Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.09.2015(n) ZA CZUJĄCYCH OBECNOŚĆ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 wrzesień 2015
Odsłon: 1297

 Uwaga.  W wyszukiwaniach: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko)...przy Ws. na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata i możesz czytać każdy zapis...   

   Na Mszy św. o 7.00 byłem bardzo słaby i senny. Eucharystia zamieniła się w mannę z Nieba...dobrze, że przyjechałem samochodem, bo wiał przejmująco zimny wiatr. Później "męczyłem się" i przespałem prawie cały dzień, bo nawarstwiło się zarywanie nocy. Około 19.50 nagle napłynęła Obecność Boga Ojca. 

   Ja mam wszystko, zrozum...wszystko, a to oznacza wiarę, wybranie do cierpienia. Mam też wszystko jako człowiek...ojczyznę, dom, pojazd, garaż, mieszkanie z wszystkimi wygodami. Teraz czekam tylko na powrót do TATY. Piszę to i płaczę. Zobacz jak różne są pragnienia ludzi...właśnie pokazują porażonych, którzy wrócili do latania szybowcem!

     Zapytasz: Jak odbywa się taki kontakt z Bogiem Ojcem? Ja byłem zajęty pisaniem a tu dotknięcie, ale mojej duszy. To delikatność, której nikt nie ma na ziemi. Porównując do ciała. Wyobraź sobie, że najbardziej ukochana osoba nie chce krzyknąć lub pokazać się nagle, aby nie wywołać wstrząsu. Najlepiej oddaje to delikatne budzenie.

    I tak tego nie przekażę, bo to dotyczy przeżyć duszy, a nie mamy na to określeń. To powtarzało się 3 razy: po pierwszym wiedziałem, że do mojej izdebki przybył Tata, ale pisałem, później było to powtórzenie, a po trzecim rzuciłem pisanie i zarejestrowałem to przeżycie dla Ciebie!   

   Ja nie wiem dlaczego właśnie dzisiaj Tata przybył do mnie, ale w ostatnim okresie nosiłem Jego oprawiony wizerunek, wołałem, rozmawiałem (jak dziecko z ojcem ziemskim), chodziłem na podwójne nabożeństwa...nie wiem jak mogę to przekazać.

    Popłakałem się, bo z jednej strony mam wielkie cierpienie...cierpienie rozłąki z Bogiem, a z drugiej pragnę pogodzić się z kolegami z Izby Lekarskiej, bo naprawdę nigdzie nie zajdziemy w bezbożności! „Ojcze nasz, który Jesteś w Niebie...”.

    Dopiero w takim momencie zrozumiesz co oznacz łaska modlitwy. To wszystko trwało 30 minut, a już nic nie może zadowolić, bo pragniesz być z Bogiem Ojcem...każdy zna krzyk dziecka: "ja chcę do Tatusia”.

    Wiem, wiem, że człowiek „normalny” (kto to jest człowiek normalny?) uśmiechnie się, bo nie ma „czasu na głupoty”, a faktycznie marnuje życie i szkodzi swojej duszy. Przebudzi się po drugiej stronie wśród imigrantów z całego świata, a ja nie wiem ile trwa dotarcie do Ojczyzny Niebieskiej? Synek pastora był tam 3 minuty, a z jego relacji powstała książeczka: "Niebo istnieje naprawdę".

   Co Bóg pokazuje przez obecnych imigrantów i przez ich niewyobrażalne tragedie...na których bazują ludzkie szuje, ale tak samo jest z oszukiwaniem duchowym. Co obiecują w różnych sektach...w tym u św. Jehowy podszywających się pod wyznawców Boga Objawionego? Tutaj też ładnie mówią, aby wyrwać pieniądze za obiecane ocalenie.

     Właśnie opracowywałem zapis z 07.02.2007, gdzie wołałem za kapłanem, aby Bóg Ojciec otworzył nasze serca na Słowa Swego Syna; „Effatha! Effatha” i tak bez końca. Ból duchowy wprost  wyrywał mi serce! Nawet nie mogłem zapłakać, bo to przynosi ulgę. Porosiłem Boga, aby każda chwila mojego życia była świadectwem o Nim Samym:

   „Ojcze! Ojcze!! Nawet Aniołowie nie mogą wyśpiewać wdzięczności za Twoje Dzieła…nawet Aniołowie! Bądź pochwalony Boże, Duchu Św. i Zbawicielu; Przenajświętsza Trójco…niech będzie chwała i cześć i uwielbienie! Ojcze! bądź ze mną dzisiaj i jutro…niech każda moja myśl, słowo i uczynek będą od Ciebie"...  

    Wołałem też do Św. Michała Archanioła; „Mój Opiekunie! zatrzymuj pokusy, ale nie chroń przed cierpieniami, które daje Pan”.

  Dziwne, bo dzisiejsza Ew Mk7, 31-37 dotyczyła właśnie uzdrowienia głuchoniemego...               APEL    

  

 

    

05.09.2015(s) ZA WIDZĄCYCH OPATRZNOŚĆ BOŻĄ W CODZIENNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 wrzesień 2015
Odsłon: 1076

Pierwsza Sobota

   Przeciętny człowiek myśli o uratowaniu zdrowia lub życia, ale to jest pokusa szatana myląca wiernych Bogu Ojcu! Zrozumiesz to na opiece ojca ziemskiego...czy chroni dzieci tylko w takich sytuacjach?

    Jutro jedziemy do W-wy na zakupy i dla "przewietrzenie się", a ja jestem słaby! Pan sprawił, że zauważyłem brak jednego światła postojowego! Z tego powodu zmierzyłem ciśnienie w oponach (1.7 i  2.1 z przodu), a to wyjaśniło ściąganie samochodu przy hamowaniu! Żarówka okazała się dobra...

   Druga wyraźna pomoc to natchnienie mojego Anioła Stróża...miałem wstać o północy i zażyć tabletkę leku przeciwbólowego, ale bałem się, bo nie wiedziałem od kogo jest ta porada.

- Nie bój się...odczułem, że jest od mojego Posłańca Bożego, bo to nie miało charakteru pchania mnie do czegoś, ale uspokojenia!

- Nie bój się...musisz być jutro sprawny, ten lek ci nie szkodzi.

    Nigdy tak nie rozmawialiśmy. Wstałem, zażyłem kapsułkę i pisałem od północy do 5-tej. Ty to czytasz, a wówczas smacznie spałeś!

   Przed wyjazdem przeżyłem horror z nalotami, bo nadal stanowię zagrożenie dla państwa ludowego...nie wiedziałem, że jutro jest głupie referendum partyjnego prezydenta i usłużnego marszałka Senatu RP.

   Na miejscu dokonaliśmy zakupów i zjedliśmy obiad, a ja zesłabłem na chwilkę...to wyjaśni się później.  Dobrze, że miałem ze sobą oprawiony wizerunek Boga Ojca. Przyłożyłem Deus Abba do serca i wróciliśmy szczęśliwie do domu. Niewierzący wskaże na "czary"... 

   Padem w ciężki sen, a podczas przygotowywania się do Mszy św. o 18.00 zbił mi się dezodorant, a później poślizgnąłem się na posadce łazienki i z całą siła upadłem głową obok kranu. 

   Pan sprawił, że nawet go nie musnąłem, a odruchowo wyciągnięte dłonie oparły się o dno wanny. W takich fikołkach ludzie często giną lub stają się kalekami...krzyknąłem tylko, że szatan chce mnie zabić. Podziękowałem Św. Michałowi Archaniołowi.

    Tak kiedyś upadła żona i doznała urazu kręgosłupa. W drodze, podczas przejazdu do kościoła chciało mi się płakać, bo jedziesz daleko, wracasz szczęśliwie, a po wypoczynku - pułapka czeka - we własnej łazience.

    Później doszedłemj przyczyny zasłabnięcia. Okazało się, że ta sama dawka leku nasercowego (wpływa też na ciśnienie) miała różną moc. Cała tabletka 1.25 mg była za słaba, a z podzielonej na pół (2.5 mg) zbyt mocna i dawała kumulację po kilku dniach. Taką mamy medycynę...

   W czytaniach padło zdanie św. Pawła o „chwiejących się”...tam chodziło o wiarę, ale ja chwiałem się z w/w powodu, ale na nogach. 

    Później zdałem sobie sprawę z tego, że szatan nienawidzi Matki Bożej (Pierwsza Sobota). Na ten moment psalmista zawołał, że Bóg mi pomaga i podtrzymuje całe moje życie...

   Po mnie przychodzili spóźnialscy, a starszy facet po spowiedzi nie padł na kolana, ale rozmawiał z żoną, śmieli się i szeptali sobie do ucha. Coś ohydnego, miałem nawet podejść do nich i powiedzieć dwa zdania, ale opanowałem się.

   Podczas konsekracji wzrok zatrzymał kielich i patena...wysoko trzymane przez kapłana. Eucharystia pękła delikatnie na pół, odwróciła się i wyrównała. Od mojego Anioła napłynęło, że to oznacza „przejściowe kłopoty”. W uniesieniu wyszedłem z kościoła i usiadłem na ławce, a w tym czasie ogromne stado wron krążyło nade mną i okropnie krakało...

                                                                                                                             APEL

 

04.09.2015(pt) ZA UNIKAJĄCYCH ODPOWIEDZIALNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 wrzesień 2015
Odsłon: 1241

     W wielkiej ulewie trafiłem na 1-piątkowe spotkanie z Panem Jezusem o 6.30...wdzięczny za obudzenie, posiadanie samochodu i kościoła (5 minut jazdy). Lubię zabierać starszych ludzi...moja pacjentka dziękowała, bo miała właśnie duszność.

    Nie wiedziałem, że czekają mnie niespodziewane przeżycia duchowe wywołujące płacz. Zapis „dojrzał do edycji”, bo właśnie „Stokrotka" napadła na posła Cymańskiego („Kropka nad i” 26.11.21015).

     Dodatkowo przeszkadzał mu telefon komórkowy, którego nie mógł wyłączyć, a była dobra okazja, aby opuścić to spotkanie. Po co tam poszedł? Wcześniej nie krzyczała, gdy Donek i Bronek robili co chcieli, a widząc, że władza im się wymyka powołali swoich do TK! Teraz trwa oburzenie za „skok na władzę”. Zdziwiłem się, bo chciałem się modlić, ale nie wiedziałem w jakiej intencji.  

    Pasuje tutaj dzisiejsza Ewangelia (Łk 5, 33-39): Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją". Jezus odpowiedział, że będą pościć jak Jego zabraknie!

    Kapłan w krótkim rozważaniu mówił o tym, że często nie reagujemy...wybieramy wygodę i spokój, a przez to stajemy się obojętni na różne krzywdy ludzkie, których jesteśmy świadkami. Nigdy nie wiesz czy krzyk sąsiadki jest autentyczny, bo władza ludowa do perfekcji opanowała szkodzenie prawym Polakom, a możliwość prowokacji jest nieskończona.

    Ja tak pobiegłem z pomocą, a agresor skierował się na mnie, policja dwa razy myliła jego mieszkanie z moim (wejście z psem), żone wzywano „na przesłuchanie”, a ja stałem się donosicielem!

    Młody kapłan mówił z serca, ale nie zna budowy naszego państwa. Popłakałem się podczas kilku zawołań z litanii: Przebłaganie za grzechy nasze...Nadziejo w Tobie umierających, a na końcu: „Niech się tak stanie!”

    Eucharystia zwinęła się w dar...jako podziękowanie za posłuszeństwo, bo do 3.00 pisałem świadectwo podsunięte zamiast realizowania własnego planu: „za broniących swojej ojczyzny”, gdzie ukazałem fałsz „Polsatu” oraz Sejmowej Komisji ds. Środków Masowego Przekazu.

    Popłynęła litanii do Najśw. Serca Pana Jezusa, a dzisiaj nie zlekceważono wystawienia Monstrancji. Po powrocie do domu padłem na kolana w podziękowaniu za morze łask...

    Trwa horror uchodźców na Węgrzech. Postanowiłem pojechać w ich intencji na dodatkową Mszę św. do kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie później odmówiliśmy koronkę i zapaliłem pierwszą lampkę pod krzyżem, bo przez 4 miesiące były upały.

     To dzień za tych, którzy unikają odpowiedzialności. Świat się przewraca...na progu stoi forpoczta ofiar III Wojny Światowej zmieszana z szukającymi pracy oraz przyszłych buntowników niezadowolonych z proponowanych warunków gościny, a straszy się Polaków rządami PiS!  

     W oczach marnieje Rzeczpospolita Babska pod rządami dr Ewy...                                         APEL

   Dzisiaj, gdy to opracowuję (09.02.2016) odebrałem pismo od nowego sekretarza Naczelnej Izby Lekarskiej w W-wie, którego prosiłem o spotkanie, które zajęłoby 10 minut, bo za obronę krzyża zawieszono mi p.w.z.l.

    Koledzy samorządowcy mienią się naszymi obrońcami, a sami napadli na mnie. Jest ich wielu, mają prawników, a nie potrafili zgodnie z prawem powołać komisji lekarskiej. Myli im się komisja 3 - osobowa z 2-osobową...i to bez przewodniczącego!

    Przykro mi, bo chciałem się spotkać się jak Polak z Polakiem, lekarz z lekarzem, a może jak katolik z katolikiem, bo koledzy chwalą się zdjęciami z celebracji w naszych świątyniach!

    Przecież można napisać, że odmawiam spotkania, a tak to mamy do czynienia z typowym przykładem unikania odpowiedzialności za działania swoje lub reprezentowanej instytucji.

   Zawsze otrzymuję informację o moich prawach, a zgłaszam ich łamanie! To znamy ze sprawy Olewnika oraz z kłamstwa o Smoleńsku. 

           

03.09.2015(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ SZACUNKU DLA ŚWIĘTOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 wrzesień 2015
Odsłon: 1282

      Obudzono na ostatnią Mszę św. poranną, a w ręku znalazł się piękny krzyżyk, który kupiłem za dwa złote w lumpeksie...leżał wśród różnych rzeczy. Nawet powiedziałem o tym właścicielce, że tak nie wypada. Podobna sytuacja była w zajeździe przy trasie E7, gdzie na placu stała wielka drewniana Pieta!

   Specjalnie poszedłem do prowadzącego restaurację i poprosiłem, bo takim ja sprawia to wielki ból. Zaleciłem, aby rzeźbę przekazał do jakiegoś kościoła, ale nie uczynił tego...później stała w krzakach, gdzie niektórzy sikali.

   Nie wiem jaka jest odpowiedzialność takich ludzi...po mojej informacji, bo wówczas mówię z mocą o Prawdzie naszego Kościoła Świętego i podkreślam, że Matka Boża i Pan Jezusa to Istniejące Osoby. Muszę pojechać jeszcze raz...po 10 latach. Piszę to, a serce drży, bo żyjemy tak jakby Boga nie było!

   Przykro mi, że bracia Polacy mający wielką łaskę mieszkania dwa kroki od kościoła...w większości należą do niepraktykujących. Ruskich nie ma, rozpoczęła się III Wojna Światowa z "krzyżowcami", a tacy jak ja są wciąż podejrzani i budzą bolszewicką czujność! Tutaj trzeba dać słuszną uwagę, że „normalny” człowiek chodzi z żoną do kościoła w niedzielę!

    Nawet nie wiedzą jak rozpraszają moje serce spragnione Boga! Ponadto boleję z powodu ich zguby "na własne życzenie". Nie próbuję już nikogo zapraszać, bo niektóry tylko mruczy coś w złości. Jutro umrze i trafi tutaj, a kapłan powie, że "całe życie cierpiał z Chrystusem".    

    Właśnie popłynie aktualne zalecenie św. Pawła (Kol 1,9-14) abyśmy: „postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie”. 

   Eucharystia zamieniła się w mannę z nieba („manhu”), a ja bardzo lubię ten znak i faktycznie moje serce całkowicie odmieniło się. Po Mszy św. trafiłem na sprzątającą przed kościołem i zapytałem:      

- Co Pan Bóg pokazuje przez sprzątanie?...wiadomo, że oczyszczanie i dodałem, że taką sama potrzebę ma nasza dusza!

- A co przez chleb codzienny...nie wiedziała, że wskazuje na Chleb dla duszy (Eucharystię). Niektórzy dziwią się „latającym do kościoła”, ale  nie dziwi ich codzienne kupowanie chleba.

- Czy komuś w życiu znudził się chleb codzienny? Nie ma takiego człowieka i takim samym chlebem, ale dającym życie wieczne jest Eucharystia!

- Czy widzi pani swoje obdarowanie? Powiedziałem jej o spragnionym Eucharystii w buszu, gdzie nie ma kościołów, a kapłan odprawia Mszę św. okresowo...inwalida bez nóg przybywał na wózku, który poruszał rękami.

   Nie wiem co w niej zostanie po moich słowach mówionych w uniesieniu duchowym i z pragnienia ewangelizowania.

   Poszedłem na Mszę św. wieczorną, którą poprzedziły modlitwy żony i niewiast przed Monstrancją  w intencji powołań kapłańskich. Ksiądz proboszcz mówił o małej wierze niektórych kapłanów jako wyniku braku religijności w rodzinach i apelował o wspólną modlitwę w rodzinach.

   Zaspał i to bardzo, bo religijną rodzinę trzeba szukać ze świecą. W blokach królują rozgoryczone wdowy, a młodzi stawiają „na partnerstwo”. Nie poszły na darmo przykazania nowe, które przekazał nam kolega poprzedniego prezydenta...poseł Jasio!

    Każdy pamięta jego bezeceństwa, a także wyczyny kołtunerii pod krzyżem smoleńskim. Piszę, a przed mną leżą „Fakty i mity”, gdzie płaczą nad niewierzącymi, których można w Polsce obrażać do woli!

    Kiedyś zamieścili mój list z wyciętym środkiem (bez zaznaczenia) w którym wskazałem, że piszą o diabełkach z rogami, a ich redakcja jest agendą Kościoła Szatana. Niedawno dali na pierwsze stronie jego wizerunek...na samo wspomnienie zimny dreszcz przepływa prze moje ciało.

    Teraz mają tam nowych "nauczycieli w pisaniu" ("FiM" 44/2015):

1) Agnieszkę Abemonti-Świrniak, która neguje istnienie życia wiecznego ("pozagrobowego") i zaleca wpajanie tego wszystkim od dziecka! Podpiera się cytatem z "FiM" sprzed roku, że "ludzi wymyślają sobie różne religijne nieba"...

2)  Tomasz Kozłowski...specjalista od chrześcijaństwa, który pyta: "Co Kościół krzewi: religię jako opium dla udręczonego ludu czy wolność wiary w Jezusa Mesjasza Bożego?".

     Zobacz zatroskanie o nas Szatana, któremu służy Tomuś...                                        APEL  

02.09.2015(ś) ZA IGRAJĄCYCH Z LOSEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 wrzesień 2015
Odsłon: 1379

    Nie będę rozwodził się nad losem, bo każdy ma wyznaczony...naszym zadaniem jest odczytanie swojego powołania. Przeszkadza w tym Szatan, a najlepiej ujrzysz to na politykach. Bardzo ciekawe byłyby moje rozmowy z osobami, które czynią nie to do czego zostały powołane.

    Pan Donald Tusk kochał „haratanie gały”, a szef sił ciemności zrobił z niego premiera mojej ojczyzny (powinien być szefem PZPN). On wiedział, że uczestniczy w fałszu, którego szczytem było śpiewanie przy piwie z przebranymi za „górników” obok fajnej Elżbiety Bieńkowskiej.

    Ten obraz napłynął w związku z ujawnieniem nagrania  ze świetnym fotomontażem ryczącej ze śmiechu Elki, która gratulowała Krzysztofowi Kwiatkowskiemu „wspaniałej instytucji” na biesiadzie u „Sowy i Przyjaciele” (”Fakt” z 4 września). Ten w żartach powiedział, że sam jest zdziwiony 60-procentowym zaufaniem dla tej instytucji, bo nikt się jej nie przyjrzał...

  Kiedyś w mojej krzywdzie zacząłem pisać do NIK-u, aby skontrolowali podobnie działające Izby Lekarskie. Pomyłkowo nacisnąłem „wyślij” i po kilku dniach żona odebrała telefon; „Tu Najwyższa Izba Kontroli”...

  Ktoś wyraźnie żartował, ale po czasie, w miesięczniku „Puls” („prezesówka” OIL w W-ie) był wielki wywiad z lekarzem zatrudnionym w NIK! Napisałem do „Gazety Polskiej”...zaraz dali wywiad z Konstantym Radziwiłłem. Zgłosiłem się do tyg. „Idziemy”, gdzie mnie zbyli, ale dali wywiad...z tym kolegą, który jest niezastąpialny (ma aktualnie około 10 funkcji w OIL i  NIL). 

   Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis będzie prelegentem na międzynarodowej konferencji (5 września 2015, godz. 10:00-18:00) w UW, Aula Starego BUWu, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28 „Prawa sumienia pracowników służby zdrowia - teoretyczne uwarunkowania, prawne wyzwania oraz szanse”. 

  Kolega Konstanty Radziwiłł będzie mówił ok. 15:45 – 17:45 na temat: „Prawa lekarza do postępowania w zgodzie z sumieniem."

   Dziwne, bo Naczelna Izba Lekarska toleruje istnienie u nas psychiatrii zwierzęcej, która nie uznaje duchowości człowieka, a to wyklucza istnienie Bożego Sędziego w nas samych!    

    Nigdy nie oglądam TVN,  ale dzisiaj trafiłem na relację przestraszonego red. Marcina Prokopa, który dał się zamknąć w trumnie (na dwie godziny). Nieopatrznie zatkał wlot powietrza, a miał spętane ręce i nogi...stracił przytomność i mógł w głupi sposób umrzeć.

   Na ten czas „spojrzał” tytuł o igrających z losem. Natychmiast poznałem intencję i zacząłem moją modlitwę i z wielką jasnością ujrzałem wszystkich, którzy giną w różny sposób...popisując się, ćwicząc ciało w czymś zbytecznym, idąc za pokusami (władza, posiadanie, seks).

    Pozbawiają się w ten sposób Opatrzności Bożej i tracą dary duchowego o których daję świadectwo każdego dnia. Przykładem takiej osoby jest też Bronisław Komorowski (leśnik, myśliwy, ojciec rodziny...hohohooo!), który ma całkowicie pokręcony los i źle skończy (w sensie duchowym).

    Tak też jest z Ewa Kopacz i jej fałszywym otoczeniem...władza jako cel życia! Porzuciła zawód lekarza - pediatry, a to powołanie jest drugie po kapłańskim! Teraz zwiedziona przez szatana brnie w fałszu i głupotach za które będzie ukarana przez Boga.

   Na szczycie tego igrania z losem jest świadome „pójście na księdza” (Roman Kotliński) lub bez powołania z późniejszym sianiem zgorszenia.

   Dzisiaj byłem słaby i nie miałem przeżyć duchowych. Jakby na znak kapłani żartowali głośno w zakrystii, a jeden z nich wyszedł uśmiechając się do celebracji Mszy św! Powiem tylko tyle, że wielu igra ze swoim losem i ginie śmiercią prawdziwą po zabiciu duszy...                                                              APEL

 

   

  1. 01.09.2015(w) ZA ZASKOCZONYCH WOJNĄ
  2. 31.08.2015(p) W INTENCJI DUSZ ZA KTÓRE NIKT SIĘ NIE MODLI
  3. 30.08.2015(n) O ŚWIATŁO BOŻE DLA KOLEGÓW LEKARZY
  4. 29.08.2015(s) ZA CZERWONYCH INKWIZYTORÓW
  5. 28.08.2015(pt) ZA WALCZĄCYCH W IMIĘ PAŃSKIE
  6. 27.08.2015(c) ZA SKRZYWDZONYCH SZUKAJĄCYCH OBRONY
  7. 26.08.2015(ś) BOSO, ALE Z MATKĄ BOSKĄ
  8. 25.08.2015(w) ZA NAPADANYCH PRZEZ SZATANA
  9. 24.08.2015(p) ZA PEŁNYCH PODSTĘPU
  10. 23.08.2015(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W NIEWOLI SZATANA

Strona 801 z 2533

  • 796
  • 797
  • 798
  • 799
  • 800
  • 801
  • 802
  • 803
  • 804
  • 805

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 619

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?