Nie wiem jak mam trafić do serca czytających moje świadectwa? Dla ludzi normalnych jest to dziwactwo, co można zauważyć w komentarzach na moim wątku: www.gazeta.pl Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, a szczególnie na na www.racjonalista.pl!

    Szatan mami mądrych...sam widzisz, co czynią, a nie można istnienia nadprzyrodzoności udokumentować, aby wyznawca bożka o nazwie: rozum ludzki mógł zaakceptować istnienie tej rzeczywistości! Powtórzę rzeczywistości i to prawdziwej! Potrzebna jest łaska Światłości Niewidzialnej!

     Dlaczego tak jest? Musisz zrozumieć, że jesteśmy zesłańcami, szefem Obozu Ziemia jest Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel), który dąży do naszej zagłady. Dowodem jego działanie działania jest wojna na Ukrainie. Politycy i psychiatrzy nie znają się na duchowości, a to opętanie przez władzę na światem.  Nic nie dadzą pertraktacje...ratujcie swoje dusze! 

      Pan Bóg nie może wyjrzeć zza chmur, bo i tak wielu negowałoby ten fakt, bo w KRLD bożkiem jest Kim i tam mających zwidy wtrącano by do psychuszek. Cóż się dziwić, gdy u mnie - koledzy z Naczelnej i Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie -  tak właśnie postąpili ze mną. Z dwóch słów napisanych w cudzysłowie, że mam łaskę odczytywania „mowy nieba” czyli znaków Bożych (wg babć pod kościołem)...zaocznie stwierdzili chorobę psychiczną (mistyka to psychoza)!

   Pozbawiono mnie pwzl 2069345! Dokonano zabójstwa cywilno-zawodowego, mogła mi umrzeć żona, a członkowie rad i wszelkich komisji stanęli - jak jeden mąż - po stronie „mocarza”, psychiatry, który powalił krzyż Zbawiciela.

   Jak sądzić takich, którzy po rusku nie przyznają się do błędu? Może ktoś zna lekarza Konstantego Radziwiłła...psychiatrę jasnowidza i świeckiego teologa. To jest na pewno miły sąsiad i do tego katolik. Nigdy nie zamieniliśmy ze sobą słowa, a on zaocznie stwierdził, że moja obrona krzyża Pana Jezusa to choroba. Ja już wolę mateczkę Joannę od demonów (prof. Senyszyn) niż takiego faryzeusza. Zresztą Bóg kocha ją bardziej ode mnie, co też jest niezrozumiałe.

     Na ten czas w ręku mam "Super Express" z dnia 22 stycznia z 1997 roku:  "Twarzą w twarz ze sobą". To relacja Krzysztofa Pietraszewskiego o dwóch "życiach po życiu". Tacy ludzie doznają przemiany duchowej. To przeżyła też profesor Joanna Senyszyn, ale chyba umrze naprawdę z zatwardziałym sercem...zapatrzona w siebie i świat komuszy. Może drgnęłaby po egzorcyzmach? Gadanie z takimi nic nie daje, nawet ne wolno dyskutować, ponieważ nie pokona się opętania intelektualnego! 

      Na Mszy św. porannej zwrócą uwagę czytania i śpiew psalmu…
1. Król Saul postanowił zmordować Dawida (1 Sm 18,6-9.19.1-7), bo lud obdarzył go chwałą po zabiciu Filistyna Goliata, który padł od uderzenia w czoło kamieniem z procy. Ochrona Boga sprawiała, że jego wybrańca obronił syn Saula. Ostrzegł Dawida, a później „mówił życzliwie” o nim ze swym ojcem;

    „Nie zawinił on przeciw tobie (…) przecież swoje życie narażał (…) dzięki niemu Pan dał całemu Izraelowi wielkie zwycięstwo. Patrzyłeś na to i cieszyłeś się. Dlaczego więc masz zamiar zgrzeszyć przeciw niewinnej krwi (…)”.

2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 56)…poniżej.

3.  Pan Jezus w Ewangelii (Mk3,7-12) uzdrawiał na ciele i duszy, głosząc Dobrą Nowinę o Królestwie Bożym. Złośliwie ujawniały Go demony!

      Eucharystię trzymałem w ustach jak największy skarb, chciałbym tak odejść z tego łez padołu. Po czasie św. Hostia zamieniła się w „mannę z nieba”. Poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w przekazie tego świadectwa wiary, a wzrok zatrzymały słowa ww psalmu.

    „Zmiłuj się nade wrażenie, Boże, bo prześladuje mnie człowiek, uciska mnie w nieustannej walce. (...)  

      Ty zapisałeś moje życie tułacze przechowałeś łzy moje w swoim sakwie, czyż nie są zapisane w Twej księdze? (...) 

      W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, cóż może być przydatne dla człowieka?"

   To było tak dawno, a ja to wszystko potwierdzam…

                                                                                                                                 APeeL

 

Aktualnie przepisano...

21.01.1997(w)    ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE...

  Męczą koszmarne sny: oto jadę główną ulicą i ostentacyjnie pozdrawiam "towarzyszy od towarzyszami", znalazłem się w pijanej rodzinie i w mieszkaniu zabrudzonym przez miesiączkę, a jeszcze córka, która przebierała się i trzaskała drzwiami z  przeklinaniem...na końcu łowiłem ryby, a to było zabronione!

     Zerwałem się o 4.00:00 z prośbą do Boga Ojca o ochronę i prowadzenie. Zasnąłem ponownie z medalikiem w ręku! Obudziła mnie wycie psa, a moje serce było pełne niechęci, złości i pustki. Zły natychmiast był przy mnie i zalewał moje serce fałszem podsuwając zarazem "patriotów" wiernych "władzy ludowej" do końca! Teraz jestem straszony kontrolą!

    W ręku mam kalendarz "Bóg cię ocali". Jednak w radości jadę na Mszę świętą poranną odmawiając "Anioł Pański", gdzie będzie klepsydra znajomego z jednostki wojskowej - zginął w wypadku (54 lata).

     W kościele miałem radość z Dzieciątka w Żłobku, a w tym czasie od ołtarza "patrzył" wizerunek Ducha Świętego! Popłynie zawołanie: "moja wina", bo ma małą ufności, a zarazem poddaję się atakom Szatana...

     Płyną czytania, a ja w tym czasie wołam: "Tato! Tato! Przyjmij ten dzień mojego życia w twojej intencji i niech ta ofiara będzie miła Tobie, Boże Ojcze". W tym czasie wzrok przykuło migające światełko w ołtarzu i oświetlona korona Anioła, a dodatkowo wzrok zatrzymała Matka Najświętsza klęcząca przez przed Jezuskiem i święty Józef...

1. Św. Paweł powie (Hbr 6,10-20): ”Nie jest Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego (…) Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, /kotwicy/, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki (…)”.

2. Psalmista zawołał (Ps 111, 1-2.4-5.9-10): „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu
Z całego serca będę chwalił Pana (…) Wielkie są dzieła Pana (…) Zesłał odkupienie swojemu ludowi, na wieki ustanowił swoje przymierze”,

3. Panu Jezusowi w Ewangelii faryzeusze zarzucali (Mk 2,23-28), że Jego apostołowie jedzą zboże w szabat. „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”...odpowiedział prowokatorom. Po Eucharystii napłynęła moc i słodycz, a także pokój w sercu i duszy!

     Zaczynam pracę w przychodni, jest trochę ludzi, w sercu wczorajszy młyn, a dzisiaj będzie podobnie (do 14.30). Przesuwają się infekcje, wnioski do sanatorium oraz trafiły się dwie wizyty domowe. Sprawdza się sen, bo obdarowuje mnie bogacz, ale nie biorę grosza od biednych.

     Dzisiaj jest pogrzeb policjanta i mojego znajomego - zginęli w wypadku samochodowym. Przypomina się poranek, gdy z kobietami rozmawiałem o nieszczęściu śmierć nagłej!

     Nagle z pracy odchodzi kolega z pogotowia, podobnie będzie z ostatnim pacjentem. O 15:00 popłynie z tej intencji koronka. Na wizycie u młodej kobiety po operacji tętniaka mózgu, a jest bardzo podobna do Matki Bożej...jak na obrazie wiszącym nad jej łóżkiem. Powiedziałem jej o tymi i wskazałem na to, że niesie krzyż Pana Jezusa!

     Po kojącym śnie podziękowałem Panu za tę łaskę. Natomiast na dalekim wyjeździe popłynie moja modlitwa przebłagalna, przy tym błagałem Boga Ojca o miłosierdzie dla tych, duży chwalą śmierć nagłą. Ile kłopotów jest w takich sytuacjach, pomijając duchowe…

    To tak jak nagłe odejście chłopaka od dziewczyny, męża od żony, a cóż dopiero po zgonie i to nagłym. Wielu ma wiele spraw ziemskich rozgrzebanych, a cóż dopiero z duszą? Padłem na kolana i wielkim uniesieniu skończyłem moją modlitwę. Dodałem do tego koronkę do Miłosierdzia Bożego, a wielki pokój zalał moje serce.

    Dobry Ojciec dał odpocznienie, a później trafił się daleki wyjazd i to do wioski Boska Wola! Zważ na znaki...serce zalał ponowny ból i dwa razy odmówiłem koronkę. Trafiłem do rodziny wielodzietnej, później do biednych, musiałem zabrać babcię do szpitala.

     W tym czasie, w bólu płynął różaniec Pana Jezusa za kapłanów i zakonników. W sekundowym błysku połączyłem się z sercem żony, a łzy zalały oczy. Poprosiłem Boga Ojca, aby chronił ją. Dodałem do tego prośbę, aby przenosił moje pocieszenia na nią. 

     Po powrocie do pogotowia z "Prawdziwego Życia w Bogu" padną słowa do Boga Ojca: "Stworzycielu, przyjdź do mnie Jahwe. Mój Boże i Ocal mnie. Panie Niebios i ziemi, po błogosław mnie".

     Jak ci opisać bliskość z Najświętszym Tatą? Pan dał dobry dyżur. Podczas kierowania chłopczyka do szpitala przypomniała się nasz chora córeczka, która po ponownym zawiezieniu do szpitala zmarła po kilku godzinach!

    Podziękowałem za ten dzień Bogu Ojcu i poprosiłem o prowadzenie w sprawach mojego życia...   

                                                                                                                    APeeL