz mu przypominał, że ma ci podziękować?

                                                                                                                        APeeL

 

 

  1. 26.03.2004(pt) ZA ZJEDNANYCH Z MATKĄ SYNA TWEGO, OJCZE...
  2. 25.03.2004(c) ZA UCZYNNYCH LUB WZAJEMNIE SOBIE SŁUŻĄCYCH
  3. 24.03.2004(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH PRÓŚB NIE MOŻNA SPEŁNIĆ...
  4. 23.03.2004(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH SZCZEGÓLNEJ POMOCY...
  5. 22.03.2004(p) ZA KATOLIKÓW DZIECINNYCH…
  6. 21.03.2004(n) ZA ZMASAKROWANYCH...
  7. 20.03.2004(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODNOWY…
  8. 19.03.2004(pt) ZA BIORĄCYCH WINĘ NA SIEBIE...
  9. 18.03.2004(c) ZA STROFOWANYCH…
  10. 17.03.2004(ś) ZA TYCH, KTÓRZY BOLEJĄ Z POWODU OBRAŻANIA PANA BOGA

Strona 1602 z 2479

  • 1597
  • 1598
  • 1599
  • 1600
  • 1601
  • 1602
  • 1603
  • 1604
  • 1605
  • 1606

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1388

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?