Motto: „Grzesznikom światło odjęte i strzaskane ramię wyniosłe”...

    W ciemności wyświęciłem mieszkanie, a w tym czasie przepłynął "Obóz Ziemia", miejsce naszego zesłania po otrzymaniu ciała z obietnicą Boga Ojca: "będziecie mogli wrócić po wykupieniu przez Syna, który otworzy Królestwo Boże". Jakże prosta to Tajemnica Boża!    

     Nie ujrzy tego mądry tego świata, ale prostaczek lub ten, co zgłupiał ("nawiedzony"). W tym czasie napłynął obraz głodnych i zziębniętych ofiar wojny domowej w b. Jugosławii. Z serca wyrwał się krzyk: "Jezu mój! Jezu! Obejmij Swoją Opieką umęczonych" z poczuciem głodu...ile jest tam potrzebne żywności i to codziennie! W tej intencji pościmy z żona (środy i piątki) po prośbie MB Pokoju z Medzugorie.

     Pojawiły się obrazy z wczorajszego przekazu telewizyjnego...pocisk uderzył w kolejkę ludzi czekających po wodę z plastikowymi pojemnikami. Łzy zalały oczy z powodu mojego obdarowania!

     Pan wezwał mnie nędznika, najgorszego z najgorszych, który na samo wspomnienie tego, co czynił nie wie, gdzie się schować! "Ojcze! Przerwij tę masakrę braci moich!"

     W drodze na Mszę Św. napłynęła osoba ateisty, byłego „sekretarza”. W myślach pytam go o pogrzeb...w razie śmierci? Podczas odmawiania różańca Pana Jezusa wołałem za kapłanów i specjalnie służących Panu Jezusowi. „Ojcze! Spraw, abym zaliczał się do specjalnie służących Tobie”.

     Padły słowa o Bogu Ojcu: o Jego Mądrości, Wszechwiedzy, Miłosierdziu i Wszechmocy. Każde jego słowo przebijało moje serce i duszę. Z tego powodu zamknąłem oczy, chwyciłem twarz w dłonie, a łzy popłynęły po twarzy.

     Do pracy szedłem noga za nogą...prawie omdlewając, ale w przychodni przywitał mnie "komitet" od pana Wachowskiego, który dba o bezpieczeństwo "samych swoich"! Jakże jasno widzę nędzę tych ludzi.

    Dodatkowo przez 4 godziny był specjalny zestaw "chorych" (dobrze, że wyświęciłem pokój)

- trafiła się "dyskutantka", a ja postanowiłem nie gadać

- "chory". zredukowany kierowca

- bogaczka zamiast wyrejestrować zakład...biegnie do mnie po L4!

- córce śmiertelnie chorego ojca mówiłem o łasce powolnego schodzenia ze świata, pogodzeniu się z Bogiem, naszym dalszym istnieniu po śmierci...oraz o kuszeniu demonów w takich sytuacjach! Czy potrafi to przekazać ojcu?

    12.00..."Anioł Pański" z nagłym zalewem modlitewnym serca...padłem na kolana w gabinecie lekarskim z dalszym wołaniem do Boga. Nagła radość Boża zalała serce...prawie byłem uniesiony w duszy (ponad ciało i to miejsce),a nad miastem ciemne chmury burzowe z silnym wiatrem!

     Tego kontrastu nie da się wypowiedzieć. Jakże piękne jest życie w łączności z Bogiem Ojcem, Panem Jezusem i Jego Matką! Czego i gdzie szukają wszyscy wokół i na świecie? Żyj tylko tą chwilką z posiadaniem drewnianego talerza.

    Zważ na zmieszanie wielkiego smutku z radością i to przed burzą. Przy tym nie można przekazać na czym polega Radość Boża! Trzeba iść tylko za Zbawicielem, a Drogi Pana nie są naszymi. Nie pasują nasze schematy. Nie pokonasz nawet swego ciała podczas nagłych pragnień cielesnych.

  O 15.00 w smutku płynie koronka do Miłosierdzia Bożego: "za paralityków duchowych"...nic innego nie mogę odmawiać! Będzie też relacja z okrutnej wojny w b. Jugosławii...ukrzyżowano człowieka na ścianie stodoły z rozprutym brzuchem, strzelanie do ludzi, urwane nóżki i rączki u dzieci! 

    Padłem na kolana odmawiając moja modlitwę przebłagalną: "św. Krew i św. Rany za okrutników z Jugosławii." Teraz przeżywam czas pustki duchowej, zauważając, że tak jest u ludzi niewierzących. Natomiast u wierzących takie odchodzenie wywołuje tęskną miłość.

    Dziwne ponieważ podczas zapisywani tego świadectwa z telewizora padły słowa pragnących zakończenia tej wojny, a w mojej modlitwie była "św. Agonia" Zbawiciela! 

   Na dyżurze w pogotowiu od 15.00, po wyświęceniu pokoju lekarza dyżurnego padłem na kolana odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego! Podczas modlitwy w karetce napłynęło poczucie opuszczeni Pana Jezusa na krzyżu z pragnieniem zbawiania dusz ludzkich!

    Trafiłem do wiejskiej chaty, gdzie przed chwilką był kapłan..."Jezu mój! Jezu! Ile dajesz mi darów i znaków!" Nad łóżkiem ciężko chorej był obraz Matka Boża Pocieszenia, a dziadek pożegnał nas słowami: "Niech pobłogosławi was Bóg Ojciec".

    Serce zalało "Ukoronowanie NMP" z obrazem koronowania Matki Jezusa przez Jana Pawła II. Na ten czas w telewizji popłyną słowa o Miłosierdziu Bożym! Natomiast o 22.10 będzie spotkanie z Adamem Michnikiem w którym ma odpowiadać na nadesłane od telewidzów pytania. obecnego.

     W tym czasie otrzymałem próbę, ponieważ wprowadzono chłopca bladego jak ściana z oczami umierającego. Dlaczego nie wezwano karetki?

                                                                                                                      APeeL