Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.11.2008(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZMIŁOWANIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2008
Odsłon: 876

Matki Bożej Chorych

    Większość potrzebujących zmiłowania nie ma świadomości pewnych kombinacji, bo traktuje spowiedź jako łaskę zrobioną Panu Bogu. Zobacz:

  1. Zbrodnia i odbyta kara określona w kodeksie nie sprawia automatycznego przebaczenia w sensie duchowym, bo skazany w więzieniu mógł dalej grzeszyć w różny sposób, a nawet stać się wrogiem Boga. Demon wykorzystuje nasze upadki, a także choroby i podszywa się pod nasze „ja”.

  2. Zły czyn wyznałeś, ale rozgrzeszenie otrzymasz po przyjęciu i odbyciu kary zgodnej z prawem.

  3. Zbrodnia, odbyta kara, nawrócenie z prośbą do Boga o wybaczenie...jesteś uratowany! Ofiarowanie każdego dnia uwięzienia otwiera drogę do świętości.

   To można wyrazić rycinami (nie potrafię edytować)...wielkie ciało ze zmarniałą po zbrodni duszą...odbycie kary, marnienie ciała fizycznego, prośba o zmiłowanie Boże z powrotem piękna duszy. To jest wielka Tajemnica Boża niepojęta dla groźnych i fałszywych sędziów!

    Dowodów na to jest bardzo dużo, a plejadę otwiera Św. Łotr, Szaweł (Apostoł Paweł), nawróceni aborcjoniści, morderca J. Fesch („Za 5 godzin ujrzę Jezusa”), świadkowie koronni, itd.

   Dzisiaj jest wichura, ulewa i zimno…jadę na Mszę Świętą samochodem danym od Pana, a z radia płynie śpiew; „Jak nie zbłądzić powiedź mi...nie wiem dokąd iść. Zaufaj Panu już dziś”…

   To przepiękna pieśń o wielkiej mocy, której właśnie potrzebuję, bo zbliża się czas decyzji o moim prawie wykonywania zawodu lekarza. Dodatkowo atakują „opiekunowie”, ponieważ dzisiaj są obrady Sejmu RP z protestami, a ja stanowię zagrożenie dla państwa ludowego.

    Z tego powodu nie docierały czytania, ale „patrzył” Pan Jezus Miłosierny, a podczas śpiewu siostry w serce wpadły słowa; „czekam na Twe zmiłowanie”. Napadnięto na mnie we własnej Izby Lekarskiej…za wierność krzyżowi Zbawiciela, a koledzy są tak pewni swego, że „Tylko Bóg mi dopomoże Ten, co stworzył cały świat”.

   Pan - poprzez proroka  Izajasza - mówi, że jeńcy zostaną wyzwoleni, a więźniowie uzyskają wolność, zranieni w sercu otrzymają opatrunek, a zasmuceni pocieszenie. Słodycz zalała serce po Eucharystii z bliskością Zbawiciela, napłynęło ukojenie i odszedł lęk.

    W tym stanie zrozumiesz, co oznacza zapowiadane skasowania Komunii Świętej przez przez fałszywego papieża (taki ma być wybrany).

   Z radia Maryja płynie relacja kobiety, która błagała Matkę Bożą o ocalenie i przyrzekła dozgonną modlitwę. Tak się stało…przeżyła wojnę. Podczas relacji z bitwy pod Stalingradem zobaczyłem Niemców czekających na zmiłowanie.

   Tak się stało, że oglądałem też oblężenie Wiednia…przed zdziczałymi hordami islamsko-tureckimi. Nadeszło zmiłowanie, bo opady sprawiły wielkie kłopoty napastnikom (konie nie mogły wypocząć, przemokła broń, spadła chęć do walki).

   W TVN (W11) pokazano porwanie dziecka…to szkolenia i od dawna pragnę napisać protest do Komendy Głównej Policji. Właśnie piraci porwali tankowiec z załogą…zrozum cierpienia rodzin.

   „Rozmowy w toku”…dziewczynka urodziła się bez nosa (nadzieja w przeszczepie)…inna ma uszkodzenie twarzy po oparzeniu, a chłopczyk wielkiego naczyniaka twarzy. Obejmij cały świat, ofiary napalmu, wady po napromieniowaniu (Czarnobyl). Ile jest nadziei na zmiłowanie.

    Właśnie Pan Jezus prosi Boga Ojca (J 17) w intencji Apostołów; „/../ zachowaj ich w Twoim Imieniu /../ ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął /../ świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata /../ Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego /../ Uświęć ich w prawdzie /../”.

    Teraz płynie moje wołanie, a łzy płyną po twarzy: Panie Jezu! Niech Twoje wybaczenie okrutnikom, którzy „nie wiedzą, co czynią” oraz nagroda za ufność w Miłosierdzie Boże („dziś będziesz ze mną w Raju”) będzie drogowskazem dla braci idących wprost w otwarte ramiona Lucyfera!

                                                                                                                                        APEL

 

19.11.2008(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH UNIŻENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2008
Odsłon: 808

     W samochodzie śpiewałem; „Chodźcie z nami do Jezusa /../ chodźcie z nami, padajcie na twarze, chwalcie Jego Imię”. Napłynął obraz Jana Pawła II rozdającego Eucharystię z klęczącym hindusem, skulonym do ziemi trzymającym twarz w dłoniach.

    "Dlaczego nie padamy na twarze i na kolanach nie całujemy tego skrawka ziemi, gdzie Ty, Panie Jezu przybyłeś na spotkanie z nami, Ty, który otworzyłeś Niebo! Dlaczego mający nogi nie przychodzą do Ciebie…omijają Twój Dom. Panie Jezu dlaczego kłaniają się nisko innym?" Przypomniała się Afrykanka, która bez nóg - czołgając się - przybywała do kościoła.

   Wczoraj byłem na spotkaniu z neokatechumenami. Tam była wspólna spowiedź. Podchodziłeś do kapłana, a w tym czasie gitarzysta śpiewał; „Wysłuchaj Ojcze wołania Swego ludu! Wysłuchaj Ojcze! Zbawiciela daj!"...

   W tym czasie każdy mówił kapłanowi swoje grzechy…ja byłem po Eucharystii i poprosiłem o to, abym   z m a l a ł! Kapłan nałożył dłonie na moją głowę, a później uniósł mnie z mojego grzechu pychy i wielkości ziemskiej. Popłakałem się, a wcześniej zły kusił wyjściem z przeciągającego się obrządku. 

      „Przyjdź i szukaj Swego sługi

       przyjdź o Panie Jezu

       przyjdź, gdyż gubię się bez Ciebie."...

   Na ten czas w „Agendzie Liturgicznej” przeczytam rozważania; Jezus Chrystus jest moim Panem.

1. „Jezus Chrystus jest moim Światłem i Życiem oraz jedyną drogą do Ojca /../ Jemu oddałem swoje życie, aby nim kierował.

2. Jezus jest moim Panem i Zbawicielem.

3. Zbawienie jest łaską: „/../ przyjęcie Jezusa do swojego serca zawsze oznacza  u m i e r a n i e  dla siebie, dla swojej pychy i egoizmu /../”

4. Jezus jest Panem wszystkich dziedzin życia i jedyną drogą do Ojca

   „Żaden człowiek, który nie narodzi się na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Niebieskiego”. Tak, ponieważ Królestwo Niebieskie dawane jest u b o g i m w duchu, którzy uznają swoją grzeszność i proszą o miłosierdzie.

    Królestwo to jest dawane dzieciom prostym i pokornym, które potrafią wołać; „Tato”. Jakże często to czynię i Ty też czyń to samo w różnych udrękach. Szczególnie często wołałam do Taty w nocy, ponieważ mam koszmarne sny o typie eksterioryzacji...”Tato”, „Ojcze…och Ojcze”. Zrozum, że jest to najpiękniejsza modlitwa! Rozumie to każdy ojciec ziemski, bo jest to słodycz dla serca, gdy tak woła jego dziecko.

    Nasza wielkość to uniżenie, nicość…poczucie grzeszności i „bycia prochem”. Im bardzie poznajesz Świętość Tego-Który-Jest, tym bardziej widzisz swoja marność. Powinno dążyć się do unikania pochwał, rozgłosu, wyrazów uznania…trzeba być skromnym „sługą nieużytecznym”, nędznikiem. Takim jestem po przyjęciu Świętej Hostii.

   Moje pragnienie uniżenia, ukrycia się w cieniu, bycia ostatnim…to właśnie ta prośba - do Jezusa - poprzez kapłana. "On ma wzrastać, a ja się umniejszać” (J 3,30 ). Dlatego łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem pomoc Zbawiciela… 

                                                                                                                       APEL  

 

18.11.2008(w) ZA TRACĄCYCH PRACĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 2008
Odsłon: 853

     Mam zawieszone prawo wykonywania zawodu lekarza, a brakuje mi tylko miesiąc do emerytury. Dzisiaj napisałem podanie o rozwiązanie umowy o pracę. Zdobyłem ostatnie zaświadczenie. 

    W ręku kartka z „Agendy”, gdzie czytanie Am 8,4-6, 9-12; „Słuchajcie /../ wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy”.

    Włączyłem starą kasetę i trafiłem na słowa kazania:

    << Praca wyróżnia człowieka spośród innych stworzeń i tylko człowiek jest zdolny do jej rozumnego wykonywania. On też został - od samego początku - do tego powołany. Praca /../ ma zapewnić środki do /../ utrzymania".

     Praca i możliwość zarobkowania sprawia, że możemy się dzielić owocami z innymi ludźmi, potrzebującymi, chorymi, kalekami…którzy nie mogą pracować. JPII stwierdza; „Praca stanowi podstawowy wymiar bytowania człowieka na ziemi. Praca jest obowiązkiem, ale jest też przywilejem człowieka/../ doskonali człowieka >>.

     Św. Paweł mówił; "Praca jest powołaniem, życiową misją człowieka /../ zachęcam was bracia, abyście się coraz bardziej doskonalili…spełniali obowiązki, pracować własnymi rękami /../ kto nie chce pracować niech nie je /../”.

    Ja już nie wiem co mam myśleć o prowadzeniu przez Pana! Zrozum, że tak jest każdego dnia, a szczególnie teraz, gdy czekam na odczyt intencji, a nawet martwię się…zbytecznie! Piszę to, a z telewizji płynie relacja o rolnikach, którzy pobrali kredyty, a teraz stają się bankrutami.

    Obrady Sejmu RP, a przed budynkiem wspólny protest trzech central związkowych…chodzi o wcześniejsze emerytury dla pracujących w trudnych warunkach (dla rządu ważniejsze jest kryterium oszczędności budżetowych).

    Przewodniczący „Solidarności” mówi; „Dochodzą do nas coraz bardziej niepokojące sygnały o planowanych zwolnieniach i przestojach w produkcji”, a Jan Paweł II w Encyklice „Laborem exercens” podkreślił, że człowiek nie jest przedmiotem w pracy, a jest jej podmiotem („pracuje, aby żyć, a nie żyje, aby pracować”). Pracownik ma prawo do godnej płacy, wypoczynku i zabezpieczenia społecznego…tyle w wywiadzie. Praca w świecie fizycznym odpowiada służbie Bogu…

    W naszej „Medical Tribune” informacja o absolwentach AM…ich zatrudnienie jest reglamentowane. Kończysz uczelnie, potrzebni są lekarze, a nie możesz uzyskać etatu.„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was, abyście szli i owoc przynosili”.

    Ew. Łk 19, 11-28 Właściciel wyjeżdżał i pozostawił sługom pieniądze, aby zarobili…jeden zawinął w chustkę i oddał panu swemu bez zysku (nawet nie dał do banku).

    Porządkuję zapis, a dzisiaj (13.07.2009) czytano Wj 1,8-14, gdzie opis ucisku Izraelczyków w Egipcie. Nad narodem; „(…) Ustanowiono nad nim przełożonych robot publicznych, aby ich uciskali ciężkimi pracami(…) Egipcjanie nielitościwie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac i uprzykrzali im życie przez uciążliwą pracę przy glinie i cegle oraz przez różne prace na polu (…)”.

    Minister Pracy pani Fedak nie przyjęła powracającej urzędniczki…po porodzie, a feministki nawet nie pisnęły! Jakże one bronią kobiet („pół na pół z mężczyznami w rządzie i sejmie") i krzyczą o dyskryminacji. Taka mała próba Boga, a szydło wychodzi z worka!

Ogarnij zamknięte zakłady typu; cukrownia, stocznia, spalony zakład mięsny (chyba zbrodnia), kopalnie, rybacy z limitami połowów. Całe rodziny zostają bez środków do życia...

                                                                                                                                      APEL

17.11.2008(p) ZA TKWIĄCYCH POD LATARNIĄ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 listopad 2008
Odsłon: 1106

   Podczas przejazdu do kościoła śpiewałem w samochodzie; „Chodźcie z nami do Jezusa…chodźcie do Światła, które nigdy nie gaśnie…chodźcie z nami, padajcie na twarze, chwalcie Jego Imię”.

   W uniesieniu powtarzałem padajcie na twarze…padajcie na twarze! „Panie Jezu! Dlaczego ludzie kłaniają się nisko innym, a przechodzą obojętnie obok Światłości, która nigdy nie zgaśnie”!

   Dlaczego mający nogi nie przychodzą spotkać się z Tym, który otworzył Niebo? Dlaczego nie całujemy tego skrawka ziemi, gdzie Pan Jezus przybył na spotkanie z nami i cierpliwie czeka na nas! Napłynął obraz naszego papieża Jana Pawła II rozdającego Eucharystię z klęczącym na dwóch kolanach Hindusem, którzy chwycił twarz w dłonie…niegodny i zaskoczony łaską Boga!

    Pod kościołem zatrzymałem się pod zapaloną latarnią, bo tam jest właśnie najciemniej, a sprawia to światło rozumu...nasza wiedza i mądrość. Na tablicy kościelnej było zdjęcie wielkiej gromnicy ze słowami Pana; „Ja jestem Światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”.

    „Patrzył” też wiz. Ducha Świętego, a siostra w tym czasie śpiewała; „Jezu, Tyś jest światłością mej duszy /../ O! Ty Przedwieczny, który lat tysiące gasisz i zapalasz słońce”. W tym czasie chłopczyk zapalał gromnicę przy Świętym Stole.

   Niewidomy błaga Jezusa; „Panie, żebym przejrzał”. Przez chwilkę wyobraź sobie, że jesteś niewidomym, a właśnie idzie Pan Jezus, Syn Dawida, który może sprawić twoje uzdrowienie. Pierwszy podszedłem do Komunii Świętej, a słodycz zalała usta i duszę. Ciężko wzdychałem powtarzając tylko: „Jezu, och Jezu”. To wystarcza, bo oznacza „Ten, który zbawia”.

   Wymieniłem żarówkę przed blokiem oraz zmieniłem klosze. Pięknie jest teraz w naszej klatce schodowej. W ręku znalazła się płyta kompaktowa z utworami; „Każdy wschód słońca” oraz „hej, hej zapalmy światło”…wiem, że to w ramach intencji.

   „Patrzy” świeca „Caritasu” oraz czytam artykuły; „Mamy jasność - może być ciemno” oraz "Igranie ze światem ciemności”. Odebrałem „Misyjne drogi”, gdzie z okładki krzyczy tytuł: „Potrzebujemy światła i sami musimy stać się światłem”. To naprawdę nieprzypadkowe, ponieważ Objawienia w Lourdes to światłość dla świata.

   Znalazłem się też na spotkaniu z neokatechumenami. Łzy zalały oczy, gdy po spowiedzi kapłan nałożył mi ręce na głowę i uniósł mnie „z upadku”, ale byłem rozczarowany „naukami” młodych ludzie „bez światła”.

   W TV History trafiłem na obrazy ataku gazowego po którym żołnierze tracą wzrok, bo oparzenia powodują niemożliwość zamykania powiek. W piśmie medycznym czytałem o powikłaniach po operacji wzroku. Nagle zabrakło światła, a z drzemki poobiedniej zerwał mnie dzwonek u drzwi…wstałem zdenerwowany, a inkasent podał mi rachunkiem za światło!

    Z przeglądanej prasy „patrzył” wizerunek św. Pawła, który wywołał przeszycie mojej duszy „jakimś promieniem” (to mój św. Profesor). Później napłynie osoba Adama Michnika, który jest urzeczony dziełem komunistów (mieli zbudować nam wieczną szczęśliwość ziemską).

    Na ponownym nabożeństwie zapaliłem lampkę w jego intencji i mam do niego napisać. Jak to wszystko wyrazić? Trzeba przyjść do Świętości Trójjedynej, do Ducha Poznania. Ten właśnie Duch Zrozumienia oświeca naszego ducha Swoim Boskim Światłem. Tak poznałem Tego, Który Jest. 

                                                                                                                                  APeeL

 

                                                                  Pan Adam Michnik

                                                  Redaktor Naczelny "Gazety Wyborczej"

                                                        Szanowny Redaktorze Adamie!

Motto; „Panie, żebym przejrzał”.

    Proszę wybaczyć, ale ten list piszę na prośbę…Tego, który Był, Jest i Będzie. Proszę bardzo poważnie potraktować mój apel.

   Uwiodła Pana niewiasta „Gazeta Wyborcza” (chwała, władza, pieniądze, mądrość ludzka). W telewizji słuchałem Pana wywodów…niestety tkwi Pan w miejscu, a czas płynie (Geremek, Rakowski).

   Nadal jest Pan wierny czerwonemu smokowi, a zna Pan morze zbrodni. Dlaczego wciąż chce Pan ludzkiego podziwu, uznania pochodzącego od świata. Jaką ma Pan misję…fałszywy prorok z Berłem Kłamstwa? Bóg Ojciec, którego jest Pan dzieckiem wiernie czeka. Ja nigdy nie darzyłem Pana uczuciem miłości, ale dzisiaj - płynie przeze mnie do Ciebie, bracie - Miłość Boga Ojca.

    Co dziwniejsze napłynęła także osoba generała Wojciecha Jaruzelskiego, który jest dobrym człowiekiem. On nie nadawał się na tak wysokie stanowiska. Tacy ludzie wszystko przeżywają i są zakładnikami tych, którzy naprawdę rządzą (vide; Tusk, Pawlak, Marcinkiewicz).

   Jakże chciałbym trafić to tego umęczonego na koniec życia człowieka. W załączeniu opis nawrócenia przed śmiercią Hessa! Mignęła także osoba Jerzego Urbana (najbardziej opornego na nawrócenie). Proszę zrozumieć takiego jak ja, wiedzącego. 

    Ja naprawdę nie piszę do Pana…jestem tylko narzędziem naszego Ojca, Boga, który czeka na nas z otwartymi Ramionami. Niech Pan zrozumie, że jesteśmy natychmiast po śmierci z błyskawiczną lustracją.

   Oto słowa Jezusa do Pana; „Przyjdź ty, który błąkasz się jeszcze na tej pustyni, słaby i niezdecydowany! Przyjdź i proś (...), aby się zbawić (...), abyś wzrósł jak wyborna winorośl (...)”. Czy wiesz Bracie jak miłym dla Boga będzie Twój dar nawrócenia?

    Moja rada. Zawołaj do Nieba…nie pogniewają się; „Ojcze nie wiem czy Jesteś, Panie Jezu daj Znak, Duchu Święty obdarz Twoim Światłem”. Czekaj i patrz na zdarzenia, które dla mnie dostępne są każdego dnia. Stąd ten list. Wyrażam chęć spotkania…może pójdziemy razem do Generała, którego już niedługo Dobry Bóg Ojciec pozbawi wszystkiego. Tam ordery niepotrzebne, a pióro nie przechodzi…

                                                                                              Serdecznie pozdrawiam...

 

 

 

16.11.2008(n) ZA TYCH, KTÓRZY ODKRYLI SWOJE POWOŁANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 listopad 2008
Odsłon: 850

     Poranek. Nagle napłynęła łączność z Bogiem Ojcem. To zdarza się rzadko („specjalne okazje”). Dlaczego dzisiaj? Nie wiem, ale to jest jak w dzieciństwie...tata nagle przychodzi z niespodzianką.

    Zniknąłem dla świata, ponieważ jestem z Panem…zamilkłem. To tak jakby na rozkrzyczaną salę wszedł ktoś ważny. Przypomina się czas konania JP II. Wówczas jego słabość sprawiła, że zapanował chwilowy pokój…nie wypadało wywołać wojnę.

    Wykręciłem się ze wspólnego śniadania, a przed wyjściem na mszę sprawdziłem co oznacza imię wnuczka; Jakub z hebr. oznacza…niech Bóg chodzi za dzieckiem! Zobacz jak Pan prowadzi. Zobacz jakie ma nieskończone możliwości.

   Bóg wie, ze ja pragnę Jego znaków…że pragnę świętej z Nim łączności i wie też, że jedynym moim pragnieniem jest zapisywanie tego ku Jego chwale. Na ten moment wnuczek (6 lat ) pyta żonę;

      - Gdzie mieszka Pan Jezus?    - Nie wiesz?...na ołtarzu…w Tabernakulum!

    Wczoraj oglądałem spotkanie z dziennikarzem dr Robertem Tekieli…on to rozumie. W przedsionku kościoła informacja o wolontariuszach katolickich, którzy odwiedzają więźniów. Jakże chciałbym mówić do tych ludzi…przekazać to, że Bóg ich kocha.

    Trwa bliskość Pana…”będziesz miłował Pana Boga z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich”. W sercu płynie pieśń, którą nucę od rana; „O! przyjdź Duchu Święty”, a On właśnie łączy nas z Bogiem. Teraz „wielbić Pana chcę, radosną śpiewać pieśń”…”tylko Tyś jest święty, tylko Tyś jest Panem”. Bliskość Boga, Nieba…”Jezu mój!…kto trwa w Tobie, a Ty w nim przynosi owoc obfity".

     Zamiast kazania kapłan zwołał wszystkie dzieci i pytał co każdy lubi i jaki ma talent (a to jest kilogram złota). Właściciel przedsiębiorstwa musiał wyjechać i każdemu dał różnej wielkości talenty (wg zdolności). Niektórzy przehulali, inni zakopali…wielu pomnożyło dar.

    Dzieci lubią jeździć na rowerze, malować, śpiewać i tańczyć. A ja? Nie umiałem odpowiedzieć sobie jaki mam talent! Czy jest to przyjemność służenia Bogu?

   Po Eucharystii stała się światłość…cały kościół zalało słońce, a ja wołałem:

     „Ojcze! Tato! Jezu! Panie mój! jak tu dobrze u Ciebie! Dlaczego otrzymałem takie dary? To wprost bezmiar łask, a zarazem krzyż, bo otwarcie moich oczu sprawiło ujrzenie zguby większości...niechęci wielu do Boga, a nawet wrogości!"

    Nadal Pan Jezus jest zabijany każdego dnia. "Boże! Odwróć ich zgubę…postaw mnie wśród Twoich, bo mam mówić  o Tobie! Spraw to Panie, niech wykrzyczę moją miłość i to, że Jesteś….

     Panie! Proszę także za moich kolegów z Izby Lekarskiej...niech ujrzą, co czynią. Daj radość umęczonej żonie, niech koniec naszego życia spodoba się Tobie”.

    Mszę skończyła  pieśń; "Ma dusza pragnie Boga"...                   

                                                                                                                          APEL

  1. 15.11.2008(s) ZA WIERNYCH ŚWIADKÓW MATKI BOŻEJ
  2. 14.11.2008(pt) ZA NIOSĄCYCH ŚWIATŁO DLA INNYCH
  3. 13.11.2008(c) ZA CIERPIĄCYCH PRZEŚLADOWANIA DLA SPRAWIEDLIWOŚCI
  4. 12.11.2008(ś) ZA PROSZĄCYCH O ZMAZANIE PRZEWINIENIA
  5. 11.11.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY PRZELALI KREW W OBRONIE NASZEJ OJCZYZNY
  6. 10.11.2008(p) ZA OFIARY BANDYTYZMU
  7. 09.11.2008(n) ZA PORÓŻNIONYCH W SPRAWIE
  8. 08.11.2008(s) ZA ZAPROSZONYCH DO SŁUŻBY BOGU
  9. 07.11.2008(pt) ZA WŁÓCZONYCH PO SĄDACH
  10. 06.11.2008(c) ZA ZAGUBIONYCH W MYŚLACH

Strona 1269 z 2482

  • 1264
  • 1265
  • 1266
  • 1267
  • 1268
  • 1269
  • 1270
  • 1271
  • 1272
  • 1273

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1393

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?