- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 839
Główny podział ludzkości płynie ze świata nadprzyrodzonego: jest to Królestwo Niebieskie oraz Królestwo Szatańskie (patrz w instruktażu), których słudzy są przemieszani na tym wygnaniu. Bóg zalewa nas Swoją Miłością i ubolewa nad naszymi podziałami...także wśród Jego sług. Jest to szczególnie przykre, bo Kościół katolicki jest jedynie prawdziwy.
W tym czasie śmiertelni wrogowie naszej wiary i Boga mówią o potrzebie jedności i wskazują na Ewangelię! Jak może być jedność, gdy zasadniczy podział jest nad nami: służysz Bogu lub Jego Przeciwnikowi. Jak można żyć, pracować, rządzić bez Boga, który dał nam sumienie i każdy normalny człowiek wie, że nie wolno zabijać, kraść i kłamać, oszukiwać, zdradzać, celowo wprowadzać innych w błąd i szkodzić, itd.
Człowiek dobry, ale niewierzący jest zostawiany przez Szatan "w spokoju”. Podobnie jest z pożytecznymi idiotami: czyta taki coś, co mu napiszą i w końcu uważa, że jest mądry i niezastąpiony. Piszę to, aby pokazać, że błędy są wpajane ludziom przez mających władzę (agentów wpływu), a właściwie przez Księcia Kłamstwa. Mówią o nim św. Jehowy, ale sami zostali oszukani.
Kościół Pana Jezusa jest niszczony także przez Szatana, którego sukcesy widzimy w mass-mediach, gdzie jest pokazywane współdziałanie barbarzyńców, mafiosów i terrorystów (sług Bestii)
Zdziwiony słuchałem słów Ew Mk 3. 3-10, gdzie Pan Jezus wybiera Apostołów, którzy będą mieli moc wypędzania złych duchów z opętanych. Nagle widzę - od Boga Ojca - cały podzielony świat. Niebo i ziemię z Muzułmanami, chrześcijanami i Żydami. Serce zalał ból z powodu podzielenia wyznawców Jahwe, a także całej ludzkości....Czeczenia, b. Jugosławia, Tybet, Kurdowie, Korea, Chiny i Tajwan.
Tak chciałbym zostać w Domu Pana, ale czeka mnie niewolnicza praca w przychodni. Dzisiaj był wielki napór ludzi, ale wszystkim pomagałem z miłością...szczególnie pokrzywdzonym przez władzę (odwołania do Sądu Pracy, dokumenty na rentę, itd.). Wykonywałem to jakby dla siebie. Skończyłem umęczony o 14.00 z pragnieniem zapalenia lampki pod krzyżem, a właśnie kolega poprosił o chwilowe zastępstwo w pogotowiu.
15.00 Padłem na kolana i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, a po chwilce snu na leżance lekarskiej podjechałem na zaległą wizytę do biednej chorej.
W TV będą mówili o Żydówce Edycie Stein, która przeszła na katolicyzm, wybrała zakon i zginęła w Oświęcimiu. Dlaczego b. Roger nie przejdzie do naszej wiary?
Wielki ból zalał moje serce, a łzy oczy z powodu tęsknej miłości do Boga: „Jezu! Jezu! Dobry Boże! Dlaczego mnie opuściłeś? Dlaczego jestem tutaj? Przecież jest Niebo”. Zapaliłem lampkę przed Panem Jezusem konającym...płynie „św. Osamotnienie”, a na dalekim wyjeździe Bóg dał ukojenie, bo odmówiłem prawie całą moją modlitwę.
20.00 „Młodsi od swoich wyroków”. W 1949 roku skazywano 12 i 15-letnie dzieci. Nękano ich psychicznie i fizycznie (stójki, przysiady, bicie i tortury). Już jako dorosłych szykanowano jeszcze w 1988 roku! Wówczas zaczęła się moja udręka z "władzą ludową". Zamulono prawdę "Okrągłym Stołem".
Jak bardzo był to zbrodniczy ustrój...płakano w Niebie z powodu Czerwonego Smoka, a mnie to ukazano. Wówczas zamordowano kapłana na Węgrzech, bo nie chciał zgodzić się na utworzenie kościoła, który jest u nas: Kościół Polsko-Katolicki.
Przypomniał się też sąsiad z działki, który stwierdził, że Kościół katolicki będzie jako muzeum. Nie obudził go zawał serca, a dzisiaj, gdy to opracowuję ledwie powłóczy nogami. Królestwa Niebieskiego na ziemi nikt nie pokona.
To wszystko trwa nadal: my i „oni”. W ręku znalazła się książka „Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa” Jacqusch’a Fescha’a. Wiem jak on, że mam dawać świadectwa wiary, bo wielu jest poszukujących...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 883
Po chwilce snu zrywają na daleki wyjazd. Zacząłem cz. radosną różańca, a pokój zalał serce. Szukamy domu chorego, a okazuje się, że to ten przed którym stoi figura Matki Bożej Niepokalanej. Zawsze chciałem wstąpić tutaj i zapłacić im za prąd, ponieważ w nocy pali się korona nad figurą.
Po nadejściu „demokracji” oświetlenie wyłączono! Staruszek (75 l.) ma wylew krwi do mózgu, stęka nieprzytomny przy zaskoczonej chorobą żonie. Szatan ma nieskończoną możliwość działania, bo zrozpaczona niewiasta obdarowała mnie, a przecież mialo być odwrotnie!
Na ten moment wzrok zatrzymał obraz Pana Jezusa, który widział moją podłość zamiast przekazania słów pocieszenia, że Matka Boża jest z nimi w tej ciężkości! Z wielkim trudem znosiliśmy chorego ze stromych schodów, po których chodzi się na czworakach...
„Wstań”! Zerwałem się na zaproszenie do kościoła jak żołnierz, który nie bada sensu rozkazu, bo nie ma dostępu do planów wojny. Tuż po wstaniu napłynął obraz kierowcy karetki, który przed laty został pobity „za uśmiech” przez pijanych policjantów (miał taki wyraz twarzy i mówi pod nosem)!
W kościele zapadłem się w ławkę, a jakiś młody głos za mną pięknie i głośno odpowiadał na zawołania kapłana. Gdzie uczą tych „wierzących”? Pan pragnie, aby odpowiadać sercem, bo usta nic nie znaczą.
Na ten moment płynie Ps 40 „Przychodzę Boże, pełnić Twoją wolę”. Dzisiaj obraduje Sejm RP, a to dla mnie oznacza udrękę także w kościele. Eucharystię ofiarowałem w intencji „ofiar pomyłek”, ponieważ przepłynęły ich różne rodzaje:
- zoperowano nie tego pacjenta, nie ten staw biodrowy, a guza z mózgu wycięto po stronie zdrowej, amputowano dobrą kończynę dolną, napadnięto na chłopca bez włosów na głowie (po leczeniu na nowotwór)
- zabito nie tego, kogo chciano
- pocisk w Czeczenii trafił w autobus z dziećmi...
To sekundowe błyski potwierdzające intencję. Łzy zalały oczy, a po przyjęciu Ciała Zbawiciela pojękiwałem: „Jezu! och Jezu!” i nie mogłem wstać z kolan. Napłynęła prośba, abym „pozostał chwilkę”, bo spieszyłem się do przychodni.
Tak siedziałem skulony, cichy i mały...nie obchodził mnie świat, a powrót do przychodni budził opór, bo ludzie szukają tylko zdrowia ciała fizycznego. Gasną z wiekiem lub cięzko chorują, ale do końca kochają to życie.
Nie wiedziałem, że dzisiaj będzie dzień wielkich udręk, bo było tylko kilka kart chorobowych. Dalej przesuwały się „ofiary pomyłek”;
- dziewczynkę z żółtaczką leczono w domu
- drugi pomyłkowo pobity przez policję
- pacjentkę z nowotworem wnęki (rtg) zoperowano na kamicę pęcherzyka żółciowego!
- zamieniono noworodki, pomylono bliźniaków.
Kiedyś byłem wezwany do udaru, ale nieporozumienie sprawiło, że pacjentkę wysłałem na ortopedię z urazem nogi...kolega też nie wezwał neurologa!
W domu po kilku chwilkach snu zbudził mnie dzwonek u drzwi. Jakże udręczy ten świat. Ze łzami w oczach padłem na kolana i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a dalej przepływały ofiary pomyłek:
- oto pogrzeb Witkacego, a przyniesiono ciało Poleszuka
- facet po pijanemu wszedł do obcego mieszkania, a znamy to z ostatnich wyczynów posła PSL-u, który w ten sposób znalazł się w czyimś samochodzie
- ktoś pomylił osobę, godzinę, dzień, stację kolejki, telefon...sam kiedyś pojechałem na zebranie lekarskie, a trafiłem na wesele!
Podziękowałem Bogu za ten dzień, a także za to, że nie przyjechała córka, bo wyśpię się w swoim łóżku.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 761
Po przebudzeniu pojawił się obraz cierpień Pana Jezusa w Jego ojczyźnie, a moje serce zalał ból związany z nieuzasadnioną inwigilacją mojej osoby. Na ten moment z tomu IV „Prawdziwego Życia w Bogu” Pan Jezus powiedział do mnie: „Niech nie męczy cię ofiarowywanie pleców, tym którzy cię uderzają /../”.
Podano informację o uszkodzeniu frachtowca Fryderyk Chopin, który dryfuje bez żagli z nastolatkami. Zaalarmowano odpowiednie służby, a tankowiec chroni go przed falami.
Pod kościołem usłyszałem błaganie: „Panie zmiłuj się nad nami”, a to jest dla mnie, bo jestem bardzo słaby. Pan Jezus uzdrawia w szabat, a uczynił to też dzisiaj, gdy to opracowuję (29.10.2010).
Intencja napłynie o 15.00 wraz z obrazami Ochojskiej, Monaru, samochodów wiozących pomoc dla Czeczenii. Ile przeszkód mają tacy ludzie. Specjalnie zniszczono most przed konwojem. Dzisiaj mam wielka radość z udzielania pomocy:
- już w drzwiach kościoła przekazałem poradę lekarską
- wierzącą kieruję ku odczytywaniu woli Boga Ojca, a innej zalecam modlitwy za nagle zmarłego męża
- bojącej się śmierci mówię o potrzebie proszenia o dobrą śmierć
- niewierzącemu zalecam zawołanie do Nieba...
Teraz piszę pismo do sądu dla krzywdzonej, a radość rozpiera serce. Nikomu nie odmawiam, rolnikom daję zwolnienia (marnie im idzie), ordynuję tanie leki i pocieszam. Wyjaśnia się poranny napad złego, który wpuszczał osłabienie, zaćmienie i zwątpienie. To typowa broń, ale nie znana i rzadko ujawniana. Zwykły człowiek zwala to „na złe poczucie”.
Jakże człowiek jest słaby bez Pana. Takie ataki – w moim przypadku – zawsze zapowiadają przyjście słodyczy zalewającej serce i duszę, co właśnie napływa. Żadnym językiem nie można tego opisać. Wołam tylko w duszy „Jezu, och Jezu!”.
Mam poczucie, że to wszystko trzeba zapisywać...z radością, ku chwale Boga. Napłynęła postać o. Kolbe, który jest symbolem oddania innym, pomagania aż do oddania życia za brata ziemskiego. Tak też uczynił Pan Jezus za ludzkość...
Smutno jest w gabinecie chirurga, który trafił do szpitala, bo personel jest zaniepokojony pracą. Kupiłem kwiaty dla żony i lampki pod krzyż Pana Jezusa. Jeszcze wizyta, znowu chorzy i wyjazd pogotowiem z mrukliwym kierowcą, ale dzisiejszy dzień jest także za niego, bo uczestniczy w niesieniu pomocy.
Wołałem za wszystkich na świecie, a moją duszę przenikała wszechogarniająca Miłość Boża. Teraz pomagam staruszkowi z nędznej chatki i zabieram go po zastrzyku do szpitala. Tak będzie aż do 18.00...
Teraz z telewizji płyną obrazy tych, którzy pomagają innym:
- ratownicy w Japonii, gdzie w Kobe było trzęsienie ziemi
- uciekinierzy z Czeczenii przyjmowani są w różnych krajach, konwoje z pomocą, „Lekarze świata”, PCK, Ochojska
- 50-lecie wyzwolenie obozu w Oświęcimiu...prof. Karski 3x uciekał z obozu i zawiadamiał Zachód.
Padłem na kolana i odmówiłem „drogę krzyżową” oraz „św. Agonię Pana Jezusa”, a serce zalało pragnienie pomagania, wyjazdów (normalnie mamy niechęć). Pogotowie ratunkowe jest takim przykładem pomagania, tym, którzy oczekują pomocy. Tak pomagają nam w Królestwie Niebieskim, gdzie czekają na nasze zawołanie. Ilu korzysta z tej pomocy. Ilu wierzy, że ja otrzyma? Garstka. Jakże tam pragną naszego zawołania!
„Patrzą” uśmiechnięte Oczy Pana Jezusa z Całunu, a właściwie rozradowane naszą łącznością. Na ten moment etyk ateista Henryk Elzenberg chce naprawić świat. Nic nie uczynisz bez Boga, bo nie pokonasz Szatana mocą ludzką.
Dodatkowo Pan Jezus wyjaśnia to w „Prawdziwym Życiu w Bogu” t IV str. 128: „Bóg otworzył Bramy Nieba, by spadła na was Niebieska Manna /../ Jego Święty Duch Łaski /../ Dlaczego dziś niektórzy z was są zaskoczeni, że Duch Święty zstępuje na was? /../”...
„Dziękuję Panie Jezu za ten dzień”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 953
Poranek wita mnie słowami z radia „o prowadzonych przez Pana”. Przypomniała się zakonnica, która z rodziną była w Norwegii...uciekła z domu i jeździła po Polsce za papieżem. Moje oczy zalały łzy, a na ten moment IV t. „Prawdziwego Życia w Bogu” otwiera się na słowach: „oddajcie się Bogu, a wasze serca zostaną napełnione radością.”
W tym czasie pomyślałem o jej przeciwieństwie Barbarze Labudzie, przeciwniczce naszej wiary walczącej z Episkopatem, zwolenniczce aborcji i In vitro, „nauczającej” na różne tematy religijne...całkiem zaczadziała!
Napłynęła też postać biskupa, który chciał legalizować pary sodomskie (lesbijek i homoseksualistów), a ten grzech występuje także w małżeństwach stosujących seks analny i oralny.
Wielu jest zwolenników „wolności” i uczestnictwa „w pełni życia”, a w tym przeszkadza Kościół katolicki głoszący Prawo Boże. Ciężko wzdychałem, bo sieć demonów ma nieskończoność różnych oczek. Wpadają w nie wielkie ryby papieskie i drobnica...z katolikami wstydzącymi się krzyża Pana Jezusa i przystępowania do Eucharystii.
Prawie chce się krzyczeć, bo sam zaczynam wyplątywać się z tej pułapki: „Pan jest dobry, pełen miłości, obdarza nas wolnością prawdziwą i życiem wiecznym”. Jakże to wszystko jest proste, gdy patrzysz od Boga...
Podczas wychodzenia do pracy żonie zrobiłem krzyżyk na czole, a w tym czasie z telewizora płynęła reklama z wizerunkiem przypominającym Boga Ojca. Serce zalała radość...radość wiedzącego, że jest Królestwo Niebieskie.
W kościele było ciemno i dobrze po stronie Matki Świętej. Wyraźnie uśmiechał się św. Antoni i o. M.M. Kolbe, którego wizerunek pocałowałem przed wyjściem do kościoła. Wprost zapytałem go czy zostanę świętym?
Okazało się, że będzie śpiewał chór, bo nabożeństwo jest za ich członkinię. To wyjaśniło dlaczego demon podsuwał mi inną godzinę Mszę św.! Ktoś powie, że to nic takiego, ale Przeciwnik Boga jest precyzyjny w szkodzenie i chciał, abym nie szedł za Głosem Boga! Ponadto wie, że prowadzę dziennik i ujawniam jego tajne metody działania (manipulacji).
Popłakałem się z powodu poczucia bliskości Pana Jezusa i Matki Bożej, którzy są na wyciągnięcie ręki. Dzisiaj Pan Jezus dokonuje cudu w Kanie, a ja wprost tam jestem, bo to tak niedawno...w stosunku do wieczności!
W naszym kościele najważniejszą częścią spotkania z Panem Jezusem są ogłoszenia parafialne, a później wszystko gaszą i wyganiają (kościół jest zamykany). W ramach intencji przepłynęły: pogmatwane małżeństwa, żyjący dla życia, bojący się śmierci i szukający „wolności”...Izraelici czekający na Zbawiciela oraz oszukani Muzułmanie...jeszcze ci, którzy traktują seks jako miłość, a na końcu moje wyczyny.
Szatan i świat walczy z małżeństwem i rodziną, bo jest stworzona w Mądrości Bożej. W telewizji trafiłem na film o zabijaniu Indian oraz na obrazy uciekinierów z Czeczeni. Pokazano wstrząsającą scenę, gdzie ich rodacy idą z białą flagą i są zabijani!
Wyobraź sobie ból Serca Boga Ojca, gdy widzi to wszystko, co wyczyniają Jego dzieci.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 903
Kto miał raz kaca ten wie, co oznacza ten stan. Faktycznie pomaga mała dawka czystego alkoholu, ponieważ po jej dostarczeniu spalają się w naszych tkankach szkodliwe alkohole fuzlowe. Nie mogłem sobie pomóc, bo czekali na mnie chorzy.
Późno...w drodze do pracy dopadają mnie „towarzysze”: ten przechodzi, ten wyskakuje, a tamten udaje, że właśnie przechodzi. Od wyglądającej z wystawy sklepowej wprost płynie: ”co oni od niego chcą?”.
Teraz wpada do mnie fałszywie uprzejmy pacjent, który chce być pierwszy i na szczycie mojej „choroby” wręcza mi piersiówkę! Czy od diabła, czy od prześladowców? Wygoniłem go. Bałagan, kłótnie i złość, a w moim sercu brak Boga. Wielu „biednych” z willami i interesami wykorzystywało mnie do wypisywania zwolnień, bo w „zimie nie idzie”.
Wracam z pracy, a ból zalewa serce i odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego z cz. bolesną różańca. Przed obiadem wypiłem alkohol...”dobry, dobry” aż podziękowałem Panu Jezusowi. To nadużywanie darów, bo Bóg Ojciec dał nam wszystko na tym zesłaniu, ale my jesteśmy wielkimi nędznikami!
Wcześniej wyszedłem do kościoła, ale nie mogłem podejść do Eucharystii, a podczas czytań przysypiałem. Wielka radość zalała serce po ujrzeniu na Mszy Św. mojej żony.
W drodze z kościoła spotkałem upitego sąsiada: ”cicho...cicho szefie! upiłem się!!” Pocałował mnie w rękę!! Żonę poczęstowałem szampanem, aby nie wyczuła ode mnie alkoholu...
Piszę to 22.10.2010, a z TVP płynie obraz całkowicie pijanego posła, który wszedł do obcego samochodu, a to wszystko w czasie obrad Sejmu RP.
Dzisiaj, gdy to przygotowuję do edycji (05.12.2016) z pliku prasy w ręku znalazły się dwumiesięczniki: „Miłujcie się” z Twarzą Zbawiciela z Całunu oraz „Któż jak Bóg” otwarty na art. „Pan mnie ocalił”...
Tak stało się naprawdę, bo od 15 lat nie mam alkoholu w ustach i nigdy o nim nie pomyślę!
APEL
- 15.01.1995(n) ZA OFIARY NIESZCZĘŚĆ
- 14.01.1995(s) ZA KOCHAJĄCYCH MATKĘ SYNA TWEGO, OJCZE
- 13.01.1995(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA SĄ ZAMKNIĘTE NA BOGA
- 12.01.1995(c) ZA GUBIĄCYCH WIELU
- 11.01.1995(ś) ZA ŻYJĄCYCH W KOMFORCIE
- 10.01.1995(w) ZA SŁUŻĄCYCH BOLSZEWIKOM
- 09.01.1995(p) ZA ODKŁADAJĄCYCH NAWRÓCENIE
- 08.01.1995(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRAGNĄ DARÓW DUCHOWYCH
- 07.01.1995(s) ZA PRAGNĄCYCH EUCHARYSTII
- 06.01.1995(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ SYNA TWEGO, OJCZE