Obudził mnie „Anioł Pański" śpiewany przez żonę. W myślach pojawiła się dziennikarka Stanisława Grabska, która pięknie pisała w „Niedzieli”, a teraz uważa, że Prawo Boże jest tylko dla wierzących!

    Smutno mi, bo przez tak wielu ludzi mówi Szatan i wykorzystuje ich dla swoich spraw. Zły oszukał mnie, bo zabrałem wiele materiałów do pracy („będzie mało ludzi, popiszę i poczytam”), a dzisiaj obraduje Sejm RP! „Towarzysze" w akcji jak za dawnych lat. Nawet w rejestracji zaleciłem, aby „zachowali czujność”.

    W nawale chorych wrócił ból zęba...takie głupstwo, a zatruwa człowiekowi życie. Płynie „Pod Twoją obronę"  i proszę: „Matko pomóż, spraw, aby ta choroba została zakończona”! Dlaczego nie uczyniłem tego wcześniej? Przecież sam głoszę, aby prosić w sprawach małych i wielkich, o wszystko!

    Zły próbował zawrócić mnie z drogi do koleżanki stomatolog, bo właśnie ból ustał, a w gabinecie lekarki nie było nikogo! Łzy radości zalały oczy, ponieważ znaleziono przyczynę. „Panie Jezu przekazuję Ci ten dzień pracy, udręki, także ten ból i modlitwy".

    W tym czasie w wyobraźni ujrzałem Pana Jezusa przybitego do krzyża. W momentach rozumiesz pragnienie Pana Jezusa...pragnienie zbawiania! Prawie wstydziłem się łez, które cisnęły się do oczu, bo lekarka mogła pomyśleć, że płaczę z bólu!

    W radiowej relacji z Sejmu posłanka pytała czy nadal nie będziemy zabijać - mimo ciężkich warunków mieszkaniowych - dzieci nienarodzonych! „Panie Jezu wybacz"!  Trwał też bój o kaplicę, której nie będzie w Sejmie, bo obowiązuje neutralność światopoglądowa!

    Jest tylko jedno wyjście: służysz Bogu lub Szatanowi...nie ma innych możliwości. „Ekumenista” Jan Turnau zaleca dokończenie budowy kaplicy, ale tam gdzie jest ona potrzebna czyli na dalekiej wiosce, gdzie są sami biedni! Pasowało to do mojej dzisiejszej modlitwyza udających katolików.

   Wdzięczni pacjenci przynieśli śmieszne dary: śmietanę, butelkę i kilka dolarów, a babcia obwieszona złotem podarowała mi parę jajek...

    Uczestniczyła pani w wielu pielgrzymkach i czuwaniach, a nie może wytrzymać jednego dnia postu - dla Matki Bożej - w intencji pokoju na świecie? Tak zapytałem jedną z niewiast z nadwagą...

    Jakże jasno widzę teraz sztuczki złego. Żona prosiła córkę o zakup kremu do rąk...tylko tego, żadnego innego, a ona przywiozła 3 x droższy i śmierdzący. Powstaje rozdrażnienie przy każdym nacieraniu rąk!

    Nie kusi do złego, ale zmienia wszystko „na lepsze", przesuwa zdarzenia w czasie, odwraca, abyś miał kłopoty, tracił czas, wpadał w rozdrażnienie. On wie, że my mamy określony „wyrok" na ziemi i pragnie udręczyć nas wszelkimi sposobami.

   Jeżeli dziecko jest oczekiwanie w rodzinie...podzieli przyszłych rodziców, aby nie mieli dziecka! Połączy „nie w czas", aby powstała niechciana ciąża. To bardzo proste i skuteczne. Jedyna droga...proś zawsze Matkę! Tylko pojedyncze osoby będą mogły przyjąć to, co piszę...

    Podczas spowiedzi kapłan zapytał: „to zły kusi cały czas?...niemożliwe!”  Nie chodzi dosłownie o "cały czas", ale dręczenie dzieci Bożych! 

    Jeżeli ktoś żyje wolą własną to kuszenie jest zbyteczne. Wówczas nawet otrzymuje "ochronę" z dostępem do mass-mediów z możliwością dyskutowania o wierze katolickiej ze stawianiem pytań budzących zwątpienie…

                                                                                                                                 APeeL