Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

23.11.2018(pt) ZA SŁUCHAJĄCYCH NAPOMNIEŃ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 listopad 2018
Odsłon: 1186

    Moje obecne życie jest tylko dodatkiem do uniesień duchowych oraz walki duchowej, bo jestem w zastępach wojsk niebieskich. Tego boju nie ujrzy człowiek normalny. Podstawą codzienności jest posłuszeństwo Bogu...

    Zrozumie to każdy ojciec ziemski, którego dziecko na jego prośbę odpowiada: „tak, tato”. Przenieś to na kontakt z Bogiem Ojcem, a wszystko stanie się jasne. Wielu jest cierpiętników, niosących diabelskie krzyże, którzy postępują wg woli własnej. Gdzie dojdą tacy?

    Bardzo lubię, gdy pod „moim” krzyżem płonie lampka z czwartku na piątek. Wczoraj wieczorem demon kusił, aby podjechać i zapalić, a dzisiaj rano okaże się, że jeszcze płonie. Uzasadnieniem było zadowolenie Pana Jezusa z mojego specjalnego przyjechania. Dobrze, że miałem ochronę...

    To trzeba przedstawić graficznie, bo w tej piramidzie...na szczycie jest wybranie lub odrzucenie Boga Ojca i wiecznej szczęśliwości. Zobacz wokół ofiary takich błędów własnych i kuszeń: stoją i marnieją domy (u nas jest to wielki budynek „teatru”), nietrafione małżeństwa, operacje finansowe, pobrane pożyczki, wycieczka „życia”. Pomyśl też o swoich wpadkach, które mogły zaważyć na twoim losie...

    Bardzo proszę, abyś wsłuchiwał się w natchnienia od Boga i od Przeciwnika. Niekiedy różnica jest niewielka: jak w słowach: „bardzo proszę” (od Boga) i „idziesz czy nie” (od demona). Jeżeli masz większy problem daj w - intencji prawidłowego odczytu decyzji - na Mszę Św.

   Na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.30 byłem normalny, nie przydatne są wówczas zalecenia: „skupienia się”, wyłączenia myślenia, itd. Niech każdy dążący do Boga „zajrzy” do swojej głowy, bo tam toczy się nasz „bój ostatni”.

   W tym czasie płynęły słowa z Apokalipsy (Ap 10, 1-10), które dla niewierzącego, racjonalisty, a szczególnie dla wroga wiary są dziwne i śmieszne. Z Ps 119/118 zwróciły uwagę słowa o napomnieniach Boga, które wskazują nam drogę i "są moją rozkoszą" oraz "radością mojego serca”. Na ten moment Pan Jezus dodał w Ew (J10, 27), że: „Moje owce słuchają mego głosu”… 

   W czasie konsekracji nastąpił błysk łączności z Panem Jezusem, a Eucharystia przewijała się w ustach i ułożyła w koronę i zawiniątko jako pokarm do pracy na Poletku Pana Boga. Słodycz i pokój zalały duszę, a usta były pełne miodu. Tak znalazłem się w Przedsionku Nieba i mój stan trwał jeszcze podczas zapisywania tego (10.00).

   Proszę Cie nic nie szukaj w tym życiu, bo Apokalipsa już trwa. „Gdzie skarb twój tam serce twoje”...tym skarbem jest Pan Jezusa. Na ten moment wzrok zatrzymała książka „ON i ja” Gabriele Bossis (26 II 1874 - 09 VI 1950), którą zabrałem z kościoła. Teraz Pan mówi z niej do mnie:

   „Chciałbym nie zsyłać ci prób, ponieważ cię kocham i jednocześnie zsyłać ci je, ponieważ cię kocham i widzę twoją nagrodę”. Tak jest, bo jak wypróbujesz swoje dziecko, któremu chcesz zawierzyć większe sprawy?

    Wróciłem na Mszę Św. wieczorną dla Matki Bożej, bo wielu jest potrzebujących i „padłem” całkowicie wyczerpany...w sen do północy, a do pracy na roli Bożej zbudził mnie niejasny trzask. Szukałem przyczyny i na środku dywanu znalazłem maleńką książeczkę „Nowy Testament”...

   Testamentum z łac. oznacza przymierze zawarte między Bogiem i człowiekiem...jest to zestaw napomnień, nakazów i zakazów służących naszemu zbawieniu.

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

22.11.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE MAJĄ DUSZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 listopad 2018
Odsłon: 1244

     Przed Mszą Św. miałem ociężałe i senne ciało, a tuż po Eucharystii zostałem uniesiony ponad nędzę tego świata, który stał się odległym kosmosem. W takim stanie wszystkie ważne sprawy są wielką marnością...

    Wracałem do domu jako człowiek z przeważająca duszą. Tego uniesienia nie da się przekazać. Zważ, że sprawił to Cud Ostatni (Eucharystia)...bez żadnego mojego udziału zostałem zjednany z Panem Jezusem.

    W domu dalej pokój Boży zalewał serce, a słodycz - jakiej nie ma na ziemi - usta. Nasza dusza jest cząstką Boga Stworzyciela i po zjednaniu w Eucharystii doznajemy ukojenia, przytulenia przez Boga...jak dzieciątko trafiające w ramiona swojej ziemskiej matki.

    W jakiej wierze mogę doznać tego i w jakim lepszym kościele oderwanym od następcy Św. Piotra? Czego ludzie szukają i po? Zapominają przy tym, że mamy nieśmiertelne dusze, a nasze ciała odpadają.

   Na ten moment „mądrzy Polacy” czyli racjonaliści (www.racjonalista.pl), którzy bezkarnie przenieśli mój "Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca", aby szydzić m.in. z posiadania duszy. "Mądrusie" dla zmyłki dali obrazy: Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz Biblii i dodatkowo zarabiają na reklamie...

   W południe trafiłem do gabinetu stomatologicznego i zobaczyłem jak wielu czynności i czasu wymaga reperacja jednego zęba. W tym czasie garstka ludzi na świeci czyni coś dla swojej nieśmiertelnej duszy. Po wyjściu znałem już intencję modlitewną tego dnia, a jakby na potwierdzenie spotkałem znajomego utykającego z powodu chorego kolana. W diagnostyce ulicznej wskazałem, że mu chory przyczep guzowatości piszczeli po stronie prawej (były kierowca).

    Po raz ostatni zaprosiłem go na codzienną Mszę Św. (mieszka dwa kroki od kościoła) i zaleciłem, aby nie straszył ludzi „kulą u nogi”. Inny opowiadał o grobie na cmentarzu, który wywalczył, a w domu musiałem zakleić dziurę w suficie łazienki z której wypadały kawałki cementu.

    W wielkim uniesieniu duchowym odmówiłem moją modlitwę, a o 15.00 w radiu Maryja usłyszałem słowa s. Faustynki, która wskazała na jej ból i żal spowodowany ludzką niewiarą w życie wieczne. To naprawdę jest wielkie nieszczęście, bo wielu jeszcze tej nocy zostanie zaskoczonych przez śmierć i zdziwionych dalszym istnieniem! Gdzie wówczas trafi taka dusza?

   Ludzie pragnie poznać swoją przyszłość z myślą o „spokojnej starości”, ale nie interesuje ich życie wieczne. W sercach wierzących ciąży obraz zmartwychwstania z ciałem (tak głoszą św. Jehowy), a u braci starszych w wierze unikają tego tematu.

  Ja znam to, bo z nikim nie porozmawiasz na temat duszy, demonów i naszej śmierci. To wprost jest zakazane w naszym kościele...jak u Żydów. Z drugiej strony „zasłużeni” islamiści idą prosto do nieba z dziewicami...

   Dzisiaj, gdy to edytuję (24.11) Pan Jezu w Ew (Łk20, 27-40) wyjaśnia - saduceuszom negującym zmartwychwstanie - na czym polega uduchowione życie wieczne. Nasz Bóg „nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, którzy zostaną „uznani /../ za godnych udziału w świecie przyszłym”, gdzie już „umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi”...

                                                                                                                             APeeL


 

 

 

 

21.11.2018(ś) ZA OFIAROWANYCH BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 listopad 2018
Odsłon: 1335

Ofiarowanie NMP

    Zerwał mnie śmiertelny kurcz w stopie jako wynik niedoboru potasu, ponieważ piję dużo kawy. To zarazem sprawiło, że przeczytałem kilka zdań o dzisiejszym święcie. Matka Chrystusa została poczęta w starym małżeństwie Joachima i Anny, a wieku 3 lat oddana na służbę Bogu...zgodnie z wcześniejszym ślubem rodziców.

   W wizji Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”) jest dokładny opis tego smutnego dla jej rodziców zdarzenia (Ks. Pierwsza 13. Oddanie Maryi do Świątyni)…

   Widząca relacjonuje ich przejście z Maryją - pięknie ubraną w śnieżną biel - okrytą lekką tkaniną ozdobioną gałązkami i kwiatami oraz welonem na jasnych włosach z na wyhaftowanymi liliami. Strój sięgał ziemi i przypominał ubiór naszych dziewczynek do Pierwszej Komunii Św.

   Joachim wyglądał jak dziadek, a nawet pradziadek prowadzonego Maleństwa...z twarzą smutnego starca powstrzymującego łzy. Szli wolno, aby odwlec rozstanie ze swoim Skarbem. Po oficjalnym przekazaniu dziecka kapłan zapytał także Maryję o zgodę, a po usłyszeniu dźwięcznego „tak” rodzice usłyszeli zamykanie się drzwi tego Świętego miejsca wydając splatany jęk: <<Anno! I Joachimie!>>

    Z porannej transmisji Mszy Św. radiowej popłyną słowa pieśni:

                                „Mario strzeż, Mario broń.

                                 Oddal smutek i łzy

                                 Oddal zło, które krąży wokół nas”.

   Dalej padły jakby słowa modlitwy: „Matko! Pomóż mi, abym godnie przeżył ten dzień...do Jezusa prowadź mnie”. W kościele napłynęła bliskość Matki Bożej, a po „spojrzeniu” figury Niepokalanej padłem na kolana...w tym czasie siostra śpiewała: „Bogurodzico, uproś nam łaskę u Syna”.

    Eucharystia odmieniła moją duszę...zawołałem do Pana Jezusa, aby moje serce biło dla Niego. Ilu jest takich na świecie. Spotkamy się kiedyś i będziemy tańczyć jak neokatechumeni po Eucharystii, ale u nich jest to świadoma celebracja na pokaz...

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

 

20.11.2018(w) ZAPROSIŁEM BOGA OJCA DO MOJEJ IZDEBKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2018
Odsłon: 1062

 Matki Bożej Chorych

    Całą noc opracowywałem ostatnie intencje modlitewne i przed wyjazdem na pierwszą Mszę Św. o 6.30 podziękowałem Bogu Ojcu za Jego pomoc. 

   Zarazem rzewnie płacząc ucałowałem wizerunek Omnipotens Pater - z objawienia s. E. E. Ravasio - zapraszając Deus Abba do mojego mieszkania. Wcześniej były to tylko wielokrotne prośby, aby Bóg był ze mną (np. w danym tygodniu).

   Na ten moment pasują słowa uwielbienia naszego Stwórcy z epickiego poematu „Raj utracony” Johna Miltona  (ukazał się w 1667 r.), który znalazł się w ręku:

„Pierwsza pieśń Tobie, Ojcze Wszechmogący,

Który zmian nie znasz, Śmierci ani granic,

Królu wieczności, Stwórco istnień wszystkich,

Zdroju Światłości, jednak niewidzialny,

Wśród blasku chwały, tam gdzie niedostępny Tron Twój /../"...

   Tak się złożyło, że właśnie skończyłem opracowanie zapisu z 15.11.2006 r. za przewodników ociemniałych. W dodatku - do ówczesnego „Dziennika” - był art. „To nie Bóg mówi, lecz mózg”.

    W tym wypadku uczeni amerykańscy z University of Pennsylvania pod kierunkiem prof. Andrew Newberga ustalili, a potwierdziła to dziennikarka działu Małgorzata Minta, że moje doznania mistyczne są wynikiem wyłączenia nadzoru nerwowego nad ciałem. Koledzy psychiatrzy nazywają to: „brakiem obiektywizmu w stosunku do własnych przeżyć”.

   Jako odpór tej głupocie duchowej dam art. z „Faktów i mitów” z 8 stycznia 2009 r. „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?”, gdzie napisano to, co wiem:

   <<Pan Bóg mówi do nas poprzez cud stworzenia wszystkiego, przez różne okoliczności i sytuacje życiowe z nieskończonością zdarzeń, w tym przez twórczość świecką (w moim dzienniku jest to tzw. „duchowość zdarzeń”), także przez sny (zrozumiałe, że nie wszystkie) i głos sumienia, a bezpośrednio poprzez modlitwy. Nawet nie wspominam o Biblii ze zbawczym dziełem Syna Bożego, psalmistów, proroków i świętych…>> 

   W w/w dodatku "naukowym" badano także „cudaków” z glosolalią, którzy mówią niezrozumiałymi językami od Boga. Szatan ma wiele sztuczek dla badaczy, aby ośmieszyć wiarę. Wiedz, że w Kościele Zielonoświątkowym nie ma Eucharystii, a to wyjaśnia ich celebracje zamiast liturgii.

  Zważ, ze mój poranny krzyk z padnięciem na kolana oraz całowanie z płaczem obrazu Świętego Świętych to „aktorstwo”...wg kolegi lekarza, który po Tamtej Stronie już wie, że jesteśmy po śmierci. 

    Wybiegłem z płaczem do garażu dziękując za samochód i prowadzenie duchowe oraz za cud mojego obecnego życia...”Tato, Tatusiu czym sobie zasłużyłem sobie na te łaski, dziękuję Ojcze, dziękuję, przebacz mi wszystko”. To są minuty rozrywające serce, wyrywające duszę z ciała. Nijak nie możesz tego przekazać i zbadać naszymi technikami…

    W kościele wzrok padł na obraz Trójcy Świętej, a w tym czasie siostra śpiewała o naszym oglądaniu Boga w szczęśliwości wiecznej. Tam jednak nie sięgają ludzkie pragnienia. W tych dniach popłyną słowa z Apokalipsy św. Jana Apostoła, gdzie zdziwiony usłyszałem (Ap 3):

   „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. W tym czasie zawołałem: „Tatusiu zapraszam Cię dzisiaj do mojego domu”...

    Pan Jezus w Ew (Łk19, 1-10) krzyknął do Zacheusza na drzewie, aby zszedł, bo „dziś musi się zatrzymać w jego domu”. 

    Pan dał łaskę błogiego snu (9.00 – 14.30), a o 15.00 zostałem zaskoczony słowami s. Faustynki o Bogu Ojcu: „Szczęście, które tryska z Trójcy Przenajświętszej uszczęśliwia wszystko /../”, a w nas wywołuje poczucie rozkoszy Bożej, którą trudno jest wyrazić!" Te słowa były wyjęte z mojego serca...ponownie popłakałem się i ucałowałem obrazek Boga Ojca.

    Z wdzięczności pojechałem na ponowną Mszę Św. o 17.00. Eucharystia ułożyła się w laurkę, koronę i zawiniątko, bo dalej pisałem świadectwa naszej wiary.

   Zdziwi Cię dzisiejsza intencja, ale wiedz, że moja córka nigdy nie zaprosiła mnie do siebie... 

                                                                                                                             APeeL 

 

 

 

 

 

19.11.2018(p) ZA MOICH KOLEGÓW LEKARZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2018
Odsłon: 1127

    Zerwałem się na ostatnią Mszę Św. poranną...dobrze, że mam samochód, bo źle się czułem, a z kościoła musiałem przywieźć żonę (ślisko, a kiedyś miała groźną wywrotkę). Często o naszym losie decyduje chwilka. Dlatego trzeba żyć w łączności z Bogiem Ojcem i Jemu wszystko zawierzyć.

   Na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.30 było 3 kapłanów oraz 6-7 osób (w tym ja z żoną i dwie panie stale przychodzące tutaj). Zimno i nieprzyjemnie, nawet nie było s. organistki...

   W tym czasie od Ołtarza Św. popłyną słowa św. Jana Apostoła o Apokalipsie (Ap1,1-4;2, 1-5a) zapowiadającej krach z potrzebą ujrzenia znaków! „Błogosławiony, który odczytuje, i ci, którzy słuchają słów proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska”.

   Pan Bóg zna czyny każdego z nas: „trzyma siedem gwiazd w prawej ręce” i przechadza się wśród „siedmiu złotych świeczników”, a do mnie mówi, abym pamiętał "skąd spadłem". To wielka prawda, bo jako wezwani czujemy się "lepsi"...

    W tym czasie psalmista zawołał w Ps 1, że „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców /../ grzesznicy są jak plewa /../ a droga występnych zaginie”.

   Na Mszy Św. to wszystko przepłynęło obok, a teraz moje serca zalewa uniesienie i chce się płakać z powodu tych braci ziemskich, którzy wymagają przejrzenia, a może to uczynić tylko łaska Boża na którą trzeba się otworzyć. W Ew (Łk 18, 35-43) Pan Jezus pyta niewidomego:

<< Co chcesz, abym ci uczynił?>>

<< Panie, żebym przejrzał >>

<< Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła >>.

    Popłakałem się, ponieważ znalazłem się obok Pana Jezusa w Jerychu, przy tym ślepym żebraku, bo sam taki byłem, ale modlitwy pacjentek i Msze Św. w mojej intencji przyniosły owoc. Teraz jako najmniejszy apostoł współcierpię ze Zbawicielem.

   Zobacz jak odczytuję „mowę Nieba”. Po drzemce poobiedniej przez chwilkę wahałem się czy pojechać na ponowną Mszę Św. w intencji kolegów, którzy trwają w uporze, że moja wiara to choroba psychiczna.

   Właśnie czytałem miesięczniki „Puls” (OIL W-wa) i „Gazetę lekarską” (NIL W-wa). To było delikatne natchnienie, aby ponowne spotkanie z Panem Jezusem ofiarować w intencji tych kolegów („wrogów”), bo moja krzywda jest zarazem próbą wiary. Zobacz "duchowość zdarzeń"...

    Pod kościołem wzrok zatrzymał samochód ciężarowy z przyczepą wypełniony owocami (jabłkami). Moje serce zalała radość duchowa, której nie można przekazać naszym językiem. Na Mszy Św. było 5 osób, a ja już wiedziałem, że to spotkanie mam poświecić w intencji kolegów („wrogów”), aby Pan Jezus dał im Swoje Światło.

   W serce wpadły słowa tytułu Ps1 „Zwycięzcy podam  o w o c  z drzewa życia i śpiew przed Ewangelią: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia”. Ponownie zwróciło uwagę uzdrowienie ślepca, który błagał: <<Panie, żebym przejrzał>>.

   Wielka radość zalała serce i zaczęła wyłaniać się intencja modlitewna: światło, przejrzenie, jabłka (owoce) naszego działania, a na jego szczycie jest modlitwa za naszych wrogów i prześladowców. Tak odczytałem intencję tego dnia, bo pragnę, aby koledzy przejrzeli! „Panie Jezu! Ty jesteś radością i światłością mojej duszy...”.

     Po Eucharystii słodycz zalała duszę, a usta zostały zamknięte przez Św. Hostię (prośba o milczenie) ze zwinięciem się (wzmocnienie do pracy podczas przepisywania dziennika). Tak będzie, bo poświęcę pracy na roli Bożej cały wieczór i pół nocy!

   Po Mszy Św. pełen zadziwienia popłakałem się i z wdzięczności zapaliłem lampkę pod „moim” krzyżem. Dodatkowo podziękowałem z całego serca Bogu Ojcu za samochód, bo bez niego to wszystko byłoby wykluczone...

    ”Tato! Dziękuję za Twoje prowadzenie, za cud mojego obecnego życia...dziękuję Tatusiu! Przebacz moim wrogom i prześladowcom”…

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

  1. 18.11.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY ŻAŁUJĄ UTRATY CZYSTOŚCI
  2. 17.11.2018(s) ZA GUBIONYCH PRZEZ ZACHCIANKI
  3. 16.11.2018(pt) ZA STARAJĄCYCH SIĘ ZACHOWAĆ SWOJE ŻYCIE
  4. 15.11.2018(c) ZA POZBAWIONYCH SWOICH PRAW
  5. 14.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCZYSZCZENIE
  6. 13.11.2018(w) ZA GRZESZNYCH STARUSZKÓW
  7. 12.11.2018(p) ZA POBOŻNYCH KATOLIKÓW
  8. 11.11.2018(n) ZA PRAGNĄCYCH OCALENIA NARODOWEGO
  9. 10.11.2018(s) ZA DEPRAWUJĄCYCH DZIECI
  10. 06.11.2018(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD BOGA

Strona 539 z 2483

  • 534
  • 535
  • 536
  • 537
  • 538
  • 539
  • 540
  • 541
  • 542
  • 543

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1094

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?