Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

12.12.2005 (p) ZA NĘKANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 grudzień 2005
Odsłon: 1247

    Przed Mszą św. napłynęła bliskość Matki Zbawiciela, a serce zawołało z jękiem; „Mamo! Matko”!  Łzy zalały oczy. To sekundy, a ja jestem twardy. Zabrałem poświęcony wczoraj wizerunek Świętej Bożej Rodzicielki, bo pasuje do różyczek w maleńkiej doniczce.

    Po św. Hostii płynie śpiew; „Oto Matka pocznie i porodzi Syna i nazwą Go Emanuel”. Proszę Matkę o wyjaśnienie sprawy syna. Wierze, że kiedyś to się stanie, bo śnił się jak żywy i delikatnie o coś prosił. Taki był.

    Wchodzę wcześniej do przychodni, a już zaczyna się „taniec złego”, który nienawidzi Jej czcicieli;

- z trzaskiem gaśnie wielka żarówka i zapadają ciemności,  bo dopiero 7.00

- trzy pierwsze pacjentki zgłosiły się po powtórki leków!

- przyjęto już trzy wizyty domowe

- dużo druków do wypełnienia, w tym odwołanie do sądu w sprawie renty (prosty człowiek, sam nie poradzi)

- dzwoni orzecznik KRUS-u i wyjaśnia sprawy zwolnień lekarskich

- wychodzę do WC, ale ktoś zawieruszył klucz

- psychiatra prosi o przesuniecie samochodu

- kierownik pogotowia zabiera dyżur (jakaś pomyłka)

- kłótnie pacjentów i ponaglenia

- nie żałuję zwolnień biednym i spracowanym rolnikom, ale przychodzą w poniedziałek

- pani nie zgłosiła się do Urzędu Bezrobocia („odhaczenie”) i trzeba ją ratować, bo straci ubezpieczenie

- babcia 5 godzin siedziała z „dużym cholesterolem”, bo reklama margaryny całkiem ogłupiła naród

- wpada pacjent „ze źle wypisanym drukiem”, ale dla urzędników nie odbija się numeru schorzenia

- na dwóch drukach nie przybiłem pieczątki zakładu (pospiech).

     W końcu popłakałem się i zawołałem; „Matko”!, a właśnie z radia popłynęły słowa piosenki: „wszystko, co najlepsze dopiero przed nami”. W domu czekały na mnie dalsze "niespodzianki": żona poprosiła o zaniesienie fotela do tapicera (umówiony) i zawieruszył się klucz do garażu, który włożyłem do tylnej kieszeni.

    Na wizycie doznałem pocieszenie, bo spotkałem obraz uśmiechniętej Matki Pana Jezusa! Skończyłem o 19.00. W TVP płyną obrazy dzieci rodziców internowanych w stanie wojennym.

    Noc. 3.00 Popłakałem się przy słowach Pana Jezusa ("Praw. Zycie w Bogu” V. Ryden); „Nigdy cię nie zawiodę” i  ucałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu...                 APEL

                                                                                                                                                 

 

 

 

 

11.12.2005 (sobota) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODNOWY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 grudzień 2005
Odsłon: 533

     Praca na „dwa fronty” (umówieni pacjenci w przychodni, a tu dyżur w pogotowiu). Straszny wypadek…czołowe zderzenie samochodów. Teraz jestem u rozwodnika, który miał własny zakład, a teraz sam mówi, że „z szefa zszedł na syfa”. Brud, zagracenie. Wprost prosi się odnowienie (malowanie) tych pomieszczeń. Za jakiś czas to się stanie...

   To był dobry dyżur. Rano zdążyłem na Mszę św. i trafiłem na słowa; „Odnów nas Panie”, ale wody święconej brak, na dnie pojemnika „fusy”. Później wymieniłem wodę w wazonie ze storczykiem, którego ofiarowałem Matce Jezusa.

   Odnowiłem rejestrację samochodu…jeździłem na zablokowanym hamulcu ręcznym, a to wymagało oczyszczenia bębna! Ponadto wymiana oleju i farba w ręku…dzisiaj właśnie przyniesiono pismo, które wymagało użycia wybielacza do liter.

   15.00 Płynie wołanie modlitewne; „O Panie! Ześlij Twego Ducha, by odnowił oblicze ziemi”. Odpowiednikiem odnowy w świecie ziemskim jest odnowa duchowa; spowiedź, śluby w rocznicę, nawrócenie, powrót do świętości życia…odnowa drogi życia!

   Święcenie wodą...chrzest Jezusa w Jordanie, odnowa w Duchu Świętym. Pan sprawił, że w ręku znalazł się wiz. Matki Bożej z Medjugorie, która poświęciłem przed nabożeństwem, bo właśnie szedł kapłan. Łzy zalały oczy…

                                                                                                                                     ApeeL

10.12.2005(s) ZA DAJĄCYCH ŚWIATŁO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 grudzień 2005
Odsłon: 1111

      Zabrałem gromnicę, ponieważ po mszy zostaniemy na Drogę Krzyżową. W sercu jakieś odczucie…”z niesieniem światła”.  Moje obecne pragnienie to ewangelizacja, gdzie się da. To jedyny temat; Pan, Niebo, Życie, Msze Święte, modlitwy.

    Dla „ziemian” to dziwne, ale zamieńmy się sercami, a zrozumiesz. Teraz, gdy mam emitować zapis (18.01.2010) przypomina  się przejście na dzisiejszą mszę wieczorną i moje rozmyślania; „nikt nie zrozumie takiego, nawet wierząca w Boga żona...tylko z Panem jest dobrze, bo nasze serca to jedno”.

    Tylko spotkania z Panem Jezusem dają radość, bo wszystko wiemy bez słów. Ktoś, kto czyta te zapiski dla czytania...grzeszy, bo czas płynie, a Bóg czeka w otwartych drzwiach świątyni. Nie odkładaj bracie powrotu.

    Nic nie badaj. Wsłuchaj się tylko w głos swojej duszy, bo ona pragnie Nieba. Przede mną art. „Patrzę, jak umieram” („Newsweek” 4/2010) o profesorze, który gaśnie w oczach...

     Wróćmy do tamtego czasu, który jest aktualny. U fryzjera wspomniano o prochu (Popielec), a ja zaraz „swoje”...o życiu po śmierci. Wcześniej mówiłem o tym w przychodni i lekarce wręczyłem zapis dwóch intencji z płytą i „Gościem niedzielnym”.

    Babciom pod kościołem przypomniałem, że o wieczności trzeba świadczyć z mocą; „nie coś tam jest” tylko Niebo, Raj i niewyobrażalne wieczne szczęście. A małżeństwu wskazałem na posiadanie nieśmiertelnej duszy i dałem dwa przykłady odczytywania Woli Boga Ojca.

   Tobie przekazuję wiedzę o naszym Aniele Stróżu (Bożym Wysłanniku i Opiekunie)…nie śmiej się, bo to nie jest aniołek prowadzący samotne dzieciątko nad przepaścią (infantylny obrazek), ale to realny „ochroniarz”!

    Naszemu Świętemu Opiekunowi nie musisz płacić i rozglądać się czy nie odstąpił ? On jest zawsze!! Zapamiętaj. Anioł nie łamie twojej woli…mówi tylko ”nie”! Postanowisz coś, zapominasz, a tu; „coś mi mówiło, że nie”. Nie „coś” tylko Święty Wysłannik naszego Boga Ojca. Nie pytaj o nic. Sprawdź na sobie.

   Wczoraj miałem ciężki dzień…pracowałem w przychodni i pogotowiu (brak ludzi) z jedną zapłatą, ale nie będę tak postępował, bo to frajerstwo i grzeszność. Po odczycie intencji jasne stały się otrzymane znaki;

1. na mszy o 6.30 słowa z psalmu; „dasz światło życia idącym za Tobą”

2. z rozmów wynika, że ludzie trzymają się „zdrowego rozumu” i nie interesuje ich życie prawdziwe

3. plakat ze świecami i Matką Bożą

    Pan Bóg mówił do proroka Izajasza (Iz 58, 1-9), a dzisiaj do mnie; „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj [...] Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa [...]”. Dalej Pan wskazywał na poszczących, którzy w tym czasie kłócą się, biją i uciskają robotników. Pan zaleca zerwać kajdany zła; „[...] Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza [...] Pan iść będzie za tobą [...] wezwiesz pomocy, a On rzecze; „Oto jestem”.

    Czytam to zdziwiony, bo wczoraj 17.01.2010  krzyk tego proroka rozrywał moje serce; „[...] nie umilknę [...] nie spocznę, dopóki [...] sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie [...] nie zapłonie jak pochodnia”. Iz 62, 1-5.   

    Przez serce przepłyną dreszcz, ponieważ to wszystko wiem i to Prawda ! Tylko, że mój post w środy i w piątki nie stanowi już żadnego wyrzeczenia, ale sprawia dodatkowo złagodnienie i czystość.

    W piątki zapalam Panu Jezusowi lampkę pod krzyżem. Uwagę zwraca mój niewidomy pacjent z żoną, która go oprowadza. W sercu takie przewodnictwo, ale duchowe. To jak świecąca lampa, której rozproszone promienie trafiają w wielu. Tak jest też ze Słowem...jeden roznosi do wielu. 

   Teraz zalew zdarzeń; ręku książeczka „Cienie i światła”,  „Życie W-wy” ze zdjęciami malowanymi światłem, włączony tv  „LUMEN”, reklamują lampy Biotron – leczenie światłe, w samochodzie zabrakło „stopu”, a na osiedlu zgasły latarnie (awaria ).

    Odpowiednikiem światła jest Światło Ducha Świętego. Nie pojmiesz spraw wiary bez Jego Światła. Czy wiesz jak skończy się ten dzień ? Kupie i poświęcę świece „Caritas”. Dzisiaj 18.01.2010 pokażą wiele miejscowości pozbawionych od wielu dni prądu (oblodzone drzewa i przewody łamią słupy). Ludzie błagają o światło, bo mają wielkie kłopoty.  

                                                                                                                       APEL

    

 

09.12.2005(pt) Prawda Boża jest niezmienna...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 grudzień 2005
Odsłon: 526

   W śnie byłem na osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie widzę wykończony dom, ogrzany i rozświetlony...z samochodem i zadowolonymi właścicielami. Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.07.2020) takie obrazy towarzyszą mi podczas modlitwy, bo obok mojego bloku powstało osiedle domków jednorodzinnych...

   Żona wróciła zdenerwowana z kościoła, bo trafiła na ulewę, a dodatkowo ochlapał ją pędzący samochód! Po spotkaniu z Bogiem naszym i Eucharystii mogą spotkać nas przykre niespodzianki. Ja po Mszy św. uciekam od ludzi i świata, ponieważ pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem.

   Wczoraj w takiej sytuacji z biblioteczki „wyjął się” egz. "Rycerza Niepokalanej" z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej otoczonej obrazkami od Nawiedzenia do Wniebowstąpienia...poprzez Mękę Jezusa. W innym egz. z kwietnia 1989 r. był artykuł prof. Macieja Giertycha o zagrożeniach duchowych („Interkomunia”) oraz próbach wspólnej celebracji (koncelebry) w ranach wspólnoty ekumenicznej z Taize.

    Brat Roger miał wielką świadomość religijną (nie wiem jaką miał łaskę); dlaczego odłączył się od Jedynie Prawdziwego Kościoła? Może był tylko „działaczem” lub nasłanym od wrogów pragnących rozmyć moc naszej wiary...od szatana i jego ziemskich popleczników.

    Przepisuję to 12.07.2020 r. tuż po wyborach prezydenckich w których kandydat Szymon Hołownia (prawosławie) pobiegł do Eucharystii, której nie otrzymał. To działanie było ohydne, bo świadome...chciał zrobić handelek z katolikami.

    Tylko wiara katolicka jest prawdziwa, bo tylko u nas jest Ciało Pana Jezusa. To mój charyzmat; mistyka eucharystyczna i dobrze wiem, że bracia odłączeni próbują błędnej ekumenii, bo u nich nie ma Komunii św. - tylko chleb maczany w winie jako pamiątka Ostatniej Wieczerzy.

    Nie ma tam przeistoczenia (transsubstancjacji), ponieważ może to uczynić tylko namaszczony kapłan z przekazu apostolskiego! Prawosławie to system w którym jest jedność tronu i ołtarza z tow. Putinem trzymającym świeczkę w cerkwi. To samo dotyczy koncelebracji z poprawiaczami naszej wiary (Luter, Kalwin i cała reszta). W tym momencie zrozumiałem błąd kolegi należącego do kościoła zielonoświątkowego.

    Do mojego serca napłynęła moc Boża. „Dzięki Ci, Panie Jezu...dzięki Ci, Matko Boża, dzięki. dzięki!” Pełen zadziwienia widzę moje prowadzenie...każdy dzień inny, każda chwila życia ciekawa i piękna.

     Jeszcze bardziej jestem zdziwiony dzisiaj...po 30-latach, ponieważ nic nie zmieniło się w moich poglądach. Prawda Boża jest niezmienna. Nie tak jak w naszych działaniach...

    Z radości opowiadam żonie o pięknych chwilach...o kontakcie ze Słowem Bożym, Jezusem i błędach innych wierzeń, ale ona zbyła mnie; "nie zajmuj się innymi, co cię obchodzę inne wiary, bądź tolerancyjny!” Szatan bardzo pięknie radzi (przypomniało się jabłko w ręku Ewy). Uciekłem z domu...na dyżur!

    Teraz jestem „małym apostołem” pragnącym mówienia o Panu Jezusie i prawdzie naszej wiary. Idę wolno, noga za nogą odmawiając „Ojcze nasz” z wołaniem od siebie; „Panie Jezu Chryste jak wielkie są Twoje cierpienia, a zarazem nasze, gdy dasz jasność!”

    Wszyscy wokół widzą inaczej, świadomie lub nieświadomie szarpią jak małe pieski za nogawkę! Dyżur jakoś leci, czytam i nagła myśl, że; „ostatni będą pierwszymi’. To jest niezrozumiałe, ale bardzo proste.

    Ja jestem ze Zbawicielem od lat (za Jego wielką łaską); uzyskałem wielką radość i pokój! Późne nawrócenia powodują wielką radość w Niebie („oklaski”)...właśnie te osoby dają największą radość. Na pewno były poddane większym próbom, cierpieniom, wątpliwościom - dłużej cierpiały, wahały się i męczyły.

   Pojmiesz to w oka mgnieniu, gdy będziesz miał jednego złego syna (wśród wielu dobrych od początku)...z jego powrotu będziesz cieszył się najbardziej! „Jezu, Jezu, Jezu...jak proste są Twoje Drogi, a zarazem trudne dla mądrych tego świata"...

                                                                                                                                  APeeL

08.12.2005(c) ZA MATKI PEŁNE OFIARNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 grudzień 2005
Odsłon: 1246

   W garażu mam obrazek MB Pokoju (namalowany przez chorego), którego nie mogę zawiesić w gabinecie lekarskim, bo to miejsce ”państwowe” czyli świeckie. Później oddam go siostrom zakonnym. Pytam; dlaczego nie mogę mieć wywieszki; lekarz katolicki (leczę ciało i duszę)?

    Właśnie nadeszło „Echo” Medjugorie, gdzie błagania o życie modlitewne i posty. Ja mówię o tym i wielu proszę o ofiary na ręce Matki Bożej  w intencji pokoju na świecie, ale odzew żaden. Ludzie wolą szatańskie diety (wszystkie są błędne) lub kuracje „oczyszczające”, a faktycznie przeczyszczające.

   W kościele napłynęła bliskość św. Bożej Rodzicielki do której uciekam się w każdej słabości, grzechu, bólu i upadku. „Patrzy” Matka Wspomożenia Wiernych, której podarowałem storczyk. 

  Lud śpiewał; „módl się za nami Królowo Święta”, a  serce zalewał ból, ponieważ napłynęły obrazy trzęsienia ziemi w Kaszmirze, gdzie jest bardzo zimno. Zawołałem tylko; „Matko! Matko! Przecież to Twoje dzieci, które giną z zimna i głodu”. To wszystko jest nieprzekazywalne...

    Płaczę oparty o krzyż Pana Jezusa, ponieważ bogaty świat jest zalany żywnością. Bóg dał nam wszystkim pokarm, ale wokół ugory! Cóż sytych obchodzą głodne dzieci na końcu świata. Zawołałem tylko; „Matko! Matko Wspomożenia wiernych pomóż schodzącym  z dróg Pana”. Po przyjęciu św. Hostii śpiewałem z ludem; „Matko Najświętsza do Serca Twego”...

    Dzisiaj dziwi zalew „zdarzeń duchowych”, który zacznie się w przychodni, a zakończy późnym wieczorem;

- matki z dzieciątkami czekające na szczepienia u pediatry

- u mnie była matka z dziewczynką, której podarowałem czekoladę z Mikołajem

- z biedną (czwórka dzieci) dzielę się prowiantem i daję na leki.

    Przepłyną mój „rejon” z matkami narkomanów, alkoholików, chorych psychicznie, kalek, porażonym po skoku na głowę, zabraną przez sektę oraz zaginionych (wśród nich nasz syn). Jakby na ten moment w ręku mam zdjęcie Matki Płaczącej krwawymi łzami (Kalifornia). 

    Jeszcze spotkania z Matki z Dzieciątkiem, Fatima z widzącymi,  ikona, kalendarz z dziećmi świata, obrazek Jezusa błogosławiącego dzieci. Spotkałem też dzieci bawiące się z matkami, a w telewizji przekażą obrazy z ośrodka opiekuńczego z płaczącymi sierotami.

    W tym czasie popłyną słowa piosenki:„/../ gdy w potrzebie ktoś najsłabszy jest /../ obetrzyj łzę /../”. Przewijało się słowo: ofiara, ofiarność...

    Ile poświęcenia wymaga wychowanie dzieci; nie ma urlopu, wytchnienia, zatroskanie finansami, nie można jechać do sanatorium, a w czasie kryzysu rozpacz. Przepływają adoptujący dzieci, które po wychowaniu nie wykazują najmniejszej wdzięczności.

    Wracają obrazy matek terroryzowanych, okradanych lub wyrzucanych z mieszkań przez własne dzieci (mam takie w rejonie), a nawet zabijanych. To nierzadka zapłata za wychowanie.

    Właśnie z serialu padają słowa; zabiję cię, mamo ! Staruszka zabiera krzyż, całuje piec i opuszcza swój dom, gdzie się wychowała i żyła z dziećmi. Mam taką w rejonie: córka z „opiekunem” chce udowodnić, że ma zespół urojeniowy. W telewizji płacze matka zabitego syna, a inna mówi; „cóż ja winna, że mam złe dziecko, zbrodniarkę”?

    Jakby tego mało; dzieci i matki w obozach śmierci, w transportach zesłańców oddające swój chleb, niosące zamarznięte na śmierć niemowlęta. Wyobraź sobie eksterminację Ormian (1915 r) pędzonych w góry, zabijanych marszem bez celu! Nic nie wyrazi krwawiących serc tych matek. Sam ogarnij ten świat.

    Płaczę przy pisaniu, bo na szczycie ofiarności jest Madonna, Matka Zbawiciela współcierpiąca z zabijanym bestialsko Synem! Matka Najmiłosierniejsza, Najmilsza Towarzyszka, która wie o nas wszystko.

    Wracają znane słowa czytań o nieprzyjaźni pomiędzy potomstwem Świętej Rodzicielki i ogłupionymi przez Szatana; wczesna inicjacja seksualna, seks tylko dla przyjemności, rozwiązłość seksualna, antykoncepcja, aborcja, życie bez dzieci do 35 r.ż.!  Później, po obudzeniu się instynktu macierzyńskiego poddawanie się zabiegowi in vitro lub adopcji, zapłata za urodzenie, a wręcz „zakup” dziecka.    

    Przepisałem to dzisiejszej nocy (28.02.2008), a po wejściu do naszego kościoła przywitała mnie Matka Boża Fatimska. Mój wzrok był „trzymany” na Jej białej figurze. Ja wiedziałem, że jest to podziękowanie.

   Zrozum, że taki zapis to kilku godzin układania faktów. Taki kłopot jest zawsze, gdy intencja dotyczy Boga, Jezusa lub Jego Świętej Rodzicielki.

   Jutro synowa jedzie z wnuczkiem na zabieg usunięcia migdałków…

                                                                                                                              APeeL

 

 

  1. 07.12.2005(s) ZA MAJĄCYCH KULT EUCHARYSTII
  2. 06.12.2005(w) ZA DAJĄCYCH NADZIEJĘ BIEDNYM
  3. 05.12.2005(p) ZA PROFANUJĄCYCH CIAŁO, SYNA TWEGO, OJCZE
  4. 04.12.2005(n) ZA PRAGNĄCYCH PRZEBYWANIA Z PANEM JEZUSEM
  5. 03.12.2005(s) ZA OFIARY BRAKÓW
  6. 02.12.2005(pt) ZA BRODZĄCYCH W CIEMNOŚCI…
  7. 01.12.2005(c) ZA POZBAWIONYCH UMIARU
  8. 30.11.2005(ś) ZA BRONIĄCYCH UBOGICH
  9. 29.11.2005(w) ZA OTRZYMUJĄCYCH MIŁĄ NIESPODZIANKĘ
  10. 28.11.2005(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ OTWORZYĆ DRZWI JEZUSOWI

Strona 1482 z 2480

  • 1477
  • 1478
  • 1479
  • 1480
  • 1481
  • 1482
  • 1483
  • 1484
  • 1485
  • 1486

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1296

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?