Święto św. Marka Ewangelisty
Na pewno myślisz, że przy mojej łasce wiary - człowiek zrywa się po krótkim śnie cały w skowronkach - i biegnie do kościoła. Nie możesz „latać do kościoła” z własnego postanowienia. Chyba, że czynisz to z urzędu, dla określonych korzyści...wówczas nie otrzymasz zapłaty w Królestwie Bożym.
Przyczyna wybrania ciepłego łóżeczka jest prosta: w twoim drgnięciu ku jedynie prawdziwej wierze katolickiej zostaniesz zaatakowany przez Szatana, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła. Nie pokonasz rano ciała, bo w twojej słabości podsuwa nam: „poleżę, pośpię, odpocznę, pójdę wieczorem”.
Nie ujrzysz tego bez łaski wiary, szczególnie jego fałszywego dobra. Te metody stosuje Federacja Rosyjska, a w sposób jawny i wzorowy jest ujawniona przez klan Kimoli z KRLD. Kim Jong Un jest chyba namaszczonym przez Przeciwnika Boga. Niedługo spotka się ze swoim fałszywym przewodnikiem na dnie Czeluści Piekielnych.

Dobra, koniec straszenia, bo Rafał Betlejewski będzie zacierał ręce...wg niego ja chodzę do kościoła, ponieważ jestem straszony piekłem! Odwróćmy sytuację: kto uspokaja Rafałka, a nawet go promuje na YouTube w parze z Sekielskim? Nawet zbierają tam na tacę.
Nieświadomi nie wiedzą, że tak są nabierani, a przenieś to na sołtysa, burmistrza, starostę...aż do brata Wowy, który ma kilku sobowtórów...niedługo będzie można takich klonować. Słusznie Cyryl życzył mu służenia Federacji Rosyjskiej...do końca tego wieku! Szatan jako upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji ma na każdego coś niemiłego lub „dobrego”.
Ja, po czasie wiedziałem, że miałem być na Mszy świętej porannej...stąd ten zapis dla Ciebie! Cóż miałbym z „poleżenia”? Przekazałem to Tobie, abyś dowiedział się jakim cudem jest Eucharystia!
Dzisiaj były piękne czytania, ale Przeciwnik Boga zalewał mnie rozmyślaniami, które wymieniłem poniżej...
1. W tym czasie Apostoł Piotr wysłany do głoszenia Dobrej Nowiny przekazał zalecenia (1 P 5,5b-14): „Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”. Upokórzcie się (…) gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków!”
2. Psalmista wołała ode mnie (Ps 89,2-3.6-7.16-17): „Będę na wieki sławił łaski Pana”...
3. Pan Jezus w Ewangelii (Mk 16,15-20) rozesłał Apostołów na cały świat, ale to trwa dalej, czego jestem dowodem. Na początku nawrócenia wołałem: "Boże mój! Jakże chciałbym rozsławić Twoje Imię na cały świat"! To właśnie się spełniło przez Internet!
Zarzut nieskromności na www.gazeta.pl Forum Religia "Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim" (mój wątek) jest nietrafiony, ponieważ jest to krzyż, za obronę którego mafia w Izbie Lekarskiej zawiesiła mi pwzl 2069345. To eksperci, którzy nie wiedzą, co oznacza słowo m i s t y k a.
Zważ na to, że po Mszy świętej mam wielkie pragnienie ewangelizacji, rozmawiania z ludźmi i pytania zaczepnie: czy Panu Bogu udała się starość i nasze choroby!? Jest oczywiste, że wszystko się udało, nie należy pokładać ufności w ciele, a wszelkiej maści choroby budzą naszą pokorę i zbliżają do jakiegoś pocieszenia, a nie uzyskasz prawdziwego bez Boga Ojca jako jego dziecko!
Później trafię na głupi program: jak żyć najdłużej, gdzie gimnastyczka wskazywała na wyćwiczenie mięśni. Chciałbym ich zapytać dlaczego traktują widzów jako zwierzęta, bo lewackich mass-mediów mamy psyche i soma, a gdzie anima (dusza)? Gimnastyka jest jej niepotrzebna, bo nie ma nic wspólnego z dążeniem do świętości...tylko świetności umiłowanego ciałka, po którym w ziemi zostaną tylko sztuczne stawy metalowe oraz protezy zębowe, szczególnie złote.
Chciałbym zapytać dlaczego chcą żyć tylko 100 lat czyli w pojazdach do kasacji. Pani gimnastyczka nawet popisała się - na specjalnie postawionej leżance - jak sięga stopą do głowy. Nie wiem komu to potrzebne...
Zapamiętaj, że jesteś ukochanym dzieckiem Boga Ojca i im gorszym, marnotrawnym bardziej kochanym i twój nagły powrót do wiary wywoła wielką radość w Sercu Boga Ojca. Jak masz takie dziecko w domu to rozumiesz. Stąd było zdziwienie tych, którzy zawsze byli przy ojcu, bo ten został specjalnie ugoszczony! Szatan nie ma zabronionego działania w kościele i to podczas Mszy św. do zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii.
Dzisiaj podczas ww. czytań łapałem się na podsuwanymi przez demona problemami:
1. Samorząd lekarski, który nikogo nie interesuje oprócz zahaczonych tam, gdzie panoszy się Piotr Winiciunas (dyrektor departamentu w ZUS-ie). To szara eminencja na kilku stanowiskach, a jako członek Naczelnego Sądu Lekarskiego nie może zajmować żadnego innego stanowiska, ale tak jest u wybrańców wciąż trwającej władzy ludowej.
2. Padł strach na władzę z powodu zapowiadanego ujawnienia aneksu do rozwiązania WSI. Nawet odezwał się generał Dukaczewski, zasłużony ekspert, przejęty rolą i miłością do naszej ojczyzny, aby nie ujawniać tajemnic państwowych! Nie zrobiono lustracji i tak panoszy się system zbrodniczy, szkodzący wybrańcom sprzed lat na ciepłych posadkach.
3. Sprawa rolników z Marszałkowskiej łapiący za ogon różne sroki, w tym ministerstwo wojny, a zapomnieli o obronie rolników, którzy nie mają gdzie sprzedać swoich płodów, a w tym czasie ściąga się jakieś świństwa z całego świata, bo są tańsze. Przydałyby się taczki dla kolegi Kosiniaka – Kamysza, lekarza o mojej specjalności. Ciekawe czy ma jeszcze pwzl, ponieważ nie pracuje w zawodzie od 5 lat (na pewno ma fikcyjne zatrudnienie).
4. Wczoraj czytałem o wyłudzających dane z zaskoczenia, a telefon stacjonarny nie rejestruje dzwoniących. Wyłudzili ode mnie adres, bo przyślą nową książkę telefoniczną, a nie ma już czegoś takiego. Po pewnym czasie pod drzwiami pojawił się mężczyzna ze smartfonem oraz para młodych ze smartfonem. Na policji nie widziano w tym nic dziwnego, a chodziło o sprawdzeniu tego numeru, bo nabierają także innych. Wyłudzenie adresu też jest przestępstwem.
5. Wrócił portal x, gdzie określiłem premiera Małym Szu.
Sam zobacz jak polityka miesza się do Kościoła Świętego!? To były typowe demoniczne rozproszenia, ale wszystko odmieniła Eucharystia! Szatan uciekł, a serce i duszę zalał pokój z pragnieniem ewangelizacji.
Później zaczepiłem znajomą i zapytałem: czy Panu Bogu udała się starość i choroby. Nie mówiła pewnie, tak też było z żoną. Przecież Panu Bogu wszystko się udało, a starość pokazuje, abyśmy nie pokładali ufności w ciele, natomiast schorzenia sprawiają nasze uniżenie i pokorę z szukaniem pomocy...
Jutro odmówię w tej intencji moją modlitwę przebłagalną
APeeL
Aktualnie przepisano
05.09.1998(s) ZA MARNOTRAWNYCH…
Po upadku (03.09.1998) pragnę wrócić do Boga Ojca, tak jak syn marnotrawny do ojca ziemskiego. Cóż oznacza człowiek marnotrawny? To ten, który zawinił i opamiętał się, nawrócony grzesznik. Pierwszy raz w życiu napłynęło pragnienie śmierci, stąd biorą się samobójstwa ludzi w nałogach! Jednak mamy być dla Pana, wg Woli Boga Ojca.
W „Gazecie Polskiej” będzie artykuł o zwolenniczce bolszewizmu, posłance Izabelli Sierakowskiej. To „czerwony beton” ofiarujący nam raj na ziemi dla „samych swoich”, ale bez Boga!
Na ten moment przeczytam słowa Jana Pawła II w tyg. „Niedziela”, który zacytował słowa św. Pawła: „stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale z względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych”…
Podczas przejścia do kościoła - w towarzystwie sfory psów w zalotach - z jękiem wołałem do Boga Ojca. Udało się trafić do spowiednika! Jakże pasował dzisiejszy Psalm (Ps 145,17-21): „Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają (…) Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą”.
Na ten czas św. Paweł przekazał (1 Kor 4,6-15), że: „Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. (…) Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili. (…)”. To całe sedno boju duchowego...
Wróciłem do domu słaby w ciele, ale oczyszczony w duszy. Po dojściu do siebie o 12.00 napłynęło poczucie nędzy człowieka, a to ujrzysz w moim stanie. Na spacerze popłynie moja modlitwa przebłagalna z wołaniem: „Tato! Tatusiu! Jakże pięknie to urządziłeś...jak wielka jest radość z powodu nawróconych grzeszników”.
Ciało zalało pragnienie piwa lub małego kieliszeczka i tak pije się latami i ginie bez pomocy Boga Ojca. Przepłynęły obrazy synów marnotrawnych na całym świecie: szczególnie ludobójców na szczytach władzy! Ilu z nich się obudzi? W „Gazecie wyborczej” będzie zdjęcie nowoczesnego aresztu na Koziej Górze.
Popłakałem się podczas śpiewu piosenki ze słowami: „Serce to nie sługa”. Jest mi przykro z powodu upadku i przykrości wyrządzonej żonie. Od 15 miałem dyżur w pogotowiu, a pierwsze wezwanie było głupie, bo do młodej i pijanej kobiety, która wyzywała nas i nie chciała żadnej pomocy. To typowy przykład naszej marności i to na własne życzenie. Straciliśmy czas i pokój.
Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a w tym czasie będą przesuwały się zdarzenia: pijany pogryziony przez psa, krwotok po usunięci zęba, młody człowiek pyta czy po zastrzyku będzie mógł pic na weselu, chory personel, a ktoś przyniósł wódkę, pojawił się sanitariusz żyjący bez sakramentu małżeństwa, a w telewizji pokażą pijanego kierowcę Mercedesa, który zabił człowieka na przejściu dla pieszych! Jeszcze wyjazd do niepełnosprawnego i dzieciątka, które spadło spadło z drabiny oraz ciężarna.
Z tego wszystkiego popłakałem się z powodu miłości do żony, a zarazem jej udręczenia. "Jezu! Jezu! Pociesz ją, proszę!" W telewizji trafiłem na zarejestrowane wypadki, pożary i różne zdarzenia w Łodzi. Ilu ginie podczas popisywania się! Zarazem w „Słowie na niedzielę” będzie świadectwo wiary: „Poszłam za Nim”!
Chciałem wyjechać za kolegę, ale dobrze się nie zgodził, bo trafiłbym na dziewczynę zatrutą śr. owadobójczym i to w celu samobójczym! Na mnie znowu trafił pijany, który zasłabł w barze. Teraz ubliża mi i policji, odmawia pomocy. Kręciłem głową, ponieważ to było w ramach ww. intencji modlitewnej.
Do rana był spokój, a po zerwaniu się z radia „Maryja” usłyszałem słowa Ezechiela o wydobyciu z grobu! Tak, ja jestem wydobyty z grobu, marny uczeń Zbawiciela, który nie potrafi porzucić raz na zawsze alkoholu! Pomoc otrzymałem od Samego Zbawiciela: mam od 20 lat odjęty nałóg. Ten trunek nie istnieje dla mnie, nie ma czegoś takiego na świecie. Wolę płyn z konserwowych ogórków! Popłakałem się przy słowach modlitwy: „Panie Jezu, który siedzisz po prawicy Ojca zmiłuj się nad nami".
Jak opisać ci płacz i radość z powrotu do Boga Ojca, a to sprawiło Jego Nieskończone Miłosierdzie! Z serca wyrwały się słowa: „Tato! Tatusiu Najświętszy! Dziękuję jeszcze raz, bo poprzez upokorzenie zrozumiałem, że nie wolno odstąpić od Ciebie, Ojcze na jeden krok, bo Szatan wciąż czuwa!
APeeL