Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.09.2013(n) ZA DZIELĄCYCH SIĘ CHLEBEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 wrzesień 2013
Odsłon: 1168

MB Bolesnej

   Spałem jak kamień 8 godzin i nie poszedłem z żoną na Mszę św. o 7.00, ale to nie było przypadkowe. Na pewno ciekawi Cię o czym myśli po przebudzeniu...człowiek zawołany przez Boga. 

    Moje serce zawsze ucieka do Pana Jezusa z pragnieniem dawanie świadectwa wiary. Wstałem, zawołałem do Boga i zacząłem pisać dla Ciebie. Uwierz, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, a w wątpliwościach wołaj do Ducha Świętego.

    Istnieje wiele różnych przekazów, ale brak jest relacji z przeżyć duchowych „tu i teraz”. To, co czytasz jest opóźnione tylko „technicznie”. Mógłbym odkryć się całkowicie, ale nie jestem sam i Bóg wie o tym.

    Napłynęło, aby zebrać zapisy dotyczące „za zagubionych” z różnych lat, bo nawet utytułowani medycy świadomi swojej ostatniej fazy życia nie wracają do Boga, ale chcą zostawić coś po sobie. To można porównać do pracy mrówki w kosmosie.

    Nie wiedzą, że wszystko jest dopiero przed nami, bo głównym celem naszego życia (zesłania) jest zbawienie. Wiecznie zapisana jest tylko Świętość...przepustka do Nieba. Jeżeli tutaj trafiłeś pierwszy raz to wiedz, że zostałeś przyprowadzony przez Boga Samego, bo może szukasz, a właściwie kołuje Cię szatan.

     Z wielką mocą trafiłem na Mszę św. o 12.00, a dzisiaj jest piękna uroczystość, bo rolnicy ofiarowali płody rolne i chleb, którym dzieliliśmy się po poświeceniu. Przypomniało się cudowne rozmnożenia chleba przez Pana Jezusa. 

    Św. Hostia samoistnie pękła na pół, zgięła się i wyprostowała. Cóż się stanie? Jakie czeka mnie cierpienie? Okaże się, że wróci moja sprawa, bo odezwie się profesor Tadeusz Tołłoczko, który jest członkiem komisji etyki lekarskiej w OlL w W-wie przy Puławskiej 18 (nawet nie słyszał o mojej krzywdzie).

    Do 2.00 w nocy pisałem z serca, bo pragnę jego nawrócenia. Wspomniałem o dzisiejszej intencji z uwagą, że ja rozdaję chleb (symbol miłości) w postaci modlitw za innych, przyjmuję cierpienia zastępcze, a niekiedy oddaję dla nich mój największy skarb...łaskę wiary. Ten dar sprawia, że ktoś nagle zaczyna widzieć duchowo.

    Następnego ranka w drodze na Mszę św. w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę i spotkałem matkę 5-tki dzieci. Później pod drzwiami ich siedziby postawiłem torbę z darami i słodyczami. Wzrok zatrzymał też wielki plakat z zastawionym stołem przy domu weselnym oraz płody rolne przed ołtarzem zostawione przez rolników.

    Zły w tym czasie wpuszczał mi dzielenie się, ale majątkiem i niechęć do sióstr. Poprosiłem św. męczenników Korneliusza i Cypriana  o wstawiennictwo w tej sprawie. Zrozum, że bestia jest niezmordowana, bo duchy nie potrzebują wypoczynku w naszym zrozumieniu.

    Tuż przed snem wzrok zatrzymał „Dialog” św. Katarzyny ze Sieny, gdzie w prowadzeniu czytałem o o. Dominiku. W pierwszych czasach jego zakonu bracia żyli w wielkiej biedzie. Podczas pory na posiłek nie mieli nic do jedzenia, ale o. Dominik wierząc w Opatrzność Bożą  kazał im zasiąść do stołu.

    To zawierzenie sprawiło, że przybyli aniołowie i dostarczyli chleb na kilka posiłków. Inaczej było po modlitwie św. Agnieszki. Pan przekazał jej, aby wysłała siostrę do furty, gdzie przybyła natchniona osoba z 5-ma  bochenkami chleba.

    Nie zdziwiły mnie te cuda, ale znalezienie tych opisów oraz zapach chleba, który przyniósł wiatr podczas mojego modlitewnego wołania za dzielących się chlebem...                                APEL

 

14.09.2013(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 wrzesień 2013
Odsłon: 1169

Podniesienie Krzyża Świętego

     Wczoraj zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa, a dzisiaj jest wielkie święto kościelne. Ten krzyż podniosłem 25 lat...stał pochylony przez czas, a później się złamał. Tak zaczęła się moja wieczna miłość. 

     Właśnie lud zbuntował się na pustyni, bo wolimy zniewolenie, Egipt...służenie jakiemuś nędznikowi i to często za judaszowskie srebrniki. Później dziwimy się, że Pan Bóg dodatkowo nas karze!  Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Lb 21

     Na ten moment św. Paweł wskazuje, że Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem /../”.  Dlatego Bóg Go wywyższył i sprawił, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano  (...) i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. Flp 2, 6-11 Popłakałem się podczas pisania...

    Psalmista przypomniał nam, abyśmy pamiętali o wielkich działach Boga, bo to nasza Opoka i Zbawienie. Nie oszukuj siebie samego i bądź stały w przymierzu, bo On będąc miłosierny...odpuszcza nam nasze winy i powstrzymuje Swoje wzburzenie! Ps 78

    Pan Jezus zapowiedział Swoją śmierć: „potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”. J3, 13-17

    Wyraźnie ujrzałem prowadzenie i ochronę, bo w nocy dokonałem zaległych zapisów, a żona zrezygnowała z wyjazdu na zakupy. Ponadto po Mszy św. za zamarłych rodziców uniknąłem spotkania z siostrami. Tak mogłem się przespać i wrócić wieczorem na nabożeństwo już w intencji dnia.

    Dzisiaj spotkam się z różnymi przejawami miłości i związanego z nią cierpienia. Właśnie wpadłem na miłośnika koni, który ciągnął za sobą mały wózek. Samochód zabił źrebaka i kobyła w rozpaczy zrywa się i żałośnie rży...strach nią powozić!

    Sam wracałem od ptaszków, które karmię za oknem wyhodowanymi słonecznikami. Sprawiają mi wielką radość, gdy od świtu kwilą z radości. Natomiast Joanna Senyszyn nawołuje do happeningu w Krakowie, gdzie będą bronić psów na łańcuchach. Wejdź na jej blog i link z 12 września („Zerwijmy łańcuchy”), gdzie dałem mój komentarz.

    Ja też byłem trzymany na łańcuchu w przychodni, a w podziękowaniu postąpiono ze mną gorzej jak z psem. Nikt nie stanął po mojej stronie...nawet funkcjonariusze z departamentu nadzoru w ministerstwie zdrowia, a dobra kotków broni naga Joanna Krupa z krzyżem na łonie!  

    Zaczynam zapis, a w reportażu „Msza za miasto Grodno” (TVP Historia) trafiłem na obraz niosącego krzyż. Tam też płakała polska staruszka pokazując w kierunku naszej ojczyzny. Płynęły obrazy walk po wkroczeniu sowietów 17 września  1939 oraz podczas Powstania Warszawskiego.

    Różne są cierpienia związane z miłością; do ojczyzny, rodziny, dzieci, ziemi, zwierząt, rzeczy (np. militariów), przyrody. Właśnie nasi rolnicy strzegą gruntów przed sprzedażą obcokrajowcom (zakazane do 2016 roku). Płaczą dziadkowie wnuczka, którego zabrał im sąd, bo ma nadwagę. 

    Na szczycie tej góry cierpień jest miłość do Boga. Czas płynie, ale nic jej nie zmienia. W ręku mam zapis z wrześniu 1991 r, gdy w podobnej słabości wołałem Jezu mój...Jezu! Już wówczas wiedziałem jaka jest różnica pomiędzy sercami normalnych ludzi, którzy nie znają pokoju, dobra i miłości czyli Królestwo Niebieskiego w nas.

    Na nabożeństwie wieczornym usiadłem przed krzyżem Pana Jezusa, a od drzwi do ołtarza był rozłożony dywan z lampionami palącymi się po obu jego stronach. Tak właśnie wracają do Nieba cierpiący z powodu miłosnej rozłąki z Bogiem...                                                       APEL  

 

13.09.2013(pt) ZA PRZYOBLECZONYCH MOCĄ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 wrzesień 2013
Odsłon: 1161

    Prawie do świtu pisałem polemikę z prof. Tadeuszem Tołłoczko, który zapatrzył się w moc naszego rozumu i preferuje myślenie, a nawet je gloryfikuje, bo „myślę więc jestem”.

    List wysłałem i podczas spaceru modliłem się za niego i podobnych, ale to jest w intencji z dnia 12.11.1993. Wówczas prosiłem Pana Jezusa  o umożliwienie mi dawanie świadectwa wiary, mówienie do ludzi...trafianie w ich serca jednym słowem kierowanym od Boga!

    To stało się po latach, a moja miłość do Pana Jezusa jest niezmienna. Prawie umierałem wołając za niego i podobnych. Poszedłem pod krzyż, gdzie zapaliłem lampkę, bo dzisiaj - tak jak wówczas  - jest dzień postu i modlitw, ale także senności.

    Jakże każdy dzień z Bogiem jest inny i zaskakujący. Ja nigdy się nie nudzę. Kiedyś ubolewałem, że marnuję czas, bo potrzebowałem uczyć się, a dzisiaj brakuje mi czasu, ale dla Boga!

    Po wyjściu na Mszę św. wieczorną poczułem wielką moc w ciele i maszerowałem sprężyście odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego. Spotkanemu "łazikowi” zaproponowałem podwiezienie do kościoła, bo ma kłopot z chodzeniem, ale odpowiedział, że na razie nie chce.

   Równolatkowi wskazałem, że będziemy żyli jeszcze 3 lata i straci 700 Mszy św. jeżeli nie przyjmie mojego zaproszenia. Próbowałem namówić na nabożeństwa znajomą, ale powiedziała, że przybędzie w potrzebie. Dodałem, że gdy będzie umierała...uśmiechnęliśmy się, a ja odszedłem w smutku z zawołaniem: „Matko moja! Matko nasza!”.

    Na ten moment św. Paweł mówił o sobie, a to także dotyczyło mnie: „Dzięki składam Temu, który mnie przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę". 1 Tm 1

    Psalmista dodał: „Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie (...) Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości i wieczną rozkosz (...)”. Ps 16  A Pan Jezus zapytał: "Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj”?  Łk 6, 39-42  Ilu takich jest wokół...

    Święta Hostia uniosła mnie duchowo i wracałem z taką samą werwą. Pani spotkanej z kijkami powiedziałem, że w naszych wysiłkach trzeba zachować odpowiednie proporcje na to, co przelotne (ciało) i na to co wieczne (dusza).

    Nasze ciało fizyczne jest nośnikiem duszy i należy o nie dbać. Nie wolno jak Radwańska rozbierać się, sprzedawać cnotę i lub macierzyństwo (surogatki) lub na starość wariować na tle zdrowia. Pokazałem jej „moje kijki”: różaniec i krzyżyk.

    Panią z bloku poprosiłem, aby podziękowała z innymi za mieszkanie w raju na ziemi, bo po przeniesieniu do Syrii każdy z nas padłby na kolana. Najlepiej zamówić Mszę świętą.     

    Wróciły słowa św. Pawła z dnia wczorajszego (Kol 3, 12-17): „bądźcie wdzięczni (...) nauczajcie i napominajcie samych siebie (...) wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego”. 

    W domu trafiłem na zapis z 12.11.1993, gdzie w śnie mówiłem z mocą do wiernych: „dlaczego nie chcecie Pana Jezusa Eucharystycznego? Nie będzie w was życia"...                                                                                                                                                                                                                                                                                                          APeeL

12.09.2013(c) ZA ŻAŁUJĄCYCH ZA SWOJE GRZECHY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 wrzesień 2013
Odsłon: 1179

Najśw. Imienia Maryi

     W straszących snach byłem w nieprzyjemnej podróży pociągiem z jakimś płaczącym dzieckiem. Szatan męczy nas w każdym czasie...w ten sposób może spowodować u człowieka zawał serca lub apopleksję, bo budzisz się z bijącym sercem i podwyższonym ciśnieniem (adrenalina). 

    Zerwałem się i zawołałem: Pobłogosław mnie i strzeż Panie, rozpromień nade mną Swoje Oblicze i obdarz mnie pokojem, a  później odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. W tym strachu prosi się pójście na nabożeństwo, ale napłynęły myśli  ‘pójdę wieczorem’ (sugestia złego) oraz ‘idź!’ 

    W jednym błysku przepłynął czas mojego grzesznego życia oraz zło, które uczyniłem. Czy Msza św. ma być w intencji przebaczenia moich grzechów? Jeszcze nie wiedziałem, że jest to dzień maryjny, bo wyjaśniło to straszenie mnie w śnie i zdecydowane polecenie od mojego Anioła Stróża!  

    Specjalnie opisuję „te głupstwa”, ponieważ ujawniają działanie bestii oraz pokazują jak przebiega walka duchowa w nas samych. Tak też było z bitwą warszawską, która wygrał swoimi decyzjami gen. Tadeusz Rozwadowski wymazany z historii przez piłsudczyków.

    W strugach deszczu jechałem do kościoła...obolały i słaby. Dobrze, że mam samochód, a zły zaczął straszyć awarią! Nie lubi dni, gdy w Kościele świętym wspominamy Matkę Pana Jezusa oraz Jej czcicieli. Jęknąłem tylko: Tatusiu! daj dotrwać do końca!

    Nie bierz mojego zawołania jako wyrazu demencji starczej i nie idź za kolegami psychiatrami po szkole sowieckiej („ciekawy przypadek”). Pamiętaj, że to krzyczy moja dusza dręczona przez zabójcę...do naszego Prawdziwego Ojca.

    Wielu modli się z książeczek, ale zapewniam Cię, że takie zawołanie jest słodyczą dla Najświętszego Serca Stwórcy. Zna to każdy ojciec ziemski do którego tak woła jego dzieciątko!      

    Na ten moment siostra zaśpiewała pieśń do Maryi, która jest lekiem na nasze skołatane serca, a kapłan mówił o Bogu, który jest źródłem Miłości i Pokoju. Później wspólnie prosiliśmy o przebaczenie naszych grzechów...spowiadam się wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem (...) i proszę was o modlitwę za mnie do Boga naszego.

    Św. Paweł wskazał, że: „Jako wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem”. Kol 3, 12-17

   Natomiast Pan Jezus powiedział: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół (...) czyńcie dobrze (...) odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Łk 6, 27-38

    Podczas przyjmowania Eucharystii padłem na dwa kolana, wzdychałem ciężko i pozostałem w pustym i ciemnym kościele. Pokój zalał serce, a do ciała zaczęła wracać moc. Odeszły wszystkie strachy wpuszczane przez szatana, których repertuar znam z gabinetu lekarskiego.

    Szatan zna moje słabości i w domu podsunął pomysł pisania do NIK-u! Nawet poszedłem na to i chciałem się przeżegnać się wodą święconą, a butelka w kształcie figurki Matki Bożej...przewróciła się i „schowała za książkami”! 

   Dodatkowo natknąłem się na słowa Pana Jezusa, który powiedział do mnie przez widzącą, że człowiek znieważony chodzi i skarży się żebrząc o pociechę u podobnych do siebie nędzników. To prawda, bo urazy trzeba przebaczać z miłością, a swój ból złożyć u stóp Boga. Jeśli więc pragniecie pociechy, idźcie do Boga i postępujcie z miłością.

    Atak nie udał się, ale zostałem zaprowadzony na blog Joanny Senyszyn, gdzie z sercem pełnym złości na prześladowców chciałem ponownie żalić się na swój los. Jako znak na ziemię spadł szkaplerz, a Pan Jezus dodał:

   „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (...) Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz (...)". Łk 6, 39-42

    Zrezygnowałem, bo przecież żałowałem za grzech nienawiści do nieprzyjaciół, a zły podsuwał mi powrót złości. Zobacz jego spryt: grzesznikowi wmawia brak przebaczenia, a czystego brudzi grzechami za które żałował. Przeciętny człowiek nie obserwuje tego boju w sercu i „ginie” oddalany od Boga.

    O 15.00 trafiłem pod figurę koło bloku, gdzie odmówiłem koronkę do miłosierdzia i tam zauważyłem tabliczkę z prośbą o modlitwę Matki Bożej za nas, grzeszników.

    Wyszedłem na Mszę św. wieczorną intencji innych grzeszników żałujących za swoje grzechy, bo wielu z nich nie wierzy w przebaczenie. Ból zalał  serce, które ukoiła moja modlitwa. Gdybym nie przyjął porannego zaproszenia na nabożeństwo to przebieg duchowy tego dnia byłby całkowicie inny.

    Po ponownej Eucharystii padłem na kolana przed Matką Niepokalaną, a wracając w wielkim bólu ofiarowałem Bogu cierpienia Pana Jezusa na drodze krzyżowej i podczas św. Agonii.

    Oto przykład moich zawołań: „Ojcze Przedwieczny przyjmij przez Niepokalane Serce Najśw. Matki święte pragnienie zbawiania Pana Jezusa za grzeszników żałujących za swoje grzechy i za dusze takich”...                                                                                                                                                                                                                                                            APeeL

11.09.2013(ś) ZA SKRZYWDZONYCH, KTÓRZY PROTESTUJĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 wrzesień 2013
Odsłon: 1121

    Dzisiaj rozpoczęły się protesty związków zawodowych. Gnębiący Polaków napuszczają jednych na drugich i cieszą się z naszych krzywd i nieszczęść. 

    Piotr Duda w wywiadzie powiedział, że premier uczestniczył w obaleniu rządu Olszewskiego, a dzisiaj krzyczy, że chcemy jego usunięcia. Przed URM postawiono mu piękny pomnik: jako słońce Peru w postawie Kima przewodzi narodowi z piłką pod pachą. Nie ma nic gorszego niż pomylenie swojego prawdziwego powołania życiowego.

    W deszczu wyjechałem na Mszę św. wieczorną, a w kościele smutek zalał serce, bo zobaczyłem umęczonego proboszcza, który wołał do Boga w naszym imieniu. Każdy z nas cierpi na tym wygnaniu, a na nim ciąży wiele spaw.

    Także jako człowiek ma różne lęki związane z chorobami, strachem przed śmiercią oraz władzą „ludową” i kościelną, bo na pewno pragnie stabilizacji, a zawsze może zostać przeniesiony...także złośliwie.

    Jakże pasują dzisiaj słowa św. Pawła, który woła: „Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. (...) Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach (...) Nie okłamujcie się nawzajem (...)”. Kol 3, 1-11

    Natomiast Pan Jezus wskazał na błogosławionych: ubogich, głodnych, płaczących, a szczególnie cierpiących z powodu wiary w Pana Jezusa. Łk 6, 20-26

    Po Eucharystii w pokoju pojechałem do Tesco, gdzie chodziłem po „raju na ziemi”, bo na zewnątrz zimno i pada, a tu wszystko kolorowe, rozświetlone i pełne zapachów. Tak też będzie ze skrzywdzonymi po śmierci. Gdzie trafią krzywdziciele? Gdzie trafi pan premier Tusk?  

    Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo właśnie odebrałem pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości w którym specjalnie pominięto dosłaną informację z kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    Pasują tutaj słowa Pana Jezusa: „Ludzka sprawiedliwość jest bowiem zawsze niedoskonała i na ogół podstępna. Winny może więc zostać uznany za niewinnego, a ty, niewinny - za winnego”. Napisałem ponownie: 

  <<Moja sprawa jest wielowątkowa i ważna społecznie (dyskryminacja lekarza katolika, ofiara bezprawia), a administracja rządowa nie reaguje na łamane prawo. 

    Karygodne jest zbycie mnie w Ministerstwie Zdrowia i nie dopuszczanie sprawy do ministra Bartosza Arłukowicza (...) za jego plecami kryje się podłe działania funkcjonariuszy publicznych przebranych w białe fartuchy z Naczelnej i Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie.    

    Ponadto, w Sejmie RP trwa deregulacja, która ma sprawić słuszne skasowanie samorządów zawodów zaufania publicznego (siedlisko bezprawia) i moja sprawa jest dodatkowym argumentem dla partii rządzącej szukającej rezerw finansowych.    

    To jest także próba dla tych, którzy są powołani do niesienia pomocy skrzywdzonym. Proszę stanąć po stronie  obrońcy wiary i krzyża...po stronie Prawdy. >>

    Napisałem też pismo do Sądu w Łodzi broniące podobnie zaatakowanego Ryszarda Gasparskiego obrońcy ze Stowarzyszenia Niepokonani 2012.

    W jego intencji byłem na Mszy św. i wołałem do Boga o Sprawiedliwość Bożą, a Matkę Bożą poprosiłem o interwencję Anielską. Panu sędziemu wskazałem, że jedną z metod celowego nękania są procesy o „odszkodowanie” (za złe słowo, zakłócenie miru, utratę dobrego imienia firmy, itd...).

    Poprosiłem, aby sędzia nie bał się nikogo tylko Boga Samego i przez chwilkę znalazł się w sytuacji tak pokrzywdzonych.

    „Boże! Stań po stronie pokrzywdzonych! Panie! Wyślij do tych ludzi i do tego sądu Św. Michała Archanioła. Matko! Bądź z nimi!”

    W bólu odmówiłem  moją modlitwę w intencji tego dnia. Zawołałem także za psalmistą (Ps 54): Wybaw mnie, Boże, w imię swoje, mocą swoją broń mojej sprawy. Boże, wysłuchaj mojej modlitwy...                                                                                                                                                                                                                                                      APeeL

  1. 10.09.2013(w) ZA WALCZĄCYCH O SWOJE
  2. 09.09.2013(p) ZA NIEWIERZĄCYCH W ODPUSZCZENIE GRZECHÓW
  3. 08.09.2013(n) ZA STOJĄCYCH PRZED WYBOREM
  4. 07.09.2013(s) ZA SPRAGNIONYCH EUCHARYSTII
  5. 06.09.2013(pt) ZA SIEJĄCYCH PLEWY...
  6. 05.09.2013(c) ZA JEZUSOWYCH
  7. 04.09.2013(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIĘKUJĄ
  8. 03.09.2013(w) ZA DUSZE MOICH PRZEŚLADOWCÓW
  9. 02.09.2013(p) ZA CZEKAJĄCYCH NA SPRAWIEDLIWOŚĆ
  10. 01.09.2013(n) ZA POMAGAJĄCYCH Z NARAŻENIEM ŻYCIA

Strona 919 z 2485

  • 914
  • 915
  • 916
  • 917
  • 918
  • 919
  • 920
  • 921
  • 922
  • 923

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1150

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?