- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1070
W śnie trafiłem na trupy dwóch mężczyzn zabitych na przejściu dla pieszych, a z brzydkiego samochodu pełnego mężczyzn wyrzucono parszywego kota. Mówię do nich, że tak nie można, bo zginie. Pojawił się też mój rówieśnik z rodziny pokonany przez alkohol.
Idę na Mszę św., a w sercu ludzie, którzy marnie kończą. Wzrok zatrzymał „Fakt” ze zdjęciem Gołoty, który stoi w nocy...ze słuchawką w uchu. Przypomniała się jego ucieczka z ringu. Płynie moja modlitwa, a spotykam zmarnowanego przez alkohol, który ledwie człapie.
Ból zalał serce, bo napływali odwróceni od wiary redaktor „Faktów i mitów” Jonasz oraz o. Obirek, którzy porzucili sutannę.
W TVN króluje Janusz Palikot, który źle skończył w Sejmie RP, a teraz atakuje wiarę katolicką. Szczególnie przykry jest stan staruszków zaczynających „drugie życie”, a ciało powinno zgasnąć.
Pan Jezus powiedział: "Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. (...) zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: «Panie, otwórz nam» (...) Lecz On rzecze:
«Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości». Tam będzie płacz (...), gdy ujrzycie (...) siebie samych precz wyrzuconych. (...)”. Łk 13, 22-30
Teraz leżę na fotelu dentystycznym i rozmyślam nad problemem: ile wysiłku wkładamy w naprawę zęba, a większość kompletnie nie dba o duszę! W sercu święci - z brzydkimi ciałami - trafiający do Nieba, gdzie ich dusze promieniują. Ich odwrotnością jest błyszcząca Doda, Madonna i różne ladacznice.
Święty Paweł mówił, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. (...)”. Ef 4, 32 - 5, 8
Idę na ponowną Mszę św. i wołam za tych braci, a napływa samobójstwo myśliwego oraz policjanta. W litanii prosiłem Matkę Jezusa: „módl się za nimi”. Przesuwali się: ginący w bójkach, w wojnach gangów i porachunkach mafii, w popisach, po dopalaczach, narkotykach oraz zmarnowanych w nałogach.
Piszę, a w programie „Piaskiem po oczach” pojawił się Zbigniew Chlebowski. Tak wysoko wyniesiony skończył marnie...dalej nie wstydzi się i kłamie.
Ps 1, 1-4. 6 „(...) grzesznicy: są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
(...) znana jest Panu droga sprawiedliwych, a droga występnych zaginie (...)”.
W kościele „patrzyła” zgaszona świeca wśród wielu płonących, a całą modlitwę skończyłem równo z biciem dzwonów kościelnych. A co z tym snem? Nie chcesz wrócić do Boga? Ciało nie przyda się na nic...wolisz skończyć marnie? APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1053
5.00 Myśli uciekły do św. Augustyna, bo mamy podobne ścieżki duchowe. Czym różniło się jego powołanie od mojego? Oto „Wyznania”, które otworzyłem „na chybił - trafił” i w księdze siódmej czytam o nawróceniu pyszałka, któremu Bóg pokazał, że „bez Niego nic się nie stało, co się stało”.
W księdze dziesiątej święty znowu „powtarza za mną”, że nie ważne jest jakim byłem, ale jakim jestem i o tym daję świadectwo. Znający mnie wspomni zaraz starego człowieka, który pił wódkę i grał w pokera (zespół prof. Religi). Takie jest nasze myślenie.
Sam z siebie nic nie mogę uczynić, napisać, pójść do kościoła, modlić się, a nawet robić coś sensownego. Na pewno nie mogę zapragnąć świętości. Jak to jest, gdy ktoś pragnie zostać świętym? Odpowiem. Dlaczego nie chcesz być świętym/ą? Przecież inaczej nie otworzą, gdy zapukasz do Nieba.
6.30 Św. Paweł mówi: Bracia:„(...) Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. (...) Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości (...) niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym (...)”. Ef 4, 32 - 5, 8
Czytania, śpiew i zawołania modlitewne to tylko oprawa przybycia Pana Wieczności na Stół Ofiarny, a później do mojej duszy. Dzisiaj zostałem całkowicie zaskoczony, bo w ostatnich dniach królowała pustka duchowa...
Po Komunii św. słodycz zalała usta, a pokój serce z towarzyszącym smutkiem. To smutek Boga naszego, bo garstka pragnie Chleba Życia. Pojawiło się najwyższego stopnia ukojenie, odeszły wszystkie problemy...nie istnieje teraz dla mnie świat, a uzależniony od wiadomości pragnę ciszy i bycie sam na Sam z Bogiem. Napłynął obraz wiecznej szczęśliwości w Królestwie Niebieskim...
Wróciłem na Mszę św. wieczorną, bo napłynęły dusze zmarłych z rodziny i kolegów z pracy. Podczas litanii wołałem: módl się za nimi” i poprosiłem: „Matko Najświętsza poleć ich dusze Bogu naszemu”. W sercu pojawili się egipscy męczennicy, święta Daria i Chryzant z wczorajszego wspomnienia, których wrzucono do dołu i żywcem zasypano ziemią oraz kamieniami (w 283 lub 284 r.).
Podczas ponownej Eucharystii, gdy kapłan mówił „Oto jest Baranek Boży” moje serce doznało wstrząsu, bo w jego dłoni zauważyłem maleńką św. Hostią...słodycz zalała duszę i to będzie trwało.
Maleńki chłopczyk otrzymał obrazek, bo pięknie mówił „Zdrowaś Maryjo”. Zapytałem go czy będzie księdzem, a on odpowiedział, że jego brat jest już ministrantem... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 993
Przy ponownej edycji tego zapisu (upadek spółki Vel.pl „trzymającej rękę na...serwerach”) stwierdziłem, że intencja była źle odczytana (za pragnących świętości), a dodatkowo 01.10.2010 było już taka sama...i to opublikowana!
W każdej pracy zdarza się fuszerka i właśnie dzisiaj 01.11.2015 („Wszystkich Świętych”) Pan Bóg pokazał mi ją ze słowami z tamtego zapisu, że „bez Niego nic się nie stało, co się stało”.
Wówczas, po przebudzeniu o 5.00...moje myśli uciekły do św. Augustyna, bo mamy podobne ścieżki duchowe. Czym różniło się jego powołanie od mojego? Oto „Wyznania”, które otworzyłem „na chybił - trafił” i w księdze siódmej trafiłem na słowa o nawróceniu pyszałka!
W księdze dziesiątej święty „powtarza za mną”, że nie ważne jest jakim byłem, ale jakim jestem i o tym daję świadectwo. Znający mnie wspomni zaraz starego człowieka, który pił wódkę i grał w pokera (zespół prof. Religi). Takie jest nasze myślenie.
Sam z siebie nie mogę nic uczynić: coś napisać, pójść do kościoła, modlić się, nawet robić coś sensownego, a na pewno nie mogę zapragnąć świętości. Jak to jest, gdy ktoś pragnie zostać świętym? Odpowiem. Dlaczego nie chcesz być świętym/ą? Przecież inaczej nie otworzą, gdy zapukasz do Nieba.
6.30 Św. Paweł mówi: Bracia:„(...) Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. (...) Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości (...) niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym (...)”. Ef 4, 32 - 5, 8
Czytania, śpiew i zawołania modlitewne to tylko oprawa przybycia Pana Wieczności na Stół Ofiarny, a później do mojej duszy. Dzisiaj zostałem całkowicie zaskoczony, bo w ostatnich dniach królowała pustka duchowa...
Po Komunii św. słodycz zalała usta, a pokój serce z towarzyszącym smutkiem. To smutek Boga naszego, bo garstka pragnie Chleba Życia. Pojawiło się najwyższego stopnia ukojenie, odeszły wszystkie problemy...nie istnieje teraz dla mnie świat, a uzależniony od wiadomości pragnę ciszy i bycie sam na Sam z Bogiem. Napłynął obraz wiecznej szczęśliwości w Królestwie Niebieskim...
Wróciłem na Mszę św. wieczorną, bo napłynęły dusze zmarłych z rodziny i kolegów z pracy. Podczas litanii wołałem: "módl się za nimi” i poprosiłem: „Matko Najświętsza poleć ich dusze Bogu naszemu”.
W sercu pojawili się egipscy męczennicy, święta Daria i Chryzant z wczorajszego wspomnienia, których wrzucono do dołu i żywcem zasypano ziemią oraz kamieniami (w 283 lub 284 r.).
Podczas ponownej Eucharystii, gdy kapłan mówił „Oto jest Baranek Boży” moje serce doznało wstrząsu, bo w jego dłoni zauważyłem maleńką św. Hostią...słodycz zalała duszę i to będzie trwało.
Maleńki chłopczyk otrzymał obrazek, bo pięknie mówił „Zdrowaś Maryjo”. Zapytałem go czy będzie księdzem, a on odpowiedział, że jego brat jest już ministrantem...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1053
W drodze na Mszę św. podjechałem pod "mój" krzyż Pana Jezusa, aby podlać kwiaty. Przetrwały mrozy dzięki palącej się lampce. Ile radości daje opieka nad tym symbolem grobu Zbawiciela, bo krzyże są wszędzie zaniedbane, „przystrojone” sztucznymi kwiatami, które stoją tam latami.
Po długich wahaniach trafiłem na Mszę św. z młodzieżą, a serce poruszyło wyjście chłopca z krzyżem w otoczeniu niosących świece. Dzisiaj była uroczystość poświecenia nowego krzyża przydrożnego.
Po uroczystości kapłan wyszedł i poprosił wiernych o ucałowanie krzyża i ludzie zaczęli podchodzić po dłuższym wahaniu. Pan Bóg w Swojej Mądrości sprawił, że ten gest szacunku wywołuje odruch wstydu.
Pan Jezus mówił o uniżeniu podczas modlitw: ”(...) celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika». Łk 18, 9-14
Następnego dnia na Mszy św. wieczornej będę siedział przed krzyżem w przedsionku naszej świątyni, który kiedyś odnowiłem. Podczas wychodzenia spotkałem kobietę, która jako jedna podeszła i przy wszystkich ludziach ucałowała wielki krzyż stojący przed naszym kościołem.
Piszę, a właśnie relacjonują zdarzenie spod Belwederu. Przyniesiono tam nowy, specjalnie wyrzeźbiony krzyż Pana Jezusa, którego małe kopie będą rozprowadzane po parafiach. Już protestują w „Super Stacji”...nawet zaproszono „eksperta od wiary”, b. jezuitę Obirka, który porzucił sutannę, a obrońców krzyża proponuje badać przez psychiatrów!
Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo dzisiaj pisałem pismo dotyczące obrony krzyża, a napłynął obraz z konkursu „Mój krzyż”. Na dodatek za oknem zobaczyłem parafiankę, która po codziennej Mszy św. obchodzi wszystkie miejsca uświęcone, kłania się i modli.
Na ten moment Pan Jezus mówi: „(...) Nie schlebia Mi się kłamliwym szacunkiem (...) Kto nie kocha ten kłamie, że jest chrześcijaninem. Daremne jest przyjmowanie sakramentów i udział w obrzędach, bezużyteczna modlitwa (...)”. * APEL
*„Poemat Boga – Człowieka” Maria Valtorta księga III cz. IV 163
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1007
W śnie trafiłem do kolejki oczekujących na dotknięcie relikwii Malachiasza, ale niewiele wiadomo o tym biskupie z Francji (1094-1148). Ten sen nie jest przypadkowy, ponieważ od kilku dni, a także dzisiejszej nocy napływały obrazy zła, które uczyniłem.
Te grzechy mam już wybaczone, ale w moim sumieniu pragnę zadośćuczynić, bo wielu upadło z mojego powodu. Postanowiłem, że będę spisywał wyrzuty sumienia i wołał do Boga za te dusze...pojękuję tylko „Boże! Och! Jezu”, a łzy zalewają oczy.
„Księga świętych” otworzyła się na błaganiu, które zmieniłem:
„Pokłońcie się za mnie Bogu mojemu
uproście, abym wszystko odpokutował
i nie pogubił się w boju duchowym”.
W ręku mam art. ks. Marka Dziewieckiego „Krzywda, wina i grzech” („Sygnały troski” 2/2010), ale rozważania zbyt trudne. Powiem od siebie, że w drodze do świętości nasze sumienie (Boski Sędzia w duszy) staje się wrażliwe, a to sprawia uczciwy rozrachunek z samym sobą.
Z pokoju żony płynie piosenka: „Ile mi razy wybaczyłeś”, a na ten moment z radia „Maryja” padają słowa: „miej miłosierdzie nad nimi”.
Idę w ciemności i wołam za pierwszą duszę, która „się wprosiła”: „Panie ! Nie policz jej grzechów, ja biorę wszystko na siebie. Pogmatwało się jej życie. Przepraszam Panie. Mnie nie ma na tej Mszy św.”.
Popłakałem się po Komunii św., a smutek jak nigdy zalał moje serce. To smutek Pana Jezusa, bo grzesznicy nie wracają do zdroju miłosierdzia i niewielu pragnie Jego darów. A Bóg dzisiaj skierował do nas wezwanie do nawrócenia:
„Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie”. Ez 33, 11
Pan Jezus wskazał, że ginący w różny sposób (tam przez Heroda) nie są większymi grzesznikami od innych, ale „(...) jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie (...)". Łk 13, 1-9
W drodze z kościoła otrzymałem książkę „O naśladowaniu Chrystusa”, która otworzyła się na słowach: „(...) Tam za urazy doznane dam ci chwałę, za smutki szatę wesela (...) tam trud pokuty zamieni się w radość (...)”, a w domu łzy wywołały słowa Pana Jezusa:
„To jest specjalnie dla ciebie, duszo, która płaczesz, patrząc na minione krzyże i nadchodzące chmury. Ojciec będzie miał zawsze chleb, żeby go włożyć w twoja dłoń, i gniazdo, żeby przyjąć (...) zalanego łzami (...)”.*
Miałem wielki kłopot w odczycie w/w intencji, a Pan pomagał, bo:
- wzrok zatrzymała reklama zakładu czyszczącego dyski twarde i regenerującego komputery
- żona odkurzała mój pokój
- natknąłem się na gabinet kosmetyczny
- byłem u dentystki, która czyściła mi zęba
- w Sejmie RP przesłuchiwano b. ministra Ziobrę
- kupiłem zapisane płyty CD-RW, które musiałem wyczyścić...!
Do moich wołań dodałem uczestnictwo w nabożeństwie różańcowym z moją reakcją na złe zachowanie młodzieży, która przybyła, aby uzyskać podpis w książeczce. Co pewien czas klikali i śmiali się. Podszedłem do nich i przy siedzących padłem na kolana... APEL
*„Poemat Boga – Człowieka” Maria Valtorta księga III cz. IV 163
- 22.10.2010(pt) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO PRZEBACZYĆ
- 21.10.2010(c) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO SIĘ POGODZIĆ
- 20.10.2010(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH ŚWIATŁA DUCHA ŚWIĘTEGO
- 19.10.2010(w) ZA PODŻEGAJĄCYCH DO PRZESTĘPSTWA
- 18.10.2010(p) ZA ZATROSKANYCH O DOBRO WSPÓLNE
- 17.10.2010(n) ZA UMOCNIONYCH PRZEZ BOGA
- 16.10.2010(s) ZA PRZYZNAJĄCYCH SIĘ DO BOGA
- 15.10.2010(pt) ZA BRONIĄCYCH SIĘ
- 14.10.2010(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ WRÓCIĆ DO DOMU
- 13.10.2010(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH TROSKLIWEJ OPIEKI