- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1176
Środa Popielcowa
O 4.00 padłem na kolana i poprosiłem Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego o to, aby byli ze mną w Wielkim Poście, bo pragnę spędzić go zgodnie z wolą naszego Deus Abba. Zarazem poprosiłem o ochronę...
Na początku Mszy Św. posypano nas popiołem, a ten akt ma wiele znaczeń („ciało na nic się nie przyda”)...w tym najważniejsze jest nasz uniżenie, pokora. Wielkim grzechem jest duma, ważność i pycha z pewnością, że nie ma Boga lub jest, ale w Swoim Miłosierdziu przebaczy nam wszystkie grzechy...niekiedy czynione świadomie.
Przecież jest różnica pomiędzy ofiarą nagłej pokusy, a przygotowującym się do wieczoru z wybrykami. Na tym tle zobacz grzeszność opcji Biedronia, a teraz Trzaskowskiego. Tacy często nie widzą belki we własnym oku, krytykują innych, a nawet nauczają w katolickich mas-mediach.
Duma i pycha to wielki grzech. Taką pewność miał Radek Sikorski z całą formacją Pełnych Obłudy, a teraz mają pretensje, że rządzą inni. Właśnie światowym wydarzeniem jest wiadomość: Janusz Palikot odchodzi z polityki. Ponieważ prosili o komentarze napisałem:
Panie Januszu!
<<Tak Pana nam brakuje...wszystko stało się nudne, nic się nie dzieje. Kiedyś to było: pamięta Pan świński łeb i zapowiedź patroszenia Jarka. Szkoda, że nie ma Pana, bo brak nam ozonu ("Ozon" był wydawany na przełomie 2005/2006)...przecież Kraków dusi się, bo wszędzie czadzą.
Fakt faktem, że przesadził Pan z zaleceniem dla Jarka, aby wcześniej szukał sobie celi więziennej. W tym okazał się Pan fałszywym prorokiem. Ja wówczas na Pana blogu zapytałem: czy znalazł Pan już celę dla siebie?
Przyrzekam, że będę Pana odwiedzał w więzieniu, w potrzebie będzie Pan mógł zawsze do mnie napisać. Podaję kontakt:
Serce zalała przykrość z powodu wielkiej niewiary młodzieży (wczoraj byłem na summie z ich udziałem), braku uniżenia oraz głupota dyskutujących na Onet.pl Wejdź: Piosenkarka umarła na stole operacyjnym. Widziała wszystko z sufitu, gdzie dałem komentarz prowadzący...
Oto wzmianka z moich komentarzy:
Panie Darku!
<<Trafiłeś na swojego i dlatego pytałem o stosunek do Eucharystii, Cudu Ostatniego w którym moja dusza łączy się z Panem Jezusem. To jest właśnie "bycie Pana Jezusa z nami, a nawet w nas"...
Ty ekstazę po Eucharystii nazywasz szyderczo "błogą atmosferą", a to słowo piszesz lekceważąco z małej litery. Moi koledzy psychiatrzy ekstazę określają "brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć". Oni reprezentują kołtuństwo duchowe, a "pracują" w kraju katolickim.
W twoim wyznaniu (nie wiem jakie) jest brak liturgii: nie ma Eucharystii. To pamiątka...opłatek, którym dzielą się także ateiści. Wpadłeś bracie...Ty jesteś duchowo nijaki, bo czynisz „dobro” zamiast dobra, głosisz „prawdę” zamiast prawdy, głosisz Słowo, ale po swojemu /../ Nawracasz odciągając od Mszy Św. i Eucharystii! Kto Ci to podsuwa, bo w mojej izdebce zapachniało Szatanem >>.
Na Mszy Św. porannej prorok Joel (Jl2, 12-18) wprost błagał: "Nawróćcie się do Pana, Boga waszego!" Natomiast mój profesor św. Paweł prosił: "pojednajcie się z Bogiem". Natomiast nasze uniżenie przed Bogiem wyrazi psalmista w ten piątek (Ps 51/50) wołając:
"Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją /../ Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem /../".
To wszystko zrozumiesz na własnym dziecku, które robi różne głupstwa. Przytulisz go i pocałujesz, gdy powie slowo: przepraszam. Tak też jest z naszym Tatą...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1087
Wczoraj, po powrocie z Mszy Św. z Sakramentem Pojednania ponownie upadłem...mimo „spojrzenia” drewnianej rzeźby Pana Jezusa w koronie cierniowej ("nie rań Mnie") oraz białej figurki MB Niepokalanej ("pozostań czystym").
Stała się ohyda najwyższej kategorii...podwójny upadek i to w czasie 40-godzinnego nabożeństwa w którym jest wyrażany kult dla Ciała Pana Jezusa. Zważ, że moja łaska to: m i s t y k a eucharystyczna.
Wielkie cierpienie sprawiają Panu Jezusowi upadające osoby powołane, a szczególnie wybrane. To jest pokazane w naszym życiu, bo mniejszą przykrość sprawia nam ten, który nas nienawidzi niż ktoś z bliskich, a szczególnie osoba kochana. Przecież Boga Ojca najbardziej zrani papież, kardynał, osoby konsekrowane oraz wierni świeccy na których szczycie są mistycy.
Nagle napłynęło natchnienie, aby być na Mszy Św. o 12.00. Płakałem jadąc do domu Pana, bo zostałem obdarowany...właśnie za parę groszy wykonano rekonstrukcję strony internetowej (po wołaniach o pomoc do św. Józefa).
Na miejscu okazało się, że nie ma nabożeństwa, ale jest droga krzyżowa dla młodzieży z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i czekającym na mnie spowiednikiem do którego nikt nie podchodził. Jakby na znak biły dzwony kościelne..."nie pytaj komu dzwonią, bo to tobie dzwonią".
Jakże Bóg pomaga w pragnieniu powstania z upadku. Przekonaj się o tym, a będziesz wiedział. Popłakałem się po oczyszczeniu, bo wróciła możliwość przyjęcia Eucharystii. Pomnóż tysiąckrotnie swoje pragnienie spożycia świeżego chleba, a zrozumiesz moje pragnienie Chleba Życia (Cudu Ostatniego)...dla duszy. Cały dzień nic nie jadłem i nie piłem, a płacz mieszał się z radością.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną, gdzie w serce wpadły słowa (Syr 35, 1-12); „Oddalenie się od zła jest upodobaniem Pana /../”. Eucharystia ułożyła się w laurkę. Popłakałem się, bo jest to podziękowanie za mój płacz z powodu dwóch upadków.
Przy okazji zauważyłem, że nie mam jednego światła krótkiego, które błyskawicznie naprawiono. Tak jest pokazywany powrót do pełni Światłości Bożej. Nie ma innej drogi niż Sakrament Pojednania. Każdy syn marnotrawny jest obdarowywany...przy powrocie do Boga Ojca, ku zadziwieniu zawsze wiernych.
Wejdź: chronologicznie (500): 04.05.2007 za podnoszonych z upadku i 16.12.2018 za podnoszących się po upadku...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1174
Wczoraj miałem piękna intencję: za osoby mistyczne, która obejmowała zarazem moją osobę. Dziwne, bo Szatan uporczywie podsuwał...pierwszy raz, abym w niedzielę opuścił nabożeństwo, nawet wskazywał jak to ukryć przed żoną!
To miała być nagroda za bycie na dwóch Mszach Świętych:
- w pierwszy piątek m-ca (kult Serca Pana Jezusa)...z dwoma błogosławieństwami Monstrancją
- oraz w pierwszą sobotę (kult Serca Matki Pana Jezusa)...z błogosławieństwem Monstrancją po Mszy Św. porannej!
Tak się złożyło, że te święte dni zeszły się z rozpoczynającym się nabożeństwem 40-godzinnym (kult Eucharystii). Zważ, że jest to mój charyzmat (mistyka eucharystyczna). Jakby na potwierdzenie tego w dzisiejszej Ew (J15, 9-17) padną słowa Pana Jezusa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem”...
Atak Szatana zaczął się w poprzedzających nocach...w snach zalewał mnie wybrykami seksualnymi. Nie będę opisywał tego, co czyniłem jak na jawie i mogłem umrzeć z przejęcia. Przykro przyznać się, ale wczoraj wieczorem straciłem czystość...w tak świętym czasie zlekceważyłem Przeciwnika Boga.
Pojechałem na Mszę Św. o 6.30 z nadzieją na przybycie spowiednika. Podczas przejazdu do kościoła spadł wizerunek Św. Michała Archanioła...”nie chronię cię”. Tak też będzie, ponieważ utrudni się rekonstrukcja strony internetowej, a czas i pokój serce jest dla mnie bezcenny.
Z drugiej strony nie byłoby tego świadectwa śmiertelnego boju duchowego, który ukazuje perfidię Czarnoksiężnika i mój upadek. Znajdź się zarazem na moim miejscu...wezwanego i wybranego oraz obdarzonego wyjątkową łaską, który zamiast trwać na kolanach splamił się!
W takich momentach rozumiesz łaskę posiadania kapłana. Nie ma innej możliwości odpuszczenia mojego grzechu, bo nie mogłem - w moim odczuciu - zawołać do Boga tylko w sercu. Została jeszcze próba przełamania wstydu, bo Pan dał aż dwóch kapłanów!
Podczas wahania się Anioł Stróż popędzał mnie...”idź! Idź!” Posłuchałem się, otrzymałem zalecenie odmówienie koronki do MB, co uczyniłem podczas adoracji przed Najświętszym Sakramentem! W dodatkowym podziękowaniu zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa.
Teraz chciałbym ostrzec wszystkich - oddanych naszej wierze, służących Bogu w Trójcy Jedynemu, żyjących modlitwą i dążących do świętości - przed perfidią Szatana, który pragnie naszej zguby. W Kościele Pana Jezusa ukrywane jest istnienie tego Przeciwnika Boga, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji!
W żadnym kazaniu, liście pasterskim i zawołaniu modlitewnym nie ma o nim nawet słowa. Nie dopuszcza się też ujawniania jego metod, które opanowały różne zbrodnicze systemy...ich symbolem jest dzisiaj Korea Północna z bożkiem Kimem, nasi wyzwoliciele ze Wschodu („władcy tego świata”) oraz Państwo Islamskie. Te systemy chcą stworzyć raj na ziemi...dla „samych swoich”.
Piszę to, bo zaleca się oddzielenie Państwa od Kościoła Świętego (”co cesarskie oddaj cesarzowi”). To jest zrozumiałe politycznie, bo musielibyśmy wskazać na pragnących:
- władzy...w tym nad światem z jego podpaleniem (Kimowie, Putin, Państwo Islamskie)
- posiadania za wszelką cenę (afera Amber Gold, reprywatyzacyjna)
- uszczęśliwiania ludzi poprzez szerzenie grzeszności...
Widzimy to u wystawionego właśnie Rafałka Trzaskowskiego („pajacyka na druciku”), którego nie obchodzi los wyrzuconych z mieszań, ale dyskryminowani „spółkujący inaczej”. Każdy będzie miał wystawiony rachunek, a szczególnie dotyczy to, tych którzy stają się „powodem grzechu dla jednego z tych najmniejszych”. Jak trzeba być głupim duchowo, aby stawiać na dewiantów z gorszeniem dzieci.
Jeszcze nie wiedziałem, że ponownie upadnę tuż po spowiedzi. Szatan tak działa, bo po odzyskaniu czystości tracimy czujność. Kilka razy wpadałem już w tę pułapkę i dzień po dniu musiałem przystępować do Sakramentu Pojednania...
A w ten piątek tak pięknie śpiewałem Panu Jezusowi, że Go nie zawiodę i nie zostawię Samego...wielka jest nasza nędza!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1112
Tak się stało, że w nocy zdradziłem żonę...najgorsza była świadomość odpowiedzialności przed Bogiem, bo mieliśmy odnowienie przyrzeczeń ślubnych. Szedłem ulicą na chwiejących się nogach ze złamanym sercem.
Po przebudzeniu spotkała mnie wielka radość, bo to nie było na jawie. Wciąż dziękowałem, że ta „zdrada” była we śnie. Atak był słuszny, ponieważ dzisiejszy dzień będzie także w mojej intencji.
Podczas wyjścia na Mszę Św. o 7.00 popłakałem się podczas śpiewu: „Jezu, Jezu ufam Tobie, miłosierne Serce Twe...Jezu, Jezu ufam Tobie, nie zawiodę Cię”. Natomiast w kościele przywitała mnie pieśń: „Słuchaj Jezu jak Cię błaga lud /../ przemień Jezu smutny ten czas, o Jezu pociesz nas”.
Nie wiedziałem, że na dzisiejszej Mszy Św. goszczący kapłan będzie mówił o Eucharystii. Podczas żarliwego kazania myślałem, że mam do czynienia z podobną duszą, ale nie ma związku wiary z mówieniem o niej.
Nawiązując do Ew. (Łk 6, 39-45) - w której Pan Jezus pytał: czy niewidomy może prowadzić niewidomego? - stwierdził, że może. Tak się stało z narodem niemieckim, który poszedł za malarzem Adolfem Hitlerem oraz rosyjskim, który opanowała banda obiecującą raj na ziemi, a u nas próbuje to czynić w Warszawie Rafał Trzaskowski...
Pozostałem z kilkoma osobami przed Monstrancją...”nie zostawię Cię, Panie Jezu, nie zostawię Cię samego” i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wróciłem na czuwanie przed 16.00 i w wielkim skupieniu odmówiłem moją modlitwę...w czasie, której doszedłem do intencji. Iskrą do jej odczytu było natchnienie, że dotyczy kultu Eucharystii.
Podczas powrotu do domu popłakałem się, bo mistyka jest nieznana także wśród kapłanów, nie rozumieją cierpienia takich osób, które pragną mówić o swojej łasce, o prawdzie naszej wiary i dawać świadectwo.
W ramach tej intencji trafiłem na Portal Onet.pl Wpisz: Piosenkarka umarła na stole operacyjnym. Widziała wszystko z sufitu...
Tam dałem świadectwo mojej wiary, której fragment dotyczący Eucharystii jest poniżej...
APeeL
Tam jeden z dyskutujących chyba z kościoła zielonoświątkowego upierał się:
- przy chrzcie "na nowo z wody" (u nich powtarzają zanurzając osobę). Nawet pytał: czy narodziłeś się na nowo z wody i z Ducha Pana?
-
wskazywał, że "dom Pana nikogo nie zbawia" tylko "Krew Jezusa"
-
przy tym traktował eucharystię (pisał z małej litery) jako "pamiątkę" Ostatniej Wieczerzy, która jest fizyczną, a nie duchową częścią życia
-
ekstazę po zjednaniu z Panem Jezusem określił "błogą atmosferą"
-
nie przyznawał się do wyznania, ale potwierdził porzucenie KK, bo zobaczył , że "to czego uczy" jest niezgodne z tym czego "uczył Jezus i Jego Apostołowie"...
Oto skrót moich komentarzy:
Nie zbawia mnie Dom Boga Ojca na ziemi (kościół jako budynek), ale: oddanie mojej woli Bogu Ojcu i pragnienie świętości. Jest to zadanie dla każdego, kto chce trafić prosto do Królestwa Bożego. Pomaga w tym codzienna Msza św. z Eucharystią (czasem podawaną w dwóch postaciach).
Trafiłeś na swojego i dlatego pytałem o stosunek do Eucharystii, Cudu Ostatniego w którym moja dusza łączy się z Panem Jezusem. To jest właśnie "bycie Pana Jezusa z nami, a nawet w nas".
Ty ekstazę po Eucharystii nazywasz szyderczo "błogą atmosferą", a to slowo piszesz lekceważąco z małej litery. Moi koledzy psychiatrzy ekstazę określają: "brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...reprezentują kołtuństwo duchowe, a "pracują" w kraju katolickim.
Przestań dyskutować o Cudzie Ostatnim z tym, który wie (mistyka eucharystyczna). Przestań cytować Słowo Boże wg swojego rozumu, bo gdybyś miał łaskę wiary „jak ziarnko gorczycy” to śpiewałbyś w duecie ze mną.
Nawracasz odciągając od Mszy Św. i Eucharystii! To podsuwa Szatan, który wie, że Pan Jezus umiera podczas każdej Mszy Św. Na zdjęciu wykonanym podczas konsekracji ukazał się obraz Zbawiciela na krzyżu z którego Ran płynęła św. Krew do kielicha. U was zamiast liturgii są celebracje z „uzdrowieniami” lub krzykami wiernych (głupie atrakcje).
Wróć do Jedynie Prawdziwej wiary katolickiej, bo gubisz siebie i innych, a Szatan podsuwa Ci bycie „nauczycielem”. On zna Prawdę i twoje zachcianki...złapał cię i nie popuści, bo u was nie ma też kultu Matki Zbawiciela.
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1220
Pierwsza sobota m-ca
Dzisiaj zobaczysz technikę działania Szatana wobec czcicieli Matki Pana Jezusa. Po ruszeniu samochodem do kościoła o 6.30...jak nigdy włączyłem radio. To okaże się pułapką upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!
Msza Św. rozpoczęła się pięknymi słowami kapłana o naszym uczestnictwie w bezkrwawej Ofierze Chrystusa, dla naszego uświęcenia: „Niech Maryja, która wiernie stała pod krzyżem i trwała na modlitwie w Wieczerniku, pomaga nam otwierać się na dary Ducha Świętego.” Teraz, gdy piszę te słowa przypomniało się „spojrzenie” figury Matki Bożej Niepokalanej oraz wizerunku Ducha Świętego nad Ołtarzem.
Nawet zdziwiłem się, bo dzisiaj przybyłem z zamiarem pocieszenia Matki Pana Jezusa, która nie jest czczona w kościołach oderwanych od wiary katolickiej, jedynie prawdziwej. Ponadto ubliża się Matce Pana Jezusa, szydzi z jej kultu i z Niej Samej. Zrozum mój ból, ból wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.
W czytaniach padną słowa z księgi Syracydesa (Syr 17, 1-15) o stworzeniu nas przez Boga na własne podobieństwo z oddaniem nam panowania nad przyrodą. Ponadto otrzymaliśmy wolną wolę, rozum z możliwością odróżnia dobra od zła, a także ujrzenia cudu stworzenia wszystkiego. Przekazał też prawo z zaleceniem trzymania się z daleka od wszelkiej niesprawiedliwości. To były słowa od Boga Samego.
Mnie jest już łatwiej, bo wszystko zostało ukazane przez Pana Jezusa z Jego Zmartwychwstaniem i Cudem Ostatnim jakim jest Eucharystia. Ten cud nie jest podkreślany, a wierni podchodzą i „jedzą” Bóstwo Zbawiciela, który łączy się z nasza duszą...gryzą Święty Chleb, który trzaska w ich ustach jak kupiony w sklepie.
Psalmista zarazem dodał (Ps 103/102), że nasze dni, a ja dodam, że my sami jesteśmy jak trawa, jak kwiat na polu, który znika po muśnięciu wiatru. Kiedyś zrobiłem kółeczko samochodem, a to trwało 2-3 sekundy, gdyby ktoś nadjeżdżał mógłbym stać się przestępcą, a nawet zginąć.
Nie dotarły słowa Ewangelii, bo Szatan zalewał mnie „dobrymi” rozmyślaniami...także podczas długiego słowa kapłana z kazań internetowych. Ten język jest usypiający dla „resztki Pana” czyli wciąż tych samych osób w wieku odlotowym. Kilku tysiącom obdarowanych, mieszkających w moim miasteczku (raju na ziemi)...kult maryjny, Msza św. z błogosławieństwem Monstrancją jest niepotrzebny. Większość z nich jest wroga Bogu Ojcu i całemu dziełu stworzenia, bo „kościół to taca i kasa”...z narzekaniem na koszt pogrzebu!
Tak się stało, że klęczałem przed figurą Matki Bożej, a Eucharystia utrzymywała się w ustach jak najdroższy skarb i ułożyła się w odwrócony węzełek. Po zjednaniu z Panem Jezusem musiałem wzdychać, bo nasze ciało jest zbyt słabe na tak wielkie doznania duchowe. Podczas litanii do NMP wołałam za wszystkich Jej wrogów, a po błogosławieństwie Monstrancją doznałem wielkiej radości duchowej.
Ponieważ nie wyłączyłem radia samochodowego - podczas zapalania silnika - usłyszałem piękną piosenkę Czesława Niemena („Dzwoneczek”). Popłakałem się sądząc, że jest to pocieszenie od Matki Bożej, ale po czasie to właśnie okaże się pułapką Szatana, bo dalej był wywiad - ze stałym bywalcem radiowej trójki - Eustachym Rylskim...
To mój równolatek, który bełkotał duchowo bez poczucia, że mówi od Szatana...z pewnością antypapieża: nie każdy ma duszę, a on to wyczuwa...negował całkowicie wiarę katolicką, mamrotał o reinkarnacji i pewnie odpowiadał na każde pytanie. Resztki włosów stanęły mi na głowie, a ponieważ redaktorka Katarzyna Stoparczyk zaleciła napisać („zobaczymy, kto będzie pierwszy”) straciłem czas i pokój na szukanie kontaktu, a przecież audycja była nagrana wcześniej.
Później odmówiłem moją modlitwę, wołając z dziękczynieniem do Boga Ojca za dar Matki Pana Jezusa, a chwilami łzy zalewały oczy...
APeeL
- 01.03.2019(pt) ZA PROWADZONYCH PRZEZ PANA JEZUSA
- 28.02.2019(c) ZA UFAJĄCYCH BOŻEJ OCHRONIE
- 27.02.2019(ś) ZA GRZESZNIKÓW POTRZEBUJĄCYCH PRZEBACZENIA
- 26.02.2019(w) ZA WYTRWAŁYCH W UCISKU
- 25.02.2019(p) ZA CHORYCH NA PADACZKĘ I DUSZE TAKICH
- 24.02.2019(n) ZA GODNYCH POŻAŁOWANIA
- 23.02.2019(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZAWODZĄ
- 22.02.2019(pt) ZA ZALANYCH BOŻĄ ŚWIATŁOŚCIĄ
- 21.02.2019(c) W INTENCJI POCIESZENIE BOGA OJCA
- 20.02.2019(ś) ZA MAJĄCYCH RADOŚĆ Z SZERZENIA WIARY