W związku z ww. intencją trzeba odróżnić: nasze ciało fizyczne otrzymane od rodziców oraz duszę wcieloną w momencie poczęcia.
1. Brak poczucia życia w ciele, ma wiele przyczyn, których nie da się wymienić. Po Mszy św. w ręku znajdzie się m-k "Apostolstwo Chorych" z art. „Depresja-melancholia XXI wieku!” Na świecie jej objawy wykazuje ponad 350 milionów ludzi, a zachorowalność wciąż wzrasta.
Szatan tylko czeka na takich, ponieważ lekarze psychiatrzy nie mówią o jego działaniu, a w takich stanach jesteśmy wystawieni na podsuwane zwątpienie: w tym w sens naszego życia! Nawet dziwiłem się z tego powodu, ale po czasie okaże się, że była to „duchowość zdarzenia”.
Nasza budowa jest podobna do całego świata ożywionego (zwierzęcego), ale tylko my posiadamy nieśmiertelną duszę! Dodam, że 99% ludzkości uważa, że żyjemy tylko w ciele fizycznym, a nawet w naszej wierze nie podkreśla się jej posiadania z uwolnieniem w momencie śmierci na tym zesłaniu!
Z tej refleksji powstaje zalecenie: przestań pokładać ufność w swoim ciele, w umiejętnościach, które otrzymałeś od dziecka i nie zapracowałeś na nie. Nie znasz nawet dnia ani godziny, tego co będzie za chwilkę, a czujesz się wielkim mocarzem.
Szatan oszukuje poszukujących duchowości podsuwając im sekty i fałszywych nauczycieli. Tymi metodami nie możemy sprawić wzrastania w świętości duszy, bo inaczej nie otworzą wąskiej furty do Królestwa Niebieskiego!
2. W naszym ciele fizycznym znajduje się nieśmiertelna dusza...wg mnie jest to cząstka samego Boga Ojca, stąd bierze się nasza tęskna rozłąka z pragnieniem powrotu do Ojczyzny Prawdziwej. To cierpienie łagodzi Duchowe Ciało Pana Jezusa zawarte w Eucharystii.
Stąd są słowa Pana Jezusa w Ewangelii (J 6, 52-59) ze sprzeczką Żydów „między sobą”:
- Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia?
- Rzekł do nich Jezus: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”.
Dalej były słowa o Chlebie Żywym, który zstąpił z Nieba, a to było wówczas kuriozalne, a dzisiaj też budzi kontrowersje z zapytaniem: jak Bóg może zamienić się chleb? Pytanie jest słuszne, ponieważ Pan Jezus nie zamienia się w chleb, ale wchodzi do opłatka podczas konsekracji przez namaszczonego kapłana. Widziała to s. Faustyna, a ja to potwierdzam jako mający wielką łaskę (mistyka eucharystyczna).
Ponadto Pan ukazywał się Apostołom w różnych miejscach i w zmienionych postaciach! Chodziło w tym o duchowość Jego ciała! Dzisiaj zapytał mocnym głosem Szawła (Dz 9,1-20): dlaczego Go prześladuje!? Słyszeli to także inni, a nie było widać osoby! Stwórca w swojej Mądrości Bożej sprawił jego oślepienie i uzdrowienie!
Mnie nie interesują cuda, ponieważ największym i ostatnim jest Eucharystia! Ludzkie metody (gimnastyka, "zdrowe odżywianie", medytacja, joga, itd.) sprawiają tylko wyciszenia ciała, a tutaj – w ciągu minuty – następuje przemiana ciała fizycznego z duszą w duszę z ciałem fizycznym.
Ja nie piszę tego z książek, ale z moich autentycznych przeżyć..."z tu i teraz”. Dowodem na to jest stan po przyjęciu Eucharystii, która ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznacza moje zjednanie z Bogiem Ojcem. Moją duszę zalał duchowy zachwyt, którego nijak nie można przekazać. Musiałem zamknąć oczy, „straciłem” ciało fizyczne, które normalnie dominuje, zniknęły rozproszenia, chciałbym zostać tutaj na wieki wieków...
W intencji tego dnia przez godzinę odmawiałem moją modlitwę przebłagalną. Nie zmarnuj tego świadectwa, które Bóg Ojciec wypowiada przeze mnie właśnie do Ciebie! Nie planowałem tego, bo dzisiaj - w ramach tej intencji - byłem wyjątkowo słaby w ciele.
Świat na naszych oczach idzie ku zagładzie! Proszę cię ratuj swoją duszę! Nie wierzysz, że masz wieczne ciało, które pragnie powrotu do Boga? Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w naszej Prawdziwej Ojczyźnie! Ja nawet nie mogę sobie wyobrazić jak tam jest, ale wiem, że zostanę wstrząśnięty wiecznym szczęściem!
APeeL