- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1201
Wczoraj, na szczycie ulewy i mojej wielkiej drętwoty szatan „pilił”, aby podjechać pod krzyż, bo „zgasła zalana wodą lampka” (miała przepaloną nakrywkę). Dobrze, że posłuchałem Anioła (napłynęło „nie”).
Teraz, po przebudzeniu napływa, aby pojechać na nabożeństwo wieczorne do kaplicy Jana Pawła II. Ponieważ tą myśl odsunąłem to oszust standardowo zalecał „pospanie” i nabożeństwo „późniejsze”. Chodziło o zmianę duchowego przebiegu całego dnia. Opisuję tą formę kuszenia, bo - u letnich i normalnych wiernych - jest bardzo skuteczna. To „twoje” myśli z „twoją” decyzją...
W drodze do kościoła sprawdziłem, że lampka pod krzyżem płonęła, a serce zalała radość z uniknięcia oszukania. Teraz już wiesz, że szatan może namawiać nawet do zapalenia lampki pod krzyżem!
Pod kościołem spotkałem „niedobitki Pana”, bo większość mających czas woli ciepłe i miękkie piernaty. Na tablicy kościelnej wzrok zatrzymała wizyta Benedykta XVI w Libanie (14-16 września). Serce zalało wielkie uniesienie, bo nawet w najdalszych zakątkach świata mogę otrzymać Eucharystię...!
Kapłan zawołał: „Wieczny odpoczynek” oraz zaśpiewał urywek psalmu (Ps 51): "Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość! Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”!
W serce wpadły słowa z Ew. o niewiastach, które o świcie przybyły do grobu i „nie znalazły ciała Pana Jezusa”, a „dwóch mężów w lśniących szatach” rzekło do nich: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał". Łk 23, 44-46
Jak nigdy poczułem się ż y j ą c y m, bo Królestwo Niebieskie na ziemi to Kościół Boga Objawionego, gdzie codziennie otrzymujemy Chleb Życia. Z radości postanowiłem podziękować Bogu za ten dzień.
Bez wahania poszedłem do konfesjonału i w uniesieniu mówiłem kapłanowi o mojej radości, a także o tym, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Żałowałem za poddawanie się działaniu szatana, bo jako człowiek cielesny idę często za głosem „ludzkim”, a nie wolno ufać sobie! Trzeba całkowicie zdać się na prowadzenie przez Boga, który może uczynić co chce.
Podczas Eucharystii serce rozrywała pieśń: „Ja wiem w Kogo ja wierzę”, a łzy zalały oczy. Św. Hostia pękła na pół. Wracałem z ręką trzymaną na sercu...tak jak od dawna pragnąłem. Pokój zalał serce, a słodycz pojawiła się w ustach.
Tak krótki czas, a ja już przeżyłem tak wiele: Msza św. z Sakramentem Pojednania, odpust zupełny, błogosławieństwo Monstrancją po odmówieniu litanii do NSPJ. Podjechałem pod krzyż, wszystko poprawiłem i zapaliłem nową lampkę...
W TV Trwam trafiłem na obraz Pana Jezusa niosącego krzyż oraz słowa modlitwy za obecnego papieża. Od wielu lat w Wielki Piątek w Melbourne przez różne grupy etniczne inscenizowana jest Droga Krzyżowa (dzień wolny od pracy). Dziwne, bo mam taką właśnie "pokutę"...
Po boju o decyzję chwilki o 20.00 trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie była piękna Msza św. W ekstazie po Komunii św. poprosiłem Matkę Pana Jezusa, aby przyjęła ten dzień i przekazała odpowiednio za dusze z rodziny oraz za zmarłych kolegów.
Wołałem za nich w koronce do Miłosierdzia Bożego, a podczas pieśni o Magdalenie poprosiłem Jezusa: „podaruj, podaruj im Panie tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie”.
Nie mogłem opuścić tego świętego miejsca i „nie wychodziło” ofiarowanie tej Mszy św. za papieża. Nieoczekiwanie wyszło dwóch kapłanów...w tym rzecznik KEP, którzy odprawili dodatkowe nabożeństwo we własnych intencjach, a ja ofiarowałem je za papieża Benedykta XVI.
Jakże Pan Bóg zadziwia mnie każdego dnia! Jakże piękne jest moje obecne życie. Wracałem samochodem zalany pokojem ze słodyczą w ustach. Wprost chciałbym wołać za psalmistą:
„W krainie życia ujrzę dobroć Boga. Pan moim światłem i zbawieniem moim (...) O jedno tylko proszę Pana (...) żebym mógł zawsze przebywać w jego domu (...) w krainie żyjących”. Ps 27
Jak odczytałem intencję? W miesięczniku „W Drodze” (2 listopada 2003) trafiłem na art. G. Chrzanowskiego OP: „Narodziny dla nieba”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1227
Wszystkich Świętych
Poczytaj w Internecie o bycie i niebycie, byciu i nie byciu czyli n i c o ś c i, ale nie trać zbyt dużo czasu, bo te rozważania są wpuszczane ludziom przez demona, aby zajmowali się tym czym nie trzeba.
Siedziałem w nocy i nad ranem trwał bój o godzinę Mszy świętej. Po chwilce snu zostałem obudzony o 6.25, a to oznaczało, że mam być w kościele o g. 7.00. Zapisuję te „głupstwa”, abyś ujrzał je w swoim codziennym życiu. „Dociekliwy” zacznie pytać: jak to go obudzono?!
Apostoł Jan w widzeniu ujrzał wielki tłum zbawionych, ubranych w białe szaty, których „nikt nie mógł policzyć”. Wszyscy „na oblicze swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu”. W liście dodał, że: „obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”. 1 J 3,1-3
Pan Jezus mówił o błogosławionych, a w moim sercu pojawiło się pragnienie sprawiedliwości oraz to, że spotkała mnie krzywda ze strony kolegów lekarzy, katolików, którzy z powodu Pana Jezusa „mówią kłamliwie”...Mt 5, 1-12a
Kapłan wspomniał o Obcowaniu Świętych. Ja znam zarzut, że modlimy się do nich, a nie do Boga, ale na forach podkreślam, że jak zostanę świętym to wszystkie prośby będę tylko przekazywał wyżej!
Własnie dzisiaj Jarosław Kuźniar zaprosił do TVN 24 "znającego się" na naszej wierze prof. Zbigniewa Mikołejkę, filozofa religii. To etatowy gość Elizy Michalik "wnuczki" politycznej Janiny Paradowskiej. Jarek na przywitanie strzelił, że profesor ma 67 lat (zamiast 61!), bo na tyle wygląda miłośnik "boskiego tytoniu" i zapytał czy jest bliżej końca?
To wielki nietakt, bo niewierzący w Boga boją się śmierci i uciekają od takich rozważań. Profesor ze strachu nawet nie chce badać się profilaktycznie i bardzo przeżywa odejście w nicość każdego bliskiego. Jednocześnie czuje, że w nim "niezbyt wiele się zmieniło".
To prawda, bo Bóg stworzył nasze dusze do życia wiecznego i dlatego wciąż czujemy się młodzi, a to pułapka, bo człowiek stary nie czuje swoich lat i nagle umiera...
- Dokąd pan pędzi w takim razie skoro wie, że tego czasu będzie coraz mniej? (...) po co nasz wysiłek, gdy wszystko kończy się śmiercią? (...) jak będzie tam, bliżej końca? (...) przecież to będzie bolało!
Profesor oponował, aby nie organizować swojego życia pod śmierć, a najbardziej boli przemijanie („przeciekanie wody życia między palcami"), ale jest w wielkim błędzie, ponieważ należy żyć tak jakbyś miał umrzeć za chwilkę. Śmierć uwalnia duszę z ciała (larwa/motyl)...to początek życia prawdziwego. W jakim celu miałbym zatrzymać czas? Po zesłaniu czeka mnie życie wieczne.
Jarek zapytał o grzechy i sprawę ich ostatecznego rozliczenia, ale penitent uciekł...w marzenia!
- Przyjmuję postawę Sokratesa: albo Tam Nic Nie Ma lub po drugiej stronie są fajni ludzie z którymi będzie można pogadać.
- Ale bliższy jest pan stwierdzeniu, że nie ma nic!
- Bliższy jestem stwierdzeniu, że nie ma nic! (...) Istnieje obraz naukowy świata. Intuicyjne przeświadczenie wspiera mnie, że po drugiej stronie lustra raczej nic nie ma. (...) odpowiada mi taka formuła, że człowieka spotka po śmierci to w co wierzy, albo nie wierzy...jak ja wierzę w NIC to będzie NIC!
Zaproponowano wymyślone „raje” po śmierci.
Redaktor Jarek zmieni wreszcie zawód i przestanie się męczyć w TVN 24 i przy skrajnie tanich biletach lotniczych będzie non stop w podróży.
Natomiast profesor pragnie spacerów, słuchania muzyki, czytania to, co lubi i "od czasu do czasu napisania czegoś ważnego...takiego z głębi". Po śmierci czeka na bezbolesność, lekką wczesną jesień jak na Mazowszu z posiedzeniem w domu.
Wreszcie sprawa śmierci.
Jarek zapytał o bliską osobę, zmarłą...że nic z nią? Profesor męczył się mówiąc, że człowiek nie jest tylko cielesnością, ale jeszcze jakąś „psychicznością” jeśli nie duchowością, która jest obleczona w kształt materialny...jak w jakiś garnitur.
Przykro było słuchać tego bełkotu duchowego, bo człowiek jest jednością psycho-fizyczną i duchową. Dusza jest cząstką Boga w nas samych. Dlatego cały czas musimy żyć w łączności z Bogiem.
- Jak chciałby pan umrzeć?
- Spokojnie, zasnąć po śniadaniu i się nie obudzić. Wyjście bez potu, śmiertelnego lęku, zaśnięcie i już!...”ciach i nic”!
Śmierć nagła to wielkie nieszczęście, bo "ciach i w piach" dotyczy tylko tego, co powstało z prochu! Proś zawsze o dobrą (z Najśw. Sakramentem) oraz godną, aby nie narobić kłopotów bliskim i obcym. Proś Boga o prowadzenie, a wówczas nie umrzesz w dniu ślubu bliskiej osoby, w Wigilię lub przy stole biesiadnym. Ja pragnę odejść wśród swoich przy zapalonej gromnicy.
Najlepiej wyraża to tytuł art. „Śmieszne piramidki małych faraonów” („W Drodze” 11/2008), gdzie Paweł Krupa OP pisze o refleksji z pobytu w porewolucyjnej części cmentarzu w Moskwie, gdzie widział grób dyrektora wielkich zakładów. To było kamienne popiersie zmarłego, który przy uchu trzymał słuchawkę telefonu. W komentarzu pisze, że to:
„Wyraz pragnienia, które tak dobrze wyraził Hiob, żeby nasze życie trwało, żeby ktoś zapisał je w granicie, wyrył diamentem w skale, by coś po nas zostało, jakaś namiastka nieśmiertelności. A przecież każde życie zapisuje się w najtrwalszym z istniejących materiałów - w sercu samego Boga”...
Właśnie trafiłem na stary zapis z 1988 r. dotyczący świata niewidzialnego (niematerialnego) oraz widzialnego (materialny, namacalny, itd.), które stanowią przeciwieństwo (zasada odwrócenia).
Tam pisałem, że ciało fizyczne jest przykrywką naszego "ja" czyli duszy, która ma wrócić do Boga! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1068
Dzisiaj „Rzeczpospolita” ujawniła dowody na zamach w Smoleńsku („przeciek”). Dziwne, bo sam uwierzyłem w ich dobrą wolę, a przecież „rzucili to”...tuż przed spotkaniem zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza na temat samobójstwa technika pokładowego Jaka-40, chorążego Remigiusza Musia.
Nie przeliczono się, bo zdenerwowany Jarosław Kaczyński aż nie mógł mówić. Zapomniano o dalej zabijanych. Ta prowokacja skłóciła Polaków i to przed dniami zadumy nad sensem naszego życia. W takim czasie powinno ogłaszać się alerty (17 września, 11 listopada lub jakaś okrągła rocznica).
Mętne media natychmiast wyciągnęły swoich „ekspertów”...za nimi red. Wołek, b. premier Oleksy i Borowski. Jakie okulary trzeba mieć, aby widzieć jak oni, bo mówią z serca?
Wyszedłem „złapać oddech” i sprawdzić czy nie jestem milionerem. Tak trafiłem na „bardzo starego człowieka”, który w ten sposób wymawia się przed chodzeniem do kościoła. W chorobie żony Bóg ich nie wysłuchał i dlatego "modli się w domu".
- Nasze spotkanie nie jest przypadkowe. Jako lekarz nie zwalniam pana z niedzielnej Mszy św. a jej wysłuchiwanie w radiu lub w telewizji jest przeznaczone dla ciężko chorych. Mówię to od pana żony (Anny), która jest (dusza) i nigdy nie chciałaby tutaj wrócić.
W drodze na wieczorną Mszę św. nie mogłem odmówić koronki do Miłosierdzia Bożego. Zamęt w myślach i złość w sercu utrudniały wypowiedzenie nawet: „Ojcze nasz”. Pocałowałem krzyżyk trzymany w ręku, a właśnie wypadły słowa o „Stworzycielu wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”...
Przede mną pies mający właściciela dogonił i ugryzł przybłędę. Ten przyjął pozycję całkowitego poddania się i leżał na grzbiecie z łapami w powietrzu. Po poruszeniu się był ponownie gryziony. Agresor zdziwił się otrzymanym kopniakiem i uciekł oglądając się na silniejszego. Tak też jest z naszymi mocarzami, którzy nie wiedzą, że nad nami jest Prawdziwa Moc.
Św. Paweł na ten moment prosi, abyśmy byli sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Przeciętny człowiek nic z tego nie rozumie, bo nie wierzy w istnienie życia po życiu i służy jak może tym, co dają na chleb. Popatrz na znajomych, którzy starzeją się...w oczach stajemy się słabi i śmieszni.
Jak to wszystko ująć? Trafiłem na art., gdzie premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział o Józefie Stalinie, że prowadził wojnę z własnym narodem, a jest to najcięższa zbrodnia. Dodał jeszcze, że należy powiedzieć prawdę o Katyniu, a podważanie istniejących dokumentów i trwanie w fałszu jest niepoważne.
Kończę, a w TVN 24 kłócą się o prawdę dotyczącą zamachu w Smoleńsku. Trwa też młócka słomy w „Super Stacji”, gdzie Janina Paradowska zaprasza zawsze tych samych gości („Puszka Paradowskiej”), którzy chwalą PO ("Jedną Polszę").
Można powiedzieć językiem Stefana Niesiołowskiego, że kłamią, kłamią, nawet jak śpią to kłamią. Ja dodam, że jeszcze po śmierci będą kłamali, bo ich wnuczki będą emitować powtórki...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1041
W nocy czytałem wizję Marii Valtorty o uzdrowionych przez Pana Jezusa w osadzie przed Hippos. Pojawiła się tam niepłodna od wielu lat (mąż mógł ją oddalić), niewidomy, przyniesiona dziewczyna w postaci żółtego szkieletu oraz trędowaty.
Wyobraź sobie falujący tłum nieszczęśników otaczających ze wszystkich stron wysokiego Pana Jezusa. Apostołowie jako ochroniarze pracowali łokciami, a nawet kopaniem po nogach robili przejście.
To kojarzy się z dantejskimi scenami w centrum onkologii lub zdrowia dziecka. Dobrze, że już nie pracuję, bo miałbym grzech. Jeszcze przed restrykcjami trafił się dylemat z zapisaniem kosztownego leku (Myolastan), który był na zniżkę przy stwardnieniu rozsianym, ale pomagał „sztywniejącemu”, ale z innego powodu. Zrozpaczonego biedaka odesłałem do kolegi...
Także chorych w tamtym czasie traktowano jako skaranie Boże i droga niewidomego do Pana Jezusa była pełna złorzeczeń. Po uzdrowieniu krzyczał: „Ach! Widzę! Widzę! Znowu widzę! Pozwólcie mi przejść, żeby ucałować stopy Pana!”.
Rządzący sprawni są w cudownym zamienianiu soli drogowej na jadalną, odświeżaniu 5-letnich ryb, pomnażaniu lokat Polaków, organizowaniu tanich przelotów oraz „wypoczynku”, budowaniu dróg i mostów oraz w walce z aferami.
Z drugiej strony źle znoszą nagły atak mrozu (- 8 stopni Celcjusza), który zatrzymał w polach wiele pociągów z marznącymi ludźmi. Zrozum moje zatroskanie, bo dzisiaj żona wraca z dalekiej podróży.
Zerwałem się na pierwszą Mszę święta. Wczoraj skreślono z listy świadka zamachu w Smoleńsku, a to sprawiło stan podwyższonej gotowości bojowej na moim podwórku. Nie wiem jaki związek z tym ma moje wyjście na spotkanie z Panem Jezusem i w jaki sposób zagrażam, ale nawet na rogach ulic pojawiła się młodzież („klasa militarna”).
Szatan całkiem pomieszał w głowie rządzącym moją ojczyzną, którzy zamiast służyć walczą z własnym narodem. Nie mamy już wojska, ale mamy bojówki przygotowane do wojny domowej. Nawet w kościele pojawili się opiekunowie „mszalni”. To szczególna ohyda, bo ci ludzie na rozkaz podchodzą do Komunii św.
W dzisiejszej Ewangelii zwróciły uwagę słowa Jezusa nauczającego w jednej z synagog, gdzie była pochylona od 18 lat kobieta (prawdopodobnie przebyła kompresyjne złamanie trzonu kręgu). Pan Jezus przywołał ją, nałożył na nią ręce i rzekł: "Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy". Chora natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Łk 13, 10-17
Zjednany z Panem Jezusem w pokoju wyszedłem z kościoła. Wiatr, tumany mokrego śniegu...jak przybyła tutaj babcia o lasce? Teraz nie ma jak wrócić i podpiera się o obcą panią. Zabrałem ją do samochodu i odwiozłem pod dom.
Niespodziewanie w drzwiach stanęła zziębnięta żona. Zdziwiła się, że mieszkanie („kupa dziadostwa”) zrobiło się duże, jasne i pięknie (po mrozie opadły liście z drzew). Nawet pochwaliła miasto, bo u nas wszędzie blisko i nigdzie nie musisz jeździć autobusem...
Na nabożeństwie różańcowym podziękowałem Panu Jezusowi za szczęśliwy powrót żony. Św. Hostię trzymałem w ustach z namaszczeniem i tak chciałbym umrzeć. Nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy dosłownie traktują słowa Pana Jezusa: „bierzcie i jedzcie”...nawet kapłani z trzaskiem gryzą zębami Cud Ostatni!
Kończę zapis, a z piętra wyprowadza się rodzina wynajmująca mieszkanie. Zostaniemy uwolnieni od krzyków i przekleństw oraz przykrego płaczu chłopczyka...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1117
Dzisiaj jest nieprzyjemnie, wiatr i ziąb. Mimo ostrzeżeń o złej pogodzie grupa studentów z Wrocławia wyszła w Góry Izerskie. Nie wolno beztrosko narażać własnego życia, a także życia ratowników. Zbudzono mnie o 6.25, a to oznaczało, że mam być na Mszy św. o 7.00.
Właśnie podano, że powiesił się 42-letni chorąży Remigiusz Woś, technik pokładowy Jaka-40, który wylądował na lotnisku smoleńskim (godzinę przed katastrofą Tu-154M). To bezpośredni świadek katastrofy, który uczestniczył w rozmowach z wieżą kontrolną.
W bólu zawołałem: „Matko Boża! ratuj, bo nas mordują! Matko Boża! Zmiłuj się, bo zabijają Polaków”. Łzy zalały oczy, a właśnie spojrzał Pan Jezus Król. Bestia przewróciła w głowie rządzącym...także w Kościele Bożym.
Wprost prosi się dzisiejsze wołanie za Salomonem: "O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty /../ Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Boże mój, Panie, i wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę,/../”. 1 Krl 8
Hierarchia odwróciła się od oddania naszej ojczyzny duchowemu królowaniu Pana Jezusa. Dlaczego nie chcemy Pana Jezusa jako Króla Polski? Dlaczego nie wołamy do św. Michała Archanioła?
Na Fakt.pl pod art. o wypadku kpt. Tadeusza Wrony napisałem, że jego samolot miał spaść: << Katastrofa tego samolotu miała wskazać na złe wyszkolenie naszych pilotów. Ten zamach miał przykryć poprzedni. Dlaczego nikt nie badał wątku celowego uszkodzenia aparatury wysuwającej podwozie, a wyciśnięcie bezpiecznika nie jest sygnalizowane. Ochrona Boża sprawiła, że nikomu nic się nie stało. >>
Bolszewizm to agenda szatana, a jego zadaniem jest szkodzenie. Dobrze żyje się rządzącym, obsadzającym stanowiska swoimi, a także donosicielom. W jednej kieszonce są kluczyki do wszystkich komórek.
Dlaczego nikt nie bada procesu doprowadzania upatrzonych osób do desperacji? Dzisiejszą metodą jest stalking (celowe nękanie): zastraszanie, wpuszczanie w pułapki zadłużeniowe, prowokacja, krzywdzenie „krok po kroku”, sadystyczne znęcanie się.
O tej metodzie wie każdy zasłużony „funkcjonariusz publiczny”, agentura wpływu dla których Polak i Polska nic nie znaczy, a także koledzy psychiatrzy na usługach okupantów.
Właśnie pokażą to w programie Jana Pospieszalskiego „Bliżej”. Po wojnie likwidowano wszystkich, którzy walczyli z okupantem hitlerowskim i trwa to do dzisiaj, bo "kto nie z nami, ten przeciwko nam".
Ja nie jestem z żadnej partii, ale kocham Boga i ojczyznę, a to wystarczy, aby być na liście proskrypcyjnej. Jeżeli jesteś normalny to złapiesz się za głowę, ale taka jest prawda.
Barbarzyńcy specjalnie „pomylili” ciało b. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, a teraz ukradziono trumny ze zwłokami w Niemczech (śmiesznie proste zlecenie).
Ich nienawiść do tych, którzy nie są z nimi jest demoniczna, a słowa: „zamach i Smoleńsk” wywołuje żądzę zabijania. To wprost groźne gangi rozwydrzonych pawianów...na wszystkich szczeblach władzy. Wyjaśnia to tytuł w „Gazecie warszawskiej”: „Panika wśród zamachowców”!
Dziwne, że zadają się z nimi członkowie naszego rządu i walczą z własnym narodem. Donald Tusk szczycił się dyscypliną podczas głosowania za zabijaniem dzieci szczególnej troski. Nie wiem jak był ubrany Herod, ale jego strój pasowałby „naszemu” premierowi. Jak go sądzić po śmierci?
W tym czasie wszystkich opanował szał rzezi polskich niewiniątek i niechęci do niepełnosprawnych („obciążenie” społeczeństwa). Cóż dziwić się dziczy walczącej z własnym narodem, gdy w mojej Izbie Lekarskiej „wierchowna rada” zabiła mnie duchowo i czekano na moje samobójstwo.
Trwa to już 5 lat, a nie zrobiłem żadnego błędu zawodowego tylko stanąłem w obronie krzyża Pana Jezusa, który powalił opętany psychiatra.
Jakie ryzyko spotkało mnie dzisiaj? W drodze na nabożeństwo różańcowe trafiłem na zerwany przewód wysokiego napięcia. Przybyła straż i policja. Wprost nasuwa się refleksja do zagrożeń duchowych. Nie widzisz działania szatana, a w tym czasie jest zabijana twoja dusza!
Przykro. Smutno. Samotność, bo żona wyjechała. Z radia padły słowa o Grzegorzu Przemyku, a w moim sercu znaleźli się prawi Polacy: Szaniawski, Nowak, Walentynowicz, Popiełuszko, Małkowski...
Dzisiaj jest święto Judy Tadeusza (znaczy „odważny”). Zapaliłem lampiony przed Matką Bożą Pocieszenia i poprosiłem o wstawiennictwo w mojej sprawie...także tego Apostoła.
Kończę, a właśnie motoszybowiec z dwoma doświadczonymi pilotami spadł na ulicę Powstańców Warszawskich... APEL
- 27.10.2012(s) ZA POZORANTÓW
- 26.10.2012(pt) ZA NIEUTULONYCH W BÓLU
- 25.10.2012(c) ZA DUSZE ZMARŁYCH KOLEGÓW LEKARZY
- 24.10.2012(ś) ZA SKŁÓCONE MAŁŻEŃSTWA
- 23.10.2012(w) ZA ZWOLENNIKÓW ZABIJANIA DZIECI POCZĘTYCH
- 22.10.2012(p) ZA ZATROSKANYCH O PRZYSZŁOŚĆ
- 21.10.2012(n) ZA PRAGNĄCYCH WIELKOŚCI
- 20.10.2012(s) ZA TYCH, KTÓRZY MNIE OCZERNIAJĄ
- 19.10.2012(pt) ZA PRAGNĄCYCH PRAWDY I SPRAWIEDLIWOŚCI
- 18.10.2012(c) W INTENCJI KOLEGÓW Z SAMORZĄDU LEKARSKIEGO