Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.08.2016(n) ZA LUDZI DOBREJ WOLI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 sierpień 2016
Odsłon: 1321

    Przed obudzeniem się miałem dwa przelotne spotkania: z 2-metrowym umorusanym kominiarzem oraz z jakimś znajomym o takiej samej posturze. Nie wiem co pomyśleć, bo nie wolno tłumaczyć snów, ale Pan Bóg mówi do nas przez wszystko...także w ten sposób, co jest pokazane także w zdarzeniach biblijnych.

    Wstałem o czwartej i poprawiałem zapisy, a później po głębokim śnie dalej je kontynuowałem i po krótkiej „walce” wewnętrznej wyszedłem na Mszę św. o 9.00...dla dzieci. Przywitał mnie gołąbek, a przypomniał się wczorajszy wieczór, gdy nade mną znalazły się aż trzy (bardzo lubię ten znak).

    Teraz płynie koronka do Miłosierdzia Bożego i pragnienie wołania za tych, którzy zawierzyli się Matce Bożej. Po kościołem stanął przy krzyżu i zapatrzyłem się na piękną figurę Pana Jezusa po św. Poniżeniu otoczonego gołąbkami...z dwoma na św. Głowie.

    W serce wpadnie słowo o ludziach dobrej woli. Tacy są na całym świecie, a ja odczułem, że mam ich wspomóc Mszą św. z Eucharystią oraz moją modlitwą i koronką do Miłosierdzia Bożego, bo często źle kończą walcząc o prawa dla innych...przykładem jest ks. Jerzy Popiełuszko, zabita i spalona obrończyni praw lokatorów, zamordowana przez „nieznanych sprawców” pani Politkowska oraz cudem ocalony z zamachu Jan Paweł II.

    Płynęły też słowa do mnie (Syr 3, 17-18.20. 28-29) z prośbą Boga o łagodność i uniżenie, bo Pan „przez pokornych bywa chwalony”. Pan Jezus w przypowieści zaleca, aby w zaproszeniu na ucztę nie pchać się na pierwsze miejsce, bo po przyjściu ktoś ważniejszego pozostanie dla nas miejsce ostatnie!

    W czasie Eucharystii otrzymałem wzmocnienie i po Mszy św. chciałem wołać do Boga na ławce przed kościołem, ale przysiadł się znajomy, który w tym przeszkodził. Mówił o koledze, który był cztery lata w Seminarium Duchownym i zrezygnował, a później miał wypadek bez jego winy, który bardzo przeżywa. W ulewie samochód ofiary wyjechał z podporządkowanej na trasę.

    Po powrocie do domu udało się edytować aktualne zapisy, a dopiero wieczorem wyszedłem skończyć modlitwę za tych, którzy zawierzyli się Matce Bożej oraz wołać za proszących Boga Ojca o ochronę.

    Przez godzinę trwało moje wołanie z przeżywaniem Męki Pana Jezusa, a dam tylko jeden przykład zawołania. „Boże, Ojcze Przedwieczny - przez zasługę spotkania Pana Jezusa z Matką na drodze krzyżowej - miej miłosierdzie nad tymi, którzy zawierzyli się Matce Syna Twego”.

     Chodziłem po osiedlu, które staje się dla mnie obce, ale w sensie przywiązania do ziemi, ponieważ coraz bardziej pragnę powrotu do Boga Ojca. Zarazem jest mi bardzo przykro, że ludzie nie widzą nadchodzącego zagrożenia i nie budzą się.

     Wiara systematycznie upada, a tym, którzy nie chodzili do kościoła, bo nie chcieli stracić ziemskich profitów jest teraz trudno wrócić do Boga. Mojego zatroskania nie pojmie człowiek bez łaski wiary...kochający swój sklep lub dom.

    Modlitwę w intencji ludzi dobrej woli odmówię następnego dnia w drodze na Mszę św. wieczorną, ale nie będzie przebiegała w wielkim bólu i „umieraniu”. Naprawdę ludzi dobrej woli jest więcej, ale lepiej są zorganizowani pragnący władzy i dominacji nad innymi, a nawet nad światem, a to łączy się z napadaniem na słabszych i życiem jakby Boga nie było...

                                                                                                                 APEL

27.08.2016(s) ZA PROSZĄCYCH O BOŻĄ OCHRONĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 sierpień 2016
Odsłon: 1272

    Przeciętny człowiek nie prosi o Bożą ochronę, nie zawierza się Matce Pana Jezusa, nie słucha Anioła Stróża, nie wierzy w otrzymanie bezpieczeństwa ze strony Michała Archanioła i nie uczestniczy w życiu wiary, a później dziwi się zaskakującymi go zdarzeniami.

    Mamy jechać na zakupy, a dzisiaj będzie masakryczny upał. Wczoraj wzrok zatrzymało przednie koło samochodu z wyraźnie mniejszą ilością powietrza. Po Mszy św. wieczornej podjechałem na stację benzynową, gdzie jest kompresor i zdziwiłem się, bo ciśnienie w nim wynosiło tylko 1.4  bara, a w innych też były ubytki.

    Dzisiaj rano sprawdziłem jeszcze raz, ale już na zimnych oponach (tak jest zalecane) i ponownie uzupełniłem powietrze. „Ruszył” też wskaźnik paliwa, bo myślałem o jego awarii i z wdzięczności podjechałem pod „mój” krzyż i podlałem sosenki w wielkich donicach, bo kwiaty...trzymają się dobrze i są bardzo piękne już długi czas.

     Po wejściu do kościoła na stoliczku były wizerunki św. Michała Archanioła oraz Pana Jezusa po św. Poniżeniu ("Ecce homo")...jakby wyłożone dla mnie, bo wcześniej ich nie widziałem. Podziękowałem za wszystko, a na witrażu wzrok zatrzymał św. Krzysztof. To przypomni się później, gdy w samochodzie "wyciągnie się" się wizerunek tego patrona kierowców.

    Dziękowałem za wszystko, a po Eucharystii, która ułożyła się w zawiniątko ze sklepienia świątyni dodatkowo „spojrzał” Bóg Ojciec. Zdziwisz się, że zwykły wyjazd, a tu tyle zabiegów duchowych, ale ja zapisuję to, co mi się zdarza. Nie jestem przestraszany, ale w taki upał wystarczy zwykła awaria i masz wielki kłopot. Nawet wziąłem ze sobą butelkę wody. 

    W takim zwykłym wyjeździe możesz stracić życie lub zdrowie. Ja przekazuję jak należy prosić o Opatrzność Bożą w naszej codzienności, bo ludzie wołają do Boga Ojca głównie w chorobach ciała i w niebezpieczeństwie, ale już po fakcie. Później dziwią się, że wszędzie jeździli, modlili się, zamawiali Msze św. i to wszystko na nic, bo chory zmarł.

    Tutaj należy dodać, że wcześniej trzeba „ustalić” czy to, co zamierzamy zrobić ma akceptację Boga Ojca, bowiem nie wypada czynić coś wbrew woli Boga, a zarazem prosić o Jego Ochronę. Piszę: nie wypada, bo Bóg da nam ochronę, a zarazem znaki. Faktycznie nie musieliśmy jechać dzisiaj...w drodze powrotnej zderzą się 3 samochody.

    Po dojechaniu do centrum handlowego, gdzie jest chłód i płynie kojąca muzyka, a wszystko jest piękne z różnymi dobrami...łzy zakręciły się w oczach, bo  Bóg pokazuje nam różne namiastki Królestwa Niebieskiego. Ja wiem, że takie istnieje, ale większość...nawet wierzących nie jest przekonana i dziwnie mówi..."jeszcze nikt nie przyszedł i  nie powiedział jak tam jest"!

    Moje serce w tym czasie było przy ofiarach wojny w Syrii, a właśnie na okładce czasopisma było zdjęcie chłopczyka wyciągniętego spod gruzów. Nie ma tam wody, elektryczności i wszystko jest niszczone przez naloty. „Patrzyło” też zdjęcie Putina z książki na jego temat, który wciągnął tam dodatkowo Turków!

    Świat chyli się ku zagładzie, bo III Wojna Światowa już trwa i toczy się etapami. To jest wojna duchowa nad nami (z Szatanem) i nie wygramy jej, bo w niej samoloty i rakiety są nieprzydatne. 

    W tej wojnie potrzebne są worki pokutne i modlitwa z padnięciem na twarze przed Bogiem Ojcem. W bólu krążyłem odmawiając moją modlitwę za ofiary reżimów totalitarnych...  

    Po powrocie do domu poszedłem na wieczorną Mszę św. którą ofiarowałem Matce Bożej, bo wielu woła w różnych potrzebach, ale tylko garstka przekazuje taki dar za innych...

                                                                                                                                   APEL

 

26.08.2016(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI SIĘ MATCE BOŻEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 sierpień 2016
Odsłon: 1331

NMP Częstochowskiej

    Po przebudzeniu o 3.30 opracowałem intencję za ofiary reżimów totalitarnych...czyli także za mnie, a po krótkim śnie napłynęło, aby edytować przed pójściem na Mszę św. o 9.00 całą stronę (5 zapisów).

    Miałem tylko 1.5 godziny i jeszcze nigdy nie uczyniłem tego w takim krótkim czasie, bo przeważnie zajmuje to 3-4 godziny. Popłakałem się z wdzięczności Bogu Ojcu, bo udało się „co do minuty” i nawet poszedłem pieszo, a tylko w takim czasie mogę się modlić.

    Wyraźnie czułem, że mam wołać za ofiary trzęsienia ziemi we Włoszech i oprócz wczorajszych dwóch Mszy św. mam dołączyć jeszcze dzisiejszą wieczorną.

    Pod kościołem zauważyłem moją „opiekunkę” i to właśnie dzisiaj. Tyle lat chodzenia za mną...ona tylko wykonuje zlecenie nękania. Wyraźnie rozglądała się przed otwartym kościołem w oczekiwaniu na mnie...odeszła, ale ja straciłem pokój. To jest nic wobec poprzedniego ostentacyjnego wchodzenia w środku Mszy św. i siadania za mną, a nawet świętokradczego przystępowania do Eucharystii!

     Piękny jest obraz MB Częstochowskiej po renowacji. Dzisiaj czytano akt zawierzenia naszej parafii i nas samych Matce Bożej, ale odbyło się to z zaskoczenia, a przyrzeczenia są bardzo poważne. Poprosiłem Matkę Jezusa o ochronę mojego małżeństwa.

    Wrócę tutaj jeszcze wieczorem, aby skończyć moją modlitwę za ofiary trzęsienia ziemi we Włoszech oraz dusze tych, którzy zginęli pod gruzami i dodatkowo ofiarować tę Mszę św. bo jest to kataklizm przewyższający naszą wyobraźnię, a tacy jesteśmy „mocni”...

                                                                                                                               APEL

 

 

25.08.2016(c) ZA OFIARY TRZĘSIENIA ZIEMI WE WŁOSZECH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 sierpień 2016
Odsłon: 1303

     W tej intencji poświęciłem dzisiaj dwie Msze św. a jutro - w dniu MB Częstochowskiej - dodam jeszcze wieczorną. Podczas odmawiania mojej modlitwy będę wołał z płaczem do Boga powtarzając 10 razy niektóre cierpienia Pana Jezusa ze „św. Agonii”:

- rozciąganie i przybijanie Pana Jezusa do krzyża

- opuszczenie Pana Jezusa na krzyżu oraz sam moment śmierci z przebiciem boku Zbawiciela.

    Do tego dodałem koronkę do 5-u św. Ran oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego. Serce rozrywał ból, a łzy płynęły po twarzy, gdy błagałem Boga Ojca, aby: „przez Niepokalane Serce Matki przyjął cierpienia Swego Syna Swego i miał miłosierdzie na nad ofiarami trzęsienia ziemi we Włoszech oraz ich duszami”.

   Pan Jezus zawsze prosi, aby podczas modlitwy rozważać Jego Mękę, ale sam z siebie nie uczynisz tego. Bóg spełnia nasze pragnienia i znalazłem się na Golgocie. To można porównać do namiastki cierpienia, które wraca we wspomnieniach, ale tutaj jest to dalsze oddawanie życia Zbawiciela, bo Jego Męka trwa i tak będzie aż do Paruzji, która zbliża się milowymi krokami!

     Chwilami serce chwytał skurcz, łzy zalewały oczy i chciało się krzyczeć do Boga w intencji tych ofiar, a szczególnie za dusze zmarłych, których śmierć zaskoczyła podczas snu.

    To jest zalecenia Pana Jezusa: „módlcie się jedni za drugich”, a dzisiaj trzeba dodać Mszę św. z Eucharystią. Nie wystarczy zawołanie kapłana: „módlmy się”. U nas wielkim wydarzeniem - podczas powodzi - było uklękniecie kobiety na przerwanych wałach powodziowych.

    Gdyby ludzie uwierzyli w Bożą Opatrzność i żyli miłością do Boga Ojca na pierwszym miejscu to klęski żywiołowe miałby inny przebieg.

    Bóg Ojciec jest i chce nas chronić, ale ludzie zostali uśpieni przez Przeciwnika Boga. Ja zawsze pytam, co pokazywane przez takie wydarzenie? Przecież Apokalipsa jest zapowiadana, a nawet była mowa o niej w dzisiejszym śpiewie przed Ewangelią (Mt 24, 42a, 44):

    „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”, a Pan Jezus w Ew. Mt 24, 42-51 powiedział do swoich uczniów: << Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. (…) >>.

     Czy ktoś się do tej tego przygotowuje? Nie widzę tego! Na Msze św. codzienne przychodzi „resztka Pana”, a nigdy nie słyszałem z usta kapłana zaproszenia na takie spotkania z Panem Jezusem, a tylko przypominanie wiernym o obowiązku święcenia niedzieli. 

    Wg tego „hierarchicznego” rozumowania nie poświęciłbym za ofiary tego trzęsienia ziemi trzech Mszy św. z Eucharystią i mojego „umierania” podczas modlitwy. Przecież wielu leżąc pod guzami w daremnym oczekiwaniu na ratunek mogło w złości przeklinać swój los i Boga. Znajdź się w sytuacji człowieka, który ocalał, ale stracił najbliższych i wszystko, co miał.

    Niedawno zgubiłem krzyżyk, który towarzyszył moim modlitwom przez 10 lat (podobny do tego, który na szyi ma s. Faustyna) i szukałem go przez kilka dni!

                                                                                                                                     APEL

24.08.2016(ś) ZA ŻYJĄCYCH MODLITWĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 sierpień 2016
Odsłon: 1244

    Siedziałem od 4.30 i poszedłem na Mszę św. 7.30 w drodze wołając za kolegów z samorządu lekarskiego, którzy tkwią w grzeszności.

    Jak wielkim darem jest moja modlitwa, którą ułożyłem po prośbach do Boga, a teraz sam doznaję ukojenia w duszy podczas jej odmawiania w różnych intencjach. Dla człowieka normalnego to wydaje się dziwne, bo tyle jest różnych spraw, a ja żyję tylko modlitwą.

    Nie wiem już, co powiedzieć, bo przeraża mnie cierpienie Najświętszego Serca Boga Ojca, bo mówimy „Ojcze nasz”, ale nie czujemy, że to płynie od dziecka do Taty (ABBA)...Osoby, naszego Boga Stwórcy, który tchnął w nas życie wieczne!

    Zapominamy też o życiu po życiu po przejściu do Królestwa Bożego, którego rąbek tajemnic został ujawniony podczas części mojego życia.

   W niedzielę starszy kapłan mówił o modlitwie, ale powtarzał zalecenia papieża Franciszka. Miałem do niego podejść i powiedzieć, że nie wolno modlić wg woli własnej, bo szatan podsunie nam rodzinę, najbliższych i wszystkich dobrych...szczególnie dla nas.

    Ja wiem jak przebiega nasze życie, bo marnowałem go nie mając świadomości, że nie kończy się śmiercią. Dopiero podczas edycji starych zapisów widzę owoc nawrócenia, ale o jego wielkości dowiem się dopiero w Królestwie Bożym.

   Nigdy jeszcze świat nie był tak blisko zapowiadanej Apokalipsy, a wiara ludzi w tym czasie upada, tworzą się pakty, bo wciąż wierzymy w moc własną...w moc niszczenia, grzechu i zabijania!

    Tow. Putin jawnie grozi wojną, ale już niedługo spotka się ze swoim mocodawcą. Nie ujrzał znaku Boga, gdy uczył bociany latać i uszkodził sobie kręgosłup. Zdziwiłem się wypowiedzią Leszka Millera, który ma doświadczenie i zawsze bardzo celnie ocenia różne sytuacje polityczne, ale stwierdził, że nasz strach to rusofobia.

    Ja zapytałbym go o zamach w Smoleńsku, a poza tym nie wolno poważnie traktować słów i działań ludzi opętanych przez władzę, a tu dodatkowo...nad światem!

    W dzisiejszym czytaniu „:Dzienniczka” s. Faustyny Pan Jezus przekazał, że koniec tego świata zapowie nagła ciemność z ukazaniem się krzyża na niebie. Z 5-u św. Ran Zbawiciela popłynie Światłość oświecająca ziemię. Na to większość ludzi też uśmiechnie się i powie, że mają ważniejsze sprawy, ale każdy zna obrazy z obecnego trzęsienia ziemi we Włoszech!

    Bóg Ojciec jest powstrzymywany przed zesłaniem na nas tego czasu rozliczenia ludzkości, ale on musi nadejść, bo wiara w Boga Objawionego upada i jest lekceważona także przez namaszczone sługi Pańskie.

    Na ten moment „spojrzała” mała książka Chiary Lubich „Tylko Jedno” z 1986 roku w której autorka pisze o mojej łasce u różnych świętych z podkreśleniem tego, że cała nasza doskonałość polega na wypełnianiu woli Boga. Tam padają piękne słowa, że nie jest to tylko posłuszeństwo i poddanie się Boskiej woli, ale przemiana duszy kochającej Deus Abba.

    Tak jest ze mną, bo pragnę czynić tylko to, co może podobać się kochającemu nas Stwórcy! U mnie jest to życie modlitewne z wołaniem za potrzebujących takiego wstawiennictwa.

     Eucharystia, podczas dwóch Mszy świętych przyniosła wielki pokój mojemu sercu. 

                                                                                                                            APEL

 

 

  1. 23.08.2016(w) ZA OFIARY REŻIMÓW TOTALITARNYCH
  2. 22.08.2016(p) ZA KOLEGÓW Z SAMORZĄDU LEKARSKIEGO I DUSZE TAKICH
  3. 21.08.2016(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ BOŻEGO PROWADZENIA
  4. 20.08.2016(s) ZA RADUJĄCYCH SIĘ Z CHWAŁY BOGA OJCA
  5. 19.08.2016(pt) ZA POZORNIE OPUSZCZONYCH PRZEZ BOGA
  6. 18.08.2016(c) ZA WYMAWIAJĄCYCH SIĘ PRZED PRZYBYCIEM NA UCZTĘ PAŃSKĄ
  7. 17.08.2016(ś) W INTENCJI MOJEGO MAŁŻEŃSTWA
  8. 16.08.2016(w) ZA WZIĘTYCH ZA SZPIEGÓW
  9. 15.08.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY ODDALI ŻYCIE ZA OJCZYZNĘ
  10. 14.08.2016(n) ZA MĘCZENNIKÓW ZA WIARĘ

Strona 747 z 2573

  • 742
  • 743
  • 744
  • 745
  • 746
  • 747
  • 748
  • 749
  • 750
  • 751

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 371

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?