- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1016
W symbolicznym śnie byłem na pustej plaży, a robił się już nieprzyjemny półmrok. Nieznajomego zapytałem o drogę, którą mi wskazał.
Po przebudzeniu serce zalała moja krzywda, bo w każdym z nas istnieje pragnienie sprawiedliwości, której na ziemi nie było, nie ma i nie będzie. Szatan wykorzystuje to i uderza w nas w największej słabości.
Przeanalizuj i zapisz sobie natchnienia, które pojawiają się w takich momentach, a zobaczysz od kogo pochodzą, bo Dobry Ojciec nie straszy nas bez powodu i nie namawia do złego („dobra”).
Przeżegnałem się i wyszedłem na pierwszą Mszę świętą, aby uzyskać moc i pokój. Zawróciłem po rower, bo już stali „znajomi” i udawali pijanych. Nie chcę słyszeć ich usypiającego kłaniania się. Przykre, bo czuwają też „panienki w okienkach”...staruszki wierne do końca.
Mam pomysł: w każdym oknie dla bezpieczeństwa postawić czuwającego manekina...będzie taniej, bo z daleka nikt nie odróżni.
Teraz władza ma argument, bo trwa terroryzm. Trwa terroryzm, ale państwa. Czym różnimy się od Korei Północnej? Zasieki z drutów istnieją tyle, że ich nie widać, a dowodem na to jest fakt, że nie mogę spokojnie przejść do kościoła.
Koledzy psychiatrzy z nadzorcą Markiem Jaremą uważają, że inwigilacja nie istnieje, a ofiary są chore psychicznie (urojenie prześladowcze). Kolega nawet w to wierzy, bo całkiem zaślepiła go naiwność polityczna i choroba władzy. Można powiedzieć; lekarzu zbadaj się sam.
W złości krążyłem rowerem, aby ominąć pilnujących „bezpieczeństwa własnego”, a nawet chciałem wrócić do domu...w ramach protestu przeciwko łamaniu moich podstawowych praw. Piszę to, a b. minister sprawiedliwości mówi o nielegalności takich działań i moich prawach (Konstytucja RP, Międzynarodowy Pakt Człowieka).
W państwie prawa nie wolno p o d s t ę p n i e testować uczciwego obywatela, ale władzę ludową nie obowiązują żadne prawa. Ja kocham Boga i ojczyznę, ale dla "władców tego świata” im ktoś gorszy tym lepszy, bo zawsze można go wsadzić do więzienia. Pan Bóg to wszystko widzi, a piekło jest pojemne...
Poganie znają się na „duchowości” chrześcijańskiej i specjalnie podają różnym próbom „pchających się na śmierć”. Tak mówił Jerzy Urban o ks. Jerzym Popiełuszce. Można powiedzieć, że tych dwóch Jerzych jest przykładem głównego podziału: na służących Bogu i Przeciwnikowi.
Złość trwała przez całą Mszę św. aż do zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii, któremu towarzyszyły pieśni: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym” oraz „Niechaj z nami będzie Pan. Alleluja”.
Musiałbyś zobaczyć moje ściśnięte serce przed i po zjednaniu ze Zbawicielem. To dwóch różnych ludzi. Wrócił pokój i poczucie bezpieczeństwa. Tylko tyle, ale to wszystko czego potrzebowałem.
Posprzątałem pod krzyżem, podlałem kwiaty i wieczorem ponownie trafiłem na Mszę św. Spotkałem resztkę Pana...tych, którzy przychodzą tutaj codziennie.
Siostra właśnie zaśpiewała: „Idźcie na cały świat...”. Tak jak rano wrócił pokój i radość. Pasują tutaj dzisiejsze słowa św. Piotra: „/../ troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. /../”.
Nie będziesz miał mocy bez Cudu Ostatniego. Z kościoła wyszedł młody człowiek i płakał, a zauważyłem, że nie przystąpił do Eucharystii...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1230
Poszukującego zainteresuje życie mistyka. Jak to jest? Jak Bóg się Objawia? Właśnie jest taki moment. Za oknem śpiewa ptaszek, a jego żona wije gniazdko w budce, którą powiesiłem na drzewie. Smutek zalał serce, bo przegonią ich koty.
Napłynął obraz z obozu dla uchodźców w Afryce, gdzie jedna z udręczonych wołała: niczego nie mam, niczego nie mam! Chodziło o to, że nie ma talerza i nie otrzyma jedzenia, gdy przywiozą.
Teraz, gdy to piszę w podobnej sytuacji znalazły się ofiary wybuchu budynku w Słupsku, gdzie pijany kierowca uderzył w przyłącze gazowe i 25 osób straciło dach nad głową. "Patrzy" też apel o pomoc dla towarzystwa opiekującego się zwierzętami ze zdjęciem psa trzymającego w zębach miskę.
W smutku napłynęła bliskość Boga Ojca, który cierpi widząc to wszystko na ziemi. Przepłynęły moje grzechy...wprost poczułem odpowiedzialność za ich ofiary. Człowiek normalny nie ma wyrzutów sumienia, a to wielka męczarnia, która służy do wspinania się w dobrym.
Takie wyrzuty powodują ufny żal, który prowadzi do mądrości i sprawiedliwości. Bóg zna naszą nędzę i brzydzi się tymi, którzy mówią, że nie mają grzechów.
Drętwy szedłem na Mszę św. odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego, a całe nabożeństwo przemyślałem, bo we wczorajszym „Superwizjerze” pokazano fałsz okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej Zbigniewa Czernickiego z OIL w W-wie ("państwo w państwie").
Podczas Eucharystii siostra śpiewała prośbę do Pana Jezusa, aby przybył do mojej duszy ze Swoimi łaskami. Wracałem odmieniony i powtarzałem tą prośbę.
Na poczcie odebrałem „Rycerza Niepokalanej” z obrazem Matki Bożej trzymającej na ręku Jezuska i małego baranka, a to znak dla mnie, że mam złagodnieć...mam stać się odzianym w białą szatę.
Wyszedłem na Mszę św. dla Matki Bożej, a moje serce zalało uniesienie. Tego nie można przekazać. To radość ze służby w Imię Pana Jezusa. Nie zna tego świat. Płynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a ja biegnę jak dzieciątko do tatusia ziemskiego.
Pasuje tutaj Ps 100 z tej niedzieli. „My ludem Pana i Jego owcami. / Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem. / Stawajcie przed obliczem Pana z okrzykami radości (...) W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem”. Ps 100
Na tablicy przed kościołem przeczytałem informację o spotkaniu papieża Franciszka z Patriarchą Konstantynopola. Istnieje szansa, że nasze Kościoły połączą się.
Tak chciałbym wszystkich zwozić do kościoła, bo nawet starzy i chorzy „wypoczywają” po ludzku czekając na śmierć. Przepływa cały świat służących Bogu z radością: schroniska, misje, mas-media, chóry, Caritas, spowiednicy i biegnący do umierających... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1029
Nie mogłem spać podenerwowany atakami na Kościół święty, ale zerwałem się na Mszę św. o 8.00 i zdziwiony stwierdziłem, że dzisiaj jest święto Patrona Polski, św. Wojciecha.
W drodze spotkałem znajomego, który na starość doznał skrętu jelit. Większość ludzi nie ma świadomości tego niebezpieczeństwa. Nieraz słyszą „burczenie w brzuchu” i tyle ich to obchodzi. Młodemu człowiekowi ze skrętem jelita grubego chirurg nie usunął tej części tylko wyprostował. Chłopak męczył się 10 lat i dopiero modlitwy rodziny sprawiły, że inny to naprawił.
Św. Piotr uzdrawia sparaliżowanego Eneasza, który od 8 lat leżał w łóżku. Ożywił też zmarłą Gazelę (Tabitę). Padł na kolana, modlił się, a potem rzekł: "Tabito, wstań!" A ona otwarła oczy i usiadła. Dz 9
Serce zalała bliskość Boga, a łzy zakręciły się w oczach, bo przypomniały się moje niegodne zachowania, którymi raniłem Pana Jezusa. Napłynął obraz staruszki, która cierpliwie czekała na wejście do gabinetu, a ja zapraszałem tych, którzy wpychali się po „znajomości”.
Źle załatwiłem także ciężko chorą z pięknymi obrazami Pana Jezusa i Matki Bożej z Najśw. Sercami. Co mnie napadło, że wykazałem tak całkowity brak serca?
„Ja wiem w Kogo ja wierzę”...popłakałem się po Eucharystii przy słowach tej pieśni o grzechu i śmierci. Tak, bo tylko Bóg może wszystko zmazać i odsunąć cień śmierci prawdziwej (duszy). Pokój i uniesienie zalały duszę, a serce pojękiwało: „Jezu! mój Jezu!”.
W drodze z Mszy św. spotkałem starzejącą się pielęgniarkę z którą pracowaliśmy i zaprosiłem ją na codzienną Mszę świętą. Powiedziałem: „to wielka łaska Boga, tylko garstka przychodzi i wykrusza się, później mi pani podziękuje". Wykręciła się "słabością od dawna", ale szła na odległy targ.
- Proszę zawołać do Matki Bożej, aby dała pani siły na przyjście do kościoła...
- A słuchał pan papieża i jego słów o kapłanach?
- Zapraszam panią...po raz ostatni!
Cały dzień będę miał do czynienia z ludźmi wegetującymi: spotkam ledwie chodzących alkoholików, babcie podpierające się kulami oraz bardzo chore małżeństwo. Natknę się też na mojego „wielbiciela”, którego prosiłem, aby nie latał za mną „w tą i z powrotem”. Pan dał mu znak...dwa razy "połamał się".
W drodze na Mszę św. wieczorną spotkałem marniejącego w oczach staruszka...połączyła nas kilkunastoletnia inwigilacja. Kolejny raz zaprosiłem go do kościoła, bo nie chciałbym, aby nie zginął...zaniósłbym go na rękach przed ołtarz Pana.
Powiedziałem mu, że będzie miał wielkie kłopoty po śmierci, bo nasze ciało odpada, a my jesteśmy. Nie będzie mógł się wytłumaczyć, bo pokażą mu nasze spotkanie i figurę Matki Bożej, która jest świadkiem mojego zaproszenia.
Na nabożeństwie pojawiła się staruszka mamrocząca na cały kościół, która u obcych wywoływała uśmiech, a kapłan przestraszony przeziębieniem zalecił mi otworzenie drzwi, aby nagrzać kościół! Ja także jestem ledwie żywy (zmiana pogody).
Jakże cierpi spotkany sąsiad bez nogi, którą stracił po uderzeniu przez samochód prowadzony przez pijanego ważniaka.
Tygodnik „Wprost” odmłodził Wojciecha Jaruzelskiego, a w „Super ekspresie” pytano o stan zdrowia komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka obładowanego siatkami jedzenia ekologicznego.
Tak się stało, że na blogu posła Jasia P. poparłem błaganie Bogusława Biedrzyńskiego, któremu zlicytowano dom: „Panie Januszu! Niech Pan pomoże temu biedakowi. Ja wciąż modlę się za Pana, bo zachorował Pan na władzę i królowanie w mediach. Czas już skończyć tą ekskluzywną w e g e t a c j ę”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1107
Opatrzność Boża jest całkowicie niedoceniana przez większość ludzie, a to oznacza poleganie tylko na sobie. W braku Bożego błogosławieństwa szatan czuje się panem naszej sytuacji.
Pan Jezus mówi: „robisz krok przyjdź najpierw do Mnie”! Nigdy nie poznamy wszystkich pułapek, bo nie mamy dostępu do naszej przyszłości, do nieskończoności zdarzeń, a nawet całych ich ciągów. Nawet nie wiemy ile razy zostaliśmy ocaleni przed chorobą, kalectwem i śmiercią. Ot, żyjemy i „mamy szczęście”.
Proś Boga szczególnie w sprawach małych, bo w wielkich nie wolno działać wg woli własnej. Zawołaj raz, a po czasie zobaczysz ile naszych działań wymaga Opatrzności Bożej. W wielkich zamierzeniach nie wystarczy zawołanie: „módlmy się”.
Gdy spojrzę wstecz to nie mogę pojąc jak mogłem żyć tak nieodpowiedzialnie i wciąż balansować na granicy śmierci. Ja byłem niewolnikiem pracy, a Pan Bóg pomagał mi w niesieniu pomocy.
W tamtym czasie lekarz mógł podawać penicylinę bez próby. W anginach podawałem 2,4 ml j. penicyliny prokainowej w jeden pośladek, a w drugi 1.2- 2.4 ml j debecyliny oraz doustnie syntarpen. Żaden pacjent nigdy nie wracał do poprawki, a kuracja była groszowa!
Dzisiaj wołałem o pomoc do św. Józefa, abym nie marnował czasu i udało się wykonać reperację samochodu, wymienić opony i wysprzątać. Umęczony i podenerwowany trafiłem na Mszę św. wieczorną z obecnością wielu „obcych”, ale do Eucharystii podeszła tylko stała grupa.
W ramach później odczytanej intencji w ręku znalazły się artykuły i świadectwa wiary:
1) „Rycerz Niepokalanej” 7-8. 2011 „Ostatnia droga”. W Oświęcimiu esesmani zabawiali się „klechami”. Np. kazali wozić o. Maksymiliana na taczce i odwrotnie.
Pewnego dnia zaczęto go bić, bo nie chciał opluć i podeptać obrazka Matki Bożej. W końcu uczynił to sam esesman mówiąc: „Niech mnie teraz ten wasz Bóg ukarze”. W tym momencie przybył żołnierz z rozkazem, że ma jechać na front!
2) „Nadzieja i życie” 63/2012, gdzie opisano zamach na JP II („Ocalone życie papieża”).
3) „Gość niedzielny” 31 lipca 2011 „Bóg daje mi szczęście” ze świadectwem wiary brazylijskiego arcybiskupa, który nosi w sobie 130 kul.
4) Czytałem też świadectwo nawrócenia ateisty oraz listy ludzi, którzy dziękowali za uchronienie od nieszczęścia i śmierci.
Tak się stało, że na portalu Onet.pl trafiłem na dyskusję o budowie Świątyni Opatrzności Bożej ("Gigantyczna kopuła za 10 milionów złotych"), gdzie dano stek najbardziej obraźliwych komentarzy dotyczących naszej wiary i Boga, ale czerwony cenzor nie przepuścił mojego wpisu (zaprotestowałem do redakcji Onet.pl).
<< Wrogów Boga i Polaków nie drażni "dar" okupantów (Pałac Kultury i Nauki) i wszelkiej maści potworki ku czci bałwanów, ale płaczą nad biednymi, którzy są ofiarami budowy Świątyni Opatrzności Bożej.
Dzisiaj, podczas powrotu z kościoła trafiłem przed urząd burmistrza i starosty, gdzie za wielkie pieniądze "europejskie" wybudowano fontannę, wymieniono drzewa stare na nowe, a świeżo ułożone płytki na drogi kamień łupany.
Natomiast ponownie zamknięto plac zabaw dla dzieci, bo po raz drugi trzeba wymienić plastikową wykładzinę! Szedłem też obok pamiątki po komunistach...wielkim budynku "teatru", który straszy od 30 lat!
Świątynia Opatrzności Bożej już dawno powinna być wybudowana. Nie ogłoszono też Pana Jezusa Królem Polski i mamy efekt, bo w pełni chwały wracają okupanci i kwitnie RP Pogańska... >> APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1007
Po przebudzeniu trwał „bój” o wyjazd na Mszę świętą. Poszukującym odczytu Woli Boga Ojca wyjaśnię, że moje wahanie jest wynikiem trafienia na odpowiednie nabożeństwo. Dla ludzi normalnych to wielkie głupstwo, bo na pewno nie mam innych kłopotów!
Pan Bóg często daje znak prawidłowego odczytu i tak będzie właśnie dzisiaj, bo "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. (...) Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”. J 10, 27-30
Po wejściu do kościoła padłem na kolana, bo kończył się śpiew „Godzinek”, a po przejściu przed ołtarz zostałem oślepiony snopem światła słonecznego wpadającego przez witraż ze św. Rodziną. Moją duszę zalała Obecność Boga. Tego nie można przekazać naszym językiem.
Na ziemi stykamy się z takim zaskoczeniem, gdy odwiedza nas ktoś ważny. Tak właśnie odbieram nagłą Obecność Boga...nie ma Pana, nie ma i nagle Jest! „Jezu mój! Jezu!”. Takich chwil nie zamienisz na żadne inne i chciałbyś aby trwały wiecznie.
Jako lekarz znający anatomię człowieka mogę powiedzieć, że to odbywa się poza ciałem, które staje się wówczas małe lub znika. W tym nagłym uniesieniu duszy łzy zalały oczy i nie miałem odwagi unieść głowy w kierunku Ołtarza Pańskiego...miejsca Świętego Świętych! Z zamkniętymi oczami zamarłem w bezruchu.
Dzisiaj nie było kazania, ale czytano list Episkopatu, który wywołał moje oburzenie duchowe, ponieważ wskazano na sekty jako główne zagrożenie dla naszej wiary. Biskup Romuald Kamiński tłumaczył wszystko językiem wykładowcy.
Całkiem zapomniał o rządzących, którzy kłaniają się poganom, o prezydencie, który przyjmuje Eucharystię, a jest za In vitro i zabijaniem dzieci szczególnej troski. W ostrzeżeniu nie wspomniał o lewacko-libertyńskich mass-mediach, które programowo atakują naszą wiarę oraz o masonerii.
Wejdź na jakiekolwiek forum, a zobaczysz co wyprawiają opętani intelektualnie racjonaliści. Nie wspomniano też o ateistach głupkowatych. Właśnie Janusz Palikot na swoim blogu pochwalił starcze mamroczenie Kazimiera Kutza... „mowa Kazia” przypomina „kąpiel w górskim strumieniu”, gdzie woda jest „zimna i żwawa”. Oto mój komentarz.
Panie Januszu!
<< Mamy podobną inteligencję i cynizm, ale coś się Panu pomyliło. Pan Kazimierz Kutz jeszcze żyje, a Pan przemawia już na jego pogrzebie. Pan senator jest wrogiem Boga i Polaków, a indoktrynacja lewacko-libertyńska zdegenerowała go całkowicie. Właśnie stwierdził, że w RP mniejszość katolicka terroryzuje większość.
Napisałem to, co myślę, a to dla Pana kubełek zimnej wody na otrzeźwienie, bo kłania się Pan wszystkich tak nisko, że aż dreszcze przechodzą „poniżej pasa” >>
Newsweek.pl dał art. "Włoscy kardynałowie nie chcą, żeby mafiosi chodzili do kościoła...". Dwa razy kasowano mój komentarz w którym wskazałem, że u nas jest to samo, bo towarzysze też udają wierzących, a najgorsi wrogowie wiary bardzo pięknie klęczą i są pierwsi w fałszywej posłudze religijnej.
W mojej Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie Puławska 18 szerzy się idee masońskie ("Puls" 5/212), a wierchuszka lekarska zaczyna swoje warcholskie zjazdy od Mszy św.! Za protest przeciwko powaleniu krzyża Pana Jezusa spotkała mnie dintojra. Nie trzeba Sycylii...
Proboszcz później mówił o renowacji obrazu Matki Bożej (140 tys.), a ja tyle lat walczyłem o wodę święconą, której zawsze brakowało, a teraz jest nalewana do brudnych pojemników. Pragniemy wiele, a potrzeba tak mało, albo nic... APEL
- 20.04.2013(s) ZA LEKCEWAŻĄCYCH EUCHARYSTIĘ
- 19.04.2013(pt) ZA CZEKAJĄCYCH NA SPRAWIEDLIWY WYROK
- 18.04.2013(c) ZA PRZYTŁOCZONYCH CIERPIENIEM
- 17.04.2013(ś) ZA ROBIĄCYCH Z IGŁY WIDŁY
- 16.04.2013(w) ZA OFIARY DYSZĄCYCH ZEMSTĄ
- 15.04.2013(p) ZA UMIERAJĄCYCH W PANU
- 14.04.2013(n) ZA NIENAWIDZĄCYCH PRAWDY
- 13.04.2013(s) ZA TYCH, KTÓRZY UWIERZYLI JEZUSOWI
- 12.04.2013(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH TRUDNO ZADOWOLIĆ
- 11.04.2013(c) ZA PROSZĄCYCH O INTERWENCJĘ