Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.05.2018(p) ZA MOICH ZABÓJCÓW I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 maj 2018
Odsłon: 1064

    Po przebudzeniu zaprosiłem - do mojej izdebki - Trójcę Świętą...na cały tydzień. Bóg Ojciec jest ze mną cały czas...tak jak z córką, ale nigdy nie zaprosiła mnie do mieszkania, które jej kupiłem.

    Zrozum, że jesteśmy na zesłaniu z miłości...dołączeni do „zwierzęcego” ciała fizycznego, które samo w sobie jest cudem stworzenia, ale „z prochu zamienia się w proch”. Szefem królestwa ziemskiego jest Szatan, ale mamy wolną wolę i możemy wrócić do Królestwa Bożego z czekającym na nas mieszkaniem. Nie wierzysz w to? A ja wiem, że tak jest!

   Na ten moment czytałem rozmowę Pana Jezusa z Tomaszem („Oczami Jezusa” C.A. Amesa), który do końca pozostał „niewierny”...musiał wszystko zobaczyć na własne oczy i dotknąć („włożyć palec w św. Bok Zbawiciela”).

    Pan wskazał mu tą niepewność, co potwierdził. Nawet cierpiał z tego powodu, bo był świadkiem wspaniałych cudów: chodzenie po wodzie, nakarmienie tysięcy ludzki kilkoma bochenkami chleba, wskrzeszanie umarłych, przywracanie wzroku ślepcom i słuchu głuchym oraz wypędzanie demonów z opętanych.

   Zbawiciel wskazał, że przyczyną zwątpienia i niewiary w Boga Samego są złe siły. Zdziwiony stwierdziłem, że Pan Jezus zalecił mu - co czynię w moich radach - zwrócenie się o pomoc do Ducha Świętego z pragnieniem świętości.

    Przed wyjściem na nabożeństwo majowe z późniejszą Mszą św. zajrzałem do dzisiejszej Ewangelii (J15, 26-16, 4a), gdzie Pan Jezus zapowiedział: „nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu.”

    To jest wciąż aktualne, ale obecnie jest wynikiem bezbożności i wrogości w stosunku do jedynie prawdziwej wiary katolickiej. W tym czasie ta opcja ma sympatię dla islamistów walczących z chrześcijanami...stąd ich miłosierdzie w stosunku do inwazji na UE nazywanej imigracją.

    Natychmiast poznałem intencję tego dnia, a mój ból koiła modlitwa także za kolegów, którzy dokonali na mnie zabójstwa duchowego. Wiem, że moje wołanie dojdzie do Boga, bo inaczej zginą. Właśnie przysłano miesięcznik „Puls” w którym są zdjęcia z wyborów do samorządu lekarskiego.

    Tam Andrzej Włodarczyk szczyci się oprawionym dyplomem wielkości metr na metr! Czas płynie, a zaślepienie trwa, bo starych psów nie nauczysz nowych sztuczek. Właśnie napisałem do kolegi lekarza, który w podobny sposób jak ja stracił prawo wykonywania zawodu lekarza (w 2006 r.): został bez niczego...nawet odeszła od niego żona. 

    Uczynili to panowie tego świata: funkcjonariusze izby lekarskiej w Gdańsku, a u mnie w Warszawie. Swoich chronią (poręczenie dla dr. G.), a tych, którzy im nie pasują uznają za głupich. Teraz wystawili siebie w wyborach i dalej będą królować, nauczać, przewodzić 10 komisjom naraz, a prawo lekceważyć.

   Mój błąd polegał na tym, że po napadzie chciałem udowodnić, że mam łaskę wiary i wysyłałem im świadectwa. To była wybitna głupota, bo w ten sposób udowadniałem, że jestem chory psychicznie. Nauczyłem się wiele:

- w RP nie ma psychiatry katolika, koledzy nic nie wiedzą o naszej wierze. Dla nich wierzący to chorzy, a opętanych leczą tabletkami

- samorząd lekarski, a także inne opanowała mafia bolszewicka: tkwią tam te same osoby z karuzelą stanowisk, wielofunkcyjnością i "niezastąpialnością", często w OIL i w NIL jednocześnie

- hrabia Konstanty Radziwiłł na szczycie swojej choroby psychicznej zajmował aż 25 stanowisk

- fotografowali się na Mszach św. z całowaniem sztandaru izbowego (wierność etyce lekarskiej)

- po opowiedzeniu się za powalającym krzyż Pana Jezusa nauczali w TV Trwam...

   Natomiast kolega uwierzył w moc listów otwartych z powiadamianiem różnych instytucji. Ponadto pisząc w sprawie krzywdy nie operował faktami, ale wyrażał wszystko w sposób poetycki...tak jak ja w formie świadectw wiary. Ja pisałem wszędzie o pomoc (zgodnie z tym, co oferowano), ale nie otrzymałem najmniejszej... 

    Podczas śpiewanej litanii do NMP prosiłem „módl się za nimi” i popłakałem się. Eucharystia załamała się i odwróciła. Tak jakby Bóg chciał powiedzieć, że wszystko odmieni się. Czy dlatego od wielu dni uśmiechają się do mnie Św. Oczy Pana Jezusa z Całunu? Może Bóg wyzwoli mnie z tej sprawy...

                                                                                                                      APeeL

 

 

                       

06.05.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 maj 2018
Odsłon: 1114

   W śnie wchodziłem - w jakimś magazynie - po metalowych i krętych schodach...bardzo się bałem. W tym czasie syczał gaz ulatniający się z naboju typu zapalniczki. Po dotarcia na szczyt próbowałem to urządzenie rozebrać, ale pojawili się specjaliści, którzy unieszkodliwili zagrożenie. Ludzie zebrani na dole cieszyli się i klaskali z dziękczynieniem.

    Jak ważny jest odczyt natchnień o poranku, bo zrezygnowałem z Mszy św. o 7.00 ze względu na pragnienie spotkania się z Panem Jezusem w Monstrancji, która jest wystawiana podczas wieczornej litanii do NMP.

    Pozostanie sprawiło odczyt intencji tego dnia, bo pod ziemią trwa akcja ratunkowa zasypanych - w wyniku wybuchu metanu - górników. Ogarnij cały świat znajdujących się w niebezpieczeństwie. 

  Zrozum, że prowadzenie przez Boga Ojca jest bardzo delikatne, nie zabiera naszej woli. Ciekawe byłoby pokazanie przebiegu takiego dnia życia u ateisty oraz u podobnego do mnie, który chodzi „do kościoła” z żoną.

   W tym czasie myśli zalewały doznane krzywdy: atak cyberprzestępcy, próby morderstwa ("zreperowano" mi pompę paliwową, a opary benzyny mogły spowodować wybuch), zagarnięcie spadku przez „rodzinkę” (w stylu sycylijskim), rozpad małżeństwa córki, którą „nie kochamy” z pozostawieniem przez nią wyposażonego mieszkania w W-wie...

    Musisz zrozumieć, że bolszewizm nawracał wszystkich, bo miał ogarnąć cały świat, a jest to pokazane na Korei Północnej. Do takich przemawiał tylko element siły. Pan Putin zapragnął odbudowania ZSRR, napada na sąsiadów, ale Chiny pamiętają o rozbiorze ich Cesarstwa Środka z zawładnięciem Zabajkala przez Rosję (1858).

   W wizjach proroczych Chiny napadną na nich z całą mocą. Bez przerwy robią manewry na granicy z Federacją Rosyjską, bo kusi ich ziemia słabo zaludniona oraz zasoby naturalne.

    Nagle zerwałem się na Mszę św. o 12.30 w kaplicy Miłosierdzia Bożego i zorientowałem się, że jest to dzień także za mnie i za kolegę, który w podobny sposób (bolszewicki) ma zawieszone pr. wyk. zawodu lekarza. Z wielkiego baneru „patrzył” Jan Paweł II (ofiara zamachu). Przepłynął cały świat i ci, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie.

  Nas „załatwili” specjaliści od psychuszek z OIL w Gdańsku, gdzie praktykuje kolega powalający bezkarnie krzyż Pana Jezusa. Sprzedawczykami okazali się także wszyscy z wierchuszki Okręgowej i Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie. Zło wydało owoc: kilku ludzi zmarło, mnie chciała umrzeć żona, a od kolegi uciekła. Podczas takiego napadu o to właśnie chodzi...

    Ta struktura jest ukazana w mafii reprywatyzacyjnej...napadnie taki, sprzeda to, co ukradł i schowa się: przejdzie na inne stanowisko, zacznie nauczać etyki lub zostanie ministrem zdrowia albo senatorem RP. 

    Dzisiaj w Ew (J15, 9-17) Pan Jezus wskazuje, że jesteśmy Jego przyjaciółmi, bo czynimy to, co mamy przekazane i przynosimy owoc. Dlatego Bóg Ojciec da nam to o co poprosimy w Imię Pana Jezusa. Ja wierzę, że koledzy lekarze, którzy nas skrzywdzili opamiętają się. 

   W TV „Polsat 2” pokazano nękanie starszej właścicielki willi. Zamy to też z działania czyścicieli kamienic. Towarzysze szerzą wówczas kłamstwa: ja mam zawieszone pwzl za krzywoprzysięstwo w sądzie! Zobacz możliwości wirtualnych bandytów.

   Eucharystia ułożyła się w koronę, a podczas późniejszej litanii do NMP (nabożeństwie majowym) z płaczem wołałem: "Matko dobrej rady, Przyczyno naszej radości, Pocieszycielko strapionych, Wspomożenie wiernych...módl się za nami". W wielkim bólu odmówiłem także całą moją modlitwę...

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

05.05.2018(s) ZA ZNIENAWIDZONYCH Z POWODU PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 maj 2018
Odsłon: 1032

   Pan dał łaskę długiego snu, bez koszmarów i budzenia się. Podziękowałem za to na kolanach i włączyłem transmisję Mszy św. radiowej, gdzie padły słowa Pana Jezusa (J15, 18-21) o tym, że jesteśmy znienawidzeni przez świat, bo:

<<Ja was wybrałem sobie ze świata /../ Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować /../ z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał>>.

   Tak jest właśnie ze mną, bo w 2007 r. zostanę napadnięty przez VIP-ów z własnego samorządu lekarskiego (warszawskiego) i zabity duchowo za obronę krzyża i naszej wiary.

   W tej strukturze uwiła sobie gniazdko (tak jest we wszystkich samorządach) bolszewicka bezpieka...u nas dodatkowo z mafijną korporacją psychiatrów. Tacy do dzisiaj sami siebie zgłaszają i wybierają, a później odznaczają!

   To ohyda spustoszenia, bo koledzy „lekarze” w tym czasie udawali katolików i wszystkie swoje zjazdy zaczynali od Mszy św. Tak będzie i teraz, podczas zjazdu krajowego. Poniżej jest apel ofiary działaczy (z gdańskiego) - podobnie jak ja - napadniętego lekarza. To oznacza służenie dwóm panom: miłowaniu świata i Boga.

   Świat nie przyjmuje naszej hierarchii wartości, ludzie wolą „stary porządek” z podkreślaniem, że są niewierzący, ale dobrzy. To nic takiego, bo jako ludzie mamy być dobrzy, niezależnie od wiary w Boga. Natomiast Pan Jezus zaprasza nas do świętości... 

   Opisuję ten czas, aby przekazać co czyni człowiek, który „powstał z martwych” (duchowo) i szuka tego, co w górze, gdzie „przebywa Chrystus” zasiadający „po prawicy Boga”. Musisz zrozumieć, że nad naszą rzeczywistością jest świat nadprzyrodzony. Ludzie badają kosmos, właśnie sonda leci na Marsa, co wywołuje mój uśmiech politowania, bo na ziemi kręcą się wokół codzienności.

    Garstkę interesuje powrót naszej duszy do Nieba, bo negują jej posiadanie. Nawet w naszej wierze nie podkreśla się momentu śmierci jako powrotu do życia. Ja przynajmniej nie słyszę tego, a w tym czasie św. Jehowy dowodzą, że w Biblii nie ma słowa: dusza.

    Na porannej Mszy św. Eucharystia ułożyła się w koronę, a podczas nabożeństwa do NMP Niepokalanej prosiłem Matkę o wstawiennictwo w intencji córki. Łzy zalewały oczy, ale demon też nie spał, bo podsuwał mi nienawiść do krzywdzicieli z Izby Lekarskiej, sprawę spadkową oraz różne „dobre” rozważania. 

   Musisz zrozumieć, że jestem wiedzący: wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Ja jestem fundamentalistą i fanatycznym wyznawcą Boga w Trójcy Jedynego, Boga Jezusa i Boga Ducha Świętego. Mój fanatyzm nie ma nic wspólnego ze złą stroną tego określenia, która kojarzy się z Państwem Islamskim, bo chodzi o wierność w powołaniu...

   My modlimy się za tych braci, a oni skracają nas o głowę. Jaki Bóg zaleca takie "nawracanie". Nie wiedzą, że „nie ten, co zabija ciała, ale Ten, co może wtrącić duszę do Piekła”. Dlaczego pragną władzy nad światem i szczególnie nienawidzą wyznawców Syna Boga...Boga Jezusa...wg nich "proroka mniejszego od Mahometa".

   Wieczność jest odległa i „jeszcze nikt nie przyszedł i nie powiedział”. Pan Jezus przyszedł i wszystko przekazał. Nic już nie będzie dodane. Czeka nas tylko lekceważona Paruzja z ostatecznym oddzieleniem „lewych” od „prawych”, bo Bóg zna nasze myśli i intencje. Nie schowasz się wówczas, bo nie ma nic zakrytego, co nie byłoby odkryte.

    Dzisiaj o naszym bycie i UE chcą decydować wg ks. Dariusza Kowalczyka: lewacy, masoni, aktywiści gejowscy, skrajne feministki, ideolodzy multi-kulti. Gdzie dojdziemy z liberalną lewicą, która małpuje hierarchiczną strukturę Kościoła Bożego. To propozycja od Belzebuba: jedna z odmian Państw Szatańskich, a jakby na znak dla świata: właśnie upada system kimolski (w Korei Północnej).

   Podczas modlitwy przed Mszą św. wieczorną umierałem z Panem Jezusem na drodze krzyżowej. W sercu pojawiły się ofiary nienawiści religijnej, skazywani na śmierć (o. M.M. Kolbe oraz ks. Jerzy Popiełuszko), a także znienawidzeni obecnie katolicy.

    Moi zabójcy duchowi nie wypowiedzieli nawet słowa "przepraszam" (wiara to choroba psychiczna), a obecny zjazd lekarzy zaczną od Misterium Mszy św.!

   Podczas wołania do Boga stałem się nieobecny dla świata, serce chciało mi pęknąć i prawie umierałem z powodu współcierpienia ze Zbawicielem...

                                                                                                                                        APeeL

 

                         

 

04.05.2018(pt) ZA DUSZE POTRZEBUJĄCE PRZEBUDZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 maj 2018
Odsłon: 1070

 Pierwszy Piątek 

    Zawsze po odwiedzinach córki tracę Pokój Boży w sercu, który jest wielką łaską. Z dobroci rodzicielskiej kupiliśmy i wyposażyliśmy jej mieszkanie, a ona porzuciła sp. z o.o. (tak nazywam pary bez ślubu kościelnego) i zadała się z rozwodnikiem (tatusiem dwójki dzieci). 

  Jak trzeba być omamionym przez siły ciemności, aby dla chwilowej fanaberii wyprowadzić się z pięknie urządzonego mieszkania, zostawić je „koledze” i wynajmować inne (dorabiać kogoś). W naszej klatce trzy pary zajmowały jedno mieszkanie (każda w jednym pokoju).

   Teraz mój dar serca jest w rękach jej poprzedniego partnera...porzucony ma wziąć sobie - dla równowagi - wdowę z dwójką dzieci. Jak od takich odzyskasz porzucone mieszkanie (2/3 własności).

   Zobacz, co Szatan wyprawia w głowach bezbożników. Ogarnij cały świat ćpunów, seksoholików oraz poszukujących nie wiadomo czego. Znajdź się w sercach ich zatroskanych rodziców. Ja jestem podejrzliwy i nie wiem czy to nie jest "ustawka"...popularna u naszych przyjaciół ze Wschodu. Tam takie „małżeństwa" są normalnością. Wiem jaki masz gust i podsuwam ci odpowiednią wybrankę z KGB.  

   Po przebudzeniu padłem na kolana i błagałem Boga Ojca o odmianę jej serca i duszy, bo ginie w oczach. Gdy znajdzie się w śmiertelnej opresji przybędzie do nas, bo „przyjaciele” na daną chwilę porzucają takie.

    Teraz na Mszy św. przy słowach o przebiciu Najświętszego Serca Pana Jezusa wrócił ból i zacząłem ponownie wołać w jej intencji. Siostra zaśpiewała o potrzebie przebudzenia uśpionej duszy, a ja natychmiast wiedziałem, że jest to intencja modlitewna tego dnia.

    Na ten moment Pan Jezus (J15, 12-17) wskaże, że po to zostaliśmy zawołani i wybrani, abyśmy „szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.”

   Ja w tym czasie z płaczem prosiłem, aby córka przebudziła się i została uzdrowiona na duszy i ciele. Ludzie stawiają zdrowie ciała na pierwszym miejscu, ale jest to błąd, bo pełnemu wigoru Pan Bóg jest niepotrzebny...

   Właśnie będę rozmawiał ze znajomym z pracy w pogotowiu, który nie mógł pojąć, że najważniejsze jest zdrowie duchowe, a z nim łączy się psychiczne...na końcu jest tężyzna fizyczna. Nie możesz być prawdziwie zdrowym bez nawrócenia z trzymaniem się ręki Boga Ojca. 

   Trudno jest jednak usłyszeć zamiast „stu lat”...propozycję ”życia wiecznego”, które kojarzy się z "wiecznym odpoczynkiem"! Nie wiem, kto wymyślił to zawołanie, ale śmieliśmy się szczerze...

   Przez witraż padł na mnie snop światła, a siostra śpiewała pieśń: „Kochajmy Pana”...”dla nas Mu włócznią rana zadana” oraz „Jezu dobry i cichy Serca pokornego”. Na tym Sercu Boga położę głowę podczas mojej śmierci.

   Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii, która ułożyła się w koronę, a podczas późniejszej litanii do Serca Pana Jezusa wołałem za córkę, aby Pan Jezus zmiłował się nad jej duszą. W drodze na nabożeństwo majowe odmawiałem moją modlitwę...ponownie umierałem ze Zbawicielem na Drodze Krzyżowej. 

   Wczoraj pragnąłem spotkania z Panem Jezusem w Monstrancji, a dzisiaj spełniło się to w gronie dzieci przygotowywanych do 1-wszej Komunii Świętej.

   Nadal uśmiechały się do mnie Św. Oczy Pana Jezusa z Całunu…

                                                                                                                                APeeL

 

 

 
 
 

 

 

 

 

03.05.2018(c) ZA NEGUJĄCYCH WIECZNĄ SZCZĘŚLIWOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 maj 2018
Odsłon: 1091

NMP Królowej Polski

   Po wstaniu o 4.30 udało się edytować zapisy z 1 i 2 maja, a dla mnie jest to wielka radość, bo nie jest łatwo tego dokonać bez pomocy Ducha Świętego do którego zawołałem. W tej radości pojechałem do kaplicy Miłosierdzia Bożego (Emaus), bo tam przed Mszą św. jest śpiewana litania Loretańska.

   Nagle znalazłem się w namiastce Królestwa Bożego: las, śpiew ptaków, stajnia ze zwierzętami, słońce, rzeka, pokój z bliskością Boga Ojca. Podziękowałem za zaproszenie tutaj, za wszystkie łaski, którymi jestem zalewany od rana od wieczora. 

    Moje serce uciekło do całej ludzkości, bo tylko garstka pragnie powrotu do Domu Ojca. Ludzie szukają raju dla ciała, jeżdżą nawet na krańca świata, wydają pieniądze i zwiedzają. Nie wiedzą, że ich pragnienia to tęsknota naszej duszy (cząstki Boga Samego) za powrotem do Królestwa Niebieskiego!

   Do starszego małżeństwa powiedziałem o cudzie stworzenia i czekającym nas życiu wiecznym, ale mocna pani mruknęła: śmierć to śmierć, jeszcze nikt nie przyszedł stamtąd! Zostałem całkowicie zaskoczony ich wiarą w zwierzęcą nicość, bo czekali na spotkanie z Panem Jezusem.

   Natychmiast poznałem intencję modlitewną tego dnia. Napłynęła też refleksja: dlaczego ludzie nie widzą cudów i znaków Bożych (ślepi), nie słyszą Jego Głosu (głusi), nigdy nie wypowiedzą słowa do naszego Taty (niemi).

   90-99% żyje codziennością i martwieniem się o jutro. Tacy negują istnienie Królestwa Wiecznej Szczęśliwości, a są wśród nich także katolicy! W naszej wierze nie mówi się o śmierci jako początku życia. Przeciwnik Boga zna Prawdę, ale nawciskał swoich także w hierarchii.

   Później przeczytam (VIII Tom „Prawdziwego Życia w Bogu”), to, co wiem: „Ja, Jahwe, jestem tym samym Bogiem. Działam tak samo. /../ Jestem Bogiem Żyjącym, Ja istnieję.” To wielka prawda, bo czas istnieje tylko u nas, a jego upływ widzisz dopiero w starości, w grzybieniu znajomych i ich odchodzeniu.

   Podczas Mszy św. byłem senny i kilka razy udało się odzyskać przejaśnienie po sekundowych snach. A dzisiaj jest właśnie przekaz Znaków Boga (Ap11, 19a;12,1.3-6a.10ab), bo ukazała się: „Niewiasta obleczona w słońce /../” oraz „Smok ognisty /../”.

   Natomiast Pan Jezus na krzyżu przekazał mnie Swojej Matce: <<Niewiasto, oto syn Twój>>. Eucharystia sprawiła pokój i w takim stanie wróciłem do domu, gdzie byli goście: córka oraz potomek syna, który nam zaginął.

   Około 16.00 moje serce zalało pragnienie znalezienia się przed Monstrancją. Mam Jej wielkie zdjęcie na którym o. Boshobora błogosławi wiernych. Pocałowałem z miłością Pana Jezusa, a wzrok zatrzymała Twarz Zbawiciela z Całunu z uśmiechniętymi Oczami...po czasie, specjalnie to sprawdzałem.

   Tam przeczytam słowa Daniela, Anioła Stróża Vassuli Ryden, abym nie bał się śmierci, bo później wszystko będzie cudowne. Ja wiem o tym i pragnę to przekazywać. W tęsknocie wyszedłem i odmówiłem moją modlitwę w intencji tego dnia…

                                                                                                                             APeeL

  1. 02.05.2018(ś) ZA NIEUGIĘTYCH W WALCE O PRAWDĘ
  2. 01.05.2018(w) ZA UCIEKAJĄCYCH SIĘ DO ŚWIĘTEGO JÓZEFA
  3. 30.04.2018(p) ZA NIEŚWIADOMYCH TEGO, CO CZYNIĄ...
  4. 29.04.2018(n) ZA TRWAJĄCYCH W PANU JEZUSIE
  5. 28.04.2018(s) ZA TYCH, KTÓRZY POGUBILI SIĘ
  6. 27.04.2018(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ CIEBIE, OJCZE
  7. 26.04.2018(c) ZA GŁUPICH WROGÓW NASZEJ WIARY
  8. 25.04.2018(ś) ZA APOSTOŁÓW DOBREJ NOWINY
  9. 24.04.2018(w) ZA SŁAWIĄCYCH PANA
  10. 23.04.2018(p) ZA MAJĄCYCH SPRAWY

Strona 579 z 2483

  • 574
  • 575
  • 576
  • 577
  • 578
  • 579
  • 580
  • 581
  • 582
  • 583

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 321

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?