Zerwałem się i wyszedłem w ciemność i mgłę na Mszę świętą poranną z kilkoma osobami. Dzisiaj przesłuchują szefa służb specjalnych, a to wzmaga czujność „towarzyszy od towarzyszenia”. Cóż ja mam do tego...jako niewolnik w przychodni i cudownie nawrócony (jak św. Augustyn).

       Ludzie „normalni” negują istnienie Boga Ojca i uważają takich jak ja za udających, a kościół traktują jako miejsce schadzek! Zdziwienie budzi codzienne uczestnictwo w Mszach świętych..."o co chodzi", ponieważ moja łaska (mistyka eucharystyczna) jest obca nawet kapłanom.

     Rozumie mnie tylko moja opiekunka św. s. Faustyna. Często "patrzy" (zatrzymuje wzrok jej obraz). Sam proboszcz przez większą część swojego posługiwania w naszej parafii nie wierzył w moją łaskę. Przebudzi się dopiero 3 lata przed śmiercią.

       Kapłan rozpoczął Misterium, jest pewne, że nie wie, że jest cudotwórcą zamieniającym chleb w Duchowe Ciało Chrystusa. To jest Cud Ostatni i większego już nie będzie...przekazuję to, bo nie wolno mi skrywać tej łaski pod korcem. Popłyną czytania...

1. Św. Paweł będzie apelował (Ef 6, 1-9), aby być posłusznym Chrystusowi...ze czcią i bojaźnią, w prostocie serca, nie służąc tylko dla oka, by ludziom się podobać”, lecz pełnić wolę Bożą.

2. Psalm 145 to pieśń pochwalna Dawida, która wychwala Boga jako wiecznego króla, który okazuje dobroć, miłosierdzie i wysłuchuje tych, którzy Go wzywają, obiecując wybawienie i wsparcie wszystkim wiernym.

3. Ewangelia (Łk 13, 22-30) o drodze do zbawienia z kłopotem w dostaniu się – przez wąską bramę - do Królestwa Bożego...«Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają». 

      Wielu będzie kołatać, aby wejść wołając: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”.  Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. 

     Popłakałem się z powodu otrzymanej od Boga Ojca łaski. To zarazem jest krzyż (cierpienie wyobcowania, niezrozumienia i wyśmiewania). Po przyjęciu świętej Hostii dziękowałem Panu Jezusowi za przybliżenie Królestwa Niebieskiego!

      W ekstazie trafiłem na nawał chorych w przychodni (dodatkowe zastępstwo) z późniejszym dyżurem w pogotowiu od 15.00. Ze względu na pogodę trafiłem na zły dzień, cały czas była jazda:

- dzieciak z nowotworem

- złamanie biodra u dziadka

- nagły skąd babci

- a zawał serca u innej

- i zapalenie płucu dziadka!

      Pan jest dobry, ponieważ od 1:00 do 7:00 nie zadzwonił nawet telefon w dyspozytorni. Jutro mam wolny dzień, ale tylko w przychodni, bo od 15 ponownie będę na ciężkim dyżurze w pogotowiu...!

                                                                                                                                                              ApeeL