Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.11.2009(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UMIERAJĄ ZA WIARĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 listopad 2009
Odsłon: 668

motto; „miłość i boleść idą w parze” s. Faustyna

   Dzisiaj jest wspomnienie męczenników wietnamskich; św. Andrzeja Dung-Lac’a oraz towarzyszy, którzy zostali zamordowani w okresie rządów okrutnego Tu-Duka (jak cesarz Neron). Ludzie musieli deptać krzyże, a za złapanie misjonarza była nagroda...

    Andrzej pochodził z biednej rodziny, wierni wykupili go z więzienia, ale gorąco pragnął męczeństwa, ponieważ „szkoda pieniędzy na ukrywających się”, bo umierający za wiarę idą do Nieba. Ścięto go w Hanoi 21 grudnia 1839 r.

   Jan Paweł II kanonizował go i 117 męczenników w dniu 18 czerwca 1988r. Władze Wietnamu nie pozwoliły na przybycie pielgrzymów.

   Trafiam na wzmiankę o śmierci i męczeństwie 40 legionistów rzymskich, którzy sprzeciwili się składaniu ofiar na ołtarzu rzymskiego bożka (data ich śmierci jest nieznana). Nie powinno się zapomnieć tego zdarzenia, bo mało katolików stać na takie poświęcenie się dla swojej wiary.

   W tej intencji byłem na trzech Mszach św. ponieważ - w tym czasie - moje serce trwało w pustce... zalane krzywdą zawodową i chęcią odwetu. Pragnienie odwetu czyli „prawdziwej sprawiedliwości” to straszna broń demona. Stąd zabójstwo tego, któremu trzeba oddać dług, konkurenta w miłości, bogacza, który nie płaci za pracę, spalenie złego sąsiada...

   Tak trwałem w tym stanie, ponieważ marzenia o sprawiedliwości są przyjemne, a moje puste serce odmieniła dopiero Eucharystia. Z duszy wyrwał się krzyk duszy, nie mogłem otworzyć oczu oraz wyjść z kościoła. Żadnym językiem nie można opisać mojej stanu. Przez dwa dni byłem ciałem zmieszanym z duszą, a teraz jestem wielką duszą z małym ciałem. 

  W takim momencie można spokojnie oddać życie za swoich prześladowców, którzy nie wiedzą, co czynią gubiąc swoje dusze, a ja teraz odpowiadam za ich zbawienie. W pewnym momencie napłynęła  łączność z Męczennikami Wietnamskimi. Mówimy różnymi językami, a oni są tuż przy mnie.

    Pan Jezus jest przykładem oddania życia za wiarę, a to wynik Miłosierdzia Boga, którzy za nas oddał Swojego Syna. Cóż zresztą oznacza moje cierpienie w stosunku do ich męczeństwa? Napłynęły też obrazy ks. Jerzy Popiełuszki z nękaniami przez Bezpiekę, aby nie czuł się jak w swojej ojczyźnie.

    Wróciły slowa z dzisiejszej Ew (Łk 21, 12-19): << Podniosą na was ręce i będą was prześladować /../ z powodu Mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników /../ Wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią /../ I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.>> 

   Ja wiem, że jest to wielka łaska współcierpienia ze Zbawicielem.  To powie też Panu Jezusowi s. Faustyna; „daj mi jakie Ci się podoba cierpienie /../ ale wzmocnij mnie na ten moment /../ Chlebem mocnych /../". Mimo długiej modlitwy moja dusza długo nie wracała do ciała...

  Czesław Kiszczak mówił, że ks. Jerzego Popiełuszkę zabiły czarne owce. Dziwne, bo w czasie uwięzienia Piotrowskiego i Pietruszki zabito księży; Jancarza, Niedzielaka i Zycha.   

   Pragnąłem poznania męczeństwa braci w Wietnamie, a w kościele znalazłem pismo „Miłujcie się” z artykułem: „Kościół w Wietnamie - droga nadziei”. Jakże Pan zadziwia w sprawach małych i wielkich!                                                                                                                               APeeL

 

 

 

24.11.2009(w) ZA SŁUŻĄCYCH WŁADZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 listopad 2009
Odsłon: 1165

  Ta intencja trwała dwa dni i objęła trzy msze. Demon znał  przebieg tego czasu mojego życia...rozpraszał i atakował na ile mu pozwolono. Potrafię to ocenić, ale sam nie mogę odeprzeć agresji. Słuchasz czytań i stwierdzasz, że myślami jesteś tam, gdzie nie chcesz.

    Reżim w Korei Północnej porywa ludzi o różnych darach i wykorzystuje ich umiejętności. Wczoraj tak uczynił król Nabuchodonozor, który zlecił przyprowadzić do siebie mądrych i pięknych młodzieńców bez skazy, aby ich przysposobić do swojej służby (wśród nich proroka Daniela).

Dn 1,17.20 ”(...) Daniel posiadał rozeznanie wszelkich widzeń i snów (...)  we wszystkich sprawach wymagających mądrości i roztropności (...) okazywali się dziesięciokrotnie lepsi niż wszyscy wykładacze (...)”.

   Nie mam żadnych przeżyć duchowych i wracam z pustym sercem, bo to serce służącego panu ziemskiemu. Taka służba jest bardzo miła. Należysz do większości, za tobą mundurowi. Znam to, bo byłem lekarzem w jednostce wojskowej.

   W zależności od kraju masz różne apanaże i profity; możesz wykupić mięso na kartki w specjalnym sklepie, bez problemu jechać za granicę, stanowiska stoją przed tobą otworem, najlepsi fachowcy budują ci dom, a orderów masz całą szufladkę.

Dn 2, 31-45 Prorok Daniel tłumaczy takim, że władza to kolos na glinianych nogach.

   Właśnie trafiłem na nabożeństwo w rocznicę śmierci naszego chirurga. Opierałem się z pójściem za niego do Komunii św. bo tylu jest  potrzebujących, a to były „kierownik”. Przełamałem się, bo wszyscy o nim zapomnieli. Trwała pustka duchowa...

Dn 5, 2-6 Władza u prominentów przechodzi z ojca na syna! Dlatego Baltazar, syn króla Nabuchodonozora podczas uczty z  możnowładcami „(...) zasmakował w winie, rozkazał (...) przynieść srebrne i złote naczynia (...) zabrane ze świątyni w Jerozolimie (...)”... Pijący wino wychwalali bożków, a król przestraszył się, ponieważ „ukazały się palce ręki ludzkiej i pisały za świecznikiem”.

   Szkoda, że ten lęk nie udziela się naszym władcom o których właśnie mówi o. Rydzyk; opanowali mass-media i przejmują majątki. To wszystko takie proste, a poważni politycy nabierają się na dyskusje o tym, co mówią kukiełki...wg A. Macierewicza („Tajemnice rządu Tuska”).

    Niepotrzebnie z kryjówek wychodzą niedawni panowie życia i śmierci („Superskrytka nadpremiera Kiszczaka”). Właśnie gen. Jaruzelski tłumaczy „z polskiego na nasze”, a wciąż nie może wypowiedzieć słowa „ubolewam, przepraszam” i tkwi przy swoich poglądach. Nie wyraził głębokiego współczucia pokazanej ofierze „pałkowników” (wgnieciona czaszka ze smutnym losem). Szczególnie zasłużonych nie wolno dotknąć; zastrzeżony zbiór w IPN. Nie wolno zabrać im emerytur. Nadludzie...  

Dn. 5. 23 Wezwany prorok Daniel mówi do potomka Nachubonozora; „Uniosłeś się przeciw Panu nieba. Przyniesiono do ciebie naczynia Jego domu (...) piliście z nich wino. Wychwalałeś bogów (...), którzy nie widzą, nie słyszą i nie rozumieją, Bogu zaś, w którego mocy jest twój oddech i wszystkie twoje drogi, czci nie oddałeś (...)”.  

   Trwała pustka duchowa, a demon atakował mnie „czerwonym księciem” z samorządu lekarskiego! W ręku „Rzeczypospolita kłamców”  Łysiaka...  

   Kupiłem "Fakt”, a łzy zalały oczy, bo na ostatniej stronie było zdjęcie Pana Jezusa z Całunu, który okazał się prawdziwym (wykryto napisy), a siostra Faustyna prosiła Pana Jezusa, aby miał miłosierdzie nad wszystkimi umierającymi tego dnia. To dwa drgnięcia, ale modlitwa nadal była niemożliwa. Wałęsa sądzi się o swoje „dobre imię” z Lechem Kaczyńskim. Kiedyś tamten go skarżył, ale procesu odmówiono.

   Moje serce nie odmieniła następna Msza św. a pustka trwała aż do Eucharystii. Dopiero teraz rozpoczął się krzyk duszy i z płaczem wołam za służących władzy...

     Prorok Daniel tłumaczy los, który czeka władców;

Mene -  „Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres”.

Tekle -  „zważono cię na wadze i okazałeś się zbyt lekki”.

Peres – „twoje królestwo uległo podziałowi; oddano je”. Dn 5. 26-28

Dn 5. 30  „Tej samej nocy król chaldejski Baltazar został zabity...”.                                                 APEL

23.11.2009(p) ZA ZALANYCH POKOJEM PANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 listopad 2009
Odsłon: 815

    Idę do kościoła, a na niebie kołują gołębie. Ten znak zawsze oznacza pokój. Przypomina się dzieciństwo, gdy rywalizujący „górowali” te ptaki, aby walczyć ze sobą. Stada zderzały się, a każdy biedak, który się zawieruszył - nawet najpiękniejszy - miał urywany łepek.

   Nie docierały czytania, bo trwał napór spraw związanych z wczorajszą intencją; za kłamców, a dodatkowo rozpraszał mnie demon, bo to „mój konik”. Kocham ojczyznę i boli krzywda czyniona jej mieszkańcom.

   Po Komunii św. serce i duszę zalał niewyobrażalny pokój i słodycz, która sięgnęła ust. Nie chciało się opuścić spotkania z Panem Jezusem, a właściwie siedzenia z Nim w kojącej ciszy. Dziwne, bo dzisiaj, gdy mam edytować ten zapis (25.12.2017) przeżyłem to samo w pustym kościele przed Stajenką Betlejemską. Z serca wyrwały się słowa:

    „Tak dobrze z Tobą, Panie Jezu...jakże jestem zadziwiany. Boże nasz, dałeś nam Króla serc, dałeś nam Matkę i każdemu Anioła Stróża oraz Anioła Polski i św. Michała Archanioła, ale ludzie nie chcą tej Bożej ochrony...szukają ziemskiej mocy od której sami zginą.”

   Modlitwa w tym stanie jest niemożliwa. To jest zrozumiałe, bo siedzimy z osobą najbliższą sercu i żadne słowa nie są potrzebne. Można to zauważyć na spotkaniach w naszych domach. Zapal świecę i posiedź w ciszy z najbliższymi. Wyciszenie ciała daje ukojenie duszy (techniki medytacji), ale tutaj jest odwrotnie. Pan Jezus łączy się z moją duszą; „Pokój Mój ci daję”, a to sprawia, że tracę ciało...

   Zbliża się święto „dieda mroza” i wszyscy kupują niespodzianki dla dzieci. Taki wór darów ma dla nas Prawdziwy Ojciec, ale każdy uśmiechnie się, bo obdarowanie kojarzy się z domem, samochodem, zdrowiem, wycieczkami zagranicznymi, kontami w bankach i posadami.

    Jaką cenę ma dar pokoju w duszy? Zaznasz raz, a nie będziesz chciał niczego więcej. Pokój Boży w duszy nie ma nic wspólnego z pokojem w naszym zrozumieniu, a na pewno nic ze spokojem („świętym spokojem”)...dalej jest tylko brak wojny. Nie będę pisał ci o Obamie, który otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla oraz spotkaniu hierarchów kościelnych różnych religii w Krakowie.

   Szarówka. Wzrok padł na lampion; zapaliłem świecę i odmówiłem zaległe modlitwy. Tak dobrze mi z Panem Jezusem...to prawdziwy dzień pokoju. Przysnąłem, a jakiś pan podał mi wielką torebkę z delicjami…                                                                                                                             ApeeL

 

 

 

22.11.2009(n) ZA KŁAMCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 listopad 2009
Odsłon: 1204

Chrystusa Króla

Motto: „jeżeli kłamiesz, a wiesz, że kłamiesz to kłamiesz”.  

    Pan zaprosił mnie na Mszę  św. do kaplicy z relikwiami s. Faustyny, gdzie kapłan mówił o kłamstwie na tle prawdy.

    <<Ja mam 60 lat i przeszedłem okres zakłamania, bo w szkole uczono innej biologii (Darwin), historii. Nadal wszędzie króluje kłamstwo; w mass-mediach, polityce, biznesie...kłamią też bezrobotni, którym się dobrze wiedzie, dzieci, a nawet k a p ł a n i.

    Każdy z nas stanie za chwilkę przed Bogiem...wszystko zostawimy i wielu będzie wstydziło się spojrzeć Stwórcy w oczy. Prawda jest jak dętka...mała dziurka sprawia, że się psuje. Dlaczego pani kłamie?...często pytam podczas spowiedzi. >>

   Eucharystia była pod dwoma postaciami, a kapłan podał mi wielką św. Hostię...jak połówka wkładanej do Monstrancji? Gdybym nie posłuchał natchnienia byłbym w naszym kościele, gdzie czytano nudny list biskupa i otrzymałbym „zwykłą” Komunię świętą.

   Opisuje to jako przykład wierności Bogu w małym i w dużym. Pan wówczas nagradza tym, czego pragniemy. Tutaj; odczyt intencji, kazanie wpadające w serce i Eucharystia pod dwoma postaciami, a tak to lubię.

    W telewizji trafiłem na piękne zawołania czarnego sługi Jezusa z Konga, który chrzci ludzi w rzece Kongo...jak Jan Chrzciciel i dziękuje Bogu za Jego pomoc oraz błogosławieństwa. W ręku miał miotłę i prosił Boga; „zamieć grzech w swojej duszy”.

    Nauka Pana Jezusa nie zna granic, bo to Król Świata. Nawet „spojrzał” taki wizerunek z otwartego miesięcznika „Zawsze wierni”.

  - Czy Ty jesteś królem żydowskim?  

  - Królestwo moje nie jest z tego świata (...) przyszedłem, aby dać świadectwo Prawdzie!

     Znalazłem się też na Mszy św. w Kongu. Lud trzymał świece i pięknie śpiewał, a kapłan mówił; „Chrystus wczoraj i dziś, Początek i Koniec, Alfa i Omega, czas należy do Niego, Jego jest chwała i potęga na wieki wieków...

    Musimy pogrzebać starego człowieka, nie możemy zmienić się powierzchownie jak węże zrzucające skórę, ale zmierzać ku prawdziwej metamorfozie jak gąsienice (larwa/motyl). Nie wolno wlewać nowego wino do starych bukłaków lub naszywać nowej łaty na stare ubranie”.

   To tak daleko, a ja jestem sercem z tymi braćmi umęczonymi wojną, gdzie króluje bieda, bestialstwa, czary i opętania.

    Po czasie włączyłem TVN 24 i trafiłem na słowo: k ł a m s t w o. Pokazano i porównano podobieństwo w zachowaniu małpy i człowieka.  Tam też pokazano wielką miejscowość w Kongu, której dyktator Mobutu obiecał doprowadzenie prądu...postawiono kilka słupów wysokiego napięcia, oficjalnie otworzono budowę i na tym się skończyło. Znowu padło słowo; kłamstwo!

   Dlaczego podobnie czyni nasz premier, a wtórują mu wszyscy. To chór kłamców, a chór ma wielką moc. Nie ma tam nawet jednego głosu, który fałszuje. Wszyscy śpiewają pięknie o prawdzie. Donald Tusk nawet spowiadał się z dwóch lat celowego demolowania Polski. Jeżeli ja to widzę „cóż dopiero Bóg”.

   Przecież jutro każdy z nas stanie przed Prawdziwym Ojcem i pokażą owoce naszych myśli, języka i rąk. Pokażą rodziny Polaków przeganianych przez Niemców, którzy za same wyrwane złote zęby w obozach zagłady mogą kupić sobie jakiś mały kraj. Dodaj do tego zagrabione obrazy, rzeźby, książki i tysiące tysięcy wartościowych przedmiotów. To spadkobiercy tych zbrodniarzy. Trzeba im przebaczyć, ale niech nie grabią dalej.

    Dzięki telewizji znalazłem się w domku takich starych, biednych i schorowanych Polaków, których majątkiem jest kącik z wizerunkiem Matki Pana Jezusa i z Jej figurą. 

    Intencja trwała jeszcze następnego dnia. W ręku znalazła się „Rzeczpospolita kłamców” W. Łysiaka oraz  „wywiad” kapłana egzorcysty Don Giuseppe Tomselliniego z demonem Melidem, który mówił; „Nawet, gdy wiedzą, że kłamię to i tak cześć uwierzy”...

    O godzinie 17.00 zapaliłem świecę i odmówiłem moją modlitwę; „za kłamców i dusze takich”...                                                                                                                                             APEL    

21.11.2009(s) ZA FAŁSZYWYCH I PRZEWROTNYCH POLITYKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 listopad 2009
Odsłon: 751

motto; „Donald Tusk spisał się.” Ryszard Kalisz

   Tuż po przebudzeniu napłynął fałsz i przewrotność polityków. Premier wszystkich Polaków pragnie zostać królem. Mówi, że wszystko, co czyni ma błogosławieństwo Boga i „niemożliwe stanie się możliwym”.

   Dziwne, bo od rana moje serce zalewał problem „pijaru”...dziwne, że opozycja używa tego niezrozumiałego słowa, które nie ma mocy. Po polsku to: bujda, bajer, wciskanie kitu, pic, blaga, mydlenie oczu, udawanie, pudrowanie.

   Przygotowuję ten zapis do edycji (22.08.2018), a w telewizji kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski („wnuczek” matki HGW) kituje szybę w mieszkaniu Polaków, których naszedł na Ursynowie! Wg prawa nie wolno łazić po chałupkach i zakłócać pokój mieszkańcom!

   Od ołtarza płyną czytania 1 Mch 6, 1-13. Chłopczyk sepleni, myli się i mówi zbyt cicho, a to sprawa wagi państwowej, bo Antioch chce złupić miasto w Persji (Elimais) z nadzwyczaj bogatą świątynią w której Aleksander Macedoński pozostawił złote hełmy, pancerze i zbroje. Zdobycie miasta nie powiodło się, bo mieszkańcy poznali zamiary króla i dzielnie się bronili. Tak też będzie z panem Robertem.

   Stoję rozproszony, czytania nie docierają...jakieś małżeństwo mruczy ze złości i w końcu wychodzi.  Cóż winien mały chłopczyk? Wolna sobota, a on wstał o 6.00 i przybył do Domu Pana. Nie dali mu wcześniej tych czytań.

    Przypomina się list do Donalda Tuska i następstwo napisania prawdy (17 lutego 2008); <<Pan jest dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie z brakiem stanowczości (charyzma)....premier pozorny /../ Trwa finansowy rozbiór RP z postępującym zubożeniem części społeczeństwa oraz bezpardonowa walka z Kościołem Katolickim.

   Nic nie pomogą sondaże - już raz Pana zgubiły! Nie widzi Pan krzywdy, którą wyrządza się mojej ojczyźnie? Panem manipulują. /../ Pan oderwał się od ziemi i dąży do tego urzędu kosztem narodu. Nie nadaje się Pan także na prezydenta Rzeczypospolitej…ja wiem co oznacza choroba „na władzę”>>.

   Łaska wiary sprawia, że protestuję i ostrzegam; ładnie mówiących, smarujących chleb zatrutym miodem, siejących złe ziarno, sprowadzających na manowce, Judaszów, czyniących „dobro”, dzielących grosz na dwoje, udających dzieci światła...

   Do króla Antiocha przybył posłaniec, że pobite zostały oddziały Lizjusza, które zbudowały ohydę na ołtarzu w Jerozolimie. Król „/../ padł na łoże i ze smutku się rozchorował /../ nawet przypuszczał, że umrze /../. W tym stanie przywołał wszystkich i rzekł; „/../ przypominam sobie całe zło, którego dopuściłem się Jerozolimie /../ dlatego spotkało mnie to nieszczęście /../.”

   Pan Jezus w dzisiejszej Ew. Łk 20, 27-40 wskazuje, że „uznani za godnych udziału w świecie przyszłym /../ umrzeć nie mogą, gdyż /../ są dziećmi Bożymi /../ wszyscy bowiem dla Niego żyją /../.”

    W Internecie trafiam na wywiady z Czesławem Kiszczakiem, a serce zalał błysk słodyczy, ponieważ byłem za niego na Mszy św. Piszę to, aby udowodnić, że nasze wołania za innych są „zapisane”, a owoce ich ujrzymy później...

   „Fakt” donosi o niechybnym upadku ZUS-u (potworne zadłużenie) w którym rozrzucają się pieniędzmi. Przepływają krzywdy ciężko chorych, dużo lewych rent, których nie można odkręcić. Trafiam na informację o str. internetowej spryciarze.pl Jeszcze mój samorząd lekarski, którego istnienie jest niezgodne z Konstytucją, a ciepłe posady kuszą miłujących władzę.

   W TVN 24 trwała dyskusja o potrzebie przejęcia - przez rządzących - całej władzy, co udowadniał Karpiniuk i Niesiołowski. Zobacz, co Szatan wyrabia w głowach dalekich od Boga, a ma dobrą broń; władzę + złoto. Nawet Jerzy Wenderlich z SLD wyśmiał to...

   Pan dodatkowo zaprosił mnie na nabożeństwo do kaplicy s. Faustyny, gdzie napłynie bliskość świętej, a podczas modlitwy łzy zaleją oczy i w uniesieniu duchowym znajdę się poza ciałem. W sercu pojawi się słodycz krzyża Pana Jezusa.

   Zacząłem błagać Pana Jezusa o światło dla tych braci. „O Jezu Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nimi i duszami takich. Matko miłosierdzia módl się nad nimi. Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij cierpienia Pana Jezusa za fałszywych i przewrotnych polityków oraz dusze takich"...

    To była godzina świętego czasu z wiecznymi owocami...

                                                                                                                          APeeL

 

 

  1. 20.11.2009(pt) ZA TYCH, KTÓRYM BÓG NIE BŁOGOSŁAWI
  2. 19.11.2009(c) ZA PRAGNĄCYCH ZJEDNANIA Z PANEM JEZUSEM
  3. 18.11.2009(ś) ZA TYCH, KTÓRZY STRACILI NADZIEJĘ NA POMOC
  4. 17.11.2009(w) ZA TYCH, KTÓRZY MODLĄ SIĘ ZA SWOICH NIEPRZYJACIÓŁ
  5. 16.11.2009(p) ZA ROZDZIELONYCH NA ZAWSZE
  6. 15.11.2009(n) ZA PODAJĄCYCH MIÓD Z TRUCIZNĄ
  7. 14.11.2009(s) ZA OFIARY POŻOGI i DUSZE TAKICH
  8. 13.11.2009(pt) ZACH DRWIĄCYCH Z BOGA
  9. 12.11.2009(c) ZA ZWOLENNIKÓW ZABIJANIA
  10. 11.11.2009(ś) ZA ZAPOMNIANE DUSZE OBROŃCÓW NASZEJ OJCZYZNY

Strona 1225 z 2535

  • 1220
  • 1221
  • 1222
  • 1223
  • 1224
  • 1225
  • 1226
  • 1227
  • 1228
  • 1229

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 842

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?