Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.11.1997(pt) ZA NIJAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 listopad 1997
Odsłon: 43

      Po wczorajszym złym dniu oraz nękaniem na dyżurze w pogotowiu do 18:00...do rana był całkowity spokój. Nawet miałem dobry sen w którym ujrzałem niezliczone rzesz ludzkie z kuzynem, który zginął pijany w wypadku samochodowym oraz kapłana idącego na Mszę świętą! Czytaj: to błagalna prośba o zamówienie za niego Mszy świętej, co przekażę najbliższej rodzinie. Sam padłem na kolana prosząc: "Tato! Tato! Tatusiu! Przyjmij moje całe życie w intencji wszystkich z mojej rodziny, aby nie zginęli!"

      Wcześniej przygotowałem się do pracy w przychodni, a tak jak wczoraj przychodzą pojedyncze osoby, boję się tej pułapki, ponieważ później robi się nawał, a muszę załatwić reperację samochodu i trafić do banku. Teraz przesuwają się chorzy, a ja widzę wielką łaskę, którą otrzymałem od Boga...pomaganie chorym.

     Moje serce jest pełne chęci do tego powołania. Jak wielką radość daje takie działanie, nawet zwykłe pocieszenie przestraszonego, bardzo często przez demony, bo "najważniejsze jest zdrowie"! Wielu chorych jest wdzięcznych, ja sam jestem taki, bo wiem, że sprawia to radość, temu którego doceniam.

      Jeszcze większa radość jest ze wspomagania potrzebujących, ponieważ mamy dzielić się tym, co każdy posiada, bo wszystko tutaj jest od Boga! Nic nie mamy swojego...oprócz wolnej woli! Przyjmij to raz na zawsze, a ten dar jest nieoceniony, ponieważ czyniąc „bądź Wola Twoja możesz wrócić jako święty do naszej Prawdziwej Ojczyzny, a z drugiej strony trzymając się woli własnej trafić do Czyśćca lub do czeluści!

     Zmęczony zasnąłem w fotelu, tak już będzie do emerytury, a z powodu zespołu przewlekłego przemęczenia lekarze umierają. Nawet na Mszy świętej wieczornej przysypiałem stojąc. Przepraszałem Pana, bo dopiero drugi dzień jestem po spowiedzi, a już dzisiaj upadłem. Musisz zrozumieć, że w mojej pracy mam do czynienia z wdzięcznością pacjentów oraz przekupstwem (grzechem). Granica jest płynna, ale przy mojej łasce wiary jasna! Z drugiej strony są poszkodowani w tym życiu: o to przybył młody człowiek, interes nie idzie, czworo dzieci, poratowałem go zwolnieniem, a to powinno być bezinteresowne.

     Jakże słaby jest człowiek! Pan zna nasze słabości. Pan jest miłosierny i lubi przebaczać, ale grzech musi być odrzucony w sercu! Ja nie chciałem tej forsy I teraz bolę ją z powodu utraty czystości i z tym grzechem podszedłem pod ponownie do spowiedzi!

1. W tym czasie (1 Mach) będzie relacja po zwycięstwie z postanowieniem oczyszczenia i ponownego poświecenia świątyni..po jej zbezczeszczeniu przez pogan. „Cały lud upadł na twarz, oddał pokłon i aż pod niebo wysławiał Tego, który im zesłał takie szczęście. (…) Fasadę świątyni ozdobili złotymi wieńcami (…) a między ludem panowała bardzo wielka radość (…)”.
     Przepisuję to, a moje serce doznało wstrząsu z zalaniem oczy przez zły...u miej jest to znak Prawdy. Wprost znalazłem się wśród tych braci starszych w wierze.

2. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 19,45-48): „zaczął wyrzucać sprzedających w niej”.
Na ten moment Pan powie do mnie z VII tomu „Prawdziwego Życia w Bogu”: „Nie lękaj się wyznawać swoje grzechy. Wielką radość znajduję w przebaczaniu ci. Ukażę Moją łagodność w obliczu twej słabości”.

       Nie mogłem odczytać intencji, ale to wyjaśni się z „duchowości zdarzeń”…
- oto pacjent piszący wiersze o Józefie Piłsudskim, a zarazem chwalący bolszewików
- UOP, który niszczy własne akta
- dzisiaj będzie film o służbach specjalnych na Zachodzie, nie wolno ukazać „naszych”, ukochanych w ramach Paktu Warszawskiego
- chory, który nie wie, co mu dolega, ale przybył na prośbę swojej przestraszonej żony
- za nim kilka takich pań
- na końcu ja zasypiający podczas Mszy św.!

       Przysłano propozycję stworzenia wielkiej księgi mających takie same nazwisko. To jakby „rodzina”, która łączy tylko nazwisko! To rodzina „nijaka”, bo ja należę już do rodziny Dzieci Bożych…
        Na końcu jest naród wybrany, który nie rozpoznał w Panu Jezusie Syna Bożego i dalej czeka na jakiegoś zbawiciela, chyba z bronią atomową...

                                                                                                                            APeeL

20.11.1997(c) ZA SZKODZĄCYCH W NIEŚWIADOMOŚCI…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 1997
Odsłon: 69

      Zrywa budzik żony, a w sumieniu przepływają moje "wyczyny" za które zacząłem przepraszać Boga Ojca. Wzrok zatrzymał tytuł książki Fiodora Dostojewskiego; "Zbrodnia i kara", dlaczego to wymyślał i zapisywał? Wyjaśnienie jest proste, wówczas nie było kina i telewizji.

      Natomiast w „Super Expressie aktor Linda był na zdjęciu był z karabinem (film „Demony wojny”). Napłynęła bliskość Boga Ojca Najświętszego z moim wołaniem z serca "Tato" z wielokrotnym powtarzaniem. Popłynie modlitwa "Anioł Pański"...tak trafiłem na zimny i ciemny oraz straszny świat. Kościół był zamknięty, a teraz siedzimy w ciemności przy dwóch wiecznych lampkach w ołtarzu…

       W tej symbolicznej ciemności, której odpowiednikiem jest ciemność duchowa napłynęło wielkie pragnienie zbawiania, a nawet oddania życia dla Boga Ojca! Popłakałem się, przepłynęło moje udręczenie w pracy oraz jako "wroga ludu"... zawołałem tylko: "Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą co czynią".

     W tym bólu napłynęła bliskość Zbawiciela umierającego na krzyżu i Jego przebaczenie, także takim jak ja. Sam wołałem, że przebaczam tym, którzy uważają mnie za wroga. Nawet zwróciło uwagę zdanie z Modlitwy Pańskiej: "jako i my przebaczamy". Napłynął obraz olbrzymiej spalarni śmieci, która jest odpowiednikiem piekła!

        Od Ołtarza św. padną słowa czytań…
1. Z Pierwszej Księgi Machabejskiej (1 Mch 2,15-29), która opisuje walkę Żydów o wolność religijną w II w. p.n.e.  Matatiasz powiedział do ludu: „Niech nas Bóg broni od przekroczenia prawa i jego nakazów! Królewskim rozkazom nie będziemy posłuszni i od naszego kultu nie odstąpimy ani na prawo, ani na lewo”. Zabił składającego ofiarę wg nakazu króla oraz urzędnika królewskiego. (...).
„Niech idzie za mną każdy, kto płonie gorliwością o Prawo i obstaje za przymierzem.

2. Psalmista wskazywał (w Psalmie 50): „„Bogu składaj ofiarę dziękczynną, spełnij swoje śluby wobec Najwyższego. I wzywaj Mnie w dniu utrapienia,
uwolnię ciebie, a ty Mnie uwielbisz”.

3. Natomiast Pan Jezus, gdy był „blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał” (Ewangelia: Łk 19,41-44) z powodu „dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem (…) nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia.

      Po świętej Hostii miłość do Boga Ojca Najświętszego zalała serce. Moje myślenie skierowałem na intencję czyli na odpuszczenie, przebaczenie tym, którzy są miłosierni, ale to był mój pomysł! Wówczas nie popłynie modlitwa z serca! W telewizji pokażą uszkodzone dzieciątku w wyniku błahej operacji (palca).

     Trafiłem do pracy w przychodni, ale był tylko jeden pacjent. Ponieważ pracuję od 8:00 wyszedłem do banku, ale z pogotowia wysłano mnie do omdlenia histerycznego. Ja nie mam dzisiaj dyżuru w pogotowiu, ale polubili mnie, bo nigdy nie odmawiam rozumiejąc kłopot dyspozytorem i chorego czekającego na pomoc, gdy nie ma żadnej karetki. Później kierowca przybył po kluczyki, aby umyć mi silnik samochodu...i zalał cewkę. Wyjaśniło się wcześniejsze natchnienie od demona: „dzisiaj cię wykończę”.

      Zobacz pokusę, ponieważ był tylko jeden pacjent, a później był nawał do 14:00. Samochód zalany, ledwie jechałem, a później spóźniłem się sam na dyżur pogotowiu, bo musiano mnie pchać, aby zapalił. W ataku demona trwa poddenerwowanie wewnętrzne, zwątpienie, a to jego straszna broń, złość, zawrót głowy aż padnięcia.

     Właśnie mam takiego pacjenta w ambulatorium, który przewraca się po zastrzyku! Żarówka miga jakby przed spaleniem, bałagan i pragnienie, a tu nagły wyjazd, próba modlitwy zakończyła się zaśnięciem w karetce. Później zacznie się nawałnica śniegowa.

       O 18:00 napłynie poczucie bliskości Boga Ojca ze słodyczą jakiej nie ma na ziemi i moim krzykiem: "Ojcze! Tato! Tato!", a w tym czasie z radia popłynie piosenka ze słowami: "uczysz się każdego dnia". Łzy zalały oczy, a na tę chwilkę padną słowa: "nie płacz...nie płacz"...

       Ja mam już trzeci wyjazd, a kolega dopiero pierwszy. Trafiłem do porażonego od lat nad którym płakała żona. Sprawia to miłość, nie pojmie tego normalny człowiek! Porzuci poszkodowanego lub poszkodowaną. Kończę moją modlitwę przebłagalną w intencji tego dnia, spacerując przy pogotowiu. Bardzo lubię modlić się pod gołym niebem i to w ruchu, tak już zostanie.

      Dzisiaj, gdy to przepisuje (29 stycznia 2026) towarzyszę zawsze grającym w piłkę (trzy razy w tygodniu)...oni grają przez półtorej godziny a ja w tym czasie odmawiam moją modlitwę przebłagalną (tyle właśnie trwa). Od 20.00 do rana będzie cisza. Zobacz jak działa Opatrzność Boża. Szatan może nam szkodzić (próby dla duszy) na tyle ile ma dozwolone.  

                                                                                                                                                  APeeL

19.11.1997(ś) ZA GODNIE ZNOSZĄCYCH TRUDNOŚCI ŻYCIOWE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 1997
Odsłon: 608

  Jeszcze ciemno, a ja zrywam się do Domu Pana (na 6:30). ​Płynie „Anioł Pański”, a serce zalewa niepokój.  Ja nie jestem strachliwy, a tu obawa o pracę i utrzymanie rodziny. Dzisiaj będzie posiedzenie Sejmu RP, ale nie widać tradycyjnych „nalotów” (jestem fałszywym szpiegiem).

  Trafiłem na klepsydrę, pacjenta, który popełnił samobójstwo u którego byłem pogotowiem. W duszy płynie pieśń; „Bóg jest miłością”, a ja nie znam pieśni...

    Od Ołtarza św. popłynęły piękne czytania (2 Mch7,1.20-21) świadczące o wierze męczenników w zmartwychwstanie. Na oczach matki zamordowano siedmiu jej synów, ponieważ nie chcieli zjeść wieprzowiny.

   Król Antioch od Szatana uważał, że gardzą jego osobą. Jedne z chłopców powiedział; <<Na co czekacie? Jestem posłuszny nie nakazowi króla, ale słucham nakazu Prawa, które przez Mojżesza było dane naszym ojcom. Ty zaś, przyczyno wszelkich nieszczęść Hebrajczyków, nie uciekniesz z rąk Bożych>>.

    Napłynął obraz ojca M. M. Kolbe – dobrowolna śmierć głodowa. Jeszcze nie wiedziałem dlaczego spotkała mnie taka „duchowość zdarzeń”...wyjaśni to później odczytana intencja. Chwilami wołałem; "Jezu! Och Jezu! Ojcze, Tato! Przyjmij ten dzień.”

    Popłakałem się podczas podchodzenia do Eucharystii, która pękła na pół („My”), a to oznacza, że Pan Jezus będzie dzisiaj ze mną w pracy. Tak się stanie, bo w nawale od 11.00-13.00 napływała wzmacniająca słodycz z ciepłem w nadbrzuszu i pokojem w sercu, a zarazem mocą do pracy.

    Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że było to działanie Ducha Świętego. Podczas takiej pomocy nikomu nie odmówisz, bo czujesz się potrzebującym, jesteś na jego miejscu. Tego stanu nie można przekazać (doznanie duchowe).

  W tym czasie przybyła niewidoma, ale pogodna babuszka, która gotuje obiady samotnemu synowi oraz  mąż opiekujący się żoną, która ma ciężką cukrzycę, a także ojciec wychowujący dzieci po śmierci swojej żony. Wszystkich przyjąłem i każdemu dałem, to co trzeba.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (16.07.2020) dodam, że różne próby przechodzimy;

- żona odbiera z płaczem męża po złamaniu kręgosłupa szyjnego z porażeniem czterokończynowym

- niewidomy wykołowany przez żonę w Krakowie, kupił tanie mieszkanie na Śląsku i trafił na pandemię...ze strachu nikt nie może mu pomóc, a tam miał uczynnych znajomych

- matka dwójki dzieci i żona zachorowała na schizofrenię (stała się słupem), a mąż wymienił zamki w mieszkaniu...musiała wrócić do rodziców - na szczęście - dobrze sytuowanych z dużym mieszkaniem

- zakrztusił się jedzeniem i znalazł się w stanie śpiączki mózgowej, żona lekarka porzuciła go.

    Wrócił ból spowodowany obrazami powodzi, a wielu starszych ratuję się samemu. To wielkie nieszczęście...podobnie zdarzyło się podczas akcji wyborczej na prezydenta RP (czerwiec/lipiec 2020 r.). Premier pojechał na miejsce i zorganizował pomoc...bogate spółki państwa rzuciły trochę grosza.

    Ze łzami w oczach płynie moja modlitwa, a właśnie pokazują więźniów przyjmujących bierzmowanie. Pocałowałem uśmiechniętą Twarz Zbawiciela z Całunu, a to nie było przypadkowe, ponieważ na ostatniej stronie „Prawdziwego Życia w Bogu” (Tom 7) było błogosławieństwo, które otrzymałem rano...

    Oto słowa Pana Jezusa; "A Ja, Moje  dziecko, odpowiem ci; błogosławiony! Och, błogosławiony mojej duszy.  Na wspomnienie twego stworzenia płakałem, płakałem łzami radości (...)  Usłyszałem twoją modlitwę wypowiedzianą w czystości serca i powiadam ci;  Jesteś bardzo cenny w moich oczach (...) Nie jesteś sam. Ja jestem z tobą zawsze i błogosławię cię bez przerwy".

    Kręciłem głową z zadziwienia. Jakże piękny jest każdy dzień z Panem i dla Pana! Dziękuję Ojcze za ten dzień i przepraszam…

                                                                                                                            APeeL

18.11.1997(w) ZA WYŁUDZAJĄCYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 1997
Odsłon: 623

motto; Jerzy Owsiak...sprytek nad sprytkami

    Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, a tam malowanie, nędzny pokój, brak intymności, twarde stare łóżko, poty i pragnienie. Dodatkowo jestem pierwszy na kolejce, ale dobroć Boga Ojca sprawi, że cała noc będzie spokojna. To już trzeci taki dyżur. Dziękuję po przebudzeniu o 1:00 i 5:00.

    Wczoraj zły kusił do wolnego w pracy ("dobrem"), ale okazało się, że będę sam w przychodni. Kręciłem tylko głową z zadziwienia. Zważ jaką nieskończonością szkodzenia dysponuje Przeciwnik Boga, upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji, a wszystko poznasz po owocach!

   Przyjęcia zacząłem wcześniej o 7:30, ale skończę w pośpiechu o 14:40. Pierwsza pacjentka podarowała mi 15 zł. „na dobry początek”, ale później pod kioskiem spotkam trzy namolne Cyganki i w złości dam każdej 5 zł! Niektórzy mają zręczną rękę...

      Ciężko, ciężko...nie znałem jeszcze intencji, ale zam zobacz;

- bogaty prosi o leki bezpłatne, ale zamiast legitymacji „Zasłużonego Dawcy Krwi” jest tylko „Honorowym”…

- kochająca to życie o leki na zieloną receptę (tańsze)...wówczas lekarz decydował komu takie pisać.

- jeden prosi o kilka miesięcy zwolnienia („na zimę”)

- obca też pragnie takiej „pomocy”…

- a inna o karetkę transportową, bo „przecież się nie płaci”.

    Przybyła też bogata z duża torbą, ale Pan mnie uchronił od udzielania jej podobnej „pomocy”. Napłynął obraz pożyczki moskiewskiej od KZPR dla PZPR (1.2 mln dolarów amerykańskich w styczniu 1990 roku)...„operacją” kierował Mieczysław Rakowski, a walizeczkę przywiózł Leszek Miller (bardzo go lubię). Można...można!

    Dalej będzie trwał temat wyłudzeń;

- facet wyprosił pomoc z powodu zgonu żony

- kobieta przesłała pieniądze nie na swoje konto

- podrobione papiery kombatantów, 1/3 rent jest lewa (dla „samych swoich”), a na ciężko chorych „przebiegli” drą się i gonią do pracy

- dorzuć do tego ordery i różne stanowiska

- policja przeszukuje programy komputerowe wyłudzające różne dobra. Dzisiaj, gdy to przepisuję czynią to elektronicy z KRLD...napadający na banki.

    Na Mszy św. w słowie (2 Mch6, 18-31) zmuszano prawego męża Eleazara do zjedzenia wieprzowiny. Nawet prosili go, aby udawał, bo król uzna, że gardzi poczęstunkiem! Ten powiedział, że <<Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi>>. Wybrał śmierć i tak z nim uczyniono.

    Natomiast Pan Jezus zawołał z drzewa Zachariasza (Łk 19, 1-10), który przyjął Zbawiciela i oświadczył, że: <<Panie, oto połowę mojego majątku daję ubogim, a jeśli kogo skrzywdziłem, zwracam poczwórnie>>.

    Popłakałem się podczas Eucharystii, bo popłyną obrazy powodzi z płaczem starszych ofiar oraz niewidomej. W tym czasie ludzie martwią się różnymi głupstwami. Ilu wyłudza przysyłane dary (na świecie jest rozkradana 1/3).

   Napłynął też obraz oszukania jubilera, któremu sprzedano 6 kg wyrobów ze złota, ale podmieniono podczas zapłaty (wcześniej stwierdził ich autentyczność). W prasie piszą jak uniknąć podatku, bo oszukujemy „państwo”...to znaczy naszych braci. Kapłan zalecał, aby nie dawać żebrakom (fałsz), ale instytucjom...

                                                                                                                                    APeeL

12.11.1997(ś) ZA OPANOWANYCH NIEMOCĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 listopad 1997
Odsłon: 643

    W śnie ciągnąłem wóz konny z ciężko chorymi...aż do przebudzenie o 2.00. Przez chwilkę pomagał mi kolega...zrywałem się jeszcze o 4.00 i 5.00. W wielkiej mgle oraz smutku w sercu jechałem na Mszę św. o 6.30. Chodziło o grzech w myślach, a z łaską wiary widzisz swoją słabość, a nawet nędzę.

    Jakby na ten czas zastałem zamknięty kościół z opóźnionym nabożeństwem. Napłynęła osoba pierwszego prezydenta Czech Vaclava Havla, który palił, a teraz cierpi na nowotwór i płacze po operacji...zawodzą maszyny i ludzie.

    Poprosiłem Boga o przebaczenie i już wiem, że jest to „duchowość zdarzeń’ w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Moje myślenie nie wskaże jej, ale będzie wyłożona. Wróciła wczorajsza niemoc seksualna, chorzy na ludzki niedobór odporności (HIV) powodujący AIDS (z próbami stworzenia szczepionki) oraz Pan Jezusa w Ew. (Łk 17, 11-19) uzdrawiający dziesięciu trędowatych.

    Teraz sam popłakałem się, gdy kapłan prosił o przebaczenie naszych grzechów. Napłynęło pragnienie spowiedzi...wczoraj nie podszedłem do konfesjonału, a dzisiaj nie ma spowiednika. W bezsilności zawołałem; „Ojcze! Przepraszam jakże pragnę świętości!”

    Łzy zalały oczy podczas śpiewu przed Eucharystią; „Jezu dobry i cichy serca pokornego, uczyń serce moje wg Serca Twego”. Nie mogłem wyjść z kościoła…

    Wcześniej zacząłem przyjęcia chorych, a dzisiaj będzie straszny nawał...za nich ofiaruję ten dzień mojego życia;

- pobity policjant

- żona, której męża zawiozłem do szpitala z zatruciem alkoholem i obrzękiem mózgu (zagrożenie życia)

- samobójca, który rozwodzi się

- obcy ciężko chory, któremu nie mogłem pomóc, bo nie było karetki

- bezrobotni bez grosza

- młoda z zespołem szyjnym, niezdolna do pracy

- smutna wdowa...

    Na szczycie udręki około 10:30 sam byłem bezsilny, bo miałem jeszcze dwie ciężko chore, a nadal nie było karetki. W tej sytuacji chciało mi się płakać i zawołałem; „Panie Jezu zmiłuj się nade mną”...

    Wracałem o 15.00 odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego, sam opanowany niemocą i to w dniu ścisłego postu w intencji pokoju na świecie. Podczas odmawiania mojej modlitwy napłynie potwierdzenie intencji;

- porzucona przez męża z piątką dzieci (w W-wie miała wszystko, teraz przeniosła się na wieś)

- poinformują o przemocy i maltretowanych w rodzinach

- bezsilność ofiar powodzi

- Jan Paweł II wystąpił jako chory i b. słaby...

    Zapisują to, a właśnie żonie wypadła butelka z winem i wszystko zostało zachlapane. Napłynął świat wypadków, nagłych śmierci, bezsilnych w rządzie wobec protestu anestezjologów oraz wobec młodocianych morderców, którym grozi tylko „akcja wychowawcza”...

                                                                                                                           APeeL

  1. 11.11.1997(w) ZA UWOLNIONYCH I ZA DUSZE TAKICH
  2. 10.11.1997(p) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI MOJĄ OJCZYZNĘ
  3. 09.11.1997(n) ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ SZATANA...
  4. 08.11.1997(s) ZA OFIARY NIEPOROZUMIENIA…
  5. 07.11.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA WYPEŁNIA TWOJA MIŁOŚĆ, OJCZE
  6. 06.11.1997(c) ZA WYGNANYCH...
  7. 05.11.1997(ś) ZA POSZKODOWANYCH...
  8. 04.11.1997(w) ZA ZACHŁANNYCH...
  9. 03.11.1997(p) ZA NAGLE ODCHODZĄCYCH…
  10. 02.11.1997(n) ZA TYCH, KTÓRZY GUBIĄ SAMI SIEBIE…

Strona 1936 z 2477

  • 1931
  • 1932
  • 1933
  • 1934
  • 1935
  • 1936
  • 1937
  • 1938
  • 1939
  • 1940

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 735

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?