Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.05.2018(c) ZA OCZEKUJĄCYCH NA WSPARCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 maj 2018
Odsłon: 1123

    Jutro jest posiedzenie ORL w Warszawie, a przed miesiącem napisałem prośbę do nowego prezesa, ale pismo schowano. Poprosiłem sekretarkę o przedłożenie adresatowi, ale odsyłała mnie do psychiatrów. Przez 4 lata nie chciała połączyć mnie telefonicznie z poprzednim prezesem Andrzejem Sawonim.

   Mój Opiekun Boży wskazał na K. Bukiela z OZZL, który podał mi kontakt (nigdy nie wpadłbym na to)... udało się zadzwonić i przesłać Panu Doktorowi dwa ukrywane pisma.

   Tam było błaganie do niego o wstawiennictwo w mojej 10-letniej krzywdzie, której zaznałem ze strony psychiatrów. Jak jeden mąż stanęli w obronie swojego kolegi, który zdemolował miejsce uświęcone na Kaszubach (krzyż i pomnik patrioty) i dalej walczył z krzyżem postawionym poza jego działką.

    Po jego stronie - jak na rozkaz - opowiedzieli się też wszyscy lekarze z naszego samorządu (OIL i NIL), a w tym czasie udawali pobożnych: uczestniczyli w Mszach św. i całowali sztandar jako znak wierności etyce lekarskiej...nawet nauczali w TV Trwam (Radziwiłł i Hamankiewicz).

  Pomylono mistykę (wiarę) z psychozą (chorobą psychiczną), a rozpoznanie postawiono zaocznie, zaocznie też powołano komisję lekarską. Na kontrolnej nie było przewodniczącego lekarza Medarda Lecha, który podpisał, że mnie badał i na tej podstawie prezes Andrzej Włodarczyk zabił mnie duchowo (sierpień 2008 r.).

     Napisałem też do kolegi Medarda Lecha, który mnie skrzywdził...

                                                                 Panie Doktorze!

    Proszę skontaktować się z nowym prezesem Łukaszem Jankowskim, który otrzymał na swoją pocztę opis mojej sprawy. Myślę, że w jakiś sposób ją naprawi, bo bronił lekarzy i chce służyć środowisku. Jeżeli nie to moja krzywda trafi do prokuratury i Pan będzie w kłopocie, bo podpisał Pan badanie w maju/czerwcu 2008, a nie było Pana jako przewodniczącego na komisji lekarskiej.

    To wielki błąd. Z tego powodu nie mam PWZL 2069345 od września 2008 r. Mogła mi umrzeć żona. Straciłem wiele pieniędzy, bo byłem upoważnionym do badania kierowców. Brakowało mi 4.5 miesiąca do emerytury. Dlaczego tak Pan głupio postąpił?

    Dzisiaj ukonstytuuje się nowa ORL. Poprosiłem o unieważnienie całej sprawy. Proszę, aby Pan wstawił się, bo jest to sprawa moja, Pana i kłopot dla nowego prezesa. Już pierwsza komisja lekarska była nieważna, bo jako specjalistka - oprócz Pana reprezentującego Izbę Lekarską - byłą funkcjonariuszka Izby Lekarskiej, nie zostałem nigdzie skierowany i nie poinformowano mnie, że mogę mieć męża zaufania.

   Po co nam to było? Jako lekarz ogólny widział Pan fikcję. Jak można było wysłać mnie w Polskę bez skierowania ("proszę się leczyć"). Nie będzie miał Pan czystego sumienia. Wystarczy jedno Pana zdanie, że Pan żałuje itd. Ja nie chcę odwetu, ale unieważnienia procesu i dobrowolnego wspomożenia mojej strony Wola Boga Ojca, gdzie jest konto bankowe.   Pozdrawiam

   Na Mszy św. - z poprzedzającym nabożeństwem majowym - św. Paweł tłumaczył się przed Sanhedrynem (Dz22, 3o;23, 6-11), gdzie stwierdził to, co wiem, że spodziewa się zmartwychwstania umarłych. Faryzeusze w to wierzą, a saduceusze negują...także istnienie ducha i anioła. Wybuchło zamieszanie...

   Psalmista w tym czasie wołał ode mnie w Ps 16[15]; „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem”, a Pan Jezus wskazał, że wszyscy mamy stanowić jedno. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko z ładnie wywiniętymi brzegami.

   To był bardzo ciężki dzień z oczekiwaniem także na pomoc elektryka, bo przerywało światło, a korek automatyczny był gorący. Dodatkowo jutro jedziemy na pogrzeb nagle zmarłego kuzyna (60 lat)…                                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

16.05.2018(ś) ZA TKWIĄCYCH W MROKU ŚMIERCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 maj 2018
Odsłon: 1087

motto: małpa z brzytwą

   Przez cała dobę byłem pusty duchowo, a nawet martwy. Mój stan odzwierciedlał widok drzew: na zewnątrz zdrowe, a w środku spróchniałe, a nawet zgniłe. Tak jest też z wieloma ludźmi, co zawierają moje intencje: 02.03.2009 ZA PUSTYCH DUCHOWO  02.12.2013 ZA TKWIĄCYCH W MROKU  23.11.2017 ZA GŁUPICH DLA BOGA

    Pan wskazał na moralistkę Elizę Michalik sprzedająca się w „Super Stacji”, która zjadła wszystkie rozumy. Na swoim blogu w art. Wara wam politycy i księża od rozdziału kościoła od państwa potwierdziła, że jest propagandzistką typu bolszewickiego!(http://elizamichalik.natemat.pl/151775,wara-kosciolowi-i-politykom-od-rozdzialu-kosciola-od-panstwa) 

   Czym różni się Elizka-moralistka od Goebbelsa...Jerzy Urbana? Tym, że jest opętana intelektualnie chociaż nie ryczy i nie pluje gwoździami. Świadczy o tym nienawiść do wszelkich świętości wyrażana z pomocą upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła!

    Na początek postawie tezę, że nie można oddzielić Państwa od Kościoła Katolickiego, który głosi Prawo Boże: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd.

   Zobacz co pisze ograniczona duchowo:

1. <<Katolicyzm przywłaszczył sobie zwyczaje i rytuały, święta i obrzędy pogańskie, a wartości i systemy etyczne ukradł filozofom greckim. Gdyby miał pan/panowie kiedykolwiek w ręku choćby "Etykę Nikomachejską" Arystotelesa może by panowie wiedzieli o czym mowa.>> 

    Nawet nie wiem jak skomentować te słowa, bo od 30 lat uczestniczę w codziennym misterium Mszy Św. z Cudem Ostatnim (Eucharystią), a pochodząca od małpy wskazuje, że Kościół Pana Jezusa jest zbiorem przywłaszczonych „obrzędów pogańskich”. Tak jest w wiarach wymyślonych, a nasza jest wynikiem Objawienia się Boga Ojca, którego Imię brzmi: „Ja Jestem”. Ma szczęście, że nie lubię chodzić po sądach.

2. <<Kościół nie wymyślił dobra i zła (...) kościół zawsze opóźniał postęp: gdybyśmy go słuchali nie byłoby dziś przeszczepów, transfuzji krwi, sekcji zwłok, badań genetycznych, fizyki kwantowej, dużej części nowoczesnej astronomii, psychologii>>.

   Opętana miesza okrywaną przez Mądrość Boga, który wszystko stwarza myślą (czynimy to już przy pomocy drukarek 3D). Przecież dziki i owłosiony człowiek nie mógł otrzymać naszej inteligencji (od łac. intelligentia - zdolność pojmowania, rozum).

3. <<Prawo musi być wolne od religii właśnie dlatego by szanowało wolności i prawa człowieka i obywatelskie (...) katolicyzm (...) szerzy nietolerancję, kryje i wspiera przemoc, także w rodzinie, nierówność płci (...) nienawiść wobec przedstawicieli mniejszości seksualnych, rasizm, antysemityzm i ksenofobię>>.
   Tak, która zjadła wszystkie rozumy nie widzi tego, że pisze o Państwie Islamskim, które popiera jako lewaczka walcząca z Prawdą czyli z Bogiem Samym.

4. <<Innym powodem jest sprawiedliwość. Zwyczajnie niesprawiedliwe jest, żeby jakaś instytucja miała tak olbrzymie przywileje i władzę /../ Chamstwo, buta, arogancja i pycha nie powinny być publicznie nagradzane (...) straszenie, krzyki, szantażowanie, grożenie, przemoc, którą otwarcie posługują się hierarchowie kościoła katolickiego>>.
   To dalszy syk żmii z zianiem ogniem typu piekielnego. Dla niej nasza wiara to hierarchia kościelna...

5. <<Niczego tak nie cierpię jak ignorancji i ciemnoty przebierającej się za wszechwiedzę (...) niewiedzy chcącej położyć na wszystkim łapę i głupoty przekonanej o swojej mądrości (...)>>.

   Nie widzi, że pisze o sobie i zaleca pilnowanie Polski radzieckiej, bo nie „zostanie tu kamień na kamieniu. No, może poza kilkoma kapiącymi od złoceń kościołami.” Kiedy była ostatni raz w katolickim, gdzie na Ołtarzu Świętym namaszczony kapłan czyni Cud Ostatni, a ja otrzymuję Ciało Pana Jezusa?                                                                                                                                         APeeL

 

15.05.2018(w) ZA HEDONISTÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 maj 2018
Odsłon: 1120

    Hedonizm (gr. ἡδονή, hedone, "przyjemność", "rozkosz") – pogląd, doktryna, uznająca przyjemność, rozkosz za najwyższe dobro i cel życia, główny motyw ludzkiego postępowania. Unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia.

    W pogotowiu personel - po wyjeździe do nagłego zgonu - stwierdzał, że „trzeba żyć krótko i dobrze oraz ładnie wyglądać w trumnie”! To nie było śmieszne, ponieważ jako lekarz wciąż stykałem się ze zgonami pacjentów całkowicie nieprzygotowanych do odejścia z tego świata. Pomijam kłopoty życiowe, bo ważniejsze są duchowe.

   Przy moim pytaniu: co jest najważniejsze w tym życiu 90% ludzi odpowiada, że zdrowie ciała! Tylko garstka wiernych jest świadoma posiadania duszy i jej kłopotów po takiej śmierci. W kościele dziwi mnie zawołanie modlitewne o stałe zdrowie ciała i duszy (zrównanie prochu z częścią nieśmiertelną).

   Jest to wynik myślenia ludzkiego, bo dusza ma dążyć do świętości, a ciało - nawet najzdrowsze - w tym czasie zmarnieje („proch z prochu”). Tylko Pan Jezus i Matka Boża bez grzechu pierworodnego wrócili do Domu Ojca...z ciałami!

    Hedonizm wg mnie jest lękiem niewierzących w życie wieczne i błędnie uważających, że wszystko kończy się śmiercią i grobem. Nie potrafię edytować rycin, ale kiedyś próbowałem przedstawić nasze przyjemności na tle ekstazy po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii.

   Wyobraź sobie linię zero i nasze cierpienia, smutki, bóle, które są poniżej, a wszelkie ludzie przyjemności powyżej. Po orgazmie, piciu alkoholu lub zażyciu narkotyków mamy przyjemność, która kończy się niesmakiem, kacem lub głodem alkoholowym. Natomiast orgazm (libido) daje wyskok przyjemności z szybkim spadkiem jej trwania. 

   Na tym tle - jako mistyk świecki - powiem Ci, że zjednanie z Panem Jezusem daje nam szczęście, którego nigdy nie zazna hedonista. Stanu ekstazy po Eucharystii nie da się wyrazić w  naszym języku, a w pieśni są słowa: „O! Szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie”. Stan tego szczęścia niepojętego może trwać różnie długo...nawet godzinami i nigdy nie ma „dołka” psychicznego.

   Szatan wie, że tylko Bóg może sprawić ukojenie naszej duszy i podsuwa namiastki szczęścia o których bredzą hedoniści, a przy okazji głoszą jego oszustwo, które wyklucza życie wieczne! To kłamstwo jest bardzo proste i skuteczne, bo my opieramy się na naszych "badaniach".

   Przecież ciało podlega destrukcji: zarazisz się, stracisz nogę w wypadku, kichniesz i doznasz wylewu podpajęczynówkowego, upadniesz i odkleisz sobie siatkówkę w oku. Nie wspominam o podstępnie przebiegających nowotworach lub infekcjach, chorobach typu skomplikowanych zespołów...

   Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z uzależnienia w dążeniu do szczęścia, którego nie doznasz na tym zesłaniu, gdzie króluje cierpienie. Większość nie wie czego szuka, a świat nie może ukoić tęsknoty naszej duszy za Bogiem.

    Szatan podsuwa:

- seks z rozkoszą (zmiany partnerów u salonowców), a nawet rozpustą seksualną (różnego typu prostytucją)

- posiadanie, którego symbolem jest złoto...przykładem jest mafijna reprywatyzacja zabijająca rodaków...

- władzę i sławę z różnymi wyczynami zagrażającymi naszemu zdrowiu i życiu (sporty ekstremalne) oraz niedopuszczalne zachowania (Palikot: krzyż z przypiętych puszek po piwie). Na szycie jest pragnie władzy nad światem (bolszewizm i Państwo Szatańskie, gdzie „męczennicy” trafiają do nieba z dziewicami, itd.). 

   Każdy zna w swoim środowisku: zabijanych przez nałogi (hazard, alkoholizm i narkomanię, a nawet nikotynizm), godzinami okupujących ławki („ławkowców”) w młodym wieku oraz balkony ("balkoniary"). W moim bloku są dwie panie terroryzujące wszystkich głośnym plotkowaniem na cały regulator, bo zaczynają głuchnąć, a jest to ich jedyna i ostatnia przyjemność.

    Dzisiaj sam - w ramach jeszcze nie znanej intencji - wybrałem przyjemność i na Mszy św. wieczornej nie mogłem podejść do Eucharystii…     

                                                                                                                               APeeL

14.05.2018(p) ZA PROSZĄCYCH BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 maj 2018
Odsłon: 1223

św. Macieja Apostoła

    Rano toczył się bój o wstanie na Mszę św. o 7.00 lub 7.30...zwyciężyło natchnienie, aby pojechać. Zobaczysz jak układa się wówczas ciąg wydarzeń. Dzisiaj po modlitwie wylosowano Macieja jako Apostoła w miejsce Judasza, który popełnił samobójstwo. Zawołano do Boga (Dz1, 15-17.20-26): <<Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch, jednego, którego wybrałeś /../>>.

   Pan Jezus ukazywał się Apostołom przez 40 dni i mówił o królestwie Bożym (Dz 1,3-8). Zalecił, aby nie odchodzili z Jerozolimy ze względu na obiecany chrzest Duchem Świętym, a w Ew (J 15,9-17) padną słowa:

    „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.” Większość nie prosi Boga o nic, a to świadczy o braku wiary. Wyobraź sobie swoje dziecko, które jest w potrzebie, ale nie prosi rodziców o pomoc.

   Ja wcześniej wołałem do Boga Ojca o pomoc w sprawie:

1. krzywdy zawodowej.

    Właśnie „przypadkowo” trafił na moją stronę lekarz podobnie poszkodowany przez Izbę Lekarska w Gdańsku. Dodatkowo kolega wykrył, że dr Jerzy Jaśkowski także został zawieszony przez izbę lekarską w prawie do wykonywania zawodu. Tak jak ja skończył AM w Gdańsku i jest obecnie lekarzem emerytem. Podaję adres w internecie:  https://astromaria.wordpress.com/tag/dr- jerzy-jaskowski/  

   Zachodzi podejrzenie, że stamtąd wyszła sugestia, że jestem chory psychicznie z powodu obrony krzyża, która była napisana w charakterze nieudolnego świadectwa wiary. Kłopot, bo nie umarłem i nie popełniłem samobójstwa. Poprosiłem o unieważnienie uchwały Ok. Rady Lekarskiej, ponieważ wyczerpały się wszystkie moje działania i sprawa dojrzała do przekazania prokuraturze.

2. spadku po rodzicach. 

   Dziwne są nasze losy, bo nagle umarł zajmujący część pomieszczeń i prawdopodobnie dojdzie do korzystnej sprzedaży spadku. 

3. traktowania mnie jako „wroga ludu".

    Wieczorem wyszedłem i wołałem do Boga Ojca w intencji tego dnia...tylko w drodze krzyżowej i „Św. Agonii” z koronką do 5-u św. Ran Zbawiciela.

    Zimno, pusto i nieprzyjemnie, a także smutno, ponieważ od kilku godzin napływała do mojego serca nienawiść...jakby od tych, którzy mnie skrzywdzili.

                                                                                                                                ApeeL

 

 

13.05.2018(n) ZA GOTOWYCH NA SPOTKANIE Z BOGIEM OJCEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 maj 2018
Odsłon: 1100

Wniebowstąpienie Pańskie

    Podczas snu spotkałem się z Janem Pawłem II, który rozumiał moją łaskę wiary, odczytywanie intencji modlitewnych poprzez „duchowość zdarzeń”, ale jakby nie akceptował przekazów do Vassuli Ryden („Prawdziwe Życie w Bogu”). Wskazałem, że my ograniczamy możliwości Boga Ojca, który „mówi” także przez „Manifest Komunistyczny”…

   O 6.30...wyraźnie zostałem obudzony na Mszę św. o 7.00. Chwilkę trwała walka z ciałem, ale wiedziałem, że zostając nie uzyskałbym spokoju i zmieniłby się przebieg tego dnia. Nie udało się Szatanowi mamienie wieczornym nabożeństwem majowym z błogosławieństwem Monstrancją (dzisiaj będzie...pod moim blokiem)!

    Do końca moich dni będę opisywał ten czas, ponieważ dobrze odczytana „decyzja chwilki” sprawia przebieg dnia zgodny z wolą Boga Ojca. Trzeba się w tym ćwiczyć, a później zauważyć po owocach, wykryć oszustwa Przeciwnika naszej duszy.

   Po wyjściu podziękowałem Panu Jezusowi, a w zdążeniu do kościoła pomógł mi samochód, który też jest darem Boga. Większość ludzi sprawnych nie budzi się, a wczoraj spotkałem znajomego w moim wieku, który wcześniej dorabiał się, a teraz jest całkiem zmarnowany. Nie dojdzie do pobliskiego kościoła, a nikt nie będzie go codziennie woził.

   W czytanym Słowie (Dz1, 1-11) był opis Wniebowstąpienia Pana Jezusa z przystąpieniem do Apostołów dwóch mężów w białych szatach. Psalmista w tym czasie wołał (Ps 47/46): „Pan wśród radości wstępuje do nieba”. Pan Jezus i Matka Boża odeszli do Królestwa Bożego ze swoimi ciałami. My zostawiamy ten „proch z prochu” na ziemi…

    Św. Paweł prosił (Ef4,1-7.11-13), abyśmy „postępowali w sposób godny powołania /../ znosząc siebie nawzajem w miłości. /../ Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich /../.”

   Pan Jezus wskazał na znaki, które będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą (Mk 16, 15-20). Proboszcz w kazaniu wspomniał o tym, ale głupio „żartował”, bo jak zje coś szkodliwego to „kręci mu w brzuchu”, jego pieska ugryzła żmija i musiał interweniować weterynarz, a na spotkaniu gdzie mówiono językami przestraszył się!

   Zrobiło mi się przykro, bo jest to negowanie poważnych darów Boga Ojca. Na to wskazał św. Paweł: „Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego”. Nie każdy może być egzorcystą (Amorth), uzdrawiającym w Imię Pana Jezusa (o. John Bashobora), czytającym w naszym losie (o. Pio podczas spowiedzi), itd.

   Ja sam mógłbym mieć łaskę uzdrawiania, ale po prośbie wskazano mi, że codziennie uzdrawiam duchowo poprzez ofiarowanie Mszy św. z Eucharystią i modlitwami w różnych intencjach z dawaniem świadectwa mojej wiary. Natomiast mówienie językami jest mi niepotrzebne, bo w Królestwie Bożym językiem są nasze myśli!

   W kazaniu wspomniano też o obowiązku przystępowania dwa razy w roku do Sakramentu Pojednania z przyjęciem Chleba Życia dla naszej duszy. Porównam to obowiązku spożywania chleba dwa razy do roku.

   Po Mszy św. przekazałem te uwagi proboszczowi i ponownie prosiłem o wspomnienie „resztki Pana”, która uczestniczy w codziennych nabożeństwach. To był dzisiejszy owoc przyjęcia zaproszenia od Boga na poranną Mszę św.!

   Sam zobacz jak działa Szatan, bo wieczorem czułem się jak przed śmiercią. Nawet napisałem testament. W takim stanie wyszedłem i podczas śpiewu niewiast na majówce z proboszczem odmawiałem moją modlitwę

   Trafiłem też na słowa z zapisu z początku nawrócenia: <<Zmagając się ze śmiercią, w tęsknocie ostatniej chwili życia bądź ufny i spokojny...miej trochę dobrej woli - wówczas śmierć nie będzie dla ciebie trwogą, ale radością! W tej ostatniej godzinie nie możesz liczyć na siebie...musisz z dobrą wolą zwrócić się do Jezusa Chrystusa, zrozumieć swoją nędzę!”

   Przed snem z włączonego telewizora pobłogosławił mnie Jan Paweł II (transmisja z pielgrzymki do naszej ojczyzny). Tak zakończył się tydzień z Trójcą Świętą zaproszoną do mojej izdebki…

                                                                                                                       APeeL

 

 

 

  1. 12.05.2018(s) ZA CHORYCH Z NIENAWIŚCI
  2. 11.05.2018(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ISTNIENIE DUCHA ŚWIĘTEGO
  3. 10.05.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ, ŻE JEZUS JEST MESJASZEM
  4. 09.05.2018(ś) ZA SIEJĄCYCH DLA PANA
  5. 08.05.2018(w) ZA BREDZĄCYCH O PRAWDZIE NASZEJ WIARY
  6. 07.05.2018(p) ZA MOICH ZABÓJCÓW I DUSZE TAKICH
  7. 06.05.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE
  8. 05.05.2018(s) ZA ZNIENAWIDZONYCH Z POWODU PANA JEZUSA
  9. 04.05.2018(pt) ZA DUSZE POTRZEBUJĄCE PRZEBUDZENIA
  10. 03.05.2018(c) ZA NEGUJĄCYCH WIECZNĄ SZCZĘŚLIWOŚĆ

Strona 577 z 2483

  • 572
  • 573
  • 574
  • 575
  • 576
  • 577
  • 578
  • 579
  • 580
  • 581

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 186

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?