Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.12.2008 (c) ZA BRONIĄCYCH DZIECI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 grudzień 2008
Odsłon: 862

Pasterka

     Młodzież śpiewem chwali Pana, a lud schodzi się na nabożeństwo. Skulony patrzę na piękną figurę św. Józefa klęczącego przed Dzieciątkiem Jezus, który ma ręce skrzyżowane na piersiach. Niedawno zmarł mój pacjent, który zawsze wracał od Eucharystii...z ręką na sercu!

    Św. Józef chciał odrzucić Boże Dziecię, ale w śnie Anioł wyjaśnił mu wszystko. Ja mam wielki kult do tego Opiekuna Świętej Rodziny, którego zawsze proszę o pomoc w różnych pracach, a także w  zagrożeniu czystości. W zagrożeniu trzeba w wyobraźni przywołać figurę Świętego i skoncentrować się na białej lilii trzymanej w jego dłoni.

    To ojciec ziemski Pana naszego; czysty, cichy i pracowity…prawdziwy św. Opiekun. Wyobraź sobie Jego zatroskanie i lęki podczas pracy, a także panikę w czasie ucieczki do Egiptu i podczas zgubienia się Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej.

   Dzisiaj zastanawiałem się, co przyniesie ten dzień i jaka będzie intencja modlitewna? Płyną czytania, śpiewa chór, rozchodzi się zapach kadzidła. Po Mszy św. zostaliśmy w kościele, który pustoszał. Środek nocy, a w sercu wielka radość, ponieważ młodzież ponownie chwaliła Pana.

    Jak napłynęła intencja? Zważ na znaki;

- „Gość niedzielny” zamieścił art.: „Tak! dla życia” z protestem Kościoła przeciw In vitro.

- „Fakt”, mam zdjęcie ciężko poszkodowanego chłopca, którego uszkodzili ubowcy (matka upomina się o odszkodowanie)

- w programie telewizyjnym pojawiał się matka z dzieciątkiem i tytuł; „Zasiłek pielęgnacyjny”

- znany aktor i synek z zespołem Downa, matka chłopczyka z uszkodzonymi kończynami dolnymi, a inna przy chłopczyku, który w wypadku stracił stopę

- „Adopcja na odległość”…ze zdjęciami obcokrajowców.

    Płynie film: „Historia Megumi Kokoty”…13-latka porwana w Japonii przez agentów Korei Pół. Czyyniono to w celu nauczania agentów języka japońskiego. To długi, pełen napięcia film z walką o życie porwanych. Połowa wróciła po 20-latach! Nic nie mówili ze strachu.

    Pokazywano też sprawę Madi…dziewczynkę porwaną z hotelu. Jej los jest nieznany. W telewizji płakała rodzina Olewników, której porwanego i zamordowanego syna. Oglądałem też wybuch gazu w domu handlowym, gdzie umierająca matka do końca trzymała za ręce dwie córeczki.

    Ponownie Korea Północna z eksperymentalnym zabijaniem na oczach "specjalistów" oglądajacych wszystko przez szklane ściany: giną całe rodziny, a zabijane matki próbują ratować swoje dzieci (komora gazowa).

     To tylko niewielkie przykłady broniących dzieci. Nawet zwierzęta to czynią; samiec-lis padł, a w norze piątka małych…samica zjadła dwójkę, aby uratować resztę.

                                                                                                                                           APEL

24.12.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ, ŻE ŚWIĘTA HOSTIA TO CIAŁO PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 grudzień 2008
Odsłon: 987

Wigilia                     

     Roraty. Skulony czekam na przyjście Pana. W tej słabości jest moc. Wzrok przykuła piękna figura św. Józefa z Dzieciątkiem. Młodzi śpiewają o Jezusie, a smutek zalewa serce. Jakże chciałbym spędzić ten czas w milczeniu i poście. Człowiek stary  potrzebuje prawdziwego kontaktu z Bogiem.

    Ci, którzy nie mieli czasu dla Boga biegają po kościele i stoją - w wielkich kolejkach - do spowiedzi.

    Zapamiętaj! Nigdy nie odkładaj spotkania z Bogiem Ojcem! Każdy z nas jest słaby i Pan wie o tym. Upadek wymaga przyznania się, ukorzenia, proszenia o przebaczenie oraz pojednanie się w Najświętszym  Sakramencie...nie tylko z okazji „świąt”.

     Płyną trudne czytania, a dzieło Boga jest proste. Zapowiedzi i ich spełnienie, a dla mnie to Jezus Chrystus…namacalny w Świętej Hostii. Wszystko, co zapowiadali prorocy prowadziło do tego właśnie cudu! Czeka nas Wigilia. Stół z opłatkiem takim samym jak ten, który - podczas konsekracji na ołtarzu - przemienia się w Ciało Chrystusa.

   Większość nie wierzy w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Jak to jest, że Bóg zamienia się w św. Hostię? Jak Bóg może zmienić się w chleb? Dlaczego miałby stać się pokarmem?

    To Miłość Boga sprawiła, że stał się Chlebem Żywym dającym życie wieczne. Eucharystia jest największym cudem i darem Boga. Niczego większego już nie będzie. Ten Chleb daje moc duszy, jednoczy nas z Jezusem i umożliwia powrót do Nieba.

     Początkiem było słowo „tak” naszej Matki. Kapłan mówi; narodził się Bóg-Człowiek, który za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało i stał się jednym z nas [...] stał się człowiekiem.

   Dalej cytuje św. Augustyna, ale nie przekazuje  swoich przeżyć, bo to rzadka łaska. Stwierdza, że przystępując do Eucharystii oddajemy chwałę Bogu. Wg mnie to pragnienie zjednania z Bogiem i świadectwo, że się Jego nie wstydzimy.

   Świętą Hostię, ten cud Boga można przyjmować codziennie od niedawna. Naprawdę nie mogę tego pojąć. „Panie nie byłem godzien, nie jestem i nigdy nie będę godzien”.

   Popłakałem się…”do zobaczenia Jezu, do jutra”. Na spacerze z płaczem odmawiam całą moją modlitwę: „Boże! Ojcze Przedwieczny! miej miłosierdzie nad tymi, którzy nie wierzą, że św. Hostia to Ciało Syna Twego, Jezusa. Jezu zmiłuj się nad nimi. Matko Miłosierdzia módl się za nimi”.                                                                                                   APEL

23.12.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY IDĄ ZA BOŻYM POWOŁANIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 grudzień 2008
Odsłon: 864

    Bóg uwiódł mnie przed laty. Każdego dnia idę za Jego zawołaniem, prośbą, natchnieniem i mam przekazać: jak odczytać Jego wolę, bo tylko tak możemy wrócić do Nieba!

   Jadę samochodem, a z R. ”Maryja” płyną słowa pieśni; „budujmy drogę Panu, prostujmy ścieżki Jego…przemieńmy swoje życie, odwróćmy się od złego”. Klepsydra; w wypadku samochodowym zginął 19-latek. Zważ na kruchość naszego bytu.

    Trwa spotkanie z Panem Jezusem, ale przeszkadzają rozproszenia. Wraca krzywda (jak u Hanny Lis)…z dnia na dzień nie pracujesz w swoim zawodzie, a u mnie jest to spowodowane obroną wiary i krzyża...w czasie przechodzenia na emeryturę (od 02.01.2009).

     Jak demon musiał zamącić w głowach "rządzących", że tak czynią? Postanowiłem - w takich momentach - odmawiać w ich intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego, ale to nie jest łatwe, bo ciało pragnie  obmyślania obrony i szukania "sprawiedliwości"...

    Nie docierały czytania, a walka z emocjami i pokusami sprawiła moją nieobecność duchową na spotkaniu z Panem życia i śmiercie! 

    Tuż po przyjęciu Ciała Zbawiciela pokój zalał duszę, a słodycz serce i usta. Ta przemiana nastąpiła w kilka chwil. Nie chce się opuścić kościoła: „Panie mój, Boże Ojcze! jakże  chciałbym tu być…siedzieć z Tobą w ciszy, z Matką i Dzieciątkiem Jezus. Cóż znaczy cały świat bez Ciebie”?

     Na ten czas (TVN "Style”) buddystka Maja mówi, że szukała i znalazła…trzeba pracować z własnym ego, walczyć z emocjami, słabościami, a  u mnie Pan Jezus uczynił to w jednej sekundzie!

    Ks. Jan Berthier założył zakon  misjonarzy Św. Rodziny…zachwycił się Matką Bożą z La Salette, wiele pielgrzymował. W ręku pismo („Zwycięstwo Niepokalanej”) z tytułem  „Zaufałam Jezusowi”, gdzie  s. Marzena w modlitwach prosiła o rozeznanie powołania (zakon).

    Zobacz co się stało; spowiednik na Jasnej Górze wskazał jej na tą drogę życia, jej siostra otrzymała obrazek z taką modlitwą, na dworcu spotkała kapłana „Apostoła ulicy", który powiedział, że Jezus ją wzywa, na pielgrzymce poznała siostrę bez habitu z zakonu Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych, a rodzice z radością pobłogosławili jej nową drogę życia.

   To jest tzw. „duchowość zdarzeń”...znaki dawne w prowadzeniu nas przez Boga. Przypomina się mój start na kierownika przychodni. Ja miałem spełnione wszystkie wymagane warunki, ale przed złożeniem oferty poprosiłem Pana Jezusa, który ze wskazanej książki (otwarcie na chybił/trafił) powiedział; „szukaj Moich spraw, a nie swoich”. Dokumenty wrzuciłem do szafy. Teraz w ręku mam; „Pisma ascetyczno-mistyczne” św. Bonawentury…jak stać się świętym?

     W „Rozmowach w toku” przez kilka minut pokazano zmaltretowanego Jezusa. Szef oprawców siedzi teraz w studio. To były alkoholik, który spadł na samo dno i nie wiedział, że - w tym czasie - jego matka błagała Boga o zmiłowanie. Przyszedł na casting do filmu „Pasja”…pokazał zdjęcie i natychmiast został wybrany. Jego późniejsze życie to cały ciąg cudów. 

     Czytam też art. „Misjonarze trwają w Kongu” oraz „Adopcja na odległość”; przyjmujesz dziecko i łożysz 1000 zł / rok…otrzymujesz jego adres, zdjęcie. Natomiast w „Gościu niedzielnym” jest wywiad z o. Stanisławem Jaroszem, którego pierwszym zadaniem w obecnej drodze życiowej jest głoszenie Ewangelii.

     Na Mszy św. z księgi proroka Malachiasza padają słowa o prowadzeniu przez Boga; „Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną”, a siostra właśnie śpiewała; „Przyjdź Panie”. Kapłan Zachariasz nie uwierzył Panu i stał się niemy.

    Podczas obrzezania syna zażądał tabliczki i napisał; „Jan będzie mu na imię”. Wszyscy się dziwili, ponieważ w rodzie nie było takiego. Zachariaszowi rozwiązał się język, a usta zaczęły wielbić Boga. Tutaj dam moją uwagę. Nie wolno bez modlitwy dawać imienia dziecku, bo później na Zosię wołają Frania. 

    Ponownie słuchałem psalmu; „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami [...] Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń [...]”.

    Ogarnij świat. Popatrz na ludzi. Czy ich powołania są zgodne z wolą Boga?...czy są powołani przez pana ziemskiego (nomenklatura)? Źle wygląda premier Donald Tusk. To naprawdę dobry człowiek, ojciec i mąż…czy wołał w modlitwach o rozeznanie drogi swojego  p o w o ł a n i a ?

    Jeszcze godzina do Pasterki. Młodzież śpiewa Jezusowi, a ja skulony w ławce kościelnej wołam za tych, którzy poszli za powołaniem Bożym…zwykli ludzie, politycy, kapłani, misjonarze, lekarze, nauczyciele. Jedni drugim mamy służyć, a wszyscy - poprzez uświęcenie życia -  wrócić do Nieba !

                                                                                                                                APEL

 

22.12.2008(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIELĄ SIĘ Z INNYMI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 grudzień 2008
Odsłon: 838

„Im mniej mamy, tym więcej dajemy”. Matka Teresa z Kalkuty

     Zerwałem się na Mszę św. (Roraty), ale dzisiaj nie docierały czytania. Słodycz po Eucharystii została rozproszona odwiezieniem w ulewie chorej z kościoła. Po jej domem zahamowałem i mogłem być uderzony przez inny samochód. Ile niebezpieczeństw niesie każdy dzień.

    Żona przyniosła prowiant za otrzymany bon. Mówię jej o nierówności panującej na tym wygnaniu i o biednych, a ona stwierdziła, że otrzymują paczki z Caritasu…uciekłem z bólem serca do kuchni.

    W „Fakcie” był wywiad z Aleksandrem Guzowatym („Władza sobie dogadza”)…starzeje się, schorowany, ale ma duże plany. Dlaczego ludzie nie myślą o przyszłości prawdziwej czyli o Życiu Wiecznym? Złoty Cielec to straszny bożek…kupisz za niego wszystko; władzę, komfort życia i kobiety. Wprost chce się napisać do niego...

  Proponowali perfidnie (z „Wprost” i „Rzeczpospolitą”), aby pieniądze zamiast na budowę Świątyni Opatrzności Bożej przeznaczyć dla emerytów, a przecież pieniądze zabierane przez ZUS zostały rozkradzione (fundusze emerytalne).

     Żaden bogacz nie wejdzie do Królestwa Bożego…idź sprzedaj wszystko i rozdaj biednym. Właśnie w tym momencie telewidz mówi z „Sup. Stacji”…”Nie kradnij”! Nie będzie wówczas biedaka i bezdomnego. Trąba powietrzna zniszczyła dom. Cóż to oznacza dla Polaków. Podajemy konto, robimy remont, a poszkodowanych zapraszamy do domu wczasowego. Proste, ale nie uda się, bo ludzie martwią się o jutro, a Pan wzywa ich dusze nagle. Zobaczą wówczas, że jesteśmy po śmierci…

    W śnie mignęła postać Matki Teresy z Kalkuty…dziwne, bo teraz w ręku mam jej zapiski. Co wybrać? Napływa obraz dzielących się;

- głodna rodzina podzieliła się z inną głodną rodziną

- w braku cukru chłopczyk przyniósł swoją porcję dla innych

- para małżonków zrezygnowała z wesela, a zebrane pieniądze dała biednym…to samo uczynił chłopczyk, który przekazał dary z Pierwszej Komunii Św.

      Misjonarz zostawił pismo, gdzie jest możliwość adopcji na odległość. Muszę przyjąć dwójkę takich dzieci…zaproszę także innych (1 tys./ rok na dziecko ).

     Pan Jezus mówi przed komorą celnika Mateusza, który za podwójny połów bierze poczwórny podatek; „/../ czy zabiera ze sobą worki z pieniędzmi człowiek, kiedy umiera? /../ czy będzie mógł z nich korzystać w tamtym życiu? /../ jego dusza będzie naga /../ nie będzie miała do dyspozycji najmniejszego pieniążka /../

     "Powiadam wam, że - posiadając bogactwa - trudno jest zdobyć Niebo, co więcej, przeważnie się je traci…nawet z uczciwego zarobku, bowiem niewielu potrafi posługiwać się bogactwami sprawiedliwie /../ Nie można być chciwym bogactw /../ kochać je bardziej niż Niebo i bliźniego oraz to, co te bogactwa mogą dać, to znaczy niewiast, przyjemności, suto zastawionego stołu, okazałych szat /../ bogactwa /../ wcześniej czy później nas opuszczą…podczas, gdy wyświadczone przez nas dobro nigdy nas nie opuści /../”.

    Właśnie - za poręczeniem finansowym 3 ml zł. - zwolniono z więzienia b. senatora Stokłosę…swoi zlitowali się i będzie w domu na Wigilii. Wkoło powtarza; „jestem niewinny”. Na okładce „Faktu” idzie jaśnie wielmożny pan Ryszard Kalisz, a za nim człowiek w gumiakach niosący do jego samochodu choinkę.

    Bezmiar ludzi straszliwie bogatych i nędza z pożyczającymi na chleb. Taka jest moja - mlekiem i miodem płynąca - ojczyzna…krowy nie mogą dawać mleka ile chcą, ale na ile im się pozwala. Zobacz bezdenną głupotę tych, którym nic nie brakuje. Bóg to widzi…

                                                                                                                                          APEL

21.12.2008(n) ZA POCIESZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 grudzień 2008
Odsłon: 1400

    Tuż po wstaniu napłynęło natchnienie, aby pojechać na Mszę św. do pięknego Sanktuarium MB Pocieszycielki Strapionych, gdzie po latach pogaństwa wróciłem do wiary.

    To moja odpowiedź na zaproszenie Matki, która dwa razy otworzyła dla mnie Niebo; przy Zwiastowaniu, a później, po wielu latach przez kapłana, który w Imię  Boga przebaczył mi wszystko…raz na zawsze!

     Dzisiaj pragnę podziękować za te łaski i wszystko złożyć w ręce Matki. Poproszę jeszcze o siłę w przebaczaniu prześladowcom z przyjęciem w sercu niezasłużonego cierpienia. Jakże trzeba żyć danym dniem, a nawet jego chwilką.

    Z ołtarza zapraszają rozpostarte ramiona Pana Jezusa. „Patrzy” też figurka Matki Bożej Fatimskiej, która właśnie peregrynowała w parafii. Nie pojmiesz mojej radości. Pierwszy pobiegłem do spowiednika, który właśnie przybył, a on zalecił mi; „koronkę do miłosierdzia za niszczących krzyże”. Łzy zalały oczy, bo taką właśnie modlitwę planowałem!

    Proboszcz rozpoczynający nabożeństwo mówił; ”tutaj! o tutaj! są wolne miejsca, blisko ołtarza, nie wstydźcie się”! Nikt nie drgnął. Z uśmiechem przyjąłem ten gest, bo jestem gościem. Kapłan informował ze smutkiem, że dzieci miały zostawić Matce Jezusa serduszka z różnymi życzeniami, ale nie przyniesiono żadnego!

    Taka jest wiara tych, którzy nie widzą łask: dachu nad głową, ubrania, chleba, wolnej ojczyzny i Domu Boga uświęconego dodatkowo obecnością Tej, która przyniosła Zbawienie. Płyną zawołania modlitewne; „Niech mądrość Boża sprawi, abyśmy umieli rozpoznać Jego wolę /../ jeżeli Bóg będzie u nas na pierwszym miejscu to reszta się ułoży /../”.

    Ministrant czyta słowa Pana do Dawida, a w moje serce wpadają zdania; „/../ Pan jest z tobą /../ zabrałem cię z pastwiska /../ wytraciłem przed tobą  wszystkich twoich nieprzyjaciół /../ kiedy wypełnią się twoje dni /../”.

    Św. Paweł mówił trudnym językiem o potrzebie apostołowania i niesienia Dobrej Nowiny do pogan. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło!  Napływa pragnienie służenia Panu, dawanie świadectwa, protestowanie, wspierania słabych.

    W kazaniu kapłan pytał; Kim jest dla mnie Pełna Łaski, zwyczajna niewiasta, którą Bóg wybrał na Matkę Swego Syna, mojego Zbawiciela? To właśnie Jej udzielił Samego Siebie i spełnił wcielenie Słowa. To Ona odpowiedziała „tak” Jego woli, a przez to posłuszeństwo możemy wracać do Nieba. To Ona przyniosła światu Jezusa i była z Nim do końca.

   My jednak stawiamy na swoim i Bogu mówimy „nie”! Oddajmy cześć Matce i wspólnie zaśpiewajmy hymn uwielbienia Stwórcy. Podziękowałem kapłanowi za te piękne słowa.

    Idą ministranci ubrani na biało („musicie być czyści”), a przede mną stoi chłopczyk („jeżeli nie staniecie się jak dzieci”). Po świętej Uczcie słodycz zalała usta, a serce pokój. Jakim językiem wypowiedzieć moją radość, szczęście tego, który wie, że ma Ojca Prawdziwego.

    „Dziękuję Ci, Matko! Przyjmij w podzięce moje niezasłużone cierpienie. Dziękuję Matko Jezusa Chrystusa. Dziękuję Święta Boża Rodzicielko, Matko Miłosierdzia, Pocieszycielko Strapionych.

   Dziękuję za mój powrót do Boga, właśnie tutaj. Dziękuję za dzisiejsze zaproszenie i ugoszczenie oraz za Twoje prowadzenie. Matko! naucz mnie zaufania Bogu i bądź ze mną na wieki wieków”.

      Płyną słowa piosenki;

      „/../życiem swym idę jedną z Twoich pięknych dróg/../

      więc pociesz mnie, kiedy klękam u Twych stóp.

      ach ! pociesz mnie /../ pociesz mnie, kiedy łzy

      przesłonią słońca blask/../”.

    W deszczu, na poboczu drogi stoi mężczyzna. Zabrałem go z serca, ponieważ tak kiedyś było ze mną. Przerwał pracę w sadach, ponieważ zabito chłopaka jego córki!

    Powiedziałem próbując go pocieszyć, że wielu pyta; gdzie był Bóg? Pan Bóg nie zabija i nie chce, aby to czynił człowiek człowiekowi! Nieszczęściem jest śmierć nagła. Trzeba prosić o dobrą (wiatyk) i godną.

   Proszę ucałować córkę, a ode mnie przekazać prośbę, aby po Sakramencie Pojednania ofiarowała swoje cierpienie w intencji pokoju na świecie.

    W sanktuarium kupiłem złote naczynie na wodę święconą, a później w śnie spadną na mnie takie właśnie krople!                                                                                     APEL   

  

  1. 20.12.2008(s) ZA OCZEKUJĄCYCH NA POMOC
  2. 19.12.2008(pt) ZA FAŁSZYWIE POJEDNANYCH
  3. 18.12.2008(c) ZA NIOSĄCYCH ŚWIADECTWO CHWAŁY PANA
  4. 17.12.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRZY JEZUSOWI OFIAROWALI SWOJE SERCE
  5. 16.12.2008 (w) ZA POTRZEBUJĄCYCH UMIEJSZENIA
  6. 15.12. 2008(p) ZA BRONIĄCYCH BEZBRONNYCH
  7. 14.12.2008(n) ZA OCIEMNIAŁYCH
  8. 13.12.2008(s) ZA BOJĄCYCH SIĘ PRAWDY
  9. 12.12.2008(pt) ZA TYCH, KTÓRZY IDĄ ZA RADĄ WYSTĘPNYCH
  10. 11.12.2008(c) ZA NIEUSTRASZONYCH

Strona 1262 z 2482

  • 1257
  • 1258
  • 1259
  • 1260
  • 1261
  • 1262
  • 1263
  • 1264
  • 1265
  • 1266

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1582

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?