Po przebudzeniu przywitała mnie cisza z brakiem małżonki...popłynął "Anioł Pański", gdzie "Słowo Ciałem się stało", a z otworzonej ksią­żeczki padną słowa, że "Maryja porodziła syna!" Niebo często daje takie znaki, a właśnie zau­ważyłem, że zbliża się 7.00! Dziwne, bo natchnie sprawiło, abym był w kościele na 7.25 (wcześniej)!

   W pilnym dojściu na Mszę Św. drażnią "czuwaje", bo dzisiaj jest Sejm RP. Co ja mam do tego? Przechodzenie, kłanianie się i piękne klęczenie w pustym kościele (po kursach) i siadanie w pobliżu. W takich momentach pragniesz wyjść z kościoła! To niezła sztuczka złego! Kapłan zaczął wcześniej nabożeństwo (właśnie o 7.25, co do sekundy)!): "W Imię Ojca" ...

   Jakże piękne są dzisiaj czytania...Pan Jezus jest Światłością mojego życia! Powtarzam słowa tej prawdy. Ja Go wybieram, a On daje mi Światłość. To dla każdego wzór, Tego, Który Jest! Jako wiedzący przekazuję Ci, ze Pan Jezus naprawdę Jest, ale w postaci Ciała Duchowego, które dodatkowo otrzymujemy w Eucharystii!

    Padają słowa o mądrych tego świata ("dzieci na targo­wisku"), którzy św. Jana Chrzciciela uznali za opętanego przez złego ducha, a Pana Jezusa określili żarłokiem i opojem! Nawet odnoszę to do sie­bie - przecież tych, którzy mówią o szatanie wyśmiewa się, a to jego sztuczka. To Przeciwnik Boga Ojca, a szczególnie Matki Pana Jezusa.

   Dzisiaj mam zamiar przyjąć Św. Hostię w intencji profanów...przepłynęły latuje intensywnie osoby Turowicza i Hennelowej z "Tygodnika Powszechnego", a nawet jakieś odczucia, że są to "wilki w owczej skórze".

    "Jezu mój ! Jezu! Proszę Cię miej miłosierdzie dla wszystkich profanujących Eucharystię, bo "nie wiedzą, co czynią"...nie wierzą, że Jesteś dla nas w tej postaci! Przebacz moje nieczystości, gdy przycho­dziłem do Ciebie. Czy też profanowałem Eucharystię?

   Czy do Sakramentu Małżeństwa przy­stąpiłem w nieczystości? Napłynął ówczesny obraz stanowczej w wierze żony. "Przyjmij Jezu mój całe zło, które jej wyrządziłem, przecież przeze mnie wiele lat nie uczęszczała do Komunii Św. "Panie Jezu dzisiaj przyszedłem dla Twojego Pocieszenia. Nic nie pragnę w zamian! Nie chcę pocieszeń po zjednaniu z Tobą".

   Wielka Słodycz Boża i Pokój zalały serce, nie chciało się wyjść z kościoła, a Św. Hostia rozpłynęła się w ustach z napłynięciem niesamowitego smaku w ustach. "Panie mój! Panie!..o Panie mój!" Tylko to płynęło z serca, ale wzy­wa praca. Już podbiega chora, ale zatrzymuję ją ruchem ręki. Napływa obraz s. Faustynki, bo to byłby uczynek miłosierny. Nie ma mnie dla świata, jak wielkie to cierpienie, ponieważ trzeba zaczynać pracę.

  • Proszę dziękować za córkę, która panią prześladuje...ona panią uświęca. Co przeszkadza pani zostać świętą? Pytam babuszkę z zaćmionym sercem przez złego ducha. To jego zadanie, odwracanie w złości od Matki Bożej, a nawet Samego Boga Ojca!

  • Córka ma męża alkoholika, który ją porzucił, ale to jej mąż..ojciec jej dzieci, ona musi prosić Matkę o odmianę jej i jego serca. To na początek, sama nie da rady, przyjęcie męża będzie możliwe po otwarciu serca na cierpienie, które wywołał zły (alkoholizm z rozbitą rodziną).

    Cały czas serce zalewała słodycz i pokój, a w ustach trwał niesamowity smak...nie wypowiesz tego. Nawet nie chce się kawy, aby tego nie zmieniać: "Jezu mój! Jezu!" Planuję zapalić lampkę na Krzyżu Pana Jezusa, ale nadal trwa nawał chorych z wizytami domowymi. Pomogła podpowiedź Anioła Stróża: "zostaw to wszystko na jutro, a wizyty załatw pogotowiem" (dyżur).

   Tak uczyniłem, popłynie Koronka do Miłosierdzia: "za profanujących Św. Hostię" z zapaleniem lampki pod krzyżem Zbawiciela. W czasie dalekiego wyjazdu opłynie moja modlitwa. Mąż pacjentki chwalił mnie dziękując za słowność "Niech panu Niebo to wszystko wynagrodzi", a jest najpiękniejszą zapłatą.

   Po powrocie, w pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana odmawiając koronkę do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy (u mnie UCC). Jak wielkim darem jest oddzie­lny pokój lekarski, gdzie zapisałem to wszystko dla Ciebie, nie wiedząc wówczas, że będzie to możliwe przez internet.

   W tym czasie łzy zalewały oczy podczas czytania dziennika skazanego na śmierć 27-letniego Jacques'a Fesch'a (nawróconego w celi śmierci): "Za 5 godzin zobaczę Jezusa".

   Pan może powołać każdego i nigdy nie jest zbyt późno...nie ma znaczenia skazanie na śmierć ciała. To nawet pewna szansa...wiem kiedy skończę życie (w stosunku do innych, nagle odwoływanych i pewnych swego do ostatniej chwilki.

   Włączyłem telewizor, a tam kabaret. Młody człowiek otworzył ramiona (jak przed Eucharystią) i małpując naszą liturgię nad mówił: "Niech będzie pochwalony". Wielki smutek zalał serce..,popłynęło także za niego Biczowanie z koronką do Św. Krwi Pana Jezusa. Jakby w podziękowaniu z włączonego radia padną słowa: "Chrystus Królem".

   Czy przypadkowo w moim ręku znalazła się "Strażnica" św. Jehowy - z trzema artykuła­mi szkalującymi naszą wiarę? Szatan nieźle ich oszukał: nie uznają Trójcy Świętej i Matki Bożej, Pan Jezus jest u nich człowiekiem.

   Tylko to wystarczy, bo nie uznają także posiadania duszy. Nasz Kościół Święty to "Synagoga Szatana"! Zobacz jego sztuczki, bo mówią o szatanie, a przez nich podszył się pod Prawdziwy Kościół.

    Smutek zalał serce, ponieważ ujrzałem dobrych ludzi, którzy w swoich poszukiwaniach trafili do tej sekty, gdzie odrzucają Św. Hostię! Na kolanach kontynuowałem moją modlitwę, która jest współcierpieniem z Panem Jezusem podczas Jego Bolesnej Męki. Nawet pasuje tutaj Różaniec Pana Jezusa, ponieważ w nim Jezus oddał życie za nas z prośbami o naszą śmierć za innych.

   Na ten moment w prasie trafiłem na art. "Dzieci o Bogu", gdzie 4-letni Janek mówi, że: "Bozia nie jest łatwa, ukrywa się w chlebie. Nie wiem, jak wchodzi do tej tajemnicy. Ale ci, którzy wierzą, nigdy nie są smutni."

   Z włączonego radia (rzadko słucham I programu) dowiedziałem się, że Andrzej Szczypiorski jest wierzącym, mówił o Starym i Nowym Testamencie. Wiem,że Pan pokazuje mi różnych Swoich Wyznawców. Ja sądziłem,że jest wrogiem Kościoła!

   Rano zalecałem, aby młoda kobieta przyjęła swojego męża pijaka. Teraz zły sprawił, że za kolegę uczyniłem "dobro". Awanturującego się pijaka, który został zabrany na komendę - w nieświadomości odwiozłem go - do tej rodziny! "Po co go przywieźliście?"

   Jakże piękny jest przebieg tego dnia, bo "Słowo Ciałem się stało" (Msza Św.)". "Dziękuję Panie Jezu za ten dzień"...

                                                                                                                 APeeL