- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1008
W wielkiej radości jechałem do kościoła, bo pragnąłem być na Mszy św. 0 7.00. Przed samochód, w moim kierunku wyleciał gołąbek, a bardzo lubię ten znak pokoju i Ducha Świętego.
Z mocą wkroczyłem do Przybytku Pańskiego...można to porównać do wielkiego polityka, który wchodzi na zjazd swojej partii. Po dotarciu na miejsce zalał mnie snop światła słonecznego wpadający przez witraż.
Na tą chwilkę z Apokalipsy padną słowa: „Uniósł mnie anioł w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte, Jeruzalem, zstępujące z nieba /../ jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek". Ap 21
To wprost mój zachwyt, który dotyczy Kościoła świętego, ale nie murów i hierarchii lecz Cudu Ostatniego, bo nie będzie już większego od Eucharystii.
Kapłan zawołał do Zbawiciela: „Jezu! Radości naszych serc". Wszyscy odpowiedzieliśmy: „zmiłuj się nad nami”. Moje serce doznało miłosnego ucisku, a w oczach zakręciły się łzy.
Jezus powiedział: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać". J 14, 23-29
Od kilku dni czytam wizje Marii Valtorty o ukazywaniu się Pana Jezusa Zmartwychwstałego, bo w Ewangeliach jest to ograniczone. Tej wielkiej łaski Boga doznała: Matka Amalii, Maria małżonka Szymona w Kariocie, dziecko o imieniu Jezus, młodzieniec Jaia w Pelli, starzec Jan w Nobe...
Jeszcze nie skończyłem, a właśnie Pan Zmartwychwstały podszedł do Dorki z dzieciątkiem, które biegło ku Niemu niemrawo, a matka pełna zadziwienia zawołała:
<<Pan! Pan! Mesjasz jest tutaj! Naprawdę Zmartwychwstał! >>
Ludzie zaczęli krzyczeć, że oszalała, bo tak zalecali reagować z Sanhedrynu. Nic się nie zmieniło, bo także dzisiaj podobnie traktuje się dających świadectwo wiary. Niewiasta wskazała na dziecko, które otrzymało od Pana Jezusa piękne jabłko, a to nie była pora na ich dojrzewanie.
<<Kto ci dał jabłko?>>
<<Jezus! Tam Pan. Jezus Pan.>> Dziecko śmiejąc się powtarzało <<Jezus Pan! - a potem: - Jezus tam!>.*
Pan Bóg zadziwia każdego dnia, bo wczoraj wieczorem trafiłem na transmisję z Cerkwi Chrystusa Zbawiciela, którą bolszewicy wysadzili 5 grudnia 1931 roku. Nigdy nie udało się tam wybudować Pałacu Rad. Teraz odbudowana może pomieścić 10 tys. wiernych (największa na świecie).
Święto Zmartwychwstania. Piękna celebracja..."Christos Woskresie! Chrystus Zmartwychwstał!" Towarzysze wszystko pięknie relacjonowali. Kamery kierowano tylko na młode niewiasty z nakryciami głowy, a wierni stali ze świeczkami...także ojciec Jednej Rosji prezydent Putin.
Następnego dnia nie zdziwią słowa św. Pawła: Chrystus umarł za nasze grzechy, /../ został pogrzebany /../ zmartwychwstał trzeciego dnia /../ ukazał się Kefasowi /../ Dwunastu, później /../ pięciuset braciom równocześnie /../ wszystkim Apostołom. /../ także i mnie /../”. 1 Kor 15, 1-8
Jaki znak dał nam dzisiaj Pan Jezus? Po odwiezieniu wnuczka (70 km) w podziękowaniu otrzymaliśmy jajka: symbol życia... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1121
Minęły 3 dni, a ja nawet nie mam mglistego zarysu intencji modlitewnej, bo Mszę św. i litanię do NMP przedrzemałem, a obudziła mnie dopiero pieśń do Matki Bożej: „przyjdźcie do Mnie moje dzieci, przyszedł czas...och! przyszedł czas”.
Nie miałem żadnych przeżyć duchowych, bo z wnuczkiem i całą grupą dzieci graliśmy w piłkę. Ja byłem ich opiekunem, musiałem ich godzić podczas zabawy i wszyscy byliśmy rozradowani.
Przez to "zdarzenie duchowe" wiedziałem, że wyjdzie "coś z Matką i dziećmi", bo w grupce trafił się niepełnosprawny, dwóch "okularników", wysoka chudzina, 4-latek rwący się do boju, otyli, chłopiec z długimi włosami wyglądający na dziewczynkę oraz kilku dobrych zawodników...
Wprost miałem pokazane nasze różnienie się, a prawie słabo się robi od dziwactw ludzkich. Przenieś to na duchowość, a zobaczysz zatroskanie Boga. Dlatego otrzymaliśmy Matkę, Świętą Bożą Opiekunkę.
Na początku nawrócenia - po latach pogaństwa - bardziej potrzebowałem Jej wstawiennictwa. Teraz sam jestem Jej sługą i pomocnikiem. To tak jak z małymi dziećmi przy których ktoś wciąż się krząta.
Oto urywek zapisu z tamtego czasu...też z pierwszej soboty (03 kwietnia 1993). W kościele stanąłem po stronie „maryjnej”, gdzie jest obraz MB Częstochowskiej i MB Łaskawej i poprosiłem o łaskę wiary dla członka rodziny. Nawet oddałem swoją...”aż do zaparcia się Jezusa”!
Po Mszy św. chciałem posiedzieć w półmroku i medytować, bo miałem pragnienie uzyskania prowadzenia przez Boga...także w modlitwie, aby nie płynęła wg mojej woli. Nie chciało się wyjść z kościoła: „tak tutaj dobrze Matko!...tak dobrze u Ciebie”.
Szatan nienawidzi i nęka takich wiernych na wszelkie sposoby, a oni nawet nie mają o tym pojęcia. To śmiertelny bój...nawet o taką świętą chwilkę. Właśnie do pustego kościoła weszły trzy niewiasty, które głośno tupały i usiadły...przy mnie!
Cofnąłem się i straciłem pokój, a zły podsunął...„agentki”. Cicho-ciemni nie chodzą w czarnych okularach i trójkami, ale dla szatana każda okazja jest dobra, aby mnie dręczyć.
Wielu może doprowadzić do odwrócenia od Boga i zguby. Pokłóci nawet niewiasty w kółku różańcowym! Trzeba o tym przestrzegać, bo czciciele Matki Bożej są bardziej narażeni na jego podłość.
Wyszedłem i odmawiałem modlitwę, a przy figurze Matki Bożej wypadło „Zdrowaś Mario” czyli „bądź pozdrowiona”, a pod blokiem koło śmietnika znalazłem obrazek MB Wspomożenia Wiernych ze słowami: „Daj moc tym, których wzywasz do całkowitego oddania się Tobie”.
Dom wówczas wypełniał zapach chleba z makiem „prosto z pieca”. Nie pamiętam już kiedy mieliśmy podobny. Popłakaliśmy się z żoną podczas oglądania „Ziarna” dla dzieci oraz śpiewu z gitarą „daj mi te łzy”, a w tym czasie fala morska obmywała napis „nie zaprę się Chrystusa”.
Teraz, gdy to piszę siostra Faustyna mówi z radia Maryja o ujrzeniu Matki Bożej, która była bardzo piękna...ubrana w biały strój i przepasana: „Jestem Królową Nieba i Ziemi, a szczególnie Matką Bożą”. Siostra nie mogła przekazać Jej piękna.
Podobne przeżycia miałem 26.04.2013, a to też dzień „maryjny”. Podobnie „ciężki duchowo”, bo zły zalał mnie pustką i rozdrażnieniem. Wyszedłem na modlitwę, ale trafiałem na „kłaniających się” i „przypadkowo” przechodzących.
Pocieszyłem sąsiadkę, której mąż doznał zawału serca. Powiedziałem jej o postępowaniu w cierpieniach, które trzeba przekazać na ręce Matki Bożej (uświęcić), a mocy szukać w Eucharystii. Ja tak właśnie czynię, bo wielu jest potrzebujących.
Intencję odczytałem trzeciego dnia, gdy nagle moje serce zalała bliskość Matki Bożej, a wzrok zatrzymał obrazek Jej Serca przebitego Siedmioma Boleściami. Poprosiłem też Pana Jezusa, aby pocieszył Matkę!
Przepłynął świat tych, którzy mają chore dusze i potrzebują przygarnięcia przez Świętą Bożą Opiekunkę... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1192
NMP Królowej Polski
W śnie biegłem szeroką drogą, kłaniałem się grupie ludzi, którzy oczekiwali na jakąś uroczystość... biegłem, biegłem aż przebudziłem się z napadem migotania przedsionków (pierwszy raz w życiu).
Czekałem na ustąpienie tej groźnej niemiarowości, a za oknem ktoś rzucił petardę i jej głośny wybuch przywrócił rytm zatokowy w moim sercu. Zobacz możliwości Boga naszego...
Miałem wielkie pragnienie obudzić się na Mszę św. o 6.30, bo później jest wystawienie Najśw. Sakramentu z litanią do Najśw. Serca Pana Jezusa. Tak się stało, bo żona tłukła "po cichu" kotleciki dla wnuczka...
Zimno i leje z nieba, ale to nie tłumaczy wielkiej i bogatej parafii, bo na spotkanie z Panem Jezusem przybyła garstka wiernych. Przykro mi, bo ludzie nie widzą swojego obdarowania i ofiarowanej przez Boga łaski.
Dzisiaj umierający Pan Jezus przekaże mnie Swojej Matce, a ja później przyprowadzę do Niej niegrzecznych braciszków i siostrzyczki ziemskie. „Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". J 19, 25-27
Jako drugi szedłem do Eucharystii, ale niewiasta skręciła do kapłana już rozdającego Ciało Pana Jezusa. W ten sposób czekał na mnie Zbawiciel.
W litanii do Najśw. Serca Pana Jezusa wyjątkowo wołałem „zmiłuj się nade mną”, bo to dzień także za mnie i podobnie przekazanych Matce Bożej.
Trafiłem na transmisję z Mszy św. z przystępowaniem do Eucharystii prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz jego świty. W sercu odczułem małość tego człowieka, jego rozterki i to, że ten urząd przerasta go, ale zaplątał się biedaczyna i musi w tym trwać ("otorbiony").
Około godziny 16.30 napłynął błysk; „nabożeństwo majowe”, a właśnie miałem iść grać w piłkę z wnuczkiem. Opisuję ten moment, który dla człowieka normalnego jest głupstwem, a to próba i cierpienie duchowe.
Dobrze, że mam samochód, bo udało się przybyć na spotkaniu z Matką Zbawiciela, a później grać z wnuczkiem w piłkę. Podziękowałem za tą łaskę i podczas litanii do NMP wołałem za Jana Hartmana, Janusza Palikota, Jerzego Urbana, Magdalenę Środę i podobnych: "zmiłuj się nad nimi, módl się za nimi". .
Wprost objąłem ich, zaprowadziłem i przekazałem Matce Najświętszej. To dzieci zagubione i dlatego są szczególnie bliskie Świętej Bożej Rodzicielce. Ja zostałem podobnie uratowany. Tego uniesienia duchowego nie można opisać.
Ta doba duchowa zakończyła się pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która „przyszła pod mój blok”. Na ławce odmawiałem różne modlitwy i zdziwiony odkryłem, że tak blisko mam do tego świętego miejsca, a tak rzadko kieruję się tutaj moim sercem:
”Matko świętej wytrwałości
Wszechmocy błagająca
Poręko naszego zbawienia
Ucieczko uciśnionych
Ratunku ginących grzeszników...pomagaj nam nieustannie”. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1179
Przez cały rok media okupacyjne pod jednym nadzorem oraz środowiska prezia i premiera uważają kochających Boga i ojczyznę za faszystów, a polskość dla nich to nienormalność.
Dziś jest święto flagi państwowej i od rana fałszywi patrioci oznakowali się rozetkami. Ekspert mówił o „patriotyzmie” Bronisława Komorowskiego, który często nie przemawia na tle naszej flagi państwowej, a biało - czerwoną rozetkę myli z kotylionem.
Faszyzm to epitet na przeciwników politycznych (mieszanka socjalizmu, nacjonalizmu i syndykalizmu), ale dziwne, bo jest wrogi religii chrześcijańskiej.
Patriota z rozetką Jarek Kuźniar cytując „Rzeczpospolitą” żartował z modlitw za parlamentarzystów, bo „nie mamy 1 kwietnia”!? Napisałem do TVN 24.
„Proszę przekazać moje uwagi dla Wiktora Roku, który jak może to ośmiesza katolików. Nigdy nie modli się za najbliższych i zmarłych...żyje jak zwierzę. Poproszę, aby Pan Jezus otworzył mu jedno oko, bo wystarczy barbarzyńców w czynie i słowie”.
Nie wiem czy sprawiła to moja modlitwa, bo wyszła mu słoma z butów...tak narysował go Wasiukiewicz, gdy przyznał się do "cwaniactwa"...w USA po pewnym czasie oddał kupione i używane rzeczy!
Wielu nie podoba się moja ojczyzna. Napłynęła refleksja dotycząca łaski bycia Polakiem i posiadania naszego obywatelstwa. Właśnie dzisiaj Janusz Palikot pisze "po obcemu". Na jego blogu dałem komentarz:
> Czy rodzina to związek mężczyzny i kobiety!?
Życzę Pana dzieciom, aby miały rodziny złożone z mężczyzny i kobiety z dziećmi, które będą trwały przy jedynie prawdziwej wierze katolickiej.
> Co zrobić z zapisami, które zacierają świecki charakter państwa?
Zastanawiam się nad problemem; co oznacza być Polakiem? Jeżeli komuś nie podoba się moja ojczyzna to może zrezygnować z obywatelstwa, a nie narzucać w kraju katolickim pogaństwo, a co za tym idzie barbarzyństwo.
Może Pan poruszy ten problem, bo w okresie PRL prawo polskie przewidywało odebrania obywatelstwa: jeżeli ktoś naruszył obowiązek wierności wobec Polski lub działał na szkodę jej żywotnych interesów...
Całe nabożeństwo i Mszę św. przemyślałem oderwany od świętego spotkania z Panem Jezusem, bo zły zalał mnie rozmyślaniami o rządzących, którzy nie mają świadomości, że będą z tego rozliczeni. Ci ludzie siedzą poza strukturami do których „wybierasz” radnych, posłów i wszelkiej maści „działaczy”.
Trwa okupacja poprzez namaszczanie „samych swoich”, dzielenie dóbr, straszenie i zabijanie. To normalne opętanie przez władzę. Płaczą, bo wybrano „złego” papieża Franciszka, który zna ich żądzę krwi (zamach na JP II) oraz ich nienawiść do Kościoła świętego. Ja jestem wyrzutkiem społeczeństwa. Nie poradzimy sobie bez ogłoszenia Pana Jezusa Królem Polski.
Pokój do serce wrócił dopiero po Eucharystii i podczas pieśni „przyjdźcie do Mnie, moje dziadki, przyszedł czas, och przyszedł czas". Dopiero teraz chciałbym rozmawiać o Bogu, wierze i Matce Bożej.
Później będę oglądał reportaż o losie ks. Stanisława Brzóski...ostatniego powstańca styczniowego (zamordowanego w wieku 33 lat). Kończę, a w "Czarno na białym" negują zamach w Smoleńsku i forsują fałsz. Kwitnie królestwo kłamstwa... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1153
Większość ludzi nie ma świadomości posiadania duszy, która u sprawiedliwych jest silna i ma zdolność poznawania wiecznych prawd. Natomiast grzesznicy i oziębli duchowo mają dusze słabe, co jest pokazane na moim nieudolnym instruktażu.
Ludzkość szuka „duchowości” od zawsze, a sprawia to dusza pragnąca powrotu do Boga. Właśnie „włączył się” program Cejrowskiego w którym czarownicy ofiarowują świnię za jakiegoś grzesznika - mordercę.
W ręku znalazł się „Rycerz Niepokalanej” z artykułem „Wierzenia pogańskie”. Słowianie wierzyli w nieśmiertelność duszy, która po wyjściu z ciała potrzebuje pamięci i opieki żywych. Ponadto byli bardzo przesądni i wołali o interwencję do różnych bóstw. Pierwszym wśród nich był Trojan (Trzygłów), dalej Światowid, Swarożyc (Daćbóg).
Wnuczka w szkole nauczyli imion wszystkich bogów rzymskich i greckich. Ktoś, kto układa program dobrze wie, że taka wiedza „religijna” to zbyteczny bagaż i deprawacja dzieci katolików.
W radości wyszedłem na nabożeństwo poranne, bo dzisiaj jest świętego Józefa, Opiekuna Pana Jezusa i mojej rodziny. Po czasie zostałem zaatakowany przez złego, a nim się zorientowałem przepłynęło nabożeństwo...aż przeprosiłem Boga, bo nawet z ludem nie odmówiłem "Ojcze nasz".
Szatan wiedział, że ten dzień będzie także za wielu posłów (w W-wie rozpoczęto takie modlitwy). Komentator na blogu Janusza Palikota zarzucił mi, że "modlę się o jego upadek". Na to odpowiedziałem, że to moje pragnienie jego przebudzenia duchowego...
"Dziwie się, że Pan Janusz mający dostęp do doradców...odrzuca życie wieczne. Nie chce słyszeć o posiadaniu duszy i naszym istnieniu po śmierci. Moje modlitwy sprawią, że Królowa Nieba i Ziemi dotknie Go któregoś dnia...padnie wówczas na kolana i popłacze się, a to będzie początek jego wielkości".
Siostra śpiewała o św. Józefie, abym się nie bał, bo stoi przy mnie. To prawda, bo mam nawet taki wizerunek...”Opiekun twojej rodziny”. W serce wpadło zawołanie o niedowiarkach.
„Przyjdź Jezu, przyjdź”...popłakałem się z powodu niegodności zjednania ze Zbawicielem. Pokój przybył z Panem i wszystko odeszło. To potwierdza Słowo: „(...) beze Mnie nic nie możecie uczynić. (...) Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity (...)” J 15, 1-8
Trafiłem na wywiad z J. Urbanem („Spowiedź ateisty”), który udaje twardego, a ledwie mówi z powodu niewydolności oddechowej (palenie). W TVN 24 wciąż powtarzano wywiad „Stokrotki” z córką gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który czeka na śmierć, a zaczyna „drugie życie” we „Wprost”.
Janusz Palikot walczy z krzyżem, szuka porad u szamanów, ćwiczy jogę z „wyciszaniem” ciała przez medytację. Ja to wszystko otrzymuję podczas Eucharystii.
Wróciłem na nabożeństwo do NMP, a w procesji niosłem chorągiew z Panem Jezusem Miłosiernym ...zostałem na drugiej Mszy św., bo większość zapomina o swojej duszy. Szczególnie zdrowi!
Znajdź się na miejscu naszego Boga Ojca, który widzi ludzkość idącą ku zagładzie i wie, że „nie chcemy Boga w książce i w szkole”...wolimy pogaństwo z wynaturzeniami i sianie zgorszenia z gubieniem dusz.
Dzień zakończył się błogosławieństwem otrzymanym od biskupów poprzez TV Trwam... APEL
- 30.04.2013(w) ZA PROTESTUJĄCYCH PRZECIWKO BEZPRAWIU
- 29.04.2013(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ KRUCHOŚCI NASZEGO BYTU
- 28.04.2013(n) ZA UŚWIĘCANYCH
- 27.04.2013(s) ZA APOSTOLSTWO TRZEŹWOŚCI
- 26.04.2013(pt) ZA TYCH, CO W SŁUŻBIE ŚMIERCI
- 25.04.2013(c) ZA RESZTKĘ PANA
- 24.04.2013(ś) ZA SŁUŻĄCYCH BOGU Z RADOSNYM ODDANIEM
- 23.04.2013(w) ZA WEGETUJĄCYCH
- 22.04.2013(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OPATRZNOŚĆ BOŻĄ
- 21.04.2013(n) ZA ZAGRAŻĄJĄCYCH NASZEJ WIERZE